Forum e-Budda PL

''Mądrość jest najlepszym sposobem okazania szacunku nauczycielowi.'' - Drenpa Namkha
Dzisiaj jest śr lip 26, 2017 01:48

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 251 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 6
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: wt cze 16, 2015 21:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 806
Płeć: mężczyzna
Tradycja: natychmiastowa droga (Tibet)
"Radykalna metoda, polegająca na przecinaniu rozbuchanej fiksacji na ego; dokonuje się dzięki zaakceptowaniu tego, co niepożądane, bez względu na trudne okoliczności, dzięki zrozumieniu, że bogowie i demony są naszym umysłem, zaś my sami i inni przebywamy w stanie absolutnej równości. Jeśli nie rozumiemy tego w taki sposób, jeśli podczas praktyki zamglone projekcje podsuwają nam wizje wrogów, jeśli angażujemy się we wstrętne postępki w nadziei zwyciężenia demonów i złych duchów lub zyskania sławy czy jedzenia, wówczas rzecz taka nazywa się wypaczoną praktyką i błędnymi poglądami.
Dziamgon Kongtrul Lodro Taje
***
Ważniejsze jest siedmiodniowe praktykowanie szczodrości poprzez ofiarowanie ciała w nawiedzonym miejscu niż studniowa praktyka wyjątkowej zasługi odbywana w klasztorze. Ważniejsze jest, by medytować z miłością na jedną wrogo nastawioną i gniewną istotę niż medytować z miłością na setkę takich, które myślą o nas dobrze i okazują uczucie. Ważniejsze jest, by pamiętać przez chwilę o nietrwałości wszystkich uwarunkowanych rzeczy i nie angażować się mentalnie w działania tego życia niż przejść ciężkie próby w nadziei na uzyskanie światowych owoców. Ważniejsze jest, by poskromić, nawet odrobinę, ducha fiksacji ego niż poskromić setkę złych anonimowych demonów. Ważniejsze jest uzyskać na mgnienie oka medytacyjny wgląd w prawdziwą naturę braku „ja” niż przez sto lat, lecz z fiksacją na ego, praktykować zasługę. Ważniejsze jest, by na chwilę rozpoznać własną śmiertelność niż kształcić się i ćwiczyć erudycję w nadziei na uzyskanie mądrości i sławy.
***
Oczyszczenie przeszkód objawia się tym, że zmywasz ze swego ciała wszystko, co może być zmyte; oczyszczane są wszelkie piętna i plamy, a ciało staje się białe i promienne. Wewnętrzne nieczystości zostały usunięte; wnętrze jest teraz czyste i lśni niczym rybi brzuch. Wypłukało z ciebie wszystko – tak, że stałeś się pusty i błyszczący jak skórzany bukłak. Z kanałów wypływają zanieczyszczenia, wydostając się na zewnątrz przez pory skóry i wypływając spod paznokci: kanały lśnią czystością; ich wnętrze jest niczym nadmuchany balon.
Ktoś unosi białą wazę i z zewnątrz, od wewnątrz i z obszaru pomiędzy leje się na ciebie strumień wody, oczyszczając plamy i pozostawiając ciało na zewnątrz i od wewnątrz czystym jak kryształ. Ciało staje się lekkie niczym bawełniana przędza, unosi się w niebie, przyodziane w nowe bawełniane szaty, miękkie w dotyku i subtelne w wyglądzie. Skaczesz i nurkujesz bez przeszkód w rzekach i rozpadlinach. Doświadczasz ciała jako zbioru światła. Uzmysławiasz sobie, że jest ono puste i niewidzialne. Zdobią je liczne, białe kwiaty. Całe ciało przenika świecące białe światło. Siedzisz na księżycowym siedzeniu, na którym znajdują się maty i draperie. Znajdujesz się w kryształowym domu, z którego widzisz wszystko bez przeszkód; ciało jest przejrzyste. Z jego czystych kanałów wypływają sylaby. Przestrzeń, niebo i ziemię wypełniają białe grupy sylab. Na jawie lub we śnie pojawiają się ciała Buddy i czyste krainy.
Gdy takie lub temu podobne rzeczy pojawiają się w realnych doświadczeniach lub we snach, jest to dowód powodzenia w oczyszczaniu przeszkód.
***
Oznaki zaciemnień: sny o uprawianiu hazardu, grze w kości, kłótni lub dyskusji i temu podobnych, w trakcie których przegrywasz. Toniesz w brudnym bagnie, do twego ciała przylega brud. Twoje ciało przebywa w stojącej pozycji lub siedzi i jest słabe lub twój chód jest zaburzony i na ciele pojawiają się wypryski. Kończyny są chrome, połamane w kawałki, nie możesz się ruszyć. Siedzisz na macie z włosia czarnego jaka lub nosisz odzież z czarnego jaka. Twoje oczy straciły widzenie, więc nie wiesz, dokąd masz iść. Trzymasz wielkie paczki lub niesiesz wiele pustych czarnych sakw. Są to oznaki bardzo wielkich przeszkód. Bądź ostrożny i uważaj, abyś sobie nie przywłaszczył rzeczy należących do Trzech Klejnotów lub dóbr innych ludzi. Wysilaj się w stosowaniu metod oczyszczania."


Fragmenty książki: Maczig Labdron - ODCIĘCIE EGO


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sie 03, 2015 10:48 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
"Oto ja, kurtyzana Parani.
Tak jak umysł nie jest ani męski ani żeński,
tak seksualna jedność nie zakłóca natury najwyższego poglądu kogoś, kto rozumie oświeconą postawę, bodhiczittę.

Tak jak umysł jest poza narodzinami i śmiercią,
nawet jeśli zabijesz go, nie umrze.
Ponieważ wszelki rodzaj egzystencji jest nektarem,
pierwotnie nie istnieje żaden podział na Czystość i Nieczystość."

"Jestem prostytutką Dagnidmą!
Niebo pięciu żywiołów, partnerek pięciu Tathagatów,
Jest samo w sobie wymiarem Samantabhadri,
Uniwersalna podstawa to Samantabhadri.
Jeśli to zrozumiemy, odkryjemy, że jest nierozdzielna od przestrzeni.
Bodhiczitta jest jak słońce wschodzące na niebie:
Poznanie natury umysłu jest najlepszą medytacją."

zaczerpnięte z: Buddyzm Cyber Sanga - ''Oświecone kurtyzany'', Namkhai Norbu Rinpocze
warto też zerknąć TU


Na górę
Nieprzeczytany post: wt sie 04, 2015 09:31 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Przebudzony umysł...
Jest owocem, który pojawia się bez przyczyny.
Jest instrukcją, która nie opiera się na słowach.
Jest stanem buddy, który nie wynika z myślenia.
Nie jest rzeczą, którą można postrzegać.
Jest niczym otwarta, rozległa przestrzeń.''

Kurtyzana Parani


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz paź 18, 2015 14:11 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Praktykując nauki dzogczen, rozwijamy głębokie zaufanie i szacunek do nauczyciela i nauk. Cechy te powstają w nas spontanicznie – jedynie dzięki bezpośredniemu doświadczeniu, a nie poprzez celowe działanie umysłu. Dzięki swojemu własnemu doświadczeniu możemy zrozumieć, że cechy te nigdy nie przekształcą się w jakiekolwiek ograniczające nas więzy, a natury bezpośredniego doświadczenia nie da się zmienić w żaden sposób. Dlatego też, możemy wyraźnie zrozumieć, jak zasady te nieodłącznie związane są z autentycznym stanem każdego z nas. ''

Czogjal Namkhai Norbu, ''Narodziny, życie i śmierć według medycyny tybetańskiej i nauk dzogczen.''


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 27, 2015 11:20 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Czas i przestrzeń a kwestia wolnej woli.

''Dopóki żyjemy w przeszłości podlegamy prawu przyczyny i skutku, które nie pozostawia miejsca na robienie użytku z wolnej woli, czyniąc z nas niewolników konieczności. To samo tyczy się tego, co zwiemy “bytowaniem w przyszłości”, będącym generalnie jedynie stanem odwróconej pamięci – kombinacją przeszłych doświadczeń przeniesionych w przyszłość. Kiedy jednak doświadcza się przeszłości lub przyszłości w stanie jasnowidzenia, te stają się teraźniejszością, jedyną postacią rzeczywistości pod jaką możemy jej doświadczać (jej inne postaci to, że tak powiem, “perspektywicznie zniekształcone odbicia”).

Jedynie przebywając w teraźniejszości, tzn. w momentach pełnej świadomości i “przebudzenia” jesteśmy wolni.

Dlatego czerpiemy z obu: zarówno ze sfery prawa i konieczności jak i ze sfery wolności. Nauka - zajmująca się wyłącznie tym, co się stało, utrwaloną formą, nie zaś naturą rzeczywistości czy samym procesem stawania się, a zatem raczej światem reaktywnym niż takim, jaki on jest – może pojąć jedynie wszechświat rządzący się w sposób wyłączny i ostateczny prawem albo koniecznością.

Nauka nie może zatem rozsądzać kwestii determinizmu lub nie-determinizmu albo wolnej woli w odniesieniu do istot żywych tzn. “samo-regulujących i samo-zachowawczych” organizmów obdarzonych świadomością – nie może tego również filozofia, o ile opiera się na naukowych faktach i metodach, takich jak dedukcja logiczna, itp., przynależnych do tego samego reaktywnego świata, tego samego wtórnego wymiaru czasu. Rezultat rozumowania abstrakcyjnego będzie zawsze skrajny i jednostronny wskutek zawężenia problemu pewnej ilości trwałych koncepcji i ideologicznie wodoszczelnych przedziałów, które zamienia się miejscami na sztucznej płaszczyźnie (mającej w rzeczywistości taką samą rację bytu jak owe konceptualne jednostki), grupując je starannie po tej czy po przeciwnej stronie równania tak, że rezultat będzie zawsze pozytywny albo negatywny, a w każdym zaś razie osiągnie się określony wynik.

Ciche założenie, że świat powstały w naszych myślach to ten sam świat, którego doświadczamy na żywo (nie wspominając o świecie “jako takim”), to główne źródło błędu.
(...)
Intelektualista generalnie wierzy, że odtwarza w myślach rzeczywistość, błędnie przyjmując skrót perspektywiczny własnej dwuwymiarowej logiki za uniwersalne prawo. Korzystanie z logiki w procesie rozumowania jest konieczne i uzasadnione, tak jak użycie perspektywy w malarstwie, jednakże wyłącznie jako środka wyrazu nie zaś jako probierza rzeczywistości.
(...)
1. Faktem jest, że czujemy się wolni i odpowiedzialni za nasze poczynania, i że owo najgłębsze doświadczenie wolnej woli stanowi conditio sine qua non naszej egzystencji jako jednostek obdarzonych świadomością. Bez wolnej woli sprowadzeni zostalibyśmy do roli automatów, zaś zbędny dar świadomości stałby się zdecydowanie przeszkodą.

2. Faktem jest, że żyjemy w świecie rządzonym prawami, które mimo iż ograniczają naszą wolność, umożliwiają regulowanie i kierowanie oraz planowanie własnych czynów, zezwalając tym samym na dostrojenie zachowania do otoczenia.

Nie da się zmienić prawa przyczynowości, ale jeśli wiemy, iż określone przyczyny wywołują określone skutki, pojawia się możliwość wyboru pomiędzy kilkoma, otwartymi ciągami wydarzeń.
(...)
Dwie, pozornie sprzeczne sfery wolności i konieczności (etos i logos, wolna wola i prawo), spotykają się w osobie ludzkiej. To, co z zewnątrz wydaje się koniecznością, może stanowić najbardziej autentyczny wyraz wolności, wolnej woli, jeśli tylko pozostaje w zgodzie z wewnętrznym prawem albo naturą człowieka.
(...)
Karma w buddyzmie to termin ściśle psychologiczny, nie zaś metafizyczny. Nie oznacza on nieodwołalnego losu czy przeznaczenia lecz “działanie.” Definicja działania, wedle słów Buddy w Anguttara-Nikaya VI, 63 to “Cetanaham bhikkhave kammam vadami,” (“Wola, O mnisi, tę zwę działaniem”). Innymi słowy, tylko wówczas gdy istnieje intencja, tzn. świadomie powodowany wysiłek, można mówić o działaniu “karmicznym” i tylko takie działanie pociąga za sobą skutki oddziałujące na charakter, wpływając na nasze skłonności a tym samym na działania i reakcje. Charakter to nic innego jak skłonność naszej woli ukształtowana przez powtarzające się działania. Każdy świadomie popełniony czyn pozostawia po sobie podświadomy ślad (samskara). Podobnie, jak w przypadku wydeptanej ścieżki; gdziekolwiek istnieje taka ścieżka, którą przeszło się choćby jeden raz, tam w podobnych okolicznościach, jak się okazuje, kierujemy się ku niej spontanicznie. To prawo działania i reakcji, które zwie się karmą; prawo ruchu w kierunku najmniejszego oporu, tzn. wydeptanej, a tym samym dogodniejszej ścieżki. To coś, co powszechnie znane jest jako “siła nawyku.” ''

Lama Anagarika Govinda, ''Creative Mditation and Multidimensinal Consciousness''
tłum. Katarzyna Sielimowicz-Niemczyk


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 03, 2015 15:19 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Centralna nauka Tantry Tybetańskiej - Mahamudra. Garma C. C. Chang

''Tantra tybetańska jest formą praktycznego buddyzmu. Posiada ona pełnię metod i technik, umożliwiających zastosowanie w praktyce wszystkich nauk Mahajany. W przeciwieństwie do ''teoretycznych'' form Buddyzmu – jak na przykład Sautrantika, Waibhaszika, Jogaczara, Madhjamaka, Hua Jen, Tien Tai, itd. – buddyjska tantra kładzie największy nacisk na ćwiczenie i urzeczywistnienie, a nie na spekulacje filozoficzne.
Główne, ogólne pojęcia Mahamudry można ująć następująco:
1. Cały byt i wszystko, co się przejawia można odnieść do osobistego doświadczenia; doświadczenie to dokonuje się wewnątrz własnego umysłu, a umysł jest źródłem i twórcą wszystkich rzeczy.
2. Umysł jest nieograniczenie wielkim, niewymiernie głębokim oceanem możliwości; jego nieograniczoność i głębia są nieosiągalne dla niewtajemniczonego.
3. Ten, kto osiągnął całkowite urzeczywistnienie i pełną kontrolę nad własnym umysłem, jest Buddą, a ci, którzy tego nie osiągnęli są istotami nieoświeconymi.
4. Buddowie są oświeconymi istotami żyjącymi, a istoty żyjące są nieoświeconymi Buddami.
5. Ten nieograniczony, wszechobejmujący umysł Buddy jest poza rozumieniem i wszelkimi właściwościami. Najlepsza i najbliższa prawdy definicja mogłaby brzmieć: Umysł Buddy jest Niewyczerpaną Świetliście-Pustą Świadomością.
6. Świadomość istot żyjących jest ograniczona, świadomość zaawansowanego jogina jest oświecona; oświecony bodhisattwa ma świetliście-pustą świadomość, a świadomość Buddy jest Niewyczerpaną Świetliście-Pustą Świadomością.
7. Wszystkie nauki buddyjskie są tylko zaznaczeniem najważniejszych wewnętrznych punktów, przygotowaniem, wskazówkami kierunku prowadzącymi do rozwinięcia tej Niewyczerpanej Świetliście-Pustej Świadomości.
8. Gdy ten Stan Buddy rozwinie się całkowicie, powstaje wówczas nieograniczone współczucie, a wszelkiego rodzaju pożyteczne czyny dokonują się zupełnie spontanicznie.
9. W zależności od predyspozycji ucznia znane są dwie drogi rozwinięcia Umysłu Buddy: Droga Metod i Droga Wyzwolenia. Pierwsza kładzie nacisk na ćwiczenie poskromienia prany (energii), a druga na ćwiczenie poskromienia umysłu. Obie jednak bazują na podstawowym twierdzeniu tantry o identyczności umysłu i prany.
Zasadę identyczności umysłu i prany można krótko przedstawić w następujący sposób: świat jest złożony z różnych, przeciwstawnych sobie sił w „antytetycznej” relacji, tak jak: pozytywny i negatywny, noumen i fenomen (rzecz sama w sobie i zjawisko będące przedmiotem postrzegania), potencjalność i manifestacja, przejawienie i pustość, umysł i prana itd. Każda z tych dwójni, chociaż widocznie antytetyczna, jest nierozdzielną jednością. Dualne siły, które widzimy wokół nas, mają faktycznie „jedną” istotę manifestującą się w dwóch różnych formach. Gdy się opanuje, oswoi, przeobrazi, poszerzy, wyostrzy, uwzniośli i wysublimuje swoją świadomość, czyli swój umysł, to samo stanie się wówczas z praną – i na odwrót.
Ćwiczenie podkreślające opanowanie i ujarzmienie prany nazywa się Jogą z formą (formą zewnętrzną, w której się rzeczy przejawiają), albo Drogą Metod. Ćwiczenie podkreślające poskromienie i ujarzmienie umysłu nazywa się Jogą bez Formy (bez formy, w której przejawiają się rzeczy) albo Drogą Wyzwolenia. Pierwsza droga jest trudnym, wymagającym wysiłku, mozolnym typem praktyki jogi, a druga – naturalnym, łatwym i niekłopotliwym sposobem, znanym jako Mahamudra.''


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 03, 2015 22:32 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''W Tybecie jest taka opowieść o dwóch braciach, z których jeden miał dziewięćdziesiąt dziewięć jaków, a drugi jednego. Biedny brat był zupełnie zadowolony ze swojego jednego jaka. Był całkiem szczęśliwy i uważał, że posiada wielkie bogactwo. Posiadał jednego jaka i zupełnie mu to wystarczało. Nie potrzebował nic więcej i nie obawiał się szczególnie straty. W rzeczywistości jego radość z posiadania była większa niż lęk przed utratą. Natomiast drugi brat ciągle bał się utraty jaków. Zawsze musiał ich pilnować, a zwykle na wyżynach Tybetu występuje dużo wilków i himalajskich niedźwiedzi, a jaki także często giną z powodu surowej zimy. Jeśli zaś chodzi o hodowlę zwierząt to jest ona tutaj trudniejsza niż w innych częściach świata. Pewnego dnia bogaty brat pomyślał: „Chyba poproszę brata o przysługę.” Nie tylko bał się utraty swoich jaków, ale także bardzo pragnął posiadać ich więcej. Poszedł więc do brata i powiedział mu: „Wiem, że masz tylko jednego jaka, który zbyt wiele nie znaczy dla ciebie. Gdybyś więc nie miał żadnego, nie sprawiłoby ci to wielkiej różnicy. Jeśli dałbyś mi swojego jaka miałbym ich sto, co stanowiłoby powód do dumy. Sto jaków to już naprawdę coś. Gdybym je miał, stałbym się bogaty i sławny.” I poprosił o przysługę, a drugi brat oddał swego jaka bez zastanowienia. Wcale się nie wahał, po prostu oddał go. Ta opowieść stała się przysłowiowa w Tybecie, ilustruje to, że kiedy ktoś ma dużo chce jeszcze więcej, a ten kto ma mało jest w stanie to oddać.

Tak więc występuje pragnienie posiadania, psychiczny głód. Odnosi się to nie tylko do pieniędzy i bogactwa, ale go głęboko zakorzenionego uczucia chęci posiadania, pragnienia zatrzymywania rzeczy, chęci ich wyłącznego posiadania. Weźmy za przykład oglądanie wystaw. Ktoś może być cały czas nieszczęśliwy, kiedy widzi rzeczy, które mu się podobają. Cierpi, ponieważ myśli: „Gdybym miał pieniądze, to bym sobie to kupił”. Dlatego zawsze kiedy znajdzie się w sklepie, ten gniew sprawia wielki ból. Natomiast ktoś inny może cieszyć się z samego oglądania. Tak więc, to pragnienie własności, chęć posiadania i nieumiejętność zaprzestania tego, w rzeczywistości nie świadczy o słabości w stosunku do jakiejś konkretnej rzeczy. Generalnie jest to pragnienie ciągłego zajmowania się czymś – jeśli utraci się jakąś rzecz albo zainteresowanie nią, wtedy zawsze znajdzie się coś zastępczego. Nie oznacza to, że nie potrafisz się obejść bez motocykla czy centralnego ogrzewania. Zawsze za tym coś stoi, coś bardziej podstawowego, chęć posiadania własności, pragnienie posiadania, które zawsze się zmienia i rozwija, zastępując jedną rzecz drugą. To jest więc prawdziwa słabość – chociaż właściwie nie słabość, ale bardziej pewien nawyk, który tworzy się z neurotycznego myślenia. Cała rzecz sprowadza się do nakładających się na siebie myśli, które bezustannie pojawiają się w umyśle. Nigdy nie pozwalamy żeby coś naprawdę wydarzyło się w umyśle. Przychodzi jedna myśl i zanim jeszcze się skończy nadchodzi następna i nakłada się na nią, a później następna i następna. W ten sposób nigdy nie dopuszczamy do pojawienia się przerwy, która pozwoliłaby nam na wolność i prawdziwe przetrawienie rzeczy. Dlatego przekształca się to w ciągłe żądanie, bezustanny proces stwarzania i pragnienia posiadania. I dlatego potrzeba rozwijać hojność, żeby rzeczywiście móc się otworzyć.''

cytat zaczerpnięty z: ''Wspaniałomyślność'', Czogjam Trungpa Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 11, 2015 17:51 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Jeżeli damy naszym dzieciom wiedzę, nie dając im współczucia, ich stosunek do innych będzie konglomeratem zazdrości wobec tych, którzy nad nimi górują, agresywnego współzawodnictwa z tymi, którzy są im równi, oraz pogardy dla słabszych. Mieszanina takich uczuć rodzi skłonność do chciwości, arogancji, nieumiarkowania oraz, bardzo szybko, odbiera poczucie szczęścia. Wiedza jest ważna, niemniej o wiele większe znaczenie ma sposób, w jaki ją wykorzystujemy. A to zależy od serca i umysłu.''

całość tutaj: ''Dalajlama: O edukacji''


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 12, 2015 10:33 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Głównym zamysłem, czy raczej działaniem w praktyce medytacyjnej jest rozwinięcie uważności, świadomości i zdobycie, czy też odkrycie naszej podstawowej mądrości, dzięki której przekształcamy przeszkadzające emocje. Nie jest to coś, co należy sobie dopiero wymyślić, stworzyć bądź wyobrazić, ponieważ mądrość ta nieustannie jest w nas obecna. Istnieje jako część naszego umysłu, jako natura umysłu; nie jest niczym nowym, czego mielibyśmy się nauczyć podczas tej duchowej podróży. Zatem na ścieżce medytacyjnej staramy się rozwinąć ostateczne urzeczywistnienie poprzez rozwijanie coraz większej uważności i świadomości. Staramy się także zaznajomić bliżej z podstawową naturą umysłu, tak by ostatecznie ją urzeczywistnić.''
- Dzogczen Polnlop Rinpocze

cytat zaczerpnięty: ''Mądrość Mistrzów'', redakcja Reginald A. Ray, wyd. ''Rogaty Budda''.
patronujemy tej publikacji i ją polecamy.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 16, 2015 13:37 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Chociaż medytacja sama w sobie jest naprawdę prosta praktyką bardzo łatwo popaść w pomieszanie z powodu wielu opisów różnych jej rodzajów. Zapomnij o nich wszystkich i po prostu usiądź. Bądź spokojny i rozluźniony, nie usiłuj robić czegokolwiek. Pozwól wszystkiemu - myślom uczuciom i koncepcjom - przepływać przez umysł, nie zwracając na nie uwagi. Nie chwytaj się poglądów czy myśli, które przychodzą i odchodzą, ani też nie staraj się nimi sterować. Jeśli czujesz, że musisz coś zrobić ze swoją medytacją, to praktyka stanie się tylko trudniejsza. Niech medytacja wydarza się sama. Kiedy już nauczysz się pozwalać myślom przemijać, wtedy ich strumień zwolni, uspokoi się i prawie zaniknie. Wówczas poza strumieniem myśli doświadczysz uczucia, które jest podstawą medytacji. Gdy już nawiążesz kontakt z tym cichym miejscem poza wewnętrznymi dialogami, pozwól swojej świadomości wzrastać. Możesz po prostu pozostać w ciszy. W tej ciszy nie ma nic do zrobienia, nie istnieje żaden powód by cokolwiek stwarzać lub cokolwiek powstrzymywać. Po prostu pozwól wszystkiemu się wydarzać.''
- Tarthang Tulku Rinpocze

cytat zaczerpnięty z: ''Mądrość Mistrzów'', redakcja Reginald A. Ray, wyd. ''Rogaty Budda''.
patronujemy tej publikacji i ją polecamy.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 18, 2015 20:20 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pho-wa, przeniesienie świadomości oznacza, przetłumaczone dosłownie, zdmuchniecie, ponieważ ostatnia myśl, jaką istota ma w momencie śmierci, przewiewa ją, determinuje jej następne odrodzenie. Są ludzie, którzy prowadzą bardzo zacne życie, ale mając w czasie umierania negatywne myśli, spadają do niższych światów. Z drugiej strony są ludzie, którzy mają za sobą złe życie, ale dzięki pozytywnym myślom w czasie śmierci osiągają wyższe odrodzenie. Joga Przenoszenia Świadomości wykorzystuje ten fakt.
Tantryczne przenoszenie świadomości zwane też Potężną Metodą, ponieważ może też przenieść skrajnie pomieszanego człowieka, który popełnił wiele negatywnych czynów, do Czystej Krainy. Nie ma jednak wielkiego sensu przekazywanie nauk Tantry człowiekowi nieinicjowanemu. Istnieją ludzie obwiniający tantrycznych nauczycieli o skąpstwo, ponieważ zachowują oni tajemnicę. To twierdzenie jest oparte na wielkim nieporozumieniu i na pewno nikt kto cokolwiek z Tantry rozumie, nic takiego nie powie. Dawanie najwyższych tantrycznych nauk człowiekowi nieprzygotowanemu, byłoby do tego tym samym, co przywiązanie dziecka do dzikiego słonia. Tak więc wielcy mistrzowie, jak piąty Dalaj Lama, podkreślali istotność zdobycia najpierw nieco doświadczeń w podstawach Sutr i Tantr, zanim się zacznie zajmować określonymi praktykami Tantrycznymi.''

- gesze Ngawang Dhargyey, ''Przebieg umierania''.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 26, 2015 11:13 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Jednym z inspirujących przebłysków czy też doświadczeń praktykującego hinajanę jest nieobecność samego siebie, która jest także nieobecnością Boga. Kiedy urzeczywistniamy, że nie istnieje indywidualna istota czy osobowość, która postrzega zewnętrzne zjawiska, sytuacja staje się otwarta. Nie musimy wprowadzać ograniczeń poprzez posiadania wykoncypowanej boskiej istoty, tradycyjnie zwanej Bogiem. Po prostu sprawdzamy kim jesteśmy. Badając kim jesteśmy, odkrywamy, zgodnie z obserwacją zarówno hinajany jak i tantry, że jesteśmy nikim, a raczej, że nie mamy ciała. Pytamy: ''Jak to możliwe. Mam imię. Mam ciało. Jem. Śpię. Prowadzę swoje życie. Noszę ubrania.'' Ale w tym tkwi sedno sprawy: nie rozumiemy siebie, naszego nie-istnienie. Ponieważ jemy śpimy, żyjemy i mamy swoje imiona, wnioskujemy z tego, że coś musi w tym być. To powszechne nieporozumienie miało miejsce bardzo dawno temu, i ma miejsce ciągle, a każdej chwili. Fakt, że posiadamy imię, nie oznacza, że kimś jesteśmy. Jak to sobie uświadomić? Gdybyśmy nie używali takich punktów odniesienia jak nasze imię czy nasze ubranie, gdybyśmy przestali mówić: ''Ja jem, ja śpię, robię tak czy tak'',wówczas powstałaby wielka szczelina.
W nieteistycznym podejściu istnieje ciągłość, otwartość i jedność - ale raczej w sensie zerowości aniżeli nawet jedności. Brak istnienia dualistycznych barier wcale nie znaczy, że jesteśmy jednym, ale że jesteśmy zerem. Nie-teizm stanowi podstawę zrozumienia tego. Tantra jest ciągłością, więc nić tantry biegnie przez nasze życie od początku do końca. Dzieje się to w tym sensie, iż początek jest częścią końca, tak tworzy się pełne koło czy mandala. Początek jest początkiem końca, a koniec początkiem początku. Ta ciągłość jest tantrą. To ciągła nić otwartości jakiej możemy doświadczyć poprzez nasze życie. Z tego względu cokolwiek postrzegamy czy doświadczamy, staje się dla na użyteczne.
Z tego punktu widzenia energia jest bardzo prosta, krańcowo prosta: energia jest oddzielona od ciebie; dlatego energia jest częścią ciebie. Bez ''ciebie'' oddzielenie nie może istnieć. To dychotomia buddyjskiej logiki: posiadasz formę, dlatego nie posiadasz formy. Nie możesz mieć kształtu jeśli nie masz braku kształtu, jeśli nie akceptujesz czy nie postrzegasz braku kształtu. W ten sam sposób istniejesz ponieważ nie istniejesz. Takie zagadki uważane są przez buddystów za prawdę. Według tantrycznej tradycji nie-teizmu energia jest żywotna i ważna.''

Czogjam Trungpa Rinpocze ''Nieteistyczne podejście.''


Na górę
Nieprzeczytany post: wt sty 12, 2016 14:12 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Szczególne doświadczenia.
''Jeżeli chcemy doświadczyć czegoś spektakularnego, będziemy mieli ku temu okazje w chwilowych przeżyciach, które pojawiają się podczas medytacji. Będą to doświadczenia błogości, przejrzystości i stanu wolnego od myśli. To może się wydarzyć, lecz te szczególne przeżycia nie pomogą nam przebić się przez nawyk myśli. Wręcz przeciwnie, spowodują jeszcze większe pomieszanie, ponieważ zaczniemy się ekscytować: ''Jak wspaniale! Co za niezwykłe doświadczenie! To musi być to!''. Po czy mnóstwo kolejnych idei pojawi się jako odpowiedź na naszą fascynację tymi osobliwymi doświadczeniami.''
- Tulku Urdzien Rinpocze

cytat pochodzi z: ''Mądrość Mistrzów'', redakcja Reginald A. Ray, wyd. Rogaty Budda
nasze forum patronuje tej publikacji


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 21, 2016 13:50 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Wszyscy jesteśmy buddystami, wszyscy medytujemy, ale zdarza się, że to nie wystarczy do tego, żeby dokonać takiej autentycznej, głębokiej przemiany. Mimo że z punktu widzenia nauk takie poświęcenie się medytacji wydaje się czymś bardzo logicznym, ale czasami to nie wystarcza do rozwinięcia pełnego naszego potencjału, ponieważ tylko medytując nie czynimy pełnych wysiłków, nie sprawiamy, żeby całe nasze życie stało się praktyką. Z tego powodu będzie brakować nam w końcu tej pierwotnej mądrości, będzie brakować nam bycia świadomym wewnętrznego zrozumienia. Możemy medytować latami i studiować, możemy rozwijać oddanie i wydaje się, że wszystko jest bardzo dobrze, ale jednak autentyczna przemiana nie następuje.

Niestety, daje się zauważyć, że w miejscach, gdzie dharma jest od pewnego czasu nauczana w bardzo rozległy sposób, gdzie widzi się wzrost liczby praktykujących, często nie następuje wystarczająco dogłębna przemiana tych, którzy praktykują. Oczywiście, że istnieją bardzo dobre przypadki, dzieje się bardzo wiele dobrych rzeczy, ale ogólnie daje się zauważyć, że w porównaniu z głębią nauk, wzrost duchowy tych, którzy stosują te nauki, wydaje się niesatysfakcjonujący.

Dlaczego tak jest? Jest tak pewnie dlatego, że często praktyka duchowa i codzienne życie stają się dwiema różnymi rzeczami. Nie stosujemy tych dogłębnych nauk do strumienia całego naszego życia, do wszystkiego co robimy i dzieje się wtedy tak, że życie staje się czymś innym, niż duchowa praktyka, są to jakby dwie różne części naszego żywota. Być może dzieje się tak, że medytujemy, studiujemy i wydaje się, że rozumiemy nauki, rozwijamy oddanie, ale w rzeczywistości niewielka przemiana zachodzi wewnątrz nas samych. Z powodu znajomości tej wielkiej ilości nauk powstaje np. dumna postawa, bardzo silne lgnięcie do poczucia ‘mnie jako kogoś wyjątkowego’; albo powstaje łatwość wpadania w agresję, irytację; albo bycia pod wpływem zazdrości czy żądzy. Jest tak dlatego, ponieważ nie stosujemy tych nauk bezpośrednio do siebie, nie spoglądamy na własny umysł i nie dostrzegamy w sobie tych wszystkich skłonności. A więc jest to rzecz, nad którą, niestety, trzeba się ciągle i ciągle zastanawiać, trzeba sprawdzać siebie samego.''

cytat pochodzi z: ''Sześć Paramit z punktu widzenia Dzogczen.'', Khandro Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 11, 2016 08:48 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Pies czy Lew?
''Budda mówił, że są dwa sposobu praktykowania: jak pies i jak lew. Jeśli rzucisz patyk psu, ten pobiegnie za nim, ale jeśli rzucisz patyk lwu, lew podąży za tobą. Możesz rzucić psu tyle patyków, ile chcesz, ale lwu tylko jeden.
W natłoku myśli podążanie za każdą z nich jest nieustającą gonitwą. Tak zachowuje się pies, który biegnie za każdym rzuconym patykiem. Właściwsza jet postawa lwa, czyli poszukanie źródła mentalnych aktywności: pustej świadomości, na powierzchni której myśli przepływają niczym fale po tafli jeziora, podczas gdy jego głębia jest niezmiennym stanem całkowitej prostoty. Po prostu spocznij w tym nieprzerwanym, niezachwianym stanie.''
- Dilgo Khjentse Rinpocze

cytat pochodzi z: ''Mądrość Mistrzów.'', redakcja Reginald A. Ray


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lut 16, 2016 14:31 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Otwartość
''Bycie otwartym oznacza wolność działania, robienia tego, czego wymaga dana sytuacja. Ponieważ nie oczekujemy niczego, jesteśmy wolni i możemy działać adekwatnie do okoliczności. Podobnie jeśli ludzie oczekują czegoś od nas, jest to ich problem. Nie musimy starać się przypodobać komukolwiek. Otwartość oznacza bycie sobą. Jeśli dobrze się czujesz, będąc sobą, wówczas naturalnie pojawia się wokół atmosfera otwartości i zdrowej wymiany. Sytuacje rozwiązują się same. Nie musimy wpasowywać się w żadne role ani środowiska.''
- Czogjam Trungpa Rinpocze

cytat pochodzi z: ''Mądrość Mistrzów.'', redakcja Reginald A. Ray
nasze forum patronuje tej publikacji - polecamy :)


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lut 16, 2016 17:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 29, 2006 16:04
Posty: 469
Płeć: kobieta
Tradycja: Karma Kagyu
Cytuj:
Otwartość
''Bycie otwartym oznacza wolność działania, robienia tego, czego wymaga dana sytuacja. Ponieważ nie oczekujemy niczego, jesteśmy wolni i możemy działać adekwatnie do okoliczności. Podobnie jeśli ludzie oczekują czegoś od nas, jest to ich problem. Nie musimy starać się przypodobać komukolwiek. Otwartość oznacza bycie sobą. Jeśli dobrze się czujesz, będąc sobą, wówczas naturalnie pojawia się wokół atmosfera otwartości i zdrowej wymiany. Sytuacje rozwiązują się same. Nie musimy wpasowywać się w żadne role ani środowiska.''
- Czogjam Trungpa Rinpocze

cytat pochodzi z: ''Mądrość Mistrzów.'', redakcja Reginald A. Ray
nasze forum patronuje tej publikacji - polecamy :)
Wspaniałe. :) :super:

_________________
http://www.hoogerbrugge.com/ml.html


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz mar 13, 2016 22:32 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pojęcie równości płci jest stosunkowo nowe na Zachodzie i z tego powodu spotykamy się ze sztywnymi, fanatycznymi normami. Z kolei w buddyzmie wadżrajany bardzo wysoko ceni się to, co kobiece, dość mocno podkreśla się też równość wszystkich istot. Jednak dla kogoś, komu ciężko wyjść poza ramy współczesnego zachodniego sposobu myślenia, nie jest to takie oczywiste. Dlatego gdy zachodnie kobiety wchodzą w seksualne związki z tybetańskimi lamami, spotyka je frustracja, ponieważ ich uwarunkowane kulturowo zachodnie oczekiwania nie zostają spełnione.

Jeśli ktokolwiek uważa, że Rinpocze będzie miłym kochankiem i równym partnerem, nie może się bardziej mylić. Rinpocze, zwłaszcza ci uważani za wielkich mistrzów, z definicji będą złymi partnerami, oczywiście z punktu widzenia ego. Jeśli ktoś zaleca się do takiego mistrza, szukając zaspokojenia własnych pragnień i licząc na związek oparty na wymianie, jak równy z równym, to nie tylko z punktu widzenia ego, ale też z praktycznego, światowego punktu widzenia wielki nauczyciel to zły wybór. Taki człowiek raczej nie przyniesie ci kwiatów ani nie zaprosi cię na kolację przy świecach.

Jeśli ktoś chce uczyć się pod kierunkiem mistrza, aby osiągnąć oświecenie, można założyć, że jest gotów porzucić swoje ego. Nie jedzie się do wielkich tybetańskich mistrzów w Indiach z oczekiwaniem, że będą się oni zachowywać zgodnie z zachodnimi standardami. Nie jest uczciwe proszenie kogoś o uwolnienie z iluzji, a następnie krytykowanie, gdy on lub ona sprzeciwia się naszemu ego.

Nie piszę tego wszystkiego w obawie, że tybetańscy lamowie w szczególności i buddyjscy nauczyciele w ogóle mogą stracić na popularności. Chociaż różni ludzie wkładają wiele wysiłku w przekonywanie świata o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą Dharma, i o wadach buddyjskich nauczycieli, z pewnością nie zabraknie masochistów, którzy mają tak wielkiego pecha, że doceniają Dharmę i swego szalonego, seksistowskiego nauczyciela, który z pewnością będzie torturował każdy milimetr ich ego. Owe biedne duszyczki z pewnością skończą wyzute zarówno z ego, jak i z pomieszania.''
Dzongsar Khjentse Rinpocze

cytat pochodzi z: "Obecność Mistrzów"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 16, 2016 18:52 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Praktyki buddyjskie to techniki, jakie stosujemy by zmierzyć się z naszym nawykowym samouwielbieniem. Każda z nich stworzona jest tak, by zaatakować indywidualne nawyki, aż trzymanie się „ja” zostanie całkowicie wykorzenione. Jeśli więc nawet jakaś praktyka wyglądać może na „buddyjską”, to jednak gdy wzmacnia trzymanie się „ja”, jest w istocie o wiele bardziej niebezpieczna niż jakakolwiek praktyka zdecydowanie niebuddyjska. Celem nazbyt licznych nauk w dzisiejszym czasie jest sprawienie, by ludzie „poczuli się dobrze” i nawet niektórzy mistrzowie buddyjscy zaczynają pobrzmiewać jak apostołowie New Age. Ich wykłady są całkowicie poświęcone dowartościowaniu przejawów ego i pochwale „prawidłowości” naszych uczuć; nie ma to nic wspólnego z naukami, jakie znajdujemy w rdzennych instrukcjach. Jeśli więc chodzi ci tylko o to, by się dobrze czuć, lepiej daj sobie zrobić pełen masaż albo posłuchaj muzyki podnoszącej na duchu lub afirmującej życie, zamiast przyjmować nauki Dharmy, które zdecydowanie nie powstały po to, by cię rozweselić. Przeciwnie, nauki Dharmy powstały specjalnie po to, by obnażyć twoje porażki i sprawić, byś czuł/a się podle.

Spróbuj przeczytać „Słowa mego doskonałego nauczyciela”. Jeśli przygnębia cię, gdy niepokojące prawdy Patrula Rinpocze wstrząsają twoją światową ufnością w siebie, ciesz się. To znak, że w końcu zaczynasz pojmować coś z Dharmy. Przy okazji - być przygnębionym nie zawsze jest czymś złym. Jest całkowicie zrozumiałe, że ktoś czuje się przygnębiony i załamany, gdy zostaną obnażone jego/jej najbardziej upokarzające porażki. Któż nie czułby się podle w takiej sytuacji? Lecz czy nie lepiej być boleśnie świadomym porażki niż ją wypierać? Jeśli słaby punkt twojego charakteru pozostaje ukryty, jak możesz coś z tym zrobić? Rdzenne instrukcje mogą więc okresami przygnębiać, ale także pomogą ci wykorzenić twoje ograniczenia dzięki wyciągnięciu ich na światło dziennie. To właśnie oznacza termin „Dharma penetrująca twój umysł” albo, jak ujął to wielki Dziamgon Kongtrul Lodro Thaje, „praktyka Dharmy przynosząca owoc”, a nie tak zwane dobre doświadczenia, na które zbyt wielu z nas ma nadzieję - dobre sny, błogie wrażenia, ekstazę, jasnowidzenie lub pogłębienie intuicji.

Patrul Rimpocze powiedział, że nie istnieje nikt, kto byłby doskonały jednocześnie w praktyce Dharmy i światowym życiu. Jeśli nawet spotkamy kogoś, kto zdaje się być dobry w obu, istnieje prawdopodobieństwo, że jego/jej umiejętności zakorzenione są w światowych wartościach.
(...)
Miliony osób na tym świecie interesuje się jakąś medytacją, jogą, którąś z tzw. aktywności duchowych, tak obficie oferowanych na rynku. Bliższe przyjrzenie się przyczynie, dla której ludzie angażują się w te praktyki, ujawnia cel niemający wiele wspólnego z wolnością od złudzeń, natomiast wszystko wskazuje na desperacką ucieczkę od życia pełnego zajęć i pozbawionego szczęścia oraz serdeczne pragnienie życia zdrowego, pozbawionego napięć i pełnego szczęścia. Wszystko to są romantyczne złudzenia. Gdzie zatem szukać korzenia tych złudzeń? Głównie w naszych nawykowych wzorcach i wypływających z nich działaniach. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie, że ktokolwiek z własnej woli żyłby w ułudzie. Jesteśmy jednak pełni sprzeczności i choć trwamy w przekonaniu, że odrzucilibyśmy życie zbudowane na samooszukiwaniu się, wciąż mocno trzymamy się nawyków, będących powodem niezliczonych złudzeń. Nic dziwnego, że wielcy mistrzowie przeszłości mawiali: choć każdy pragnie wolności od cierpienia, większość z nas po prostu go nie porzuci i pomimo, że nikt nie chce cierpieć, niemal niemożliwe jest nie ulec przyciąganiu samsary.

Większość z nas wie, że agresja oznacza problemy, podobnie jak pycha i zazdrość, ale prawda jest taka, że wszystkie emocje powodują problemy w taki czy inny sposób i każda z nich ma swój odrębny charakter. Namiętność na przykład różni się wyraźnie od agresji. Zasadniczo jednak wszystkie emocje wypływają z jednego źródła - rozproszenia. Czym jest rozproszenie? Rzecz jasna nie są nim jedynie dźwięki mechanicznej piły lub głośna muzyka z Bollywood, które przeszkadzają nam w praktyce medytacji. Na głębszym poziomie rozproszenie to każda emocjonalna reakcja, która nas wiedzie na manowce - na przykład nadzieja na pochwałę, lęk przed krytyką, ale też bardziej subtelne zjawiska - zagubienie w myślach, odloty, przemęczenie…

Skoro naszym podstawowym problemem jest rozproszenie, to podstawowym remedium jest uważność. Istnieje nieskończona liczba metod rozwijania uważności, lecz wszystkie dzielą się na dwie kategorie: śamatha (szine) i wipaśjana (lhaktong). W szine chodzi o to, by okiełznać umysł; jednak okiełznany umysł sam nie wykorzeni do cna samsary. Potrzebujemy także dostrzec prawdę, dlatego praktyka wglądu, wipaśjana, jest tak ważna. Na nieszczęście uważność jest trudna, głównie dlatego, że brak nam potrzebnego entuzjazmu, ale także ponieważ nasze nawykowe pragnienie rozproszenia jest głęboko zakorzenione i trzyma się niezmiernie mocno. Kluczową sprawą dla praktykującego Dharmę jest więc rozwijanie umysłu wyrzeczenia i rozpoznanie wad samsary - oba te aspekty leżą w samym centrum buddyjskiego podejścia do ćwiczenia umysłu.

Mistrzowie przeszłości sugerowali, że powinniśmy nieprzerwanie przypominać sobie o nieuchronności śmierci, daremności naszych światowych działań, a najgorszą ze wszystkich wiadomością jest to, że nie ma końca cierpieniom samsary. Rozejrzyj się wokół i dostrzeż, że świat nigdy nie przestaje robić w kółko tego samego i że skutkiem jest nieustający ból i nieznośne cierpienie. Nie jest więc zaskoczeniem, że (jak wskazywali wielcy mistrzowie) zachowanie uważności tak długo, jak długo trwa wypicie filiżanki herbaty, gromadzi więcej zasług niż lata praktykowania szczodrości, dyscypliny i ascetyzmu.''

fragment zaczerpnięty z: ''Nie po to, by być szczęśliwym.'', Dzongsar Khyentse Rinpoche


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 07, 2016 13:36 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Najsubtelniejsza ze wszystkich przeszkód.

Najsubtelniejszą i najtrudniejszą przeszkodą jest demon pokusy. Taki szepczący głosik, który udziela niewłaściwych porad: ''Zobacz! Przecież jest coś bardziej interesującego niż Dharma. Możesz zacząć medytacje później, za miesiąc, za rok - wtedy naprawdę będziesz mieć czas, aby głęboko zanurzyć się w praktykę. Teraz jest coś dużo ważniejszego do zrobienia!''. Ta przeszkoda jest najtrudniejsza do zauważenia i pokonania.''
- Tulku Urdzien Rinpocze

cytat pochodzi z: ''Mądrość Mistrzów'', redakcja Reginald A. Ray


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 26, 2016 10:47 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Testament Guru Rinpocze dla joginów

'' (...) Wtedy Njang Trulszik zwrócił się w imieniu joginów: „Mistrzu, jeżeli zamierzasz opuścić Tybet i udać się do Indii, prosimy udziel nam, joginom, wskazówek, jak mamy postępować w przyszłości”.

Guru Pema odpowiedział:

Słuchajcie, jogini Tybetu, doświadczeni w wizjach i medytacji:

Jogin urzeczywistnia najwyższą, nie dającą się ująć w ramy, naturę rzeczywistości;

Jogin pozostaje intuicyjnie świadomy, obecny tu i teraz;

To właśnie oznacza praktyka jogi.

Wizja nie podlega emocjom, bądźcie wolni od uprzedzeń.

Medytacja nie ma żadnych punktów odniesienia, pozwólcie odejść mentalnym konstrukcjom.

Postępowanie jest wolne od potwierdzania i negacji; niech opuści was ego.

Celu nie da się osiągnąć ani uniknąć; pozwólcie rzeczom wydarzać się.

Waszych zobowiązań nie da się przechytrzyć, nie bądźcie fałszywi.

Rzeczywistość Dharmy nie jest stronnicza, nie lgnijcie do dogmatów.

Zjawiska są złudne; uważajcie, by nie schwytały was pozory.

Jedzenie jest pokarmem życia, nie hołdujcie ubóstwu.

Bogactwo i własność to iluzje; nie wzdychajcie do nich.

Ubranie ma was chronić przed zimnem; nie zważajcie na modę.

Takość jest niedualistyczna, nie dajcie się zwieść otoczeniu.

Nasze królestwo jest nieograniczone; nie przywiązujcie się do rodzinnych stron;

Pusta jaskinia jest waszym domem; nie trzymajcie się klasztorów;

Jogin żyje samotnie, nie przyklejajcie się do grupy.

Brak pożądania to uwolnienie; niech nie więzi was lgnięcie.

Spontaniczne wyzwolenie to rozluźniona, swobodna przestrzeń;

Nie odgrywajcie więc pretensjonalnych guru.

Teraz Pema Dziungne musi was opuścić.
Obecni i przyszli jogini Tybetu,
Weźcie sobie te rady do serca!''

Fragment książki Keitha Dowmana "Guru Pema here and now".
Tłumaczenie: Alina Mroczek
cytat zaczerpnięty z:
Cyber Sangha


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 26, 2016 20:19 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
‘’Od narodzin aż do chwili obecnej żyliśmy – co ironiczne – w stanie współzależności. Wszyscy żyją ideami, celami, niepowodzeniami i osiągnięciami i nigdy, w żadnym momencie, nie zdają sobie sprawy z tego, że żyją życiem współzależności. W Tybecie mówi się: „Pasterz, który całe życie pasie owce, nie wie czym jest owca”. Chociaż z początku brzmi to niewiarygodnie, jest zupełnie prawdziwe.
I tak przez cały czas żyjemy wśród współzależności, błędnie uważając ją za coś rzeczywistego i trwałego i nigdy nie rozumiemy jej prawdy. Podstawą współzależności i naszego braku rozpoznania współzależności jest niewiedza. Niewiedza nie jest czymś namacalnym, nie można jej porównać do fizycznej ślepoty. Nie jest to zaniedbanie [polegające na tym,] że nie postrzega się rzeczy takimi, jakie naprawdę są, ale jest to przypadek życia złudzeniami tego, co wydaje się być rzeczywiste. To jest niewiedza.
W związku z buddyzmem często pojawiają się wątpliwości czy pytania. Niektórzy ludzie czują, że jest to system wierzeń, wartości i zasad, które obowiązywały dawno temu, ale współcześnie już nie obowiązują, są, by tak rzec, przestarzałe. Inni czują, że niektóre kultury, na przykład tybetańska, mogły odnieść pożytek z buddyzmu, ale nie dotyczy to innych kultur, w których nie stanowi on integralnego stylu życia. Pojawia się więc pytanie: „czy buddyjska ścieżka i buddyjskie metody mają zastosowanie w świecie XX wieku?” Odpowiedź brzmi: „oczywiście”. Naturą filozofii i psychologii buddyjskiej zawsze była i będzie jej aktualność. Buddyzm pracuje bezpośrednio z ludzką kondycją i z tego powodu jest pozaczasowy. Od nie mającego początku czasu ludzie zawsze żyli pośród współzależności i nie rozumieli faktu współzależności. Ta sama sytuacja utrzymuje się po dziś dzień w bardzo poważnej formie. I dlatego wzięcie pod uwagę współzależności bardzo nam pomoże.’’

cytat pochodzi z: ‘’Od narodzin poprzez śmierć do odrodzenia się.’’, Karthar Rinpocze
całość, tutaj: Padmasambhava.pl - Biblioteczka buddyjska vol. 26


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 26, 2016 22:57 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Aby wejść na ścieżkę tantr, potrzebne są inne warunki niż w przypadku drogi sutr. Mogą ją praktykować jedynie jogini o najwyższych zdolnościach, ponieważ w przypadku tantr pracujemy bezpośrednio z przeszkadzającymi emocjami, bez uprzedniego analizowania przyczyn, z jakich powstają. Z drugiej strony mówi się też, że w dzisiejszych, zdegenerowanych czasach nauki te odpowiadają ludziom posiadającym najsilniejsze przeszkadzające emocje. Ludzie tacy nie mają cierpliwości do długotrwałego postępowania ścieżką bodhisattwy. Jeśli ktoś rzeczywiście potrafi praktykować tantrę i jest w stanie pracować z przeszkodami w umyśle, wtedy rozwój następuje bardzo szybko. Nie znaczy to jednak wcale, że oświecenie przyjdzie po paru dniach czy latach.''

cytat zaczerpnięty z: ''Lama jako źródło błogosławieństwa'', Dziamgon Kongtrul Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 21, 2016 19:46 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Na szczycie doświadczenia pustości, choćby najmniejszego prawdziwego doświadczenia pustości, wszelka logika znika. Nie ma żadnej logiki, żadnego odniesienia do intelektu, jest się całkowicie wystawionym na nicość i pełnię. To nagły przebłysk samotności.''
- czogjam Trungpa Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lip 17, 2016 14:51 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pięć skandh składa się na kompletny obraz ego. Zgodnie z założeniami buddyjskiej psychologii, ego to nic innego, jak zlepek elementów - w rzeczywistości nie ma czegoś takiego, jak ego. Monolit jest wspaniałym dziełem sztuki, wytworem intelektu, który mówi: „Nadajmy temu wszystkiemu jedno imię, określmy to wszystko, co się dzieje, mianem JA". Owe JA stanowi etykietkę, która spaja zdezorganizowane i rozproszone procesy zachodzące w obrębie pięciu skandh w jeden byt. Trzeba przyznać, że to przebiegła sztuczka.''

czogjam Trungpa Rinpocze, ''Zamrożona przestrzeń ego.''


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lip 26, 2016 00:39 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Niezwykle łatwo jest mówić o życiu bez przywiązania, ale zwróćcie uwagę jak często jesteście niezadowoleni, lub jak często jesteście przepełnieni oczekiwaniami. Zwróćcie uwagę, że gdy mówicie "Nie mogę" lub "Jestem taki jaki jestem", TO jest właśnie to całe przywiązanie, najdrożsi! Zatem moją radą jest próbować i robić wszystko, i zobaczyć czy jest to możliwe bez przywiązania. To jest Dharma na serio, nie ta nazbyt emocjonalna new-age'owa Dharma.''

Pakciok Rinpocze

z podziękowaniem dla Marcina PE


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 11, 2016 23:07 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
"[...] Wszyscy goście źle się zachowują; Ty pracujesz cały dzień, zaś oni sobie siedzą, palą papierosy, piją piwo, zjadają twoje jedzenie, po czym cię pobiją.
Wydaje ci się, że dzięki temu, że nic nie mówisz i nic nie robisz, jesteś wojownikiem i Bodhisatwą, ale jesteś po prostu tchórzem. Obawiasz się pogorszenia sytuacji.
W końcu goście wyrzucają cię z twojego domu i siedzisz na chodniku. Ktoś przechodzi obok i pyta: 'Co tu robisz?' - na co odpowiadasz: 'Praktykuję cierpliwość i współczucie'.
Jednak nie na tym to polega."
- Pema Czodron


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 17, 2016 08:52 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Wasubandhu mówi nam w swojej ''Skarbnicy wiedzy'' /Abidharmakosia/, że niewiedza nie jest po prostu brakiem wiedzy, lecz raczej jej antytezą - to wiedza błędna, siła czynnie przeciwstawiająca się poznaniu, tak jak wrogość przeciwstawia się przyjaźni, a fałsz prawdzie.
Dopóki istoty będą się znajdować pod wpływem niewiedzy, dopóty cierpienia i brak zadowolenia będą stanowić integralne składniki ich sposobu istnienia. Nie należy sądzić, że cierpienie /duhkha/, odnosi się tylko do cierpienia fizycznego czy umysłowego. Niezwykle ważne jest, abyśmy pamiętali, że leżące u ich podstaw doznania niewygody i niezadowolenia to także duhkha.''
- XIV Dalajlama Tenzin Giaco


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 26, 2016 12:35 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Konceptualna wiedza o naukach nie wystarczy, aby urzeczywistnić oświecenie - należy też praktykować. Jest wiele historii o wykształconych buddyjskich uczonych proszących o wskazówki ludzi, którzy wprawdzie nie studiowali obszernych rozpraw filozoficznych, ale naprawdę dotknęli istoty kilku najbardziej esencjonalnych nauk. Pamiętam jak Kjabdzie Trijang Rinpocze, wychowawca młodego XIV Dalajlamy, mawiał, że kiedy przychodzi etap medytacyjnej praktyki, wielu intelektualistów musi zwrócić się po wskazówki do żebraków z ulicy. Nawet jeśli uczeni znają wszystkie sutry i tantry, nawet jeśli swą wiedzę przekazują wielu uczniom, to gdy przychodzi do praktyki, okazuje się, że nie mają jeszcze istotnych doświadczeń.''
- Lama Thubten Jesze Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 28, 2017 23:01 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Określenie ''Matka Wszystkich Buddów'' stało się ważnym motywem w czasach odrodzenia buddyzmu indyjskiego oraz w Tybecie. Co to oznacza, że Pradżniaparamita jest matką wszystkich buddów? Odpowiedź tkwi w jej konotacji z pustością (śunjata) i z wnikliwym wglądem (pradżnia). Po pierwsze, nazywa się ją pustością rozumianą jako urzeczywistnienie poglądu, że wszystkie zjawiska są niezrodzone, nie powstały i nie mają końca. Nie ma w nich żadnej niezmiennej esencji, a zatem żadne zjawisko nie istnieje realnie, nawet przez chwilę. Wszystkie zjawiska (które wyłoniły się z pustości, z matki) są wolne od jakichkolwiek określeń, które się im przypisuje, jak również nie posiadają żadnej natury ani właściwości. Inaczej mówiąc, zjawiska są zupełnie poza koncepcjami, dlatego uznaje się je za doskonale czyste. Z tej przyczyny mówi się o doświadczeniu, że jest podobne do snu, że cechuje je żywa i jasna przejrzystość, a nigdzie we śnie nie doszukamy się jakiejkolwiek rzeczywistej egzystencji.
(...)
Interpretowanie pustości jako niezrodzonej natury wszystkich zjawisk wydaje się zaprzeczeniem definicji, która określa Pradżniaparamitę jako matkę. Ale właśnie dlatego, że są niezrodzone, ona jest ich matką. Śariputra sławi ją: ''Nie czyni niczego wobec zjawisk(...). Nie tworzy żadnego zjawiska, ponieważ pozbyła się dwóch rodzajów zaciemnień (...). Nie kładzie też kresu zjawiskom. Ona sama, nieprzerwana i niezrodzona, jest doskonałością mądrości.'' Ponieważ naturą wszystkich zjawisk jest ostateczna pustość. Przdżniaparamita, która sama jest pustością,. jest ich matką.
(...)
Pradżniaparamita jest symboliczną matką wszystkich, którzy urzeczywistniają tę naturę: ów głęboki wgląd stanowi początek ujawnienia oświeconej natury praktykującego. Dostrzeżenie braku przyrodzonej esencji w zjawiskach budzi niedualistyczną mądrość w praktykującym; jest ziarnem stanu buddy. Z tego powodu ''pradżnia, która wyszła poza'', czyli Pradżniaparamita, jest odkryciem poprzez doświadczenie, które staje się w jednej chwili Matką Wszystkich Buddów. Dlatego ta, która objawiła się jako Pradżniaparamita, jest Wielką Matką buddów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.''

cytat pochodzi z: ''Gorący oddech dakini'', Judith Simmer-Brown
nasze forum jest patronem tej książki, którą ze swej strony bardzo polecam kroczącym ścieżką wadżrajany


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lip 14, 2017 21:51 
Offline
Admin w spoczynku
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 11717
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Uważając naiwnie, że krew, kości, organy i mięśnie są trwałe lub istnieją naprawdę, przysparzamy sobie wielu cierpień. Kiedy starzejemy się chorujemy, popadamy w niepokój i martwimy się, widząc, że to solidne i materialne ''ja'' zmienia się i niszczeje. Tak oto wciąga nas wir obaw i nadziei związanych z ciałem i fizycznością. W naszym społeczeństwie objawia się to obsesją młodości, atrakcyjności, zdrowia, wizerunku i seksualności. Walcząc o swoją tożsamość, przywiązujemy się do faktu bycia mężczyzną lub kobietą i nie wahamy się używać seksualności, władzy, bogactwa, ucieczki lub inteligencji, by osiągnąć swój cel. To wszystko - według Milarepy - są rodzaje uwięzienia, które tylko podsycają wciąż rosnący lęk przed cierpieniem i chorobą. Jedynym antidotum jest medytacja na niematerialność ciała, która pozwala odkryć, jak wiele naszych oczekiwań i przekonań na jego temat ma się nijak do rzeczywistości.''

cytat pochodzi z: ''Gorący oddech dakini'', Judith Simmer-Brown
nasze forum jest patronem tej książki, którą ze swej strony bardzo polecam kroczącym ścieżką wadżrajany


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 251 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 6

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl