Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest sob wrz 21, 2019 09:54

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt wrz 22, 2017 07:46 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Wklejam link do ,,Historii buddyzmu koreańskiego" na stronie Warszawskiej Grupy Zen. Opracowanie to oprócz faktów historycznych prezentuje sylwetki najważniejszych koreańskich mistrzów (w tym mistrzów Son). Jest to chyba najobszerniejsze, dostępne w internecie opracowanie w języku polskim jakie do tej pory na ten temat powstało. Opracowanie jest owocem wspólnej pracy członków Warszawskiej Grupy Zen. Miłej lektury :)
http://www.zen.warszawa.pl/historia-bud ... eanskiego/


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 22, 2017 11:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12630
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
dzięki :ok:

_________________
.
dangervisit


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 23, 2017 05:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Warszawa
Dziękuję :)


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 24, 2017 00:42 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4543
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Do kimchi tędy

pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 11:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 22, 2017 07:03
Posty: 102
Płeć: kobieta
Tradycja: Soen
Ta historia jest fascynująca!
Może warto byłoby napisać też coś więcej o sytuacji od końca XIX wieku do końca II wojny światowej. To dzięki wplywom japońskim sytuacja buddystów w Korei zaczęła się poprawiać w latach 90. XIX w., po kilku wiekach prześladowań. Stąd też w powieści "Ol-soni kisań" (1905 r.) Wacław Sieroszewski pisał:
"- Któż z przejezdnych może oprzeć się urokowi klasztoru "Królewskiego Uśmiechu". Wszak umyślnie zawracają ludzie i nawet odbywają długie podróże, aby nasycić wzrok ślicznym widokiem widokiem świętego przybytku i orzeźwić ducha mądrą rozmową z wielebnymi ojcami... Słyniecie w całym kraju z mądrości, z gościnności i z przywiązania do tronu [...].
Lekki uśmiech przesunął się po gładko wygolonej twarzy mnicha, uśmiech prawie niedostrzegalny.
- Jego Królewska Mość - niech Dobrotliwy [Budda] darzy go wieczną łaską - nie zapomina o skromnem schronisku swych przodków. Niedawno otrzymaliśmy złotem pisany list, ale transport ryżu, który miał przyjść w ślad za listem, jeszcze nie przybył... Czy zapiszecie wasze dostojne nazwiska w księdze?
Podał przybyłym księgę z tuszownicą i pędzlami, a gdy podpisali, oddalił się z niskim pokłonem i japońskiem życzeniem:
- Komba-wa (dobranoc).
- Japończyk?! - obruszył się Kim-ki po jego odejściu.
- Nie. Ale te żółte szczury buddyjskie zawsze ciągną do Japonji. Słusznie twój dziad, Wielki Kim-cza-sań, wielkorządca zachodniej prowincji mówił: buddysta zawsze półjapończyk. Dlatego religia ich jest w pogardzie i oni słusznie uważani są za korejczyków mało lepszych od chrześcijan..."
Mamy tu kilka elementów: wiarę w buddyzm jako źródło mądrości, pazerność mnichów (która w znacznej mierze przyczyniła się do upadku buddyzmu w Korei i XIV w.) oraz ich powiązania z Japonią. Związki z Japonią - nie tylko mnichów, lecz także młodych wykształconych ludzi - są zresztą w powieści pokazywane jako ambiwalentne, ponieważ z jednej strony zagrażały ustalonemu od wieków ładowi, z drugiej jednak - otwierały na świat (także Zachód) i stwarzały szansę na zmiany na lepsze.
Po aneksji w 1910 r. sytuacja sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała. Jak wiadomo, część mnichów koreańskich, na wzór japońskich, włączyła się w prowadzenie indoktrynacji militarystycznej w myśl idei zen w służbie państwu i cesarzowi. To mało znany, a bardzo ciekawy rozdział w dziejach buddyzmu koreańskiego; konsekwencje dokonywanych wtedy wyborów trwały jeszcze bardzo długo po zakończeniu wojny.

_________________
Sowy nie są tym, czym się wydają


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 13:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Z całym szacunkiem, ale czy każdy kto był lub pojedzie do Korei będzie wiedział o tym, czym jest buddyzm koreański? Samsung, to koreańska marka, z pewnością wielu ją ma w domu lub w kieszeni. Czy to cokolwiek mówi o buddyzmie?

Z poważaniem

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 15:10 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Samsung, to koreańska marka, z pewnością wielu ją ma w domu lub w kieszeni. Czy to cokolwiek mówi o buddyzmie?
Interesujące w gruncie rzeczy pytanie. W Japonii był tak zwany zen korporacyjny. Być może podobne zjawisko miało miejsce też w Korei.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 17:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 22, 2017 07:03
Posty: 102
Płeć: kobieta
Tradycja: Soen
Cytuj:
Z całym szacunkiem, ale czy każdy kto był lub pojedzie do Korei będzie wiedział o tym, czym jest buddyzm koreański?
Wacław Sieroszewski był nie tylko pisarzem, lecz także podróżnikiem i cenionym etnografem. Korei poświęcił całą książkę; fragmenty na temat buddyzmu koreańskiego można przeczytać tu: http://www.zen.warszawa.pl/buddyzm-kore ... zewskiego/

Jak na swoje czasy miał dużą wiedzę, a przy tym był bystrym obserwatorem. Pisał między innymi o kwestiach, które we współczesnym oficjalnym przekazie sang koreańskich są pomijane milczeniem. Warto to wykorzystać jako naprowadzenie i inspirację do dalszych poszukiwań. Na ten temat pojawiają się już gdzieniegdzie wzmianki, a nawet kilka artykułów :-)

_________________
Sowy nie są tym, czym się wydają


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 20:07 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4543
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
Samsung, to koreańska marka, z pewnością wielu ją ma w domu lub w kieszeni. Czy to cokolwiek mówi o buddyzmie?
Interesujące w gruncie rzeczy pytanie. (...)


Być może nieco odjadę w temacie, ale nie tak znowu bardzo. Przypomniała mi się niesamowita polska ilustratorka, której książki obrazkowe dla dzieci świetnie się sprzedają w Korei Południowej, wydała ich tam już około czternastu. I według mnie, książki te przeniknięte są do cna medytacyjną atmosferą, a w jednej z nich – Maum, dom duszy - znalazłam obraz osoby medytującej (sorry, że nie w pionie) z podpisem (w przekładzie polskim): Nie wiem. Tak trudno pojąć, czym jest dusza.


Obrazek

http://czytusieczyta.pl/maum-dom-duszy- ... mielewska/

Cytuj:
Co znaczy koreańskie słowo maum?

- Dom duszy - miejsce, gdzie mieszka umysł, słowo nieprzekładalne na polski, a bardzo popularne w Korei. Termin jest wieloznaczny, każdy może rozumieć go na swój sposób. Książka, którą zilustrowałam, to jedna z interpretacji tego słowa: metafora duszy jako architektury domu. Dlatego chciałam, żeby sama książka w jakimś sensie przypominała konstrukcję budynku. Wykorzystałam niewdzięczne dla każdego ilustratora i wydawcy zgięcie książki, by stworzyć coś w rodzaju animacji. Ilustracje zmieniają się w zależności od tego, pod jakim kątem otwieramy kolejne strony
.

Powyższy cytat pochodzi z któregoś z wywiadów w gw, natomiast niżej cytuję fragment innej rozmowy, do której zdecydowałam się podać także link, bo bardzo ciekawie przedstawiona zostaje w niej edukacja Koreańczyków. Padły tu m.in. takie słowa: Koreańczycy zarówno uczą się jak i pracują w inny, bardziej dogłębny niż my tu w Europie sposób. O wiele bardziej wydajnie, jakby mieli inny genotyp. I ja osobiście jestem przekonana, że stoi za tym właśnie tradycja medytowania, również za szczególnym upodobaniem do niezwykłych książek obrazkowych, w których słowa albo w ogóle zanikają, albo ograniczone są do minimum, być może również za... wspomnianym Samsungiem.


Cytuj:
Koreańskie społeczeństwo jest bardziej egalitarne czy rozwarstwione tak jak w Polsce?

Mam wrażenie, że to społeczeństwo jednoczy się w pracy. Od człowieka zamiatającego z uwagą ulicę po redaktora w wydawnictwie wszyscy starają się pracować najlepiej jak potrafią, są skupieni, uważni (choć naturalnie potrafią też świętować i w bardzo ekspresyjny sposób bawić się, nawet tańczyć na ulicach w urodziny Buddy).

(...)

Czy w Korei jest zainteresowanie polską kulturą?

Koreańczycy są w ogóle bardzo ciekawi świata odmiennego od ich kultury, mimo że do swojej tradycji mają stosunek niemalże nabożny. Szukają też alternatywy dla wszechobecnej tam mody amerykańskiej. W tradycję tego narodu wpisane jest nieustanne samodoskonalenie i edukacja. Nauka i sztuka to są dwie społeczne wartości wyjątkowo przez Koreańczyków cenione
.

(...)

Dodam, że tam nauczyciel zarabia bardzo dobrze i jest traktowany jak autorytet. Niemal mistrz, co również było dla mnie dużym zaskoczeniem.

Dzieci kończą naukę o północy


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 27, 2017 21:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 22, 2017 07:03
Posty: 102
Płeć: kobieta
Tradycja: Soen
Cytuj:
Być może nieco odjadę w temacie, ale nie tak znowu bardzo. Przypomniała mi się niesamowita polska ilustratorka, której książki obrazkowe dla dzieci świetnie się sprzedają w Korei Południowej, wydała ich tam już około czternastu. I według mnie, książki te przeniknięte są do cna medytacyjną atmosferą, a w jednej z nich – Maum, dom duszy - znalazłam obraz osoby medytującej (sorry, że nie w pionie) z podpisem (w przekładzie polskim): Nie wiem. Tak trudno pojąć, czym jest dusza
Cudowna, niezwykła książka! Dla mnie najbardziej niezwykłe w niej jest to, że każdy z czytelników jest zaproszony do tworzenia jej własnej wersji, przez obracanie jej, poruszanie jej stronami "jak skrzydłami", kołysanie jej jak dziecka...W ten sposób tworzy portret własnej duszy, bo w tej książce "można przejrzeć się jak w lustrze" i niemal dosłownie, i w przenośni :-)

Skojarzenie tej książki z historią buddyzmu koreańskiego nie jest wcale nie na temat - pokazuje ona coś, co jest istotną cechą soenu: spontaniczność i związek z codziennym życiem. A poniewaz soen nie wypracował własnych form estetycznych (w przeciwieństwie do japońskiego zenu), pozostał otwarty na nowe, świeże formy wyrazu

_________________
Sowy nie są tym, czym się wydają


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 00:57 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4543
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Skojarzenie tej książki z historią buddyzmu koreańskiego nie jest wcale nie na temat - pokazuje ona coś, co jest istotną cechą soenu: spontaniczność i związek z codziennym życiem. A poniewaz soen nie wypracował własnych form estetycznych (w przeciwieństwie do japońskiego zenu), pozostał otwarty na nowe, świeże formy wyrazu

Cześć, Beala, witaj na forum :)

wiesz, nie byłam pewna, którego ducha w tej książce więcej, bo równie dobrze ten chrześcijański mógł się przejawić, choć czuję gdzieś pod skórą wyraźnie klimaty buddyjskie. Ale jest też druga książka, co do której nie mam już absolutnie żadnych wątpliwości: Room in the heart, Bium

Cytuj:
BIUM to koreańskie słowo, oznaczające pustkę (w naszej kulturze to słowo ma negatywne konotacje) - a raczej wolne miejsce w sercu, gotowość do wypełnienia tego "wolnego miejsca". Otwarcie się - odwrotność zachłanności i łakomstwa związanego z nieustanną konsumpcją. Trudne słowa, ale książka jest niezwykle prosta i to w prostocie jest leży jej siła.

cytat z blogu Poza rozkładem

Emptiness, how does the word make you feel?



Pozdrawiam, gt


Ps.
Z buddyzmem w Korei Płd. nie jest tak źle, około 22% społeczeństwa to buddyści (katolicyzm i protestantyzm - około 29%), a bezwyznaniowcy (połowa ludności) rozumiem, że buddyzm mają rozsiany gdzieś w genach. ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 01:03 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12630
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj
Cytuj:
(...) a bezwyznaniowcy (połowa ludności) (...)
...tu jest haczyk, czyli koreański szamanizm :oczami:

pozdrawiam
:14:

_________________
.
dangervisit


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 08:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 22, 2017 07:03
Posty: 102
Płeć: kobieta
Tradycja: Soen
Cytuj:
Z buddyzmem w Korei Płd. nie jest tak źle, około 22% społeczeństwa to buddyści (katolicyzm i protestantyzm - około 29%), a bezwyznaniowcy (połowa ludności) rozumiem, że buddyzm mają rozsiany gdzieś w genach. ;)
Jeśli chodzi o odsetek buddystów w Korei, różne źródła podają różne wartości. Skrajne to 43% w 2005 roku http://www.korea.net/AboutKorea/Korean-Life/Religion i 15,5% w 2015 https://en.m.wikipedia.org/wiki/Religio ... prov=sfla1
Dużo tu zależy oczywiście od metody badania. W przypadku wierzeń religijnych trudno o "twarde" narzędzia, więc przeważnie decydujące są deklaracje badanych. Nie wiemy jednak, jakimi kierują się kryteriami. A możliwe są różne: uczestnictwo w obrzędach (jakich i jak często?); identyfikacja społeczna ("jestem z buddyjskiej rodziny"); akceptacja dogmatów (niektórych, większości, wszystkich?). Co zrobić z dwureligijnością?
Cytuj:
wiesz, nie byłam pewna, którego ducha w tej książce więcej, bo równie dobrze ten chrześcijański mógł się przejawić, choć czuję gdzieś pod skórą wyraźnie klimaty buddyjskie.
Jesli chodzi o Heekyong Kim, autorkę Maum, to jest ona buddystką, podobnie zresztą jak wydawca książeczek ilustrowanych przez Chmielewską.
Cytuj:
Cześć, Beala, witaj na forum :)
Serdeczności dla wszystkich :-)

_________________
Sowy nie są tym, czym się wydają


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2017 12:19 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Serdeczności dla wszystkich :-)
:ok:
Witaj na forum :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn paź 16, 2017 11:54 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Cytuj:
Co znaczy koreańskie słowo maum?

- Dom duszy - miejsce, gdzie mieszka umysł, słowo nieprzekładalne na polski, a bardzo popularne w Korei. Termin jest wieloznaczny, każdy może rozumieć go na swój sposób. Książka, którą zilustrowałam, to jedna z interpretacji tego słowa: metafora duszy jako architektury domu. Dlatego chciałam, żeby sama książka w jakimś sensie przypominała konstrukcję budynku. Wykorzystałam niewdzięczne dla każdego ilustratora i wydawcy zgięcie książki, by stworzyć coś w rodzaju animacji. Ilustracje zmieniają się w zależności od tego, pod jakim kątem otwieramy kolejne strony
.
Maum to jest koreańskie słowo oznaczające umysł. Buddyści koreańscy często mówią o hanmaum - "nieskończonym umyśle". Koreański buddyzm niekiedy używa wyjaśnień tak esencjonalistycznie brzmiących, że w ogóle mnie to nie dziwi, że ktoś to rozumie jako duszę. Prawdę mówiąc wydaje mi się też czasem, że z punktu widzenia "użytkowego" tych nauk o to właśnie chodzi - żeby oprzeć się na koncepcji czegoś stałego i wiecznego. Buddologicznie to niepoprawne, ale sens imho jest ten sam. Jak się poczyta np Daehaeng Sunim to podejście "esencjonalistyczne" bardzo rzuca się w oczy.

A Iwona Chmielewska to w ogóle jest z Torunia (duma) ;)

Pzdr,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn paź 16, 2017 19:49 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3502
Płeć: mężczyzna
Tradycja: kammavāda
Cześć,
Cytuj:
Maum to jest koreańskie słowo oznaczające umysł. Buddyści koreańscy często mówią o hanmaum - "nieskończonym umyśle". Koreański buddyzm niekiedy używa wyjaśnień tak esencjonalistycznie brzmiących, że w ogóle mnie to nie dziwi, że ktoś to rozumie jako duszę. Prawdę mówiąc wydaje mi się też czasem, że z punktu widzenia "użytkowego" tych nauk o to właśnie chodzi - żeby oprzeć się na koncepcji czegoś stałego i wiecznego. Buddologicznie to niepoprawne, ale sens imho jest ten sam. Jak się poczyta np Daehaeng Sunim to podejście "esencjonalistyczne" bardzo rzuca się w oczy.
sorry, że tak trochę offtopicuję, ale jestem ciekaw czy jest to to samo podejście, które np. prezentował Kōshō Uchiyama w swoim eseju "Jaźń osadzająca się w sobie samej"?
Cytuj:
Jak właśnie powiedziałem, buddyzm jest religią, która nie podnosi kwestii boga. Jaka zatem istnieje podstawa spokoju umysłu? Na tym właśnie zasadza się fundamentalne nastawienie buddyzmu. W przeciwieństwie do postawy kłaniania się przed Bogiem chrześcijaństwa lub jakimś bogiem innej religii, podstawowym aspektem buddyzmu jest jaźń osadzająca się w prawdziwej, nieruchomej jaźni. Zazwyczaj jesteśmy powodowani swoimi niestabilnymi myślami, ale fundamentalnym aspektem buddyzmu jest osadzanie się w naszej prawdziwej, niezaprzeczalnej, niewzruszonej jaźni, bez ulegania wpływom takich myśli.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 17, 2017 12:15 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Ja to odbieram dokładnie tak samo. W "Otwieraniu dłoni myśli" było jeszcze bardziej esencjonalistycznie, ale nie mam teraz pod ręką, żeby wkleić. U Uchiyamy "zazen is the self selfing the self".


Na górę
Nieprzeczytany post: pt paź 20, 2017 08:38 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Maum to jest koreańskie słowo oznaczające umysł. Buddyści koreańscy często mówią o hanmaum - "nieskończonym umyśle". Koreański buddyzm niekiedy używa wyjaśnień tak esencjonalistycznie brzmiących, że w ogóle mnie to nie dziwi, że ktoś to rozumie jako duszę.
Cześć Piotr :)
ale co oznacza ,,maum" dla koreańskich chrześcijan? Czy dla nich również wykładnią terminu jest buddyjskie rozumienie umysłu?
Pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt paź 20, 2017 10:17 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Cytuj:
Maum to jest koreańskie słowo oznaczające umysł. Buddyści koreańscy często mówią o hanmaum - "nieskończonym umyśle". Koreański buddyzm niekiedy używa wyjaśnień tak esencjonalistycznie brzmiących, że w ogóle mnie to nie dziwi, że ktoś to rozumie jako duszę.
ale co oznacza ,,maum" dla koreańskich chrześcijan? Czy dla nich również wykładnią terminu jest buddyjskie rozumienie umysłu?
Nie mam zielonego pojęcia, ale przyglądałem tę książkę w księgarni i ona nie jest raczej napisana z perspektywy chrześcijańskiej. Jak wyżej napisano podobno autorka jest buddystką.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt paź 20, 2017 11:00 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Nie mam zielonego pojęcia, ale przyglądałem tę książkę w księgarni i ona nie jest raczej napisana z perspektywy chrześcijańskiej. Jak wyżej napisano podobno autorka jest buddystką.
Ja tę książkę mam aktualnie w domu :). Na okładce z tyłu jest napisane - ,,MAUM koreańskie słowo oznaczające wszystko to, co składa się na duchowość człowieka: charakter, emocje, umysł, pamięć" - taka perspektywa :)


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl