Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest pn sie 26, 2019 10:48

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 292 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: sob sie 18, 2012 08:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 30, 2007 21:55
Posty: 1273
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen Longsal/ZhangZhungNG
Lokalizacja: Łódź
"Also thinking is part of your clarity." - Chogyal Namkhai Norbu
"Myślenie również jest częścią twojej przejrzystości."

_________________
Wierzę w błękit nieba

'a a ha sha sa ma!
'Heaven holds a place for those who pray' :serce:
'When all are one and one is all To be a rock and not to roll.'

http://twitter.com/pawelekg
Mój: Blog , Zdjęcia


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 07, 2012 00:00 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry

''Może się nam wydawać, że intensywne emocje stają się na skutek praktyki medytacyjnej jeszcze silniejsze, bardziej przytłaczające. Dzieje się tak, ponieważ nasz umysł, w codziennym życiu zwykle przemieszcza się niespokojnie i przypadkowo od jednego obiektu do drugiego. Nieustannie jest rozgadany i zajęty działaniami duchowymi. Z tego powodu najczęściej nie postrzega klarownie i właściwie swych stanów emocjonalnych. W pustej przestrzeni umysłu spoczywającego w uspokojeniu, obsesyjna sila emocji i nawyków jest wyraźnie widoczna. Wewnętrzne rozproszenia związane z pozytywnymi uczuciami są subtelniejsze i bardziej zwodnicze. Pojawiają się jako cudowne, przyjemne stany umysłu wyłaniające się z urzeczywistnienia medytacji szine. Towarzyszy temu nasze niezwykle dobre samopoczucie i silne uczucie zadowolenia. Przywiązanie do nich staje się przeszkodą, utrudniającą rozwijanie dalszych poziomów świadomości.''

Kunzig Szamar Rinpocze ''Droga Mahamudry'' /wykład z 1994r/


''Możecie usiąść i medytować codziennie przez godzinę, ale pozostają 23 godz. podczas których być może jesteście rozproszeni, związani przez Napięcia i Problemy. Jak możecie zrównoważyć 23 godziny tą jedną jedyną godziną? Praktyka musi przenikać 24 godziny. Nie chodzi o to, żebyście zawsze medytowali. Macie wiele rzeczy do zrobienia. Przede wszystkim musicie obserwować siebie. [...] Na początku spróbujcie być świadomi, posiadajcie pewnego rodzaju uwagę. Jeśli posiadacie uwagę, nie jest to kontemplacją, ale jest to naprawdę użyteczne w codziennym życiu. Jeżeli z każdym dniem możecie zwiększyć czas, w którym jesteście świadomi, wasza praktyka może się naprawdę rozwinąć.''

Namkhai Norbu Rinpocze /cytat pochodzi ze starej wersji strony www Wspólnoty Dzogczen/


Pozdrawiam
:14:

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 12, 2012 09:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 14, 2010 17:08
Posty: 115
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Jungdrung Bon
Lokalizacja: Gdańsk
Cytuj:
Osiągnięcie cennego, wolnego od splamień, ludzkiego ciała,
Jest tak niezwykłe jak pojawienie się gwiazdy w świetle dnia.
Spotkanie potem prawdziwego mistrza
Przypomina rzadko zakwitający kwiat udumbara.
Ale nawet jeśli mamy doskonałe ciało,
Wszystko co jest złożone, jest nietrwałe jak jesienne chmury;
Życie szybko przemija jak słońce o zmierzchu,
A my jesteśmy coraz bliżej Pana Śmierci.
Kiedy jednak znajdziemy się w jego obecności, nic się nie kończy,
Ponieważ skutki karmy są jak kłujące igły,
A samsaryczna wizja ciągnie się bez wytchnienia.
Świadomy tego, poświęć się Dharmie!

Namkhai Norbu Rinpocze, Patrul Rinpocze, Mipham Rinpocze- "Dzogczen Ścieżka Samowyzwolenia vol. 7", wyd. "vajra dragon" Kraków

_________________
Zapraszam na mój blog:
https://medytuj.wordpress.com/


Na górę
Nieprzeczytany post: czw paź 11, 2012 09:31 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Świadomość podstawowa

''- Wróćmy teraz do zagadnienia świadomości podstawowej – kontynuował Dalaj Lama. - Termin ''podstawa'' (sanskr. alaya, tyb. Kun gZhi, wym. kynszi) często pojawia się w literaturze buddyzmu wadżrajany. Odnosi się ona do pustki będącej przedmiotem umysłu, albo do subiektywnej świadomości, mianowicie do przejrzystego światła. W tym drugim wypadku przejrzyste światło nazywane jest ''podstawą'' albo dosłownie ''podstawą wszystkiego'' (źródłem wszystkiego), ponieważ stanowi podstawę zarówno cyklu egzystencji, jak i wyzwolenia – sansary i nirwany. Jednak inaczej niż w wypadku szkoły jogaczary, w ujęciu wadżrajany świadomość podstawowa nie musi być etycznie neutralna – przejrzyste światło nie musi być ''czymś, co nie jest ani pozytywne, ani negatywne''. Dlaczego? Ponieważ poprzez praktykę duchową przejrzyste światło zostaje przeobrażone w oświecony umysł.

Inne znaczenie terminu ''podstawa wszystkiego'' znajdziemy w literaturze dzogczien (Wielkiej Doskonałości). Termin ten odnosi się do podstawy ukrytych skłonności albo do pierwotnej rzeczywistości (tego drugiego desygnatu nie jestem całkowicie pewien). W pierwszy wypadku termin ''podstawa wszystkiego'' dotyczy określonego stanu umysłu. Według tybetańskiej tradycji buddyjskiej ningmapy wyróżniamy dwa rodzaje umysłu: świadomość podstawową, będącą podstawą ukrytych skłonności, oraz świadomość niesplamioną (tyb. Rig Pa). W naszym doświadczeniu świadomość podstawowa poprzedza świadomość niesplamioną. Ich cechą wspólną jest to, że obie wystawione są na różne zjawiska, ale – inaczej niż zwykłe stany świadomości – nie podążają za zjawiskami ani się nimi nie zajmują. Różnica między świadomością podstawową a niesplamioną polega natomiast na tym, że ta pierwsza zawiera pewną dozę iluzji.
Zarówno świadomość podstawową, jak i świadomość niesplamioną cechuje niepodążanie za obiektem. Ważne jest jednak dostrzeżenie różnic między nimi – w przeciwnym wypadku można opacznie zrozumieć sedno praktyki dzogczien i sądzić, że trzeba jedynie biernie siedzieć i nie reagować na to, co się pojawia w umyśle. Nieporozumieniem jest przekonanie, że dzogczien – albo doświadczenie świadomości niesplamionej – oznacza jedynie bierne trwanie w teraźniejszości bez podążania za obiektem.
Osoba praktykująca doświadcza tych dwóch stanów kolejno. Siedząc biernie, bez podążania za obiektem, dopuszcza świadomość podstawową. Dopiero później pojawia się świadomość niesplamiona, która jakościowo bardzo różni się od podstawowej. Gdy uzyskujemy wprawę w rozpoznawaniu niesplamionej świadomości, nie trzeba już przechodzić przez pełną iluzji świadomość podstawową, zanim osiągnie się świetlistą świadomość niesplamioną. Bardziej prawdopodobne, że wejdzie się od razu w pozbawioną iluzji świadomość niesplamioną. To bardzo ważne.

Istnieją trzy rodzaje świadomości niesplamionej. Podstawowa świadomość niesplamiona (tyb. gZhi'i Rig Pa, wym. szii rigpa) stanowi źródło sansary i nirwany i jest tożsama z subtelnym przejrzystym światłem. Tego rodzaju świadomości niesplamionej doświadcza się podczas umierania, nigdy w stanie zwykłego czuwania. Z niej powstaje świadomość podstawowa (alayawidźnana). Następnie - na drodze praktyki medytacyjnej – po doświadczeniu świadomości podstawowej pojawia się doświadczenie świadomości niesplamionej drugiego rodzaju, mianowicie dynamicznej świadomości niesplamionej (tyb. rTsal Gyi Rig Pa, wym. tsal gi rigpa). Trzecim rodzajem świadomości niesplamionej jest naturalna świadomość niesplamiona (tyb. Rang bZhin Gyi Rig Pa, wym. rangszin gi rigpa). W jaki sposób się ona przejawia? Otóż w rezultacie praktyki medytacyjnej możliwe jest osiągnięcie bezpośredniego doświadczenia subtelnego przejrzystego światła, które w tym wypadku jest określane jako naturalne przejrzyste światło, w odróżnieniu od podstawowego (wrodzonego) przejrzystego światła. Doświadczenie podstawowego przejrzystego światła możliwe jest tylko podczas umierania.''

wypowiedź Dalaj Lamy zaczerpnięta z: ''Sen, Śnienie, Umieranie. Zgłębianie świadomości z Dalaj Lamą.'', wyd. ''Mudra'', Kraków 2001

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pt paź 12, 2012 10:01 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Niekłopotliwa Mahamudra

''Ćwiczenie wnikania w esencję umysłu jest łatwą i bezwysiłkową medytacją Mahamudry. Nie jest to medytowanie nad czymś, lub na coś, lecz po prostu spontaniczne i wspaniałe działanie własnego umysłu, co stanowi szczyt i kwintesencję wszystkich nauk buddyjskich. Dla tych, którzy jeszcze nie przekroczyli "bramy" jest to najtrudniejsza ze wszystkich medytacji, lecz dla tych, którzy już ją przekroczyli, medytacja ta jest najłatwiejsza. Wszystkie inne ćwiczenia i praktyki są tylko przygotowaniem do niej. Najważniejsze jest tutaj poznanie natury własnego umysłu lub przynajmniej ujrzenie jej przez krótką chwilę. Gdy jogin raz pozna naturę umysłu, wtedy jest w stanie w każdym czasie i w każdym miejscu bez trudności sięgnąć wgłąb esencji umysłu. Niezależnie od tego, czy coś robi, czy odpoczywa, zawsze jasno i przejrzyście promieniuje w nim świetliście-pusta świadomość.

Chociaż po rozpoznaniu czy spostrzeżeniu istoty umysłu pozostaje jeszcze do przebycia bardzo długa droga, wszyscy buddyjscy mędrcy uważają ten pierwszy przebłysk za najważniejszy, za coś, czego na początku musi spróbować każdy jogin. Gdy raz przekroczy się tę nieistniejącą bramę ("bramę bez bramy"), medytacja nie jest już więcej ćwiczeniem ani wysiłkiem. Staje się ona odtąd naturalnym i spontanicznym aktem. Czy się siedzi, czy chodzi, mówi czy śpi - cała ta działalność i wszystkie potrzeby życiowe stają się wspaniałymi medytacjami. W żadnym przypadku wysiłek nie jest konieczny, o nic nie trzeba walczyć. Aby jednak przekroczyć tę nieistniejącą bramę, należy ciężko pracować z tym medytacyjnym ćwiczeniem "nie ćwiczenia", krocząc drogą Zenu czy Mahamudry.''

''Elementarz Mahamudry'' Garma C.C. Chang

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 21, 2013 17:27 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Z punktu widzenia dharmy bardzo ważne jest aby zrozumieć, że wszystko to, co pojawia się w naszym umyśle, wszystko to jest rodzajem pojęciowego myślenia i te wszelkie rodzaje mentalnego pomieszania w swojej istocie nie różnią się. Weźmy np. trzy trucizny, takie jak gniew, pragnienie i głupotę. Te trzy podstawowe trucizny uważa się za szkodliwe pojęcia, za szkodliwe aktywności umysłu. Ale również takie rodzaje konceptów czy pojęć, które się im przeciwstawiają. Np. myśl o nieagresji, utrzymywanie myśli, postawy nieagresji, która wydaje się przeciwieństwem tego - trzeba zrozumieć, że też jest tylko pojęciowym myśleniem i jeżeli lgniemy do tego, może stać się znowu szkodliwe. Np. pojawia się duma z powodu tego poczucia 'ja jestem wolny od agresji'. A więc musimy zdawać sobie sprawę, że wszystkie te rodzaje pojęciowego myślenia są po prostu uwikłaniem.

Nasze podejście jest takie, że musimy najpierw rozpoznać nasze pojęciowe myślenie, musimy rozpoznać, na czy polega to konceptualizowanie. Jest ono po prostu aktywnością umysłu. Następnie musimy przeanalizować naturę naszego umysłu. Sprawdzić, zastanowić się nad tym i przekonać się, że w naturze umysł jest pusty. Po trzecie musimy zrozumieć, że ta pusta podstawa umysłu jest miejscem, jest tym, w czym przejawiają się wszystkie zjawiska. I musimy zrozumieć, że wszystkie zjawiska mentalne, wszystkie przejawy umysłu, że wszystkie one są przejawieniem się, zamanifestowaniem się tej podstawy pustki. Musimy dzięki temu zrozumieć, że wszystkie nauki sutr, sutrajany, wszystkie nauki wadżrajany, mantrajany - wszystkie one sprowadzają się do tego samego, do medytowania nad naturą umysłu. Prawdopodobnie nie uświadomiliśmy sobie, że rzeczy, które wcześniej uważaliśmy za przeszkody - ponieważ patrzyliśmy na to właśnie z punktu widzenia tych nauk, które słyszeliśmy, w które wierzyliśmy, nauk sutrajany, mahajany, wadżrajany - rzeczy, które wydawały nam się przeszkodami, nie zrozumieliśmy tych rzeczy jako przejawów naszego umysłu.

Dzieje się tak, że rozróżniamy, rozdzielamy różnego rodzaju podstawowe pojęcia, myślimy, że są czymś zupełnie różnym, a dzieje się tak, ponieważ konceptualizujemy pojęcie pustki, konceptualizujemy pojęcie oświecenia, natury umysłu, pojęcie współczucia czy mądrości. A kiedy stwarzamy różne pojęcia na ten temat, to wówczas nie rozumiemy, że w rzeczywistości wszystkie pojęcia dotyczą tego samego.
Można zapytać, dlaczego tak robimy, skąd bierze się to, że konceptualizujemy te podstawowe wartości? Być może jest wiele powodów, ale jeden, z którego trzeba sobie zdać sprawę, to jest to, że w ten sposób sprawiamy satysfakcję naszemu ego. Mamy poczucie, wierzymy, że robimy coś bardzo wartościowego, praktykujemy duchową ścieżkę, a więc nie ma czego żałować, wszystko jest w porządku, jest to dobre. Niemniej, ponieważ konceptualizujemy te pojęcia, nie urzeczywistniamy prawdziwej podstawy, prawdziwej natury umysłu i sprawia to, że popadamy w pewien rodzaj delikatnej dumy, pewien rodzaj lgnięcia do poczucia ego. Myślimy: aha, jestem praktykującym właśnie takie głębokie nauki. To sprawia, że nie dokonuje się w nas ta głęboka, wewnętrzna przemiana.

Bardzo często, kiedy widzę ludzi praktykujących intensywnie medytację, np. ludzi praktykujących odosobnienia medytacyjne, to zauważam brak pewnych podstaw, przede wszystkim podstawowego zrozumienia znaczenia schronienia. Powinniśmy dać sobie na początku rzeczywiście dużo czasu na głębokie przemyślenie, uświadomienie sobie, czym jest schronienie. Powinniśmy uświadomić sobie, że jest to naprawdę podstawa całej ścieżki prowadzącej do nie lgnięcia do ego. Przyjmując schronienie powinniśmy całkowicie powierzyć się, oddać się Trzem Klejnotom i skoro całkowicie oddaliśmy się Trzem Klejnotom, nie ma już niczego, żadnego ego, które musielibyśmy ochraniać, o które musielibyśmy dbać, o które musielibyśmy zabiegać.''

Khandro Rinpocze ''Sześć Paramit z punktu widzenia Dzogczen''

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lut 13, 2013 17:39 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2013 23:04
Posty: 250
Płeć: mężczyzna
Tradycja: offline
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 16, 2013 21:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam

Shingnya, poproszę o tłumaczenie z Twej strony - powyższego cytatu - na polski. Z góry dziękuje :namaste:

Pozdrawiam
:14:

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 16, 2013 21:35 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2013 23:04
Posty: 250
Płeć: mężczyzna
Tradycja: offline
Cytuj:
poproszę o tłumaczenie z Twej strony - powyższego cytatu
Bardzo przepraszam, że po angielsku. Myślałem, że to tak prosty angielski, że aż prawie polski, no ale zasady zasadami i poniżej moje tłumaczenie z głowy (nie jestem anglistą):

"Nie jest łatwo słuchać Dharmy ...
ponieważ niektórzy ludzie przyjmują ją jako krytykowanie (ich).
Ale Dharma nie jest po to, żeby czuć się lepiej (tylko) przez moment (kiedy ją słuchacie)
ale jest po to żeby ją kontemplować (rozpamiętywać) stale."


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lut 19, 2013 17:57 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2013 23:04
Posty: 250
Płeć: mężczyzna
Tradycja: offline
"Czas śmierci jest nieokreślony i podobnie jak skazaniec, którego wloką na szafot, z każdym krokiem przybliżasz się do śmierci. Kiedy zachowujesz w umyśle niedolę śmierci, staje się jasne, że wszelkie aktywności są przyczyną cierpienia, a zatem porzuć je. Odetnij wszystkie, nawet najdrobniejsze więzy i medytuj w samotności na remedium pustki. Nic nie pomoże ci w chwili śmierci, praktykuj więc Dharmę, ponieważ jest to twój najlepszy przyjaciel." — Guru Rinpocze http://www.tsering.wroclaw.pl

Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 08, 2013 21:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Dla zwykłego człowieka śmierć jest czymś realnym i może przyjść w każdej chwili, bez ostrzeżenia. Marnowanie swego cennego ludzkiego życia w trakcie banalnych zajęć jest tragedią. Jedynie praktyka prowadzi do własnego urzeczywistnienia i wyłącznie poprzez swą własną realizację można ostatecznie pomóc innym, przejawiając zdolności prowadzenia ich tak, aby sami osiągnęli taki sam stan. Jakakolwiek pomoc materialna, którą możemy ofiarować, jest zawsze tylko czymś prowizorycznym. Aby móc pomagać innym, trzeba zacząć od pomagania samemu sobie, bez względu na to, jak paradoksalnie może to brzmieć. Aby doliczyć do miliona, trzeba zacząć od jedynki. Tak samo, aby pomóc społeczeństwu, trzeba zacząć od pracy nad samym sobą. Każda jednostka powinna w pełni ponosić odpowiedzialność za siebie, co można osiągnąć wyłącznie poprzez pracę nad poszerzeniem własnej świadomości, aby stać się w coraz pełniejszym stopniu uważnym, by coraz bardziej być mistrzem samego siebie.''

''Kryształ i ścieżka światła'' - Namkhai Norbu

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 16, 2013 01:30 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam

Poniższy cytat Longczenpy pochodzi z wprowadzenia Namkhai Norbu Rinpocze i Kennarda Lipmana do tekstu dzogczen /semde/: ''Pierwotne Doświadczenie – doskonalenie pierwotnego stanu czystej i całkowitej obecności''. Polecam podążającym ścieżką dzogczen ten tekst, ale jeszcze bardziej wprowadzenie do tego tekstu autorstwa Namkhai Norbu Rinpocze i Kennarda Lipmana, plus komentarz Mańdziuśrimitry. Ukazały się te teksty w: ''Dzogczen ścieżka samowyzwolenia. Vol.5''.
Cytuj:
''Tantra, która Podsumowuje Rzeczywiste Znaczenie'' (Nges don 'dus pa'i rgyud) stwierdza:

''Głupi ludzie, którzy nie dostrzegają rzeczywistego znaczenia mówią, że to co się jawi, jest własnym doświadczeniem. Przypomina to branie mosiądzu za złoto.''

W dzisiejszych czasach, niektórzy ludzie czujący dumę z powodu swej wiedzy na temat dzogczen, jak również praktykujący zwykłą ścieżkę sutr twierdzą, że to co się jawi jest własnym doświadczeniem. Nie dokonując (koniecznych) podziałów, mówią błędnie. Doświadczenie nie jest tym samym, co bycie w stanie czystej i całkowitej obecności. Doświadczenie, to przypadkowa nieczystość, która jest ósmą świadomością, należącą do trzech światów życia (pragnienia, foremnego i bezforemnego) wraz z ich specyficznymi funkcjami. Stan czystej całkowitej obecności jest Rigpą, zawsze świeżą uwagą, która nic nie zawdzięcza zewnętrznym przyczynom, jest całkowitym polem tych, którzy obracają się w kole (samasary) i wychodzą poza cierpienie (do Nirwany), bez określających ją charakterystyk czy substancji. Skoro tutaj, w tej nauce, zewnętrzny świat i żyjące istoty, które zawiera, jawią się jako kreatywność i pobudzenie stanu czystej i całkowitej obecności, to stan czystej i całkowitej obecności jest tylko nazwą dla przyczyny i skutku wyzwolenia, używającego tego słowa na oznaczenie rezultatu. Dzięki poznani, że to co się wyłania w postaci samsary i Nirwany jest kreatywnością Rigpy, która nadaje świadomości jej właściwość, można zrozumieć, że sam przebłysk poznania jest niegasnącą podstawą tego co się jawi, mimo iż nie jest ani samsarą, ani Nirwaną.
Powinno się wiedzieć, że jako rzeczy jawią się w postaci rzeczywistego obiektu, nie będąc jednak konkretne, jest w istocie czyste i zawsze świeże, nie ma przyczyny, jest błyszczące i przezroczyste, nie znajduje się wewnątrz, ani na zewnątrz doświadczenia. Ponieważ energie, które nazywamy pobudzeniem i kreatywnością, po prostu (bez przyczyny czy celu) są, wówczas ostateczne wyzwolenie jest tak spontaniczne jak strząśniecie z siebie snu po obudzeniu się. To co wyzwala się samo, zmniejsza swoją widoczną substancję i cechy charakterystyczne, nie ruszając się z miejsca, do którego należało i należy. Zawsze przebywało i przebywa z tą Rigpą, która jest trwałym komunikowaniem się z Dharmatą.
I w ramach ''przypisu'' /a odnośnie ósmej świadomości/ do powyższego cytatu, cytat z tego samego źródła:
Cytuj:
Wersy 42-43 reprezentują pierwsze przekształcenie, a opisuje się w nim ciągłość alaja-widżniany [tyb. kunszi namszie – przyp. kunzang] jako bardzo subtelnego procesu habituacji (przyzwyczajania się), dzięki któremu można wyszczególnić całe dalsze nasze doświadczenie. Jest to pewna niewyraźna świadomość znajdowania się w jakiejś sytuacji. Habituacja nazywa proces, który nadaje ciagłość naszemu doświadczeniu, czyli że istnieje habitualnie uwarunkowane) doświadczenie w świetle przeszłości, a samo ono jest projekcją (habitualnie uwarunkowanej) przyszłości. Należy pamiętać, że termin sems ( skt. Citta; ''potencjał doświadczania'' bądź ''tok doświadczania'') w tym Systemie Jogaczary stanowi ekwiwalent alaja-widżniany, tak zwanej ósmej warstwy doświadczania. Siedem pozostałych warstw (świadomości) to wyszczególnienia lub przekształcenia tej ósmej. Tak więc wers 44 opisuje drugie przekształcenie, formacje siódmej warstwy, emocjonalnie zaburzoną, ześrodkowaną na ego świadomości (kliszta-momowidżniana), która poczytuje ósmą – chwilowy przepływ, w którym nawykowe tendencje rozwijają się i ''rozładowują'' – za trwały byt zwany ''jaźnią''. Wskutek tego doświadczenia ''mnie, moje'' jest oparte na już ''anonimowo funkcjonującej'' czyli przed osobowej alaja-widżnianie. Oparte więc na tym, odrębne, ześrodkowane na ego percepcje, którymi jesteśmy zwykle zajęci, mogą się rozwinąć w pozostałych sześciu warstwach: pięciu percepcjach zmysłowych i procesie myślenia (mamo-widżniana). To trzecie przekształcenie wskazuje wers 45. W zwięzły sposób konkluduje to wers 62: ''Dla zwykłych ludzi, jak i dla Szlachetnych nie istnieje nic, poza tym kontinuum ich osobistego doświadczenia''.
Osiem świadomości.

Pozdrawiam
:14:

ps
Volumin ten, zawiera też tekst Longczenpy zwany ''Klejnotowym Statkiem'', wraz z komentarzem Kennarda Lipmana

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 27, 2013 02:33 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2013 23:04
Posty: 250
Płeć: mężczyzna
Tradycja: offline
„To, czy jesteś buddystą, czy nie, zależy od tego, czy przyjąłeś Schronienie w Trzech Doskonałych Klejnotach – Buddzie, Dharmie i Sandze – z głębi serca. Samo odmawianie buddyjskich modlitw, bawienie się modlitewnym różańcem (malą), czy okrążanie buddyjskiej świątyni lub stupy nie czyni jeszcze z Ciebie buddysty. Tego może nauczyć się nawet małpa. Praktyka Dharmy jest kwestią umysłu[ intencji, motywacji ] i ducha, a nie zewnętrznych czynności. […]Dla początkujących buddystów najważniejszym wymogiem jest unikanie 10 nieetycznych działań i podjęcie działań im przeciwnych – etycznych. Trzy z nich są czynnościami fizycznymi: zamiast zabijać powinniśmy cenić Życie i troszczyć się o nie; zamiast kraść powinniśmy niewymuszenie dawać to, co możemy, aby pomóc innym; zamiast uwodzić cudzych partnerów powinniśmy szanować ich i ich uczucia. Cztery działania dotyczą mowy: zamiast kłamać powinniśmy mówić prawdę; zamiast powodować niezgodę poprzez obmawianie innych powinniśmy mówić o ich zaletach; zamiast wypowiadać się gniewnie i złośliwie nasze słowa powinny być łagodne i przepełnione miłością; zamiast bezmyślnie plotkować powinniśmy zaangażować się w celowe działanie. Wreszcie trzy z nich dotyczą umysłu: przywiązanie powinniśmy zastąpić brakiem przywiązania; złą wolę wobec innych – miłością i współczuciem; nieprawidłowe przekonania – realistyczną postawą[ np.: właściwym zrozumieniem mądrości pustki, prawa Karmy oraz reinkarnacji ]. Każdy buddysta powinien postępować zgodnie z tymi dziesięcioma ślubowaniami moralności. Kto ich nie przestrzega, a angażuje się w tak zwane wyższe techniki tantyrczne po prostu się oszukuje. Te praktyki są bardzo proste i każdy może je przestrzegać. Stanowią one pierwszy krok dla każdego, kto chce praktykować potężną, Najwyższą Tantra-jogę, która przyniesie oświecenie w czasie zaledwie jednego życia[ lub nawet 3-letniego odosobnienia ]. Kiedy przyjmujemy Schronienie i zostajemy buddystami mamy obowiązek szanować rodzinę buddów. Oddawanie się któremuś z 10 niewłaściwych działań po przyjęciu Schronienia jest wyrazem braku tego szacunku. Nikt od Ciebie nie wymaga, abyś był buddystą; jesteś buddystą z własnego wyboru. Dlatego powinieneś postępować odpowiednio, a najmniej, co możesz zrobić, to wyzbyć się 10 nieetycznych działań i rozwijać ich przeciwieństwa.”

-- Jego Świątobliwość XIV-sty Dalaj Lama Tybetu, „Seeking an Inner Refuge”


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 01, 2013 09:48 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Iluminacja Piewotnej Mądrości [przeł. J. Sieradzan]


Głęboki stan doskonałości obejmuje
Nakierowanie włóczni swoich połączonych energii i świadomości
Wyłącznie na czerwonym HUM w swoim sercu
Zewnętrzne demony, przeszkody oraz złośliwe i wrogie duchy –
Wszystkie one nie są niczym innym, jak tylko zjawiskami umysłu.
Rozpoznaj umysł wolny od cech charakterystycznych.
Pustka i przejrzystość są ostatecznym Drowo Lo
Nie szukaj jej nigdzie indziej, lecz w tej,
Powstałej z siebie, pierwotnej świadomości –
Wielkim, wszechobecnym Panem Samsary i Nirwany.
Powróć do tego wielkiego, pierwotnego miejsca odpoczynku.
Przeszłość odeszła,
A przyszłość jeszcze nie powstała.
Wprowadź na ścieżkę świadomość teraźniejszości
Jako nie będącą czymś pośrednim, pustą świadomością.
W ten sposób, zaznajamiając się [z medytacją]
odnajdziesz stabilność...
Jeśli raz wszystkie mające cechy zjawiska
Zostaną przezwyciężone
Zamanifestuje się wspaniały heruka


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 09, 2013 22:31 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Może się zdarzyć, że ktoś będzie nas krytykował na forum publicznym; będzie wywlekał na światło dzienne nasze ukryte wady i źle o nas mówił w obecności wielu ludzi. Powinniśmy wówczas rozumieć, że taka osoba jest dla nas niczym duchowy nauczyciel. Nawet jeśli nie popełniliśmy żadnego z wytykanych nam błędów, to takie uwagi pomagają nam jeszcze bardziej się pilnować, by przez brak uważności nie zacząć robić rzeczywiście czegoś złego.

A zatem osoba wypominająca nam nasze niedoskonałości, jest z całą pewnością duchowym nauczycielem, który przypomina nam, jak musimy być ostrożni i przytomni. Dlatego winni jesteśmy temu człowiekowi ogromną wdzięczność, że chroni nas przed ewentualnymi błędami, jakie moglibyśmy popełnić w przyszłości.''

Sangje Njenpa Rinpocze

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 21, 2013 22:30 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
pytanie Krzycha zostało wydzielone tutaj: Czy to prawdziwy cytat Buddy?

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pn cze 17, 2013 22:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Obrazek

"Czuję, że jesteśmy w głębokiej potrzebie stworzenia nowego paradygmatu, który zainspiruje nas do zaprzestania walki przeciwko sobie samym i innym. Chciałbym zobaczyć świat, w którym ludzie nie uważają już, że najlepszym rozwiązaniem jest zniszczenie, wszystkiego co się im sprzeciwia."
Lama Tsutim Allione

I tak przy okazji -> Tara Mandala Polska Sangha

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 01, 2013 13:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Jeżeli zastanawiasz się co buddyzm może ci zaoferować to odpowiedź brzmi: nic. Jeżeli myślisz, że bycie buddystą przyniesie ci korzyść, że jakoś wewnętrznie cię wzbogaci, to zapomnij o tym. Nie ma tu głównej wygranej, nie ma raju z dziewicami. Buddyzm może ci jedynie pomóc przebić się przez pomieszanie i neurozy. Może pomóc ci zrozumieć siebie tu i teraz.''
Trinlej Tulku Rinpocze

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 28, 2013 15:35 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Nauki o stanie jednostki posługują się pojęciami nepa i gjuła. Nepa to stan spokoju, zaś gjuła to ruch rozumiany jako właściwość naszego stanu. W stanie spokoju odkrywamy przepływ myśli, emocji i energii, z którymi następnie musimy się zintegrować, a w tym pomagają rozmaite metody, z których żadna nie pochodzi z systemu Sutr, wiele z nich stanowi najważniejsze metody Tantry.
Dlatego też w tantrze znajdziemy wiele praktyk obejmujących śpiew, użycie instrumentów oraz różne rodzaje ruchu. Osoby nienawykłe do tego rodzaju praktyk postrzegają je jako nie mające nic wspólnego z medytacją. O sobie mówią, że lubią medytować, ale nie odpowiadają im rytuały i pudże, nie lubią tantrycznych ceremonii. Podobnie twierdzi wielu ludzi, co zwykle świadczy tylko o niezrozumieniu, że ruch jest częścią naszej natury i o niedocenianiu jego wagi. Wielu sądzi, że skoro pustka jest naszym prawdziwym stanem - wystarczy przebywać w pustce, choć przecież nie jest to jeszcze cała prawda o naszym prawdziwym stanie. Ludzie głoszący takie opinie przyzwyczaili się po prostu do praktyk Sutry i nie rozumieją funkcji praktyki Tantry.''

zaczerpnięte z: Czogjal Namkhai Norbu ''Nauki Dzogczen'' wyd. ''Norbu''

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pt paź 25, 2013 10:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3298
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
"Wskazówka o tym, że myśli są stanem prawdy, a zjawiska rozgrywają się w naszym własnym umyśle, jest wielce ceniona przez Kagyupów, oraz określana nieporównywalną, autentyczną Dharmą (nauką Buddy). Ludzie o korzystnej karmie powinni zrobić wszystko aby tę naukę zastosować w praktyce."

VIII Karmapa Mikjo Dordże

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lis 10, 2013 20:36 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Medytacja może oznaczać wiele różnych rzeczy - niektórym kojarzy się ona bardzo z wizjami, sensacyjnymi doznaniami i tajemnicami. Naprawdę nie jest niczym takim; jest to systematyczny trening, całkowicie logiczny i konkretny. Niektórzy lubią, kiedy w medytacji pojawiają im się najróżniejsze odczucia, wibracje, energie i inne sensacje. To jest zwyczajne fantazjowanie. Nie chodzi nam o żadne egzotyczne doznania.''

Szamar Rinpocze

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lis 21, 2013 17:26 
Offline

Rejestracja: śr lis 08, 2006 22:48
Posty: 429
Płeć: mężczyzna
Tradycja: dzogczen
Lokalizacja: Kraków
"Ponieważ jest to ostatnia sesja tego odosobnienia, spróbujemy się skupić na tym, co mamy robić, gdy ono się skończy. Podczas odosobnienia uczyliśmy się trochę tego, jak robić praktykę; praktykę główną i praktyki drugorzędne. Powinniśmy je odróżniać. Czasem, gdy objaśniam bardzo szczegółowo różne tematy, nie potrzeba, abyście się na nich koncentrowali, ponieważ są one rzeczami względnymi. Jeśli wszystko rozumiecie, to dobrze, jeśli tak nie jest, możecie przeczytać o tym na przykład w książce. Istnieje wiele sposobów, przez które możecie wejść głębiej w ową wiedzę.
Jednak głównym punktem każdego rodzaju nauk, jakie otrzymaliśmy bezpośrednio lub niebezpośrednio, jest kierowanie się do naszej rzeczywistej natury. Dlatego na początku objaśniamy różnicę pomiędzy umysłem i naturą umysłu. Nie znaczy to, że [wciąż] przebywamy w umyśle, w myśli, ale dzięki temu wiemy, jak postępować, aby odkryć naszą rzeczywistą naturę. Potrzebujemy się na tym skupić. Tą esencją jest, jak już mówiłem, praktyka gurujogi.
Dziś skończyliśmy odosobnienie i myślimy, że czegoś nauczyliśmy się. Ale praktycznie, co mamy robić? Proszę was, abyście robili gurujogę w jakiejkolwiek chwili, jeśli macie tą obecność szczególnie podczas dnia i w czasie nocy, które stanowią nasze życie. Zatem jest to pierwszy punkt.
Także nauczyliśmy się bardzo dobrze, jak stosować gurujogę dochodząc do esencji, to znaczy do wiedzy trzech wadżr, ponieważ każdy ma ciało, mowę i umysł. Ich rzeczywista natura jest związana z tym, co nazywamy semnji (sems nyid), naturą umysłu. W gurujodze jednoczymy stany wszystkich oświeconych istot a szczególnie wszystkich naszych nauczycieli, ich trzy wadżry, Om, A i Hum, ciało, mowę i umysł. Jeśli robimy gurujogę w sposób formalny, tak jak w praktyce tun, mamy wskazówki, jak powinniśmy ją zrobić. Jeśli idziemy do esencji, wizualizujemy pojedyncze A wewnątrz thigle, w którym wszystkie aspekty ciała, głosu i umysłu wszystkich naszych nauczycieli są zjednoczone, nie jest konieczne wchodzenie umysłem w szczegółowe wizualizacje za każdym razem. To się nazywa ati gurujoga".

Chögyal Namkhai Norbu - "Trzy istotne praktyki na co dzień". Ostatni dzień odosobnienia Żi Lam Drebu Nadjig w Merigar West Wrzesień 13, 2013

Cały wykład:
http://www.melong.com/pl.html


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 06, 2014 21:41 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Czasem ludzie mówią mi, że jestem bardzo dobrym nauczycielem i proszą, żebym został ich rdzennym guru. Takie myślenie jest zasadniczo błędne, gdyż rdzenny guru to nauczyciel, który się z nami kontaktuje, pomaga nam się przebudzić i dzięki niemu i płynącemu od niego przekazowi odkrywamy naszą prawdziwą naturę. Zatem nie da się nic zrobić: nawet jeżeli nie akceptujemy danego nauczyciela, albo zdecydowaliśmy, że to nie on zostanie naszym guru, to i tak jest on naszym rdzennym guru. Choćby był psem, jest naszym rdzennym guru! Nie ma znaczenia, że nie zasiada na tronie, nie ubiera się ładnie i nie jest sławnym nauczycielem.
Nawet jeżeli wybierzecie sobie rdzennego guru, mówiąc sobie, że to sławny nauczyciel i że to on będzie waszym rdzennym guru, a wszyscy potwierdzą, że jest on istotą oświeconą, ale nigdy nie doświadczyliście tej osoby w ten sposób – wasze myślenie jest skazane na porażkę. Dlaczego ten ktoś miałby być waszym rdzennym guru? Być może nigdy nawet nie otrzymaliście żadnej nauki od tej osoby, więc jak może ona być waszym rdzennym guru? Trzeba wam wiedzieć, że nasze społeczeństwo nie rozumie, kim naprawdę jest guru. Guru naucza i udziela przekazu. Dlatego też w Dzogczen wszystko należy odkryć, nie ma potrzeby decydowania o czymkolwiek. Możemy się wypowiadać o doniosłości nauk, mówić, że Dzogczen jest wspaniały, ale to nic nie znaczy. Dzogczen jest interesujący i ważny i ma wielką moc tylko wtedy, jeśli pomaga nam się przebudzić i odkryć prawdziwa naturę. Dopiero wtedy odkryjemy prawdziwy sens Dzogczen.''

Czogjal Namkhai Norbu ''Nauki dzogczen'' wyd. ''Norbu''

_________________
.
x-ray visions


Na górę
 Tytuł: Sutra serca
Nieprzeczytany post: śr lut 05, 2014 00:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 29, 2008 22:47
Posty: 78
Płeć: mężczyzna
Tradycja: zen-Ōbaku
Sutra Serca
KHENPO CZÖDRAK THENPHEL RINPOCZE
_________


Sutra Serca zawiera esencję wyjaśnień Pradżniaparamity, nauk dotyczących spełnienia mądrości. Sanskryckie pisma dotyczące najwyższej mądrości dzielą się na trzy główne grupy: bardzo szczegółowe wyjaśnienie, wersję o średniej długości i skrót owych instrukcji. Ta szczególna sutra jest bardzo krótka. Zawiera esencję wszystkich wyjaśnień mówiących o spełnieniu mądrości, dlatego też nazywana jest Sutrą Serca. Określa się ją również mianem matki wszystkich Buddów. Oznacza to, że dzięki spełnieniu mądrości "narodzony" zostanie stan urzeczywistnienia. Tutaj wyróżnia się w buddyjskiej tradycji cztery poziomy: arhatów, pratjekabuddów, bodhisattwów i buddów. Stanowią oni cztery rodzaje szlachetnych istot; wszyscy biorą swój początek w spełnieniu mądrości. Jeśli przyjrzymy się arhatom i pratjekabuddom, ich motywacja, pragnienie wyzwolenia z samsary, opiera się na fakcie, iż jej natura jest pełna cierpienia. Nie powinno się jednak czynić błędu myśląc, że ich sposób działania do tego się ogranicza, gdyż praktyka arhatów i pratjekabuddów obejmuje rozwijanie i spełnienie mądrości. Jednocześnie koncentrują się oni głównie na swym osobistym wyzwoleniu.

Następny poziom to poziom bodhisattwów. Pragną oni dobra wszystkich istot a nie tylko swego własnego. Byśmy byli w stanie podążać tą ścieżką, nasza praktyka musi opierać się na rozwijaniu spełnienia mądrości. Jeśli jej brakuje, praktykujący nie będzie w stanie rzeczywiście pomagać innym. Jeżeli przyjrzymy się buddom zauważymy, że powodem ich urzeczywistnienia jest również spełnienie mądrości lub ostatecznej świadomości. Ktoś, kto raz już osiągnął ten stan, naucza Dharmy, by przynosić pożytek innym. Te nauki biorą zawsze swój początek w mądrości. W ten sposób będziemy mogli zobaczyć, że wszystkie cztery rodzaje szlachetnych istot wyłaniają się ze spełnienia mądrości.

Sama sutra posiada dwa główne aspekty: wprowadzenie i samo wyjaśnienie. Jeśli chodzi o wyjaśnienie, wszystkie sutry opierają się na pięciu aspektach lub warunkach, w zależności, od których zostały przekazane.
1. Wszystkie sutry zaczynają się od słów: "Tak słyszałem". Wskazują one na to, iż wyjaśnienie pochodzi od samego Buddy. Ten lub ci, którzy spisali daną sutrę, przypominali sobie te wskazówki tak, jak usłyszeli je od samego Buddy. Ten pierwszy aspekt każdej sutry nazywany jest krótko "doskonałym czasem", ponieważ wyjaśnienia te zostały przekazane przez Buddę w czasie, w którym żył.
2. Ta szczególna sutra została przekazana w miejscu zwanym "Górą Sępów". Leży ono w pobliżu miasta Radżgir, w którym w czasach Buddy mieszkał król obszaru nazywanego przez nas dzisiaj Indiami. Jest to drugi z pięciu aspektów, "doskonałe miejsce". "Góra Sępów" jest kamiennym wzgórzem - tamtejsze skały przypominają w mniejszym lub większym stopniu sępy, stąd też nazwa. Budda zatrzymał się tam któregoś lata w jednej z jaskiń, gdyż miejsce to z powodu wysokości jest dosyć chłodne.
Historyczny Budda naszych czasów jest czwartym z kolei - przed końcem tej epoki pojawi się ich w sumie tysiąc. Trzej poprzedni Buddowie udzielali nauk o spełnieniu mądrości w tym szczególnym miejscu, na "Górze Sępów", jak uczynił to również historyczny Budda naszych czasów.
3. Trzeci z pięciu aspektów dotyczy ludzi obecnych przy przekazywaniu tych szczególnych wyjaśnień. Było to duże zgromadzenie mnichów będących zwyczajnymi ludźmi, a także tych, którzy byli arhatami - nazywamy ich Wielką Sangą. Obecni byli również bodhisattwowie będący zwyczajnymi osobami, a także bodhisattwowie na jednym z dziesięciu stopni. Ten aspekt dotyczący zgromadzonych tam wówczas słuchaczy, określany jest mianem "doskonałego zgromadzenia".
Budda udzielił tych wyjaśnień przy trzech okazjach, jak jest to wspomniane w szczegółowej wersji Pradżniaparamity. Za pierwszym razem wysłuchali ich ludzie, za drugim razem głównie bogowie, a za trzecim zarówno ludzie jak też bogowie. Tutaj zajmujemy się pierwszym przekazem, w czasie, którego obecni byli głównie ludzie.
4. Czwartym aspektem jest "doskonały nauczyciel". Jeśli chodzi o nauki buddyjskie rozróżnia się trzy rodzaje przekazywania nauk: pierwszy opiera się na wskazówkach, które przekazał sam Budda. Druga kategoria obejmuje te, których udzielali jego uczniowie. Znajdowali się oni pod tak silnym duchowym wpływem Buddy, iż byli w stanie przekazywać dalej prawdziwe nauki. Następnie istnieje trzecia kategoria - nauk tych udzielali inni nauczyciele niż Budda, ale za jego pozwoleniem. Sutra Serca należy do drugiej kategorii. Najpierw Budda przekazał szczegółową wersję Pradżniaparamity, spełnienia mądrości. Potem spoczął w pewnym szczególnym stanie wchłonięcia - pozostając w nim wpłynął tak na dwóch swoich uczniów, na Szariputrę i Czenrezig, iż udzielili oni wyjaśnień do Sutry Serca. Budda jest w stanie w jednej chwili przebywać w kilku rodzajach wchłonięcia medytacyjnego. W czasie, gdy dzięki jego inspiracji uczniowie nauczali Sutry Serca, Budda znajdował się w stanie wchłonięcia znanym jako "głęboka jasność".
Czenrezig - większość z was zna najprawdopodobniej tę postać - jest w tym przypadku ludzką istotą, a nie posiadającym czworo ramion aspektem Buddy, na który się medytuje. Czenrezig, "Kochające Oczy", jest osobą, która rozwinęła oświeconą postawę, bodhiczittę. Istnieją różne rodzaje bodhisattwów, zależnie od poziomu rozwinięcia oświeconej postawy. Po pierwsze istnieją ci, których nazywamy zwyczajnymi bodhisattwami, bodhisattwowie znajdujący się na pierwszych siedmiu z dziesięciu stopni i wreszcie wielcy bodhisattwowie na trzech ostatnich poziomach, mahasattwowie. Czenrezig należy do tych ostatnich. Zwyczajny bodhisattwa określany jest również jako nieczysty bodhisattwa. Jest to ktoś, kto stara się rozwinąć oświeconą postawę. Ciągle doświadcza on jeszcze rezultatów swych działań nagromadzonych w poprzednich żywotach. Dlatego taka osoba będzie przeżywała nadal stany pełne cierpienia. W różnych duchowych warunkach będzie wykonywała także negatywne działania mogące w najgorszym wypadku doprowadzić ją do niższego odrodzenia.

Taki bodhisattwa próbuje więc rozwijać oświeconą postawę i znajduje się na drodze nagromadzenia lub połączenia - dwóch pierwszych z pięciu dróg. W zależności od głębi urzeczywistnienia istnieje w tej grupie wiele różnych klasyfikacji. Oznacza to, że nie wszyscy zwyczajni bodhisattwowie znajdują się na tym samym poziomie. Następnie są bodhisattwowie na pierwszych siedmiu poziomach. Nazywa się ich bodhisattwami, którzy są zarówno czyści, jak też nieczyści. Aż do siódmego stopnia oba te aspekty są obecne. Czystość oznacza, że posiadają oni zrozumienie pustości. Rozumieją, że wszystko, co się pojawia nie posiada żadnej esencji, jest niesubstancjonalne i nierzeczywiste. Nieczysty aspekt opiera się na fakcie, że bodhisattwowie ci mogą ciągle jeszcze gromadzić negatywne działania w fazie pomedytacji wtedy, gdy pojawią się określone warunki. Jest to możliwe gdyż w przerwach pomiędzy sesjami medytacyjnymi doświadczają oni jeszcze pewnego stopnia przywiązania do rzeczywistości.

Potem mówimy o bodhisattwach na trzech czystych poziomach - na ósmym, dziewiątym i dziesiątym stopniu. Są oni określani mianem wielkich lub też doskonale czystych bodhisattwów. Nie istnieje dla nich jakikolwiek podział na fazę medytacji i pomedytacji. Jeśli chodzi o Czenrezig, "Kochające Oczy" i jego stopień urzeczywistnienia, należy on do ostatniej grupy. Dlatego też w sutrze jest określany jako mahabodhisattwa, wielki bodhisattwa. Czenrezig, kiedy otrzymał nauki Buddy o paramicie mądrości, medytował o znaczeniu tego, co Budda właśnie powiedział. Między innymi wyjaśnił on, że pięć skandh nie posiada żadnej własnej natury. Czenrezig myślał o tym, co to właściwie oznacza. Budda - jak już powiedzieliśmy - spoczywał wówczas milcząc w stanie medytacyjnego wchłonięcia. Poprzez moc owego samadhi wpłynął na Czenrezig tak, że w jego umyśle pojawiło się przejrzyste zrozumienie. Budda wpłynął w ten sposób również na drugiego ucznia, arhata Szariputrę; on również myślał o owych wyjaśnieniach. Szariputra był śrawaką. Podążał tą szczególną ścieżką będącą jednym ze strumieni nauki Buddy - był znany ze swej głębokiej mądrości i zdolności rozumienia wyjaśnień. Zanim spotkał Buddę praktykował z wieloma hinduistycznymi nauczycielami, mimo że ich wyjaśnienia nie zawierały zadowalającej odpowiedzi na jego pytania. Wreszcie spotkał Buddę i ponieważ jego odpowiedzi zadowoliły go, został jego uczniem.

Budda zainspirował Szariputrę w ten sposób, iż pomyślał on, że powinien zapytać Czenrezig jako jednego z głównych uczniów Buddy podążających drogą Mahajany, o znaczenie nauk udzielonych przez Przebudzonego.
5. Piątym aspektem jest "doskonałe wyjaśnienie". Szariputra udał się do Czenrezig i powiedział: "Kobiety i mężczyźni pragną zastosować w praktyce wyjaśnienia o paramicie mądrości. Jak powinni to zrobić? " Czenrezig udzielił wówczas krótkiego wyjaśnienia, jak powinno się praktykować spełnienie mądrości. Powiedział również, iż ten rodzaj praktyki jest niezwykle głęboki. Rozpoczął swoje wyjaśnienia, stanowiące główną część sutr, w następujący sposób: jeśli obserwuje się pięć skandh we właściwy sposób powinno się dostrzec ich pusta naturę. Owa natura skandh może zostać opisana tak: forma jest pustką, pustka jest formą. Pustka nie jest różna od formy, a forma nie jest różna od pustki. W taki sposób uczucia, rozróżnianie, wydarzenia w umyśle i świadomość nie istnieją naprawdę. Jeśli widzi się naturę skandh w ten właśnie sposób, nie popada się w skrajność nihilizmu lub eternalizmu.
Właściwy pogląd polega na tym, że forma i pustka zawsze są od siebie nieoddzielne, że nie są od siebie różne. Ponieważ mocno wierzymy w prawdziwe istnienie zjawisk, musimy je bardzo dokładnie zbadać, by rozwinąć zrozumienie ich prawdziwej natury. Istnieje wiele sposobów dowodzenia tego i analiz, których możemy w tym celu użyć. Możemy na przykład przyjrzeć się trzem czasom. Jeśli chodzi o przeszłość, wszystkie minione chwile, wszystkie doświadczenia już przeminęły. Nie możemy stwierdzić ich istnienia. W przyszłości również nie możemy znaleźć niczego realnego, gdyż to, co określamy przyszłością jeszcze się nie wydarzyło. Jak może więc być rzeczywiste? Jak mogłoby istnieć coś, co identyfikuje się jako przyszły strumień świadomości? Jeśli spojrzymy na strumień umysłu w połączeniu z teraźniejszym momentem, powinniśmy być w stanie znaleźć coś trwałego, istniejącego, coś, na czym moglibyśmy położyć rękę i powiedzieć: to jest ciągłość teraźniejszego umysłu. Jak jednak wiemy, wszystko zmienia się w każdej chwili. Dlatego też nie można odnaleźć żadnego teraźniejszego strumienia świadomości. Z tego wynika, iż ciągłość umysłu pozbawiona jest esencji, jest niesubstancjonalna i nierzeczywista. Świadomość jest taka, jaką powstaje i funkcjonuje, pusta w swej naturze. Pustka natomiast jest nieoddzielna od aktywności świadomości. W ten sposób aktywność świadomości i pustka nie są dwiema różnymi rzeczami; są od siebie nieoddzielne.

Świadomość nie jest niczym innym niż pustką, a pustka nie jest niczym innym niż świadomością. Czenrezig powiedział do Szariputry, że w ten sam sposób wszystkie zjawiska są puste. Pięć skandh tworzy wszystkie przejawienia; wszystko jest w nich zawarte. "Nie istnieje żadne zjawisko, które nie byłoby puste", powiedział Czenrezig do Szariputry.

W ten sam sposób zjawiska nie posiadają żadnych rzeczywistych cech. Nigdy naprawdę nie powstały. Dlatego śmierć nie jest istniejącym naprawdę wydarzeniem. Ponieważ narodziny nie są rzeczywiste, śmierć jest równie nierealna. Śmierć nie istnieje niezależnie od narodzin. Od momentu narodzin umieramy w rzeczywistości w każdej chwili. Jeśli spojrzymy na narodziny z punktu widzenia trzech czasów - przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, jak zostało to powyżej opisane, stanie się dla nas jasne, iż narodziny nie są istniejącym naprawdę procesem. W rzeczywistości nigdy nie miały miejsca. Narodziny i śmierć są tylko wyobrażeniami pojawiającymi się w strumieniu naszego umysłu. Są jedynie złudzeniami, naprawdę nigdy się nie wydarzyły. Jeśli narodziny byłyby rzeczywiście mającym miejsce procesem, to nieustannie byśmy się rodzili, gdyż zgodnie z definicją wszystko, co rzeczywiste powinno być trwałe. Lub też, jeśli śmierć byłaby rzeczywiście istniejącym wydarzeniem, przez cały czas byśmy umierali.

Na początku musielibyśmy więc wybrać czy chcemy nieustannie rodzić się, czy umierać. Jeśli wybralibyśmy pierwszą możliwość, byłby to w rzeczywistości trwały stan cierpienia. Rodzenie się nie jest przyjemne, szczególnie bycie wypychanym z łona matki. Doświadczanie tego przez cały czas byłoby bardzo przykre. Czego byśmy nie wybrali, byłoby to nieustającym cierpieniem. W rzeczywistości zdecydowaliśmy się na przeżywanie obu tych rzeczy. To właśnie sprawiło, iż znajdujemy się teraz w stanie pełnym cierpienia. Budda był kimś, kto rozpoznał, że żaden z tych procesów nie jest rzeczywisty. Dzięki temu wyzwolił się od cierpienia, któremu podlegamy.
Sutra wyjaśnia dalej, że wszystkie zjawiska ani nie są bezbłędne, ani też nie zawierają błędów. Zjawiska ani nie stają się większe, ani nie maleją. Ponieważ są puste, ani to ani to nie jest możliwe.
Myśląc logicznie potrafię zrozumieć, że uczucie jest pustką, ale nie to, że pustka jest uczuciem.

Oznacza to, że pustka nie jest czymś oddzielonym od uczucia. Samo uczucie jest pustką, dlatego też pustka nie może być czymś innym niż uczucie. Kiedy tylko doświadczamy pojawienia się w naszym umyśle uczucia, jest ono samo w sobie puste. Jeśli przyjrzymy się na przykład uczuciu, które pojawia się kiedy słyszymy jakiś przyjemny dźwięk, na przykład muzykę, którą lubimy, okaże się, iż słuchanie przyjemnego dźwięku sprawia, że w naszym umyśle pojawia się uczucie. Esencją tego uczucia jest w rzeczywistości pustka; zarówno ona, jak też samo uczucie, istnieją razem. Poszukiwanie pustki gdziekolwiek poza muzyką nie ma sensu. Przychodzą one razem.

Rinpocze wspomniał, że narodziny i śmierć w swej prawdziwej naturze są puste, lecz że jednocześnie zdecydowaliśmy, że się odrodzimy. Czy Khenpo może powiedzieć coś więcej o powodach tego wyboru?

Zależy to od tego, jak zdefiniujemy samych siebie. To duchowy proces w tobie przejął kontrolę i dokonał wyboru. Tym szczególnym duchowym procesem jest podstawowa niewiedza. Saraha opisał ów proces identyfikowania się z podstawową niewiedzą i uzależniania się od cierpienia. Przypomina to postępowanie pająka, który buduje sieć, by złapać w nią owady i następnie je pożreć. W końcu sam łapie się w swoją własną sieć i umiera w niej. W ten sam sposób każdy z nas odgrywa wszystkie możliwe gry błądząc wśród samsarycznych stanów umysłu. Mamy wiele poglądów na temat tego, co chcielibyśmy mieć. Podobnie jak pająk łapie się w swoją własną sieć, mimo że chcemy doświadczać szczęścia, doświadczymy cierpienia, gdyż łapiemy się w pułapkę naszej własnej intrygi. Jeśli chodzi o wyzwolenie się z samsary, może się to stać tylko dzięki naszemu własnemu działaniu, gdyż sami poddaliśmy się jej władzy. Musimy sami rozwiązać węzeł, w który się zaplątaliśmy. Teraz dochodzimy do drugiego punktu dotyczącego dyskusji na temat grupy zjawisk tworzącej całą egzystencję. Grupa ta zwana jest osiemnastoma składnikami egzystencji. Podobnie jak pięć skandh, również one są puste w swej naturze. Tych osiemnaście elementów składa się z sześciu rodzajów, to znaczy obiektów pięciu zmysłów i tych, które są wyłącznie duchowej natury.

Następnie istnieje sześć zdolności zmysłów, ewentualnie duchowych zdolności, i wreszcie sześć rodzajów świadomości: pięć świadomości zmysłów i szósta, świadomość umysłu. Wszystko to razem tworzy osiemnaście elementów. Podział na różne rodzaje świadomości może być czasem mylący, gdyż jedna osoba nie może posiadać różnych świadomości, lecz zawsze ma tylko jedną. Owe poszczególne świadomości są raczej aspektami strumienia świadomości. Istnieje pięć z nich, które można odnieść do odbierania wrażeń przy pomocy zmysłów - jest to postrzeganie w sposób wolny od koncepcji. Wszystko, co odbieramy przy pomocy zmysłów zawiera zawsze wolne od koncepcji przeżywanie. Następnie istnieje szósty aspekt strumienia świadomości zawierający zarówno konceptualne, jak też wolne od koncepcji stany, mimo że w tym czasie świadomość zajęta jest czysto duchowym ocenianiem wrażeń zmysłowych. Czyni jeden krok dalej odnośnie postrzegania i oceniania, odnośnie tego, z czym się spotykamy.

Postrzeganie zmysłowe jest zawsze skierowane ku zewnętrznym obiektom, w przeciwieństwie do czego szósty aspekt świadomości może zostać ukierunkowany ku wnętrzu lub zewnętrzu. Na tym polega różnica. Po tybetańsku ów szósty poziom określany jest mianem "duchowej świadomości", ale w rzeczywistości po polsku termin ten brzmi niezręcznie, gdyż świadomość jest zawsze procesem duchowym - powtarzamy się więc po prostu. Tybetańskie słowo podkreśla jednak fakt, iż mniej lub bardziej zajmujemy się tylko stanem umysłu, który nie odnosi się do zewnętrznego obiektu, mimo iż tak również może się stać. Tylko postrzeganie zmysłowe jest zawsze ukierunkowane na zewnątrz: nie posiada zupełnie zdolności do zorientowania się ku wnętrzu. Na tym polega różnica. Ważne jest to, że wolne od koncepcji postrzeganie odnośnie obiektu zawsze pozbawione jest złudzeń. Jest to przejrzyste i bezbłędne postrzeganie. W przeciwieństwie do niego postrzeganie pełne koncepcji jest zawsze nieprzejrzyste i błędne, zanieczyszczone tysiącami procesów koncepcyjnych.

Medytacja jest to spoczywanie w stanie świadomości lub uważności wolnym od koncepcji. Doświadcza się umysłu takim, jakim jest w rzeczywistości. Początkujący na ścieżce medytacji powinien starać się osiągnąć w swej praktyce ten rodzaj świadomości. Jest to pierwsza rzecz, jaką próbuje się osiągnąć. Kiedy już uzyska się zdolność pozostawiania umysłu w jego naturalnym stanie, powinno się rozwijać tę umiejętność, by stała się stabilna. Dzięki temu osiągnie się to, co nazywa się bezpośrednim, przejrzystym "postrzeganiem jogina". Jest to tylko dalsze rozwinięcie wcześniejszego poziomu.

Wracając do sutry: Czenrezig powiedział do Szariputry, że kolejne wyjaśnienia mówią, iż w pustce nie ma żadnej naprawdę istniejącej formy, żadnego naprawdę istniejącego uczucia, żadnego naprawdę istniejącego rozróżnienia, żadnych naprawdę istniejących duchowych procesów i żadnego naprawdę istniejącego strumienia świadomości. Dokładnie tak samo nie ma w pustce żadnych naprawdę istniejących właściwości zmysłów, jak na przykład oka itd. a także jakichkolwiek poznawczych właściwości umysłu. Nie ma żadnej rzeczywistej formy, dźwięku, zapachu, smaku, żadnych rzeczy, które można dotknąć, ani jakichkolwiek zjawisk duchowych. W pustce nie ma żadnych naprawdę istniejących aspektów świadomości, nie ma ani pięciu świadomości zmysłów, ani szóstego aspektu - świadomości umysłu. W pustce nic nie istnieje naprawdę. Teraz dochodzimy do trzeciego punktu, gdzie zostanie wyjaśnione, iż różne poziomy procesów współzależnego powstawania pozbawione są jakiejkolwiek esencji, substancji i rzeczywistego istnienia. Kiedy opisuje się, w jaki sposób powstaje krąg uwarunkowanej egzystencji, używa się wyobrażenia dwunastu członów powstawania w zależności. Z powodu oddziaływań w tym procesie pojawia się samsara i zostaje się w niej uwięzionym.

Pierwszym członem jest podstawowa niewiedza. Oznacza to, że nie jest się świadomym, czym się rzeczywiście jest, co jest naszą prawdziwą naturą. Nie doświadczamy tego, iż umysł w swej prawdziwej naturze jest pozbawiony esencji i pusty, i że sama owa pustka jest umysłem. Pustka i umysł nie są więc dwiema różnymi rzeczami, w rzeczywistości są jednym i tym samym. Nie bycie tego świadomym nazywa się podstawową niewiedzą. Zamiast doświadczać tego, czym umysł jest naprawdę, przeżywamy to czym nie jest, a mianowicie prawdziwie istniejące indywiduum, które w rzeczywistości nie istnieje. Ponieważ uważamy siebie za rzeczywiste osoby posiadające jakąś własność, gromadzimy karmę. Skoro uważamy kogoś lub coś za pociągające, powstaje przywiązanie, i odwrotnie - pojawia się niechęć w stosunku do istot lub rzeczy, których nie lubimy. Nasze działania zostają splamione przez przywiązanie lub niechęć. Na skutek tego procesu budujemy karmę. Te działania zostają zmagazynowane później w naszej świadomości w postaci nawykowych wzorców i tendencji.

Te z kolei zabarwiają nasz stan umysłu w ten czy inny sposób, zależnie od rodzaju działania, do którego wykonania doprowadziła określona tendencja lub utarty duchowy wzorzec. W ten sposób nasz strumień świadomości, będący ostateczną zdolnością przejrzystego rozpoznawania tego co się pojawia, zostaje w ten czy inny sposób zabarwiony przez duchowe wzorce. Czasem z powodu wcześniejszych pozytywnych działań możemy się odrodzić w boskich światach, kiedy indziej znowu, z powodu negatywnych działań w stanach pełnych cierpienia - w niższych obszarach bytu. Dalszymi członami powstawania w zależności są cztery niematerialne skandhy i fizyczna forma - zwane "imię i forma". Następnie przychodzi kolej na sześć właściwości zmysłów. Zależnie od nich powstaje świadomość i rozprzestrzenia się w przejawiającym się świecie. Na skutek tego powstaje kontakt - spotkanie obiektu i postrzegającego go umysłu wraz ze zmysłami lub duchowymi właściwościami jako medium pozwalającym przejawić się tej obecności. To z kolei prowadzi do różnych rodzajów uczuć, zależnie od tego jak reagujemy na to, co postrzegamy. Uczucie z kolei sprawia, iż powstaje pragnienie. Albo chce się mieć to co się postrzega, albo chce się tego pozbyć. Pragnienie prowadzi dalej do impulsu prowadzącego nas do następnej egzystencji. Tak dochodzi do narodzin, wiodących nas ku chorobie, starości i śmierci.

W ten sposób istoty są zniewolone w samsarze. Przechodzą przez człony owego powstawania w zależności, z których każdy prowadzi do nowej sytuacji. Ogólnie możemy wiec wyróżnić i rozpoznać dwanaście stopni tworzących samsarę. Wracając jednak do pustki, którą sutra ta próbuje wskazać i opisać: w pustce nie ma żadnej rzeczywistej niewiedzy, a także żadnego rzeczywistego rozpuszczenia niewiedzy. Nie ma również starości i śmierci, a także końca starości i śmierci. Sutra ukazuje, że w pustce nie istnieje dwanaście członów współzależnego powstawania. Wreszcie dochodzimy do czwartego punktu, który wyjaśnia, iż cztery szlachetne prawdy są również pozbawione substancji, esencji - są nierzeczywiste. Z punktu widzenia uwarunkowanego świata istnieje prawda o cierpieniu i prawda o przyczynach cierpienia. Prawda o cierpieniu dotyczy rezultatów zaciemnionych stanów umysłu, będących przyczynami cierpienia. Te oba aspekty są w pustce pozbawione ostatecznego istnienia.

Kolejne prawdy, to prawda o ustaniu cierpienia i prawda o drodze, która do niego prowadzi. Również te dwie nie istnieją naprawdę. Jeśli chodzi o prawdę o drodze to nazwa ta obejmuje drogi tych buddyjskich tradycji, dzięki którym urzeczywistnia się ustanie - stan w którym cierpienie i splamione stany umysłu nie są już więcej obecne, innymi słowy: jest to stan Buddy. W pustce żaden z tych aspektów nie jest rzeczywisty. Sutra wyjaśnia dalej, iż w pustce nie ma tak samo żadnej naprawdę istniejącej mądrości i żadnego osiągania, nie ma w niej również nieosiągania. Teraz docieramy do piątego punktu sutry, wyjaśniającego pożytek płynący z kultywowania Pradżniaparamity, spełnienia mądrości. Istnieją tu dwa podziały: pierwszy dotyczy faktu, że bodhisattwowie, gdy tylko urzeczywistnią spełnienie mądrości, nie obawiają się już pozostawać w samsarze, by pomagać innym istotom. Bez strachu pozostają w uwarunkowanym świecie, by pracować dla dobra innych. Gdy tylko bezpośrednio doświadczą pustki, co jest jednoznaczne ze spełnieniem mądrości, w ich umyśle rozpuszczają się wszystkie zaciemnienia. Dzięki temu przestają oni obawiać się pozostawania bez końca w samsarze dla dobra istot. Takie urzeczywistnienie daje zdolność przynoszenia nieograniczonego pożytku istotom.

Dlatego Czenrezig powiedział Szariputrze, że ponieważ wszystkie rzeczy są puste, bodhisattwowie nie mają niczego do osiągnięcia. Opierając się na spełnieniu mądrości, bodhisattwa jest wolny od splamień i lęku. Teraz dochodzimy do drugiego pożytku wypływającego ze spełnienia mądrości. Polega on na tym, iż wykraczamy poza wszystkie zwodnicze stany umysłu. Osiągamy nirwanę, wyzwolenie z samsary. Buddowie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości osiągają wszyscy nirwanę z powodu swego urzeczywistnienia Pradżniaparamity. Dzięki spełnieniu mądrości osiągają oni stan doskonałego oświecenia. Szósty punkt sutry dotyczy mantry owej szczególnej nauki - Pradżniaparamity. Jest ona szczególna poprzez to, że jest mantrą najgłębszego wglądu. Jest niezrównana, gdyż oddala wszystkie dualistyczne stany umysłu w pełni rozpraszając cierpienie i odsłaniając ostateczną prawdę. Mantra ta brzmi:

TEJATA OM GATE GATE PARAGATE PARASAMGATE BODHI SOHA.

Wreszcie Czenrezig powiedział do Szariputry: "Ci z bodhisattwów, którzy pragną osiągnąć spełnienie mądrości i doskonalić się w nim, powinni ćwiczyć się w ten właśnie sposób w owej głębokiej praktyce". Teraz dochodzimy do końcowej części obejmującej trzy punkty. W tym miejscu Budda opuścił stan wchłonięcia, w którym znajdował się w czasie rozmowy Czenreziga i Szariputry, i powiedział, iż zostało w niej właściwie wyjaśnione, w jaki sposób należy postrzegać rzeczywistość i praktykować drogę bodhisattwy. Dlatego pochwalił Czenreziga za jego słowa. Następnie dodał, że wszyscy Buddowie ucieszyliby się widząc jak nauki Pradżniaparamity są przekazywane i praktykowane we właściwy sposób.

Sutra kończy się stwierdzeniem, że wszyscy obecni byli pełni radości słuchając słów Buddy i komentarzy.



Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 13, 2014 23:38 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Duchowy Materializm
''Istnieje wiele bocznych ścieżek, które prowadzą do zniekształconej, skoncentrowanej na ego odmianie duchowości. Możemy oszukiwać sami siebie, myśląc, że rozwijamy się wewnętrznie, a zamiast tego stosując duchowe techniki, tylko wzmacniamy własny egocentryzm. To fundamentalne wypaczenie duchowości można określić mianem duchowego materializmu''
Czogjam Trungpa Rinpocze

Cytat zaczerpnięty z ''Mądrość Mistrzów. Wybór nauk mistrzów buddyzmu tybetańskiego.'' wyd.Rogaty Budda.
Forum e-Budda PL patronuje tej publikacji.

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 03, 2014 18:56 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Jogin to osoba, która ma naprawdę głęboki wgląd w naturę zjawisk.''
Dorje Lobun Tenzin

''Jogin, to praktykujący, który udaje się na bardzo długie odosobnienia i który ma głębokie zrozumienie nauk. A więc nie będzie to tylko ktoś, kto zdobył wiedzę, ale też praktykuje w samotności na odosobnieniach.''
Ani Konchok Khandro

''Dharma jest w joginie, podąża za nim. Jeżeli naprawdę żyje się Dharmą, nic nie może cię zranić. Nawet jeżeli ktoś odbierze ci to życie, to nie może zabraknąć twojego następnego życia.''
Drupon Samten Rinpoche

''Wypraktykowany jogin, przyzwyczajony do odosobnień, będąc nawet na ulicy, po której jeździ wiele samochodów, pozostaje cały czas w swoim umyśle w pełni skoncentrowany. Jeżeli ktoś niewykwalifikowany próbuje to robić, na przykład ja - umysł się kompletnie rozprasza.''
XIV Dalaj Lama Tenzin Giatso

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 13, 2014 19:54 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Mówi się o ślepej wierze religijnej, lecz właściwie ślepa wiara towarzyszy nam ciągle w codziennym życiu. W co tak naprawdę wierzymy? Wierzymy naszym zmysłom, naszej percepcji, kulturze, w której żyjemy. Wierzymy także naszym myślom - całkowicie, bez wątpliwości i ślepo. Co więcej: bardziej wierzymy właśnie w to niż we własną religię. Tak więc idea ślepej religijnej wiary to kompletny mit, a prawdziwa ślepa wiara towarzyszy nieustannie naszej światowej egzystencji. Wierzymy wszystkiemu, co tylko pojawia się w zasięgu naszego umysłu, niezależnie od tego, czy doświadczenia te mają charakter zmysłowy, czy też konceptualny.''
Dzogczen Ponlop Rinpocze

Cytat zaczerpnięty z ''Mądrość Mistrzów. Wybór nauk mistrzów buddyzmu tybetańskiego.'' wyd. Rogaty Budda -> http://www.rogaty-budda.pl/madrosc-mistrzow.html
Forum e-Budda PL patronuje tej publikacji.

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 30, 2014 00:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 852
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)
"Uj­rzyj umysł ja­ko myśl, o głup­cze, i porzuć wszys­tkie błędne poglądy."
Saraha


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sie 11, 2014 22:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
"Współczucie powstaje gdy rozpoznajesz, że każdy cierpi, każdy doświadcza tej samej rzeczy; nie mają oni wyboru, nie mają szansy, nie posiadają wiedzy, nie mają Dharmy! Mają całkowicie oświeconą naturę, ale nie posiadają warunków aby ją rozpoznać - gdy zdajesz sobie z tego sprawę (Rinpocze dotyka swego serca) zyskujesz tak wiele współczucia! Widzisz? Zatem to jest to co ja robię... Zyskuję współczucie, potem robię to (Rinpocze zaczyna medytować) - oddzielony. (Rinpocze kontunuuje medytowanie) Ponieważ gdy doświadczasz zbyt wiele bólu przybywa uczucie i staje się rzeczywiste oraz przytłaczające, później bolesne, potem zabiera całą Twoją moc i pewność; potem witamy w Samsarze!"
- Pakciok Rinpocze

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr paź 01, 2014 21:12 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Poleganie na urojonej rzeczywistości
''Samooszukiwanie wydaje się zawsze zależeć od urojonej niczym we śnie rzeczywistości, ponieważ wolicie postrzegać to, czego do tej pory jeszcze nie widzieliście, niż to, co właśnie w tym momencie jest dostępne waszym zmysłom. Nie akceptujecie tego, co pojawia się właśnie tu i teraz, takie, jakie jest. W ten sposób samooszukiwanie zawsze przejawia się jako usilne wymyślanie świata, którego nie ma, bądź rekonstruowanie urojonej rzeczywistości - jest wyrazem tęsknoty za sennymi marzeniami.''

cytat zaczerpnięty z ''Mądrość mistrzów'', wyd. Rogaty Budda.
forum e-Budda.PL patronuje tej publikacji

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 21, 2014 17:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 852
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)
"Kto runie ze szczytu wysokiej góry, będzie spadał dalej, choćby nawet pomyślał: “Nie wolno mi spadać”. Kto dzięki dobroci mistrza odnajdzie właściwą drogę, zostanie wyzwolony, nawet jeśli myśli: “Nie osiągnę wyzwolenia”."
Pancakrama


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 21, 2014 23:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
konieczność podjęcia duchowego treningu

''Ostatecznie całkowicie prawdziwym jest stwierdzenie, że nie ma nic do zrobienia, ale jest ono prawdziwe tylko wtedy, gdy przeszło się na drugą stronę zrozumienia, doświadczenia i urzeczywistnienia. Samo intelektualne utrzymywanie takiego poglądu, bez uprzedniego przejścia pełnego duchowego treningu, jest poważnym nieporozumieniem. W ten sposób błądzi tak zwany samouk ''praktykujący Wielką Doskonałość''.''
Tulku Urdzien Rinpocze

cytat zaczerpnięty z: ''Mądrość mistrzów'', wyd. Rogaty Budda.
patronujemy tej publikacji i polecamy

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lis 08, 2014 20:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Nauka wyjaśniająca, jak wzbudzić w sobie bodhiczittę, jest kwintesencją wszystkich buddyjskich nauk, która wystarcza, aby osiągnąć cel, i bez której wszelki wysiłek jest daremny. Nie możecie poprzestać jedynie na studiowaniu i zrozumieniu. Musicie praktykować z całego serca!
Szczycę się tym, że rozwijam bodhiczittę,
choć nawet we mnie nie powstała.
Praktykowałem ścieżkę sześciu doskonałości,
ale nadal jestem samolubny.
Pobłogosławcie mnie i wszystkie istoty
o małostkowych umysłach podobnych mojemu,
Abyśmy nieustannie ćwiczyli się w najwyższej bodhiczitcie.
''

Patrul Rinpocze

cytat zaczerpnięty z: ''Blask Oświecenia'', wyd. Rogaty Budda
forum patronuje tej publikacji - serdecznie ją polecamy :)

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lis 23, 2014 15:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3298
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
"Do prawdziwego znaczenia nauk należy dochodzić poprzez własną kulturę, w przeciwnym razie może się pojawić konflikt między zewnętrzną formą danej tradycji religijnej a istotą jej przesłania. Weźmy przykład osoby z Zachodu, która przybywa do Indii, aby znaleźć nauczyciela. W Indiach spotyka tybetańskiego mistrza, który żyje w odizolowanym od świata klasztorze, nie wiedząc nic o kulturze zachodniej. Poproszony o nauki, mistrz udzieli ich w taki sposób, w jaki czyni to gdy naucza Tybetańczyków. Oprócz problemów natury językowej, uczeń z Zachodu może napotkać inne, niemałe problemy. Być może otrzymał on ważną inicjację i poruszyła go jej specjalna atmosfera, może też doświadczył duchowej "wibracji", która temu towarzyszyła, ale nie zrozumiał jej znaczenia. Zauroczony egzotycznym mistycyzmem może spędzić parę miesięcy w klasztorze, przyswajając sobie parę aspektów tybetańskiej kultury, a także niektóre z jej religijnych obrzędów. Powróciwszy na Zachód, będzie przekonany, że zrozumiał buddyzm. Zachowując się jak Tybetańczyk, może się teraz czuć kimś innym niż otaczający go ludzie.

W rzeczywistości jednak człowiek Zachodu, który chce praktykować tybetańskie nauki, wcale nie musi się przeobrażać w Tybetańczyka. Wręcz przeciwnie, musi umieć połączyć te nauki ze swą własną kulturą, by je potem przekazywać w jej esencjonalnej formie innym ludziom Zachodu. Często jednak dzieje się tak, że ludzie Zachodu zetknąwszy się z naukami wschodnimi, zaczynają uważać, że ich własna kultura nie ma żadnej wartości. Postawa taka jest poważnym błędem, gdyż w każdej kulturze tkwią wartości wiążące się z jej otoczeniem i właściwymi jej uwarunkowaniami. Nie można twierdzić, że jedna kultura przewyższa drugą. Istotne jest raczej to, w jakim stopniu dana kultura sprzyja rozwojowi wewnętrznemu jednostki. Dlatego przenoszenie zasad i obyczajów danej kultury w obce jej środowisko nie może przynieść korzyści."

Namkhai Norbu Rinpocze

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lis 29, 2014 09:44 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Jeżeli zobaczymy rzeczy takimi, jakimi są, nie musimy już więcej ich interpretować i analizować, nie musimy starać się zrozumieć je poprzez nakładanie na nie duchowego doświadczenia czy filozoficznych koncepcji. Słynny mistrz zen powiedział: ''Kiedy jem, to jem, kiedy śpię, to śpię''. Po prostu róbcie to, co robicie, całkowicie i zupełnie. Wówczas będziecie riszi, szczerą i prawą osobą, kimś nieskomplikowanym, kto nigdy nie rozróżnia pomiędzy tym i tamtym, lecz działa bezpośrednio i z pełnym zaangażowaniem. Taka osoba je, kiedy chce jeść, śpi kiedy chce spać. Czasami Buddę nazywa się Mahariszi. Wielki Riszi, ponieważ nie starał się być prawdomówny, po prostu był taki, przebywając w swoim otwartym stanie umysłu.''

Czogiam Trungpa Rinpocze

cytat zaczerpnięty z: ''Blask Oświecenia'', opracowanie i redakcja Marcia Binder Schmidt, wyd. Rogaty Budda
nasze forum patronuje tej publikacji - serdecznie ją polecamy, jest tam między innymi świetny wykład Czogiama Trungpy Rinpocze tyczący się śunjaty, a więc: ''forma jest pustką, pustka jest formą'' :)
:)

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lis 30, 2014 00:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 1065
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz
"Jeżeli nie ma nas ani w przeszłości, ani w przyszłości, wobec tego gdzie jesteśmy? Jesteśmy tutaj, teraz. Wyłoniliśmy się z przeszłości i jeszcze nie dokonaliśmy projekcji przyszłości. Jeżeli potrafimy w ten sposób bezpośrednio odnieść się do chwili obecnej, uzyskujemy bardzo subtelne, dogłębne i znaczące doświadczenie. Z tego punktu widzenia, śmierć następuje w każdej chwili. Każdy moment odchodzi i jest to jego śmierć. Następny przychodzi i są to jego narodziny."

Dzogczen Ponlop

PS Zupełnie jakbym o Zen czytał. :)

_________________
koniec wojen
tylko liście do zamiatania


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sty 02, 2015 14:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Śunjata

''Awalokiteśwara powiedział: ''Sariputro, forma jest pustością, pustość jest formą; forma nie jest różna od pustości, pustość nie jest różna od formy''. Nie będziemy wchodzić w szczegóły całego dialogu, ale przeanalizujemy tę właśnie wypowiedź, która jest głównym punktem sutry. Powinniśmy także być bardzo precyzyjni i przejrzyści, jeśli chodzi o znaczenie terminu ''forma''.
Formą nazywamy to, co istnieje, zanim wyprojektujemy na to nasze koncepcje. Jest to pierwotny stan ''tego co się dzieje'' - kolorowe, jaskrawe, imponujące, dramatyczne oraz estetyczne właściwości, które są obecne w każdej sytuacji. Formą może być liść klonu opadający z drzewa i wpadający do górskiego strumienia, może nią być pełnia księżyca, rynsztok lub stos śmieci na ulicy. Wszystkie te rzeczy w pewnym sensie są tym samym: wszystkie są formami, wszystkie są obiektami, wszystkie są tym co po prostu jest. Wszelkie oceny na ich temat umysł tworzy później. Jeżeli przyjrzymy się czym te rzeczy naprawdę są, zobaczymy, że są one po prostu formami.
Dlatego forma jest pusta. Pusta, czyli pozbawiona czegoś lub wolna od czegoś. Od czego? Forma jest wolna od naszych uprzedzeń czy ocen. Jeżeli nie oceniamy i nie określamy klonowego liścia, który wpada do strumienia, czy stosu śmieci leżącego na ulicy w Nowym Jorku, wówczas są one tym, co jest. Śmieci są śmieciami, liść klonu jest liściem klonu... Forma jest pusta jeżeli zobaczymy ją wolną od naszych osobistych interpretacji.
Jednak pustość jest także formą. To dość szokująca uwaga. Już myśleliśmy, że udało nam się wszystko wyjaśnić, sądziliśmy, że udało się nam zobaczyć, że wszystko jest ''takie same'', jeżeli tylko uwolnimy sie od własnych koncepcji. Stworzyliśmy piękną wizję: wszystko, co złe, co dobre, co postrzegamy, jest po prostu dobre. Świetnie. Wydaje się, że jest to proste. Jednak następny punkt zaznacza, że pustość jest także formą, więc należy raz jeszcze się temu przyjrzeć. Pustość liścia klonu jest także formą, nie jest wyłącznie pustością samą w sobie. Pustość stosu śmieci jest także formą. Jeżeli postaramy się ujrzeć te rzeczy jako puste, wówczas nałożymy na nie kolejną koncepcję. I tak forma powraca. Pozbycie się wszelkich koncepcji poprzez stwierdzenie, że wszystko jest tym, czym jest, byłoby zbyt proste. To mogłoby przerodzić się w ucieczkę w kolejny sposób dogodzenia sobie. Powinniśmy natomiast głęboko poczuć rzeczy takie, jakie są, prawdziwą naturę śmieciowości śmieci oraz prawdziwa naturę liściowości liscia klonu, naturę rzeczy. Nie wystarczy jedynie nałożyć na nie kolejną etykietkę, tym razem pustości, bo w niczym nam to nie pomoże. Musimy to głęboko poczuć. Musimy ujrzeć naturę tego, co jest - surową i szorstka fakturę rzeczy dokładnie takich, jakie są. To jest bardzo głęboki sposób postrzegania świata. Zatem najpierw pozbywamy się wszystkich sztywnych koncepcji, a następnie także bardziej subtelnych idei, takich jak ''pusty''. Wówczas pozostaniemy w pełni z tym co jest.''

Czogiam Trungpa Rinpocze

cytat zaczerpnięty z: ''Blask Oświecenia'', opracowanie i redakcja Marcia Binder Schmidt, wyd. Rogaty Budda
nasze forum patronuje tej publikacji i poleca ją

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 07, 2015 00:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 1065
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Ziemia teraz
Cytuj:
Kiedy praktykujemy modlitwy czy medytacje bodhiczitty, może się wydawać, że jesteśmy sami, jakbyśmy praktykowali sami dla siebie, lecz my nie praktykujemy sami dla siebie i nie jesteśmy sami. Wszystkie istoty są ze sobą wzajemnie powiązane i w tym sensie są wtedy obecne, a nasza praktyka na nie wpływa.
Njoszul Khenpo, Naturalna Wielka Doskonałość / Nauki Dzogczen i Pieśni Wadżry

_________________
koniec wojen
tylko liście do zamiatania


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 27, 2015 10:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3298
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
"Główny problem, jakiemu należy stawić czoła, polega na tym, że zbyt mocno angażujemy się w próby udowodnienia czegoś. Ma to związek z paranoją i poczuciem niedostatku. Kiedy usiłujesz coś udowodnić lub zdobyć, przestajesz być otwarty, musisz wszystko kontrolować i sprawdzać, aby ułożyło się według twoich planów, "właściwie". To paranoiczny sposób życia, który tak naprawdę niczego nie udowadnia. Możemy ustanowić rekordy w zakresie liczb i wielkości. Najwyżej, najwięcej, najliczniej, najdłużej - wpadamy w gigantomanię. Ale kto będzie pamiętał o tych dokonaniach po naszej śmierci? Czy choćby za dziesięć lat, a nawet za dziesięć minut? Osiągnięcia, które się naprawdę liczą, tyczą się obecnej chwili, tu i teraz. Istotne jest tylko to, czy komunikacja i otwartość wydarzają się w naszej teraźniejszości."

Czogjam Trungpa Rinpocze (Mądrość Mistrzów)

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 14, 2015 15:52 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam

Poniżej zamieszczone fragmenty pochodzą z: ''Gorący oddech dakini'', Judith Simmer-Brown, wyd. ''Rogaty Budda''.
Nasze forum patronuje tej publikacji, a ze swej strony uważam, iż książka ta jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto podąża lub chce podążać ścieżką ku ustaniu cierpienia w ramach buddyzmu tybetańskiego. Gorąco ją polecam! :)

''Tajemny poziom dakini jest najsubtelniejszy i najgłębszy, jest podstawą wszystkich manifestacji. Chociaż często określa się ją jako żeńską, dakini jest zarazem męska i żeńska, a także zupełnie poza tymi kategoriami (ani męska, ani żeńska). Jest niezmierzoną pierwotną przestrzenią, która zawiera wszystko, ale nie można jej określić jako rzecz czy osobę. Jednak - jak wyjaśnia Tara - żeby istoty mogły wielbić ją i żeby właściwie ukazać jej zalety, nadaje się jej imię oraz formę.
(...)
Wielka Matka Pradżniaparamita
(...)
Określenia ''Matka Wszystkich Buddów stało się ważnym motywem w czasach odrodzenia buddyzmu indyjskiego oraz w Tybecie. Co to oznacza, że Pradżniaparamita jest matką wszystkich buddów? Odpowiedź tkwi w jej konotacjach z pustością (śunjata) i z wnikliwym wglądem (pradżnia). Po pierwsze nazywa się ją pustością rozumianą jako urzeczywistnienie poglądu, że wszystkie zjawiska są niezrodzone, nie powstały i nie mają końca. Nie ma w nich żadnej niezmiennej esencji, a zatem żadne zjawisko nie istnieje realnie, nawet przez chwilę. Wszystkie zjawiska (które wyłoniły się z pustości, z matki) są wolne od jakichkolwiek określeń, które się im przypisuje, jak również nie posiadają żadnej natury ani właściwości. Inaczej mówiąc zjawiska są zupełnie poza koncepcjami, dlatego uznaje się je za doskonale czyste. Z tej przyczyny mówi się o doświadczeniu, że jest podobne do snu, że cechuje je żywa i jasna przejrzystość, a nigdzie we śnie nie doszukamy się jakiejkolwiek rzeczywistej egzystencji.
(...)
Interpretowanie pustości jako niezrodzonej natury wszystkich zjawisk wydaje się zaprzeczeniem definicji, która określa Pradżniaparamitę jako matkę. Ale to właśnie dlatego, że są niezrodzone, ona jest ich matką. Śariputra sławi ją: ''Nie czyni niczego wobec zjawisk (...). Nie tworzy żadnego zjawiska, ponieważ pozbyła się pozostałości dwóch rodzajów zaciemnień (...). Nie kładzie też kresu zjawiskom. Ona sama, nieprzerwana i niezrodzona, jest doskonałością mądrości''. Ponieważ naturą wszystkich zjawisk jest ostatecznie pustość, Pradżniaparamita, która sama jest pustością, jest ich matką.
(...)
Pradżniaparamita jest symboliczna matką wszystkich, którzy urzeczywistniają tę naturę; ów głęboki wgląd stanowi początek ujawnienia oświeconej natury praktykującego. Dostrzeżenie braku przyrodzonej esencji w zjawiskach budzi niedualistyczną mądrość w praktykującym; jest ziarnem stanu buddy. Z tego powodu ''pradżnia, która wyszła poza'', czyli Pradżniaparamita, jest Wielką Matką buddów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.''

Pozdrawiam
:14:

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 27, 2015 23:31 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Ponieważ przestrzeń rzeczywistości nie jest ''ja'',
nie jest ''kobietą'' ani ''mężczyzną''.
Jest doskonale wolna od wszelkiego lgnięcia.
Jakże więc można określać ją jako ''ja''?

Kiedy nie przywiązujesz się do zjawisk,
nie dostrzegasz w nich ani kobiety, ani mężczyzny.
By poskromić zaślepionych pożądaniem,
naucza się ''kobietę'' i ''mężczyznę''.''

- Nagardżuna

zamieszczony cytat pochodzi z: ''Gorący oddech dakini'', Judith Simmer-Brown, wyd. ''Rogaty Budda''.
- nasze forum patronuje tej publikacji

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 20, 2015 23:41 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
UWAŻNOŚĆ I PRZYTOMNOŚĆ

''Uważność, to koncentracja, dokładność skupienie się na prostocie oddechu, kroku, doznań ciała, mentalnych przeżyć, takich jak procesy myślenia czy wszelkie wspomnienia. Z kolei przytomność jest rozpoznaniem pełni wszystkich zjawisk.''

Czogjam Trungpa Rinpocze, ''Mądrość Mistrzów'', Reginald A. Ray, wyd. ''Rogaty Budda''
nasze forum patronuje tej publikacji - polecamy!

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 20:37 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Studiując tantrę najwyższej jogi, powinniśmy zawsze pamiętać, że nawet pojedyncze słowo, jakie się w niej pojawia, można interpretować na wielu różnych poziomach. Na tej samej zasadzie sutry mądrości interpretuje się na dwóch poziomach - na poziomie znaczenia wyraźnego i ukrytego. Jednakże w wypadku tantr proces interpretacji musi wnikać znacznie głębiej, obejmując wiele różnych poziomów odznaczających się jeszcze większym stopniem złożoności.
W tantrze pojedyncze słowo bądź wyrażenie może mieć cztery różne znaczenia odpowiadające czterem poziomom interpretacji znanym jako cztery sposoby rozumienia. Są to interpretacje na poziomach: 1) znaczenia dosłownego, 2) znaczenia ogólnego, 3) znaczenia ukrytego, 4) znaczenia ostatecznego.''
''Świat buddyzmu tybetańskiego'', XIV Dalajlama Tenzin Giaco

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 10, 2015 13:14 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12616
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Wszechświat zawarty w atomie
Jak nauka i duchowość mogą służyć światu?

(fragment książki Dalaj Lamy, ''The Universe in a single atom. How science and spirituality can serve our world'', opublikowanej przez Morgan Road Books w 2005 roku)

''Patrząc z buddyjskiej perspektywy, pełne ludzkie zrozumienie musi nie tylko oferować spójny bilans rzeczywistości, środki do jego pojęcia i miejsce świadomości ale dawać przytomność tego jak powinniśmy działać. W obecnym paradygmacie nauki, jedynie wiedza pozyskana bezpośrednio z empirycznych metod poparta obserwacjami, wnioskowaniem i weryfikowana w ramach eksperymentu może być postrzegana jako wartościowa. Ta metoda angażuje klasyfikowanie i pomiar, powtarzalność i potwierdzenie przez innych.
Wiele aspektów rzeczywistości jak również pewne kluczowe elementy ludzkiej egzystencji, takie jak zdolność do odróżniania dobra od zła, duchowość, twórczość artystyczna – te rzeczy, które najbardziej cenimy w ludzkich istotach – niechybnie wymykają się z zakresu tej metody.
Naukowa wiedza, jak ją postrzegamy dzisiaj, nie jest kompletna. Rozpoznając ten fakt, i jasno uzmysławiając sobie jej ograniczenia, wierzę że jest ono kluczowym. Jedynie uświadamiając sobie to możemy autentycznie docenić potrzebą integracji nauki z całością ludzkiej wiedzy. W innym przypadku nasze pojęcie świata, włączając własne istnienie, będzie ograniczone do faktów podawanych przez naukę, prowadząc tym samym ku głębokiemu redukcjonizmowi, materializmowi, a nawet ku nihilizmowi. Str 218-219


Urodziłem się w rodzinie prostych rolników, którzy używali bydła do uprawy ziemi a w czasie dożynek krowy po prostu deptały plony aby odłuszczyć ziarno. Można powiedzieć, że w świecie mojego dzieciństwa jedynymi narzędziami, które można opisać jako technologię były strzelby, których używali wojownicy nomadów a które produkowano w brytyjskich Indiach, Rosji czy Chinach. W wieku 6 lat zostałem intronizowany na XIV Dalaj Lamę w stolicy Tybetu w Lhasie poddany edukacji ze wszech miar buddyjskiej. Miałem osobistych tutorów, którzy nauczyli mnie czytać, pisać, podstaw filozofii buddyjskiej. Uczyłem się również tekstów i rytuałów na pamięć. Miałem również kilku tsenszapów, co dosłownie znaczy “asystentów filozoficznych”. Początkowo ich praca była wprowadzeniem do sztuki debaty filozoficznej w ramach myśli buddyjskiej. Ponad to długimi godzinami uczestniczyłem w modlitwach i sesjach kontemplacji. W tym celu odbywałem okresowe odosobnienia razem z tutorami gdzie regularnie siedzieliśmy w medytacji po 2 godziny w ciagu dnia. To jest typowy trening wysokich lamów w tradycji tybetańskiej. Jednak w ogóle nie byłem kształcony w matematyce, geologii, chemii, biologii czy fizyce. Nawet nie wiedziałem, o ich istnieniu. (...)
Jednym z moich pierwszych nauczycieli w dziedzinie nauki i jednym z moich najbliższych przyjaciół spośród naukowców był niemiecki fizyk i filozof Carl von Weizsacker, brat Prezydenta Niemiec Zachodnich. Sam charakteryzował siebie jako aktywnego profesora filozofii, który przeszedł trening jako fizyk. W latach 30 tych von Weizsacker był zatrudniony jako asystent fizyka kwantowego Wernera Heisenberga. Nigdy nie zapomną inspirującego przykładu von Weizsackera jako człowieka niemal zarażającego nieustającą troską co do skutków działań – w szczególności etycznych i politycznych konsekwencji nauki. Szukał nieustępliwie zastosowania rygorów filozoficznych pytań (kwestii) w działalności naukowej, tak aby musiała ona sprostać im ciągłym wyzwaniom.
Na dodatek, w tych długich nieformalnych dyskusjach podejmowanych przy różnych okazjach, miałem szczęście uczestniczyć w kilku formalnych sesjach z von Weizsackerem dotyczących tematów naukowych. Były one prowadzony w stylu nie różnym od znanego mi przekazu nauk z tradycji buddyzmu tybetańskiego, który odbywał się jeden na jeden. Więcej niż raz mogliśmy siedzieć po dwa pełne dni w czasie odosobnienia a von Weizsacker przekazywał mi intensywnie nauki z fizyki kwantowej i wynikających z nich implikacji filozoficznych. Czuje głęboką wdzięczność dla jego ogromnej dobroci, dla tego że poświęcił mi tyle swojego cennego czasu jak i dla głębi jego cierpliwości, szczególnie w momentach kiedy zmagałem się z trudnymi koncepcjami, które muszę przyznać nie zdarzały się wcale rzadko. Von Weizsacker zwykł kłaść nacisk na zagadnienie empiryzmu w nauce. Mawiał, że materia może być poznana na dwa sposoby: może być dana w sposób zjawiskowy lub można o niej wnioskować. Na przykład brązowa kropka na jabłku jest postrzegana naocznie czyli jest dana nam w sposób zjawiskowy. Ale o robaku możemy jedynie wnioskować na podstawie zauważonej kropki oraz wiedzy ogólnej o jabłkach i robakach.
W buddyjskiej filozofii znana jest zasada, że środki za pomocą których jakieś szczególne założenie jest weryfikowane powinny być zgodne z naturą przedmiotu poddawanego analizie. Na przykład, jeśli założenie odnosi się do faktów, które mogą być naocznie obserwowane, włączając własne istnienie, wtedy na podstawie tego empirycznego doświadczenia konkretne założenie może zostać potwierdzone albo odrzucone. Zatem buddyzm stosuje empiryczną metodę bezpośredniej obserwacji najpierw. Jeśli natomiast założenie odnosi się do jakiegoś uogólnienia, które pochodzi z naszego doświadczenia świata (na przykład nietrwała natura życia lub skłonność do łączenia się części w całość) wtedy na drodze rozumowania, głównie w formie wniosku może zostać zaakceptowane lub odrzucone. Zatem, buddyzm akceptuje metodę rozumowego wynikania w sposób bardzo podobny do modelu przedstawianego przez von Weizsackera.
Ostatecznie, z buddyjskiego punktu widzenia, istnieje inny dalszy poziom rzeczywistości, który jest mało znany dla nieoświeconego umysłu. Tradycyjna i klasyczną ilustracją tego może być subtelna praca prawa karmy i kwestia tego dlaczego istnieje tak wiele gatunków istnień na świecie. W tej kategorii twierdzeń możemy jedynie cytować pisma jako potencjalnie właściwe źródła autorytetu. Jeśli chodzi o buddystów, słowa Buddy są rzetelnym dowodem w badaniu natury egzystencji i ścieżką do wyzwolenia. Chociaż te zasady trzech metod weryfikacji - doświadczenie, wniosek i rzetelny autorytet – jest czymś domniemanym w przypadku wczesnej myśli buddyjskiej, to w przypadku wielkich indyjskich logików Dignagny (V wiek naszej ery) i Dharmakirtiego (VII wiek naszej ery) zostały po raz pierwszy sformułowane w ramach systematycznej metodologii filozoficznej.
W tym ostatnim przypadku buddyzm i nauka dzielą wspólne, przynajmniej dopóki nauka nie poddaje w wątpliwość autorytetu tekstów. W przypadku dwóch pierwszych tj. wniosku z empirycznego doświadczenia i rozumowania – istnieje wielka metodologiczna zbieżność pomiędzy tymi dwoma tradycjami badawczymi. Choć w naszym życiu codziennym najczęściej i zwyczajowo używamy trzeciej metody testując twierdzenie o rzeczywistości. Na przykład, przyjmujemy datę naszych narodzin opierając się na pisemnym oświadczeniu aktu urodzenia. Nawet w nauce, uznajemy rezultaty opublikowane przez badaczy eksperymentalnych w specjalistycznych pismach bez konieczności zbędnego ich potwierdzania.
Moje zainteresowanie nauką było bez wątpienia głębsze dzięki spotkaniu ze znanym fizykiem Davidem Bohmem. Był on jednym z największych intelektów jaki kiedykolwiek poznałem o niezwykle otwartym umyśle. Po raz pierwszy spotkałem go w Anglii w 1979 roku podczas mojej drugiej podróży do Europy, obaj od razu świetnie się rozumieliśmy Później dowiedziałem się, że Bohm również żył na uchodźstwie, zmuszony opuścić Ameryką podczas prześladowań w czasach McCartiego. Wtedy rozpoczęła się nasz długa przyjaźń i wzajemne intelektualne poznawanie się. David Bohm pomógł mi zrozumieć najsubtelniejsze aspekty naukowej myśli, szczególnie w dziedzinie fizyki, przedstawił mi naukowy świat w najlepszym wydaniu. W czasie uważnego słuchania szczegółowych konwersacji z fizykami jak Bohm czy von Weizsacker czuło się, że można uchwycić zawiłości całego rozumowania, lecz kiedy sesje się kończyły, często wiele nie pozostawało. Długie dyskusje z Bohmem w ciągu spotkań na przestrzeni dekady napędzały moje własne przemyślenia co do sposobu metod buddyjskich dociekań i ich relacji z tymi używanymi w nauce. Szczególnie podziwiałem nadzwyczajną otwartość Bohma na wszystkie obszary ludzkiego doświadczenia, nie tylko w dziedzinie swojej zawodowej dyscypliny - materialnego świata ale we wszystkich aspektach subiektywości, włączając sprawę świadomości. W naszych konwersacjach czułem obecność wielkiego umysłu, który był przygotowany przyjąć za wartościowe obserwacje i wglądy pochodzące z innego podejścia do wiedzy niż obiektywna nauka. Jedna z tych szczególnych jakości, którą przejawiał Bohm była fascynacja i w istocie filozoficzna metoda prowadzenia naukowego eksperymentu za pomocą eksperymentu z myślą. Po prostu, praktyka ta obejmowała tworzenie iluzorycznego wyimaginowanego scenariusza w ramach którego szczególne hipotezy są badane na drodze przewidywania konsekwencji jakie niosłoby dane założenie dla myśli, które uważamy za niepodważalne. Spora część pracy Einsteina dotycząca względności przestrzeni i czasu powstała przy użyciu tego rodzaju myślowych eksperymentów, które weryfikowały zrozumienie ówczesnej fizyki. Znanym przykładem jest paradoks bliźniaków, w którym jeden z nich pozostaje na Ziemi podczas gdy inny podróżuje w przestrzeni kosmicznej z prędkością światła. Dla tego na statku, czas będzie malał. Jeśli powróci 10 lat później, stwierdzi że jego brat posunął się bardziej w wieku. Pełne zrozumienie tego paradoksu wymaga zrozumienia złożoności matematycznych równań, które z żalem stwierdzam leżą poza moimi umiejętnościami. Moje zainteresowanie nauką wynika z tego, że zawsze byłem skrajnie podekscytowany metoda analizy w związku z jej bliskimi paralelami z buddyjskim filozoficznym podejściem. Zanim spotkaliśmy się z Bohmem spędził on wiele czasu z indyjskim duchowym myślicielem Jiddu Krisznamurtim, uczestnicząc z nim w wielu dyskusjach. Przy wielu okazjach Bohm i ja badaliśmy sposoby obiektywnych naukowych metod, które mogą być spokrewnione z praktyką medytacyjną, z buddyjskiego punktu widzenia również empiryczną.
Chociaż podstawowe akcenty położone są na empiryzm i rozumowanie i to jest podobne zarówno w buddyzmie jak i nauce, to istnieją głębokie różnice i różne formy rozumowania używane w tych dwóch systemach. Kiedy buddyści mówią o empirycznym doświadczeniu zaliczają do tego stany medytacyjne na równi z dowodami zmysłowymi. W związku z rozwojem technologii w ciągu ostatnich 200 lat, nauka rozwinęła umiejętności badania zmysłami do rozmiarów niewyobrażalnych we wcześniejszych czasach. Odtąd naukowcy mogą używać nagiego oka, co prawda z pomocą potężnych instrumentów jak mikroskop lub teleskop, aby obserwować chwilowe zjawiska, jak komórki i złożone struktury atomowe ale również przepastną naturę kosmosu. Na podstawie tych poszerzonych horyzontów dla zmysłów, nauka była zdolna poszerzyć ograniczenia ludzkiego poznania znacznie dalej niż ktokolwiek dotąd. Teraz w odpowiedzi na ślady pozostawione w akceleratorach, fizycy mogą wnioskować o istnieniu składowych części atomów, włączając nawet elementy wewnątrz neutronu jak kwarki lub gluony.
Kiedy byłem dzieckiem eksperymentującym z teleskopem należącym do XIII Dalaj Lamy doświadczyłem na własnej skórze mocy wnioskowania opartego na empirycznej operacji. W tybetańskim folklorze mówi się o królikach na Księżycu. Wiem, że europejczycy skłonni są widzieć na nim człowieka zamiast królika. Mniejsza o to, pewnej widnej nocy w czasie jesiennej pełni, kiedy Księżyc był szczególnie jasny, zdecydowałem się zbadać króliki za pomocą mojego teleskopu. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem coś co przypominało cienie. Było to na tyle ekscytujące, że uparłem się aby moi nauczyciele przyszli i spojrzeli przez teleskop. Argumentowałem, że obecność cieni na Księżycu była dowodem, że jest on oświetlany przez Słońce w ten sam sposób jak Ziemia. Wyglądali na zakłopotanych ale zgodzili się, że cienie są niezaprzeczalne. Później, kiedy oglądałem fotografie kraterów na Księżycu w którymś z pism, zauważyłem ten sam efekt. Dno kraterów pozostawało w cieniu a druga strona była słoneczna. Z tego niegdyś wywnioskowałem, że musi być źródło światła powodujące cień, tak jak to się dzieje na Ziemi. W ten sposób stwierdziłem, że źródłem musi być Słońce. Byłem później bardzo poruszony kiedy zobaczyłem, że jest to faktem.
Ściśle mówiąc, ten proces wynikania nie jest ani buddyjski ani naukowy, jest raczej odbiciem podstawowej aktywności ludzkiego umysłu którego zwyczajowo używamy w codziennym życiu. Formalne wprowadzenie do wnioskowania jako zasady logicznej w treningu młodych mnichów wymaga ilustracji, np. jak można wnioskować o fakcie ognia na podstawie słupa dymu unoszącego się nad doliną, a z faktu ognia, to jest zwyczajne w Tybecie, wywnioskować fakt zamieszkania tego terenu. Można łatwo sobie wyobrazić podróżnika spragnionego po długim marszu, który odczuwa potrzebę napicia się kubka herbaty. Widzi dym i wnioskuje obecność ognia i fakt zamieszkania czyli miejsce gdzie może otrzymać schronienie na noc. U podstawy tego wnioskowania leży możliwość zaspokojenia pragnienia u podróżnika. Obserwując zjawisko, bezpośrednio ewidentne dla zmysłów można wywnioskować to co jest niewidoczne. Ta forma wynikania jest wspólna buddyzmowi i nauce.

W czasie mojej pierwszej podróży do Europy w 1973 roku miałem zaszczyt poznać inny wielki umysł XX wieku, filozofa Carla Poppera. Tak jak i ja, Popper był niegdyś na uchodźstwie, opuszczając swój rodzinny Wiedeń w czasie rządów nazistów i stając się jednym z najgłośniejszych krytyków totalitaryzmu. Znaleźliśmy wiele wspólnego. Kiedy go spotkałem był już w podeszłym wieku, miał ponad 70 lat, lecz ciągle miał żywe oczy o bystrym intelekcie. Mogłem łatwo odgadnąć jak musiał być energiczny w latach swojej młodości, kiedy tylko z pasja zaczynał się wypowiadać w kwestiach autorytarnych reżimów. Na tym spotkaniu. Poppera bardziej martwiła rosnąca groźba komunizmu, niebezpieczeństwo politycznego totalitaryzmu, wyzwania ochrony indywidualnej wolności i wzmacnianie społeczeństwa otwartego niż zagadnienia relacji nauki i religii. Jednak podjęliśmy dyskusję w kwestii zagadnienia metodologii w nauce. Mój angielski wtedy jeszcze nie był tak dobry jak teraz, a tłumacze niewystarczająco przeszkoleni. W odróżnieniu od empirycznej nauki, filozofia metoda (metodologia) wymagają szczerszego przedyskutowania. W rezultacie tej rozmowy wyniosłem mniej korzyści niż ze spotkań z Davidem Bohmem czy Carlem von Weizsackerem. Jednak tak zaczęła się nasza przyjaźń i zawsze spotykałem się nim kiedy tylko przybywałem do Anglii, włączając pamiętną wizytę w 1987 roku, kiedy przybyłem do jego domu Kenley w Surrey na herbatę. Szczególnie lubię kwiaty i ogrodnictwo, a konkretnie orchidee a Sir Carl był bardzo dumnym właścicielem cudownego ogrodu i szklarni po których mnie oprowadzał. W tym czasie odkryłem jak wielki wpływ Popper wywarł na filozofię nauki, szczególnie w kwestii metodologii. Jedna z jego głównych wkładów było wyjaśnienie względności ról indukcyjnego i dedukcyjnego wnioskowania w wysuwaniu i uzasadnianiu naukowych hipotez. Przez indukcje rozumiemy budowanie uogólnień na podstawie serii empirycznie obserwowanych przykładów. Większość z naszej codziennej wiedzy na temat przyczyny i skutku wynika z indukcji. Na przykład na podstawie powtarzalnych obserwacji powiązań pomiędzy ogniem i dymem tworzymy uogólnienie, że gdzie jest dym tam jest ogień. Dedukcja jest procesem działającym w kierunku przeciwnym od wiedzy na temat prawd ogólnych do szczegółowych obserwacji. Na przykład, jeśli ktoś wie, że do wszystkich samochodów produkowanych po 1995 roku wlewa się benzynę bezołowiową to kiedy usłyszy że znajomy kupił samochód wyprodukowany w 200 roku będzie mógł wydedukować jakiej używa benzyny. Oczywiście nauce te formy są znacznie bardziej złożone, szczególnie dedukcja, ponieważ używa się zaawansowanej matematyki. Różnice jakie leżą w obszarze rozumowanie pomiędzy nauką od buddyzmem to rola jaką przypisuje się dedukcji. Naukę i buddyzm w ramach wnioskowania odróżnia właśnie użycie wysoko zaawansowanej matematyki. Buddyzm jak i inne klasyczne filozofie indyjskie pozostał na pewnym konkretnym w sensie historycznym poziomie użycia logiki, na mocy którego rozumowanie nigdy nie jest wyjęte z konkretnego kontekstu. Natomiast naukowe wynikanie oparte na matematyce pozwala na wysoki poziom abstrakcji, w którym zasadność czy bezzasadność jakiegoś twierdzenia może być orzekana wyłącznie na podstawie poprawności przeprowadzonego równania. Zatem uogólnienie uzyskane za pomocą matematyki jest postawione na znacznie wyższym poziomie niż jest to możliwe w przypadku tradycyjnego użycia logiki. Biorąc pod uwagę ten zdumiewający sukces matematyki nic dziwnego, że niektórzy wierzą iż prawa matematyczne są absolutne a matematyka jest prawdziwym językiem rzeczywistości, wrodzonym naturze samej w sobie.
Inna różnica pomiędzy nauka a buddyzmem leży u podstaw tego co konstytuuje prawdziwość hipotezy. Popperowe opisywanie obszaru wyłącznie naukowych poszukiwań jest głębokim wglądem. To popperowe falsyfikowanie tez, które oznacza że jakakolwiek teoria musi zostać zawarta w obrębie określonych warunków w ramach których może zostać przedstawiona jako fałszywa. Na przykład teoria Boga stwarzającego świat nigdy nie będzie naukowa ponieważ nie opisuje warunków w ramach których można byłoby udowodnić ja jako fałszywą.
Jeśli przyjmiemy te kryteria serio wtedy wiele zagadnieniem odnoszących się do naszej ludzkiej egzystencji takich ja: etyka, estetyka i duchowość, pozostaną poza zainteresowaniem nauki.
Buddyzm w przeciwieństwie nie jest ograniczony obiektywizmem. Również obejmuje świat subiektywnych doświadczeń nadając im wartość. Innymi słowy, nauka zajmuje się empirycznymi faktami a nie metafizyką czy etyką, podczas gdy dla buddyzmu wszystkie one poddane są krytycznemu badaniu.
W ołowie lat 80 – tych w moich licznych podróżach spotkałem wielu naukowców i filozofów nauki; uczestniczyłem w wielu konwersacjach z nimi, zarówno publicznie jak i prywatnie. Niektóre z nich zwłaszcza na początku nie były zbyt owocne. Pewnego razu w Moskwie w dobie Zimnej Wojny spotkałem się z pewnymi naukowcami. Dyskutują na temat świadomości spotkałem z natychmiastowym atakiem na religijny koncept duszy, któremu jak myśleli hołdowałem. W Australii pewien naukowiec rozpoczął swoja prezentację czymś w rodzaju nieprzyjaznego oświadczenia o tym jak będzie musiał bronić nauki przed atakami ze strony religii. Wszakże 1987 rok był ważnym etapem mojego zaangażowania w naukę. To był rok w którym odbyła się I Konferencja Umysłu i Życia (Mind and Life Conference), które odbyło się w Dharamsali. Spotkanie odbyło się za sprawa chilijskiego neurobiologa Francisco Varela, który wykładał w Paryżu, oraz za sprawą amerykańskiego biznesmana Adama Engle’a.
Varel i Engel zainspirowali mnie do spotkania z grupą naukowców z różnych dyscyplin, którzy sympatyzują z duchem dialogu aby rozpocząć otwarta i nieformalną prywatna dyskusje trwającą około tygodnia. Bardzo się ucieszyłem z tego pomysłu. To były nadzwyczajne okoliczności aby nauczyć się czegoś więcej o nauce i poznać ostatnie odkrycia i postęp w naukowym myśleniu. Wszyscy uczestnicy tego pierwszego spotkania byli tak entuzjastycznie nastawieni, że kontynuujemy te tygodniowe spotkania do dziś w cyklach co dwa lata. Po raz pierwszy spotkałem Varelę na konferencji w Austrii. W tym samym roku miałem również okazję spotkać się sam na sam, i tak rozpoczęła się nasza przyjaźń. Ravela był szczupłym człowiekiem w okularach łagodnie mówiącym. Łączył świetny i logiczny umysł z niespotykaną przejrzystością ekspresji, co czyniło go wyjątkowym nauczycielem. Podchodził bardzo serio do filozofii buddyjskiej i wynikającej z niej całej tradycji kontemplacyjnej, ale w swoich prezentacjach reprezentował aktualny strumień myśli naukowej, bez zbędnych ozdób i bez stronniczości. Nie mogę tego oddać jak bezgranicznie jestem wdzięczny Vareli i Engelowi jak również Barry Hershey, która szczodrze dostarczała srodki (aby sprowadzić naukowców do Dharamsali). Asystowało mi w tych dialogach dwóch zdolnych tłumaczy uczony Allan Wallace i Thupten Jinpa. Podczas tego pierwszego spotkania przedstawiono mi po raz pierwszy pełne historyczne ujecie rozwoju metodologii naukowej na Zachodzie. Szczególnie zainteresowała mnie idea paradygmatu przesunięcia to jest fundamentalnych zmian wewnątrz świata kultury i jej wpływu na wszystkie aspekty naukowego zrozumienia. Klasycznym przykładem tego przesunięcia, który nastąpił na początku XX wieku z klasycznej newtonowskiej fizyki ku fizyce względności i mechaniki kwantowej. Początkowo ta idea paradygmatu przesunięcia spowodowała u mnie szok. Postrzegałem naukę jako nieustające poszukiwanie ostatecznej prawdy o rzeczywistości, w którym następne kroki zbiorowej i ciągle wzrastającej ludzkiej wiedzy o świecie. Końcem tego procesu miało być znalezienie ostatecznego etapu pełnej i doskonałej wiedzy. Wtedy usłyszałem, że istnieją subiektywne elementy zaangażowane w pojawienie się jakiś szczególnych paradygmatów i dlatego z ostrożnością należy mówić o pełnym obiektywizmie rzeczywistości do której nauka daje nam dostęp.
Kiedy mówię o otwartych umysłach naukowców i filozofów nauki, jest jasne dla mnie że mają oni głębokie zrozumienie niuansów nauki i znają ograniczenia naukowej wiedzy. W tym samym czasie, wiele ludzi, również naukowców, wydaja się podzielać pogląd, że wszystkie aspekty rzeczywistości muszą i będą objęte zakresem nauki. Takie założenie podąża po linii, że postęp społeczny, nauka będzie konsekwentnie odkrywać fałszywość naszych wierzeń – szczególnie wierzeń religijnych - aż do momentu powstania oświeconego świeckiego społeczeństwa. To jest pogląd dzielony przez marksistowskich materialistów dialektycznych, z którym zapoznałem się od liderów komunistycznych Chin w 1950 roku i na kursie marksizmu w czasie moich studiów w Tybecie. Ten pogląd sytuuje naukę jako narzędzie do obalania wielu z tez religijnych, takich jak istnienie Boga, łaski i wiecznej duszy. A wewnątrz tej konceptualnej przestrzeni, nic co nie jest udowodnione lub potwierdzone przez naukę jest fałszywe lub mało ważne.
Tego rodzaju poglądy są skutecznym filozoficznym założeniem, które odbija metafizyczne uprzedzenia ich wyznawców. Tak jak musimy unikać dogmatyzmu w nauce, musimy zapewniać że duchowość jest wolna od tych samych ograniczeń. Nauka dotyczy tego aspektu rzeczywistości i ludzkiego doświadczenia, które poddaje się szczególnym metodom badawczym, dopuszcza możliwość empirycznych obserwacji, klasyfikacji i pomiaru, powtarzalności oraz intersubiektywnej weryfikacji – co jest czymś więcej niż słowa: Tak, widziałem tą rzecz. Miałem taki sam rezultat”. Zatem legalne naukowe studia są ograniczone do fizycznego świata, włączając ludzkie ciało, ciała astralne, energią mierzalną i to jak działają struktury. Empiryczne odkrycia zbierane w ten sposób tworzą podstawy dla dalszych eksperymentów i pozwalają wysunąć pewne uogólnienia, które mogą być włączone w szerszy zakres naukowej wiedzy. To jest skuteczny, paradygmat, który konstytuuje dzisiejszą naukę. Oczywiście, ten paradygmat nie będzie i nie może wyczerpać wszystkich aspektów rzeczywistości, a w szczególności natury ludzkiej egzystencji. W dodatku do obiektywnego świata materii, który nauka w sposób mistrzowski poznaje, istnieje ten subiektywny, świat uczuć, emocji, myśli i wartości czy duchowych aspiracji leżących u ich podłoża. Jeśli jednak potraktujemy tą rzeczywistość jako coś co nie ma istotnego znaczenia w naszym rozumieniu rzeczywistości, stracimy całe bogactwo naszej egzystencji a nasze zrozumienie nie będzie pełne. Rzeczywistość, włączając naszą egzystencję, jest znacznie bardziej złożona niż obiektywny naukowy materializm na to pozwala.''

tłum. Piotr Wasyl

_________________
.
x-ray visions


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 292 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 13 4 5 6 7 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl