Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest wt lut 25, 2020 19:48

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 434 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 510 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr gru 08, 2010 19:04 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć! Z mojej strony, jako ciekawostkę dodam, że do ponownego zajęcia się tym esejem skłonił mnie rozdział z książki „The Making of Buddhist Modernizm”, zatytułowany „A Brief History of Interdependance”, gdzie autor – David Mcmahan - przytacza następujący cytat z „Uromantycznionego Buddy”, w którym Thanissaro Bhikkhu, wskazuje na to, że buddyjski romantyzm maskuje buddyjskie nauki o tym, że „całość wzajemnego połączenia jest w samej swojej istocie niestabilna, i że szczęście osadzone na tej niestabilności jest zaproszeniem dla cierpienia. Prawdziwe szczęście musi wykroczyć poza współzależność i wzajemne połączenie, aż do nieuwarunkowanego”. I dalej, Mcmahan popiera wnioski Thannisaro, cytując następujący fragment z eseju Andrew Olendzkiego, w którym autor z kolei ostrzega, że „Im bardziej stajemy się wzajemnie połączeni, tym bardziej ograniczeni możemy znaleźć się w sieci uwarunkowanych zjawisk. Myślę, że Budda wskazywał drogę wyjścia z tego wszystkiego, ale nie poprzez stawanie się bardziej połączonym, lecz poprzez stawanie się mniej połączonym, mniej uwikłanym i mniej przywiązanym”.

Jeżeli więc kogoś zainteresował „Uromantyczniony Budda”, w taki razie polecam również przeczytanie eseju Olendzkiego - „Wzajemnie połączone … czy nie?”

Pozdrawiam +


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 13, 2010 22:27 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4566
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
(z podziękowaniami dla +omka : ))
Tomek, Ty tak słowo w słowo Thanissaro Bhikkhu tłumaczyłeś, czy coś tam od siebie też dodałeś? ;)
Dzięki, bardzo dobry jest ten artykuł, z podziwu wyjść nie mogę, z jaką łatwością można w języku polskim wyartykułować to, nad czym człowiek (ja) tyle czasu się biedził w różnych wątkach. :)

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 13, 2010 23:13 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Tomek, Ty tak słowo w słowo Thanissaro Bhikkhu tłumaczyłeś, czy coś tam od siebie też dodałeś? ;)

Tak mi się wydaje - zresztą, zawsze lepiej sprawdzić ;) Tricycle ma ten artykuł dostępny akurat za free.

Pozdrawiam +


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 18, 2010 04:26 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Stephena Batchelora pod tytułem: Buddyzm i Postmodernizm

Obrazek

W ciągu ostatnich stu lat nauki Buddy potwierdziły poglądy teozofów, faszystów, obrońców środowiska naturalnego i fizyków kwantowych. Czy więc, jak podejrzewał szesnastowieczny misjonarz Matteo Ricci, buddyzm jest tylko egzotycznym bagnem sprzecznych ze sobą idei?

(z podziękowaniami dla +omka oraz moi : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 22, 2010 18:31 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3534
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
À propos „Buddy uromantycznionego”, to ostatnio pojawił się kolejny esej Ṭhānissaro Bhikkhu, który dotyka podobnych problemów: „The Buddha via the Bible: How Western Buddhists Read the Pali Canon”.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 23, 2010 16:25 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Dzięki Piotrze za namiar. Jest nad czym przysiąść. Co ciekawe, niezawodny Google pozwala na zorientowanie się, w kwestii autorstwa większości z przytaczanych przez Thanissaro cytatów.

Pozdrawiam +


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 23, 2010 23:38 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3534
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Faktycznie Tomku, chociaż jak sam autor pisze, nazwiska nie są ważne. To co ważne, to zrozumieć co przemawia przez słowa, które są przytaczane. Już raz przeczytałem ten artykuł, ale coś mi się wydaje, że zajrzę do niego jeszcze kilka razy. Swoją drogą to widać, że fascynacja historią myśli ze Starego Kontynentu, nie opuściła autora od czasów studiów. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 24, 2010 04:23 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Stephena Batchelora pod tytułem: Czy jestem wierzący?

Obrazek

Czy mogę być buddystą bez wiary w to, że przeżyję śmierć mózgu, żeby odrodzić się w macicy szakala lub jaju papugi? Czy mogę być buddystą i nie wierzyć w istnienie piekła, gdzie w ludzkim ciele z rybią głową mógłbym być przez tysiące lat przypiekany żywcem, aż odpokutuje swoje grzechy? Czy mogę być buddystą i wątpić w to, że włosy na ciele Buddy są koloru ciemnoniebieskiego i - rosnąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara - układają się w okręgi? Czy mogę być buddystą i nie wierzyć, że mistrzowie medytacji mogą mnożyć swoje ciała, przechodzić przez ściany i góry, nurkować w ziemi, jak gdyby była ona wodą, przemierzać przestrzeń jak ptak, dotykać księżyca i słońca swoimi dłońmi?

(z podziękowaniami dla +omka oraz moi : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 24, 2010 09:27 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Swoją drogą to widać, że fascynacja historią myśli ze Starego Kontynentu, nie opuściła autora od czasów studiów. :)
Tak ..., pewnie czytałeś ten wywiad?

+


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 24, 2010 12:59 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3534
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Tak, czytałem. :) Wspominał też o swojej młodości przy okazji kilku wykładów, których słuchałem.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 29, 2010 04:44 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Brahma pod tytułem: Podstawowa metoda medytacji

Obrazek

Gdy skupiasz się na oddechu, skoncentruj się na doświadczeniu przepływu powietrza, który dzieje się w tym momencie. Powinieneś doznawać "tego, co aktualnie dzieje się z oddechem”, zarówno gdy będzie to wydech, wdech czy faza pomiędzy. Niektórzy nauczyciele mówią by obserwować oddech na czubku nosa, inni mówią, by dostrzegać go w okolicach przepony, a jeszcze inni twierdzą, by podążać za oddechem, przenosząc uwagę tam i z powrotem. Bazując na własnym doświadczeniu, odkryłem, że nie ma znaczenia, w którym miejscu będziesz obserwował oddech. Faktycznie najlepiej jest nie umiejscawiać nigdzie oddechu! Jeśli będziesz obserwować oddech na czubku nosa to staje się to świadomością nosa, a nie oddechu, a jeśli go zaobserwujesz w okolicach przepony to stanie się to uważnością brzucha. Wystarczy zadać sobie pytanie: "Czy w tej chwili wdycham czy wydycham?” Jak możesz się tego dowiedzieć? O, właśnie teraz! To doświadczenie, które mówi, co oddech teraz robi, na tym powinieneś się skupić w medytacji oddechu. Puść zaniepokojenie odnośnie tego, gdzie dokładnie zlokalizowane jest to doświadczenie; skup się na samym doświadczeniu.

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 29, 2010 16:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12696
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam :14:

O bardzo fajnej godzinie naszego czasu to wstawiłeś Bracie. Extra wykład - bardzo klarowny i zwracający uwagę na to, czemu sam hołduję. Dzięki - odświeżył mnie :namaste:

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 30, 2010 04:27 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem Bracie

No tak, czwórki same – trochę z innego czasu piszę, stąd przesunięcie : )) Co do Brahma, tłumaczę niejako kolejną część pt Jhany, ale dość długie to choć przyznam bardzo dobre jeśli ktoś kroczy ścieżką jhan albo jest nią zainteresowany. Zresztą Brahm przyjeżdża na Lankę w styczniu, więc spędzę z nim 9 dni odosobnienia – mam coraz większy szacun do tego Braciszka zakonnego : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 30, 2010 08:08 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12696
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam :14:
Cytuj:
Co do Brahma, tłumaczę niejako kolejną część pt Jhany, ale dość długie to choć przyznam bardzo dobre jeśli ktoś kroczy ścieżką jhan albo jest nią zainteresowany. (...)
Nie podążam ścieżką jhan :zawstydzony: I nie chodzi mi też o jakiś synkretyzm w ramach tradycji buddyjskich, a po prostu wiele z uwag i porad, że tak to ujmę ''technicznych'', jest mi bliskich i sądzę, że uniwersalnych bez względu na tradycję. To tak jakby co :oczami:

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 04:13 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Brahma pod tytułem: Jhany

Obrazek

W oryginalnych tekstach buddyjskich istnieje tylko jedno słowo klasyfikujące medytację. Jhāna oznacza medytację właściwą, gdy w umyśle medytującego ucichły wszelkie myśli, gdy jest on oddzielony od pięciu zmysłów, gdy przepełniony jest promieniującą, ponadświatową błogością. Mówiąc wprost, jeśli to nie jest jhāna, to nie jest to prawdziwa, buddyjska medytacja! To właśnie dlatego kulminacyjnym czynnikiem Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki, nauczanej przez Buddhę, opisującej właściwą medytację jest ni mniej ni więcej jak właśnie jhāna.

P.s. – jest to pierwsza część, kolejne części wkrótce...

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 10:22 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Szczęście w medytacji jest ważne! Co więcej, zasługujesz na błogi odlot. Przyjemny odjazd bazujący na oddechu to istotna część ścieżki.
Dobre, dobre :laugh:

Cały czas mam wrażenie, że gdyby nie ta chroniczna biegunka, Nanavira Thera nie musiałby zakładać na głowę plastikowego worka a la J. Kosiński. Zamiast dylematu z seksualną nadpobudliwością, miałby jhaniczny odlot … Cóż, jednak bezwzględna dhukkha nie wybiera - 'pożyteczna' sublimacja zwierzęcych popędów, nie była mu niestety dana.

Pozdrawiam +


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 13:45 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Cały czas mam wrażenie, że gdyby nie ta chroniczna biegunka, Nanavira Thera nie musiałby zakładać na głowę plastikowego worka a la J. Kosiński.
Lista mnichow i mniszek, ktore popelnily samobojstwo:

http://en.wikipedia.org/wiki/Category:M ... ed_suicide


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 13:53 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Brahma pod tytułem: Podstawowa metoda medytacji

Obrazek
Interesujace. Np to:
Cytuj:
Ci, którzy błędnie myślą, że to wszystko jest "tylko praktyką samathy" bez jakiegokolwiek uwzględnienia wglądu (vipassany), powinni zdać sobie sprawę, że po prawdzie to nie jest ani samatha, ani vipassana. Medytacja nazywa się "bhavana"i jest to metoda, jakiej nauczał Buddha, a za jego przykładem podąża tradycja leśna północno-wschodniej Tajlandii, której mój nauczyciel, Czcigodny Ajahn Chah, był częścią. Ajahn Chah mawiał często, że samatha i vipassana nie mogą być rozdzielone, że para ta nie może być rozwijana niezależnie od właściwego poglądu, właściwej intencji, właściwego zachowania moralnego i tak dalej/
jest dla mnie nowym pogladem. Do tej pory caly czas myslalem, ze shamatha i vipassna sa rozdzielone a ta pierwsza nie prowadzi do nibbany.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 15:06 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Szczęście w medytacji jest ważne! Co więcej, zasługujesz na błogi odlot. Przyjemny odjazd bazujący na oddechu to istotna część ścieżki.
Dobre, dobre :laugh:

Cały czas mam wrażenie, że gdyby nie ta chroniczna biegunka, Nanavira Thera nie musiałby zakładać na głowę plastikowego worka a la J. Kosiński. Zamiast dylematu z seksualną nadpobudliwością, miałby jhaniczny odlot … Cóż, jednak bezwzględna dhukkha nie wybiera - 'pożyteczna' sublimacja zwierzęcych popędów, nie była mu niestety dana.

Pozdrawiam +
Hmm.. a ja trochę nie wierzę, że biegunka jest jakąś wielką przeszkodą do medytacji. A nawet jeżeli, to czy nie mógł po prostu się z tego wyleczyć i wrócić do medytacji?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 15:40 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Hmm.. a ja trochę nie wierzę, że biegunka jest jakąś wielką przeszkodą do medytacji. A nawet jeżeli, to czy nie mógł po prostu się z tego wyleczyć i wrócić do medytacji?
Być może mógł się z tego wyleczyć, ale kto wie, może to wymagałoby od niego dokonania jakiś sporych zmian w swoim życiu, takich jak, np. powrót do Anglii, na które nie był gotowy? Nie był on pierwszym i jedynym śmiałkiem, z pierwszej fali ludzi Zachodu pragnących poznać Dharmę, którzy 'sparzyli się' w obcych klimatycznie i dietetycznie krajach i musieli wracać. Niewątpliwie, jak pewnie wiesz, po uważnym przeczytaniu historii o Nanavirze, myśl o powrocie była mu dość odległa - przypomnij sobie to choćby, jak potraktował swoją matkę, co, nawiasem mówiąc, byłoby raczej nie do przełknięcia dla każdego 'normalnego' człowieka ... Ale wracając do biegunki i jhan. Gdyby nie ona, prawdopodobnie, nie mielibyśmy historii o mnichu samobójcy, który wolał śmierć z własnej ręki, niż sprzeniewierzenie się szczytnym ideałom, o powrocie do stanu świeckiego, nie wspominając ...

I być może miałby 'pełen odjazd'.

Pozdrawiam +


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 19:21 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Cytuj:
Ajahn Chah mawiał często, że samatha i vipassana nie mogą być rozdzielone, że para ta nie może być rozwijana niezależnie od właściwego poglądu, właściwej intencji, właściwego zachowania moralnego i tak dalej/
jest dla mnie nowym pogladem. Do tej pory caly czas myslalem, ze shamatha i vipassna sa rozdzielone a ta pierwsza nie prowadzi do nibbany.

Myślę, że do grona zwolenników i propagatorów "nierozłączności" shamathy i vipassany, zalicza się również Thanissaro Bhikkhu, który w artykule pt. Ścieżka koncentracji i uważności, pisze następujące słowa:


Wielu ludzi mówi nam, że Budda nauczał dwóch różnych rodzajów medytacji – medytacji uważności i medytacji koncentracji. Medytacja uważności, mówią, jest ścieżką bezpośrednią, podczas gdy, praktyka koncentracji jest malowniczym szlakiem, na który wchodzisz na własne ryzyko, ponieważ bardzo łatwo na nim utknąć i można się nigdy z niego nie wydostać. Jednak, kiedy faktycznie przyjrzysz się temu, czego nauczał Budda, okazuje się, że on nigdy nie oddziela tych dwóch praktyk. Obie są częściami jednej całości. Za każdym razem, kiedy tłumaczy, czym jest uważność i jakie jest jej miejsce na ścieżce, wyjaśnia, że celem praktyki uważności jest poprowadzenie umysłu ku stanowi Właściwej Koncentracji – celem jest uspokojenie umysłu i znalezienie miejsca, gdzie będzie czuł się naprawdę stabilny i zadowolony, gdzie będzie mógł spojrzeć na rzeczy ze spokojem i zobaczyć je takimi jakie są.

Jeżeli czułbyś w tej kwestii pewien niedosyt, to polecam również cykl wykładów Thanissaro Bhikkhu, dotyczących koncentracji i uważności


Pozdrawiam +omek


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 19:54 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Dzieki :) Z przyjemnoscia zajrze do tych tekstow.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 19:55 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3534
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Tomku, Igo, Lo'tsa'wa, Ñāṇavīra nie miał po prostu biegunki, ale był chory na amebozę (której objawem może być biegunka). W tamtym miejscu i czasie nie do końca było wiadomo jak leczyć tę chorobę. Dodatkowo w wyniku zażywania tabletek, które miały mu pomóc, doznał dziwnego powikłania nerwowego, które powodowało, że gdy leżał albo siedział, to doznawał stymulacji seksualnej.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 21:10 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Tomku, Igo, Lo'tsa'wa, Ñāṇavīra nie miał po prostu biegunki ...
Jasne. Pisze, Batchelor:


(…) chroniczna niestrawność Nanaviry (amebioza) pogorszyła się za sprawą satyriazy - druzgocząco niestosownej choroby dla ślubującego celibat pustelnika. Satyriaza - „obezwładniająca potrzeba mężczyzny, by uwodzić niekończącą się ilość kobiet” (Britannica) – jest ekwiwalentem nimfomanii kobiet. „Pod wpływem tej przypadłości”, zanotował 11 grudnia, „oscyluję pomiędzy dwoma biegunami. Jeżeli oddaję się zmysłowym wyobrażeniom, które się pojawiają, moje myśli zwracają się ku stanowi człowieka świeckiego; jeżeli się im opieram, moje myśli zwracają się ku samobójstwu. Żona albo nóż, rzec by można”. W rzeczywistości, w poprzednim miesiącu dokonał już nieudanej próby targnięcia się na swoje życie. Chociaż zdawał sobie sprawę, że erotyczna stymulacja może zostać opanowana poprzez medytacyjną absorpcję, jednak na przeszkodzie takiej praktyki stała jego chroniczna niestrawność. Przed listopadem 1963 roku, zanotował: „porzuciłem całą nadzieję dokonania jakiegokolwiek dalszego postępu dla siebie w tym życiu” i postanowił także rozstać się z zakonem. Pozostało proste pytanie, jak długo mógł „stawiać czoła napięciu”.

(...)

Nie można też wykluczyć możliwości, że Nanavira Thera cierpiał z powodu urojeń, które doprowadziły go do samobójstwa, a spowodowane były przez nieświadome lęki i pragnienia, jakich nie był świadom, ani nad którymi nie miał kontroli. Najbardziej klarowna wypowiedź, dotycząca tych kwestii, znajduje się w liście z 16 maja 1963 roku.

„Nie myśl, że”, pisze

„jestem pełen aprobaty wobec samobójstwa – jestem pierwszym, który przyznaje, że znajduje się w nim element słabości ... - lecz z pewnością traktuję je, jako coś lepszego, niż kilka innych możliwości. (Stokrotnie wolałbym powiedzieć, że autor Zapisków zabił się jako bhikkhu, niż odszedł z zakonu; w akcie samobójstwa tylko bhikkhowie stali się arhatami, a nigdzie nie zostało zapisane, aby w wyniku opuszczenia zakonu, ktokolwiek stał się arhantem)”.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 21:18 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3534
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Tomek, zadziwiające jest w tych listach to, że gdy Ñāṇavīra pisał o swoich problemach, to nie opuszczał go przy tym czarny brytyjski humor.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 02, 2011 21:57 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz sty 14, 2007 05:07
Posty: 1010
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Tomek, zadziwiające jest w tych listach to, że gdy Ñāṇavīra pisał o swoich problemach, to nie opuszczał go przy tym czarny brytyjski humor.
Zgadza się ;)

(…) [Nanavira] Nie zdaje się być powodowany konwencjonalnymi motywami, prowadzącymi do samobójstwa: urazą, wyrzutami sumienia, rozpaczą, smutkiem. Z zabawnym niedomówieniem i czarnym humorem pisze otwarcie do przyjaciela o swoim dylemacie:

„Wszystkie, pełne melancholii pożegnalne listy są już napisane (muszą być jedynie od czasu do czasu poprawiane i uaktualniane, tygodnie mijają, a moje gardło nadal jest niepoderżnięte); informacja dla koronera jest już przygotowana (z ostrożności powstrzymuję się przed dowcipnymi uwagami, które mogłyby popsuć poważne chwile śledztwa, kiedy notatka zostanie odczytana na głos); a umysł jest spokojny i skoncentrowany”.


Albo:

Nanavira twierdzi, że naukowiec, zajmujący się buddyzmem, tak długo może czuć się bezpiecznie, jak długo przedmiot, którym się zajmuje „nie zamierza pewnego dnia wstać i zajrzeć mu głęboko pomiędzy oczy ... (Całkiem ostatnią rzeczą, o jakiej mógłby śnić profesor, zajmujący się buddyzmem, byłoby marzenie o wyznawaniu buddyzmu – to ostało się dla zwykłych amatorów, takich jak ja)”.

I:

Ten holomorficzny charakter Zapisków, najwyraźniej ukazany jest w czwartej i ostatniej sekcji, zatytułowanej Fundamentalna Struktura, która składa się z dwóch części: Aspektu Statycznego i Aspektu Dynamicznego. W swój ironiczny sposób, Nanavira opisuje tę sekcję, jako „rzeczywiście niezwykle elegancki kawałek roboty, prawie całkowicie oryginalny i, co całkiem możliwe, na temat. Czuję się zobowiązany, aby to powiedzieć, ponieważ mało prawdopodobne jest, aby ktoś kiedyś zrobił to za mnie. Istnieje niewielka szansa, że ktoś kiedykolwiek z tego skorzysta”. To ostatnie z pewnością sprawdziło się w przypadku autora, piszącego te słowa. [Batchelor]


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 08, 2011 03:45 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Stephena Batchelora pod tytułem: Twórcy kanonu zignorowali historyczną chronologię

Obrazek

Kiedy złoży się wszystkie małe kawałeczki historii, wyciągnięte z wielkiego źródła tekstów, dostrzega się, że te małe kawałeczki nie są przypadkowe – nie są tam tylko dla dekoracji – lecz składają się na zrozumiałą całość. Są ułożone logicznie i nawet pomniejsze historyczne postacie przedstawione są w konsekwentny sposób. Wygląda na to, że kanon palijski, mniej więcej pięćset lub sześćset stron w tłumaczeniu, kryje w sobie mnóstwo małych kawałeczków układanki. Kiedy je starannie poskładasz, ukazuje się obraz. Nie jest on w zupełności kompletny, lecz to wystarcza.

(z podziękowaniami dla +omka oraz moi : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sty 19, 2011 03:42 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Brahma pod tytułem: Jhany - część druga

Obrazek

Zdanie sobie sprawy, że nimitta w rzeczywistości jest tylko obrazem umysłu będzie doniosłym wglądem. Podobnie jak widzi się odbicie swojej twarzy, gdy patrzy się w lustro, tak samo, używając głębokiej ciszy tego etapu medytacyjnego jako zwierciadła, można przejrzeć się w obliczu własnego umysłu. Nimitta to obraz jaki powstał dzięki praktyce przedstawiający nasz własny umysł.

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 24, 2011 05:03 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Viradhammo pod tytułem: I co z tego?

Obrazek

Szczęście względnie spokojnego umysłu,
nie jest zupełną wolnością.
Jest to jeszcze jedno doświadczenie.
Ciągle pozostaje kwestia „I co z tego?”
Całkowita wolność Buddy pochodzi,
z wysiłku zgłębiania.


metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: wt sty 25, 2011 00:06 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Polecam nowy artykuł przetłumaczony przez Pana Tomasza Wolność od natury Buddhy, autorstwa Thanissaro Bhikkhu.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sty 26, 2011 09:40 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Bhikkhu Bodhi pod tytułem: Oczyszczanie umysłu

Obrazek

Oczyszczanie skalań musi się dokonywać w miejscu ich powstawania, czyli w samym umyśle, zaś podstawową praktyką Dhammy, która temu służy jest medytacja.

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 30, 2011 15:24 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Andrew Olendzkiego pod tytułem: Organiczna duchowość

Obrazek

W starożytnych Indiach - w dorzeczach Indusu i Gangesu - podejście do duchowości było odkrywane i praktykowane zupełnie odmiennie. Wiązało się ono ze zwróceniem się raczej do wewnątrz, aniżeli na zewnątrz, raczej ze zrozumieniem i oczyszczeniem siebie, niż z kultywowaniem relacji z czymś „innym”, a także z medytacją i ascetyzmem, niż modlitwą i rytuałem.

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lut 02, 2011 11:24 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Viradhammo pod tytułem: Wcielając nauki w życie

Obrazek

Koncepcje buddyjskie mogą nam pomóc. Mogą przebudzić nas do pewnych rzeczy o ludzkim doświadczeniu, które musimy zrozumieć aby móc się wyzwolić. Nie są one jedynie ideami, które się odkłada, aż do następnego egzaminu z buddyzmu - są to zasady i koncepcje poprzez które patrzymy na życie jak przez mikroskop.

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 06, 2011 10:02 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Thanissaro Bhikkhu pod tytułem: Ścieżka koncentracji i uważności

Obrazek

To, czego na tym etapie potrzebujesz, to stały punkt odniesienia, który pozwoli ci ocenić wydarzenia w umyśle, podobnie jak wtedy, kiedy próbując dokonać pomiaru przemieszczania się chmur po niebie, wybierzesz stały punkt – szczyt dachu albo latarnię – na który będziesz się patrzył, próbując ustalić, w którym kierunku i jak szybko poruszają się chmury. Tak samo w przypadku pojawiania się i znikania cielesnych pragnień, uczuć wrogości, itd., w umyśle: musisz próbować utrzymywać stały punkt odniesienia dla umysłu – przykładowo oddech – jeżeli naprawdę chcesz być uwrażliwiony na to, kiedy w umyśle pojawiają się szkodliwe stany – które zasłaniają twój punkt odniesienia – a kiedy ich nie ma.

(z podziękowaniami dla +omka : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lut 09, 2011 03:36 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Ajahn Brahma pod tytułem: Jhany - CZĘŚĆ TRZECIA

Obrazek

Wszelkie tradycje mistycyzmu i duchowości inne niż buddyzm zostały tak zauroczone doświadczeniem pierwszej jhāny, choćby przez sam jej ogrom, brak ego, ciszę, ekstatyczne uniesienie, nieskończoność i czystą ponad-światowość, że w całej historii ludzkości potrafiono ukuć tylko jeden jedyny opis tego doświadczenia, zwąc to "zjednoczeniem z Bogiem."

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 05:00 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem


Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Thanissaro Bhikkhu pod tytułem: Wolność od natury Buddy

Obrazek

Kiedy uwarunkowania sprzyjające splamieniom znikają, umysł staje się świetlisty ponownie. Ale świetlistość nie jest przebudzoną naturą. Jak stwierdza Budda, ten świetlisty umysł można rozwijać. Kiedy kwestię tę widzi się z perspektywy czterech szlachetnych prawd, to wniosek jaki się nasuwa jest taki, że jeżeli coś może być rozwijane, to nie jest ono celem; może być jedynie częścią ścieżki prowadzącej do celu. Po tym, kiedy świetlistość zostanie rozwinięta na zaawansowanych poziomach koncentracji i kiedy wykona już swoją pracę, mającą pomóc w przebiciu się przez ignorancję, zostaje porzucona.

(z podziękowaniami dla +omka : ))

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 11:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Polecam lekturę nowego tłumaczenia artykułu Thanissaro Bhikkhu pod tytułem: Wolność od natury Buddy
"To dlatego Budda nigdy nie był orędownikiem przypisywania umysłowi żadnego rodzaju wrodzonej natury – dobrej, złej czy Buddy. Idea wrodzonych natur, weszła w buddyjską tradycję w późniejszych wiekach, kiedy zasada wolności została zapomniana. Przeszła kamma widziana była jako całkowicie deterministyczna i wydawało się, że nie można było jej obejść, jeżeli nie założy się istnienia wrodzonego w umyśle Buddy, który mógłby ją przezwyciężyć lub Buddy zewnętrznego, który mógłby cię od niej zbawić. Ale kiedy zrozumiesz zasadę wolności – że przeszła kamma nie kształtuje całkowicie teraźniejszości i że teraźniejsza kamma jest zawsze wolna i może wybrać umiejętną alternatywę - to uświadomisz sobie, że idea wrodzonych natur nie jest konieczna: jest dodatkowym obciążeniem na ścieżce, nadbagażem, z którym łatwo ugrzęznąć."
:rozpacz:

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 13:38 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Czemu płaczesz LordD? Brak wrodzonych natur to bardzo dobra zasada, chroni m.in przed tworzeniem wydumanych arbitralnych pojęć(takich jak np. Bóg) które mogą być użyte do kontrolowania ludzi poprzez 'wyjaśnienie' i 'podanie rozwiązania' niejako na tacy, odnośnie subtelnych sfer ludzkiej psychiki. Wielu ludzi nie szuka odpowiedzi na paradoksy własnego 'bycia' właśnie ze względu na te gotowe odpowiedzi, typu "Bóg", "Zmartwychwstanie" czy inne tym podobne hmmm... pojęcia. Jasne, nie mają czasu, mają inne ważne aktywności więc gotowe rozwiązania są pomocne bo spychają dylemat do pudełka "zajmę się tym kiedy indziej" i sprawa załatwiona. Tylko potem niech nie płaczą :-) No... tak to widzę w teorii... dobra, chyba już czas żebym się ogolił. A, no oczywiście te pojęcia mogą być pomocne, jeżeli ich używacz (Kapłan) jest w 100% Święty, doskonały, nie popełnia błędu etc...

Pozdrawiam...


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 13:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Bo całe zenowskie (także mahajana i wadżrajana) nauczanie opiera się o tzw. pierwotną naturę. To mi zamęt wprowadza w głowie, jeszcze jak theravadyjscy nauczyciele twierdzą, że tego typu nauczanie nie ma nic wspólnego z nauczaniem Buddy to czuję się zmieszany po prostu. :)

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 13:50 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
No ale szukałeś tej 'pierwotnej natury'? I co, znalazłeś coś takiego?


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 13:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3328
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
"Westchnął cicho nasz koziołek
i znów poszedł biedaczysko
po szerokim szukać świecie
tego co jest bardzo blisko."

;)

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 14:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
No ale szukałeś tej 'pierwotnej natury'? I co, znalazłeś coś takiego?
To nie ważne czy coś znalazłem czy nie. Chodzi o to, że w nauczaniu Natura Buddy jest fundamentem jeśli chodzi o mahajanę, zen, wadżrajanę, dzogczen itd. :)

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 14:36 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
No ale szukałeś tej 'pierwotnej natury'? I co, znalazłeś coś takiego?
To nie ważne czy coś znalazłem czy nie. Chodzi o to, że w nauczaniu Natura Buddy jest fundamentem jeśli chodzi o mahajanę, zen, wadżrajanę, dzogczen itd. :)

To nie ważne, że w nauczaniu Natura Buddy jest fundamentem jeśli chodzi o mahajanę, zen, wadżrajanę, dzogczen itd. Chodzi o to, czy coś znalazłem czy nie :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 11, 2011 14:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
No cóż, to tylko słowa nauczania, wskazują na prawdę, lecz same w sobie prawdą nie są. Można to nazwać Naturą Buddy, można to nazwać Wielkim Ja, można to nazwać brakiem Ja, można to nazwać na wiele sposobów ale to coś nie jest nawet czymś... Miałem różne doświadczenia, ale czy coś znalazłem czy nie to jest cholernie trudne pytanie. A mi tu chodzi po prostu o słowa nauczania, że cały buddyzm opiera owo nauczanie o ową Naturę Buddy no Theravada mówi, że to bajka i w konsekwencji cała reszta buddyzmu jest jakaś lewa i nie ma nic wspólnego z prawdziwą nauką Buddy, jest jedynie jakąś niedualną filozofią jakich wiele. Więc to troszkę merda w głowie, bo się pojawiają jaka jest prawda w tej kwestii i czego tak naprawdę Budda nauczał. To mi trochę miesza w głowie więc, ale nie tak na poważnie! Ten mój :rozpacz: to było mocno z przymrużeniem oka ;)

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 434 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 510 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl