Forum e-Budda PL

''Odetnij słowa i zbyteczne myśli, a cały wszechświat będzie twoim domem.'' - Hsin Hsin Ming
Dzisiaj jest wt paź 17, 2017 23:22

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pn wrz 18, 2017 13:16 
Offline

Rejestracja: wt maja 09, 2017 11:06
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
https://www.youtube.com/watch?v=fhxA9SsursA Co o tym myślicie ? Pawlik jest o tyle ciekawą osobą że 13 lat spędziła w Indiach

https://www.youtube.com/watch?v=kIUeMit8ggQ

https://www.youtube.com/watch?v=rcMJ6buS9Xo


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 18, 2017 21:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
Co o tym myślicie ?
z mej strony jest tak: religijne problemy chrześcijan, opaczne rozumienie innych religii i ich /chrześcijan/ poczucie zagrożenia tyczące się tego w co wierzą, nie są mą sprawą. nie ma czym tu sobie zawracać głowy - wszystko jest tu tylko tłem dla Jej własnego ugruntowania się w wierze i prezentacji innym, ot choćby tego, jakie to może być z czymś związane zagrożenie dla Jej wiary /mówi o zagrożeniu dla chrześcijan, rzecz jasna/. cóż... bywa.
Cytuj:
Pawlik jest o tyle ciekawą osobą że 13 lat spędziła w Indiach
dla mnie, to nic nie znaczy. znam osobiście ludzi paru, którzy spędzili dwie dekady /i więcej/ w indiach - i na swój prywatny użytek wiem tyle.... iż ludzie odnajdują tam to, co chcą odnaleźć, nawet jeżeli tego tam nie ma i gubią tam to, czego nigdy nie mieli :oczami: tyle żartem...
a serio - trzynaście lat w indiach?... nic w tym ciekawego, ale.... gdybyś tak jakąś zakonnicę znalazł, która spędziła trzynaście lat w tybecie /do tego będąc już zakonnicą/, i ma coś o tym do powiedzenia, o! to byłoby ciekawe :)

pozdrawiam
:14:

ps
posłuchałem wykładu z pierwszego linka i do niego się odniosłem, dwa pozostałe już sobie darowałem /wybacz proszę - szkoda przestrzeni na to/

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 15:12 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Co o tym myślicie ?

Tu nie ma nic o buddyzmie, rozmowy dotyczą synkretyzmu religijnego i są inspirowane głównie ruchem new age, bhaktów lub odnoszą się ściśle do hinduizmu. O Buddzie (pierwszy link) wspomniano raptem raz, na końcu, że był hinduistą, ale hinduizm zreformował, likwidując podział na kasty, co jest oczywiście przekłamaniem, bo Budda nie tylko zmienił podejście do systemu kastowego, zmienił również filozofię i praktykę medytacyjną, a to na wyjściu dało zupełnie nowy rodzaj duchowości, nie "odłam" hinduizmu. Również kontekst, w jakim nawiązano do Buddy wydaje się zaskakiwać, gdyż rzecz dotyczyła odpowiedzi na pytanie o ćwiczenia jogi. Zacytuję ten fragment, jako że, przyznam szczerze, wbił mnie nieco w fotel:

Cytuj:
1:32:15
Joga jako joga to jest pewien system filozoficzny, który ma doprowadzić człowieka do doprowadzenia się do stanu takiej koncentracji, że człowiek się czuje w kosmosie i przekonanie jest takie, że jak w tym stanie umrzesz, to się już nie wcielasz, czyli doprowadzi cię do nirwany, to co Budda mówi. I to w zasadzie przed Buddą nie było w ogóle ćwiczeń jogi czy zenu, właśnie po Buddzie się to zaczęło, dlatego, że Budda jest takim reformatorem, który nie popierał systemu kastowego w sensie ścisłym, uznawał wiarę w reinkarnację, ale twierdził, że jeżeli potrafisz się wyrwać z przywiązania materialnego, potrafisz wejść w siebie, skupić się i doprowadzić się do nirwany, to czy ty jesteś siudra, czy jesteś bramin, uwolnisz się od wcieleń, on mówi, znikniesz ze świata ułudy, bo świat materialny to świat ułudy. Czyli daje jednakowe szanse wszystkim kastom, czego nie daje hinduizm, chociaż budda był hinduistą, ale właśnie tym, co go zreformował.

Ciekawe, że joga, zaliczona do praktyk okultystycznych (nieprawda, że wynalazek Buddy), zestawiona została tutaj z zenem. Z kolei o Thomasie Mertonie i ojcu J. Berezie mówi się, że pobłądzili na skutek dotarcia do niewłaściwych źródeł informacji.


I to były te jedyne napomknienia o "buddyzmie", nie licząc drobnego gdzieś wtrętu z imieniem Buddy obok imienia Kriszny. Częste używanie terminu "nirwana" i wzmianki o Dalajlamie nie oznaczają nawiązań do buddyzmu, kontekst rozmowy jest zupełnie inny. Stan buddy (buddyjska "nirwana") nie jest stanem Brahmana, to dwa różne stany. Stan buddy ma się też nijak do njuejdżowskich koncepcji utożsamiających wszechświat z absolutem i zakładających jednorodność wszelkiego bytu. Dalajlamę z kolei ustawiono w jednym szeregu z… Heleną Bławatską, Rudolfem Steinerem i Vivekanandą - "pomysłodawcami" synkretyzmu. A co mają tradycyjne szkoły buddyjskie ze swoim przywódcą duchowym na czele do synkretyzmu, skoro same zabiegają o czystość własnego przekazu i chronią go przed wpływami niebuddyjskimi? W jaki sposób miałyby uczestniczyć w planach rozbicia kościoła chrześcijańskiego, o których mowa w rozmowie trzeciej (od 10:10)?


I dobrze, ja się zgadzam, chrześcijaństwo to chrześcijaństwo, jestem cała za. Ale buddyzm to również buddyzm, a nie new age, bhaktowie czy hinduizm. Nie można wrzucać go do jednego worka ze wspólną etykietką, nawet, jeśli ma się skrycie o coś do buddyzmu pretensje, bo wygląda na to, że się jednak ma, takie odniosłam wrażenie, gdy wyjaśniano kwestię Thomasa Mertona i kolejny raz nawiązano do Dalajlamy (pierwszy link, od 1:19).


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 18:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 11, 2012 16:03
Posty: 617
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada, Vipassana
Cytuj:
posłuchałem wykładu z pierwszego linka i do niego się odniosłem, dwa pozostałe już sobie darowałem /wybacz proszę - szkoda przestrzeni na to/
Otóż to kunzang, otóż to... :ok:

:namaste:

_________________
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 21:21 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
posłuchałem wykładu z pierwszego linka i do niego się odniosłem, dwa pozostałe już sobie darowałem /wybacz proszę - szkoda przestrzeni na to/
Otóż to kunzang, otóż to... :ok:

No, według mnie, nie do końca "otóż to". Nie chcę tu cytować wszystkich "kwiatków", jednak jeśli niektóre z nich pokrążą dłużej w chrześcijańskim świecie, to buddyzm skończy w podziemiu. ;)


Tak naprawdę kluczem do rozumienia pierwszego wykładu, a przynajmniej tych niespecjalnie miłych wtrętów na temat Dalajlamy po pierwszej godzinie mówienia, jest rozmowa trzecia. Druga natomiast bardzo mocno podkreśla, m.in. na przykładzie Indii, potrzebę zgodności polityki państwa (jego konstytucji) z religią przyjętą w danym kraju, czyli to, o czym dziś dość głośno u nas zaczyna się mówić. Wszystkie trzy zaś, prowadzą niezbicie do wniosku, że buddyzm współtworzy synkretyzm religijny i tym zagraża chrześcijaństwu. A pani wykładająca nie należy do pierwszych z brzegu katechetek, w rozmowie z dorosłymi (drugi i trzeci link) pokazuje klasę, której inteligentny chrześcijanin z pewnością się nie powstydzi. Takie odniosłam wrażenie, dlatego zdecydowałam się dorzucić słów kilka od siebie.


A skoro raz jeszcze się odezwałam, przy okazji zapytam, czy ktoś wie coś o Swiątyni Słońca w Tybecie? Jest tam w ogóle taka? I jeszcze jeden szczegół: "na terytorium Dalajlamy, gdzie on panował, była kara za nawracanie dla tych, co chcieli przejść na chrześcijaństwo" - twierdzi wykładowczyni i rozumiem, że ma na myśli czasy współczesne, bo to wynika z kontekstu - rzeczywiście tak było?


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 21:41 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witam
Cytuj:
I jeszcze jeden szczegół: "na terytorium Dalajlamy, gdzie on panował, była kara za nawracanie dla tych, co chcieli przejść na chrześcijaństwo" - twierdzi wykładowczyni i rozumiem, że ma na myśli czasy współczesne, bo to wynika z kontekstu - rzeczywiście tak było?
raczej niewspółczesne, no i tak było.

kiedy pojawiła się druga fala misjonarzy chrześcijańskich w tybecie, okazało się, że są oni inni od poprzednich, nie nastawieni na wymianę myśli, a na ekspansję i to nie w imię debat filozoficznych, czy religijnych, a twierdzeń ad vocem.
znaczy:
dalajlama - bóg? wierzycie w boga?
misjonarze - tak.
dalajlama - wspaniale.
misjonarze - wy nie wierzycie w boga?
dalajlama - nie.
misjonarze - tak być nie może! to śmiertelny grzech. sczeźniecie w piekłach. powinniście przyjąć wiarę w pana, by nie stać się potępionymi.
no i przy takim podejściu do sprawy w ramach nawracania na swą wiarę, z ich strony, tybetańczycy nie zdzierżyli i wyprosili ich z kraju :oczami: misji już nie było, ale misjonarze jeszcze bywali /konwertyci/

sądzę, że ma to wydarzenie na myśli.

pozdrawiam
:14:

EDIT
ps
pierwsza misja sama padła

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 22:05 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
I jeszcze jeden szczegół: "na terytorium Dalajlamy, gdzie on panował, była kara za nawracanie dla tych, co chcieli przejść na chrześcijaństwo" - twierdzi wykładowczyni i rozumiem, że ma na myśli czasy współczesne, bo to wynika z kontekstu - rzeczywiście tak było?
raczej niewspółczesne, no i tak było. (...)

Złudzenie współczesności tworzy specyficzna konstrukcja zdania, które w całości wypowiedziane było tak: "w dodatku prześladuje chrześcijan, bo na jego terytorium, gdzie on panował (...)".
Zdania poprzedzające raczej nie nadają się do cytowania (1:20). ;)


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 22:12 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
Złudzenie współczesności tworzy specyficzna konstrukcja zdania, które w całości wypowiedziane było tak: "w dodatku prześladuje chrześcijan, bo na jego terytorium, gdzie on panował (...)".
:serce:
czy mówiłem już, że za to Ciebie tu na forum podziwiam strasznie ... no pod wielkim wrażeniem zawsze jestem... mówiłem, ale pewnie tylko przez tel. - no to właśnie powtórzyłem, tu :cooll:

pozdrawiam
:14:

ps
Ona wie pewnie coś o dzwoniących dzwonach, nie wie jednak w którym kościele... bywa

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 22:21 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
no to właśnie powtórzyłem, tu :cooll:
Trzy godziny w słuchawkach, wow, ktoś wreszcie docenił moje wielkie oddanie dla sprawy :oczami:
pozdrawiam, gt

:lowe2:

Ps.
Cytuj:
Ona wie pewnie coś o dzwoniących dzwonach, nie wie jednak w którym kościele... bywa

Studiowała socjologię w Indiach, miała dojście do wielu tekstów naukowych, sądzę, że były to... dzwony z indyjskich kościołów, czyli w gruncie rzeczy minimalne rozeznanie w obecnym buddyzmie, bo tam raptem 1% społeczeństwa go praktykuje, za to świetne w próbach łączenia różnych religii na potrzeby społeczeństwa indyjskiego. Naprawdę dużo wie, szkoda tylko, że w tak specyficzny sposób ukierunkowuje wiedzę, zniekształcając przy tym fakty.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 20, 2017 23:24 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
Trzy godziny w słuchawkach, wow, ktoś wreszcie docenił moje wielkie oddanie dla sprawy :oczami:
...to też :zawstydzony: chodziło mi tu, o rozkminkę konstrukcji tego zdania, co z tego wynika, etc :)

pozdrawiam
:14:

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 21, 2017 00:52 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
chodziło mi tu, o rozkminkę konstrukcji tego zdania, etc :)
Wiem, wiem :) :P

Nurtuje mnie jeszcze ta kwestia Swiątyni Słońca w Tybecie. Przeszperałam źródła i na nic nie trafiłam, i tak zastanawiam się, czy to pomyłka/przejęzyczenie, kolejna jakaś gra słów w oparciu o indyjskie dzwony, czy też rzeczywiście był w Tybecie pewien rodzaj podziemnego okultyzmu, który pomieszano z buddyzmem. W końcówce trzeciej linkowanej rozmowy padło bowiem takie zdanie: "Hitler był inicjowany w Swiątyni Słońca w Tybecie, miał mistrzów buddyjskich". A. Berzin wspomina o domniemanych ekspedycjach okultystycznych do Tybetu w ostatniej części artykułu, ale skąd ta świątynia i co to znaczy "był inicjowany", pojechał tam, czy jak? Ja nie słyszałam, żeby ktokolwiek wzmiankował o jego fizycznej obecności w Tybecie.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 21, 2017 01:26 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

Cytuj:
Nurtuje mnie jeszcze ta kwestia Swiątyni Słońca w Tybecie. Przeszperałam źródła i na nic nie trafiłam, i tak zastanawiam się, czy to pomyłka/przejęzyczenie, kolejna jakaś gra słów w oparciu o indyjskie dzwony, czy też rzeczywiście był w Tybecie pewien rodzaj podziemnego okultyzmu, który pomieszano z buddyzmem.
w pewnych rejonach tybetu miał miejsce kult słońca, lecz to odległa przestrzeń bardzo.
tu raczej wczesnym europejski okultyzmem zalatuje i jego wyobrażenia na temat mistrzów dachu świata.

Cytuj:
W końcówce trzeciej linkowanej rozmowy padło bowiem takie zdanie: "Hitler był inicjowany w Swiątyni Słońca w Tybecie, miał mistrzów buddyjskich". A. Berzin wspomina o domniemanych ekspedycjach okultystycznych do Tybetu w ostatniej części artykułu, ale skąd ta świątynia i co to znaczy "był inicjowany", pojechał tam, czy jak? Ja nie słyszałam, żeby ktokolwiek wzmiankował o jego fizycznej obecności w Tybecie.
naziści bywali w tybecie, no i towarzystwo thule tu się kłania. temat rzeka, no i fejków cała masa. hitlera bym w te bytności nie mieszał.

pozdrawiam
:14:

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 21, 2017 01:51 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
towarzystwo thule
Hej, a co to? Forum zalinkowałeś ;)

pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 21, 2017 16:25 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Cytuj:
towarzystwo thule
Hej, a co to? Forum zalinkowałeś ;)
nie, znaczy, tak... widocznie już spałem, wiesz jak to przez sen... śnisz, że jest ok, a tu kiszka - bywa :oczami:
link do:- towarzystwa thule - może być ono punktem startu do przyjrzenia się meandrom ducha hitlerowskiego nazizmu.

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 23, 2017 18:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sie 10, 2014 14:57
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
Tradycja: rime
Lokalizacja: Siedlce
Wszystko już w zasadzie napisaliście.
Ta siostra Michaela to znana propagandystka katolicka mieszająca fakty i upraszczająca przekaz tak by zrozumiał to szeregowy katolik.
Słuchałem niedawno kilka jej wypowiedzi o buddyzmie i też wprawiła mnie w osłupienie kwestia inicjacji Hitlera w Tybecie w świątyni słońca.
Ja on się tam nagle znalazł? Zapewne się teleportował. Czego więcej oczekiwać od tej siostry skoro nawet JP2 miał mierne wiadomości o buddyźmie czym wzburzył mocno swojego czasu buddystów ze Sri Lanki (jest o tym w książce JP2 "Przekroczyć próg nadzieji").
A co do Niemców w Tybecie to w roku 1938 w ramach komórki SS o nazwie Ahnenerbe (Dziedzictw Przodków) do tybetu udała się misja badająca czaszki i cechy antropologiczne tybetańczyków,
która miała dowieść pochodzenia Niemców od aryjczyków z Tybetu, bo wtedy popularna była w Europie i USA mitologia podziemnej krainy shambali gdzie żyli nadludzie posiadający sile nadzmysłową o nazwie Vril.

Obrazek

_________________
''Medytacja jest jak tworzenie czystego ekranu, na którym można widzieć jak pojawiają się zanieczyszczenia.'' - Ajahn Viradhammo
http://buddyzm.biz


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 23, 2017 21:10 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
(...) do tybetu udała się misja badająca czaszki i cechy antropologiczne tybetańczyków, która miała dowieść pochodzenia Niemców od aryjczyków z Tybetu, bo wtedy popularna była w Europie i USA mitologia podziemnej krainy shambali gdzie żyli nadludzie posiadający sile nadzmysłową o nazwie Vril.

No dobrze, ale krążą w różnych źródłach takie przedziwne informacje, jak np. ta:
Cytuj:
Według Pauwelsa i Bergiera Towarzystwo Thule szukało kontaktu z Szambalą i chciało zawrzec z nią pakt, ale tylko Agharti zgodziła się udzielić pomocy. Do 1926 roku, jak twierdzili ci dwaj francuscy badacze, istniały już kolonie Hindusów i Tybetańczyków w Monachium i Berlinie. Zwały się one Stowarzyszeniem Zielonych Ludzi i były w astralnym kontakcie z japońskim Stowarzyszeniem Zielonego Smoka. (…) Przywódcą Stowarzyszenia Zielonych Ludzi był tybetański mnich nazywany „człowiekiem w zielonych rękawiczkach”, który ponoć często odwiedzał Hitlera i był dzierżawcą kluczy Agharti.
https://studybuddhism.com/web/pl/archiv ... bhala.html

I co, jak to sprawdzić? :oczami:
Na dodatek symbolem Towarzystwa Thule było czarne słońce (symbolizowało właśnie tę tajemną, nadludzką moc vril). Bardzo łatwo jest zatem dokonać zbitki słownej nawiązującej do tego typu domniemywań, jak te o świątyni. Siostra, jeśli zmyśla, to robi to w sposób bardzo zmyślny. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ktoś gdzieś kiedyś pisał, że na terenie Niemiec istniała jakaś świątynia, albo, co gorsza, w podziemiach u Zielonych Ludzi, bo ja już czytałam (źródła nie podam, szkoda sobie zawracać głowę), że "w ukrytych świątyniach na terenie północnej części Tybetu, Zieloni Ludzie zamknięci w głębi ziemi, tuż pod świątyniami, komunikują się ze swoimi zwolennikami poprzez sny...".

I myślę, że jeśli nawet chodziło siostrze o czarne słońce, to pominięcie słowa "czarny" zgrabnie przypominało o pewnej sekcie, o której w latach 90-tych było głośno. Ja w każdym razie, w pierwszej chwili pomyślałam, że może siostra pomyliła Indie z Tybetem, bo w Indiach jest świątynia słońca, ale jak zaczęłam czytać o Thule... Ech, mam nadzieję, że przynajmniej ktoś tu będzie trafiał na forum, poszukując informacji o związkach Hitlera z Tybetem i poczyta o wątpliwościach.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 25, 2017 14:27 
Offline

Rejestracja: wt maja 09, 2017 11:06
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Ta siostra Michaela to znana propagandystka katolicka mieszająca fakty i upraszczająca przekaz tak by zrozumiał to szeregowy katolik.
Jak na osobę która za swojego mistrza duchowego uważa Jezusa Chrystusa to bardzo dużo jest w niej Agresji...

Z tego co wiem to Jezus wcale nie był uprzedzony do wyznawców innych niż on Religii.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 00:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
Z tego co wiem to Jezus wcale nie był uprzedzony do wyznawców innych niż on Religii.
ciekawe. są jakieś zapisy kanoniczne na ten temat?.... mógłbyś podać jakiś cytat /przykład/?
pytam, bo ze swej strony wiem tyle, że innymi religiami nie zawracał sobie głowy /obracał się w formach judaizmu i przy nich pozostał, reformując podejście do boga, jak i boga jako takiego - pośród pobratymców mu się nie udało, ale przyswoił sobie to świat zachodu w owej formie zreformowanej/. trudno na tej podstawie wnioskować, czy był, czy też nie, uprzedzonym do wyznawców innych religii /czy innych religii jako takich/ - a synkretykiem przecież nie był.

pozdrawiam
:14:

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 08:14 
Offline

Rejestracja: wt maja 09, 2017 11:06
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
witaj
Cytuj:
Z tego co wiem to Jezus wcale nie był uprzedzony do wyznawców innych niż on Religii.
ciekawe. są jakieś zapisy kanoniczne na ten temat?.... mógłbyś podać jakiś cytat /przykład/?
Np opowiedział kiedyś przypowieść o Dobrym Samarytaninie https://www.youtube.com/watch?v=LHt3NJm_1Zc

Poza tym wysłuchał prośby Setnik z Kafarnaum

,,1 Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. 2 Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. 3 Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. 4 Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili – 5 miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę». 6 Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. 7 I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. 8 Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Chodź!” – a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to!” – a robi». 9 Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: «Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu». 10 A gdy wysłani wrócili do domu zastali sługę zdrowego.,,

http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=322

Z tąd wyciągam w niosek że ten setnik wcale nie wyznawał Judaizmu


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 29, 2017 01:15 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Z tego co wiem to Jezus wcale nie był uprzedzony do wyznawców innych niż on Religii.

Sądzę, że tutaj nie chodzi o kwestię stosunku do innych religii, a o dekalog. Jezus zbawia przecież tych, którzy nie radzą sobie z dekalogiem, a tam wyraźnie stoi, że Bóg jest jeden. Więc zdziwiłabym się, gdyby chrześcijanin myślał inaczej. Twoje przypowieści pokazują raczej brak agresji, o której pisałeś wyżej, w stosunku do tych, co nie są chrześcijanami. I to również jest dekalog, jednak jakoś wyjątkowo trudny do zrealizowania w tym punkcie, łatwiej przychodzi podkreślać jedyność Boga i na dodatek, w sposób budzący wiele lęków i poczucia winy. A przecież od bojaźni był dawny Bóg, nie ten w chwili przyjścia Jezusa na świat.


Poczytaj sobie różne dyskusje w temacie Dominus Jesus a dialog ekumeniczny i międzyreligijny, na pewno coś znajdziesz w necie. Jakby ich nie czytać, wygląda na to, że nawet wolność sumienia nie pozbawia Jezusa monopolu na zbawczość, czyli w najlepszym wypadku można sobie wierzyć, w co się chce (byleby być uczciwie przekonanym, że to pozostaje w zgodzie z sumieniem), a i tak decyzje podjęte zostaną przez "jedynego zbawiciela".



Pozdrawiam, gt


Ps. Zauważ, że właśnie na Dominus Iesus powołuje się siostra MP.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 29, 2017 09:11 
Offline

Rejestracja: wt maja 09, 2017 11:06
Posty: 34
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
W przytoczonym fragmencie Ewangelii uzdrowił poganina...


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 30, 2017 00:05 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

Cytuj:
Z tąd wyciągam w niosek że ten setnik wcale nie wyznawał Judaizmu
setnik judaizmu nie wyznawał, tak jak z punktu widzenia chrześcijaństwa /co reprezentuje nowy testament, który cytujesz/ nie wyznawał go także Jezus - wręcz odwrotnie, mamy tu wyznanie wiary setnika w stronę tego, co reprezentuje sobą Jezus, ku zawstydzeniu izraelitów w moc ich wiary ku temu. a manifestacją tego, iż wiara w to czyni cuda, jest uzdrowienie sługi /który jest tu tylko pionkiem - liczy się tu setnik i jego wyznanie wiary/.


Cytuj:
W przytoczonym fragmencie Ewangelii uzdrowił poganina...
na jakiej podstawie tak twierdzisz?
...z przytoczonego przez Ciebie tutaj cytatu, nic takiego jednoznacznie nie wynika, można sobie gdybać i równie dobrze powiedzieć, iż ów sługa był wyznawcą tego, co głosił Jezus.

pozdrawiam
:14:

EDIT
ps
ale wiesz, by było zabawniej, to na swój prywatny użytek uważam, iż Jezus /w ciemno zakładam, że żył/, miał prawdopodobnie dużą tolerancję dla wyznawców innych poglądów niż on, co dziwnym w tamtej przestrzeni nie było - to była przestrzeń synkretyzmów religijnych i wzajemnej religijnej tolerancji /której ducha, Jezus mógłby być reprezentantem/ z jednej strony, a z drugiej, wstępował właśnie okres kształtowania się nowych monoteizmów i dążenie do ustanawiania ich ponad tym, co zastane... żartem można by rzec, iż zapoczątkowali ową ''mojszość'' boscy cesarze, którzy nie mieli nic przeciw innym bóstwom, o ile ponad nie sami wykraczali, i którzy nowych monoteistów eliminowali /nie tyko chrześcijan/, by następnie na bazie jednej z nowych religii monoteistycznych, swą władzę ustanowić nad dostępnym im światem /w imię boże rzecz jasna, bo w imię własne się nie udało/

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 30, 2017 13:17 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4113
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
(...) to była przestrzeń synkretyzmów religijnych i wzajemnej religijnej tolerancji (...)

No właśnie, i przez tę tolerancję istniała możliwość, że cesarstwo rozejdzie się w szwach. Wymyślono więc kult cesarza jako element scalający, a potem zastąpiono go chrześcijaństwem. Idea miłości bliźniego i lęk przed Bogiem dawały największą gwarancję względnej stabilności cesarstwa. Ale, jak to mówią, co ma wisieć, nie utonie, cesarstwo i tak się rozpadło, jednak sam pomysł przetrwał, bo z czasem na terenach dawnych posiadłości rzymskich narodziły się pierwsze zalążki tego, co nazywamy państwem kościelnym i papiestwem. Późniejsza historia Europy to już tylko ciągłe walki o dominację między władzą świecką i kościelną. W gruncie rzeczy jesteśmy spadkobiercami tych walk. Kościół zafrapowany nieustanną potrzebą wywalczania sobie przestrzeni niezbędnej do życia, zmuszony był przez lata długie (tak to rozumiem) odkładać na plan dalszy realizację idei zawartej w przykazaniu miłości, istotniejszy okazywał się bój o jedynego Boga. Upraszczam, wiem, ale z grubsza tak mi się to mniej więcej dzisiaj układa w kontekście wykładów siostry MP.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 30, 2017 13:33 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
(...) Kościół zafrapowany nieustanną potrzebą wywalczania sobie przestrzeni niezbędnej do życia, zmuszony był przez lata długie (tak to rozumiem) odkładać na plan dalszy realizację idei zawartej w przykazaniu miłości, istotniejszy okazywał się bój o jedynego Boga. Upraszczam, wiem, ale z grubsza tak mi się to mniej więcej dzisiaj układa w kontekście wykładów siostry MP.
...na to wychodzi - niestety, pragnienie przestrzeni jest nienasycone /gdyż śujata - tu do przestrzeni w kontrze - niesie przerażenie, mawiają/, a złudzenie, iż zawładnięcie przestrzenią /wymiarów wszelkich, istot ludzkich/ da stałe poczucie bezpieczeństwa, tym, którzy się lękają, ma swój urok :oczami:

pozdrawiam
:14:

ps
tak alegorycznie się bawię, nie to, że bredzę :zawstydzony:

ps ps
zmieniłem tytuł tematu z: ''Michaela Pawlik o buddyźmie''; na: ''Michaela Pawlik o buddyzmie'' - by pisownia była poprawna

_________________
yenisei punk


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl