Forum e-Budda PL

''Mądrość jest najlepszym sposobem okazania szacunku nauczycielowi.'' - Drenpa Namkha
Dzisiaj jest pn kwie 24, 2017 02:26

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt mar 27, 2015 10:51 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:

Polsko ... dlaczego jesteś okrutna?
Przypadkiem w angielskiej wikipedii znalazłem:
"In 1783, Poland became the first country in the world to prohibit corporal punishment."
W 1783 Polska stała się pierwszym krajem na świecie zakazującym kar cielesnych.

Przy okazji ciekawe mapki:
państwa posiadające zakaz kar cielesnych wobec dzieci
legalność kar cielesnych w Europie

i ciekawy artykuł (ostrzeżenie: jest trochę nagości, są pokazane sińce na ciele po stosowaniu szkolnych kar cielesnych):
szkolne kary cielesne w Korei Południowej
oraz filmik z Japonii (ostrzeżenie: drastyczny, zawiera przemoc):
https://www.youtube.com/watch?v=p_p64WDKhSE


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 28, 2015 11:24 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Ze strony: http://www.corpun.com/rules3.htm#usa
"The legal situation covering domestic (family/parental) corporal punishment varies from state to state. There is a perception in some quarters that parents are nowadays legally forbidden to spank their children, but generally this is not true: several courts have upheld parents' right to impose moderate and reasonable corporal punishment."
Prawna sytuacja dotycząca kar cielesnych w USA waha się w zależności od stanu. Istnieje przekonanie, że bicie dzieci przez rodziców jest obecnie prawnie zakazane ale nie jest to generalnie prawda. Kilka sądów podtrzymało prawo rodziców do nakładania umiarkowanych i rozsądnych kar cielesnych.

"Many people, even within the USA, think corporal punishment (paddling or spanking) has long disappeared from American public schools. This is not so. Corporal punishment remains lawful in US schools, following a Supreme Court decision in 1977, except where it has been banned at district or state level. Over half the states have banned it. Paddling continues to be deployed to a greater or lesser extent in several southern states."
Wiele osób, nawet w USA, myśli, że kary cielesne dawno zniknęły z amerykańskich szkół publicznych. Tak nie jest. Kary cielesne pozostają zgodne z prawem w szkołach amerykańskich po decyzji sądu najwyższego z 1977, chyba, że zostały zakazane na poziomie dystryktu lub stanu.
mapka


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 28, 2015 13:52 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
W Księdze Przysłów Starego Testamentu można przeczytać:
,,Syn mądry miłuje karcenie, naśmiewca nie słucha nagany"
,,Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz - nie umrze.
Ty go uderzysz rózgą , a od Szeolu zachowasz mu duszę."
,,Nie kocha syna kto rózgi żałuje"

Na stronie: http://www.corpun.com/rules.htm#china znalazłem takie zdanie w kontekście kar fizycznych w Chinach:
"Historically, the idea of corporal punishment seems to have been quite deeply ingrained in Confucian culture, and school, domestic and judicial CP was widely practised for many centuries."
Historycznie, idea kary cielesnej wydaje się być dość głęboko zakorzeniona w konfucjańskiej kulturze, szkolne, porządkowe i sądowne kary fizyczne były powszechnie praktykowane przez wiele wieków.

Po tym dłuższym wstępie przejdę do pytania: jak Waszym zdaniem stosowanie kar fizycznych wobec dzieci prezentuje się w buddyjskiej perspektywie?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 12, 2015 22:54 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Jak na razie rozmawiam w tym wątku sam ze sobą :)
Cytuj:
Po tym dłuższym wstępie przejdę do pytania: jak Waszym zdaniem stosowanie kar fizycznych wobec dzieci prezentuje się w buddyjskiej perspektywie?
Dołączę dwa cytaty z Dhammapady. Z rozdziału ,,Przemoc":
,,Kto używa przemocy wobec tych, którzy są bezbronni i krzywdzi tych, którzy są niewinni, wkrótce sprowadzi na siebie jedną z następujących przypadłości: ostry ból albo katastrofę, uszkodzenie ciała, poważną chorobę albo pomieszanie umysłu, kłopoty ze strony władzy albo ciężkie oskarżenia, utratę bliskich albo utratę dobytku, zniszczenie domostwa przez pożar."
oraz z rozdziału ,,Prawość":
,,Nie jest Szlachetnym ktoś, kto rani żywe istoty. Szlachetnym zwany jest ktoś z tego powodu, że nie krzywdzi żadnej żywej istoty."


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 13, 2015 11:36 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Po tym dłuższym wstępie przejdę do pytania: jak Waszym zdaniem stosowanie kar fizycznych wobec dzieci prezentuje się w buddyjskiej perspektywie?
Wydaje mi się, że najważniejsza jest intencja. Sam nie stosuję (nigdy nie stosowałem) kar cielesnych wobec dzieci, na córkę nawet nie krzyczę (na syna niekiedy się zdarza krzyknąć), ale rozumiem, że niekiedy może zdarzyć się sytuacja, że klaps może być OK. Wiem też, że bez klapsów można wychować właściwie dziecko.
Bicie znieważa bitego (nikt z nas nie chciałby być bity), często powoduje zaniżenie samooceny (u bitych osób), wzmaga agresję, depresję itp. Jeśli jest stosowane na co dzień jako metoda wychowawcza to jest porażką. Osoby bite w dzieciństwie niosą to brzemię często przez swoje życie w różnych odmianach. Np. biją swoje dzieci, mają lęki, mają skłonność do poniżania innych, depresje itp. Przynajmniej znam wiele takich przypadków.
Czy można wychować bez bicia? Uważam, że w zdecydowanej większości przypadków tak. Natomiast nie oznacza to nie stosowania kar czy pewnych reguł. Stosuję kary jeśli to konieczne, najczęściej wystarczy groźba kary. Taką groźbą może być odebranie czegoś co dziecko lubi (np. pójście na trening piłkarski). Ale żeby to odebrać musi być co odebrać. Dziecko zostawione samo sobie, którym rodzice się nie interesują, nic mu nie dają trudno dyscyplinować w ten sposób. Pozostaje kij. Bicie to prosta metoda, w danym momencie skuteczna - więc łatwo po nią sięgać. Nie zawsze prosta i łatwa droga jest tą najlepszą, ba najczęściej nie jest.
Patrząc z buddyjskiej perspektywy - czy ma sens wprowadzanie człowieka w różne kanały emocjonalne, by później go z tych kanałów wydobywać?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 13, 2015 13:41 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Wydaje mi się, że najważniejsza jest intencja.
Witaj,
dzięki za odpowiedź. Temat wątku jest moim zdaniem interesujący bo ogniskuje różne kwestie w jednym zagadnieniu. Dotyczy to na przykład intencji.

W moim odczuciu są tutaj dwie ważne kwestie: intencja i mądrość. Intencja rozumiana jako motywacja i mądrość rozumiana jako zdolność przewidywania skutków, dalekowzroczność. Czy można powiedzieć (i uzasadnić :)), że jedno jest ważniejsze od drugiego? Albo też, że jeśli motywacje są prawidłowe to mądrości pojawia się samoistnie?

Z jednej strony mamy przysłowie ,,dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane", z drugiej strony, nie mniej słynną sentencję ,,kochaj i rób co chcesz".

Mistrz zen Seung Sahn na przykład, bardzo podkreślał wagę właściwych intencji - intencji działania dla innych. Jeśli czyjeś działanie wynika z motywacji ,,tylko dla innych" to jest to ok.

Z drugiej strony na judaistycznej stronie http://the614thcs.com/23.1833.0.0.1.0.phtml można przeczytać coś takiego:
,,Nigdy nie jesteśmy w stanie oceniać cudzych intencji, bo intencje te są dla nas po prostu niepoznawalne. Ludzi możemy oceniać wyłącznie na podstawie ich czynów.
Takie jest też stanowisko judaizmu.
Jeżeli człowiek czyni na przykład zło, to jakie znaczenie mają jego intencje?!
Trudno znaleźć ludzi, którzy dokonują zła z założeniem, że dążą do zła. Większość ludzi czyni zło mając bardzo dobre intencje. Komunizm na przykład był zrodzony z szlachetnych i dobrych intencji, a spowodował potworne zło i wymordował miliony ludzi. Z drugiej strony, jeżeli ktoś czyni dobro, to jakie znaczenie ma fakt, że jego intencje są niezbyt szlachetne? Co za znaczenie ma to, że ktoś z przyczyn egoistycznych - na przykład z chęci zaspokojenia swoich ambicji medialnych i próżności - prowadzi działalność charytatywną?!"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 13, 2015 21:33 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Moim zdaniem intencja jest ważna szczególnie w odniesieniu do osoby która czyn popełnia. Intencja zasiewa pewne ziarno w umyśle osoby. Powiedzmy, że matka chciała dać klapsa dziecku, bo np. zagrażało ono swemu lub kogoś życiu. Klaps był za mocny, co skutkowało dużym bólem. Jednak intencja była taka aby ochronić dziecko i osoba ta widząc, że za mocno uderzyła w przyszłości postąpi ostrożniej. Jeśli natomiast ktoś próbując kogoś skrzywdzić wyświadczy mu niechcący przysługę (w danym momencie), to z powodu złych intencji będzie dążył wciąż do zadania cierpienia (będzie to w nim tkwiło). Może być to niewidoczne nawet dla tej drugiej osoby. Ta pozornie dobra rzecz która się pojawiła mogłaby zostać odczytana przez wyznawcę judaizmu jako dobry uczynek - co w istocie byłoby fałszem.
Oczywiście dobre intencje mogą prowadzić do złych konsekwencji - o czym wspomniałeś, a co wiąże się z brakiem mądrości. Jak dla mnie mądrość w rozumieniu buddyjskim zawiera już w sobie właściwe intencje. Tzn. same dobre intencje bez mądrości mogą prowadzić do złych skutków. Natomiast mądrość rozpoznaje skutki i zawiera właściwą intencję, w konsekwencji skutki jej działania będą właściwe (inaczej nie byłaby mądrością).


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 13, 2015 21:55 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Wracając do kwestii kar wobec dzieci w buddyjskiej perspektywie, cytat ze ,,Strzepując popiół na Buddę":
,,Prawdziwy nauczyciel czasami gniewa się, czasami uderza, czasami robi coś przykrego. Dlaczego? Ponieważ kocha swoich uczniów bardzo mocno. Tak jak matka, która bardzo kocha swoje dziecko, ale dziecko nie chce słuchać jej dobrych nauk. Czasami więc matka musi się rozgniewać i uderzyć dziecko. Jest to działanie miłości. Nie ma tu pragnienia skierowanego ku sobie, wszystko jest dla dziecka, aby nauczyć je prawdziwej drogi."

Jest tu mowa o intencji - motywacji miłości, działania dla innych wynikającego z miłości. Odrębną kwestią jest wybór zręcznych środków - mądrość wyboru właściwej metody. Matka uderza dziecko gdyż uważa to za właściwą w tej sytuacji metodę. Na ile uznanie uderzenia za właściwą metodę ma charakter kulturowy czy środowiskowy? Z linku dotyczącego kar cielesnych w Korei Południowej wynikałoby, że w tamtym obszarze kulturowym jest to metoda dość powszechnie akceptowana.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 14, 2015 13:25 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Z linku dotyczącego kar cielesnych w Korei Południowej wynikałoby, że w tamtym obszarze kulturowym jest to metoda dość powszechnie akceptowana.
Wychowanie przez klapsa bądź bez klapsów na pewno ma uwarunkowania kulturowe. Problem jest jednak złożony. Nie jest to prosta funkcja liniowa: bicie jest złe, nie bicie dobre lub odwrotnie. Wychowanie to raczej funkcja z wieloma stopniami swobody. Bo zależy jaki klaps lub zależy jakie wychowanie bez klapsa. Zależy to również od dziecka: jaką ma psychikę. Np. mojemu synowi mógłbym dać klapsa, jakoś by to przyjął raz czy dwa. Córka natomiast reagowała by zupełnie inaczej. Dzieci z tendencją do zaniżania swojej wartości reagują inaczej niż te, które myślą o sobie pozytywnie. Czasem przychodzą z takim nastawieniem na świat (np. są bardziej lub mniej nieśmiałe) i nie wynika to do końca z wychowania.
Może być też tak, że rodzic da klapsa i on będzie wiedział za co, a dziecko nie. Może być i tak, że za to samo przewinienie od jednego rodzica dziecko dostanie a od drugiego już by nie dostało. Np. ubrudzi spodnie (są osoby, które za to każą i uważają to za dużą przewinę, a inni nie). Pojawia się cała gama interpretacji zachowań (zależy od "matrycy" rodzica) i cała gama reakcji na "klapsa". Ten sam klaps dla jednego będzie tragedią, a po drugim spłynie. Diabeł tkwi w szczegółach.
Miłość matki jest niewątpliwie jakimś kierunkowskazem, ale znam takie matki, które z pełnym przekonaniem zawsze i wszędzie powiedzą, że swoje dziecko kochały, jednak to dziecko, które kochały powie, że je niszczyły i psychicznie i fizycznie. Dwie rzeczywistości.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 14, 2015 21:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Cytuj:
Po tym dłuższym wstępie przejdę do pytania: jak Waszym zdaniem stosowanie kar fizycznych wobec dzieci prezentuje się w buddyjskiej perspektywie?
Wydaje mi się, że najważniejsza jest intencja.
Marta Konarzewska w programie "Tak jest" powiedziała, że "Dorosły, który uderza dziecko jest w stanie zinfantylizowanym" (http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/franc ... 12946.html //ok. 3:10 ) i ja się z tym zgadzam.

Trudno mówić o intencji, gdy dorosły, na wskutek jakiegoś emocjonalnego wzburzenia (stało się coś, nad czym nie ma kontroli itp) uderza dziecko, daje mu klapsa itp.

Są pewnie rodzice (100 lat temu i dawniej było podobno takich rodziców wiele), którzy wymierzali kary "rytualnie". Dzieci dostawały tzw. lanie na zimno, i tu pewnie można by jakąś intencję znaleźć, ale nawet nie chcę sobie wyobrażać jak takie bicie wpływa na psychikę i dziecka i rodzica. Tak więc nawet jeśli intencja początkowo jest dobra, to śmiem twierdzić, że nie ma w takim działaniu nawet krzty uważności, inaczej stosujący przemoc (mówimy o kolosalnej przewadze dorosły-dziecko) człowiek, szybko by zrozumiał swój błąd.

Zresztą, 100 lat temu wiedza o tym, jak wychowywać dzieci, jak rozwiązywać konflikty, jak wpływać na zachowania innych nie była tak powszechna jak teraz. Moim zdaniem, jeśli ktokolwiek uważa, że bicie dzieci ma sens, to powinien zapoznać się z "porozumieniem bez przemocy" Rosenberga czy technikami wywierania wpływu Cialdiniego.

Wydaje mi się, że obecnie nauka Buddy o niestosowaniu jakiejkolwiek formy agresji i przemocy znajduje swoje poparcie w badaniach naukowych, i na szczęście w ustawodawstwie. :)
Cytuj:
Wracając do kwestii kar wobec dzieci w buddyjskiej perspektywie, cytat ze ,,Strzepując popiół na Buddę":
,,Prawdziwy nauczyciel czasami gniewa się, czasami uderza, czasami robi coś przykrego. Dlaczego? Ponieważ kocha swoich uczniów bardzo mocno. Tak jak matka, która bardzo kocha swoje dziecko, ale dziecko nie chce słuchać jej dobrych nauk. Czasami więc matka musi się rozgniewać i uderzyć dziecko. Jest to działanie miłości. Nie ma tu pragnienia skierowanego ku sobie, wszystko jest dla dziecka, aby nauczyć je prawdziwej drogi."

Jest tu mowa o intencji - motywacji miłości, działania dla innych wynikającego z miłości. Odrębną kwestią jest wybór zręcznych środków - mądrość wyboru właściwej metody. Matka uderza dziecko gdyż uważa to za właściwą w tej sytuacji metodę. Na ile uznanie uderzenia za właściwą metodę ma charakter kulturowy czy środowiskowy? Z linku dotyczącego kar cielesnych w Korei Południowej wynikałoby, że w tamtym obszarze kulturowym jest to metoda dość powszechnie akceptowana.
Czy tekst "Strzępując popiół na Buddę" wywodzi się z Zen? Kojarzy i się z ucinaniem palców, zabijaniem kotów itp ... :/

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 14, 2015 22:45 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Czy tekst "Strzępując popiół na Buddę" wywodzi się z Zen?
Witam,
można tak powiedzieć.
Cytuj:
Kojarzy i się z ucinaniem palców, zabijaniem kotów itp
Mi zabijanie kotów kojarzy się raczej z satanizmem. Na temat zenu krąży wiele różnych mniej lub bardziej legendarnych historii które niekoniecznie miały miejsce w rzeczywistości :)

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 14, 2015 23:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Mi zabijanie kotów kojarzy się raczej z satanizmem. Na temat zenu krąży wiele różnych mniej lub bardziej legendarnych historii które niekoniecznie miały miejsce w rzeczywistości :)
szukając własnej tradycji przeczytałam kilka koanów zen, w których to obcinano palce i zabijano koty, Do tego właśnie nawiązałam.
Nie podejrzewam współczesnych buddystów o takie praktyki :D


pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 15, 2015 00:06 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Zresztą, 100 lat temu wiedza o tym, jak wychowywać dzieci, jak rozwiązywać konflikty, jak wpływać na zachowania innych nie była tak powszechna jak teraz. Moim zdaniem, jeśli ktokolwiek uważa, że bicie dzieci ma sens, to powinien zapoznać się z "porozumieniem bez przemocy" Rosenberga czy technikami wywierania wpływu Cialdiniego.
Interesujący filmik: https://www.youtube.com/watch?v=UOAAUS1A5pA (ostrzeżenie: zawiera przemoc).
Pada tu stwierdzenie: ,,Kara cielesna jest esencjonalną częścią edukacji. Powiedzieć, że można uczyć uczniów bez niej jest błędne."
(od 5.22) Sądzisz, że pani Kim Yong-Hwa, jak zrozumiałem autorka książek z zakresu edukacji, nie zapoznała się do tej pory z tymi technikami? :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 15, 2015 06:14 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Marta Konarzewska w programie "Tak jest" powiedziała, że "Dorosły, który uderza dziecko jest w stanie zinfantylizowanym" (http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/franc ... 12946.html //ok. 3:10 ) i ja się z tym zgadzam.

Trudno mówić o intencji, gdy dorosły, na wskutek jakiegoś emocjonalnego wzburzenia (stało się coś, nad czym nie ma kontroli itp) uderza dziecko, daje mu klapsa itp.
Flandra, czy masz może dzieci?
Oczywiście też uważam, że bicie jest złą metodą na wychowanie. Natomiast są dużo gorsze rzeczy niż pojedynczy klaps, na przykład taką rzeczą jest wtrącanie się państwa w wychowanie dzieci, a w konsekwencji przemoc państwa "opiekuńczego" wobec rodzin, rozbijanie rodzin itp. Czy słyszałaś może o sytuacjach gdy np. w Norwegii odbierają rodzinom dzieci, bo urzędnikowi wydawało się, że dziecko jest smutne?
http://www.sosrodzice.pl/norwegia-nie-d ... ych-polek/


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 01:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Pada tu stwierdzenie: ,,Kara cielesna jest esencjonalną częścią edukacji. Powiedzieć, że można uczyć uczniów bez niej jest błędne."
(od 5.22) Sądzisz, że pani Kim Yong-Hwa, jak zrozumiałem autorka książek z zakresu edukacji, nie zapoznała się do tej pory z tymi technikami? :)
świat nie jest czarno-biały. Brak kar cielesnych nie oznacza braku dyscypliny w ogóle. Na tym filmiku w szkole, która miałaby być alternatywą dla szkół z karami cielesnymi, uczniowie śpią, a nauczyciel pyta ich czy mieli zły dzień. To totalna bezradność. Te dzieciaki nie mają żadnych barier ....
Ajahn Brahm uczy na swoich wykładach, że najlepiej motywować przez inspirację. To trudniejsze niż komuś "rąbnąć", ale osiągalne.
Myślę, że pani Kim Yong-Hwa po 37 latach pracy z użyciem przemocy fizycznej nie jest w stanie zobaczyć, a już na pewno zrozumieć, że istnieją inne sposoby i że są skuteczne.
Cytuj:
Natomiast są dużo gorsze rzeczy niż pojedynczy klaps, na przykład taką rzeczą jest wtrącanie się państwa w wychowanie dzieci, a w konsekwencji przemoc państwa "opiekuńczego" wobec rodzin, rozbijanie rodzin itp. Czy słyszałaś może o sytuacjach gdy np. w Norwegii odbierają rodzinom dzieci, bo urzędnikowi wydawało się, że dziecko jest smutne?
Spotkałam się z informacją, że rodzice mogą mieć spore kłopoty, gdy rodzic odbierze dziecko za późno z przedszkola i inne błahe sprawy, wiec ten artykuł nie jest dla mnie zaskoczeniem. Nim jednak wylejemy na Norwegię wiadro pomyj, to po pierwsze: nie ma obowiązku mieszkania w Norwegii, po drugie: bardzo możliwe, że dla Norwegów te błahe kwestie są istotne i dlatego ich przepisy są takie a nie inne. Trudniej zrozumieć inną kulturę.
Cytuj:
Już nawet nie chodzi o klapsy, które również w Polsce nie są dobrze widziane, ale także o krzyki czy mobilizację dzieci do nauki.
czasem słyszę jak matki krzyczą na dzieci na ulicy, gdyby potraktowały tak kogoś dorosłego (wyzywały go od idiotów itp) miałyby kłopoty (np. sprawę w sądzie). Nie wiem dlaczego uważają, że dzieci można lżyć bezkarnie.
Cytuj:
Ministerstwo Rodziny, Dzieci i Spraw Socjalnych przygotowało raport, w którym proponowane są nowe kryteria oceny dobrego samopoczucia dzieci. Brzmi jak żart? Nic bardziej podobnego. Główne tezy tego raportu sugerują, że biologiczni rodzice nie są najważniejsi w procesie wychowywania dzieci. Jeśli władze odkryją, że dziecko jest niezadowolone, może być ono usunięte z takiej rodziny.
dla mnie jako dziecka z rodziny z problemem alkoholowym brzmi to raczej jak marzenie a nie żart. Jako mała dziewczynka marzyłam, żeby się okazało, że nie jestem biologiczną córką swoich rodziców, i że ktoś mnie z tego koszmaru notorycznej wojny domowej uratuje. Podejrzewam, że nawet dzisiaj, w Polsce, nie trafiłabym do rodziny zastępczej, bo mimo trudnej sytuacji byłam zadbana, miałam dobre oceny w szkole itp.

Odbieranie dzieci rodzicom może być ogromnie traumatyczne dla dzieci i rodziców, zwłaszcza dla przybyszów w Norwegii, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z własnych błędów wychowawczych. To pewnie jakiś błąd systemowy. Ogólna idea - czyli traktowanie dziecka podmiotowo zamiast przedmiotowo, ogromnie mi się podoba. No, ale oczywiście lepsza byłaby jakaś droga środka w jej realizacji, zamiast takiego hardcoru.

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 08:55 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Myślę, że pani Kim Yong-Hwa po 37 latach pracy z użyciem przemocy fizycznej nie jest w stanie zobaczyć, a już na pewno zrozumieć, że istnieją inne sposoby i że są skuteczne.
Hmm, dla mnie interesującą kwestią jest właśnie - dlaczego ktoś nie jest w stanie zrozumieć? Czy to są uwarunkowania kulturowe czy też religijne?
Bo to nie jest tylko samurajska Azja. Jak pisałem wcześniej, szkolne kary cielesne nie są zakazane w niektórych stanach w USA. Trailer filmu na ten temat (film zawiera przemoc): https://www.youtube.com/watch?v=0vt4v7KsFi8


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 12:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Hmm, dla mnie interesującą kwestią jest właśnie - dlaczego ktoś nie jest w stanie zrozumieć? Czy to są uwarunkowania kulturowe czy też religijne?
przede wszystkim psychologiczne:
1. żeby kogoś uderzyć, nie trzeba mieć charyzmy, wiedzy, umiejętności itd. Każdy może to zrobić i osiągać "pożądane" efekty krótkoterminowo (i mnóstwo niepożądanych długoterminowo)

2. osoba, która stosuje przemoc najprawdopodobniej nie ma najmniejszej ochoty do zmierzenia się z faktem, że robi coś karygodnego. Facet, który bije żonę, na pytanie dlaczego to zrobił poda 1000 argumentów: "bo to szmata", "na moim miejscu każdy zrobiłby to samo" itp. Kiedyś widziałam szokujący tekst w internecie o tym, że pedofilia jest dobra dla dzieci, bo dzieci same chcą takich zbliżeń, pedofilia jest formą spędzania czasu z dzieckiem itd. Gdyby autor tych myśli zdał sobie sprawę czym naprawdę jest pedofilia - pewnie popełniłby samobójstwo. Palacze podają mnóstwo przykładów typu "a mój dziadek palił i dożył 90tki". Im większe przestępstwo tym większe wyparcie i iluzja. Trudno właściwie rozmawiać z takimi ludźmi, bo mówiąc, że jakieś zachowanie jest niewłaściwe, "atakujemy" ich poczucie spokoju.

3. W sytuacji gdy jakieś zachowanie jest "normalne" dla danej społeczności, "atakuje się" nie tylko rozmówcę, ale także bliskie mu osoby, co trudno jest zaakceptować. Alkoholicy chcący zachować trzeźwość muszą właściwie porzucić dawnych znajomych, bo bez tego ich trzeźwość jest mocno zagrożona. Być może takie zerwanie więzi z osobami stosującymi przemoc wobec dzieci, byłaby ważnym aspektem do pozbycia się iluzji, że bicie dzieci jest ok.
Konformizm jest rzeczą powszechną, ludzie postępują zgodnie z obowiązującą normą społeczną. W przypadku stosowania przemocy pojawia się duży problem. Psycholodzy mówią, że lepiej zostać przez jakiś gang pobitym, niż zmuszonym do pobicia kogoś innego. W tym drugim przypadku mimo, że fizycznie nic nam się nie stało, to w sferze psychologicznej zostajemy zmiażdżeni.
Stanley Milgram swoimi eksperymentami wykazał, że gdy jakieś zachowania sugeruje nam ktoś z autorytetem, to ponad 60% ludzi jest w stanie zabić człowieka, tylko po to, żeby go nauczyć paru słówek. Wszyscy badani zaaplikowali swoim "uczniom" słabe i intensywne wstrząsy, gdy prosił ich o to "facet w kitlu".

Można by jeszcze wspomnieć o syndromie sztokholmskim. Ofiara staje po stronie swojego oprawcy, mimo oczywistych krzywd jakie jej wyrządzono. Nietrudno sobie wyobrazić, że dziecko bite w dzieciństwie, jako osoba dorosła będzie bronić takich praktyk.

Przemoc ma po swojej stronie silne psychologiczne mechanizmy, jest jak choroba zakaźna, dlatego tak trudno ja wykluczyć.

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 13:03 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Nim jednak wylejemy na Norwegię wiadro pomyj, to po pierwsze: nie ma obowiązku mieszkania w Norwegii, po drugie: bardzo możliwe, że dla Norwegów te błahe kwestie są istotne i dlatego ich przepisy są takie a nie inne. Trudniej zrozumieć inną kulturę.
Dla mnie nie ma obowiązku, ale dla obywatela tego kraju już tak. Mnie to przeraża, podobnie jak ścinanie głów przez fanatyków z ISIZ. I nie palę się aby to zrozumieć (w przypadku Norwegii wynika to moim zdaniem z głupoty - skutek tzw. "poprawności politycznej", a co jest zwykłym faszyzmem wobec rodzin, w przypadku ISIZ też z głupoty - tylko wynikającej z fanatyzmu religijnego).
Droga środka byłaby niewątpliwie pożądana. Z tym się zgadzam.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 13:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Dla mnie nie ma obowiązku, ale dla obywatela tego kraju już tak.
tak z ciekawości: spotkałeś się z opiniami rodowitych Norwegów na ten temat?

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 16:36 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Cytuj:
Dla mnie nie ma obowiązku, ale dla obywatela tego kraju już tak.
tak z ciekawości: spotkałeś się z opiniami rodowitych Norwegów na ten temat?
Nie, wiedzę czerpię tylko z artykułów.
Ale nie spotkałem się też z opiniami na temat metod stosowanych przez ISIZ z rodowitymi mieszkańcami, wiedzę również czerpię w tej kwestii z internetu, a swoją opinię na ten temat również mam.
Na przykład sprawa odebrania dziecka polskiej rodzinie czy pewnej indyjskiej (tu link) w Norwegii była powszechnie dyskutowana. Znam też przykład wpływu niemieckiego Jugendamtu na zachowania się rodziców w procesie wychowania. Rodzice boją się niekiedy zabraniać pewnych zachowań dzieciom. Np. trzynastoletnia dziewczynka przyprowadza chłopca do domu i sypia z nim, a rodzice boją się jej tego zabronić, bo urząd może nałożyć na nich kary finansowe bądź odebrać dziecko (po donosie). To akurat opowiadał mi znajomy o swojej rodzinie w Niemczech (był przy tej sytuacji).
Niezależnie co sądzą o ich systemie odbierania dzieci Norwegowie jest to przemoc państwa wobec rodziny (mówię o błahych sprawach jak np. "smutne dziecko"), podobnie jak przemocą jest nakazywanie komuś jakiejś wiary (pod groźbą obcięcia głowy).


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 16, 2015 18:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 789
Płeć: mężczyzna
Tradycja: natychmiastowa droga (Tibet)
Ciekawe ilu Norwegów jest świadomych skąd się wzięło ich bogactwo :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 17, 2015 12:56 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
przede wszystkim psychologiczne: ...
Facet, który bije żonę, na pytanie dlaczego to zrobił poda 1000 argumentów: "bo to szmata", "na moim miejscu każdy zrobiłby to samo" itp. ... W sytuacji gdy jakieś zachowanie jest "normalne" dla danej społeczności
Witam,
w moim odczuciu motywacja ,,bo tak należy, bo tak większość by postąpiła w podobnej sytuacji" wskazuje właśnie na kulturowe czy środowiskowe czynniki. Oczywiście, można powiedzieć, że jeśli ktoś nie dostrzega, nie potrafi skonfrontować się z tego rodzaju ograniczeniami to może być to związane z niechęcią, lękiem przed przekraczaniem jakiś swoich uwarunkowań.

Moim zdaniem uwarunkowania o charakterze religijnym mogą być tu szczególnie istotne. W linkowanym przeze mnie trailerze były pokazane cytaty z Biblii o których wcześniej pisałem - o biciu syna rózgą. Myślę, że dla osób religijnych może być to bardzo istotny argument. Skoro tak mówią jakieś święte teksty to nie można tego kwestionować i należy to traktować jako wskazówkę czy wytyczną do właściwego postępowania.

W moim odczuciu jest tu jeszcze jedna kwestia - jeszcze jeden aspekt, który został ukazany w tych filmikach. Wymierzanie kar odbywa się na lekcjach, jest publiczne i inne dzieci czy młodzież to obserwują. Zastanawiam się jaki to może mieć wpływ na postawę czy światopogląd tych dzieci w przyszłości? Wzrastanie w takiej atmosferze, obserwowanie takich rzeczy na co dzień. Przemocy, poniżania, bólu, cierpienia koleżanek i kolegów. Kojarzy mi się to z biernym paleniem. Poza tym, zastanawiam się jak to wpływa na samych nauczycieli - konieczność wymierzania takich kar cielesnych, bycia egzekutorem, obserwowania reakcji cierpienia swoich uczniów.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 17, 2015 21:56 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Poniżej link do kolejnego tekstu. Trudno mi to zweryfikować, w każdym razie wolę zachować ostrożność i nie odwiedzać tego kraju z dziećmi.

http://mrozmarek.blox.pl/2014/12/BARNEV ... ndamt.html

i jeszcze jeden:

http://migorr.neon24.pl/post/104005,pla ... oba-dzieci

i

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1010249,tit ... aid=114b4f


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 17, 2015 23:04 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
I jeszcze dorzucę film:
https://www.youtube.com/watch?v=1efTBZXV9Qo


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 18, 2015 13:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 789
Płeć: mężczyzna
Tradycja: natychmiastowa droga (Tibet)
Cytuj:
Trudno mi to zweryfikować, w każdym razie wolę zachować ostrożność i nie odwiedzać tego kraju z dziećmi.
Ten kraj jest skazany na porażkę. Spora cześć wykształconych mieszkańców ucieka do innych krajów.
Państwowe uczelnie w tym kraju finansują badania, które mają ukazać pozytywne strony tego typu rozwiązań. Co więcej takie kraje sponsorują pomoc humanitarną w biedniejszych krajach takich jak Afryka, gdzie budowane są np. szkoły, pod warunkiem korzystania z podręczników promujących teorie gender. Papież nazwał to kolonizacją ludzi i porównał do indoktrynacji w nazistowskich Niemczech.

Henrik Bejke: „W Szwecji istnieje bezdyskusyjne przekonanie, że jednostka nie znaczy nic. Siłę może posiadać tylko kolektyw, którego częścią jest jednostka. (…) Należy być posłusznym wobec grupy. Jest bardzo niemile widziane, jeśli jednostka próbuje coś ukrywać przed kolektywem. Posiadanie swych prywatnych sekretów i tajemnic może być traktowane jako próba ukrywania czegoś.”


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 18, 2015 19:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
to cytat a tekstu "Norwegowie porywają dzieci?"
Cytuj:
Bez względu na to, kto jeszcze zabierze głos w debacie, wydaje się, że wygrają w niej wszyscy. O różnicach w systemie opieki nad dziećmi w Polsce i Norwegii należy rozmawiać. Polacy są obecnie najliczniejszą mniejszością narodową w kraju nad fiordami i, choćby prosta statystyka wskazuje, że coraz częściej będziemy słyszeć o sprawach takich, jak ta ze Stavanger. Aby je ocenić i wyrobić sobie własne zdanie potrzeba argumentów i danych, a nie tylko emocji.
to trochę dziwne, bo tutaj przeczytałam coś takiego:
Cytuj:
On Saturday, May 30, 2015 at noon were announced demonstrations to support families whose children were unreasonably taken away by Norwegian authorities and cannot return home. Demonstrations will be held in the following cities:

Oslo (Norway)
Vilnius (Lithuania)
London (United Kingdom)
Dublin (Ireland)
Prague, Czech Republic)
Stockholm (Sweden)
Dlaczego 30 maja nie będzie protestów w Polsce? Jako najliczniejsza grupa etniczna powinniśmy być najbardziej zainteresowani tą kwestią, chyba?


Tak bez emocji napisano o problemie tutaj:
http://www.oslo.msz.gov.pl/pl/informacj ... em_opieki/

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 18, 2015 19:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
w moim odczuciu motywacja ,,bo tak należy, bo tak większość by postąpiła w podobnej sytuacji" wskazuje właśnie na kulturowe czy środowiskowe czynniki. Oczywiście, można powiedzieć, że jeśli ktoś nie dostrzega, nie potrafi skonfrontować się z tego rodzaju ograniczeniami to może być to związane z niechęcią, lękiem przed przekraczaniem jakiś swoich uwarunkowań
ok :) masz rację :)

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 18, 2015 22:02 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 3969
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
W moim odczuciu jest tu jeszcze jedna kwestia - jeszcze jeden aspekt, który został ukazany w tych filmikach. Wymierzanie kar odbywa się na lekcjach, jest publiczne i inne dzieci czy młodzież to obserwują. Zastanawiam się jaki to może mieć wpływ na postawę czy światopogląd tych dzieci w przyszłości?
Wychowani do pracy w korporacji

"Żelazna dyscyplina, ostre współzawodnictwo, koncentracja na wynikach – w takim duchu dorastają dzieci w Korei Południowej. Przyzwyczajone do pracy po 18 godzin dziennie, od małego marzą o pracy w korporacji".



W korporacji jak w wojsku

"Które elementy kultury pracy są w Korei są najbardziej oddalone od europejskich standardów?

Punktualność. W Korei nie można spóźniać się do pracy. Nawet jednosekundowe spóźnienie rejestrowane jest na koncie pracownika i dodawane jako kryterium w późniejszej jego ewaluacji.

Długie godziny pracy. W Korei nadliczbowe godziny pracy świadczą o lojalności i poświęceniu pracownika. Rezultaty schodzą poniekąd na dalszy plan, bo te i tak przypisywane są albo grupie, albo osobie najwyższej rangą.

Posłuszeństwo. W Korei polecenia szefa wykonuje się nawet wtedy, gdy są absurdalne. Praca bardzo często ma mechaniczny charakter – są szefowie, którzy nie trudzą się wyjaśnieniami czy przedstawieniem kontekstu danego zadania, a i tak trzeba je wykonać.

Hierarchia. Podejmowanie decyzji jest niesamowicie scentralizowane. Ostateczny głos ma osoba na najwyższym stanowisku i nic nie jest w stanie takiej opinii podważyć, nawet jeżeli większość ma na dany temat odmienne zdanie.

Kolacje firmowe. W Korei ważną częścią kultury organizacyjnej są mocno zakrapiane kolacje firmowe, często obowiązkowe dla wszystkich. To czas, kiedy pracownicy mogą wyrzucić swoje żale, rozwiązać konflikty, a przede wszystkim nawiązać bliskie relacje, które są podstawą współpracy.

Osobiste relacje. W Korei bliskie relacje są podstawą współpracy między ludźmi. Biznes prowadzi się na bazie zaufania i zasady wzajemności, a nie w oparciu o obiektywne, przejrzyste kryteria. Czasem odnieść można wrażenie, że relacje są ważniejsze niż dobro danego przedsięwzięcia.

Dodajmy jeszcze, że telefon od szefa odbiera się zawsze. Zawsze".


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 18, 2015 22:18 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 3969
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Tak bez emocji napisano o problemie tutaj:
http://www.oslo.msz.gov.pl/pl/informacj ... em_opieki/
Jeśli chodzi o Norwegię, nie mam zdania, coś się chyba tutaj zapętliło, system społeczny prawdopodobnie również (jak w Korei) wymusza w pewien sposób to, co gwarantuje mu przetrwanie. Ale nie bardzo rozumiem, co to miałoby być. Bezsprzecznie chodzi o emocjonalność w relacjach rodzic – dziecko, jak gdyby jej nie dość kontrolowany rozwój miał zagrozić niezwykle poprawnym politycznie stosunkom społecznym, organizacji pracy w norweskich firmach, komunikacji na linii: pracodawca – pracownicy – związki zawodowe… Nie sądzę, żeby w wielu przypadkach chodziło o przemoc taką, jak rozumie się ją u nas, bardziej zapewne o styl wychowawczy wzmacniający agresywne (aneksjonistyczne, buntownicze, impulsywne, konfliktogenne, prowokacyjne, emocjonalne) wyrażanie swoich potrzeb. O norweskim wychowaniu mówi się, że to „zimny chów”. Tutaj jest coś na ten temat:

http://czaszdziecmi.pl/advices/multikul ... w-norwegii

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 19, 2015 08:30 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Symptomatyczne jest, że państwowo usankcjonowany kidnaping pojawił się w krajach, gdzie liczba ludności i przyrost naturalny jest bardzo mały, a kraje te są bogate. Gdyby Norwegia miała duży przyrost ludności to takie sytuacje moim zdaniem nie miałyby miejsca. Całe te gadanie o dobru dziecka to wyświechtane frazesy, bo jak zestawić ze sobą krzywdę wywołaną przez rozdzielenie z rodziną z jednym klapsem? Dla Barnevernstjeneste większą zbrodnią jest klaps. Zwróćmy też uwagę na to, że "przemysł" ten związany jest z dużymi pieniędzmi.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 19, 2015 09:37 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Jeszcze do tematu: za klaps do więzienia.

Jednocześnie za zabójstwo 77 osób wsadza się na 21 lat.Pytanie więc mi się nasuwa czy w Skandynawii jest prawo surowe czy łagodne?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 19, 2015 12:00 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 3969
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Pytanie więc mi się nasuwa czy w Skandynawii jest prawo surowe czy łagodne?
A ja bym zapytała, co jest tak naprawdę naruszeniem nietykalności cielesnej, jeśli konstytucyjnie ma do niej prawo każdy człowiek bez względu na wiek, czy klaps w wykonaniu rodzica do takiego naruszenia należy kwalifikować. Ja wiem, że w warunkach polskich trudno powstrzymać się od klapsa, a jeszcze trudniej od emocji, które ten klaps poprzedzają. Jednak, według mnie, klaps stanowi wzór zachowania przyzwalającego na dotknięcie człowieka (mniej lub bardziej agresywne) w chwilach silnie emocjonalnych, a ponieważ wzór usankcjonowany jest prawem rodzica, robi się taki wdruk w psychice: wyżej postawieni w hierarchii (silniejsi) mogą mnie uderzyć i ja mogę to robić, gdy w tej hierarchii jestem wyżej.
Uważam, że kształtowanie nawyku respektowania granic cielesnych drugiego człowieka ma swoją wartość, aczkolwiek pozostaje do rozwiązania kwestia umiejętności obrony przed ewentualnym atakiem, gdzieś to trzeba byłoby ćwiczyć. No i nasuwa się jeszcze jedno pytanie, czy nietykalność cielesna gwarantuje wolność od ludzkiej agresji, która może przecież przejawić się w różny sposób. Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 20, 2015 10:46 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Pytanie więc mi się nasuwa czy w Skandynawii jest prawo surowe czy łagodne?
Uważam, że kształtowanie nawyku respektowania granic cielesnych drugiego człowieka ma swoją wartość, aczkolwiek pozostaje do rozwiązania kwestia umiejętności obrony przed ewentualnym atakiem, gdzieś to trzeba byłoby ćwiczyć. No i nasuwa się jeszcze jedno pytanie, czy nietykalność cielesna gwarantuje wolność od ludzkiej agresji, która może przecież przejawić się w różny sposób. Pozdrawiam, gt
,,Szwecja jest dzisiaj jednym z 24 krajów na świecie, który zabrania przemocy wobec dzieci w jakichkolwiek sytuacjach. I tak 10 listopada 2010 r. skazano na karę 9 miesięcy więzienia i grzywnę w wysokości ponad 10 tys. dolarów parę, która dawała klapsy swoim dzieciom. Zwracano wtedy uwagę, że zapisy zostały wprowadzone jako obrona fundamentalnych praw człowieka. „The Star” przytaczał raport z 2000 r. wskazujący, że od czasu wprowadzenia zapisów, wśród młodzieży odnotowuje się mniej samobójstw, przypadków zażywania narkotyków, gwałtów i kradzieży. Jednocześnie przypominano, że skala przemocy wśród młodych wzrosła o 59 proc."


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 21, 2015 16:27 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Po tym dłuższym wstępie przejdę do pytania: jak Waszym zdaniem stosowanie kar fizycznych wobec dzieci prezentuje się w buddyjskiej perspektywie?
Artykuł o karach cielesnych wobec dzieci na Sri Lance: artykuł.
Generalnie nie wygląda to różowo:
"The validated CTSPC, PAQ and PSQ were used in a cross-sectional survey with a representative sample of 12-year-old Sinhala speaking government school children in the Colombo district. The study found the prevalence of corporal punishment among the study population to be very high and that parents frequently used such discipline."
Badanie dotyczyło 12-letnich dzieci szkolnych z dystryktu Colombo. Badanie wykazało, że występowanie kar cielesnych jest bardzo wysokie i rodzice często używają tej formy dyscyplinowania.

W kontekście buddyjskim, ciekawy jest ten fragment artykułu:
"In Sri Lanka, Moldrich [1986] has presented evidence of ancient Sri Lankan kings who declared laws prohibiting any bodily harm, by way of punishment, to children or adults. For instance, Moldrich [1986] has exemplified King Vijayabahu II (1186 - 1187) and King Vijayabahu III (1232 - 1236) who were especially credited for their compassion towards children. Children hit by their parents have been reported to come to King Vijayabahu III and tell him of their woes, with the king then exhorting their parents not to beat the children any longer [Moldrich, 1986]. In ancient Sri Lanka, Buddhist monks were often advisors to kings and to the local community. They were also teachers as children were taught at “Pirivenas” (temple-based schools). Hence, in keeping with the Buddhist values of compassion and non-violence [Narada Thera, 1972], corporal punishment may not have been encouraged or propagated among parents in those times [De Silva, De Zoysa, Kannangara, 2000]."
Istnieją dowody, że starożytni królowie Sri Lanki wprowadzali przepisy zakazujące uszkadzania ciała w drodze kar fizycznych wobec dzieci i dorosłych. Królowie Vijayabahu II i Vijayabahu III odznaczali się współczuciem wobec dzieci. Dzieci przychodziły na skargę do króla a ten napominał rodziców by więcej nie bili swoich dzieci. Mnisi buddyjscy byli często doradcami królewskimi, doradcami w lokalnych społecznościach i nauczycielami. Zgodnie z buddyjskimi wartościami współczucia i nie stosowania przemocy, kary cielesne nie mogły być propagowane wśród rodziców w tamtych czasach.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 21, 2015 23:48 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Fragment z linkowanego w poprzednim poście artykułu:

"With the Portuguese, Dutch and British colonization of Sri Lanka (1505 - 1948), certain
aspects of ancient Sri Lankan culture, including its parenting practices, appear to have been
replaced by those practiced by the colonial powers. Though these new practices may have
been initially thrust on the Sri Lankans by force of law [Moldrich, 1986], with time it may
have pervaded the deeper fabric of Sri Lankan society. Therefore, the use of corporal
punishment in parenting, though considered contrary to cultural and religious values in
ancient Sri Lanka, may have consequently been accepted as a normative practice in parenting.
For instance, Moldrich [1986] has reported that during the British period (1796 - 1948), if a
Sri Lankan child was caught flying a kite, he or she was ordered by law to be given 20 lashes
for doing so. Such laws, established during colonial times, may have, with time, become
normative modes of disciplining children."

W skrócie: w okresie kolonialnym Sri Lanki (portugalskim, holenderskim i brytyjskim) pewne starożytne aspekty kulturowe, w tym praktyki rodzicielskie, zostały zastąpione przez takie które były praktykowane przez mocarstwa kolonialne. Używanie wychowawczych kar cielesnych, choć sprzeczne z wartościami kulturowymi i religijnymi starożytnej Sri Lanki, mogły w konsekwencji zostać zaakceptowane jako normatywne praktyki rodzicielskie. Na przykład, w okresie kolonii brytyjskiej, jeśli dziecko ze Sri Lanki zostało przyłapane na puszczaniu latawca to zgodnie z prawem otrzymywało 20 batów. Takie przepisy prawne, ustanowione w czasach kolonialnych, mogły z czasem stać się normatywnymi sposobami dyscyplinowania dzieci.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 22, 2015 20:17 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Jeszcze kilka interesujących moim zdaniem cytatów z linkowanego wcześniej artykułu:

"Based on his studies on corporal punishment and cultural context, Straus [1994] has
presented a universal harm view of corporal punishment. His findings support the culturally
relative model to some extent, as there appear to be some differences in the negative
outcomes of corporal punishment among ethnic groups. However, his studies appear to better
support the universal harm view as negative outcomes of corporal punishment were present in
all ethnic groups."
Badania Strausa wykazały uniwersalny charakter szkód w wyniku kar cielesnych niezależnie od kontekstu kulturowego.

"With regards to antisocial behavior, a study by Straus et al.’s [1997] has
shown that the more corporal punishment children experienced, the greater was their
antisocial behavior subsequent to such discipline. This effect was consistent across all ethnic
groups in the study."
W odniesieniu do zachowań antyspołecznych, badania wykazały, że dzieci bardziej doświadczane karami cielesnymi miały silniejsze zachowania antyspołeczne. Ta tendencja powtarzała się niezależnie od etnicznego pochodzenia badanej grupy.

"Corporal punishment has been significantly associated with adolescent’s depression
symptomatology and distress, even after controlling for gender, family socio-economic status
and history of physical abuse [McLoyd, Jayaratne, Ceballo, Borquez, 1994]. A study by
Straus [2000] has led to similar findings where higher the level of corporal punishment
experienced as a teenager, greater the level of depressive symptomatology and thoughts of
committing suicide as an adult."
Zauważano znaczące powiązanie kar cielesnych z objawami depresji. Badania Straussa pokazały, że im wyższy poziom kar cielesnych doświadczanych w wieku nastoletnim tym wyższy poziom objawów depresyjnych i myśli samobójczych w wieku dorosłym.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 24, 2015 09:35 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Podsumowanie badań nad skutkami kar fizycznych

"The evidence that corporal punishment is harmful to children, adults and societies is overwhelming – more than 150 studies show associations between corporal punishment and a wide range of negative outcomes, while no studies have found evidence of any benefits. Corporal punishment causes direct physical harm to children and impacts negatively in the short- and long-term on their mental and physical health, education and cognitive development."

Dowody, że kary cielesne są szkodliwe dla dzieci, dorosłych i społeczeństw są przytłaczające - ponad 150 badań w tym zakresie pokazało związek pomiędzy karami fizycznymi a szerokim zakresem negatywnych skutków, podczas gdy brak jest badań dowodzących jakichkolwiek korzyści. Kary cielesne powodują bezpośrednie szkody fizyczne u dzieci i wpływają negatywnie w krótko i długoterminowej perspektywie, na ich psychiczne i fizyczne zdrowie, edukację i rozwój poznawczy.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 10:34 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3050
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Kary cielesne w angielskich szkołach: http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/education/269623.stm

"Philip Williamson, headteacher of the Christian Fellowship School in Liverpool, said that "the government is stopping parents from selecting a school which reflects their philosophical beliefs". ... Mr Williamson said that "corporal punishment has been part of Judeo-Christian heritage since time immemorial"."

Ustawodawstwo brytyjskie zakazało w 1999 roku szkolnych kar cielesnych we wszystkich rodzajach szkół w tym prywatnych. Wcześniej tym zakazem zostały objęte szkoły państwowe. Zaprotestowała przeciw tej decyzji grupa szkół chrześcijańskich wyrażając gotowość skierowania sprawy do Trybunału w Strasburgu. Dyrektor szkoły chrześcijańskiej w Liverpoolu Philip Williamson powiedział, że "kara cielesna jest częścią dziedzictwa judeochrześcijańskiego od niepamiętnych czasów".


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 10:37 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Dowody, że kary cielesne są szkodliwe dla dzieci, dorosłych i społeczeństw są przytłaczające - ponad 150 badań w tym zakresie pokazało związek pomiędzy karami fizycznymi a szerokim zakresem negatywnych skutków, podczas gdy brak jest badań dowodzących jakichkolwiek korzyści. Kary cielesne powodują bezpośrednie szkody fizyczne u dzieci i wpływają negatywnie w krótko i długoterminowej perspektywie, na ich psychiczne i fizyczne zdrowie, edukację i rozwój poznawczy.
Co do szkodliwości kar cielesnych - nie mam wątpliwości.
Widziałeś może gdzieś badania pokazujące czy szkodliwe jest zabieranie dzieci rodzicom z błahych powodów?
Moim zdaniem zanim wytoczy się działa przeciwpancerne najpierw należy edukować. Zabranie dziecka powinno być ostatecznością a nie mieć podtekst dobrego biznesu.

Zdecydowanie uważam, że dzieci nie powinno się bić. Natomiast należy je wychowywać. Jeśli urząd wpływa na to, że nie bijesz ale i nie wychowujesz to już jest paranoja. Mam do czynienia z wieloma młodymi ludźmi, również z domów dziecka i wychowywanych przez rodziny zastępcze. Czasami przerzucanych z jednej rodziny do drugiej itp. Nikogo jeszcze urzędnik nie wychował ani urząd. Dzieci z domów dziecka bądź z rodzin dysfunkcyjnych częściej wyróżniają się zachowaniami destrukcyjnymi, są bardziej podatne na używki, częściej agresywne lub wycofane itp., więcej z nich ma problemy z nauką i częściej pojawiają się niechciane ciąże. Oczywiście nie jest to reguła lecz pewna tendencja. Dzieci gdzie relacje w rodzinie są zdrowe przejawiają te tendencje w mniejszym stopniu. Dzieci przerzucane od rodziny zastępczej do rodziny zastępczej to często dramaty. Takie mam spostrzeżenia z życia nie z badań naukowych.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 13:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Dzieci z domów dziecka bądź z rodzin dysfunkcyjnych częściej wyróżniają się zachowaniami destrukcyjnymi, są bardziej podatne na używki, częściej agresywne lub wycofane itp., więcej z nich ma problemy z nauką i częściej pojawiają się niechciane ciąże. Oczywiście nie jest to reguła lecz pewna tendencja. Dzieci gdzie relacje w rodzinie są zdrowe przejawiają te tendencje w mniejszym stopniu. Dzieci przerzucane od rodziny zastępczej do rodziny zastępczej to często dramaty. Takie mam spostrzeżenia z życia nie z badań naukowych.
zgoda, ale powodem tych zachowań destrukcyjnych u dzieci są właśnie DYSFUNKCYJNI rodzice, a nie fakt, że zostały one tym dysfunkcyjnym rodzicom odebrane.
Dzieci, które trafiają do domów dziecka wychodzą czasem z takiej patologii, że mają kartoteki policyjne, a nawet jeśli nie było patologii to wieloletnie zaniedbania powodują opóźnienia w rozwoju (kiepskie oceny to norma) i zaburzenia typu ADHD, czasem psychiatryczne itp. Przez takie zaburzenia trudniej im znaleźć rodziców zastępczych.
W rodzinach zastępczych (jeśli nie trafią pod opiekę 80-letniej babci, która ledwo jest w stanie zadbać o siebie, lub ciotki, która tak naprawdę nie ma ochoty "bawić się" w mamę) być może po raz pierwszy stawiane są im jakieś wymagania i ktoś oferuje im jakąś pomoc. Te dzieci wtedy dostają życiową szansę i często ją wykorzystują.

Nie wiem jaka jest naprawdę sytuacja w Norwegii, ale po Twoich postach zaczęłam się zastanawiać jak wyglądają fora w takiej np. Arabii Saudyjskiej... Może tam prawa kobiet budzą równie duże oburzenie? Może można przeczytać tam teksty typu "jasne, że bicie żony jest szkodliwe dla całej rodziny, ale żeby od razu kobieta miała prawo do rozwodu i alimentów? Przecież dzieci z rozbitej rodziny są na pewno bardziej nieszczęśliwe ....".

Nie wiem skąd u Ciebie tak ogromne oburzenie w związku z prawem Norwegii. Być może mógłbyś je wykorzystać w jakimś dobrym celu. Skoro sytuacja dzieci jest dla Ciebie ważna, może pomyśl o byciu rodzicem zastępczym albo adopcyjnym? Uratować jedno dziecko to jak uratować cały świat :)

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 15:32 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 3969
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
zgoda, ale powodem tych zachowań destrukcyjnych u dzieci są właśnie DYSFUNKCYJNI rodzice, a nie fakt, że zostały one tym dysfunkcyjnym rodzicom odebrane.
Niekoniecznie, bo dysfunkcja może rozwijać się również na bazie dramatycznych przeżyć związanych z decyzjami prawnymi, które zbyt gwałtownie/brutalnie naruszają toksyczną relację rodzic - dziecko. Toksyczność to jedno, a skutki nagłego wyrwania z dotychczasowych zależności emocjonalnych to drugie. Tutaj się zgodzę z Jeżem, odebranie dzieci rodzicom to ostateczność, konieczne jest raczej wyprowadzanie z dysfunkcji rodziców. Widok rozwijającego się, zmieniającego pozytywnie rodzica działa bardziej terapeutycznie, niż pozostawienie dziecka do końca życia ze świadomością, że miał w opinii społecznej fatalną rodzinę. Myślenie o swojej biologicznej rodzinie nie kończy się wraz z przejściem do innej, to pracuje również w latach późniejszych. Warto też zauważyć, że dzieci z biologicznych dysfunkcyjnych rodzin często bywają dojrzalsze i po przepracowaniu traumy w sensownym środowisku, żyją zupełnie w inny sposób, niż ich rodzice. Ja wiem, że wielu rodziców nie można wyedukować, ale można wówczas tworzyć grupy wsparcia dla tych dzieci, no i nie przesadzajmy, nie wszyscy będą cacy, mimo włożonego wysiłku, dopóki nie zmienią się zwyczaje społeczne.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 16:24 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 3969
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Dowody, że kary cielesne są szkodliwe dla dzieci, dorosłych i społeczeństw są przytłaczające - ponad 150 badań w tym zakresie pokazało związek pomiędzy karami fizycznymi a szerokim zakresem negatywnych skutków, podczas gdy brak jest badań dowodzących jakichkolwiek korzyści. Kary cielesne powodują bezpośrednie szkody fizyczne u dzieci i wpływają negatywnie w krótko i długoterminowej perspektywie, na ich psychiczne i fizyczne zdrowie, edukację i rozwój poznawczy.
Ciekawa jestem, wobec ilu osób, które przygotowały badania, stosowano w dzieciństwie kary cielesne. Ciekawe też, ilu obecnych rodziców, otrzymujących w przeszłości kary cielesne, nie stosuje dziś tych kar wobec własnych dzieci. Gdyby liczba była dość duża, można by jednak wnioskować o pewnej korzyści. Jestem przekonana, że 'ideologię' niestosowania kar cielesnych stworzyli w większości ci, którzy doświadczyli tych kar na własnej skórze. :)

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 17:39 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1874
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Nie wiem skąd u Ciebie tak ogromne oburzenie w związku z prawem Norwegii. Być może mógłbyś je wykorzystać w jakimś dobrym celu. Skoro sytuacja dzieci jest dla Ciebie ważna, może pomyśl o byciu rodzicem zastępczym albo adopcyjnym? Uratować jedno dziecko to jak uratować cały świat :)

pozdrawiam :)
Oburza mnie to, że zabierają dzieci z błahych powodów, Ciebie nie?
Co do bicia żon itp., to argument jest nietrafiony, wręcz absurdalny. Przecież pisałem wielokrotnie, że jestem przeciwnikiem kar cielesnych, sam mam trójkę dzieci i nigdy ich nie biję i ich nie upokarzam w żaden inny sposób. Nie rozumiem więc tego toku rozumowania ani tych argumentów. Tym bardziej, że ten rozwód musieliby przeprowadzić jacyś urzędnicy wbrew woli obu stron jeśli miałaby to być analogia do odebrania "smutnego dziecka".
Natomiast myśl, że odebraliby mi dziecko z powodu np., że miało kilka dni smętną minę albo jakiegoś innego idiotycznego jest przerażająca. Nie podoba mi się też, że państwo ma mi mówić jak mam wychowywać swoje dzieci, bo to "państwo" to często bezduszni i niedouczeni urzędnicy (to choćby przeczytaj). Co innego odebranie dziecka z rodziny głęboko patologicznej, gdzie po prostu ratujesz dziecku zdrowie lub życie, a co innego odebranie dziecka normalnej rodzinie, gdzie zdarzył się np. sporadyczny klaps.
Nie wiem czy masz dzieci, bo nie odpowiedziałaś mi na to pytanie, ale załóżmy, że masz i odbierają ci dziecko bo coś tam komuś się nie spodobało. Co wtedy czujesz i co czuje Twoje dziecko? Ja nie rozumiem dlaczego tego nie rozumiesz.
I jeszcze raz napiszę, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem klapsów, ale bardziej przerażające jest dla mnie odebranie ot tak sobie dziecka. To jest kwestia życia i śmierci. Nie rozumiesz tego?


ps. Czy uważasz, że nie mam prawa do wyrażania swoich poglądów czy oburzenia jeśli nie adoptowałem dziecka?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 25, 2015 19:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lip 01, 2011 22:04
Posty: 678
Płeć: kobieta
Tradycja: Theravada
Cytuj:
Oburza mnie to, że zabierają dzieci z błahych powodów, Ciebie nie?
dziwi mnie to, i nie do końca rozumiem co się dzieje w Norwegii. Biorę pod uwagę możliwość, że to wersja tylko jednej strony sporu, tej poszkodowanej i emocjonalnej, zdaje się, że władze Norwegii twierdzą, że dzieci nie są odbierane z błahych powodów. Trudno mi tak naprawdę uwierzyć, że można komuś odebrać dziecko "za klapsa" itp.

Nie napisałam, że kogokolwiek bijesz. Chodziło mi raczej o to, że w wielu kulturach kobieta jest traktowana jak sztuka bydła, nie człowiek, i że ludziom w tych kulturach trudno jest zrozumieć, że złe traktowanie kobiet może skończyć się np. więzieniem. Problem braku równouprawnienia kobiet w wielu miejscach świata wiąże się z faktem, że mężczyźni boją się utraty władzy nad kobietami i związanymi z tym konsekwencjami. Zresztą nawet w Polsce w niektórych środowiskach ciągle istnieje przekonanie, że rozwód to zło (czasem nawet jeśli facet pije i bije) i lepiej "dla dobra dzieci", żeby rodzina była cała. Odnoszę wrażenie, że mamy w Norwegii do czynienia z jakimś nieporozumieniem kulturowym, niż celowym działaniem na szkodę rodzin. Ludzie boją się utraty dzieci, tak jak Saudyjczycy pewnie obawiają się utraty żon. Ale, tak jak napisałam wcześniej, to tylko takie moje skojarzenie i mogę się mylić.
Cytuj:
Nie podoba mi się też, że państwo ma mi mówić jak mam wychowywać swoje dzieci, bo to "państwo" to często bezduszni i niedouczeni urzędnicy.
i to jest kwestia sporna między nami. Moim zdaniem państwo ma obowiązek ochrony wszystkich obywateli, również dzieci. Nie można napiętnować niewłaściwego zachowania wobec dorosłych i przymykać oko na to, co ci dorośli wyrabiają z dziećmi. Choć od razu zaznaczę, że odbieranie dzieci rodzicom, za klapsa itp, to nie jest moja wymarzona forma ingerencji...
Cytuj:
Nie wiem czy masz dzieci, bo nie odpowiedziałaś mi na to pytanie, ale załóżmy, że masz i odbierają ci dziecko bo coś tam komuś się nie spodobało. Co wtedy czujesz i co czuje Twoje dziecko? Ja nie rozumiem dlaczego tego nie rozumiesz.
I jeszcze raz napiszę, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem klapsów, ale bardziej przerażające jest dla mnie odebranie ot tak sobie dziecka. To jest kwestia życia i śmierci. Nie rozumiesz tego?
nie mam dzieci, przynajmniej jeszcze nie
Nie wiem dlaczego miałabym sobie w ogóle wyobrażać taką sytuację i nakręcać się emocjonalnie. Poza tym, jesteś w 100% pewny, że te dzieci są odbierane "ot tak sobie"? Ja nie mam takiego przekonania.

Cytuj:
ps. Czy uważasz, że nie mam prawa do wyrażania swoich poglądów czy oburzenia jeśli nie adoptowałem dziecka?
ja się czuję oburzona krzywdą dzieci na świecie, dlatego zostałam wolontariuszem. Naprawdę polecam :) Najlepiej ograniczać swoje działania (i myśli), do spraw na które ma się wpływ. Zyskuje się poczucie, że można choć trochę naprawić malutki fragment świata i ta nasza samsara mniej oburza wtedy. :)
Cytuj:
Niekoniecznie, bo dysfunkcja może rozwijać się również na bazie dramatycznych przeżyć związanych z decyzjami prawnymi, które zbyt gwałtownie/brutalnie naruszają toksyczną relację rodzic - dziecko
ok, zgoda. Powinnam była napisać:
"ale powodem tych zachowań destrukcyjnych u dzieci są właśnie przede wszystkim DYSFUNKCYJNI rodzice"
odnosiłam się do sytuacji dzieci w Polsce. Tutaj dzieci odbierane są głównie z rodzin patologicznych, z problemem alkoholowym itp.

pozdrawiam :)

_________________
niepokój jest mrocznym bliźniakiem ego


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 58 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl