Forum e-Budda PL

''Mądrość jest najlepszym sposobem okazania szacunku nauczycielowi.'' - Drenpa Namkha
Dzisiaj jest ndz kwie 23, 2017 22:35

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr lis 30, 2016 13:48 
Offline

Rejestracja: wt lis 29, 2016 21:56
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Witam was mam pytanie odnosnie mojego zdarzenia ktore zdarzylo sie juz dwa razy ostatni raz wczoraj a pierwszy byl 22.11.2016 roku przy czym pierwszy raz czułem dłużej ten stan ale nie tak dobitnie i tez bez jakby wiedzy bo czulem ze cos jest nie tak ale nie okreslił bym tego wtedy tak jak teraz. A wczorajsze zdarzenie mialo miejsce wieczorem po powrocie do domu z medytacji wspolnej w jednym z ośrodków buddyzmu , dodam ze buddyzmem interesuje sie dopiero od mniemwiecej pół roku . Chodzi o to ze wczoraj robiąc coś w kuchni na chwile , dosłownie sekunde moze mniej "odleciałem" tak bym to nazwał poczułem to uczucie ktore ciezko jest mi opisac a pozniej czułem sie jak bym nagle sie ocknął spowrotem w tym samym miejscu to tak jak bym był, no nie wiem gdzies calkiem gdzie indziej , podobne uczucie mialem jak raz zemdlałem na doslownie pare sekund , jeśli ktoś miał podobne przeżycie lub jest mi w stanie cos naświetlić bliżej ten temat który nie do końca jestem pewien czy w dobrym miejscu go opisuje , to prosił bym o wasze odpowiedzi na posta za co z góry dziękuje . Pozdrawiam
"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 30, 2016 14:45 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11570
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witamy na forum Paldin21 :)

''Głębsza medytacja nie może być wyrażona słowami, ponieważ gdy zwerbalizujemy nasze doświadczenia, stają się one skostniałe i świadomość kamienieje. Więc dopóki nasza praktyka nie jest w pełni rozwinięta, lepiej będzie, jeśli o swoich medytacyjnych doświadczeniach mówić będziemy tylko z urzeczywistnionym doradcą, który może nam pomóc; w przeciwnym razie mogą one utracić swoje znaczenie i moc.
Zwykle jednak mamy silną skłonność do werbalizowania doświadczeń. Odczuwamy, że dopóki nie możemy ich interpretować czy omawiać, nie są one rzeczywiste. Odkrywamy, że trudno nam pozwolić sobie na milczenie, ponieważ cisza niepokoi nas. Chociaż mówienie o swoich problemach i doświadczeniach może być od czasu do czasu pożyteczne, zwykle jednak zamiast pomóc nam w integracji czy zrozumieniu doświadczeń, wzmacnia przywiązanie do nich. Dlatego zamiast iść za skłonnością do werbalizowania doświadczeń zarówno własnych jak i cudzych, zwykle najlepiej jest pracować z nimi w ciszy.
Gdy zaczynamy używać języka i słów, by stworzyć pojęcia, automatycznie zubożamy i konkretyzujemy teraźniejszość; wówczas nie mamy doświadczenia danej chwili bezpośrednio. Nie ma sposobu, byśmy dzięki słowom mogli wyjść ''poza'' cokolwiek. Nie znaczy to, że słowa są bez wartości, a jedynie to, że nie ma sposobu byśmy mogli doświadczyć bezpośrednio chwili teraźniejszej, jeśli polegamy na słowach, pojęciach intelektualnych czy próbach skoncentrowania w podobny sposób swej uwagi.''
- ''Gest równowagi'' Tarthang Tulku

pozdrawiam
:14:

_________________
so ma ma ra yo dza
''...nikt się nie spodziewał buddyjskiej inkwizycji.''


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 30, 2016 14:58 
Offline

Rejestracja: wt lis 29, 2016 21:56
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź , w pełni ją zrozumiałem a mam jeszcze do ciebie pytanie czy jest tez tak ze jeśli coś sie wydarzy znów to nie tylko najlepiej nie dzielić sie tym z innymi przez co moglbym sobie zaszkodzic ale czy także błędem było by szukanie odpowiedzi na temat tych "zjawisk" w przykladowo internecie ? , chodzi mi o to czy sam mam sobie na to pogląd stwarzać czy brać przyklad z doświadczeń innych ?


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 01, 2016 06:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11570
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
(...) ale czy także błędem było by szukanie odpowiedzi na temat tych "zjawisk" w przykladowo internecie ? ,
błędem by nie było, lecz raczej nie w necie.
Cytuj:
chodzi mi o to czy sam mam sobie na to pogląd stwarzać czy brać przyklad z doświadczeń innych ?
na ten moment, Twa tradycja to kagyu. bywasz na praktykach grupowych i pewnie są /czy bywają/ starsi praktykujący, instruktorzy, bądź nauczyciele, z którymi możesz o tym pogadac twarzą w twarz.
w ramach różnych tradycji jest różne podejście do doświadczeń medytacyjnych czy pomedytacyjnych i warto do tego podejśc od strony tradycji w ramach której się praktykuje.

pozdrawiam
:14:

_________________
so ma ma ra yo dza
''...nikt się nie spodziewał buddyjskiej inkwizycji.''


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 01, 2016 07:40 
Offline

Rejestracja: wt lis 29, 2016 21:56
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Ok jeszcze raz dziękuje za postawienie sprawy jasno, temat zamykam pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 01, 2016 09:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 24, 2016 11:47
Posty: 39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ateizm / Theravāda
Lokalizacja: Warszawa
Cześć!

Jeśli w Twojej tradycji jest wymóg omawiania takiego doświadczenia wyłącznie z mistrzem, nie zawracaj sobie głowy moim postem, ale jeśli Cię to interesuje, proponuję zwrócić uwagę na następujące okoliczności:

1. W Mahāsaccaka Sutta, w wersie 31 Budda opisuje swoje doświadczenie z dzieciństwa, kiedy to osiągnął pierwszą jhanę:
Cytuj:
Przypominam sobie, że gdy mój ojciec z Sakyów był zajęty pracą, podczas gdy ja siedziałem w chłodnym cieniu drzewa różanego jabłka, całkowicie odłączony od zmysłowych przyjemności, odłączony od niekorzystnych stanów wkroczyłem i trwałem w pierwszej jhanie, z myśleniem i rozważaniem wraz z błogością i przyjemnością zrodzonymi z odosobnienia. Czy może to być ścieżka do oświecenia? Wtedy podążając za tym wspomnieniem, przyszła realizacja: „To jest ścieżka do oświecenia”.
2. Objaw podobny do powyższego doświadczenia Buddy zna większość z nas, kto ma dzieci, albo pamięta własne dzieciństwo. Współczesna neurologia określa to mianem epizodu piknolepsji, a jeśli występuje on częściej, jest to tzw. Zespół Friedmana. Choć brzmi groźnie, chodzi tu po prostu o chwilowe „zawieszenie”, „zagapienie się” czy „zapomnienie się”. Choć zdarza się najczęściej u dzieci, dorośli też mogą tego doświadczyć. Ja sam chyba często wpadam w takie dziury czasoprzestrzeni… ;) Więcej na ten temat możesz poczytać tu, albo tu. Poważniejsza forma podobnej przypadłości u dorosłych to tzw. przemijająca niepamięć ogólna.

Oczywiście daleki jestem od arbitralnego podważania, iż Twojemu doświadczeniu można nadać charakter mistyczny. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, iż ludzie często nadają mistyczne znaczenie zjawiskom, które są normalne, powszechne i zbadane, ale nie zawsze wiązane z tym, co opisuje język religii.

Pozdrawiam,

Michał


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 01, 2016 13:53 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11570
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
Chciałbym tylko zwrócić uwagę, iż ludzie często nadają mistyczne znaczenie zjawiskom, które są normalne, powszechne i zbadane, ale nie zawsze wiązane z tym, co opisuje język religii.
:ok:
...z językiem religii bywa różnie. np w niektórych komentarzach do tantr buddyjskich, a i w dzogczen, jest opisanych całkiem sporo stanów umysłu, które postrzega się poprzez pryzmat tego, co się jadło, w jakiej kondycji psychofizycznej się jest, co się wydarzyło... itd. chińczycy czy tybetańczycy, znali doskonale anatomię ciała ludzkiego gdy w europie sekcje zwłok były jeszcze zakazane. medycyna podążała tam z dharmą i wiele stanów umysłu, które się pojawiały, a które dla jednostki wydac się mogły czymś istotnym, bądź wzniosłym, a w związku z religią, było przez tę religię sprowadzanych do poziomu stanów zaburzenia umysłu na skutek danych czynników. tak upraszczając.

pozdrawiam
:14:

_________________
so ma ma ra yo dza
''...nikt się nie spodziewał buddyjskiej inkwizycji.''


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 01, 2016 21:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 24, 2016 11:47
Posty: 39
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ateizm / Theravāda
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
...w niektórych komentarzach do tantr buddyjskich, a i w dzogczen, jest opisanych całkiem sporo stanów umysłu, które postrzega się poprzez pryzmat tego, co się jadło, w jakiej kondycji psychofizycznej się jest, co się wydarzyło... itd. chińczycy czy tybetańczycy, znali doskonale anatomię ciała ludzkiego gdy w europie sekcje zwłok były jeszcze zakazane. medycyna podążała tam z dharmą ...
No właśnie... To jest wielka zaleta wszystkich tych wschodnich systemów wiedzy (nie tylko buddyzmu, ale także – i chyba nawet bardziej – taoizmu), które traktowały ciało i psychikę człowieka jako organicznie powiązaną, współzależną całość. W Europie niestety tradycyjna nauka o duszy, czy psychice – czyli chrześcijaństwo – poszła zupełnie w ślepą uliczkę, po kursie kolizyjnym z rozumem i empirią, stąd też te wszystkie wielkie spory wiara-nauka zdają się dotykać dziś tylko religii zachodnich. Stąd też niestety rodząca się nowożytna nauka musiała zaczynać od zera i być może dopiero teraz odkrywa zjawiska, które na Wschodzie od stuleci były znane, nazwane i zintegrowane z tamtejszymi systemami wiedzy.

Pozdrawiam,

MD


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl