Forum e-Budda PL

Mnich zapytał: "Jakie jest znaczenie Buddyzmu?"; Mistrz Ma odpowiedział: "Jakie jest znaczenie tego momentu?"
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 09:24

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 4 5 6 Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Jodo Shinshu
Nieprzeczytany post: pt kwie 27, 2007 17:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 25, 2006 13:33
Posty: 436
Lokalizacja: kraków
Są cytatu działające jak marchewka na osła, są takie które działają jak bat. Ten zaliczam do takich. Autorstwa Myoshu Agnieszki Jedrzejewska.
„Uwzględniając warunki polskie (niezwykle silne ego z historycznym ewenementem liberum veto, pogardą dla autorytetów wynikającą z dużej chciwości i zazdrości motywowanych zaniżonym ocenianiem zalet innych ludzi przy notorycznym niedocenianiu własnych braków i wad, niechęć do realizowania się poprzez pracę, przy chęci imponowania swymi osiągnięciami, umiłowanie zabaw i wakacji, które stają się bardziej celem życia niż rekreacyjną przerwą, czyli po prostu - lenistwo) buddyzm jest naprawdę właściwą religią dla garstki Polaków jedynie.
Warto pamiętać, że za udzielenie tylko jednej błędnej wypowiedzi dotyczącej Dharmy mnich Zen odrodził się jako lis! Wszystko, co ma związek z Dharmą ma szalenie pozytywnie i negatywnie silne konsekwencje karmiczne. Nie warto, więc misjonować buddyzmu w Polsce. Jest tu za duży poziom ignorancji, arogancji, a pokora, która jest kamieniem węgielnym tradycji Jodo Shinshu jest raczej w Polsce prawie nieznana”.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 27, 2007 18:49 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
mocne i sporo w tym prawdy chyba

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 09:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Niby coś w tym jest, ale z drugiej strony opiera się na stereotypie Polaka. W stereotypach jest ziarno prawdy, ale żaden stereotyp nigdy nie jest prawdziwy, ponieważ opiera się na niesprawiedliwych uogólnieniach typu wszystkie-P-są-S.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 09:43 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
W stereotypach jest ziarno prawdy, ale żaden stereotyp nigdy nie jest prawdziwy, ponieważ opiera się na niesprawiedliwych uogólnieniach typu wszystkie-P-są-S.
Zwróć uwagę, że w cytowanym tekście nigdzie nie ma napisane 'wszyscy'.
Warto też pamiętać, że A. Jędrzejewska sensei napisała to w określonym celu. Fragment ten pochodzi z tekstu: "Czego spodziewać się po buddyzmie czyli jak działa Dharma", z którym warto zapoznać się w całości. Cały tekst napisany jest językiem dość ostrym, stanowczo i jasno mówiącym czego należy spodziewać się po Jodo Shinshu. Jest on skierowany do osób, które zastanawiają się nad wstąpieniem do sanghi Jodo Shinshu i ma im pomóc w podjęciu właściwej decyzji.
Zwróc też uwagę, że pomimo zamieszczonych w tym tekście słów:'nie warto, więc misjonować buddyzmu w Polsce' Myoshu Jędrzejewska misjonuje tu buddyzm. Sangha, którą kieruje posiada nawet słowo 'misja' w swej oficjalnej nazwie:
"SANGHA JODO SHINSHU Nishi Honganji-ha Ośrodek Misji Buddyjskiej w Polsce"
Warto się zastanowić na tą 'sprzecznością'.
Nawiasem mówiąc, umieszczenie tego cytatu w wątku przeznaczonym na teksty inspirujące do praktyki wydaje mi się pomyłką. To jest tekst

[center]Obrazek
Sensei Myoshu Agnieszka Jędrzejewska[/center]


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 11:41 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Czy Abgal praktykujesz juz Jodo Shin ? Przegladajac forum mialem wrazenie, ze zen, ale widze w stopce Namu Amida Butsu i mnostwo cytatow z sensei Jedrzejewskiej wiec nabralem podejrzen :)

Pewnie znasz, a jesli nie - bardzo polecam rozmowe z nia w: Piotr Gordon - PIERWSZY KROK DO NIRWANY.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 18:39 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Czy Abgal praktykujesz juz Jodo Shin ?
W sensie formalnym - jeszcze nie (wkrótce, jak mniemam), w sensie zaufania pokładanego w naukach - tak.
Pzdr :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 19:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
To jest zastanawiające, to całe Jodo Shinshu.... :)

(cytaty A. Jędrzejewska ):

" Jeśli przyjrzeć się uważnie podanemu przez Shinrana opisowi pojęcia "umysł shinjin jako Kongo-shin", staje się oczywiste, że osoba shinjin jest równa Buddzie Śakyamuniemu. Jest godnym pożałowania, kiedy próbujemy zdeprecjonować takie wspaniałe urzeczywistnienie dane nam przez Amidę, mówiąc że "osoba shinjin pozostaje wciąż zwykłym bombu".
Mimo że powszechnie wierzy się, że Budda Śakyamuni był tym, który oświecił się dzięki tzw. mocy Jiriki, Shinran stwierdził coś przeciwnego. Według Amida-kyo, Śakyamuni urodził się w czasach go-aku - pięciu splamień - w czasie kiedy nie mógł się narodzić żaden Budda. A więc mógł On stać się Buddą tylko dzięki Hongan Riki, dzięki przekazowi zasług Amidy i z jednym tylko prawdziwym celem: przekazania ludziom tych nieszczęsnych czasów przesłania Amidy.
"

"Wszystko, czego potrzebujemy, dostarcza nam Budda Amida, w sposób zwany JODO.
Człowiek w swoim pierwszym momencie SHINJIN rodzi się w JODO. SHINJIN jest samym OJO, które ma miejsce "TU i TERAZ". SHINJIN oznacza, że dany człowiek uczciwie decyduje się, aby uczynić Buddę jedynym kontrolerem swego umysłu. Zanim SHINJIN ma miejsce, każdy musi podjąć swobodnie jedną podstawową decyzję: "Chcę zostać Tobą, o Czcigodny. Pragnę porzucić swe ego, proszę pomóż mi stać się TOBĄ". Ta decyzja, ta prośba jest jedynym warunkiem dla [uzyskania] SHINJIN. Ale jak trudno podjąć ją uczciwie!
"

"... jeśli ktoś rzeczywiście pragnie narodzić się w Jodo, najpierw musi zrozumieć, że Ojo (narodziny w Czystej Krainie) oznaczają duchową transformację, musi podjąć odpowiednie działania, aby spowodować, że Budda Amida będzie w nim działał, i cały czas nie powinien mieć wątpliwości, że naprawdę pragnie zostać Buddą Amidą dzięki Zasługom Buddy Amidy działającym w Hongan. Chodzi o to, żeby nie dążyć do odrodzenia jako lepsza istota w bardziej komfortowych warunkach zwanych gokuraku (raj), ale posiadać aspiracje zostania Buddą Amidą."

Dziwne to bardzo! :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 20:11 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
To jest zastanawiające, to całe Jodo Shinshu.... :)
(...)
Dziwne to bardzo! :)
Co Was tak zastanawia, Panie kolego, jeśli wolno spytać?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 20:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Cytuj:
To jest zastanawiające, to całe Jodo Shinshu.... :)
(...)
Dziwne to bardzo! :)
Co Was tak zastanawia, Panie kolego, jeśli wolno spytać?
Nie chce robić oftopa, ale odpowiem. Nie spotkałem się wcześniej z takim podejściem do buddyjskich nauk. Sama A.Jędrzejewska przyznaje, że JS nie jest powszechnie uznawane jako ścieżka buddyjska, a początkowo nawet sam założyciel JS był uważany za heretyka. I to mnie zastanawia; co to jest za dziwny twór to JS. :)
Druga rzecz: Ogólnie motyw Czystej Krainy jest obecny w buddyzmie tybetańskim, a na stronie JS jest napisane, że to jest buddyzm mahajana. No i podejście do tematu jest chyba trochę inne niż w buddyzmie tybetańskim.
Nie chce krytykować, po prostu jestem ciekawy jak to z tym jest. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 21:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Druga rzecz: Ogólnie motyw Czystej Krainy jest obecny w buddyzmie tybetańskim, a na stronie JS jest napisane, że to jest buddyzm mahajana.
EDIT
Tylko wtrącę. Buddyzm tybetański to także i mahajana - jest tam obecny ten pogląd.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Ostatnio zmieniony wt maja 01, 2007 08:57 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 23:17 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Nie chce robić oftopa, ale odpowiem.
Też myślę, że warto te kilka postów wydzielić do innego wątku.
Cytuj:
Nie spotkałem się wcześniej z takim podejściem do buddyjskich nauk.
Zapewne dlatego, że buddyzm Czystej Krainy jest w Polsce (i generalnie w Europie) prawie nieobecny.
Cytuj:
Sama A.Jędrzejewska przyznaje, że JS nie jest powszechnie uznawane jako ścieżka buddyjska, a początkowo nawet sam założyciel JS był uważany za heretyka.
Nie wiem z jakiego kontekstu pochodzą te słowa. Jodo Shinshu jest powszechnie uznawane za ścieżkę czysto buddyjską. W Japonii jest to największa z wszystkich szkół - wraz z Jodo Shu wyznawcy szkół Czystej Krainy stanowią ponad połowę praktykujących buddystów w Japonii. Zresztą często odbywają treningi zen - nie ma ku temu żadnych przeszkód.
W krajach języka chińskiego szkoły Czystej Krainy (chińskie) gromadzą pewnie około 90% wszystkich tamtejszych buddystów.
Shinran był z początku uznawany za heretyka - opinię tę jednak cofnięto jeszcze za jego życia. Później świątynie Jodo Shinshu 'spowszedniały' na tyle, że dostały zlecenie zbierania podatków...
Cytuj:
Druga rzecz: Ogólnie motyw Czystej Krainy jest obecny w buddyzmie tybetańskim, a na stronie JS jest napisane, że to jest buddyzm mahajana. No i podejście do tematu jest chyba trochę inne niż w buddyzmie tybetańskim.
Nie wiem jak jest w buddyzmie tybetańskim, ale nawet w obrębie szkół Czystej Krainy poglądy na jej temat się różnią. Jodo Shinshu to oczywiście mahajana.
Cytuj:
po prostu jestem ciekawy jak to z tym jest. :)
Jeśli operujesz językiem angielskim to polecam artykuł Suzuki Daisetsu: "The Shin Sect of Buddhism"
oraz Carmen Blacker: "The Pure Land Sect of Buddhism"
Mam nadzieję, że całkiem niedługo dostępny będzie po polsku znakomity artykuł Inagaki Hisao "Amida Nieograniczony" - z pewnością będzie o tym informacja na tym forum.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 30, 2007 23:24 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
bardzo polecam rozmowe z nia w: Piotr Gordon - PIERWSZY KROK DO NIRWANY.
A propos - tu jest fragment.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 09:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
To wygląda jak taki buddyzm zmixowany z chrześcijaństwem, Buddę traktuje się jak Boga-Absolut, który może działać w stworzonym świecie i na nasze - szczere i "od serca" - wezwanie pomaga nam w naszych codziennych zmaganiach na drodze do oświecenia. W nagrodę jest Niebo (Czysta Kraina), które stanowi idealne podłoże do idealnego i ostatecznego urzeczywistnienia. Kładzie się nacisk na osobistą relację z Buddą, któremu pozwalamy zamieszczać w naszym Sercu-Umyśle i działać w nas dla naszego i ogółu dobra/wyzwolenia.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 09:43 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
To wygląda jak taki buddyzm zmixowany z chrześcijaństwem
Jest to częste nieporozumienie. Częste w oczach ludzi wyrosłych w kulturze chrześcijańskiej.

Polecam następujący fragment z książki A Raft from The Other Shore - Honen and the Way of Pure Land Buddhism autorstwa Sho-on Hattori wyjaśniający te nieporozumienia:

God and Amida Buddha
The most important thing for us to understand Buddhism is the fact that Shakyamuni, a human being, awakened to truth and became the Buddha. We discussed the three-bodies of Buddha (trikaya) previously. This was an expression of the insight of Shakyamuni's enlightenment. The fact that Shakyamuni became a buddha means that every human being can become a buddha. The Mahayana tradition strongly emphasizes that every sentient being has buddha-nature (Skt. buddhata, Jp. bussho). We have buddha-nature within ourselves. A buddha and an ordinary person are ultimately the same by nature, the same ontologically. The only difference is the degree of apprehension of truth. A buddha has attained perfect wisdom, but we sentient beings have not yet attained it. That is, a buddha and an ordinary person differ from each other epistemologically.
On the other hand the Christian God has a different nature from Buddha. God is the creator of the universe, the absolute existence, the highest being, etc. God is quite different from man. He is the creator and man is the created. God is perfect good and man is a sinner. Man cannot become God however hard he may try. God and man are totally different from each other by nature, different ontologically. While God is perfect truth, man cannot attain the perfect truth of God. God is far from us. He is beyond our apprehension. God and man differ from each other epistemologically.
Thus the difference between God and Buddha in relation to man would be as follows: God is different from man epistemologically and ontologically, whereas Buddha is different from man epistemologically but not ontologically.
However, when we come to Pure Land Buddhism, God and Amida Buddha seem to be the same. Both are believed in as a savior by devotees. Among the branches of Buddhism, the Pure Land school particularly emphasizes "faith." Devotees of the school realize that they do not attain enlightenment by their own power, but by simply having faith in Amida's power of salvation.
We have buddha-nature within ourselves but we cannot reveal its true nature by ourselves. Its revelation is achieved only by Amida's grace. Our salvation is entirely dependent upon Amida Buddha. Thus as far as this aspect of Amida as a savior is concerned, we may see that Amida and God appear to be the same, but Amida also has a different aspect from that of God. Amida Buddha is not the creator or ground of all being.
According to the Sutra of Immeasurable Life, Amida Buddha is described as follows. Many eons ago there was a king. He had the opportunity to listen to a sermon given by a buddha, Tathagata Lokeshvararaja (Sejizaio-nyorai). Upon hearing the sermon, he made up his mind to renounce his palace life, and he became a monk called Bodhisattva Dharmakara (Hozo-bosatsu). He established forty-eight vows as a Bodhisattva and practiced austere religious disciplines for a long time. He accomplished these vows and became the Buddha called Amitabha. Among the forty-eight vows, the eighteenth vow is the vow of the nembutsu through which every man can attain salvation.
Now you may notice that Amida was a man and became a buddha. He is not the creator nor an absolute being, but his prolonged religious practices made him a great savior of the world. This indicates that he does not belong to the domain of God but to that of Buddha. He is within the range of Buddhist divinity
Furthermore, the story of Amida's enlightenment reflects the life of Shakyamuni. This means that Amida Buddha is the symbolic expression of the ultimate nature of Shakyamuni Buddha. He is the great liberator of the world and the great source of all life. Once again, God and Amida Buddha are both considered great saviors of the world.


'nie wszystko to co się nam jawi jest tym czym się nam jawi' :)


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 09:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
"Amida Buddha is the symbolic expression of the ultimate nature of Shakyamuni Buddha."

A wyżej dałem cytacik A.Jędrzehewskiej, o tym, że Shakyamuni oświecił się, dzięki zasługom Buddy Amidy. To się trochę nie zgada z tym cytatem po angielsku.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 10:10 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
"Amida Buddha is the symbolic expression of the ultimate nature of Shakyamuni Buddha."

A wyżej dałem cytacik A.Jędrzejewskiej, o tym, że Shakyamuni oświecił się, dzięki zasługom Buddy Amidy. To się trochę nie zgadza z tym cytatem po angielsku.
Czy ostatecznie Natura Buddy Siakjamuniego różna jest od Natury Buddy LordaD?
Kto się oświeca? Kto zbiera zasługi? :)
(Muszę przestać, bo zaczynam 'gadać koanami' :wink: )

Nie ma tu sprzeczności. Położony jest jedynie nacisk na inną drogę do urzeczywistnienia Natury Buddy niż w innych szkołach.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 10:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Położony jest jedynie nacisk na inną drogę do urzeczywistnienia Natury Buddy niż w innych szkołach.
Z jednej strony takie podejście wzbudza moją nieufność (jest w tym na pierwszy rzut oka coś z chrześcijaństwa i coś z new age), a z drugiej strony "coś w tym jest". To co piesze A.Jędrzejewska o Amidzie Buddzie kojarzy mi się z tym co po własnych doświadczeniach "mistycznych" nazwałem Źródłem.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 10:50 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
jest w tym na pierwszy rzut oka coś z chrześcijaństwa i coś z new age
Ale nie ma nic wspólnego ani z jednym ani z drugim. Jest szkołą, która swe początki ma jeszcze w Indiach. Rozkwit osiągnęła w Chinach w V-VIIw., głównie za sprawą Shan-tao, a dalej rozwijała się w średniowiecznej Japonii - z grubsza w tym samym okresie co Zen - XII-XIIIw.
Jeśli chodzi o Azję Wschodnią, jest od kilku wieków najbardziej żywą (w sensie popularności) ze wszystkich szkół buddyjskich. W Europie często wydaje się dziwna, bo jest dość mało znana a często stosuje język i metody, które dziwią kogoś znającego tradycje tybetańskie lub Zen.

Tak jak każda ze szkół buddyjskich, szkoły Czystej Krainy przeznaczone są na konkretny grunt. Tekst A. Jędrzejewskiej jest wędką z przynętą na określony gatunek ryb.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 11:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
A czy mógłbyś opisać praktykę w tej szkole od strony technicznej? Czy jest to mantrowanie imienia Buddy Amitaby? (tak jak np. w Kwan Um: Jijang Bosal, Namu Amita Bul, Kwan Seum Bosal?)


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 11:25 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
To wygląda jak taki buddyzm zmixowany z chrześcijaństwem,
Cóż cytowane przez Ciebie słowa Sensei Jędrzejewskiej przypominają nieco chrześcijańskie kazanie, ale w brew pozorom - to może być atut.

Zależy.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 01, 2007 11:34 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
A czy mógłbyś opisać praktykę w tej szkole od strony technicznej? Czy jest to mantrowanie imienia Buddy Amitaby? (tak jak np. w Kwan Um: Jijang Bosal, Namu Amita Bul, Kwan Seum Bosal?)
Zacytuję fragment artykułu On practice autorstwa Shaku Hozana Hardimana:

As to Jodo Shinshu, what is our observable practice? Of course it includes saying Namo Amida Butsu (transl., 'I praise and take refuge in Buddha of Infinite Life and Light') or any of its variants, attending Dharma services, chanting sutras, listening to Dharma Talks and sermons/expositions of the teachings found in scriptures, commentaries and writings of various masters. It also includes studying individually and with others, discussing the teachings, practicing the Eightfold Path and the Six Paramitas (or six perfections of selfless giving, morality, patience, endeavor, meditation, and wisdom) throughout one's moment-to-moment life, the mindful practice of bowing, placing one's palms respectfully together in gassho and burning incense.

It includes how one walks, stands, sits in meditation, thoughtful/mindful contemplation in gratitude before, during, and following meals. It includes singing gathas, etc., etc., etc.-all, ideally, with a sincere heart and mindful attitude. In that sense we may say that, as individuals, we are doing practice. That is to say, it is one's own voice which can be heard saying Namo Amida Butsu, one's own body seen sitting in a meditative posture, etc. However, in the most profound sense or a deeper understanding, the true and real practice of the Way of the Buddha is not our practice. It is the Practice of the Buddha.

(...)

I think it is very important for us to understand, with a mind and heart beyond ordinary intellectual grasping, that "our practice" is not that which leads us to enlightenment. Rather, it is the working of Buddha which reveals itself in leading us to practice.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 02, 2007 10:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Czyli praktyka w kwestiach czysto technicznych zbliżona jest bardzo do praktyki Zen? Po angielsku kumam tak średnio na jeża, więc pytam. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 02, 2007 11:20 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Czyli praktyka w kwestiach czysto technicznych zbliżona jest bardzo do praktyki Zen?
Chyba zależy jeszcze w jakich szkołach zen - przykładowo w Kwan Um nie studiuje sie (sutr), z tego co wkleił Abgal w JS jest studiowanie indywidualne i w grupie.

Jeżeli chodzi o moje wrażenia, to JS przypomina mi nieco nauczanie "tybetańskie" - dużo (na pozór) skomplikowanych wyjaśnień w których (samemu) można łatwo się zagubić.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 02, 2007 20:18 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Czyli praktyka w kwestiach czysto technicznych zbliżona jest bardzo do praktyki Zen? Po angielsku kumam tak średnio na jeża, więc pytam. :)
Ha, no z tym angielskim jest właśnie problem - po polsku jest niewiele.
Generalnie, praktyka w Jodo Shinshu zbliżona jest do praktyki... Jodo Shinshu :wink:
Wiele tu zależy od nauczyciela. Główny nacisk kładzie się na coś co jest określane jako 'głębokie słuchanie Dharmy' a co trudno opisac w kilku słowach miarodajnie. Bywają się medytacje w stylu soto, ale niekoniecznie.

Do wypowiedzi Bookera nie potrafię się odnieść, bo bardzo mało wiem o tradycjach tybetańskich.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 11, 2007 00:05 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Znalazlem ciekawe strony na temat praktyki w szkolach Czystej Ziemi (sa takie szkoly m.in. chinskie i japonskie) - patrz:

http://www.cloudwater.org/dailypureland.html
http://www.cloudwater.org/pureland.html#Practices

A tutaj: http://www.cloudwater.org/czpl.html

jest:

1. porownanie chan/zen oraz szkol Czystej Ziemi oraz
2. porownanie chinskich i japonskich szkol Czystej Ziemi.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 11, 2007 00:21 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Przypomniałem sobie, że miałem tu jeszcze dorzucić ten link:
http://www.shindharmanet.com/worship/devotions.htm
Tu:
http://buddhistfaith.tripod.com/beliefs/id3.html
po krótce opisano praktykę w Jodo Shinshu

Praktykowane jest również przepisywanie sutr.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 11, 2007 00:27 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Podobno ze wszystkich tradycji buddyjskich szkoly Czystej Ziemi sa najbardziej mylone z albo posadzane o "chrzescijanskosc".

Przejrzalem kilka przypadkowych stron tych szkol:

http://www.buddhistchurchesofamerica.org/home/

http://www.bca-ocbc.org/
http://www.buddhistchurch.com/
http://www.sjbetsuin.com/
http://userwww.sfsu.edu/~regman/bcsf.htm
http://www.gardenabuddhistchurch.org/

i rzuca sie w oczy slowo "church" czyli "kosciol" w ich nazwach.

W Polsce chyba w zadnej z nazw zwiazkow buddyjskich nie ma slowa "kosciol".

Jeszcze 2 grosze w temacie.

Po pierwsze nie wiem czy lepiej pisac szkoly "Czystej Ziemi" czy "Czystej Krainy" (Pure Land schools).

Po drugie, naszla mnie mysl: lama Ole bardzo intensywnie naucza praktyki phowa. Co najmniej kilka kursow w roku, jak wynika z jego planu podrozy: http://www.lama-ole.pl/plan/plan.htm

Zatem musi miec silny zwiazek z Budda Amida.

Wyglada wiec na to jakby sam byl przedstawicielm szkoly Czystej Ziemi.

Z ta roznica, ze chyba te szkoly (japonskie i chinskie) nie maja praktyki phowa - przynajmniej nic nie znalazlem o tej praktyce na ich stronach.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 11, 2007 09:12 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Podobno ze wszystkich tradycji buddyjskich szkoly Czystej Ziemi sa najbardziej mylone z albo posądzane o "chrzescijanskosc".
Określenie 'posądzane' nie jest chyba właściwe, bo wygląda to jakby element powierzchownego podobieństwa do chrześcijaństwa był przestępstwem :wink:
To wrażenie podobieństwa, jest zresztą właśnie bardzo powierzchowne i nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością.
Cytuj:
Przejrzalem kilka przypadkowych stron tych szkol:
(...)
i rzuca sie w oczy slowo "church" czyli "kosciol" w ich nazwach.

W Polsce chyba w zadnej z nazw zwiazkow buddyjskich nie ma slowa "kosciol".
Określenie 'church' w nazwach ma uzasadnienie historyczne. Jodo Shinshu było chyba pierwszą ze szkół, która, w sensie instytucjonalnym, promieniowała na zachód. Wiązało się to z emigracją Japończyków do Ameryki w XIXw. Nishi Hongwanji-ha, na prośbę tej emigracji, założyło misję w USA. Celem ułatwienia akceptacji w społeczeństwie amerykańskim, świątynie upodabniano do kościołów, śpiewy do pieśni chrześcijańskich, itd. Działała nawet buddyjska organizacja skautów. W czasie drugiej wojny światowej, Amerykanów narodowości japońskiej umieszczano w obozach internowania. W szczególności, internowano cały kler buddyjski. W roku 1944, by ułatwić amerykanom akceptację, podjęto decyzję o zmianie nazwy z 'misja buddyjska' na 'kościół buddyjski'. I tak już zostało do dziś.
Tak więc określenie 'church' ma swe źródła w trudnej przeszłości mniejszości japońskiej w Ameryce.
Cytuj:
Po pierwsze nie wiem czy lepiej pisac szkoly "Czystej Ziemi" czy "Czystej Krainy" (Pure Land schools).
Zdecydowanie przeważa określenie 'Czysta Kraina'.
Cytuj:
Z ta roznica, ze chyba te szkoly (japonskie i chinskie) nie maja praktyki phowa
Wedle mojej wiedzy - absolutnie nie.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 11, 2007 09:24 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Cytuj:
Podobno ze wszystkich tradycji buddyjskich szkoly Czystej Ziemi sa najbardziej mylone z albo posądzane o "chrzescijanskosc".
Określenie 'posądzane' nie jest chyba właściwe, bo wygląda to jakby element powierzchownego podobieństwa do chrześcijaństwa był przestępstwem
Tu sie moge zgodzic. Napisalem "posadzane" nieco zartobliwie :) lepiej pewnie byloby "mylone, gdy spojrzec bardzo powierzchownie".


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 13:08 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
W szkołach Czystej Krainy często zwraca się uwagę, że są właściwie tożsame z Zen:

"Niektórzy przedstawiciele zen twierdzą, że możliwe jest osiągnięcie Oświecenia dzięki własnym wysiłkom fizycznym i umysłowym, medytacji, pracy z koanem czy też dzięki innej technice - od 'artystycznie' delikatnych do brutalnie drastycznych. Jeśli jednak przyjrzymy się temu bliżej, okazuje się, że cały ten wysiłek ma na celu jedynie wyczerpanie indywidualnego 'ja' i udowodnienie próżności jego starań. Praktykujący Zen, natrafia w końcu na emocjonalny impas lub blok mentalny - Wielkie Zwątpienie - jasno zdaje sobie sprawę z niemożliwości osiągnięcia satori dzięki jakimkolwiek wysiłkom 'ja'. Musi więc stawić czoła powstałej próżni i cierpliwie czekać aż przemówi, przebywająca w nim, Inna Siła. Rygorystyczna dyscyplina Zen jest nierzadko zbyt trudna nawet dla japońskiego ducha wytrwałości - ci, którzy w końcu osiągają satori, otrzymują je dzięki mocy i gorliwości ich wiary. Większość zachodnich wyznawców Zen pożąda wielkiego, drogocennego skarbu - nie chce jednak zapłacić za niego koniecznej ceny."
Harold Stewart


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 15:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Pierwotnie nie ma żadnej "INNEJ SIŁY". Można to tak postrzegać póki mamy ograniczające ego, ale postrzeganie owej siły jako innej, odrębnej, jest raczej przeszkodą do wyzwolenia, bo wprowadza podział na "ja" i "nie-ja", więc po co potrzebna gorliwa wiara w "nie-ja", które nas zbawi?


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 15:21 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Pierwotnie nie ma żadnej "INNEJ SIŁY". Można to tak postrzegać póki mamy ograniczające ego
Czyli, do którego momentu?
Cytuj:
, ale postrzeganie owej siły jako innej, odrębnej, jest raczej przeszkodą do wyzwolenia, bo wprowadza podział na "ja" i "nie-ja"
Kwestia w terminologii... 'Inna siła' to nie jest 'odrębna siła' - to nie-moja siła.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 15:24 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Musi więc stawić czoła powstałej próżni i cierpliwie czekać aż przemówi, przebywająca w nim, Inna Siła
E ? :599:
Cytuj:
'Inna siła' to nie jest 'odrębna siła' - to nie-moja siła.
To chodzi ani o moją-siłę ani nie o nie-moją siłę, i wówczas co ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 19:13 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Cytuj:
'Inna siła' to nie jest 'odrębna siła' - to nie-moja siła.
To chodzi ani o moją-siłę ani nie o nie-moją siłę, i wówczas co ?
Chodzi o 'inną siłę', rzecz jasna. 8) gD>
To jest patrzenie na Zen z punktu widzenia Jodo Shinshu - i to na japońskie Zen.
Takie podejście do zazen formułowane jest, niemal wprost, w małej i słabo znanej szkole Zen Obaku, która najpóźniej przedostała się z Chin do Japonii (XVIIw.) jako, w zasadzie, kombinacja chińskiego chan i Czystej Krainy.
Nauczyciel Jodo Shinshu może powiedzieć, że satori możliwe jest dopiero w wyniku rozpuszczenia swego 'ja' w nembutsu. Nauczyciel Zen pewnie nie użyje takich słów, ale, jak sądzę, zgodzi się, że nie ma różnicy między oświeceniem praktykującego zen a oświeceniem praktykującego nembutsu.
Nigdy nie słyszałem z ust nauczycieli Zen (na pewno nie z ust nauczycieli Soto), że praktykując zazen coś możemy osiągnąć. Nie osiągajmy więc - to w tym ponoć jest problem - w tym, by na to szczerze przystać.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 22:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Nie chodzi więc o to, że w zazen nic się nie dzieje, nic nie osiągamy, ale o to, że nie stwarzamy pojęcia osiągania czy nieosiągania i innych podobnych pojęć.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 22:44 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Wlasnie stworzyles pojecie na to, czym jest, a czym nie jest zazen 8)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 22:49 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Nie chodzi więc o to, że w zazen nic się nie dzieje, nic nie osiągamy, ale o to, że nie stwarzamy pojęcia osiągania czy nieosiągania i innych podobnych pojęć.
Nie chodzi więc o to, że w zazen coś osiągamy, ale o to, że mamy 'to' 'za darmo' - cała praca polega na przyjęciu 'tego' - każda szkoła zen ma na to swoje sposoby, ale 'to' jest to samo. Tak słyszałem...


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 12, 2007 22:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Wlasnie stworzyles pojecie na to, czym jest, a czym nie jest zazen 8)
Nie,... pojęcia są potrzebne do komunikacji, jakbym doskonale wiedział czym jest zazen i chciał wam to przekazać w formie pisemnej, to nie ma bata, muszę użyć pewnych pojęć! Nie wolno mylić księżyca z palcem, który nań wskazuje. Słowa to palec, a księżyc to księżyc.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 00:30 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Nie chodzi więc o to, że w zazen coś osiągamy, ale o to, że mamy 'to' 'za darmo' - cała praca polega na przyjęciu 'tego' - każda szkoła zen ma na to swoje sposoby, ale 'to' jest to samo.
Jak można przyjąć coś, albo otrzymać coś, albo przekazać coś co już każdy posiada ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 07:46 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Cytuj:
Nie chodzi więc o to, że w zazen coś osiągamy, ale o to, że mamy 'to' 'za darmo' - cała praca polega na przyjęciu 'tego' - każda szkoła zen ma na to swoje sposoby, ale 'to' jest to samo.
Jak można przyjąć coś, albo otrzymać coś, albo przekazać coś co już każdy posiada ?
Skoro każdy już posiada to nie ma o czym mówić, koniec zebrania, sprawa załatwiona i możemy iść na piwko? ;)
Chodzi o to, by 'łyknąć' (urzeczywistnić) fakt się już 'to' posiada - to jest to co sprawia trudność - to ma umożliwić praktyka buddyjska.

"Shinran zwracał wielką uwagę na wręcz niepokalaną uczciwość umysłu.
Nie czystość, bo niepokalana czystość umysłu nie jest właściwa żadnemu człowiekowi, a uczciwość. Na odwadze bycia uczciwym zasadza się doświadczenie zwane prawdziwym shinjin, czyli nieodwracalne satori.
Dopóki żyjemy marzeniami, własnymi planami, ambicjami, nie możemy zdobyć się na autentyczną analizę własnych możliwości. Wydajemy się sobie tacy czy inni w zależności od chwilowego nastroju. Mając ograniczoną do jednego życia perspektywę, nie znamy tak naprawdę ani siebie, ani swoich możliwości. Potrzebujemy więc praktyk buddyjskich, by wejrzeć w siebie na poziomie bezsprzecznej uczciwości.
(...)
Jeśli zdołamy odebrać siebie jako notorycznych głupców i złoczyńców, nie sprawi nam trudności bezwarunkowe oddanie się pod totalną kontrolę Amidy. A to oznacza wyzwolenie od utrapień. Gdy już bowiem nie musimy nic nikomu dowodzić, nic udowadniać, z nikim się porównywać, nic nie musimy już osiągać, ani też nic tracić po prostu gdy już nic nie musimy, możemy wreszcie spokojnie rozejrzeć się dookoła i przestać dzielić doświadczenia na przykre i szczęśliwe, na pożyteczne i niechciane. Wszystko bowiem wokół staje się Czystą Krainą i uczy nas Dharmy. Wszystko jest klejnotem, środkiem, dzięki któremu przeobrażamy się w Buddę Amidę. Z każdej trudności jest wyjście. Po złożeniu każdej "ofiary" jest czas na spokojny posiłek i przechadzkę po Krainie Amidy. Umysł nasz wypełnia się autentyczną treścią Schronienia w Buddzie, Dharmie i Sandze. Nie mamy problemów z żadnym nauczycielem, bowiem nawet w ptaku rozpoznajemy Amidę. Nauki wreszcie stają się oczywiste, bo wraz z oddaniem ego, oddaliśmy i tworzone przez ego wątpliwości. Każda istota to przyszły Budda, więc nikt nas już nie straszy, ani nie rani. A ci, co razem z nami się uczą, są naszymi najbliższymi przyjaciółmi."
Myoshu A. Jędrzejewska


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 10:14 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Chodzi o to, by 'łyknąć' (urzeczywistnić) fakt się już 'to' posiada - to jest to co sprawia trudność - to ma umożliwić praktyka buddyjska.
No właśnie, czyli... trzeba jednak coś osiągnąć.
Cytuj:
Nie chodzi więc o to, że w zazen coś osiągamy, ale o to, że mamy 'to' 'za darmo' - cała praca polega na przyjęciu 'tego'
;)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 10:17 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5368
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
No właśnie, czyli... trzeba jednak coś osiągnąć.
To pewnie o to chodzi Bon Shim, jak mówi, że trzeba osiągnąć nic :)

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 10:33 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
A daj linka do tego osiągania nic, Iwanie.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 13, 2007 10:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5368
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
A nie mam :) Słyszałem jak to mówiła :) Wiesz, my tu w Polsce dużo nauczycieli oglądamy na żywo :mrgreen:

Pzdr
Piotr


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 4 5 6 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl