Forum e-Budda PL

''Przyswoiwszy sobie nie słowa, lecz znaczenie nauk, zapomniałem o bezużytecznej paplaninie.'' - Milarepa
Dzisiaj jest sob paź 20, 2018 14:18

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 14:03 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Bo wiesz, w buddyzmie interpretacji tego czym jest, czy może czym nie jest Dharmakaja - jest wiele.
Nie wiem czy jest wiele (raczej wątpię) - wiem, że wątek ma tytuł 'Jodo Shinshu'.


Ostatnio zmieniony pn lis 05, 2007 14:06 przez abgal, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 14:05 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
statystycznie ujmujac i w to arahata w wiekszosci sa to jednostki zagubione w stadle a nie mogace uwierzyc ze istnije shinjin w osobie jakiegos boga, panny, kawalerowie, odzruceni przez stadło, z roznymi zaburzeniami emocjonalnymi...taka jest prawda ...warto spojrzec w lustro ..cholera ale przestarszylem sie swojego odbicia!!
''Chcesz widzieć buddę masz buddę, chcesz widzieć gówno masz gówno.''

Co do zaburzeń emocjonalnych, to nie ma na tej planecie istot, które by ich nie miały, bo taki urok samsary, iż spoczywamy w ignorancji hołdując przywiązaniu i awersji - nie rzeknę jednak, że taka jest prawda, ot taka wizja, której na ten moment hołduję ;)

Pozdrawiam
kunzang


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 14:10 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Bo wiesz, w buddyzmie interpretacji tego czym jest, czy może czym nie jest Dharmakaja - jest wiele.
Nie wiem czy jest wiele (raczej wątpię) - wiem, że wątek ma tytuł 'Jodo Shinshu'.
Na to wygląda, iż ma taki tytuł...

W każdym razie chciałem się zapytać, jak to jest, że ja znajduje tłumaczenie wprowadzające na stronie świątyni Buddyzmu Shin Myoko-in iż dla Shinrana Amida nie jest Buddą, a z kolei prof. Inagaki tłumaczy, iż Amida jest Buddą.

Czy buddyzm Shin to jest Jodo Shinshu czy inna szkoła, czy może oznacza to, że w obrębie Shinshu funkcjonują różne interpretacjie Amidy. Podobnie jak np. w przypadku szkół Zen funkcjonują różne interpretacje tego czym i po co jest zen, czy tego do czego służa koany.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 14:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Światło Ciała Dharmy wypełniające Czystą Krainę przenika do każdego zakątka sfery Samsary. (...) Sfera, nad którą panuje Amida nazywana jest ‘Krainą Najwyższego Szczęścia’ (skt. Sukhavati). Nie jest ona jednak czymś różnym od Ciała Dharmy Amidy. Czysta Kraina jest właśnie Ciałem Amidy ponieważ w sferze pozazmysłowej nie ma rozróżnienia na czyjąś egzystencję i jej środowisko. To co rzeczywiście istnieje w Czystej Krainie to nieograniczone Światło – Światło Mądrości i Współczucia. "
No tak, tylko, że Sukhavati to poziom sambhogakaji. Dharmakaja jest pozbawiona formy, owa forma przejawia się na poziomie sambhogakaji /pod postacią formy przejawiają się właściwości dharmakaji/, a z ciałem z krwi i kości danego buddy mamy do czynienia na poziomie nirmanakaji, o ile zamanifestował się on na tym poziomie.
Dla mnie z tego tekstu wynika to, że Amida jest dharmakają, a ów ''raj'' manifestuje się na poziomie sambhogakaji.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 15:21 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
ja znajduje tłumaczenie wprowadzające na stronie świątyni Buddyzmu Shin Myoko-in iż dla Shinrana Amida nie jest Buddą, a z kolei prof. Inagaki tłumaczy, iż Amida jest Buddą
A czy przeczy określenie Amidy jako Dharmakayi określeniu Amidy jako Buddy? Zdaje się, że Mahavairocana w Shingon również jest utożsamiany z Dharmakayą.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 15:32 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
A czy przeczy określenie Amidy jako Dharmakayi określeniu Amidy jako Buddy?
Jak dla mnie nie - po prostu pytałem o różnice znaczenia tego czym jest Amida.
(w jednym przypadku mówiono o tym iż jest to Budda w drugim, że nie jest to żaden Budda)

Ciekawe wnioski przeczytałem w artykule http://www.buddhistinformation.com/pure ... buddha.htm
Cytuj:
W celu odtworzenia uniwersalnego znaczenia Stanu Buddy, "pokornego i dynamicznego ducha" Mahajaniści stworzyli symbol Amidy (lub Dharmakary). Amida sybolizuje ludzkiego ducha, który rozwija się bez zadawalania się bez względu na to co osiąga. Niestety, Mahajana która stanowiła wyzwanie dla stagnacji i skostnienia Hinajany również zastała się i skostniała kiedy to stała się dominującą tradycją buddyjska w Idniach i reszcie krajów. Później, tradycja Buddyzmi Sino-Japońskiego rozwinęła nowe tradycje Mahajany, takie jak tradycje Czystej Krainy, które krytykowały i stawiały wyzwanie wcześniejszym tradycjom Mahajany, które to stały się nieżyciowe i stanęły w miejscu.Jednostki takie jak Honen i Shinran krytykowały skostniałą tradycję Mahajany. Próbowali przywrócić świeżość i kreatywność ducha Buddyzmu.

Honen i Shinran byli pokonymi studentami, ale to nie oznacza iż byli pasywni; byli największymi rebeliantami swoich czasów. Nie byli usatysfakcjonowani z bezżyciowych doktryn buddyjskich. Rzucili wyzwanie tym zadowolonym z siebie buddystom, których nauczanie było skostniałe. Ponieważ tych dwoje mistrzów stało się zagrożeniem dla takich ludzi, byli oni przez nich prześladowani.

Kreatywny i witalny duch Shinrana został całkowicie zapomniany natychmiast po jego śmierci. Następcy Shinrana, prowadzeni przez jego potomków utworzyli sektariańską doktynę, surową i skostniałą. Stworzyli doktrynę, w której Amida jest prezentowany jakby był boskim zbawicielem. Prawdziwe znaczenie Amidy jako symbolu, z którym wszystkie ludzkie istoty powinny się identyfikować, został całkowicie zapomniany.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Ostatnio zmieniony pn lis 05, 2007 16:33 przez booker, łącznie zmieniany 6 razy.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 15:44 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
No tak, tylko, że Sukhavati to poziom sambhogakaji.
Skomplikowane to jest nieco... Z tego co wiem, szkoły Czystej Krainy widzą to w koncepcji przedstawionej przez T'an-luana:
Cytuj:
Ponieważ prawdziwa natura wszystkich rzeczy wolna jest od przywiązań, dharmakaya pozbawiona jest formy. Ponieważ pozbawiona jest formy, może się wyrażać w dowolnej formie. Dlatego też, cechy Buddy oraz Czystej Krainy są Dharmakayą.
Michio Tokunaga pisze na ten temat:
Cytuj:
T'an-luan rozszeża zmaczenie określenia Dharmakaya na dwa aspekty prawdziwej natury wszystkich rzeczy - rzeczywistości pozbawionej form. W jednym aspekcie, jest to po prostu pozbawiona form prawdziwa natura, a w drugim jest to nieuchronna i spontaniczna manifestacja bezforemnego w formie - Czystej Krainie. (...) W terminologii T'an-luana, dwojako rozumiana Dharmakaya jest synonimem dwojakiej rzeczywistości - 'dwóch prawd'.
Wydaje mi się, że jest to zgodne ze słowami prof. Inagaki:
Cytuj:
Sfera, nad którą panuje Amida nazywana jest ‘Krainą Najwyższego Szczęścia’ (skt. Sukhavati). Nie jest ona jednak czymś różnym od Ciała Dharmy Amidy.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 18:16 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Jak dla mnie nie
A kim/czym, jak dla Ciebie, jest Budda?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 18:24 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Jak dla mnie nie
A kim/czym, jak dla Ciebie, jest Budda?
Może nie odpowiem w jakiś oryginalny czy spektakularny sposób, jednakże nie wiem. /zn. pomijając to co wykładane jest ramach doktryny dajmy zenu, mahajany czy wadzrajany/.

Skoro rozmawiamy o J.Shinshu to chciałem tez trochę poznać co to znaczy Amida.
Kiedyś myślałem, że jedyną obowiązująca wizją był Amida jako zbawiciel, coś ala bóg czy Jezus. Teraz czytam i okazuje się iż jest to trochę spaczony obraz tego, czego nauczał Shinrnan, a raczej chodzi o urzeczywistnienie naszej prawdziwej natury. Dodatkowo mamy dwie wizje, w jednej Amida to Budda, ten który panuje w Czystej Krainie w drugiej Amida nie jest żadnym Buddą ani Królem żadnego Raju.

A więc ciekawie się to rozwija.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 20:10 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Kiedyś myślałem, że jedyną obowiązująca wizją był Amida jako zbawiciel, coś ala bóg czy Jezus.
Jest to częste nieporozumienie. Agnieszka Jędrzejewska upatruje takiego stanu rzeczy po pierwsze - w korzystaniu przy tłumaczeniach na języki zachodnie z zasobu słów, które kojarzą się jednoznacznie z doktryną chrześcijańską - to naprawdę jest poważny problem jednak alternatywą jest pozostawianie szeregu określeń lub nawet całych związków wyrazowych w oryginalnym brzmieniu japońskim... - nie ma chyba idealnego wyjścia z tej sytuacji.
Po drugie - w grę wchodzą skomplikowane uwarunkowania historyczne.
Sama pisze o tym tak:
Cytuj:
Prawdziwa popularność Nembutsu nigdy nie łączyła się z dokładną i właściwą znajomością doktryny Jodo Shinshu. My, ludzie, jesteśmy niedoskonali. Bierzemy z Jodo Shinshu tylko tą część, która jest dla nas wygodna i odpowiada naszym całkiem samsarycznym aspiracjom. W Kamakura jidai [okresie Kamakura] Nembutsu przyniosło ludziom poczucie równości i godności. Z Nembutsu mogli przestać czuć się gorszymi. I wierzyli, że są chronieni przez Amidę Buddę. Utworzyli oni własne instytucje, aby chronić Nauki Nembutsu. Dosłownie musieli bronić swojej Honganji przeciw wielu nieprzyjaciołom. Od czasów Rennyo Shonina stworzyli oni prawdziwą polityczną i społeczną potęgę Honganji. Nobunadze nie udało się zdobyć Ishiyama Honganji, mimo 11 lat najusilniejszych militarnych starań! W końcu Tokugawie Ieyasu udało się rozdzielić siły Honganji przez ustanowienie Higashi Honganji z Go Monshu Kyonyo. Administracji Tokugawy udało się również włączyć Jodo Shinshu do aparatu władzy szogunatu i nasze świątynie stały się ośrodkami odpowiedzialnymi za ściąganie podatków dla szoguna.

W ciągu 800 lat [historii Jodo Shinshu] pojawiały się jednostki, które były w stanie urzeczywistnić shinjitsu shinjin, było też wielu ludzi, którzy tylko czytali, pisali i mówili o tym. Poprzez wiele, wiele lat Nauki Jodo Shinshu chroniły karmicznie (Butsu en - karma związku z Buddą) nawet ludzi o małych aspiracjach religijnych i poprzez Nembutsu ofiarowały im drogę prawdziwego rozwoju duchowego. Dwieście lat temu Jodo Shinshu przeniosło się do krajów zamorskich, podążając wraz z japońskimi emigrantami do Ameryki. Przez cały ten czas Jodo Shinshu było związane jedynie z kulturą japońską i ulegało silnym wpływom aktualnej sytuacji społecznej jego wyznawców.

W Ameryce doktryna Jodo Shinshu została prawie zupełnie schrystianizowana, co było częściowo spowodowane niezbyt fortunnymi tłumaczeniami dokonanymi przy udziale angielskojęzycznych chrześcijan, a częściowo brakiem właściwego rozumienia doktryny Jodo Shinshu przez misjonarzy Jodo Shinshu w Ameryce. Najważniejszą była wtedy umiejętność mówienia po angielsku. Ciężkie warunki życiowe, jak również dyskryminacja japońskich Amerykanów, skonsolidowały ich wokół Jodo Shinshu. W krótkim czasie zbudowali oni imponującą sieć świątyń Jodo Shinshu, nazwanych na modłę chrześcijańską The Buddhist Churches of America [Buddyjskie Kościoły Ameryki]. Pracowali ciężko i udało im się ochronić japońskich Amerykanów pod względem społecznym, zapewnić im dobre amerykańskie wykształcenie, jak też utworzyć dla nich "mały kawałek Japonii" w świątyniach Jodo Shinshu z omochi i słynnymi japońskimi działaniami grupowymi.
Cytuj:
Dodatkowo mamy dwie wizje, w jednej Amida to Budda, ten który panuje w Czystej Krainie w drugiej Amida nie jest żadnym Buddą ani Królem żadnego Raju.

Myślę, że nadinterpretujesz tekst, który odnalazłeś - on wskazuje na różnice w doktrynie 'tradycyjnych' szkół (w tym Jodo Shu) i w naukach Shinrana - o Czystej Krainie mówi się dwojako - w sensie raisejodo - rzeczywistego miejsca, w którym można odrodzić się po śmierci, i w której rezyduje Budda Amida - ta idea przyjęta jest w Jodo Shu i w większości szkół chińskich oraz jojakkodo - Czystej Krainie jako stanie umysłu - Czysta Kraina jest tu formą Buddy Amidy tożsamą z umysłem praktykującego, który osiągnął odrodzenie - ta idea jest bliska ujęciu Shinrana - obecna jest też w wielu szkołach chińskich a także w Tendai. Obydwa podejścia są oczywiście tożsame.
Dostępny jest artykuł Agnieszki Jędrzejewskiej CZYM LUB KIM JEST AMIDA SAMA? Czytamy w nim m.in.:
Cytuj:
Osobiście cenię sobie najbardziej zdanie Shinrana, które opisuje nam w skrócie czym w ogóle jest Jodo Shinshu. Brzmi ono następująco: "Prawdziwe shinjin to stawanie się Amitabą". Oznacza to, że każdy człowiek Nembutsu może zostać Buddą Amidą dzięki metodzie zwanej Ojo - Narodzinom w Czystej Krainie Amidy.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 22:11 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Dodatkowo mamy dwie wizje, w jednej Amida to Budda, ten który panuje w Czystej Krainie w drugiej Amida nie jest żadnym Buddą ani Królem żadnego Raju.
Myślę, że nadinterpretujesz tekst, który odnalazłeś (...)
Możliwe. :)
Cytuj:
o Czystej Krainie mówi się dwojako - w sensie raisejodo - rzeczywistego miejsca, w którym można odrodzić się po śmierci, i w której rezyduje Budda Amida - ta idea przyjęta jest w Jodo Shu i w większości szkół chińskich oraz jojakkodo - Czystej Krainie jako stanie umysłu - Czysta Kraina jest tu formą Buddy Amidy tożsamą z umysłem praktykującego, który osiągnął odrodzenie - ta idea jest bliska ujęciu Shinrana - obecna jest też w wielu szkołach chińskich a także w Tendai. Obydwa podejścia są oczywiście tożsame.
Ok mówisz tożsame. Mam pytanie o formę. W pierwszym przypadku odradzasz się w Raju stworzonym przez Buddę Amithabę, w drugim wypadku stajesz się Buddą Amithabą, w zasadzie to oznacza po prostu osiągnięcie Anuttara Samyak Sambodhi (Najwyższego Doskonałego Oświecenia). Czy tak to należy rozumieć?

Czy odrodzenie się w Raju Amithaby (jako jakimś świecie) oznacza odrodzenie się tam jako Budda Amithaba, i w takim razie wszystkie istoty odradzające się w Zachodnim Raju są [tam] Amithabami, więc jakby jest to miejsce z samymi Buddami Amithabami czy raczej odradzasz się tam ale Buddha Amithaba tam będący jest tylko jeden a wówczas Ty jesteś tam...no właśnie kim?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lis 05, 2007 22:44 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
(...) W terminologii T'an-luana, dwojako rozumiana Dharmakaya jest synonimem dwojakiej rzeczywistości - 'dwóch prawd'.
To odnośnie Amidy i raju Amidy, rzecz jasna. Mam pytanie w związku z tym - skoro jest to rozumiane jako synonim dwóch prawd /rozumiem, że Amida jest prawdą ostateczną/, to czy ów raj Amidy jest trwałym, czy nietrwałym?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 00:23 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Ok mówisz tożsame. Mam pytanie o formę. W pierwszym przypadku odradzasz się w Raju stworzonym przez Buddę Amithabę, w drugim wypadku stajesz się Buddą Amithabą, w zasadzie to oznacza po prostu osiągnięcie Anuttara Samyak Sambodhi (Najwyższego Doskonałego Oświecenia). Czy tak to należy rozumieć?
Cz.K. jako raisejodo ma charakter 'ostatniego miejsca' czy 'ostatniego kierunku' (shiho-risso). Osiągnięcie odrodzenia w Cz.K. raisejodo gwarantuje osiągnięcia ostatecznego oświecenia. Do tego odrodzenia konieczne jest niezachwiane zaufanie w moc Buddy Amidy, niezachwiane przekonanie o braku własnych możliwości i niezachwiane postanowienie odrodzenia w Cz.K.
W wypadku jodakkodo - zacytuję A. Jędrzejewską:
Cytuj:
shinjin w znaczeniu shinjitsu shinjin jest w rzeczywistości duchowym Narodzeniem w Czystej Krainie, ponieważ począwszy od tej chwili osoba shinjin znajduje się pod całkowitym wpływem i kontrolą Amidy. Resztkowe bonno osoby shinjin jest transformowane w czystą energię Buddy, stanowiąc jednocześnie materiał dla osobistego nauczania.
(...)
w chwili najwyższej nirwany [wstąpienia w najwyższą nirwanę] jesteśmy identyczni z Amidą, nie potrzebujemy więc Czystej Krainy dla siebie. Od tej chwili tworzymy Czystą Krainę dla innych, jak to uczynił Amida dla nas.
I jeszcze ważna wypowiedź przedstawiająca pogląd Jodo Shinshu na raisejodo:
Cytuj:
Większość praktykujących Nembutsu na świecie wierzy, że ostatecznym celem każdej tradycji Czystej Krainy jest odrodzenie się w Czystej Krainie po śmierci fizycznej. Wiara ta oparta jest na dosłownym rozumieniu trzech sutr Czystej Krainy, które nauczają o Jodo - Narodzinach w Jodo [Czystej Krainie] Amidy. Czy taka wiara jest błędem? Nie.
Sutry Czystej Krainy mogą być rozumiane dosłownie, ale jest to tylko wstępne rozumienie, czasami nazywane również prowizorycznymi Naukami. Takie rozumienie nie doprowadzi nas do żadnego Gokuraku (raju) po śmierci, ale zapewni nam odrodzenie jako ludzie żyjący ponownie w kontakcie z naukami Jodo Shinshu. Jest to sam w sobie bardzo dobry skutek karmiczny.
Cytuj:
To odnośnie Amidy i raju Amidy, rzecz jasna. Mam pytanie w związku z tym - skoro jest to rozumiane jako synonim dwóch prawd /rozumiem, że Amida jest prawdą ostateczną/, to czy ów raj Amidy jest trwałym, czy nietrwałym?
Wydaje mi się, że w jakiś sposób odpowiada na to pytanie następująca wypowiedź Daiei Kaneko:
Cytuj:
Czysta Kraina nie jest miejscem różnym od naszego codziennego świata. Jest to wyższy poziom świata, który zawiera w sobie świat, w którym żyjemy. Pomimo, że określany jak świat, który ma nadejść, nie jest to świat, który ma nadejście ma nastąpić w jakimś momencie czasu. Shinran określał Czystą Krainę jako "niezmienny świat nirvany" i "świat nieograniczonego światła".
I jeszcze Yoshiharu Tomatsu:
Cytuj:
Shinshu widzi Amidę manifestującego się w formie zręcznych środków (upaya)a jednocześnie widzi jego fundamentalne istnienie jako pozbawioną form Dharmakayę, ktorej natura jest pusta. W ten sposób, Amida rozumiany jest jednocześnie na poziomie absolutnym jak i względnym. Również Czystą Krainę rozumiał Shinran dwojako - odpowiednio do obydwu sposobów rozumienia Amidy - jako absolutną i pozbawioną formy związaną z Amidą jako Dharmakayą oraz jako manifestującą się w świecie rzeczywistym związaną z Amidą jako upaya.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 14:40 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Jodo Shinshu jest super.
Odkąd recytuję formułkę 'nembutsu' czuję się dużo lepiej.
Popieram tę naukę i chyba ją przyjmę.
Czemu jest uznawana za 'buddyjskie chrześcijaństwo'?
Przecież rytualne pokłony w zenie przypominają muzułmańską modlitwę.
I jakoś nikt się nie czepia tej formy.
Jasne jest,że większość ludzi chce prostej modlitwy,nie każdego stać na mercedesa.
Ważne żeby dojechać do celu a pojazd to już inna bajka.

Zen jest świetny,bez dwóch zdań i podziwiam ludzi będących w tej szkole.
Tylko,że jak napisał Kuanzang 'wątpię'.
I ma rację w 100%.Niewielu może praktykować zen i osiągnąć cel a amidyzm nie wydaje się trudny.
To jest zaleta.
Jeśli więcej niż połowa buddystów w Japonii przynależy do Czystej Krainy też daje czemuś świadectwo.

Będę z całego serca wspierał Amidyzm..Robicie dobrą robotę...

Pozdrawiam Was mocno
Trzymajcie się

PS.
Od jakiegoś miesiąca praktykuję Imię Amidy.
I już widzę świat inaczej...Wydaje mi się i zły(cierpiący) i radosny jednocześnie.
Odmieniony.
Dotąd postrzegałem dobrych jako dobrych(czyli inaczej:tych którzy mnie lubią) a złych za złych(tj.tych którzy darzą mnie awersją).
Miesiąc praktyki i nie mam żalu do nikogo:widzę że to jest jak piana...
Naprawdę cuda.
Moc Amidy jest wielka.

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 17:09 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Tylko,że jak napisał Kuanzang 'wątpię'.
Tylko, ze kunzang miał co innego na myśli, a pikanterii dodaje fakt, że podąża ścieżką dzogczen w ramach szkoły yungdrung bon - to gwoli wyjaśnienia, skoro się na mnie powołałeś :) /napisałem do Ciebie, iż się nie rozumiemy/
Cytuj:
Od jakiegoś miesiąca praktykuję Imię Amidy.
Serio?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 20:59 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Jodo Shinshu jest super.
Odkąd recytuję formułkę 'nembutsu' czuję się dużo lepiej.
Naprawdę recytujesz? Hmm... Mówisz poważnie?
Nie zniechęcam rzecz jasna, ale pamiętaj, że fakt recytacji nembutsu (wiesz określenie 'formułka' nie jest tu na miejscu - we wszystkich szkołach Czystej Krainy przywiązuje się olbrzymią wagę do właściwego szacunku do praktyk i symboli buddyjskich) nie oznacza, iż praktykujesz Jodo Shinshu. Szczerze powiedziawszy, to raczej trudna jest praktyka Jodo Shinshu bez kontaktu z nauczycielem. A i recytacja ma tu dość specyficzne znaczenie.

Istnieją jednak szkoły Cz. K., w których można całe życie praktykować samemu (o ile dokładnie się wie na czym polega praktyka i dokładnie się tego trzyma). Chcący praktykować indywidualnie (a w Polsce prawie nie ma innej możliwości) może się zwrócić np. ku tym szkołom. Można też spróbować nawiązać kontakt z sanghą Jodo Shinshu w Polsce lub poza jej granicami.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 23:09 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Miło mi,Kunzang.Jestem zaszczycony.

Abgal,napisałem tak jak wyczytałem z jakiejś publikacji ,przepraszam.

(Wziołem się recytowanie w dziwnych okolicznościach.W końcu września zachorowałem .Dopadły mnie:grypa,kamica i dotkowo zrobił mi się zastrzał .Palec jeszcze do dziś mi się nie wygoił-jestem wdzięczny mamie,że mi robi opatrunki...Leżałem a jak czułem się lepiej to szperałem po internecie.Szukałem pieśni buddyjskich.Tak natknąłem się na song o Buddzie Amidzie....Przeczytałem o szkołach Czystej Krainy i zacząłem recytować inwokację 'Namu Amida Butsu' a także robić wizualizację Umysłu Amidy...
Będzie mniej więcej około miesiąca...Poczułem pustkę ale nie tak,że jest mi źle czy dobrze albo,że mam pretensję do kogoś lecz...I nie tak,że nie ma przestrzeni czy nic nie istnieje.Ani nawet nie tak,że coś istnieje jakby zmieniając się nieustannie i przez to nie posiada własnej osobowości...Spostrzegłem,że...mogę być na miejscu każdej rzeczy albo,że te rzeczy są jakie są będąc innymi...Że nie jestem inny...Że jestem tym...I że jestem tym czym jestem.I zobaczyłem w matce nie matkę a zasadę,tj.że tak właśnie działa świat poprzez oddanie......Czytałem o buddyzmie dawno temu i ostro się nim interesowałem....On jakby we mnie zagasł.......Wtedy uważałem,że oświecenie jest takim stanem który umożliwi mi sukces-po prostu będę lepszy od innych.....Byłem przywiązany do koncepcji boga i ciężko było mi go wyrugować ze świadomości.Czułem się winny,że go porzuciłem i jestem zdrajcą...Dlatego z powrotem po okresie zainteresowania buddyzmem zacząłem weń wierzyć......Jednak w miarę czasu przywiązanie do bóstwa poczęło wygasać........Naturalnie zwróciłem się ku agnostycyzmowi i ateizmowi...Ale wtedy zatraciłem jakby uczucie:wszystko stało się 'naukowe':jedno 'wyższe',drugie 'niższe','głupsze' i 'mądrzejsze'...Poczułem,że wszędzie otaczają mnie wrogowie a w świecie toczy się beznadziejna walka każdego z każdym...Miałem wrażenie wstąpienia do piekieł...Też byłem jednym z tych stworów które kipią energią by przepchnąć swoje i innych usunąć w cień........
Wtedy coś jakby się zbuntowało:'Nie tak.To inaczej działa'.......'Nawet jeśli osiągnę to cz tamto to nic mi nie da.Bo potem będę chciał więcej.Będę się za tym uganiał jak dziecko?Ileż można?'Nie.To raczej nie było widzenie ani sen a jakby 'poczucie obecności ',źe nie jestem sam,że samotność jest nieprawdą tak jak nieprawdą jest jej brak....Około miesiąc temu się to zdarzyło....
Amida to Wszechogarniające Współczucie:Obecność Współczucia).

Jasne,że chcę być w Jodo....I jeśli można praktykować pod kierunkiem mistrza to jeszcze lepiej.

Pozdrawiam

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 06, 2007 23:21 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Jasne,że chcę być w Jodo....I jeśli można praktykować pod kierunkiem mistrza to jeszcze lepiej.
A czy http://www.jodoshinshu.pl/ oczy widziały ? ;)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 17:43 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Dziękuję,przeglądałem już wcześniej tę stronę :649:
Bardzo dobra szkoła,chętnie zostanę uczniem.
(Trzeba się wreszcie czegoś pożytecznego w życiu nauczyć a i w grupie jakby raźniej).

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 18:25 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Bardzo dobra szkoła,chętnie zostanę uczniem.
Cytuj:
Wybór nauczyciela buddyzmu jest wynikiem całkowicie wolnej decyzji ucznia. Uczeń jednak nie musi być zaakceptowany przez każdego upragnionego przezeń nauczyciela. Należy sobie również zdawać sprawę i z tego, że zarówno uczeń może zrezygnować z dalszego nauczania, jak i nauczyciel może uznać, że uczeń nie nadaje się do prowadzenia przez niego dalej. Nauczanie, jak każdy proces niesie ze sobą wiele zmian. Buddyzm jest szkołą życia w Zmianie.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 19:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 05, 2007 21:40
Posty: 1058
Płeć: mężczyzna
Tradycja: BON
Lokalizacja: Zlasu
Cytuj:
Myoshu A. Jędrzejewska napisał/a:
Wybór nauczyciela buddyzmu jest wynikiem całkowicie wolnej decyzji ucznia. Uczeń jednak nie musi być zaakceptowany przez każdego upragnionego przezeń nauczyciela. Należy sobie również zdawać sprawę i z tego, że zarówno uczeń może zrezygnować z dalszego nauczania, jak i nauczyciel może uznać, że uczeń nie nadaje się do prowadzenia przez niego dalej. Nauczanie, jak każdy proces niesie ze sobą wiele zmian. Buddyzm jest szkołą życia w Zmianie.
No i znowu wiatr w oczy... :039:

_________________
http://wyklikajzywnosc.pl/
http://macszym.wix.com/msw - troszkę moich fotografii. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 20:26 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Rozumiem jeśli ktoś jest ignorantem i nie chce przyjmować nauki albo podważa autorytet mistrza -to wtedy jest to zrozumiałe.
Ale jeśli adept naprawdę szczerze chce zgłebić doktrynę ,nie buntuje się przeciwko przepisom i szanuje nauczycieli to co?

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 20:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
Cytuj:
Rozumiem jeśli ktoś jest ignorantem i nie chce przyjmować nauki albo podważa autorytet mistrza -to wtedy jest to zrozumiałe.
Ale jeśli adept naprawdę szczerze chce zgłebić doktrynę ,nie buntuje się przeciwko przepisom i szanuje nauczycieli to co?
zalezy jak leży

_________________
..


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 20:53 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Jeszcze jedna kwestia wydaje mi się nie do końca zrozumiała...

Polacy mają styczność głównie z religią katolicką i stąd niezbyt dobrze rozumieją co pewne sformułowania oznaczają.
Większość łatwo interpretuje określenia typu'mistrz' ,''opat','rosi' z kapłanami,osobami obeznanymi z religią buddyjską.
Gorzej jest z wydawałoby się tak prostym stwierdzeniem jak 'uczeń'.
Co się pod tym słowem kryje?

1.(tylko)adept zgłębiający dogłębnie nauki pod kierunkiem duchownego?

2.(również)kazdy wyznawca,nawet ten który poznał doktrynę w małym stopniu i identyfikuje się z taką a nie inną szkołą (czyli inaczej po katolicku 'laik')

Wydaje mi się,że nie każdy ma predyspozycje do tego by stać się wybitnym znawcą
buddyzmu choćby tego sobie życzył -czyli inaczej człowiekiem studiującym teologię(znowu używam nomenklatury naszego regionu).
Czy jednak są jakieś ograniczenia w stosunku do ludzi zwykłych którzy powodowani tęsknotą za mistycyzmem i do których w podstawowych zasadach buddyzm przemawia też podlegają mianu 'ucznia'?
I takiego zwykłego człowieka,średniego wyznawcę(potencjalnego) który nie uczynił jakieś wykroczenia a chce wstąpić do sangi też można do niej nie przyjąć?

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 21:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
Cytuj:

1.(tylko)adept zgłębiający dogłębnie nauki pod kierunkiem duchownego?

2.(również)kazdy wyznawca,nawet ten który poznał doktrynę w małym stopniu i identyfikuje się z taką a nie inną szkołą (czyli inaczej po katolicku 'laik')
to tez zalezy jak lezy.

_________________
..


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 21:06 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Hmh....... :649:

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 21:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
zacznij praktyke, o reszte sie nie martw- tak mysle.

_________________
..


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 07, 2007 22:18 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
zacznij praktyke, o reszte sie nie martw- tak mysle.
Ja też tak myślę :)

Namuamidabutsu


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lis 08, 2007 12:19 
Offline

Rejestracja: śr paź 31, 2007 21:00
Posty: 34
Lokalizacja: radom
Namu Amida Butsu

_________________
tak-tak-tak


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 02:28 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
http://www.jodoshinshu.pl/jodopl/aktual.htm


UWAGA!

W Jodo Shinshu nie zaczyna sie praktyki od wizytowania kongregacji, ponieważ jest to Droga wielce zindywidualizowana i wymaga sporej praktyki odbytej w innych tradycjach buddyjskich (shukuzen).

Jeśli nie wystarczają teksty zamieszczone na naszej stronie internetowej (polski, angielski, japoński), prosimy przeczytać i starać się pojąć wszystkie rekomendowane książki. Można też nabyć płyty z chantingiem.

Następnie (nie wcześniej!) jeśli dysponuje się wyższym wykształceniem, dobrą znajomością języka angielskiego (chiński i japoński też mile widziane), zamieszkuje się w Warszawie lub okolicy, ewentualnie tam możemy się przenieść, następnie (nie wcześniej!) zdecydujemy się podać nam swe dane osobowe (PESEL, zameldowanie, dyplomy swych kwalifikacji) i zgłosimy swą nieprzepartą ochotę na internetowe zdanie naszych testów - gdy zdamy je zadowalająco, wtedy Opat wyznacza spotkanie i być może zakwalifikuje do szkolenia w grupie, jeśli zaakceptujemy bez wahania warunki, które na samym wstępie są jak następuje:

1. Nie wolno używać żadnych środków odurzających, stymulujących (poza kawą i herbatą), alkoholu, lekarstw działających na ośrodkowy układ nerwowy - nigdy.

2. W czasie naszych świąt, szkoleń kilkudniowych, pielgrzymek i odosobnień nie wolno uprawiać seksu nawet ze swym legalnym całkiem małżonkiem. Żyjemy zaś albo w celibacie, albo z swymi partnerami, których nie zdradzamy. (Żadnej tzw. "swobody seksualnej"!!!). Nie ubieramy się prowokująco.

3. Nie mamy długów poza legalnymi kredytami w bankach, ponieważ te ostatnie są transakcją nie długiem.

4. Stać nas na dach nad głową, szkolenia za granicą, zakup książek, utrzymanie komputera klasy iMac, posiadamy prawo jazdy i najlepiej własny samochód.

5. Jesteśmy zdeterminowani do posłuszeństwa wobec Nauczyciela i szacunku wobec Nauk Buddy oraz Sanghi, która te Nauki przechowuje.

Celem Jodo Shinshu jest wykształcenie maksymalnie uczciwych, silnych charakterów u kulturalnych wykształconych ludzi, traktujących z życzliwą tolerancją, współczuciem i zrozumieniem wszystkie inne istoty i inne formy Życia.

Warunkiem bardzo istotnym jest dla praktykującego niezbite przekonanie, że Prawo Karmy działa, czyli, że "człek zbiera, co zasieje", a nie obwinianie o swe niepowodzenia wszystkich i wszystko dookoła.

Opat od 1985 roku charytatywnie udziela się duszpastersko w Polsce, bowiem jest jedynym kapłanem Tradycji Jodo Shinshu mającym status Nauczyciela Dharmy, który włada swobodnie językiem polskim, więc się stara coś zrobić dla swej ojczyzny na polecenie Honganji. Ale Opat jest przede wszystkim członkiem japońskiej hierarchii buddyjskiej z dożywotnią afiliacją do świątyni Korinji w Jokohamie. W wieku 66 lat Opatowi jest fizycznie coraz trudniej pogodzić swe obowiązki dla tak różnych krajów wielce od siebie również geograficznie oddalonych.

Opat jest ponadto zdumiona nieuczciwością, niepoważnym podejściem do religii, tendencją do marnowania czasu i po prostu niską kulturą osobistą większości zgłaszających się jakoby "buddystów" w Polsce.

Więc proszę się nie dziwić, że nie będzie dysponowała czasem dla nikogo, kto znajdzie się poniżej akceptowalnego przez Opata standardu.

Prof. dr habil. n. med. sensei Myoshu Agnes Jedrzejewska
Yokohama. 12 stycznia 2008.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 09:16 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Znaczy się, że jak ktoś jest po prostu zwykłą, cierpiącą istotą, z problemami, to nie ma tu czego szukać...

Może najlepiej przyjmować do szkoły oświeconych (o ile mniej fatygi)

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 09:31 
Offline

Rejestracja: czw cze 21, 2007 19:07
Posty: 141
Tradycja: Diamentowa Droga
Wypada więc zanosić modły do Wielkiego Pana Amidy aby obdarzył nas bogactwem, kupujemy iMac'a i jesteśmy w Jodo.
Ciekawe czy mistrzyni Joda, zapewni nam wtedy stuprocentowe oświecenie jak już będziemy piękni, wykształceni i bogaci. No i czy jak się zostaje członkiem to czy sie dostaje takie fajne laserowe miecze?


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 10:42 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Ciekawe wymagania, ale należy się plus za szczerość i otwarte umieszczenie tego na www.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 10:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Buehehhehe... a Budda na to... NIEMOŻLIWE!! ............... żenada i kompromitacja... :wstyd:


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 11:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
temat ''Opat jest..zdumiona nieuczciwością..jakoby "buddystów&a'' został przeniesiony z ''off-topic cafe'' i połączony z niniejszym tematem, przez kunzanga


Ostatnio zmieniony czw sty 31, 2008 11:42 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 11:27 
Offline

Rejestracja: czw cze 21, 2007 19:07
Posty: 141
Tradycja: Diamentowa Droga
Jeśli dobrze pamiętam to właśnie o tej szkole lama Ole mówił że ich główną praktyką jest modlenie się o pieniądze, mogę się mylić ale jeśli członkami tej właśnie są Tian Turner i piłkarz Baggio to właśnie tak.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 12:56 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Raz na jakis czas odwiedzam polska strone Jodo Shinshu i wczesniej nie bylo tego tekstu.

Ciesze sie, ze zamieszczony cytat wzbudzil dyskusje. Podziele sie rowniez moimi refleksjami w tym temacie:

1. W Azji np nauki dzogczen czy wadzrajany byly sekretne i czesto nauczane tylko w malych zamknietych kregach.

Natomiast nauki z poziomu mahajany, do ktorych zalicza sie Jodo Shinshu stanowily "pokarm" dla ludzi, ze tak powiem o niewysokim stopniu wyrafinowania intelektualnego. Byc moze nembutsu i w ogole praktyki szkol Czystej Krainy sa najpopulrniejszymi praktykami buddyjskimi w Azji (Chiny, Japonia itd). Pewnie ze wzgledu na swa prostote (co nie znaczy, ze wszyscy je poprawnie rozumieja).

Z kolei paradoksalnie w Polsce jak widac jest odwrotnie ! Kursy dzogczen i wadzrajany (np b zaawansowane praktyki jak tummo czy phowa) sa otwarte dla wszystkich, podczas gdy "proste i zwykle" nembutsu z Jodo Shinshu jest bardzo zamkniete, elitarne i trudno dostepne.

Nie mnie oceniac czy to dobrze czy zle.

2. Jesli chodzi o fragment:
Cytuj:
Opat jest ponadto zdumiona nieuczciwością, niepoważnym podejściem do religii, tendencją do marnowania czasu i po prostu niską kulturą osobistą większości zgłaszających się jakoby "buddystów" w Polsce.
hmm.. trudno mi stwierdzic czy obiektywnie tak jest. Gdzies slyszlem, ze widzimy tylko nasz wlasny umysl.

Z kolei lama Ole twierdzi, ze jego uczniowie (w tym Polacy) sa bardzo zdolni, otwarci itd i ze cieszy sie, ze ma takich uczniow. Wspominal tez, ze robi roznice gdy nauczyciel w szkole widzi swa klase jako samych einsteinow niz gdyby widzial ich jako samych oslow.

Moze to nie przypadek, ze sanga Olego jest najwieksza w Polsce, a Jodo Shinshu - nalezy do tych najmniejszych.

W psychologii wystepuje takie zjawisko jak "samospelniajace sie proroctwo": http://pl.wikipedia.org/wiki/Samospe%C5 ... _proroctwo

3. Byc moze Jodo Shinshu przyjelo pewna polityke rekrutacji, a raczej anty-rekrutacji - cos jak przetrzymywanie kandydata na mrozie przez wiele tygodni u bram klasztoru Shaolin.
W koncu bodajze Bodhidarma kilkakrotnie odrzucal swego przyszlego ucznia, az ten by wykazac swa szczerosc.. zdesperowany obcial sobie ramie (moze to tylko legenda o dydaktycznym wydzwieku).

4. Rozwazania zakoncze pozytywnym akcentem. Dobra wiadomoscia jest taka, ze jesli ktos z Polski nie spelnia wysrubowanych wymagan stawianych przez kongregacje Jodo Shinshu ma kilka innych mozliwosci praktykowania "na Amitabe":

- http://sferadharmy.pl/ wprawdzie nie jest to "czysta" szkola Czystej Krainy tylko chan polaczony z Czysta Kraina, ale nacisk na recytacje imienia Amitaby jest calkiem duzy.

- praktyka w ktorejs z linii wadzrajany obecnych w Polsce - mozna nawet uczestniczyc w inicjacji Amitaby, praktykowac medytacje na niego, a takze phowa.


Ostatnio zmieniony czw sty 31, 2008 13:28 przez Igo, łącznie zmieniany 4 razy.

Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 13:02 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 965
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Jeśli dobrze pamiętam to właśnie o tej szkole lama Ole mówił że ich główną praktyką jest modlenie się o pieniądze, mogę się mylić ale jeśli członkami tej właśnie są Tian Turner i piłkarz Baggio to właśnie tak.
Nie wiem czy to o tej wlasnie szkole buddyjskiej wypowiadal sie lama Ole. Raczej bym przypuszczal, ze moglo mu chodzic predzej o nichiren albo SGI. Zwlaszcza chyba SGI "slynie" z takich praktyk:

http://www.toride.org/edata/bbc.html

Jednak nalezaloby to sprawdzic albo zapytac go ponownie.


Ostatnio zmieniony czw sty 31, 2008 13:27 przez Igo, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2008 13:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Jak dla mnie te wymagania są po prostu śmieszne i głupie... się z JS jakaś taka scjentologia robi....


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 01, 2008 19:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 803
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
4. Stać nas na dach nad głową, szkolenia za granicą, zakup książek, utrzymanie komputera klasy iMac,
Napisać "komputer klasy iMac" to tak jak napisać "komputer klasy laptop Sony Vaio". IMac iMacowi nie równy, a macintoshe to dość przereklamowany produkt za wysoką cenę.
Poza tym jest różnica między kupnem komputera, a utrzymaniem komputera. Do utrzymania komputera wystarczy zadaszone pomieszczenie z gniazdkiem elektrycznym.
Cytuj:
Prof. dr habil. n. med. sensei
Nie chcę tutaj nikogo obrażać, ale szafowanie tytułami naukowymi poza środowiskami akademickimi zawsze kojarzyło mi się z małostkowością.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 01, 2008 21:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 05, 2007 21:40
Posty: 1058
Płeć: mężczyzna
Tradycja: BON
Lokalizacja: Zlasu
Przynajmniej jasne zasady. Nie chcesz, nie musisz. Jest 84000 ścieżek. :)

_________________
http://wyklikajzywnosc.pl/
http://macszym.wix.com/msw - troszkę moich fotografii. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 02, 2008 01:33 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12302
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Jest 84000 ścieżek. :)
Pięknie - a kto je zna ;)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 02, 2008 10:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 05, 2007 21:40
Posty: 1058
Płeć: mężczyzna
Tradycja: BON
Lokalizacja: Zlasu
Cytuj:
a kto je zna ;)
a kto ich nie zna? ;)

_________________
http://wyklikajzywnosc.pl/
http://macszym.wix.com/msw - troszkę moich fotografii. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 02, 2008 22:04 
Offline

Rejestracja: ndz sty 21, 2007 00:49
Posty: 101
Witam - ciekawy wyjątek z historii instytutu - cóż z badań mózgu przejście do badań przewodu pokarmowego, a w perspektywie.... badanie poronionych płodów?

Na temat rezygnacji z kariery naukowej p.Jędrzejewska czuła się zobowiązana wytłumaczyć w jednej ze swoich książek. Odbyło się to, kiedy zaproponowano jej wyjazd do Japonii w 1990.
Przed 1977 wskutek silnego doświadczenia mistycznego... p.Jędrzejewska, wcześniej zadeklarowaną ateistka, zainteresowała się teozofią i buddyzmem.

Jednak najwidoczniej sentyment do tytułów naukowych pozostał.


http://www.ipin.edu.pl/historia50lat/da ... php?040501

"Pracownia Neuropatologii Doświadczalnej zorganizowana została przez dr med. Danutę Markiewicz, a po jej odejściu Pracownią tą zajmowała się dr med. Agnieszka Jędrzejewska. Była ona bardzo pomysłowym i twórczym pracownikiem, obdarzonym ogromną inicjatywą. W roku 1974 wykonała pracę doktorską na temat morfologii tworu siatkowatego w padaczce. Następnie, w oparciu o wcześniej zebrany materiał, dr med. Agnieszka Jędrzejewska wykonała pracę habilitacyjną na temat obrazu morfologicznego unerwienia wewnętrznego przewodu pokarmowego w wybranych procesach patologicznych. Kolokwium habilitacyjne odbyło się w roku 1985.

Pracownia Neuropatologii Doświadczalnej rozwinęła się w pełni w chwili objęcia kierownictwa jej przez dr med. Teresę Wierzbę-Bobrowicz, która przy współudziale znakomitej laborantki Elżbiety Gwiazdy wzbogaciła arsenał metod immunocytochemicznych, z których korzystają obecnie wszystkie pozostałe Pracownie. Zgromadziła ona również ogromny materiał płodów ludzkich z poronień samoistnych, dzięki czemu mogła wykonać wiele unikalnych prac, zwłaszcza dotyczących różnych form mikrogleju w układzie nerwowym. "

i jeszcze tu ciekawe http://www.buddyzm.edu.pl/biblioteczka/prog/myoshu.html,

"Agnieszka Jędrzejewska jest z wykształcenia lekarzem. Po uzyskaniu habilitacji z neuropatologii i patomorfologii, otrzymała stanowisko docenta w Instytucie Psychoneurologicznym w Warszawie. W 1977 zainteresowała się teozofią i buddyzmem. Od 1985 jest opiekunem polskiej grupy praktykujących Jodo Shinshu (szkoły Czystej Krainy), a w 1988 wstąpiła do "zakonu ludzi świeckich" Jodo Shinshu i przyjęła imię Myoshu (jap. "Klejnot nad klejnotami"). Od 1992 jest kapłanem tradycji Jodo Shinshu, a od 1996 opatem polskiej sanghi Jodo Shinshu. Ma własny klasztor w Jokohamie (Japonia), gdzie piastuje funkcję kapłana (sorio) i bomori ("strażnika Dharmy"). Jest autorką ok. 40 artykułów opublikowanych w pismach buddyjskich. W języku polskim wyszedł wybór jej artykułów, mów Dharmy i listów pt. Jaśniejąca twarz buddy (Omer, Warszawa 1995). Obszerny wywiad z nią znajduje się w książce Piotra Gordona Pierwszy krok do nirwany (Omer, Warszawa 1995)"


http://dharmaen.w.interia.pl/o_autorce.html

Może łatwiej będzie zacząć praktykować w tej szkole zahaczając o Belgię??? Tym bardziej, że polska sangha kłody w postaci angielskiego i tak rzuca, a Europa teraz otwarta :).

"Teozofią i buddyzmem interesowała się od roku 1977. W roku 1985 została wyznaczona przez Jikoji (świątynię Jodo Shinshu w Belgii) na stanowisko świeckiego opiekuna grupki polskich wyznawców buddyzmu tradycji Jodo Shinshu. W roku 1988 wstąpiła oficjalnie do „zakonu ludzi świeckich” (jak można by po polsku określić status religijny Jodo Shinshu), przyjmując z rąk Zenmon-sama, głowy tejże tradycji, imię MYOSHU, co znaczy „Najwyższa Doskonałość”.

W roku 1989 odpowiedziała pozytywnie na propozycję poślubienia japońskiej świątyni Jodo Shinshu w osobie jej Jushoku – czyli głównego kapłana dziedziczącego świątynię – sensei Esho Muraishi. W Japonii, złożywszy egzaminy z podstaw filozofii buddyjskiej, jak i z doktryny Jodo Shinshu po odbyciu wymaganego odosobnienia klasztornego, została wyświęcona 15 czerwca 1992 roku na kapłana tradycji Jodo Shinshu. Otrzymała prawo nauczania zarówno w Japonii, jak i na całym świecie."


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 224 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl