Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest śr kwie 08, 2020 20:33

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pn sie 17, 2009 19:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Inwestowanie wg Jakuba
Tylko dla obłąkanych
----------------------------------
*
Tak jak świat zjawisk charakteryzuje się zmiennością tak i rynek podlega ciągłym zmianom. Wszystko płynie, wszystko jest w ciągłym ruchu.
*
Każde zjawisko w świecie powstaje w wyniku zachodzenia ciągów przyczyn i skutków. Ciągi przyczynowo skutkowe są niezliczone. Tak też i rynek podlega prawu przyczyny i skutku.
*
Wielość przyczyn powoduje, że każdy uczestnik rynku postrzega tylko jego wycinek. Zasadniczo więc przyszłość rynku jest nieprzewidywalna. Nikt nie jest w stanie poznać wszystkich czynników, które wpływają na kształt rynku.
*
Właściwą postawą wobec rynku jest więc pokora i świadomość własnych ograniczeń.
*
Mimo tych ograniczeń, poprzez rzetelną analizę przeszłych oraz teraźniejszych zachowań rynku można przewidzieć zachowania rynku na zasadzie prawdopodobieństwa. Nigdy jednak nie można uzyskać pewności tak, jak nie mamy pewności, czy w ogóle obudzimy się z następnego snu.
*
Zachowanie rynku nie podlega ocenie w kategoriach moralnych. W czystej przyrodzie nie istnieje pojęcie słuszności. Pewne przyczyny powodują pewne skutki. Zmiany nie podlegają więc ocenie moralnej.
*
Błąd inwestycyjny polega zasadniczo na tym, że uczestnik rynku nie jest świadomy istnienia kluczowych w danej sytuacji związków przyczyn i skutków, albo błędnie zakłada istnienie pewnych związków.
*
Poruszanie się po rynku jest więc sztuką.
*
Do osiągnięcia biegłości w sztuce konieczne jest bycie w stanie spokojnego umysłu a także umiejętność obserwowania umysłu. Uczestnik rynku obserwuje więc sam siebie i jest świadomy toku swoich myśli oraz emocji jakim podlega.
*
Chwiejny umysł oraz bycie podległym emocjom w dłuższej perspektywie prowadzi do popełnienia błędów inwestycyjnych.
*
Cechą dojrzałego umysłu jest umiejętność brania odpowiedzialności za własne błędy inwestycyjne oraz traktowanie ich jako okazji do nauki o rynku oraz o samym sobie.
*
Cechą dojrzałego umysłu jest zdolność do odczuwania trwałej radości z poruszania się pośród ciągłych zmian rynku.
*
Aby podążać do stanu dojrzałego umysłu, uznaję za nadrzędną wartość spokój umysłu. Sukces inwestycyjny jest wartością wtórną.
*
Do każdego uczestnika rynku podchodzę z szacunkiem. Mimo paradoksu, kultywuję więc życzenie, aby każdy podejmował dobre decyzje i był szczęśliwy.
*
Obok możliwości podążania zgodnie z wiedzą i doświadczeniem innych uczestników, dążę do budowania własnego sposobu poruszania się po rynku zgodnie z moją osobowością oraz otoczeniem.
*
Jeżeli dostrzegam, że bycie uczestnikiem rynku odbywa się kosztem relacji z ludźmi, zawsze wybieram najpierw relacje ludzkie. Jeżeli tego nie potrafię, jestem gotowy do zrezygnowania całkowicie z bycia uczestnikiem rynku.
*
Pamiętam, że często mój zysk jest cudzą stratą. Ofiarowuję część mojego zysku na cele dobroczynne.
*
Pamiętam, że w czystym świecie przyrody nie występuje pojęcie zysku czy straty. W przyrodzie nie ma pieniędzy, które istnieją tylko na mocy umowy społeczeństw. Realne są jednak żywe istoty.
*
Jeżeli więc pieniądze nie istnieją realnie, to także zysk i strata są złudzeniem.
*
Jeżeli więc każdy uczestnik rynku dąży do osiągnięcia zysku oraz do unikania straty, to cały rynek rynek jest niczym więcej jak teatrem cieni.
*
Bycie aktorem lub widzem w tym teatrze jest jednak dla mnie źródłem mądrości i pokory nie tylko wobec rynku ale przede wszystkim wobec zmieniającego się ciągle życia.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 06, 2010 15:21 
Offline

Rejestracja: sob lip 19, 2008 18:02
Posty: 77
Tradycja: medytacja :)
Lokalizacja: Wrocław
Bardzo fajny temat :)

Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach ;) przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !

Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów. Nieźle!

_________________
moja książka "Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci": http://www.empik.com/anatomia-zla-rzecz ... ,ksiazka-p


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 06, 2010 15:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Posty: 4755
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask
Cytuj:
A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów. Nieźle!
Dziwne, że nie zgodził się na publikację. W końcu - nieważne jak, ważne, że jego system działa :)

_________________
Stowarzyszenie Przebudzeni
NYATRI – Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu i Himalajów


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 06, 2010 16:53 
Offline

Rejestracja: sob lip 19, 2008 18:02
Posty: 77
Tradycja: medytacja :)
Lokalizacja: Wrocław
Dziwne, że nie zgodził się na publikację. W końcu - nieważne jak, ważne, że jego system działa

No troche może i dziwne :) (zwłaszcza że najpierw zgodził się na wywiad przecież, dopiero potem jak autor książki już wywiad opracował i dał do autoryzacji - to ten się rozmyślił...) . Z drugiej strony troche go rozumiem - obawiał się że przyszli klienci stracą zaufanie i nie będą chcieć powierzać pieniedzy komuś kogo jedyną taktyką jest "umysł Zen", lol :D Widać to jakaś szycha na rynku, poważny gracz i poważny biznesmen, prawdopodobnie znany (bo autor ksiązki prowadził wywiady z samymi znanymi w srodowisku osobami). Jest taka notatka autora książki do tego: "Człowiek ten stwierdził, że w jego wypowiedziach jest zbyt wiele anegdot giełdowych oraz odniesień do intuicji, snów, filozofii Wschodu. Uznał, że taki jego wizerunek mógłby sprawić, iż źle postrzegaliby go jego klienci korporacyjni".

A o tym że i w Zen nie jest nowicujszem niech świadczą te krótkie fragmenty na które zgodził się anonimowo, jest ich niewiele, ale widać że gość kuma przesłanie Zen. Tłumaczy że gdy gra, to jakby nie grał, jakby go tam nie było, nie ma czegoś oddzielonego - gra toczy się sama. Nie ma rozdziału na giełde i na niego jako osobe. Dalej porównuje to do Zen w sztuce łucznictwa, to tu każe szukać odpowiedzi - takiej ksiązki jednej o Zen - że sens jego gry na giełdzie polega dokładnie na tym samym co sens tego strzelania z łuku - nawet nie można powiedzieć, że to "on" gra czy strzela - to dzieje się samo.

W sumie z tego rozdziału zbyt wielu konkretów to się nie dowiadujemy. Dziwić może fakt że taka wzmianka wogóle pojawia się w tak poważnej książce o grze czy inwestowaniu. (* teraz może bardziej widzisz dlaczego nie chciał podać nazwiska, bo to co powiedział wygląda conajmniej dziwnie i tajemniczo :)

_________________
moja książka "Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci": http://www.empik.com/anatomia-zla-rzecz ... ,ksiazka-p


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 07, 2010 06:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Bardzo fajny temat :)

Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach ;) przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !

Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów. Nieźle!
Znam tę książkę i także zaciekawił mnie ten rozdział, o którym piszesz. Autor wg mojego odbioru wspomina o głębokiej intuicji, co zapewne ma związek zarówno z praktyką buddyjską jak i z jego ogromnym doświadczeniem zawodowym.
Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom. Rynki charakteryzują się zaś dużą zmiennością. Biorąc też pod uwagę fakt, że inwestujemy pieniądze, które same w sobie budzą emocje a np. na takim rynku walutowym Forex możemy inwestować 100-krotność naszego kapitału dzięki dźwigni finansowej (czyli dysponując np 10 000 zł zajmujemy pozycję o wartości 1 000 000 zł), gdzie jednego dnia możemy zyskać lub stracić nawet 5000 zł, stan naszego umysłu jest sprawą kluczową.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 07, 2010 17:11 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 07, 2010 17:39 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:

Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom. Rynki charakteryzują się zaś dużą zmiennością.
Z całą pewnością posiadanie spokojnego, niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać. Czy im wszystkim można by było polecić praktykę buddyjską jako rodzaj treningu zawodowego? Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 07, 2010 17:48 
Offline

Rejestracja: sob lip 19, 2008 18:02
Posty: 77
Tradycja: medytacja :)
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".
No bez przesady by wykorzystywać Zen do szkolenia na wojnie czy do masowej produkcji "korporacyjnych zenowców". Ale już wykorzystywanie Zen do słusznych celów, czy do tego by szczęsliwie żyć jest ok :) (szcześliwie żyć - czyli polepszać jakość swojego życia, też finansowego jeśli trzeba ;-) )

Cytuj:
niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać.
Vipassane chyba stosowano w Indiach jako metode redukcji stresu u policjantów i żołnierzy. Płatnego morderce też możnaby poddać treningowi, o ile tylko dzięki praktyce mogłaby się poszerzyć jego swiadomość na tyle, by dojrzł inne mozliwości zarobkowania ;) Zen w pracy chirurga? - czemu nie, byłoby to bardzo pożyteczne :D Ogólnie - mamy rozum by rozróżniać do czego może się przydać i gdzie przynosić korzyści. Jeśli w jakiejś dziedzinie może okazać się pożyteczny, to ok/

_________________
moja książka "Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci": http://www.empik.com/anatomia-zla-rzecz ... ,ksiazka-p


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 07, 2010 22:22 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
No bez przesady by wykorzystywać Zen do szkolenia na wojnie czy do masowej produkcji "korporacyjnych zenowców". Ale już wykorzystywanie Zen do słusznych celów, czy do tego by szczęsliwie żyć jest ok :) (szcześliwie żyć - czyli polepszać jakość swojego życia, też finansowego jeśli trzeba ;-) )
Widzisz, problem polega na tym, że różni ludzie różne cele uważają za słuszne.
Zen w Japonii był wykorzystywany i do szkolenia (ducha bojowego) żołnierzy i do szkolenia (ducha posłuszeństwa i podporządkowania) pracowników firm w powojennej Japonii.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 08, 2010 07:19 
Offline

Rejestracja: sob lip 19, 2008 18:02
Posty: 77
Tradycja: medytacja :)
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Widzisz, problem polega na tym, że różni ludzie różne cele uważają za słuszne.
Zen w Japonii był wykorzystywany i do szkolenia (ducha bojowego) żołnierzy i do szkolenia (ducha posłuszeństwa i podporządkowania) pracowników firm w powojennej Japonii.
Tak wiem, ale w wykorzystywaniu Zen do walki czy do podporządkowywania sobie kogoś trudno dostrzec mądrość.

____________________________________________________________________


Wracając jeszcze na moment do książki o której wcześniej wspominałem. Często myślimy o takich ludziach bogatych, że to jacyś niefajni, gburowaci, nieludzcy osobnicy... Ksiązka pokazuje co innego - że to naprawde ciekawe, niezwykłe osoby, o rozbudzonych wielu pozytywnych właściwościach umysłu, i bardzo rozległych zainteresowaniach otaczającym światem - jedni spędzają czas z dzikimi indianami w buszu by pracować na rzecz ich ocalenia, inni są buddystami, jeszcze inni interesują się szeroko pojętym umysłem i psychiką - np. NLP, jeszcze inni poświęcają się dla nauki prowadząc i łożąc pieniądze na zaawansowane projekty badawcze (matematyczne, badania z zakresu ewolucji itd). Każdy jeden przedstawiony w książce jest niezwykłą osobą :)

_________________
moja książka "Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci": http://www.empik.com/anatomia-zla-rzecz ... ,ksiazka-p


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 08, 2010 08:36 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Cytuj:

Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom. Rynki charakteryzują się zaś dużą zmiennością.
Z całą pewnością posiadanie spokojnego, niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać. Czy im wszystkim można by było polecić praktykę buddyjską jako rodzaj treningu zawodowego? Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".
A mnie takie obawy jak twoje przypominają tych wszystkich buddystów, dla których "pieniądz to zło a dharma powinna być za darmo". Próbują sie potem wkręcić na odosobnienia za free, nie wpadną na to, że dobrze by było przynajmniej coś popracować, a jak się im powie wprost, to nadymają egony i zaczynają walić buddyjskimi truizmami o przywiązaniu do pieniędzy, nie mając świadomości, że sami mają poważny problem w podejściu do kaski.

Jak widzisz skojarzenia mamy różne, ale nie o skojarzeniach jest to wątek. :)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 09, 2010 16:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)
Dziękuję Intraneusie :peace:
Mam za sobą bardzo dobry rok na akcjach. Chcę spróbować swoich sił na rynku walutowym Forex, ale tutaj ryzyko jest bardzo duże, więc testy przygotowawcze trochę potrwają (można jako trening inwestować na symulatorze za wirtualne pieniądze).

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 09, 2010 16:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:

Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom. Rynki charakteryzują się zaś dużą zmiennością.
Z całą pewnością posiadanie spokojnego, niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać. Czy im wszystkim można by było polecić praktykę buddyjską jako rodzaj treningu zawodowego? Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".
Czy nie przesadzasz trochę z porównaniami Leszku???
Ten wątek założyłem już dość dawno temu (i nikt specjalnie się do niedawna nim nie interesował) także z myślą o spojrzeniu z buddyjskiej perspektywy na działalność inwestycyjną ( co nie jest niczym innym jak zwykłym handlem polegającym na sprzedaży czegoś drożej niż się to samemu kupiło). Piszę używając słów "buddyjska perspektywa" bo tak to odebrała mniszka zen p. Magdalena Wronecka, kiedy przeczytała te zasady.
A teraz coś jeszcze - podobno najlepsze rezultaty w inwestowaniu osiągają ludzie o skłonnościach psychopatycznych a to z tej przyczyny, że nie odczuwają emocji, które są głównym problemem dla każdego inwestora. Bazowe emocje to chciwość oraz strach.
To właśnie chciwość mogła doprowadzić świat do kryzysu z uwagi na bardzo ryzykowną politykę banków amerykańskich, które mogą spekulować na własny rachunek mając bardzo łatwy dostęp do tanio pożyczanego pieniądza (poprzez niskie stopy procentowe w USA). Tak zawsze rodzą się bańki, które wywołują mniejsze lub większe wstrząsy, gdy pękają a wtedy chciwość zamienia się w paniczny strach. Skutki kryzysu są zaś bardzo poważne. Hiszpania miała wspaniały wzrost gospodarczy i boom na rynku nieruchomości a teraz ma blisko 20 % bezrobocia i nic nie wskazuje, aby jej sytuacja mogła się poprawić.
Moje spojrzenie na przyszłość gospodarczą świata jest bardzo pesymistyczne, bo dotychczasowy kryzys nic nikogo nie nauczył i nowe bańki już są widoczne. Stąd też odniesienia do zasad etyki w moim tekście, bez której chciwość prędzej czy później zwycięży powodując nowe cierpienia na mniejszą lub większą skalę. Ale to już chyba temat na inny wątek.

_________________
Szalom


Ostatnio zmieniony pt kwie 09, 2010 16:39 przez Jakub Safjański, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 09, 2010 16:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
pwt.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 09, 2010 17:43 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:

Z całą pewnością posiadanie spokojnego, niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać. Czy im wszystkim można by było polecić praktykę buddyjską jako rodzaj treningu zawodowego? Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".
Czy nie przesadzasz trochę z porównaniami Leszku???
Witaj Jakubie :)
to porównanie było użyte przeze mnie celowo. Jak pisałem już wcześniej praktyka zen, czy też elementy (techniki) zen były używane w szkoleniu japońskich żołnierzy. Chodziło zapewne o wykształcenie cech przydatnych na wojnie - o szkolenie bojowego ducha. O wykształcenie silnej determinacji, bezwzględnego posłuszeństwa, opanowania ciała i umysłu. Czyli wychowanie skutecznych ,,maszynek" do zabijania w imię świętej wojny prowadzonej przez cesarza.
Zasady ,,zen żołnierskiego" był też w duchu zen. Przykład ,,zen żołnierskiego" pokazuje moim zdaniem do czego może prowadzić ,,nadużywanie" zenu. To znaczy używanie go nie zgodnie z jego przeznaczeniem - odchodząc od tego co w zen jest najważniejsze: właściwego kierunku praktyki.
Pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 09, 2010 17:54 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:

A mnie takie obawy jak twoje przypominają tych wszystkich buddystów, dla których "pieniądz to zło a dharma powinna być za darmo". Próbują sie potem wkręcić na odosobnienia za free, nie wpadną na to, że dobrze by było przynajmniej coś popracować, a jak się im powie wprost, to nadymają egony i zaczynają walić buddyjskimi truizmami o przywiązaniu do pieniędzy, nie mając świadomości, że sami mają poważny problem w podejściu do kaski.
Jak widzisz skojarzenia mamy różne, ale nie o skojarzeniach jest to wątek.
Witaj :) ,
cóż skojarzenia mogą być różne. Mniej lub bardziej trafne. Jeśli o mnie chodzi to nie próbuję ,,wkręcać się na odosobnienia za free". Płacę regularnie za swoje odosobnienia i nie sądzę bym miał problem w podejściu do kwestii pieniędzy.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 10, 2010 12:52 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Cytuj:
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)
Dziękuję Intraneusie :peace:
Mam za sobą bardzo dobry rok na akcjach. Chcę spróbować swoich sił na rynku walutowym Forex, ale tutaj ryzyko jest bardzo duże, więc testy przygotowawcze trochę potrwają (można jako trening inwestować na symulatorze za wirtualne pieniądze).
Polecam najnowszy konkurs XTB Traders :)

Ja dopiero raczkuję na GPW, wiec o lewarowanych nawet nie myślę ;)

btw: co, z punktu widzenia twojego światopoglądu, myślisz o krótkiej sprzedaży? niedługo pewnie będzie oficjalnie na GPW. masz zamiar wchodzić na krótko? choć pewnie taka możliwość będzie tylko w teorii, bo w praktyce nie będzie od kogo pożyczać akcji ;)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 18, 2010 19:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 26, 2009 22:41
Posty: 192
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Tak wiem, ale w wykorzystywaniu Zen do walki czy do podporządkowywania sobie kogoś trudno dostrzec mądrość.
http://www.youtube.com/watch?v=8s28jxGn ... r_embedded

jak się chce, to wszystko można wykorzystać na swój własny sposób...


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 20, 2010 09:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)
Dziękuję Intraneusie :peace:
Mam za sobą bardzo dobry rok na akcjach. Chcę spróbować swoich sił na rynku walutowym Forex, ale tutaj ryzyko jest bardzo duże, więc testy przygotowawcze trochę potrwają (można jako trening inwestować na symulatorze za wirtualne pieniądze).
Polecam najnowszy konkurs XTB Traders :)

Ja dopiero raczkuję na GPW, wiec o lewarowanych nawet nie myślę ;)

btw: co, z punktu widzenia twojego światopoglądu, myślisz o krótkiej sprzedaży? niedługo pewnie będzie oficjalnie na GPW. masz zamiar wchodzić na krótko? choć pewnie taka możliwość będzie tylko w teorii, bo w praktyce nie będzie od kogo pożyczać akcji ;)
Ha!
Trudne pytanie...Zasadniczo chyba nie jestem przeciwny. Poczekajmy jak pojawią się szczegóły jak to będzie u nas wyglądać.
Jestem bardziej przeciwny instrumentom pochodnym z uwagi na wysoki poziom lewarowania. Na polskiej giełdzie obrót instrumentami pochodnymi jest bardziej popularny niż samymi akcjami co powoduje, że np nieduży impuls z zachodnich giełd powoduje u nas bardzo gwałtowne zmiany cen gdyż to raczej rynek pochodny steruje rynkiem pierwotnym niż odwrotnie ("ogon kręci psem"). Po prostu na naszej giełdzie spekulują sobie bardzo duże banki zachodnie i jakkolwiek głupio by to nie brzmiało idziemy w takt giełdy amerykańskiej i niemieckiej a informacje o dobrym (relatywnie do innych krajów) stanie naszej gospodarki nie mają zbyt dużego znaczenia.
Stąd racjonalne inwestowanie u nas musi zakładać dłuższy horyzont czasowy, w którym te krótkoterminowe wybryki przestają cokolwiek znaczyć. No chyba że się spekuluje na krótszy okres, ale wtedy stosuje się bardziej analizę techniczną kursów niż analizę fundamentalną spółek.
Ufff.... trzeba znaleźć koniecznie własną drogę i styl w tym całym złożonym światku giełdowym. A te wszystkie dziwactwa postarać się zrozumieć i wykorzystać.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 20, 2010 10:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:

Z całą pewnością posiadanie spokojnego, niepodlegającego emocjom umysłu jest bardzo przydatne przy inwestowaniu, jak również w pracy chirurga, policjanta, żołnierza, płatnego mordercy i tak by można było długo wymieniać. Czy im wszystkim można by było polecić praktykę buddyjską jako rodzaj treningu zawodowego? Przypomina mi to fragment z książki ,,Zen na wojnie" na temat treningów zen w powojennej Japonii dla nowych pracowników firm w ramach tak zwanego ,,zen korporacyjnego".
Czy nie przesadzasz trochę z porównaniami Leszku???
Witaj Jakubie :)
to porównanie było użyte przeze mnie celowo. Jak pisałem już wcześniej praktyka zen, czy też elementy (techniki) zen były używane w szkoleniu japońskich żołnierzy. Chodziło zapewne o wykształcenie cech przydatnych na wojnie - o szkolenie bojowego ducha. O wykształcenie silnej determinacji, bezwzględnego posłuszeństwa, opanowania ciała i umysłu. Czyli wychowanie skutecznych ,,maszynek" do zabijania w imię świętej wojny prowadzonej przez cesarza.
Zasady ,,zen żołnierskiego" był też w duchu zen. Przykład ,,zen żołnierskiego" pokazuje moim zdaniem do czego może prowadzić ,,nadużywanie" zenu. To znaczy używanie go nie zgodnie z jego przeznaczeniem - odchodząc od tego co w zen jest najważniejsze: właściwego kierunku praktyki.
Pozdrawiam :)
Wszystko w porządku, trudno mi się nie zgodzić, ale to nie jest panel Dharma tylko bardzo prozaiczny temat o zarabianiu pieniędzy. Znam książkę "Zen na wojnie" która zrodziła we mnie wiele pytań. Ale ten wątek nie traktuje o "zen żołnierskim" ani o właściwym kierunku praktyki zen, ani o używaniu zen zgodnie z jego przeznaczeniem lub jego nadużywaniu.
Z mojej strony to propozycja, jak można patrzeć na rynki finansowe z perspektywy subiektywnych doświadczeń autora, który akurat praktykuje zen. Napisałem to kiedyś sam dla siebie bez intencji udostępnienia tego, ale w końcu uznałem że zamieszczę to tutaj i zobaczymy, co się zadzieje. Być może kiedyś napiszę coś analogicznego w kontekście bycia prawnikiem - ale bez ambicji wchodzenia w rejony, w których nie mam kompetencji się wypowiadać.

pozdrawiam
Jakub

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 20, 2010 22:45 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Ale ten wątek nie traktuje o "zen żołnierskim" ani o właściwym kierunku praktyki zen, ani o używaniu zen zgodnie z jego przeznaczeniem lub jego nadużywaniu.
Z mojej strony to propozycja, jak można patrzeć na rynki finansowe z perspektywy subiektywnych doświadczeń autora, który akurat praktykuje zen. Napisałem to kiedyś sam dla siebie bez intencji udostępnienia tego, ale w końcu uznałem że zamieszczę to tutaj i zobaczymy, co się zadzieje.
Ależ Jakubie :),
temat ciekawy, uważam, że dobrze, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami czy też przemyśleniami w tej kwestii, i naprawdę nie ma co uciekać przed stwierdzeniem, że temat wątku dotyczy styku praktyki buddyjskiej (praktyki zen) i skutecznego inwestowania na rynkach finansowych. Bo dotyczy. Mój wpis w tym wątku był komentarzem do tego co sam tym wątku napisałeś:
,,Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom.".
Tak więc chcąc nie chcąc dotykamy tej kwestii: wpływ praktyki buddyjskiej na wyniki inwestycji finansowych. No chyba, że bardzo chcesz zawęzić temat i rozmawiać tylko o rynkach finansowych. Tylko czy warto. Grundman na przykład pisał:
,,Bardzo fajny temat
Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !
Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów."
Ja też uważam, że to ciekawy temat. Są ludzie którzy używają praktyki zen do osiągania dobrych wyników w inwestycjach finansowych i moim zdaniem jest to ciekawy temat do dyskusji z różnych punktów widzenia. Również z punktu widzenia ,,nadużywania" zenu.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 21, 2010 07:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Ale ten wątek nie traktuje o "zen żołnierskim" ani o właściwym kierunku praktyki zen, ani o używaniu zen zgodnie z jego przeznaczeniem lub jego nadużywaniu.
Z mojej strony to propozycja, jak można patrzeć na rynki finansowe z perspektywy subiektywnych doświadczeń autora, który akurat praktykuje zen. Napisałem to kiedyś sam dla siebie bez intencji udostępnienia tego, ale w końcu uznałem że zamieszczę to tutaj i zobaczymy, co się zadzieje.
Ależ Jakubie :),
temat ciekawy, uważam, że dobrze, że podzieliłeś się swoimi doświadczeniami czy też przemyśleniami w tej kwestii, i naprawdę nie ma co uciekać przed stwierdzeniem, że temat wątku dotyczy styku praktyki buddyjskiej (praktyki zen) i skutecznego inwestowania na rynkach finansowych] Bo dotyczy. Mój wpis w tym wątku był komentarzem do tego co sam tym wątku napisałeś:
,,Z mojej, skromnej perspektywy widzę, że praktyka buddyjska może bardzo pomagać w osiąganiu dobrych rezultatów w inwestycjach na rynkach kapitałowych. Myślę, że w inwestowaniu bardzo ważny jest spokojny umysł niepodlegający emocjom.".

Oczywiście że dotyczy :)
Tak więc chcąc nie chcąc dotykamy tej kwestii: wpływ praktyki buddyjskiej na wyniki inwestycji finansowych. No chyba, że bardzo chcesz zawęzić temat i rozmawiać tylko o rynkach finansowych. Tylko czy warto.
Nie chcę zawężać tematu, niech dyskusja toczy się dalej sama. Wyraźnie zaznaczyłem tylko - o czym nie będę pisać i podkreślę to jeszcze raz- o motywacji o celu praktyki zen i jej ew. nadużywaniu.

Grundman na przykład pisał:
,,Bardzo fajny temat
Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !
Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów."
Ja też uważam, że to ciekawy temat. Są ludzie którzy używają praktyki zen do osiągania dobrych wyników w inwestycjach finansowych i moim zdaniem jest to ciekawy temat do dyskusji z różnych punktów widzenia. Również z punktu widzenia ,,nadużywania" zenu.
Pozdrawiam
pozdrawiam
Jakub

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 21, 2010 08:06 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)
Dziękuję Intraneusie :peace:
Mam za sobą bardzo dobry rok na akcjach. Chcę spróbować swoich sił na rynku walutowym Forex, ale tutaj ryzyko jest bardzo duże, więc testy przygotowawcze trochę potrwają (można jako trening inwestować na symulatorze za wirtualne pieniądze).
Polecam najnowszy konkurs XTB Traders :)

Ja dopiero raczkuję na GPW, wiec o lewarowanych nawet nie myślę ;)

btw: co, z punktu widzenia twojego światopoglądu, myślisz o krótkiej sprzedaży? niedługo pewnie będzie oficjalnie na GPW. masz zamiar wchodzić na krótko? choć pewnie taka możliwość będzie tylko w teorii, bo w praktyce nie będzie od kogo pożyczać akcji ;)
Ha!
Trudne pytanie...Zasadniczo chyba nie jestem przeciwny. Poczekajmy jak pojawią się szczegóły jak to będzie u nas wyglądać.
Jestem bardziej przeciwny instrumentom pochodnym z uwagi na wysoki poziom lewarowania. Na polskiej giełdzie obrót instrumentami pochodnymi jest bardziej popularny niż samymi akcjami co powoduje, że np nieduży impuls z zachodnich giełd powoduje u nas bardzo gwałtowne zmiany cen gdyż to raczej rynek pochodny steruje rynkiem pierwotnym niż odwrotnie ("ogon kręci psem"). Po prostu na naszej giełdzie spekulują sobie bardzo duże banki zachodnie i jakkolwiek głupio by to nie brzmiało idziemy w takt giełdy amerykańskiej i niemieckiej a informacje o dobrym (relatywnie do innych krajów) stanie naszej gospodarki nie mają zbyt dużego znaczenia.
Stąd racjonalne inwestowanie u nas musi zakładać dłuższy horyzont czasowy, w którym te krótkoterminowe wybryki przestają cokolwiek znaczyć. No chyba że się spekuluje na krótszy okres, ale wtedy stosuje się bardziej analizę techniczną kursów niż analizę fundamentalną spółek.
Ufff.... trzeba znaleźć koniecznie własną drogę i styl w tym całym złożonym światku giełdowym. A te wszystkie dziwactwa postarać się zrozumieć i wykorzystać.
Pytanie trudne, tak jak i trudna sprawa. Jesteśmy o krok od krótkiej sprzedaży, choć nie wiadomo jak to będzie wyglądać, bo na razie nikt nie wie od kogo będzie można pożyczać akcje. Tak czy inaczej temat ciekawy choćby ze względu na ostatni problem z bankiem Goldman Sucks ;) , który wykorzystał możliwość krótkiej sprzedaży, tworząc specjalny produkt mający tracić na wartości, po to, żeby jeden z rekinów giełdy mógł zarobić. Przynajmniej takie jest oskarżenie ;) I owszem, mówi się, że można grać na spadki równie dobrze, jak grać na wzrosty. Jedno i drugie jest spekulacją. Ale zapomina się dodać, że spadki zawsze są łatwiejsze niż wzrosty - spadki zawsze łatwiej wywołać niż wzrosty, szczególnie na takiej giełdzince jak nasza ;) Więc sam mam trochę obaw i rozkminek moralnych co do krótkiej sprzedaży.

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 22, 2010 10:22 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach ;) przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !

Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów. Nieźle!
Ja się spotkałem (słyszałem) o stosunkowo prostej ,,technice" zapewnienia sobie powodzenia w interesach, bez jakiejś ,,subtelnej analizy" opatrej na głębokich naukach duchowych. Po prostu, część zysków przeznacza się na cele dharmiczne czy dobroczynne. Podobno to działa. Ktoś to nazwał ,,traktowaniem Buddy jako najlepszego banku".


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 23, 2010 14:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Ostatnio czytam sobie książkę o mistrzach rynków finansowych, prawdziwych "walutowych sułtanach" i finansowych baronach ;) przez których ręce przepływają już nie tylko setki milionów ale i miliardy dolarów, i z przeolbrzymim zdziwieniem spostrzegłem że jeden z rozdziałów nosi tytuł... "Zen a sztuka gry na giełdzie" !

Niestety jak się okazało to jeden z najkrótszych rozdziałów książki, bo autor ostatecznie nie zgodził się na publikowanie wywiadu z nim, bowiem uznał że zaszkodziłoby to jego dalszym interesom - klienci mogliby go uznać za mało poważnego. A jest to nie byle kto - bo dzięki swojej technice która opiera się na buddyzmie Zen, gość zarobił już dla swojej firmy kilkaset milionów dolarów. Nieźle!
Ja się spotkałem (słyszałem) o stosunkowo prostej ,,technice" zapewnienia sobie powodzenia w interesach, bez jakiejś ,,subtelnej analizy" opatrej na głębokich naukach duchowych. Po prostu, część zysków przeznacza się na cele dharmiczne czy dobroczynne. Podobno to działa. Ktoś to nazwał ,,traktowaniem Buddy jako najlepszego banku".
Temat wart rozwinięcia. Może podasz linki, cytaty?

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 23, 2010 14:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Jakub, bardzo fajne zasady w pierwszym poście. Sukcesów życzę. :)
Dziękuję Intraneusie :peace:
Mam za sobą bardzo dobry rok na akcjach. Chcę spróbować swoich sił na rynku walutowym Forex, ale tutaj ryzyko jest bardzo duże, więc testy przygotowawcze trochę potrwają (można jako trening inwestować na symulatorze za wirtualne pieniądze).
Polecam najnowszy konkurs XTB Traders :)

Ja dopiero raczkuję na GPW, wiec o lewarowanych nawet nie myślę ;)

btw: co, z punktu widzenia twojego światopoglądu, myślisz o krótkiej sprzedaży? niedługo pewnie będzie oficjalnie na GPW. masz zamiar wchodzić na krótko? choć pewnie taka możliwość będzie tylko w teorii, bo w praktyce nie będzie od kogo pożyczać akcji ;)
Ha!
Trudne pytanie...Zasadniczo chyba nie jestem przeciwny. Poczekajmy jak pojawią się szczegóły jak to będzie u nas wyglądać.
Jestem bardziej przeciwny instrumentom pochodnym z uwagi na wysoki poziom lewarowania. Na polskiej giełdzie obrót instrumentami pochodnymi jest bardziej popularny niż samymi akcjami co powoduje, że np nieduży impuls z zachodnich giełd powoduje u nas bardzo gwałtowne zmiany cen gdyż to raczej rynek pochodny steruje rynkiem pierwotnym niż odwrotnie ("ogon kręci psem"). Po prostu na naszej giełdzie spekulują sobie bardzo duże banki zachodnie i jakkolwiek głupio by to nie brzmiało idziemy w takt giełdy amerykańskiej i niemieckiej a informacje o dobrym (relatywnie do innych krajów) stanie naszej gospodarki nie mają zbyt dużego znaczenia.
Stąd racjonalne inwestowanie u nas musi zakładać dłuższy horyzont czasowy, w którym te krótkoterminowe wybryki przestają cokolwiek znaczyć. No chyba że się spekuluje na krótszy okres, ale wtedy stosuje się bardziej analizę techniczną kursów niż analizę fundamentalną spółek.
Ufff.... trzeba znaleźć koniecznie własną drogę i styl w tym całym złożonym światku giełdowym. A te wszystkie dziwactwa postarać się zrozumieć i wykorzystać.
Pytanie trudne, tak jak i trudna sprawa. Jesteśmy o krok od krótkiej sprzedaży, choć nie wiadomo jak to będzie wyglądać, bo na razie nikt nie wie od kogo będzie można pożyczać akcje. Tak czy inaczej temat ciekawy choćby ze względu na ostatni problem z bankiem Goldman Sucks ;) , który wykorzystał możliwość krótkiej sprzedaży, tworząc specjalny produkt mający tracić na wartości, po to, żeby jeden z rekinów giełdy mógł zarobić. Przynajmniej takie jest oskarżenie ;) I owszem, mówi się, że można grać na spadki równie dobrze, jak grać na wzrosty. Jedno i drugie jest spekulacją. Ale zapomina się dodać, że spadki zawsze są łatwiejsze niż wzrosty - spadki zawsze łatwiej wywołać niż wzrosty, szczególnie na takiej giełdzince jak nasza ;) Więc sam mam trochę obaw i rozkminek moralnych co do krótkiej sprzedaży.
tutaj wypowiedź poprzedniego prezesa giełdy Wiesława Rozłuckiego
Wiesław Rozłucki nie ma najlepszej opinii o instrumencie krótkiej sprzedaży, który już latem ma pojawić się na GPW. „Krótka sprzedaż polega na tym, że inwestor krótkoterminowy pożycza od inwestora długoterminowego akcje danej spółki w momencie, gdy uznaje, że są one przewartościowane i ich cena będzie spadać. Sprzedaje je z nadzieją odkupienia po niższej cenie. Mechanizm, skądinąd bardzo pożyteczny, ma dużo złych opinii na Zachodzie. W kryzysie krótka sprzedaż na głównych rynkach została czasowo zawieszona. Stało się to pod presją spółek, które padły ofiarą rajdu niedźwiedzia. Skarżyły się one, że były przedmiotem zmasowanej sprzedaży krótkiej pożyczonych akcji, co spowodowało gwałtowny spadek ich wartości bez żadnych fundamentalnych przyczyn. Obiektywne badania nie potwierdziły tego. Ale powszechne odczucie jest takie, że to metoda służąca do łatwego manipulowania ceną akcji, sprowadzająca ją do zbyt niskiego poziomu” – uważa Wiesław Rozłucki.
http://www.pb.pl/2/a/2010/04/23/Wieslaw ... e_jak_bank

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 23, 2010 18:15 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:

Temat wart rozwinięcia. Może podasz linki, cytaty?
Witaj :) ,
czy to jest dla Ciebie jakaś nowa, nieznana Ci informacja? To jest z tego co wiem dość popularne podejście w Azji. O tym traktowaniu Buddy jak ,,najlepszego banku" to zdaje się gdzieś lama Ole Nydhal pisał. Ale jeden cytat mam od razu:
,,Ofiarowuję część mojego zysku na cele dobroczynne." (Jakub Safjański) ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 23, 2010 18:24 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
http://www.google.pl/search?q=budda+jes ... S:official
Cytuj:
O medytacji / dd34 / DiamentowaDroga.pl / Buddyzm.pl - Diamentowa ...
Ludzie ci mówią prosto z mostu: „Budda jest najlepszym bankiem” - wiedzą, że wszelkie pieniądze ofiarowane na ośrodek w krótkim czasie wrócą do nich ...
diamentowadroga.pl/dd34/o_medytacji - Kopia


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 24, 2010 12:35 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki Igo za cytat.
Moim zdaniem dochodzimy tutaj do dość ważnej kwestii.
Od czego tak naprawdę zależy powodzenie w interesach, na przykład w inwestycjach finansowych? Na ile to zależy od wykształcenia, talentu, profesjonalnego przygotowania, dostępu do informacji itd. a na ile jest to kwestia ... karmicznych korelacji. Czy można na przykład z nastawieniem ,,czysto egoistycznym" czyli dbając wyłącznie o własny zysk stosować skutecznie takie ,,karmiczne techniki"? Na przykład, przeznaczać duże kwoty na świątynie w oczekiwaniu, że przyniesie to wysoką ,,stopę zwrotu" w prowadzonych interesach?
Rozumiem, że określenie ,,Budda jest najlepszym bankiem" oznacza tutaj bank który daje najwyższy procent.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 24, 2010 14:45 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Inwestowanie wg Jakuba
....
Zachowanie rynku nie podlega ocenie w kategoriach moralnych. W czystej przyrodzie nie istnieje pojęcie słuszności. Pewne przyczyny powodują pewne skutki. Zmiany nie podlegają więc ocenie moralnej.
W kontekście tego co pisałem wcześniej to nie jest moim zdaniem takie oczywiste. To jest moim zdaniem pewien uproszczony sposób patrzenia na ,,czystą przyrodę" jak to nazwałeś. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem co by ta ,,czysta przyroda" miała oznaczać. Jeśli rzeczywiście istnieje zależność pomiędzy pozytywnymi działaniami natury etycznej (finansowe wspomaganiem dobroczynności, robienie pozytywnych działań) a powodzeniem w finansowych operacjach to znaczy, że istnieją pewne korelacje pomiędzy etycznym charakterem działań a przebiegiem finansowych operacji.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 24, 2010 16:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 26, 2009 22:41
Posty: 192
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
kapitalizm jako "czysta przyroda"... a to dobre :hurra:
patrząc w ten sposób, absolutnie wszystko jest "czystą przyrodą". Zastanówmy się jednak - jak ten rynek powstał, jakie prawa nim żądzą, jaki system umożliwił jego funkcjonowanie i co ten system robi dla ludzi z różnych warstw społecznych.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 24, 2010 22:07 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Dzięki Igo za cytat.
Moim zdaniem dochodzimy tutaj do dość ważnej kwestii.
Od czego tak naprawdę zależy powodzenie w interesach, na przykład w inwestycjach finansowych? Na ile to zależy od wykształcenia, talentu, profesjonalnego przygotowania, dostępu do informacji itd. a na ile jest to kwestia ... karmicznych korelacji.
Eksperyment Żółwi

W 1983 roku dwóch szkolnych przyjaciół (obaj byli znakomitymi inwestorami) założyło się o to, czy da się „wyhodować” grupę inwestorów tak, aby odnosili sukcesy na giełdzie, mimo braku wcześniejszego doświadczenia. Jednym słowem, chodziło o to, czy można nauczyć kogoś inwestowania w trakcie dwutygodniowego szkolenia. Richard Dennis twierdził, że potrafi wyhodować grupę inwestorów niczym hodowane były żółwie, jakie widział na farmie żółwi podczas podróży do Singapuru. Jego szkolny kolega, matematyk, William Eckhardt, w to nie wierzył.

Przyjaciele postanowili przekonać się, czy da się wytresować rasowych inwestorów i najważniejszych gazetach finansowych zamieścili ogłoszenie o poszukiwaniu traderów (TRADERS WANTED). Zgłosiło się ponad 1000 osób, zarówno z doświadczeniem zawodowym, jak i bez niego. Do pierwszej rundy eksperymentu, który rozpoczęto w grudniu 1983 roku, wybrano 13 osób. Druga tura, rozpoczęta w grudniu 1984 roku, wyszkoliła kolejnych 10 osób. Wśród 23 inwestorów znalazły się dwie kobiety. Próba Żółwi obejmowała takie osoby, jak: twórcę gier komputerowych, absolwenta szkoły średniej, dwóch graczy, mistrza szachowego. Podpisali oni zobowiązanie o dochowaniu tajemnicy szkolenia przez 20 lat i rozpoczęli trwający dwa tygodnie kurs. Po jego zakończeniu otrzymali od Richarda Dennisa kapitał początkowy. Mieli nim obracać zgodnie z ustalonymi zasadami – otrzymywali za to stałą płacę i 20% z uzyskanych zysków.

Okazało się, że odnosili spektakularne sukcesy, a Richard Dennis miał rację – inwestowania można się nauczyć. Przez ponad dekadę tajemnica Żółwi była obiektem spekulacji. Po upłynięciu 20 lat zaczęły się ukazywać pierwsze publikacje na ich temat. Okazało się, jak w przypadku wielu sukcesów giełdowych, że stosowany system nie był czarną magią. Opierał się przede wszystkim na konsekwencji, szybkim cięciu strat i podążaniu za trendem.
http://biznes.onet.pl/richard-dennis--s ... rasa-detal
Cytuj:
Czy można na przykład z nastawieniem ,,czysto egoistycznym" czyli dbając wyłącznie o własny zysk stosować skutecznie takie ,,karmiczne techniki"? Na przykład, przeznaczać duże kwoty na świątynie w oczekiwaniu, że przyniesie to wysoką ,,stopę zwrotu" w prowadzonych interesach?
Rozumiem, że określenie ,,Budda jest najlepszym bankiem" oznacza tutaj bank który daje najwyższy procent.
Naiwne, magiczne myślenie. Na dodatek myślenie będące czymś całkowicie przeciwnym niż prawdziwa szczodrość. Ale nie zapominajmy, że świat (umysł?) to niesamowita sprawa i zawsze znajdzie się potwierdzenie nawet najdurniejszej teorii. ;)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 24, 2010 23:51 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Dzięki Igo za cytat.
Moim zdaniem dochodzimy tutaj do dość ważnej kwestii.
Od czego tak naprawdę zależy powodzenie w interesach, na przykład w inwestycjach finansowych? Na ile to zależy od wykształcenia, talentu, profesjonalnego przygotowania, dostępu do informacji itd. a na ile jest to kwestia ... karmicznych korelacji.
Eksperyment Żółwi
Witaj Intraneus,
czy mógłbyś krótko wyjaśnić jaki jest związek tego co Ty napisałeś z tym co ja napisałem?

Cytuj:

Naiwne, magiczne myślenie.
Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego ani z naiwnością ani z magicznym myśleniem. Chodzi wyłącznie o to, że taka strategia: ,,inwestuje w dobroczynność bo to przynosi mi dobre efekty w interesach" jest po prostu dla tej osoby skuteczna. Ta osoba nie jest naiwna bo używa takiej ,,strategii" ponieważ sprawdziła, że to działa - ileś tam razy ta strategia przyniosła zamierzone efekty czyli jest to strategia przynosząca efekty ,,powtarzalne w czasie". Gdyby nie dawało to efektów nie robiła by tego. Gdzie tu naiwność? Z magicznym myśleniem też to moim zdaniem ma niewiele wspólnego gdyż ta osoba jest praktyczna - jest zainteresowana strategią która działa, która przynosi jej wymierne korzyści finansowe. Tej osobie może być wszystko jedno czy będzie to strategia oparta na ,,dobroczynności" czy na przykład na modelu giełdy wykorzystującym Teorię Chaosu. Dla tej osoby właśnie Teoria Chaosu może być kompletną magią bo ona nic z tego nie rozumie.
Cytat przytoczony przez Igo z tekstu Ole Nydhala był taki:
,,Ist­nie­ją jed­nak rów­nież ta­kie kul­tu­ry, jak na przy­kład chiń­ska, któ­re uży­wa­ją ich w spo­sób cał­ko­wi­cie chłod­ny, bez żad­nych sen­ty­men­tów. Lu­dzie ci mó­wią pro­sto z mo­stu: „Bud­da jest naj­lep­szym ban­kiem” - wie­dzą, że wszel­kie pie­nią­dze ofia­ro­wa­ne na ośro­dek w krót­kim cza­sie wró­cą do nich zwie­lo­krot­nio­ne, po­nie­waż spraw­dza­li to przez po­nad pięt­na­ście stu­le­ci."

Coś może wydawać się naiwne czy magiczne ale tylko z punktu widzenia paradygmatów zachodniej nauki która stosuje zasadę brzytwy Ockhama tam gdzie jest po prostu bezradna bądź stwierdza niezgodność z własną aksjomatyką która to z kolei jest prostą konsekwencją filozofii na gruncie której ta nauka wyrosła czyli filozofii chrześcijańskiej.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 08:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
Inwestowanie wg Jakuba
....
Zachowanie rynku nie podlega ocenie w kategoriach moralnych. W czystej przyrodzie nie istnieje pojęcie słuszności. Pewne przyczyny powodują pewne skutki. Zmiany nie podlegają więc ocenie moralnej.
W kontekście tego co pisałem wcześniej to nie jest moim zdaniem takie oczywiste. To jest moim zdaniem pewien uproszczony sposób patrzenia na ,,czystą przyrodę" jak to nazwałeś. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem co by ta ,,czysta przyroda" miała oznaczać. Jeśli rzeczywiście istnieje zależność pomiędzy pozytywnymi działaniami natury etycznej (finansowe wspomaganiem dobroczynności, robienie pozytywnych działań) a powodzeniem w finansowych operacjach to znaczy, że istnieją pewne korelacje pomiędzy etycznym charakterem działań a przebiegiem finansowych operacji.

Cieszę się, że dyskusja się rozwija. Mam jednak na wstępie małą prośbę. Jestem bardzo otwarty na dyskusję jednak proszę o upewnienie się czy zrozumiało się dyskutowany test przed wdaniem się w jego ocenę. Czy dobrze zrozumiało się znaczenie słów, jakich użył autor. Pomocna może być akademicka zasada życzliwości tzn. domniemania kompetencji autora w temacie na który się on wypowiedział.
A zatem zaczynajmy.
Pojęcie "czystej przyrody" wymaga jak widzę rozwinięcia.

W świecie przyrody nie istnieje żaden rynek, pieniądz akcja. To są czysto ludzkie konstrukcje. Akcje w obrocie nie mają nawet fizycznej postaci dokumentu, bo są zdematerializowanym zapisem komputerowym w odpowiednim rejestrze.
Pieniądz np banknot czy moneta to odpowiednio kawałek papieru albo metalu. W świecie przyrody są tylko tym czym są. Gdyby człowiek nagle przestał istnieć czym byłby pieniądz?
Świat przyrody- idąc dalej - jeśli lew zjada antylopę to czy jest to "moralne"??? Czy jest moralne że silniejsza istota zabija słabszą? Czy lew mógłby się zdobyć na taką refleksję?
Człowiek poprzez swoją możliwość refleksji używa kategorii "słuszne-niesłuszne". Nie ma człowieka, nie ma pojęcia słuszności.
Więc niech "świat czystej przyrody" oznacza świat, w którym bierzemy człowieka w nawias wyciągając go z systemu.
Wtedy - ale i tylko wtedy - kategoria "słuszności" upada.

Teraz przejdźmy to pojęcia "zachowanie rynku". To nie oznacza "kapitalizmu".Bardzo proszę nie rozszerzać tego pojęcia ponad intencję autora, bo nie jest on wielkim tuzem finansowym manipulującym kursami. Na zupełnym marginesie, kursami manipulują dzisiaj nawet całe państwa i to nawet Polska, gdyż każde państwo chce utrzymać słaby kurs własnej waluty co pomaga firmom eksportującym towary zagranicę.
Więc wracając to pojęcia "zachowanie rynku"- znaczy to tyle co kurs akcji w danej chwili, czy też zachowanie się np ogólnie polskich akcji w jakimś odcinku czasu. Jeżeli jesteś w tym momencie uczestnikiem rynku, to zawierając transakcję po prostu zawierasz transakcję. Zachowanie wszystkich uczestników rynku robiących dokładnie to samo tworzy "zachowanie rynku". To są miliony przyczyn, które sumarycznie tworzą skutek w postaci np. komunikatu
-indeks WIG20 spadł dziś o 0,5%
w dalszym ciągu nie widzę tu potrzeby używania pojęcia "słuszności"
To, co opisuję jest jednak tylko systemem w skali mikro. Jeżeli jakiś bank wprowadza w błąd uczestników np. w taki sposób
http://www.rp.pl/artykul/2,223999_Unicr ... etrwa.html
to mamy prawo użyć tu oceny moralnej takiego postępowania. I tak dalej. Ale wtedy wykraczamy poza pierwotnie dyskutowany temat.

Co do korelacji etycznego postępowania ze skutecznością inwestycyjną (czy też inną biznesową), to ja takiej korelacji nie przywołałem i osobiście w nią wątpię. Dowodu albo twierdzeń na poparcie tej tezy, drogi Leszku nie przywołałeś.

pozdrawiam
Jakub

_________________
Szalom


Ostatnio zmieniony ndz kwie 25, 2010 08:19 przez Jakub Safjański, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 08:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
kapitalizm jako "czysta przyroda"... a to dobre :hurra:
patrząc w ten sposób, absolutnie wszystko jest "czystą przyrodą". Zastanówmy się jednak - jak ten rynek powstał, jakie prawa nim żądzą, jaki system umożliwił jego funkcjonowanie i co ten system robi dla ludzi z różnych warstw społecznych.
odpowiedź dla Ciebie zawarta w moim wcześniejszym poście
pozdrawiam
Jakub

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 10:21 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cieszę się, że dyskusja się rozwija.
A komu to Jakubie zawdzięczasz? ;)

Cytuj:
[Jestem bardzo otwarty na dyskusję jednak proszę o upewnienie się czy zrozumiało się dyskutowany test przed wdaniem się w jego ocenę. Czy dobrze zrozumiało się znaczenie słów, jakich użył autor.
Drogi Jakubie :) , przede wszystkim to Ty używając pojęć które nie są, nazwijmy to roboczo :) , pojęciami klasycznymi tylko są to na przykład konstrukcje stworzone przez Ciebie i używane przez Ciebie w jakimś tylko Tobie znanym (prywatnym) znaczeniu, powinieneś zaopatrzyć potencjalnego czytelnika w niezbędne definicje i komentarze. Czytelnik nie może wiedzieć czy ,,dobrze zrozumiało się znaczenie słów, jakich użył autor" jeśli sam autor nie podaje w tekście w którym ich używa niezbędnych definicji czy komentarzy. Użyty przez Ciebie termin ,,czysta przyroda" może oznaczać naprawdę zupełnie różne rzeczy. Na przykład przyrodę po akcji ,,sprzątanie świata" :) . Tak więc, faktycznie podajesz wyjaśnienia dopiero post factum ale mnie osobiście to nie przeszkadza :) nawet bez stosowania ,,akademickiej zasady życzliwości". ;)

Cytuj:
W świecie przyrody nie istnieje żaden rynek, pieniądz akcja. To są czysto ludzkie konstrukcje.
Jakubie :) , już samo Twoje stwierdzenie (a właściwie założenie) ,,W świecie przyrody nie istnieje żaden rynek, pieniądz akcja" jest czysto ludzką konstrukcją.
Cytuj:
Czy jest moralne że silniejsza istota zabija słabszą? Czy lew mógłby się zdobyć na taką refleksję?
Tego tak naprawdę nie wiemy. Nie wiemy czy zwierzęta mogą czy też nie mogą kierować się jakąś etyką.
Cytuj:
Co do korelacji etycznego postępowania ze skutecznością inwestycyjną (czy też inną biznesową), to ja takiej korelacji nie przywołałem i osobiście w nią wątpię. Dowodu albo twierdzeń na poparcie tej tezy, drogi Leszku nie przywołałeś.
Jakubie, zacznijmy od rzeczy podstawowych. Co to jest dowód? Czym jest dla Ciebie dowód?
W jakim znaczeniu (prośba właśnie o niezbędną definicję :) ) używasz tego terminu?
Nota bene jest tutaj cały wątek na ten temat. (kwestia formalna, czym jest dowód?).

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 11:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Leszku,
Jestem wdzięczny za podjęcie polemiki.
Mam jednak wrażenie, że mijamy się trochę w rozmowie.
Ale nic nie szkodzi - już więcej o nic nie pytam.
Co do Twoich rzeczowych uwag, przemyślę je i odpowiem później.

pozdrawiam
Jakub

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 20:09 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Witaj Intraneus,
czy mógłbyś krótko wyjaśnić jaki jest związek tego co Ty napisałeś z tym co ja napisałem?
Była to ciekawostka w ramach możliwych odpowiedzi na twoje pytanie.
Cytuj:
Cytat przytoczony przez Igo z tekstu Ole Nydhala był taki:
,,Ist­nie­ją jed­nak rów­nież ta­kie kul­tu­ry, jak na przy­kład chiń­ska, któ­re uży­wa­ją ich w spo­sób cał­ko­wi­cie chłod­ny, bez żad­nych sen­ty­men­tów. Lu­dzie ci mó­wią pro­sto z mo­stu: „Bud­da jest naj­lep­szym ban­kiem” - wie­dzą, że wszel­kie pie­nią­dze ofia­ro­wa­ne na ośro­dek w krót­kim cza­sie wró­cą do nich zwie­lo­krot­nio­ne, po­nie­waż spraw­dza­li to przez po­nad pięt­na­ście stu­le­ci."

Coś może wydawać się naiwne czy magiczne ale tylko z punktu widzenia paradygmatów zachodniej nauki która stosuje zasadę brzytwy Ockhama tam gdzie jest po prostu bezradna bądź stwierdza niezgodność z własną aksjomatyką która to z kolei jest prostą konsekwencją filozofii na gruncie której ta nauka wyrosła czyli filozofii chrześcijańskiej.
Pozdrawiam
Jedyne co ja tu widzę, to podparty stereotypami pogląd Olego na temat chińczyków ich kultury (ależ znawca kultur z tego faceta!) i inwestycji przez nich czynionych, nie mający nic wspólnego z faktami naukowymi. Dodatkowo, gdy uruchomię mój sceptycyzm podszyty narodowymi i osobistymi kompleksami, to stwierdzam, że jest to zawoalowane naciąganie wyznawców na datki, wykorzystywanie stereotypów i pozycji autorytetu.

Nie twierdzę też, że w jakimś indywidualnym przypadku strategia ta nie ma prawa działać. Jak wspominałem wcześniej - na świecie jest wiele niewytłumaczalnych spraw. Dodatkowo można wejść w psychologię i powiedzieć, że takie podejście do inwestycji uspokaja umysł przez co pozwala czynić mniej błędów inwestycyjnych.

Co nie zmienia faktu, że jest to myślenie magiczne i naiwne, ale jeśli się sprawdza komuś w interesach, to ok. Jeśli tylko chodzi o skuteczność interesów, to nie widzę problemu.

Natomiast jeśli zaczniemy się zastanawiać jak takie myślenie wpływa na rozwój bezwarunkowej szczodrości, to zaczynają się schody, bo dla mnie na pierwszy rzut oka widać, że nie ma tu prawdziwej szczodrości, a takie wykorzystywanie Buddy jest co najmniej dyskusyjne.

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 25, 2010 22:48 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Witaj,
Cytuj:
nie twierdzę też, że w jakimś indywidualnym przypadku strategia ta nie ma prawa działać. Jak wspominałem wcześniej - na świecie jest wiele niewytłumaczalnych spraw.
w moim odczuciu działanie takiej strategii można być dość łatwo wytłumaczyć. Działa tutaj po prostu prawo karmy. Oczywiście to co dla kogoś jest wytłumaczeniem czy wręcz dowodem dla kogoś innego nim nie będzie. Znowu dochodzimy do kwestii o której tutaj już rozmawiałem z Jakubem. Co to jest dowód? Kiedy coś można uznać za wytłumaczalne a kiedy za nie wytłumaczalne? Z punktu widzenia zachodniej nauki coś takiego jak prawo karmy zasadniczo nie istnieje. Oczywiście niektórzy próbują szukać jakiś naukowych odpowiedników prawa karmy. Na przykład sensei Myoshu pisze w swojej książce że prawo karmy to to samo co Einsteinowska entropia.
Cytuj:
Co nie zmienia faktu, że jest to myślenie magiczne i naiwne, ale jeśli się sprawdza komuś w interesach, to ok. Jeśli tylko chodzi o skuteczność interesów, to nie widzę problemu.
:) Otóż właśnie dlatego, że się komuś sprawdza w interesach jako skuteczne narzędzie, dające powtarzalne w czasie rezultaty, nie jest to podejście ani naiwne ani magiczne. Czy Ty uważasz, że jeśli ktoś powie: używam strategii opartej na prawie karmy to będzie to podejście oparte na naiwnym i magicznym myśleniu, a jeśli ktoś powie: używam strategii opartej na Einsteinowskiej entropii to już nie będzie ani naiwne ani magiczne? :)

Cytuj:
Natomiast jeśli zaczniemy się zastanawiać jak takie myślenie wpływa na rozwój bezwarunkowej szczodrości, to zaczynają się schody, bo dla mnie na pierwszy rzut oka widać, że nie ma tu prawdziwej szczodrości
Przecież tu nikt nie pisał, że chodzi w takim podejściu (strategii) o jakąś autentyczną szczodrość. Chodzi o praktyczne podejście do własnych interesów. Dokładnie tak samo jak ktoś grający na giełdzie myśli o własnych zyskach.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 26, 2010 08:06 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
:) Otóż właśnie dlatego, że się komuś sprawdza w interesach jako skuteczne narzędzie, dające powtarzalne w czasie rezultaty, nie jest to podejście ani naiwne ani magiczne. Czy Ty uważasz, że jeśli ktoś powie: używam strategii opartej na prawie karmy to będzie to podejście oparte na naiwnym i magicznym myśleniu, a jeśli ktoś powie: używam strategii opartej na Einsteinowskiej entropii to już nie będzie ani naiwne ani magiczne? :)
Wszystko zależy od mapy jaką się przyjmie. :)

Nie znam Einsteinowskiej teorii entropii. Nie wiem, czy jest uznana za naukową w ramach zachodniej nauki. Jeśli jest, to system transakcyjny ma podstawy naukowe. System oparty na prawie karmy (w zachodniej nauce użycie w tym kontekście słowa "prawo" już powinno być dyskusyjne ;) ) nie ma takich podstaw.

Ostatecznie, nie ważne jakiej mapy tutaj użyjemy, ważne czy działa. Jeśli system oparty na myśleniu magicznym daje nam przewagę nad rynkiem, to dlaczego by go nie stosować? :)

Pytanie, na czym nam bardziej zależy: na naukowości, czy na przewadze nad rynkiem? I czy system jest replikowalny?

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 26, 2010 08:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 26, 2009 22:41
Posty: 192
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Pomocna może być akademicka zasada życzliwości tzn. domniemania kompetencji autora w temacie na który się on wypowiedział.
za Leszkiem poproszę - skoro mamy być akademiccy, w światku akademickim nie przynosi ujmy wyjaśnianie terminów. Nie zakłada się, że odbiorca naszych słów przeczytał to samo, co my. Sporne pojęcia należy wyjaśnić, najlepiej powołując się na źródła, a nie prosić o ślepe zaufanie.
Cytuj:
Przecież tu nikt nie pisał, że chodzi w takim podejściu (strategii) o jakąś autentyczną szczodrość. Chodzi o praktyczne podejście do własnych interesów. Dokładnie tak samo jak ktoś grający na giełdzie myśli o własnych zyskach.
To właśnie wydaje mi się kluczowym problemem. Jest różnica między:
gram na giełdzie, żeby zarobionymi tak pieniędzmi pomóc innym
a
gram na giełdzie, żeby zarobić pieniądze i odpalam trochę biednym żeby być w porządku.

Nikt nie skomentował filmu, który zamieściłam - wiem, że nie jest o finansach, ale stanowił nawiązanie do dyskusji. W streszczeniu, jeśli komuś nie chce się zajrzeć lub jeśli ktoś nie zna angielskiego - w filmie wystąpił Richard "Mack" Machowicz, wg wikipedii

"he spent ten years operating as a U.S. Navy SEAL and now searches for new weapons and military technologies used in modern warfare. He is also proficient in many martial arts and a practicer of zen buddhism." czyli
spędził 10 lat w U.S. Navy Seal - Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych - a w chwili obecnej szuka nowych typów broni i technologii wojskowych wykorzystywanych współcześnie w prowadzeniu wojen. Biegle posługuje się wieloma sztukami walki i praktykuje buddyzm zen.

W filmiku opowiada, jak buddyzm zen pozwolił mu na większą samodyscyplinę i koncentrację. Która w czym miała mu pomóc?
Czy tutaj też pozbędziemy się pytania o moralność? I co mamy na myśli przez moralność, zmuszanie się do czynienia tego, co w danym paradygmacie uznawane jest za dobre? Definicje, według słownika PWN, mamy dwie:
1. «zespół ocen, norm i zasad określających zakres poglądów i zachowań uważanych za właściwe»
2. «całokształt zachowań i postaw jednostki lub grupy, oceniany według jakiegoś społecznie funkcjonującego systemu ocen i norm moralnych»
Ja zatem wybieram definicję pierwszą, nieco bardziej wyjętą z oczekiwań społecznych.
Idźmy dalej tym tropem. Mówisz, Jakubie - człowiek stwarza system moralne-niemoralne. Nie ma człowieka, nie ma systemu. Ale - nie ma człowieka - nie ma rynku, więc jak można wobec rynku zastosować określenie "czystej przyrody"? Jeżeli bawimy się w ludzkie gry, nie uciekniemy przed opisywaniem ich ludzkimi pojęciami.
Ponadto, obserwując świat zwierząt łatwo dojść do wniosku, że przyrodnicy widzą tam to, co chcą. Walka o przetrwanie, pęd do przedłużania gatunku. Zwierzęta nie są tak mądre jak my, nie stać ich na wyższe uczucia, nie są homoseksualne, i tak dalej, i tak dalej.
A potem nagle znajdują się homoseksualne psy, ptaki i ssaki wiążące się na całe życie z jednym partnerem, oddające życie za inne zwierzęta lub za ludzi.
Jakie więc "zasady" panują w świecie "czystej przyrody"? Jesteś w stanie to zdefiniować?


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 27, 2010 14:50 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: sob sty 05, 2008 17:48
Posty: 149
Tradycja: Diamentowa Droga
Cytuj:
spędził 10 lat w U.S. Navy Seal - Marynarce Wojennej Stanów Zjednoczonych - a w chwili obecnej szuka nowych typów broni i technologii wojskowych wykorzystywanych współcześnie w prowadzeniu wojen.
Hej!
Wiem ze to troche obok tematu, ale np. chcialabys zeby policjanci na ulicy nie chcieli strzelac do przestepcow? Ja oczekuje, ze policjant kiedy bedzie to konieczne zabije zagrajaca mi osobe, oczekuje, ze wojsko bedzie sie staralo jak najskuteczniej mnie obronic itd.
Czy mam tez oczekiwac ze wojskowi i policjanci nie moga byc buddystami?
Jesli zgadzam sie zyc w kraju, ktory chroni wojsko i policja - to ponosze moralna odpowiedzialnosc rowniez za wybory jakis podejmuja wykonujac swoj zawod.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 27, 2010 15:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 26, 2009 22:41
Posty: 192
Tradycja: Dzogczen
Lokalizacja: Warszawa
offtopic
a jeśli się nie zgadzam żyć w tym kraju? To powiedz, dokąd mam pójść? Do innego kraju, w którym jest taki sam lub podobny system?
I czy, jako - nazwijmy to szumnie - buddystka, jeżeli sama nie zabijam, to mam godzić się na to, że robią to inni - bo taki mają zawód?
Powiedz mi też jeszcze jedno. Kto zaczął wojnę z USA? Bo tak na moje niedoświadczone oko, to USA wjeżdżają do innych krajów z wojskiem. I nie w celu samoobrony lub obrony amerykańskich obywateli, a w celu finansowym. Ale to zupełnie inny temat.
/offtopic


Na górę
Nieprzeczytany post: wt kwie 27, 2010 17:27 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: sob sty 05, 2008 17:48
Posty: 149
Tradycja: Diamentowa Droga
Hej
Obawiam sie ze moj post zabrzmial zbyt ciezko:)
Cytuj:
I czy, jako - nazwijmy to szumnie - buddystka, jeżeli sama nie zabijam, to mam godzić się na to, że robią to inni - bo taki mają zawód?
Ja osobiscie mysle, ze zajmowanie sie czyimis wyborami nie jest mi do niczego potrzebne, dziala przyczyna i skutek i kazdy zbierze polny zgodnie z tym co tam sobie posial i z jaka motywacja sypal ziarnem.
Mysle tez, ze troche zapominamy jakim przywilejem jest zycie w kraju gdzie istnieje np. instytucja policji - jak to wyglada w krajach tego pozbawionyc - wystarczy spojrzec na np. Somalie.

a co do czesci finansowej - jest bardzo fajny wywiad z Pedro Gomezem w ostatniej Diamentowej Drodze - truche ustawia w perspektywie zarabianie pieniazkow i motywacje jaka moze za tym stac - w jego przypadku mialem wrazenie ze 100% byla to motywacja Boddhisatvy i rzeczywiscie czuje sie ,ze kiedy rzeczy nie sa osobiste nawet zarabianie hajsu przychodzi latwiej.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl