Forum e-Budda PL

''Najskuteczniejsza praktyka to ta, którą znacie najlepiej.'' - Tenzin Wangyal Rinpocze
Dzisiaj jest wt sie 14, 2018 23:15

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 12:19 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Już tłumaczyłem jakiego buddyzmu północnego.
(...)
Ale pojawia się problem bo słowa "buddyzm tybetański" niosą w sobie niejako już wskazanie (tybetański - tybet) a jak ich użyć w odniesieniu do buddyzmu z Tuvy, Burjacji, Kałmucji czy Mongolii? Wydawało mi sie, ze "lamaizm" bedzie dobry skoro cechą wspólną dla tych buddyzmów jest osoba lamy...
To może pozostań przy owym ''buddyzmie północnym'' /gdy wszystko w jeden worek wrzucasz/, a lamaizm - proszę - darujmy sobie :)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 12:38 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Już tłumaczyłem jakiego buddyzmu północnego.
(...)
Ale pojawia się problem bo słowa "buddyzm tybetański" niosą w sobie niejako już wskazanie (tybetański - tybet) a jak ich użyć w odniesieniu do buddyzmu z Tuvy, Burjacji, Kałmucji czy Mongolii? Wydawało mi sie, ze "lamaizm" bedzie dobry skoro cechą wspólną dla tych buddyzmów jest osoba lamy...
To może pozostań przy owym ''buddyzmie północnym'' /gdy wszystko w jeden worek wrzucasz/, a lamaizm - proszę - darujmy sobie :)
Słowo o lamaizmie - jak pamiętam z opowiadania o drodze jogina Milarepy, to mistrz który uczył wcześniej Milarepę czarnej magii, niepowiązanej w ogóle w żaden sposób z Dharmą nazywany był lamą. Coprawda pożniej ten mistrz wysłał Milarepę do nauczyciela, który uczył BuddaDharmy, który też był lamą aczkolwiek najwyraźniej tytuł lamy nie jest jakoś szczególnie związany tylko z tybetańskimi mistrzami Dharmy, więc lama nie koniecznie musi nauczać BuddaDharmy, może też (o ile jeszcze to jest nauczane) uczyć np. czarnej magii - więc ten cały lamaizm, jak sugeruje Kunzang, dobrze by było po prostu zostawić w spokoju :)
Cytuj:
myślę, że najlepiej będzie pozostać przy nazwie buddystów mahāyāna (kierujących się metodami vajrayāna) z (i tu już w zależności i o kim mówimy) Tybetu, Mongolii, etc..
Tu też mogą się podnieść głosy,bo w Vadżrajanie rozróżnia się wyraźnie czym jest Mahajana a czym Wadżrajana a czym (z tego konta widzenia) Hinajana.

Nie wiem czy jest to problem, ale czy takie definicje jak

buddyzm:

Tybertański
Hinajany
Mahajany
Wadżrajany
Zen
Therawady
Północny
Południowy

nie wydają się Wam najlepiej oddawać sensu, czy też kontekstu sprawy ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 12:57 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Hinajany
Tyko, że tego buddyzm w istocie nie ma. Tak mahajana określiła szkoły, które uznała za niższe - czyt. gorsze. Te szkoły już nie istnieją i raczej same siebie mianem ''hinajana'' nie określały.

Generalnie mamy: buddyzm północny i południowy a w ramach tego, różne tradycje /bo przecież buddyzm południowy, tez jednolitym nie jest/.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Ostatnio zmieniony czw sie 30, 2007 13:01 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 13:00 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5338
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
- budda, dharma, sanga
- lama, yidam, dakini
- tigle, kanały, energia
A czy trzecia linijka ma jakiś związek z pierwszą? Tzn, czy tigle w jakkiś sposób odpowiada Buddzie? Dharma kanałom? Sanga energii?
A druga linijka?

Pzdr
Piotr

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 13:41 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Posty: 1122
Lokalizacja: Szczecin
Buddyzm północny jest również szerokim pojęciem. Jest w nim buddyzm chiński, buddyzm japoński, buddyzm tybetański, mongolski, tuviński, burjacki, kałmucki, koreański... o czymś zapomniałem?

W jednej grupie będą: buddyzm tybetański, mongolski, tuviński, burjacki i kałmucki. Ale ich tradycje określać mianem "buddyzm tybetański" jest mocno nieprecyzyjny. A mówiąc "buddyzm burjacki" też miniemy sie z celem bo wielu ludzie nie wie nawet o istnieniu takiej republiki jak Burjacja.

Nie zależy mi by jakiejkolwiek nazwy używać - jedynie chcę nazwę udatną a zrozumiałą.

_________________
братство и јединство!


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 15:01 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
A czy trzecia linijka ma jakiś związek z pierwszą? Tzn, czy tigle w jakkiś sposób odpowiada Buddzie? Dharma kanałom? Sanga energii?
Tak.
Cytuj:
A druga linijka?
Podobnie.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 15:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
I co? Doszliście już do tego, kto buddyzm do Polski sprowadził? :)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 30, 2007 15:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 11, 2007 19:43
Posty: 953
Cytuj:
I co? Doszliście już do tego, kto buddyzm do Polski sprowadził? n
ja wiem ! kiedy zostały zrobione pierwsze wpisy dotyczące wyznań jeden z mnichów buddyjskich przyjechał w okolice Krakowa i zakopał tam jeden z czakramów później Krak wybudował tam gród w średniowieczu drugi mnich przyjechał na Prusy i ta sama sytuacja powstała i powstał gród w Malborku :grin:
a tak naprawdę nie sądzę aby było możliwe określenie kto i kiedy sprowadził buddyzm na naszych terenach bo nie będziemy wstanie wykluczyć prawdopodobieństwa które z pewnością jest dość duże że ktoś był wcześniej :roll:

_________________
miłego dnia
domber


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 10:47 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Posty: 1122
Lokalizacja: Szczecin
Głowimy sie nad tym "kto sprowadził do Polski buddyzm" w znaczeniu "kto go w Polsce upowszechnił". nie liczą sie jakieś pojedyncze przypadki, że ktoś był, coś słyszał o czymś mówił. Chodzi o upowszechnienie.

Wciąż jestem zdania, że w Polsce uczynili to hipisi lub "hipisi".

_________________
братство и јединство!


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 11:36 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Wciąż jestem zdania, że w Polsce uczynili to hipisi lub "hipisi".
No... to pokłon hipisom - nieprawdaż? :)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 11:40 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Znalazłem jakiś materiał o buddyzmie w Polsce z okresu miedzywojennego. Przetłumaczę Wam początek po południu. Napisała go jakaś babka z magisterką z jakiegoś znanego uniwerku na Zachodzie. W każdym razie przedstawiła ten temat - jak to podano - w UNESCO na Dziesiątym Kongresie Studiów Buddyjskich w Paryżu w 1991 r.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 13:36 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Posty: 1122
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
No... to pokłon hipisom - nieprawdaż?
No hvala :) Dlaczego by nie? Co za tym idzie, hipisi mieli wpływ na kształtowanie się pojęcia buddyzmu oraz postw buddystów w Polsce. czyż nie?

_________________
братство и јединство!


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 14:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Co za tym idzie, hipisi mieli wpływ na kształtowanie się pojęcia buddyzmu oraz postw buddystów w Polsce. czyż nie?
Tak, tak jak i punki, pielęgniarki, inżynierowie itd itp :)
Pisałem już o tym w tym wątku.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 14:46 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Znalazłem jakiś materiał o buddyzmie w Polsce z okresu miedzywojennego.
Cytuj:
by Malgorzata Ablamowicz - Borri

Malgorzata Ablamowicz - Borri (buddystka) uzyskała stopień magistra na Uniwerystecie Paryskim X [10 ?]). Artykuł ten przedstawia podsumowanie jej tezy. Temat ten zaprezentowała na Dziesiątym Kongresie Studiów Buddyjskich w Paryżu, 18-21 1991 (UNESCO). Obecnie żyje w Santa Barbara w Kaliforni.

I. Fazy asymilacji buddyzmu na Zachodzie.

Proponuję podzielić asymilację buddyzmu na Zachodzie na trzy fazy:

1. Pierwsza faza była zasadniczo intelektualna; teksty buddyjskie były tłumaczone oraz poddawane analizie filozoficznej.

W Posce, ta faza pojawiła się po pierwszej Wojnie Światowej, kiedy Polska uzyskała niepodległość, pod przywodnictwem Andrzeja Gawrońskiego, Stanisłana Schayera, Stanisława Stasiaka, Arnolda Kunsta, Jana Jaworskiego i innych. Polską tradycję studiów buddyjskich utworzyły dwa centra, Lwów (teraz Ukraina) oraz Warszawa. Uczeni nie publikowali w języku polskim, lecz w językach niemieckim, angielskim oraz francuskim.
Wydarzenia drugiej Wojny Światowej położyły kres tej tradycji. W początkach wojny spłonęła Biblioteka Warszawska oraz Uniwersytet a Lwów został wcielony do Związku Radzieckiego. Podczas wojny większośc polskich orientalistów została zamordowana a inni (Stasiak,Regamey,Kunst) zmuszeni do powojennej emigracji do Anglii, Szwajcarii i Stanów Zjednoczonych.

2. W fazie drugiej, analiza filozoficzna oraz tłumaczenie pism została zintegrowana przez Ruch Teozoficzny przez co metody buddyjskie zyskały mniej egzotyczny charakter. Poprzez różne drogi przekazów [transmisji] kilkoro zachodnich buddystów zostało mnichami.

Ten proces pojawił się w Polsce we wczesnych latach siedemdziesiątych, w ramach Unii Polskich Braci Zakonnych (Kościół Metodystów). Hermeneutyczne poszukiwania w ramach tej organizacji doprowadziły wielu z jego członów do buddyzmu poprzez inne religie orientalne oraz systemy filozoficzne. Stało się to prekursorem dla rozwoju fazy trzeciej ponieważ niektórzy z wcześniej nawróconych [na buddyzm] byli tymi, którzy później zorganizowali większe społeczności, które bazowały na naukach buddyjskich.

3.W fazie trzeciej, zachodnie zainteresowanie buddyzmem straciło elementy elity a nawrócone [na buddyzm] społeczności poczęły rozwijać się na skalę setek i tysięcy członków. W Polsce gwałtowny wzrost tych społeczności rozpoczyna się w późnych latach siedemdziesiątych oraz wczesnych latach osiemdziesiątych (najbardziej masowy napływ praktykujących wydarzył się po wprowadzieniu w Polsce stanu wojennego w roku 1981). Ogólnospołecznemu pojawieniu się buddyzmu w latach siedemdziesiątych sprzyjały kontakty z polskimi emigrantami, którzy przeszli na buddyzm. Ci, którzy żyli w Stanach Zjednoczonych oraz w Danii byli najbardziej istotni [w tym procesie].
(...)

http://info-poland.buffalo.edu/web/pop_ ... s_pol.html

http://www.georgefox.edu/academics/unde ... RI.POL.doc

w [ ] moje wstawki edytorskie.

Całość tekstu (C)Malgorzata Ablamowicz - Borri

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 31, 2007 15:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Super.... tłumacz dalej jeśli możesz... :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 01, 2007 09:11 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 14, 2006 23:10
Posty: 1122
Lokalizacja: Szczecin
Ciekawe... ale mocno ogólnikowe. Chociaż może tylko na razie - póki opisuje fazy. O ile w pierwszej z nich opisała nieco ludzi interesujących sie buddyzmem to w późniejszych fazach nic o ludziach właściwie nie mówi.
Cytuj:
Tak, tak jak i punki, pielęgniarki, inżynierowie itd itp n
Pisałem już o tym w tym wątku.
Ano pisałeś. Tylko widzisz przez słowo "hipis" nie tylko rozumiem faktycznych hipisów (długie włosy, kolorowe ubranka, pól kilo biżuterii wszelkiego rodzaju... i te no... kwiaty zamiast karabinów ;) ). Nie trzeba być hipisem by mieć "hipisowskie" poglądy... nastawienie do życia. Czy nie można mówić,z e buddyzm był (jest?) atrakcyjny dla ludzi o pewnych poglądach? nie powiesz mi chyba, że zwyczajna pielęgniarka interesuje sie dalekim wschodem i praktykami medytacyjnymi?? Hipizm w owym czasie był otwartością na mistyczne ciekawostki ze wschodu... widziałem broszurki z tego czasu w Książnicy Pomorskiej. bez urazy pachniały mi hipizmem....

_________________
братство и јединство!


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 02, 2007 14:56 
Offline

Rejestracja: sob lip 28, 2007 09:58
Posty: 10
Lokalizacja: dokąd...
uwazam, że bycie Polakiem, Anglikiem, hippisem, zolnierzem, punkiem pielegniarka inzynierem,seksualista, internauta itp przeszkadza w praktyce...jakie ma znaczenie czy to hippis odzuca ta tozsamosc w drodze do wolnosci, czy zolnierz. Zolnierze czuja niechec do hippsowskich bajek, a hippisi niechec do wojskowych regol. Te same nauki u tych przykladowo dwu grop inaczej sie wyrazaja, skoro juz buddyzm jest u nas, to wspaniale ze jest linia dla ludzi kochajacych walke i dla ludzi jedzacych trawę. Moj buddyzm zaczal sie na hasle w encyklopedii a rozwijam go na sobie i dzieciach, ich droga to bedzie ich karma, moga sie uczyc w róznych szkolach. I skoro to dzieki hippisom i intelektualistom to jestem im wdzieczny po grobowa deske :)


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 04, 2007 11:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
rozmowa na temat wypraw nazistów do tybetu toczy się TUTAJ


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lut 09, 2010 10:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 16, 2009 18:15
Posty: 70
Tradycja: Małymi krokami w kierunku Zen
Lokalizacja: Powolne Miasto Gdansk
pozwolę sobie odkopać :)
wywiad z wspomnianym wcześniej (a w zasadzie dawniej:D) Andrzejem Urbanowiczem, wspomina o pierwszych sesjach i przyjeździe Kapleau :)
http://www.ultramaryna.pl/magazyn_onlin ... c=28&nr=14

_________________
"Są dwa sposoby na łatwe życie, wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia." Alfred Korzybski


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 15, 2011 00:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Przebiłam się przez ten temat, bo zawsze bardzo mnie ciekawił i uważam, że wart jest odświeżenia.
Trochę się będę powtarzać, ale może jakiś pożytek będzie, jeśli się ten chaos zbierze do kupy.

Najwcześniejszy etap buddyjski w Polsce to tzw. "niuchanie" i datuje się od przełomu XIX i XX wieku. W tym okresie wychodzą pierwsze przekłady zachodnich tekstów parabuddyjskich. Pierwszą książką buddyzmopodobną wydaną w naszym kraju, było "Światło Azji" E. Arnolda (1905).
Z jednej strony Dharmą zaczęli interesować się różni artyści, niebieskie ptaki i proto hippisi :D z drugiej zaś naukowcy, orientaliści, min. prof. Schayer.
Warto wspomnieć o pewnej damie, która zajmowała się raczej teozofią, Nazywała się Wanda Dynowska, była osobą arcyciekawą... (min ciepło o niej wyraża się J.Ś. Dalajlama). Uważam ją za "babcię polskiego buddyzmu" choć nie była raczej hippiską, ;) ale właściwie kto wie...
W tamtych czasach, nie było w Kraju nad Wisłą, osób praktykujących buddyzm, tak jak my to rozumiemy, pod kierunkiem konkretnego nauczyciela, w stylu jakiejś szkoły. To była filozofia, poglądy... i często były one zmieszane z Hinduizmem, teozofią lub twórczością własną, jakimś Nietzchem albo innym Schopenhauerem.
Na koniec jeszcze wspomnę, że pierwszym przekładem buddyjskiego tekstu wschodniego były "Wybrane pieśni epiczne" Aśwaghoszy chyba około 1920 roku (w moim wydaniu z 1966 Słuszkiewicz pisze o że upłynęło 40 lat bez mała od pierwszej publikacji). Pierwszym tekstem polemicznym w naszym języku, a co za tym idzie i pierwszym oryginalnym polskim tekstem na temat buddyzmu była "Filozofia nicości. Rzecz o istocie buddyzmu" księdza Dębickiego.
Dobra to tyle. Jakby kto chciał więcej to mogę kontynuować a i bibliografie podam. :D

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 15, 2011 01:11 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Kontynuuj proszę :).
1. Czy były jakieś próby dialogu/polemiki/porównań bądź to z tradycją chrześcijańską bądź z jakąś ontologią/epistemologią? Naturalnie zgaduje, że były takie próby chociażby pośrednie, np. Młoda Polska inspirowana częściowo Schopenhauer'em :D, ale mnie interesuję hmmm dialog filozofii bardziej bezpośredni...
2. Czy były jakieś inne rażące przeinaczenia/błędne interpretacje względem istoty buddyzmu, samej filozofii, prócz zarzucanego nihilizmu?


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 15, 2011 14:54 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Pierwszym tekstem polemicznym w naszym języku, a co za tym idzie i pierwszym oryginalnym polskim tekstem na temat buddyzmu była "Filozofia nicości. Rzecz o istocie buddyzmu" księdza Dębickiego.
Zerknalem sobie tutaj :) : http://www.polona.pl/dlibra/doccontent2 ... 9&dirids=1


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 15, 2011 15:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 25, 2010 09:20
Posty: 816
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Hahayana
Lokalizacja: Poznań
Przeczytałem kawałek i ciężko mi to nazwać tekstem polemicznym...

Po prostu :serce:

_________________
Natychmiast porzuć chwytający umysł,
a wszystko stanie się po prostu sobą.
W istocie nic nie ginie ani nie trwa. - Hsin Hsin Ming


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 17, 2011 00:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
[quote="Asti"]Przeczytałem kawałek i ciężko mi to nazwać tekstem polemicznym...

No tak, to raczej eufemizm... :/

Istnieje jeszcze taki tekst, nieco późniejszy, jezuity ks. Czuja, pt "Buddyzm". Był krótszy i chyba miał kilka wydań, co sugeruje, że cieszył się jakimś zainteresowaniem. Jego autor pisał artykuły na temat religii wschodu, głównie buddyzmu, publikowane w prasie katolickiej. To były lata 1912-1914, ale książeczka jest z 1917.
Mój znajomy (nieco starszy ode mnie) mówił mi, że pamięta ten tekst krążący na przełomie lat 60 i 70. Kto go rozpowszechniał? Kościół? Państwo? Może to była jakaś oddolna inicjatywa?
Sama ich nie widziałam, więc nie wiem czy to nie były np. oryginalne przedwojenne egzemplarze.

Co do "polemiczności"...
Fakt, że kościół katolicki zabrał się w ogóle za temat sugeruje, że gdzieś tam w europie, coś się działo :hyhy: Może nie to, że defekowali w bieliznę, ale raczej woleli dmuchać ;) (o przepraszam)tzn. schładzać zimne.
Ten tekst o którym pisałam "Światło Azji" - " The Light of Asia" Edwina Arnolda, to był poemat (w Polsce wydany prozą) napisany w 1879. Była to biografia buddy. Krzysztof Kosior pisze, że została oparta na tłumaczeniu Lalitavistara Sutry. Dokonał go francuz (na swój rodzimy język) Ph. Foucaux, ale nie wiem czy samo tłumaczenie ukazało się drukiem. Na pewno nie było tak popularne jak utwór Arnolda, wielokrotnie wznawiany, za który autor otrzymał tytuł szlachecki.
Pamiętajmy także, że Polska pozostawała wtedy częścią Imperium Rosyjskiego, a tam się dopiero działo...
Z jednej strony ogromna skłonność Rosjan do mistycyzmu zaowocowała popularnością Teozofów i "autentycznych" Mongolskich i Buriackich lamów. Z drugiej strony, działalność naukowców, orientalistów tak wybitnych jak Roerichowie czy Gobondżab Cybikow, doprowadziła do rzetelniejszych badań nad Buddyjską Wadźrajaną, którą zachód docenił dopiero w 50 lat później.
Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem.
Postaram się, co jakiś czas coś ciekawego dopisać :D

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 17, 2011 17:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lis 21, 2009 10:16
Posty: 597
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Warto wspomnieć o pewnej damie, która zajmowała się raczej teozofią, Nazywała się Wanda Dynowska, była osobą arcyciekawą... (min ciepło o niej wyraża się J.Ś. Dalajlama). Uważam ją za "babcię polskiego buddyzmu" choć nie była raczej hippiską, ;) ale właściwie kto wie...
Wanda Dynowska aka Umadevi i jej kumpel, czyli Maurycy Frydman - uczeń i przyjaciel nie tylko Gandhiego, ale ponoć Maharashiego i Krishamurtiego też - to w ogóle chyba bardzo ciekawe postacie, choć rzeczywiście raczej nie hippisowskie; w 1966 Dynowska miała 78 lat, Frydman 75 . . .

Ciekawi też, jak bardzo są zapomniane - więcej mówi się o nich we Francji, na Wyspach i w diasporach tybetańskich (nic dziwnego: po 1959 Dymowska i Frydman pomagali w Indiach uchodźcom z Tybetu) - w samych Indiach, na których kulturę tak bardzo starali sie Polskę otworzyć, pewnie też - niż w Polsce . . . Wydawałoby się, że powinniśmy o takich postaciach jak najbardziej pamiętać, cenić je, ba, chwalić się nimi - że współczesny pluralistyczny, trans-kulturowy świat rozpozna w nich swoje cenne ikony - a tu tak, jakby chciało się w Polsce udawać, że nikt taki nigdy nie istniał. Czego się tak wstydzimy, brzydzimy i boimy?

_________________
Za sceną rozległ się gwałtowny tupot i wreszcie wszedł lew.
Składał się z dwóch bobrów przykrytych kapą.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 17, 2011 20:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Witam

I bardzo się cieszę :brawo2: Lwie Kanapowy, że podjąłeś wątek Umadevi i Inż. Frydmana.
Także uważam, za smutne, że są tak mało znani, nawet w środowiskach polskich buddystów i hinduistów.
J. Ś. Dalajlama podczas pobytu we Wrocławiu powiedział, że jest szczęśliwy mogąc gościć w ojczyźnie Umadevi, która była dla niego jak matka. Innym razem w Krakowie, że to Wanda Dynowska uczyła go czym jest wegetarianizm. Zresztą wiele razy podkreślał jak wiele On sam i Jego naród zawdzięcza naszej rodaczce!
Niestety nasze media nie podchwyciły tematu, wielka szkoda.

Niżej podaje link do fajnego artykułu o Umadevi
http://www.autodydaktyka.republika.pl/e ... nowska.htm

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 17, 2011 20:54 
Offline

Rejestracja: wt sie 04, 2009 09:04
Posty: 435
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Postaram się, co jakiś czas coś ciekawego dopisać :D
Za co bardzo dziękuję :namaste: Bardzo fajny temat.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 18, 2011 00:03 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3153
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Wydawałoby się, że powinniśmy o takich postaciach jak najbardziej pamiętać, cenić je, ba, chwalić się nimi - że współczesny pluralistyczny, trans-kulturowy świat rozpozna w nich swoje cenne ikony - a tu tak, jakby chciało się w Polsce udawać, że nikt taki nigdy nie istniał. Czego się tak wstydzimy, brzydzimy i boimy?
Witam :) ,
moim zdaniem to jest po prostu zbyt trudne dla przeciętnego odbiorcy w Polsce :) . Jeśli coś jest skomplikowane, wielopoziomowe, nie poddające się standardowej czarno-białej analizie to się to po prostu najchętniej omija z daleka :). Postać Wandy Dynowskiej jest w moim odczuciu taką właśnie trudną do zaklasyfikowania postacią. Działalność w Towarzystwie Teozoficznym, w Zakonie Gwiazdy Wschodu, w Masonerii, organizowanie Liberalnego Kościoła Katolickiego w Polsce, znajomość z Piłsudzkim. Jeżdżenie po świecie, organizowanie różnych akcji. Praca w Indiach dla Polaków z armii Andersa, później praca dla Tybetańczyków. To jest wszystko zbyt szerokie zbyt wielkie zbyt ... uniwersalne, by zostać w Polsce ,,ikoną". Tak mi się wydaje. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 19, 2011 14:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Cytuj:
Cytuj:
2. Czy były jakieś inne rażące przeinaczenia/błędne interpretacje względem istoty buddyzmu, samej filozofii, prócz zarzucanego nihilizmu?
Tak jak wspomniałam na początku, to był okres "niuchania", czyli przyjmowania do wiadomości, że buddyzm istnieje z czym go by można zjeść.

Jeśli chodzi o przekłamania to mam wrażenie, że cała ówczesna wiedza dharmiczna się z nich składała :( . Te problemy ciągną się za nami do dziś.( I nie mam tu na myśli tylko Teozofii, która coś tam sobie z buddyzmu uczknęła, coś tam podjadła z hinduizmu i chrześcijaństwa a i spirytyzm też tam był obecny. ) Myślę o ówczesnych orientalistach, głównie gabinetowych naukowcach, którzy mieli bardzo ograniczony kontakt z żywą tradycją. Podam przykład:
W książce "Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach" Marka Mejora, której ostatnie (mam nadzieję) wydanie pochodzi z 2001 roku, pada kilka przedziwnych zdań.

"Tantryzm jest przedziwną mieszaniną magii, filozofii, religii, rytuału, jogi, astrologii, alchemii i przejawia się w magiczno-demonologicznych i rytualno-orgiastycznych praktykach. :zdziwko:

Ale uwaga to jest lepsze:
"(...)Recytowanie magicznych formuł lub sylab (mantra), kreślenie magicznych diagramów (mandala), wykonywanie specjalnych gestów (mudra), (...) wprowadzić mająadepta (sadhaka) w odpowiedni stan ekstatyczny, w którym stara się przywołać i ujarzmić jakieś bóstwo lub demona. :przestraszony:
W przypadku wywoływania bóstwa żeńskiego przed oczami sadhaki pojawiają się erotyczne wizje, którym towarzyszyć mogą różne praktyki orgiastyczne :hyhy: - jak się wyraził S. Schayer -Wchodzące już raczej w zakres psychopatologii seksualnej niż religioznawstwa" :szok:

Cytat chyba mówi sam za siebie, jaką wiedzę na temat Wadżrajany miał skądinąd zasłużony prof Schayer i jaka jest przekazywana na polskich uniwerstytetach, a przynajmniej była do niedawna.
Swoją drogą ciekawe, co było po wywołaniu bóstwa męskiego... ale to wchodzi raczej w zakres dyskusji na portalu Homiki.pl

Pozdrawiam. dziś pierwsza pełnia roku tybetańskiego więc bądźcie grzeczni :pray:

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 19, 2011 20:09 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
W książce "Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach" Marka Mejora, której ostatnie (mam nadzieję) wydanie pochodzi z 2001 roku, pada kilka przedziwnych zdań.
Czy chodzi o "gruba rybe" polskiej buddologii prof. dr hab. Marka Mejora kierownika Pracowni Studiów nad Buddyzmem Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego ? zob. http://www.orient.uw.edu.pl/buddologia/index.htm


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 19, 2011 21:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Cytuj:
Czy chodzi o "gruba rybe" polskiej buddologii

Czy ta ryba gruba, to nie wiem, bo nie znam człowieka. Niemniej cytaty z jego "magicznej" książki śmieszą buddystów od lat.
Jeśli jakiś "chrystianolog" napisałby, że katolicy podczas mszy wyobrażają sobie kanibalistyczną orgię pożerania własnego mistrza, to też by się niektórzy pośmiali. Pytanie tylko kto by mu dał wykładać chrześcijańską teologię.

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 23, 2011 11:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lis 21, 2009 10:16
Posty: 597
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
W książce "Buddyzm. Zarys historii buddyzmu w Indiach" Marka Mejora, której ostatnie (mam nadzieję) wydanie pochodzi z 2001 roku, pada kilka przedziwnych zdań.
Czy chodzi o "gruba rybe" polskiej buddologii prof. dr hab. Marka Mejora kierownika Pracowni Studiów nad Buddyzmem Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego ? zob. http://www.orient.uw.edu.pl/buddologia/index.htm
O, jak to dobrze wiedzieć, że "specjaliści" tego typu są na każdym wydziale UW (i innych polskich uczelni państwowych, o prywatnych nawet nie wspominając) :-(

Swoją drogą ciekawe, czy to niewiedza, czy zła wola.

_________________
Za sceną rozległ się gwałtowny tupot i wreszcie wszedł lew.
Składał się z dwóch bobrów przykrytych kapą.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 23, 2011 20:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Cytuj:
Kontynuuj proszę :).
1. Czy były jakieś próby dialogu/polemiki/porównań bądź to z tradycją chrześcijańską bądź z jakąś ontologią/epistemologią? Naturalnie zgaduje, że były takie próby chociażby pośrednie, np. Młoda Polska inspirowana częściowo Schopenhauer'em :D, ale mnie interesuję hmmm dialog filozofii bardziej bezpośredni...
2. Czy były jakieś inne rażące przeinaczenia/błędne interpretacje względem istoty buddyzmu, samej filozofii, prócz zarzucanego nihilizmu?
Jeśli zainteresowała cie ta tematyka, to właśnie wyszła w taka książeczka "Orient w literaturze i kulturze modernizmu" red. Eugenii Łoch, wyd. UMCS. Kilka artykułów tam znajdziesz.

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 25, 2011 23:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Cytuj:
Głowimy sie nad tym "kto sprowadził do Polski buddyzm" w znaczeniu "kto go w Polsce upowszechnił". nie liczą sie jakieś pojedyncze przypadki, że ktoś był, coś słyszał o czymś mówił. Chodzi o upowszechnienie.

Wciąż jestem zdania, że w Polsce uczynili to hipisi lub "hipisi".
No to ja znowu napiszę o pewnym człowieku, co do którego hipisowatości mam pewne wątpliwości. Wprawdzie nie "sprowadził" :) buddyzmu do Polski, ale stał się jednym z katalizatorów jego upowszechnienia.
W okresie międzywojennym (o którym już pisałam) działał w Towarzystwie Teozoficznym, we Lwowie pan Władysław Misiewicz. Podczas kampanii wrześniowej dostał się do niewoli, na swoje szczęście niemieckiej. Tam w stalagu poznał strażnika - Austriaka, który interesował się buddyzmem. W związku z tym, że w takim obozie za bardzo nie ma co robić, dyskutował sobie z owym rodakiem Adolfa o filozofii wschodu.
Po 1945 roku nasz bohater osiadł w Radomiu i przez wiele lat pracował jako bibliotekarz. Swój głód Dharmy zaspokajał w ciekawy sposób, korespondencyjnie wymieniał ponoć polskie znaczki na zachodnią literaturę buddologiczną :ok: Zgromadził w ten sposób pokaźną bibliotekę.
W 1949 roku wraz z Panem Bonińskim założył Koło Przyjaciół Buddyzmu. Celem tej organizacji była popularyzacja Dharmy, w formie filozofii, zgodnej z kanonem palijskim. Członkowie tej organizacji chyba, nie praktykowali medytacji, ani nie wykonywali tzw "czynności rytualnych". Niewątpliwie mieli jednak gruntowną wiedzę na temat buddyzmu w formie zbliżonej do Therawady. Około roku 1962 Panowie Misiewicz i Boniński zaczęli wydawać półrocznik "Ehi Passiko. Biuletyn listowy Koła Przyjaciół Buddyzmu w Polsce" To chyba pierwsze buddyjskie pisemko na naszych ziemiach. Dodam jeszcze, że Pan Misiewicz publikował artykuły buddologiczne w wielu czasopismach zachodnich i wschodnich.

W tym czasie w Radomiu mieszkał młody człowiek co sobie wymyślił, że będzie joginem. ;) A taki jogin to wiadomo, wstaje rano, ćwiczy jogę, żywi się trawą i miodem. Mama tego chłopca przerażona, że dziecię jakąś krzywdę sobie zrobi tym umartwianiem, wysłała go do bibliotekarza. Pan Misiewicz pouczył Waldka o Dharmie. Jednak młodzik sobie ubrdał, że taki buddyzm to trzeba praktykować, a Pan Władysław stał na stanowisku, że rzecz jest raczej w niedziałaniu. :sage: Dał więc uparciuchowi adres krakowskiego mieszkania Państwa Czapników.
Dodam jeszcze, że Waldek ma na nazwisko Zych (obecnie znany pod ksywką Lama Rinczen)

Chyba to fajna historyjka? Ale mało w niej hipisów :89:

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 25, 2011 23:56 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Chyba to fajna historyjka? Ale mało w niej hipisów :89:
Na szczęście.
Dzięki :namaste:

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 26, 2011 19:32 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 04, 2004 15:27
Posty: 1519
Tradycja: buddyzm tybetański Kagju
Lokalizacja: Kraków
Pan Miśkiewicz był też inspiracją dla /nauczycielem Krzysztofa Kosiora, obecnie profesora UMCS i znawcy kanonu palijskiego.

_________________
nauki Khenpo Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 07, 2011 12:34 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3153
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Jak dla mnie, po prostu hipisom bardzo po drodze z buddyzmem, o ile są w stanie odstawić dragi do kąta i nie utożsamiać tzw wolnej miłości z jakimiś wydumanymi wizjami na temat praktyk tantrycznych.
Coś w tym jest: http://www.youtube.com/watch?v=BZLv7LyG ... re=related :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 20, 2014 21:10 
Offline

Rejestracja: wt sty 01, 2013 13:46
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Tradycja: dawno temu
Witam
jak potoczyły się dalsze losy - jednego z prekursorów duchowości w Polsce m.in. buddyzmu wadzrajany p.Władysława Czapnika ?
czy jest dostępny gdzieś biogram? - data ur. śmierci ?
Coś mi się obiło o uszy,że Jego żona po emigracji praktykuje i mieszka w gompie w RFN?
Na uroczystościach rocznicowych ww. wspominała córka.
Z góry dzięki za answer.
Jakoś przykro,że o ww. tak mało można przeczytać w necie.
Przydałaby się jakaś forma upamiętnienia Ww. chociażby aktywacja biogramu przy nw. haśle w wkipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Buddyjski_ ... arma_Kagyu
pozdr
Lekshey


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 20, 2014 21:22 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4281
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Coś mi się obiło o uszy,że Jego żona po emigracji praktykuje i mieszka w gompie w RFN?
Zuzia Czapnik zmarła w 2010 roku. Podaję niżej link do wywiadu z nią, pod wywiadem znajduje się również krótka informacja od jej córki.
http://diamentowadroga.pl/dd47/wybieram ... szczesliwa

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 13, 2015 20:43 
Offline

Rejestracja: pt lut 06, 2015 23:50
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Tradycja: materialistyczny ateizm
Buddyzm istniał w Polsce przedwojennej.

Może nie było to na zasadzie-nauczania jakiegoś konkretngo mistrza,

ale raczej facynacji buddyzmem.

W przedwojennym Krakowie były grupy spotykające się na buddyjskiej medytacji.

Także mówienie, że buddyzm w Polsce zaczął się od czasów hipisów to błąd.

Ktoś może się deklarować jako buddysta a nie być zainteresowany naukami

konkretnych nauczycieli,a deklarowac się jako buddystą, wiec za stan faktyczny

przyjmowac musimy czyjąc dekarację -jestem buddystą, a nie to, że nie uznaje

czy uznaje on jakąs linię nauaczania buddyzmu.

Takż ja osobiście lokuje początek Buddyzmu w Polsce na lata 20 te XX wieku.

Ale jeszcze ciekawa sprawa.

Pan Urbanowicz zaczynał jako buddysta-kończył jako satanista.

Formalnie-thelemista,

Ale to też taki crowleyowski satanizm,

Bo La Vey jest de facto uczniem Crowleya.

Tą droga podążyło bardzo dużo byłych buddystów.

Ta fiksacja na pozbycie się ja,

Skłoniła ich w dokładnie odwrotną ścieżkę-apoteozy ja, własnego ego.

A tym właśnie jest satanizm.

Satanizm laveyanski czy crowleyowski, to naprawde solidne systemy,

Ktore utuliły niejednego byłego buddystę.

Pozdrawiam.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 13, 2015 23:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12174
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witaj
Cytuj:
Buddyzm istniał w Polsce przedwojennej.

Może nie było to na zasadzie-nauczania jakiegoś konkretngo mistrza,

ale raczej facynacji buddyzmem.
Buddyzm, jako taki, nie istniał w Polsce przedwojennej, ale /tak jak stwierdziłeś/, miała miejsce fascynacja buddyzmem - w niewielkim gronie.
Ze swej strony datuję początek buddyzmu w Polsce, na przestrzeń, gdy pojawili się pierwsi Nauczyciele i praktykujący ścieżkę.

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 30, 2016 12:16 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3153
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Pierwsze cztery strony Katechizmu Buddyjskiego wydanego w Warszawie w 1888.
Jest to tłumaczenie z angielskiego książki Henry'ego S. Olcott'a ,,Zasady filozofii i moralności buddyjskiej według kanonu Szkoły Południowej".


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl