Forum e-Budda PL

''Odetnij słowa i zbyteczne myśli, a cały wszechświat będzie twoim domem.'' - Hsin Hsin Ming
Dzisiaj jest pt paź 20, 2017 02:35

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: sob gru 03, 2016 21:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 956
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Znowu mnie dzisiaj uderzyło, że praktykujący zen uważają, że to nie buddyzm. Już chciałem napisać "praktykujący buddyzm zen", ale to już dziwnie by brzmiało też..

Skąd to rozróżnienie? Rozróżnienie, że buddyzm nie jest tym co zen i może na odwrót?

Ja sobie na razie odpowiadam, że przynajmniej chodzi o uproszczenie (może sposobu życia, może praktyki).
Trochę mi się to kojarzy z takim popularnym "tu i teraz".

Z drugiej strony widzę, że chodzi tu o rozróżnienie między zen a tradycją tybetańską...

--
Sorry, że tak wyskakuję z tym, ale kiedy za drugim razem odwiedziłem pewne zendo, już trochę lat temu, to usłyszałem pytanie w stylu "co cię tu sprowadza?". Nieśmiało powiedziałem, że chodziło mi o "spotkanie buddyjskie" (chodziło mi o buddyzm). Usłyszałem że to nie jest ten spotkanie a zen, nie buddyzm. I widać wraca to.

-
Ja w każdym razie widzę wiele niespójności w takich wypowiedziach. Dla mnie jest to buddyzm.

pozdrawiam
k


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 03, 2016 22:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 11, 2012 16:03
Posty: 617
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada, Vipassana
Cytuj:
Znowu mnie dzisiaj uderzyło, że praktykujący zen uważają, że to nie buddyzm.[...]
Dla mnie jest to buddyzm.
A co to jest wg Ciebie "buddyzm"?
Bo generalnie "buddyzm" jest zachodnim wynalazkiem (etykietką) w dodatku bodajże XIX-wieczną, a więc stosunkowo świeżą.
OK, wszyscy używamy tego określenia dla pewnej wygody, ale tak z grubsza, to są tylko nauki Buddy i różne szkoły/ścieżki powstałe na ich bazie, w różnych "okolicznościach przyrody"... :)

:namaste:

_________________
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 03, 2016 22:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 956
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Cytuj:
A co to jest wg Ciebie "buddyzm"?
Jest to praktyka nauk Buddy jak dla mnie.
Stosowanie tych nauk.
Jak powiedział Dalajlama "nie trzeba wychodzić z domu żeby praktykować dharmę"

...do tego dochodzi przyjęcie Schronienia.
Cytuj:
Bo generalnie "buddyzm" jest zachodnim wynalazkiem (etykietką) w dodatku bodajże XIX-wieczną, a więc stosunkowo świeżą.
OK, wszyscy używamy tego określenia dla pewnej wygody, ale tak z grubsza, to są tylko nauki Buddy i różne szkoły/ścieżki powstałe na ich bazie, w różnych "okolicznościach przyrody"... :)
Zdaję sobie z tego sprawę.
Czasem wydaje mi się, że nazwa "buddyzm" wydaje się być komuś niewygodna.. (?)
Może się czepiam (raczej w ogóle się czepiam) ale już oddzielanie zen od buddyzmu to jakieś już dla mnie trudne.

dzięki za odpowiedź
:namaste:
k


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 12:52 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5326
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Sorry, że tak wyskakuję z tym, ale kiedy za drugim razem odwiedziłem pewne zendo, już trochę lat temu, to usłyszałem pytanie w stylu "co cię tu sprowadza?". Nieśmiało powiedziałem, że chodziło mi o "spotkanie buddyjskie" (chodziło mi o buddyzm). Usłyszałem że to nie jest ten spotkanie a zen, nie buddyzm. I widać wraca to.
W przypadku mojej tradycji takie twierdzenie ma o tyle sens, że dla świeckiego Koreańczyka praktyka buddyjska to przede wszystkim praktyka dewocyjna a bycie mnichem to rodzaj zawodu. Obie te rzeczy nie funkcjonują na Zachodzie - to, co my robimy, to de facto bardzo wąski zakres praktyk wyjęty ze wschodnioazjatyckiej mahajany.

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 14:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 956
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Dzięki Iwanxxx.

:)

Niepotrzebnie się spiąłem z tym postem wszak dziękuję za rzeczową odpowiedź.

k


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 15:12 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3507
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,
Cytuj:
to, co my robimy, to de facto bardzo wąski zakres praktyk wyjęty ze wschodnioazjatyckiej mahajany.
a "bardzo wąski zakres praktyk wyjęty ze wschodnioazjatyckiej mahajany" to nie jest część buddyzmu?

:89:


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 24, 2016 11:47
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ateizm / Theravāda
Lokalizacja: Warszawa
Witajcie!

Zapewne nie tylko o to może chodzić, ale wydaje mi się, że mamy tu do czynienia ze znaną dychotomią „swój-obcy” – i z wszystkimi etykietkami oraz ocenami, które się z nią wiążą. Zewnętrzny obserwator zarówno Zen, jak i inne szkoły pewnie śmiało by wrzucił do jednego worka z napisem „buddyzm”, natomiast osoby zaangażowane w konkretne tradycje mogą bardziej podkreślać różnice i wykluczać „obcych” ze swojej wspólnoty.

To taki tylko wtręt z trochę innej bajki… Dla mnie osobiście Zen to jak najbardziej buddyzm, czy też pełnoprawna Sāsana, bo można w nim odnaleźć 3 ortodoksyjne „składowe” buddyzmu: Sangha, Dharma i Budda. Niemniej granice buddyjskości to dość interesujący temat, pytanie tylko czy w ogóle da się je nakreślić. Zwłaszcza w odniesieniu do buddystów tzw. świeckich, albo nieafiliowanych, nie mogących odnaleźć się w żadnej tradycji, którzy często podążają własną „autorską” ścieżką. Pewnie to temat nie na ten panel, ale wydaje mi się, że to głównie w ich przypadku etykietki otoczenia i ich własne nie pokrywają się.

Pozdrawiam,

MD


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 15:29 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5326
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Cześć,
Cytuj:
to, co my robimy, to de facto bardzo wąski zakres praktyk wyjęty ze wschodnioazjatyckiej mahajany.
a "bardzo wąski zakres praktyk wyjęty ze wschodnioazjatyckiej mahajany" to nie jest część buddyzmu?
No jest, jest. Ale skala tego, czego już nie wzięliśmy z tej wschodnioazjatyckiej mahajany jest raczej ogromna i o to mi chodziło. Są to rzeczy od malowania oczu smokom poprzez przepisywanie o recytowanie (nie mylić z czytaniem ze zrozumieniem) sutr, kult Sanshina, system ceremonii wokół kalendarza księżycowego, ofiary dla każdego możliwego skrzata domowego aż po kary cielesne. Jak ktoś mówi buddyzm, to myślę o tej religii i kulturze, która została przeszczepiona bardzo wycinkowo. Większość sang zen na Zachodzie tak funkcjonuje.

Nie będę tego bronił, bo nie jest to moje stwierdzenie. Napisałem o tym, bo słyszałem, że ludzie czasem tak to rozumieją. Drugi sens takiego twierdzenia, który obstawiam, to rozumienie zen jako przekraczającej wszystkie religie pierwotnej duchowości - coś a la DT Suzuki.

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 16:31 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3507
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
No jest, jest. Ale skala tego, czego już nie wzięliśmy z tej wschodnioazjatyckiej mahajany jest raczej ogromna i o to mi chodziło. Są to rzeczy od malowania oczu smokom poprzez przepisywanie o recytowanie (nie mylić z czytaniem ze zrozumieniem) sutr, kult Sanshina, system ceremonii wokół kalendarza księżycowego, ofiary dla każdego możliwego skrzata domowego aż po kary cielesne. Jak ktoś mówi buddyzm, to myślę o tej religii i kulturze, która została przeszczepiona bardzo wycinkowo. Większość sang zen na Zachodzie tak funkcjonuje.

Nie będę tego bronił, bo nie jest to moje stwierdzenie. Napisałem o tym, bo słyszałem, że ludzie czasem tak to rozumieją.
OK, rozumiem. Ale wtedy nie tylko Zen nie jest buddyzmem, ale właściwie nie ma buddyzmu na Zachodzie.
Cytuj:
Drugi sens takiego twierdzenia, który obstawiam, to rozumienie zen jako przekraczającej wszystkie religie pierwotnej duchowości - coś a la DT Suzuki.
Ciekawe, że źródła takiego podejścia można odnaleźć w Romantyzmie niż gdziekolwiek indziej.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 05, 2016 23:15 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3090
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Drugi sens takiego twierdzenia, który obstawiam, to rozumienie zen jako przekraczającej wszystkie religie pierwotnej duchowości - coś a la DT Suzuki.
Ciekawe, że źródła takiego podejścia można odnaleźć w Romantyzmie niż gdziekolwiek indziej.
,,In his discussion of humanity and nature, Suzuki takes Zen literature out of its social, ritual, and ethical contexts and reframes it in terms of a language of metaphysics derived from German Romantic idealism, English Romanticism, and American Transcendentalism."
(McMahan)
- wyrywa literaturę zen z kontekstu społecznego, rytualnego i etycznego i przeformułowuje to na język metafizyki pochodzącej z niemieckiego romantycznego idealizmu, angielskiego romantyzmu i amerykańskiego transcendentalizmu

dodam od siebie - w takim duchu zostało wychowane całe pokolenie zachodnich zenków


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 11:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5326
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
nie ma buddyzmu na Zachodzie.
Dobry tytuł na książkę o zen ;)

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 13:31 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3507
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
dodam od siebie - w takim duchu zostało wychowane całe pokolenie zachodnich zenków
Nie tylko zenków, ale też praktykujących vipassanę (zob. "Budda uromantyczniony" albo w dłuższej wersji "Buddhist Romanticism").


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 14:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3005
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
właściwie nie ma buddyzmu na Zachodzie.
A świecki praktykujący, to oksymoron.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 20:18 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4115
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
(…) Jak ktoś mówi buddyzm, to myślę o tej religii i kulturze, która została przeszczepiona bardzo wycinkowo. Większość sang zen na Zachodzie tak funkcjonuje. (…)
OK, rozumiem. Ale wtedy nie tylko Zen nie jest buddyzmem, ale właściwie nie ma buddyzmu na Zachodzie.
A w ogóle jest jakiś buddyzm, gdy siada się na poduszce medytacyjnej? ;)
Niby jest, bo skąd wzięłaby się poduszka, mistrz, wskazówki do medytowania, wyjaśnienia dotyczące natury rzeczy, umysłu i celu praktyki medytacyjnej. Tyle że, jak już się usiądzie, to zaczyna być tak, jakby go w ogóle nie było, w medytacji zen chyba tym bardziej, bo przecież musiałby zniknąć z każdą odchodzącą myślą, czyż nie?



Świetna konkluzja Thanissaro Bhikkhu:
Cytuj:
Podobnie jak wiele innych produktów nowoczesności, korzenie buddyjskiego romantyzmu przez zbyt długi czas pozostawały w ukryciu. To właśnie dlatego nie rozpoznaliśmy tego, czym on jest, lub nie uświadomiliśmy sobie, jaką płacimy cenę biorąc część za całość. O ile nie nastąpią większe zmiany w amerykańskim społeczeństwie, buddyjski romantyzm z pewnością przetrwa. To czego potrzeba, to większa ilość drzwi i okien, przez które wpadające światło oświetli radykalne aspekty dharmy, jakie buddyjski romantyzm pozostawiał dotychczas w cieniu.
Ciekawe, na ile można powiedzieć o zachodnim buddyzmie, że dostosowuje się jedynie do warunków i potrzeb europejskich, nie tracąc przy tym z oczu całości tradycyjnego przekazu, w ramach którego funkcjonuje. W buddyzmie tybetańskim, jeśli zachowany jest kontakt z nauczycielami tybetańskimi, wydaje się to łatwiejsze, choć i tak chętni zrobią własne nakładki na to, co mówi nauczyciel, a potem po prostu porzucą praktykę.



Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 21:45 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3507
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Niby jest, bo skąd wzięłaby się poduszka, mistrz, wskazówki do medytowania, wyjaśnienia dotyczące natury rzeczy, umysłu i celu praktyki medytacyjnej. Tyle że, jak już się usiądzie, to zaczyna być tak, jakby go w ogóle nie było, w medytacji zen chyba tym bardziej, bo przecież musiałby zniknąć z każdą odchodzącą myślą, czyż nie?
Nazwijmy ten argument reductio ad zenum i nigdy więcej nie używajmy go w dyskusji... ;) :sage:


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 06, 2016 22:31 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4115
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
reductio ad zenum
:luka:


pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 07, 2016 13:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3005
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Witam

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że jest to panel zen i temat dotyczący zen ale w związku z pojawieniem się tu artykułu autorstwa therawadyjskiego mnicha, oraz uniwersalnym zagadnieniem, zapytam:

[quote="Thanissaro Bhikku- "Budda uromantyczniony""]Umysł, nawet wtedy, kiedy jest w pełni obecny, nosi w sobie założenia ukształtowane w przeszłości i którymi posługuje się oceniając, które z doświadczeń – jeżeli jakiekolwiek – mają wartość. Jest to jedna z konsekwencji, wynikających z buddyjskiej doktryny karmy. Tak długo jak te ukryte założenia pozostają niezbadane, tak długo posiadają nieznaną moc.[/quote]

Czy są jakieś konkretne sutry w Kanonie palijskim, które mówią o tym, co powyższy cytat, czy też jest to tylko pewien skrót myślowy, uogólnienie autora odnośnie działania prawa karmy?

Pozdrawiam

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 07, 2016 20:27 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5326
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Rzeczy, o których piszecie zajmowały mnie kilka lat temu, kiedy nie miałem dzieci i miałem dużo czasu. Całe forum zawalone mam moją podróżą do sedna teoretycznej mahajany. W tym momencie nie mam czasu na nic, praca stresuje mnie niekiedy tak, że nie śpię, a kiedy mam robić medytację, to padam na ryj ze zmęczenia. Teraz, po 15 latach praktyki w różnych etapach życia, to redukcjonistyczne podejście wydaje mi się niestety maximum, co można na dłuższą metę nie będąc mnichem podtrzymywać i solennie ślubuję, że nigdy więcej nie będę patrzył na to z góry. Dla większości ludzi znaleźć energię na 10 minut praktyki dziennie to wysiłek. Pokłon składam każdemu, kto znajduje czas i siły chociaż na to.

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 07, 2016 20:39 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3507
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Czy są jakieś konkretne sutry w Kanonie palijskim, które mówią o tym, co powyższy cytat, czy też jest to tylko pewien skrót myślowy, uogólnienie autora odnośnie działania prawa karmy?
Zdaje się, że chodzi mu o ukryte tendecje (anusaya), o których możesz przeczytać więcej (z odniesieniami do Kanonu Pāli i komentarzy) np. tutaj.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 07, 2016 22:07 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11812
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
(...) np. tutaj.
extra :) dzięki :namaste:

_________________
yenisei punk


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 07, 2016 23:00 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4115
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
(...) to redukcjonistyczne podejście wydaje mi się niestety maximum (...)
Hej, dlaczego "niestety"? W kontekście tego jak ja rozumiem "redukcjonizm", teoria ma jedynie wskazywać i wyjaśniać kierunek pracy, a sedno tej pracy znajduje się poza wszelką teorią i tkwi właśnie w tym, co udaje Ci się podtrzymywać. No, chyba że masz takie poczucie, że nie dość się naczytałeś, nasłuchałeś i naoglądałeś. ;)

Tak czy owak, chylę czoła, bo wiem coś o trudach nieprzerwanej kontynuacji.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 11, 2016 12:34 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3090
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
dodam od siebie - w takim duchu zostało wychowane całe pokolenie zachodnich zenków
Nie tylko zenków, ale też praktykujących vipassanę (zob. "Budda uromantyczniony" albo w dłuższej wersji "Buddhist Romanticism").
:) Mi tutaj trochę bardziej chodziło o pomijanie pewnych kontekstów. D.T. Suzuki miał niewątpliwie duży wpływ na recepcję zen na Zachodzie. Być może największy jak do tej pory. Jego książki były czytane przez tzw środowiska opiniotwórcze - pisarzy, artystów. Z drugiej strony Suzuki był krytykowany za idealizowanie zenu. W 1953 roku odbyła się na ten temat debata pomiędzy nim a tajwańskim filozofem Hu Shi:
,,As early as 1951 Hu Shih, criticized Suzuki for presenting an idealist picture of Zen" (wiki)
,,debate that took place in 1953 between D. T. Suzuki and Hu Shi. That debate pitted claims to Chan’s
“truth” and metaphysical status (Suzuki) against a view that Chan should be studied historically (Hu Shi)." (Robson) - czyli podejście ,,metafizyczne" vs podejście historyczne.

Interesującym moim zdaniem pytaniem jest: jak potoczyły by się losy zen na Zachodzie i jak wyglądałaby obecnie recepcja zen w krajach Zachodu gdyby edukacja zen na Zachodzie rozpoczęła się nie od ,,romantyczno-idealistycznych" książek a la Suzuki tylko od historiograficznych książek a la Victoria?

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 10, 2017 21:56 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Posty: 1893
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Z drugiej strony widzę, że chodzi tu o rozróżnienie między zen a tradycją tybetańską...
Był kiedyś taki wspaniały wątek na tym forum, gdzie padały kolorowe (albo szare) porównania między obiema tradycjami. Gdzie to się podziało? To była mega merytoryczna dyskusja, bo twórcza!
:hyhy:

_________________
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 24, 2017 12:40 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3090
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Z książki D.T. Suzukiego ,,Zen i kultura japońska" z rozdziału ,,Co to jest zen?":

,,1) Celem zen jest osiągnięcie oświecenia (po japońsku satori).
...
7) Satori to wyzwolenie moralne, duchowe i intelektualne. Jeśli człowiek w samej swej istocie zostanie całkowicie oczyszczony z wszelakich osadów intelektualnych, to jest wolny w pełnym znaczeniu tego słowa.

8) Kiedy umysł przebywa w swej istotowości, która, by posłużyć się językiem zen, nie jest istotowością, wówczas, wyzwolony z intelektualnych zawiłości i wszelkiego rodzaju więzów moralnych, postrzega świat doświadczenia zmysłowego w całej jego złożoności i okrywa w nim wartości poprzednio przed nim ukryte. W tym momencie otwiera się przed artystą świat pełen cudów i wspaniałości.
...
11) Człowiek zen jest artystą. Podobnie jak rzeźbiarz, który wydobywa kształt ukryty głęboko w biernej materii, człowiek zen przekształca swoje życie w twórcze dzieło, które istnieje, jak mogliby powiedzieć chrześcijanie, w umyśle Boga."

Czyż można za takim obietnicami nie pójść? :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 24, 2017 21:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 823
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)
Cytuj:
Cytuj:
Z drugiej strony widzę, że chodzi tu o rozróżnienie między zen a tradycją tybetańską...
Był kiedyś taki wspaniały wątek na tym forum, gdzie padały kolorowe (albo szare) porównania między obiema tradycjami. Gdzie to się podziało? To była mega merytoryczna dyskusja, bo twórcza!
:hyhy:
:ok: Jest w dziale "Off-Topic"
link


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl