Forum e-Budda PL

''Przyswoiwszy sobie nie słowa, lecz znaczenie nauk, zapomniałem o bezużytecznej paplaninie.'' - Milarepa
Dzisiaj jest pt paź 19, 2018 09:49

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 204 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: ndz maja 10, 2015 15:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Gdańsk
Czy gdyby nie istniały 'czujące istoty', to natura buddy nadal by istniała?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 10, 2015 17:49 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Czy gdyby nie istniały 'czujące istoty', to natura buddy nadal by istniała?
Ale gdzie nie istniały? Zawsze gdzieś istnieją, od nie mającego początku czasu, jak to mówią i piszą nauczyciele buddyjscy. Można też zapytać o buddów i bodhisattwów, co z ich naturą buddy, czy nadal przejawia się w jakiś sposób. Według mnie, natura buddy jest tym, co łączy samsarę z nirwaną, co powoduje, że są one, jak dwie strony tej samej monety, nie mogąc istnieć jedna bez drugiej. Słyszałam często takie pytania, a co by było, gdyby wszystkie czujące istoty osiągnęły wyzwolenie z samsary, ale jak tu określić liczbowo 'wszystkie' i w oparciu o jakie założenia oprzeć przypuszczenie, że jest możliwe, by samsara zniknęła, gdy w grę wchodzi przestrzeń bez ustalonych granic, podobnie zresztą, jak w przypadku nirwany. Spróbuję w wolnym czasie znaleźć jakieś teksty na ten temat.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 10, 2015 22:13 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Ale pamiętasz co było przed EDIT?
Tak... pokręcona wypowiedź z mej strony, to była.
Cytuj:
Bo w nawiązaniu do tamtego napiszę, że nie rozumiem.
No więc właśnie - nie potrafiłem tego przedstawić jasno i stąd edit.

Pozdrawiam
:14:

ps
Cytuj:
Nie mogę pozbyć się wrażania, że Dzogczen i Zen traktują o tym samym, lecz zaczynają jakby z przeciwległych biegunów. Bez wnikania w szczegóły.
mi zen kojarzy się z cyklami semde w dzogczen

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 05:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Gdańsk
Cytuj:
Cytuj:
Czy gdyby nie istniały 'czujące istoty', to natura buddy nadal by istniała?
Ale gdzie nie istniały?(...)
A gdzie istnieją? ;) No dobra, koniec żartów - limit pomieszania został już przekroczony, mam szlaban na buddyzm. To gdybanie to reakcja na Twój poprzedni post, z którym nie do końca się godzę i pytanie o zależności... Ale jak to w naturze gdybań jest, im głębiej w las tym ciemniej. Także wybacz, GreenTea, wykrętnie zmykam do pracy - odpoczywać :)
Cytuj:
mi zen kojarzy się z cyklami semde w dzogczen
Ok, dzięki. Poszperam bo na tę chwilę nie kojarzę.
Pozdrawiam.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 05:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
Cytuj:
Czujące istoty nie mogłyby nie posiadać tej natury.
Jeśli masz na myśli naturę buddy, to z perspektywy np. nauk psychologii niekoniecznie musiałyby ją posiadać, natomiast w kontekście buddyjskim nie bardzo wiem, co chciałeś powiedzieć. Natura buddy raczej nie wynika z faktu, że jest się czującą istotą. Czująca istota to fenomen samsary, natura buddy, jeśli związki z samsarą posiada, to poprzez przejawianie się w czujących istotach, nie wynika jednak w bezpośredni sposób z właściwości czujących istot, choć te właściwości umożliwiają jej osiągnięcie.
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/29789/ogon_f_li ... _c25a.jpeg

http://thechoices.pl/wp-content/uploads ... oo_308.jpg

Co było pierwsze, kura czy jajko?

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 11:12 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
mi zen kojarzy się z cyklami semde w dzogczen
Mi też. Technicznie są bardzo podobne, choć na różne aspekty zwraca się uwagę. Np. w semde (moim zdaniem) większą uwagę zwraca się na integrację praktyki z życiem codziennym, bardziej jest to podkreślane. Różna też jest linia przekazu.


ps. Za to bodajże dzogczen był w Tybecie krytykowany (że jest podobny do zen).

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 11:39 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Co było pierwsze, kura czy jajko?
W naukach buddyjskich kwestia 'początku' nie jest istotna. Czy pytasz, co było pierwsze w przypadku dwóch stron tej samej monety?

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 12:06 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
To gdybanie to reakcja na Twój poprzedni post, z którym nie do końca się godzę i pytanie o zależności...
Może tylko dorzucę, żeby było jasne, istnienie czujących istot przekłada się w pewien sposób na możliwość przejawienia się natury buddy, ale według mnie, nie można powiedzieć, że natura buddy wynika z faktu, że istnieją czujące istoty. Tak jak nie można powiedzieć, że 'orzeł' na monecie wynika z faktu, że istnieje 'reszka'. Tylko tyle chciałam w tamtym poście.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 14:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Gdańsk
Cytuj:
Tak jak nie można powiedzieć, że 'orzeł' na monecie wynika z faktu, że istnieje 'reszka'. Tylko tyle chciałam w tamtym poście.
Rozumiem to i dziękuję za wyjaśnienie :) Mi bliższe jest przyrównanie do obecności złota w rudzie, ale to tylko gierki słowne, bez znaczenia. Ważne, że taką naturę jako nasz potencjał posiadamy :)
Pozdrawiam serdecznie.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 14:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
Cytuj:
Co było pierwsze, kura czy jajko?
W naukach buddyjskich kwestia 'początku' nie jest istotna. Czy pytasz, co było pierwsze w przypadku dwóch stron tej samej monety?

Pozdrawiam, gt
Widzisz? I sama odpowiedziałaś sobie na swoje wywody odnośnie natury buddy i czujących istot...
Cytuj:
Cytuj:
To gdybanie to reakcja na Twój poprzedni post, z którym nie do końca się godzę i pytanie o zależności...
Może tylko dorzucę, żeby było jasne, istnienie czujących istot przekłada się w pewien sposób na możliwość przejawienia się natury buddy, ale według mnie, nie można powiedzieć, że natura buddy wynika z faktu, że istnieją czujące istoty. Tak jak nie można powiedzieć, że 'orzeł' na monecie wynika z faktu, że istnieje 'reszka'. Tylko tyle chciałam w tamtym poście.

Pozdrawiam, gt
Gdyby nie było czujących istot, to u kogo miałaby się ta natura przejawiać? Można powiedzieć, że orzeł wynika z reszki, tak samo jak to, że orzeł nie wynika z reszki. Gdy patrzę na jedną stronę monety, mam pewność, że posiada ona drugą stronę. Tak samo gdy patrzę na czującą istotę, jestem pewien, że posiada ona naturę buddy. "Wynika" to złe słowo, którego sama użyłaś. Ja tylko napisałem, że czujące istoty nie mogłyby nie posiadać natury buddy. Tak samo jak kij nie mógłby mieć tylko jednego końca.

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 15:06 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Foryal, o nic nie pytałam siebie odnośnie czujących istot i natury buddy, więc i na nic sobie nie odpowiadałam, to po pierwsze, a po drugie, orzeł i reszka w mojej metaforze, to samsara i nirwana, a nie samsara i natura buddy. Natura buddy, gdyby trzymać się tej metafory, przenika jedną i drugą stronę, tyle że z jednej przypomina potencjał, a z drugiej realizację potencjału, ale nie jest to jedyne możliwe ujęcie, czasem nie mówi się o potencjale, a o splamieniach, przesłonięciu zasłonami niewiedzy. Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 20:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Może tylko dorzucę, żeby było jasne, istnienie czujących istot przekłada się w pewien sposób na możliwość przejawienia się natury buddy, ale według mnie, nie można powiedzieć, że natura buddy wynika z faktu, że istnieją czujące istoty. Tak jak nie można powiedzieć, że 'orzeł' na monecie wynika z faktu, że istnieje 'reszka'.
Cytuj:
(...) orzeł i reszka w mojej metaforze, to samsara i nirwana, a nie samsara i natura buddy. Natura buddy, gdyby trzymać się tej metafory, przenika jedną i drugą stronę, tyle że z jednej przypomina potencjał, a z drugiej realizację potencjału, ale nie jest to jedyne możliwe ujęcie, czasem nie mówi się o potencjale, a o splamieniach, przesłonięciu zasłonami niewiedzy.
:lovee: :namaste:

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 20:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Np. w semde (moim zdaniem) większą uwagę zwraca się na integrację praktyki z życiem codziennym, bardziej jest to podkreślane.
We wszystkich cyklach jest to podkreślane, jak dla mnie, jednak też każdy cykl wymaga odosobnień. A, ta różnica wynika wg mnie z tego, iż zen jest oparty na stanie mnisim, natomiast jeżeli chodzi o dzogczen, to gro praktykujących jest świeckimi i na nich też się on opiera, tak jak i na mnichach.
Cytuj:
Różna też jest linia przekazu.
...czepiasz się drobiazgów ;)
Cytuj:
ps. Za to bodajże dzogczen był w Tybecie krytykowany (że jest podobny do zen).
Tak. A nawet i tak, że dzogczen, to nie czos /wiedza - czyli ''buddyzm''/.

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 20:48 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Poszperam bo na tę chwilę nie kojarzę.
Klucz do potrójnych podziałów występujących w naukach dzogczen.

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 11, 2015 22:22 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Witam
Cytuj:
Może tylko dorzucę, żeby było jasne, istnienie czujących istot przekłada się w pewien sposób na możliwość przejawienia się natury buddy, ale według mnie, nie można powiedzieć, że natura buddy wynika z faktu, że istnieją czujące istoty. Tak jak nie można powiedzieć, że 'orzeł' na monecie wynika z faktu, że istnieje 'reszka'.
Cytuj:
(...) orzeł i reszka w mojej metaforze, to samsara i nirwana, a nie samsara i natura buddy. Natura buddy, gdyby trzymać się tej metafory, przenika jedną i drugą stronę, tyle że z jednej przypomina potencjał, a z drugiej realizację potencjału, ale nie jest to jedyne możliwe ujęcie, czasem nie mówi się o potencjale, a o splamieniach, przesłonięciu zasłonami niewiedzy.
:lovee: :namaste:

Pozdrawiam
:14:
Hej :)

to był ciąg rozmowy z Diamentum, w którą włączył się Foryal, cytując fragment wymiany zdań pomiędzy nami, skomentowałam, nawiązując do wcześniejszej swojej wypowiedzi. No, rzeczywiście, mogłam bardziej uściślić, ale z drugiej strony dodałam przecież "tylko tyle chciałam w tamtym poście", a w "tamtym poście" było to:
Cytuj:
Cytuj:
Czy gdyby nie istniały 'czujące istoty', to natura buddy nadal by istniała?
Ale gdzie nie istniały? Zawsze gdzieś istnieją, od nie mającego początku czasu, jak to mówią i piszą nauczyciele buddyjscy. Można też zapytać o buddów i bodhisattwów, co z ich naturą buddy, czy nadal przejawia się w jakiś sposób. Według mnie, natura buddy jest tym, co łączy samsarę z nirwaną, co powoduje, że są one, jak dwie strony tej samej monety, nie mogąc istnieć jedna bez drugiej. Słyszałam często takie pytania, a co by było, gdyby wszystkie czujące istoty osiągnęły wyzwolenie z samsary, ale jak tu określić liczbowo 'wszystkie' i w oparciu o jakie założenia oprzeć przypuszczenie, że jest możliwe, by samsara zniknęła, gdy w grę wchodzi przestrzeń bez ustalonych granic, podobnie zresztą, jak w przypadku nirwany. Spróbuję w wolnym czasie znaleźć jakieś teksty na ten temat.
Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 12, 2015 05:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Gdańsk
Cytuj:
Cytuj:
Poszperam bo na tę chwilę nie kojarzę.
Klucz do potrójnych podziałów występujących w naukach dzogczen.
Dzięki :)


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 12, 2015 21:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
No, rzeczywiście, mogłam bardziej uściślić, ale z drugiej strony dodałam przecież "tylko tyle chciałam w tamtym poście", a w "tamtym poście" było to: (...)
Tak, wiem... jeszcze raz, dziękuję :namaste: że to tak zgrabnie ujęłaś :)

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 14, 2015 00:46 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
(...) że to tak zgrabnie ujęłaś :)
Aczkolwiek... ;)


We wprowadzeniu do nauk mahamudry Alexandra Berzina (w części dotyczącej relacji nauczyciel - uczeń podczas praktyki guru jogi) znalazłam taki fragment:
Cytuj:
Ten sam tok rozumowania odnosi się do współzależnie powstającego istnienia Buddów i czujących istot. Czujące istoty, to te o ograniczonej świadomości, natomiast Buddowie, to ci o pełnych zdolnościach pomocy takim istotom. Nikt nie mógłby być Buddą, gdyby czujące istoty nigdy nie istniały. To właśnie dlatego mówi się, że dobroć czujących istot w umożliwieniu nam osiągnięcia oświecenia, znacznie przewyższa dobroć Buddów.
W świetle mojego "aczkolwiek" wygląda na to, że współzależnie powstające istnienie buddów i czujących istot mogło mieć jednak kiedyś swój początek, i choć nie można powiedzieć, że natura buddy przejawiła się, nim zaistniały czujące istoty, to w jakimś sensie można byłoby przypuścić, że pierwotnie przejawiła się niezależnie od czujących istot.

I przekornie (ech, te skłonności kulturowe) przyszło mi natychmiast na myśl to, co kiedyś Iwanxxx wyczytał w Przebudzeniu wiary:
Cytuj:
właśnie w Przebudzeniu wiary znalazłem najciekawsze wytłumaczenie, czemu istoty w ogóle zajmują się praktyką duchową:
  • How does the permeation of Suchness give rise to the pure state and continue uninterrupted? It may be said that there is the principle of Suchness, and it can permeate into ignorance. Through the force of this permeation, Suchness causes the deluded mind to loathe the suffering of samsára and to aspire for nirvana.

    Jak przenikanie (przesiąkanie? Suzuki tłumaczył to jako perfuming) Takości wznieca czysty stan i trwa nieprzerwanie? Można powiedzieć, że istnieje zasada Takości i może przenikać do ignorancji. Poprzez siłę tego przenikania, Takość powoduje, że pomieszany umysł nienawidzi cierpienia samsary i aspiruje do nirwany.
:oczami:

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 14, 2015 20:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
W świetle mojego "aczkolwiek" wygląda na to, że współzależnie powstające istnienie buddów i czujących istot mogło mieć jednak kiedyś swój początek, i choć nie można powiedzieć, że natura buddy przejawiła się, nim zaistniały czujące istoty, to w jakimś sensie można byłoby przypuścić, że pierwotnie przejawiła się niezależnie od czujących istot.
Nie sądzę by myślenie przyczynowo skutkowe (początek -> koniec) miało jakikolwiek sens podczas rozmyślań nad takimi tematami. Według Kanta, była to jedna z kategorii, którą posługuje się umysł ludzki i dlatego właśnie nie jesteśmy w stanie pomyśleć czegoś, co nie miało początku i nie będzie miało końca. Jest to całkowicie poza zdolnościami umysłu ludzkiego ;) . Natomiast myślenie rzeczy w kategoriach przyczynowo-skutkowych jest tylko w naszym umyśle i nie ma żadnego przełożenia na sprawy takiej rangi, a przynajmniej nie można tego udowodnić w toku rozumowania. Reasumując, porzuciłbym rozmyślania o początku.

Mam pytanie:
Jak się ma naturalny stan umysłu do pustki i przejrzystego światła?

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 14, 2015 22:54 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
porzuciłbym rozmyślania o początku.
Nie kwestia początku mnie nurtuje, a kwestia niezależności. Jeżeli przejawianie się poza umysłem oznacza również przejawianie się poza przyczynowością, to nirwana nie może być skutkiem wynikającym z przyczyny znajdującej się po stronie samsary, a przynajmniej nie w taki sposób, do jakiego przyzwyczaja nas myślenie o przyczynie i skutku z poziomu konwencjonalnego / relatywnego. Można przyjąć, że w pewnym sensie wynika jako "skutek" natury buddy przejawionej w samsarze, ale natura buddy to w gruncie rzeczy rzeczywistość z poziomu nirwany, tyle że nieurzeczywistniona przez czującą istotę, a zatem brakuje wyraźnego (bezpośredniego) "styku" przyczynowo-skutkowego między jednym poziomem i drugim.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 03:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
a zatem brakuje wyraźnego (bezpośredniego) "styku" przyczynowo-skutkowego między jednym poziomem i drugim.
Nie brakuje. Jest nim "najlepsze z pojęć"
Cytuj:
A jeśli chodzi o jeden aspekt umysłu pięciu bram, to daje on powstać najlepszym z pojęć.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 06:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Kiedyś słuchałem wykładu Alana Wattsa, w którym mówił o tym, że z perspektywy mistrzów buddyzmu zen, nie ma różnicy między samsarą a nirwaną. Nirwana jest już tutaj, tak samo jak jest tu samsara. Myślenie o nirwanie, jako "tym drugim, lepszym świecie", jest napiętnowane dualistycznym pojmowaniem konceptualnego umysłu. Wszystko zależy od poziomu świadomości. Urzeczywistniony mistrz "jest w" nirwanie chodząc między nami.
Co do myślenia przyczynowo-skutkowego, to nie można myśleć w kategoriach, że natura buddy cokolwiek implikuje w świecie. Mamy świat cierpienia, mamy nirwanę i mamy naturę buddy. Tak było od zawsze i zawsze tak będzie. W tym pojedynczym momencie teraźniejszości zawarta jest "kolej rzeczy" na resztę wieczności. Dlatego masz rację, głupie jest myślenie, że kiedykolwiek wszystkie czujące istoty zostaną "uratowane" z samsary. Musi istnieć równowaga yin i yang, jak w taoizmie, bez jednego nie ma drugiego i na odwrót. Tak długo jak będziemy widzieć cierpienie w świecie, będzie ono dla nas istniało. Jeżeli zauważymy, że wszystko przemija i jest grą wielkiej energii, wszelkie cierpienie będzie niczym odgrywanie swej obecnej roli w tym teatrze życia, straci ono swą realność.

Trochę poleciałem, ale mam nadzieję, że choć trochę udało mi się nawiązać do twojej wypowiedzi.

Pozdrawiam!

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 13:20 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
a zatem brakuje wyraźnego (bezpośredniego) "styku" przyczynowo-skutkowego między jednym poziomem i drugim.
Nie brakuje. Jest nim "najlepsze z pojęć"
Cytuj:
A jeśli chodzi o jeden aspekt umysłu pięciu bram, to daje on powstać najlepszym z pojęć.
Jednak 'pojęcie' to jeszcze nie stan buddy, trzeba by się jakoś z jednego do drugiego przedostać i tutaj jest potrzebne specjalne doświadczenie medytacyjne, w którymś momencie tego doświadczenia następuje to przejście, ale według mnie, ono nie jest osiągnięciem 'styku', a bardziej 'przeskokiem'. W przeciwnym wypadku należałoby uznać, że świat relatywnych zjawisk jest tożsamy z absolutną rzeczywistością, a więc może być przekształcany, transformowany do poziomu absolutnego z użyciem 'reguł' świata relatywnego.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 14:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3163
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
a zatem brakuje wyraźnego (bezpośredniego) "styku" przyczynowo-skutkowego między jednym poziomem i drugim.
Nie brakuje. Jest nim "najlepsze z pojęć"
Cytuj:
A jeśli chodzi o jeden aspekt umysłu pięciu bram, to daje on powstać najlepszym z pojęć.
Jednak 'pojęcie' to jeszcze nie stan buddy, trzeba by się jakoś z jednego do drugiego przedostać i tutaj jest potrzebne specjalne doświadczenie medytacyjne, w którymś momencie tego doświadczenia następuje to przejście, ale według mnie, ono nie jest osiągnięciem 'styku', a bardziej 'przeskokiem'. W przeciwnym wypadku należałoby uznać, że świat relatywnych zjawisk jest tożsamy z absolutną rzeczywistością, a więc może być przekształcany, transformowany do poziomu absolutnego z użyciem 'reguł' świata relatywnego.

Pozdrawiam, gt
W temacie relacji pomiędzy względnym i absolutnym ściera się aż skrzy. Moim skromnym zdaniem, właśnie tu ma miejsce postęp. To jest czas teraźniejszy, tutaj się odbywa stwierdzanie, formułowanie i istnienie. Nie ma bytu pomiędzy młotem a kowadłem. Albo jak to nazywają anglosasi - beetwen wind and water. Ale gdy jedno w drugie uderza, dzieje się...

Wasubandhu się kłania...

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 16:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
W przeciwnym wypadku należałoby uznać, że świat relatywnych zjawisk jest tożsamy z absolutną rzeczywistością, a więc może być przekształcany, transformowany do poziomu absolutnego z użyciem 'reguł' świata relatywnego.
Świat relatywnych zjawisk nie jest tożsamy z absolutną rzeczywistością, a raczej zatopiony w absolutnej rzeczywistości. Na początku każdy musi grać według reguł świata relatywnego. Czytamy książki, słuchamy mistrzów, a wszystko to jest zakotwiczone w naszym dualistycznym i konceptualnym postrzeganiu świata. Wraz z postępem w praktyce, relatywny świat zaczyna się roztapiać i odsłania się nam absolutna rzeczywistość. Musimy po prostu "zetrzeć kurz" z naszej prawdziwej natury, aby odpowiednio ją rozpoznać. Świadomość się nie poszerza, niczego nie zdobywamy. Świadomość zostaje oczyszczona, dokopujemy się do sedna. A przynajmniej tak to widzę na ten moment.

PS.
Ciekawie ujęte z tym przekształcaniem i transformowaniem. Z jednej strony z rzeczywistości relatywnej dokopujemy się do absolutnej, a z drugiej strony może wyglądać to tak, że za pomocą pojęć tworzymy sobie jakby implant absolutnej rzeczywistości w naszym relatywnym świecie. Implant ten jednak jest tylko drabiną, którą należy odrzucić po wspięciu się na pułap absolutnej rzeczywistości, albo lepiej- drabinę tę należy rozpuścić w autentycznej naturze absolutu poprzez praktykę duchową.

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 19:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2812
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Wspinac sie, odrzucac, przeksztalcac, rozpuszczac, utozsamiac i czego to jeszcze nie robic... :oczami:
I to wszystko najlepiej w trakcie medytacji ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 19:42 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Świat relatywnych zjawisk nie jest tożsamy z absolutną rzeczywistością, a raczej zatopiony w absolutnej rzeczywistości.
Według nauk, które ja znam, nie można powiedzieć „zatopiony”. Z faktu, że oba poziomy, relatywny i absolutny, przenika natura buddy, nie można wnioskować, że jeden zawarty jest w drugim. Są to w gruncie rzeczy dwie prawdy o rzeczywistości, jedna wskazuje na warunkowaną nieustannie zjawiskowość, druga na pustość tych zjawisk (i samej siebie), przy czym, przyczyny tej pierwszej powstają wewnątrz niej samej, podczas gdy ta druga to stan poza jakąkolwiek przyczyną. Nie widzę więc możliwości „zatopienia” jednej w drugiej, już bardziej przemawia do mnie jednoczesne przejawianie się obu, no ale wtedy pozostaje kwestia tego „miejsca”, z którego dałoby się to „zobaczyć”, zgodnie z sugestią Amogha:
Cytuj:
Nie ma bytu pomiędzy młotem a kowadłem. Albo jak to nazywają anglosasi - beetwen wind and water.
Atomuse, ależ ja cały czas medytuję, pisząc. ;)
Skoro w medytacji nie opuszcza mnie skłonność do myślenia, to mogę przecież też i na odwrót, podczas myślenia próbować medytować, no czyż nie? :oczami:


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 19:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2812
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Atomuse, ależ ja cały czas medytuję, pisząc. ;)
Skoro w medytacji nie opuszcza mnie skłonność do myślenia, to mogę przecież też i na odwrót, podczas myślenia próbować medytować, no czyż nie? :oczami:
No to medytujesz, czy probujesz medytowac? ;) Wiem, wiem, zawsze sie czegos czepiam :zawstydzony:
Ale jako ze jesteśmy w Nalandzie... zmykam, zanim...


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 19:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
Według nauk, które ja znam, nie można powiedzieć „zatopiony”. Z faktu, że oba poziomy, relatywny i absolutny, przenika natura buddy, nie można wnioskować, że jeden zawarty jest w drugim. Są to w gruncie rzeczy dwie prawdy o rzeczywistości, jedna wskazuje na warunkowaną nieustannie zjawiskowość, druga na pustość tych zjawisk (i samej siebie), przy czym, przyczyny tej pierwszej powstają wewnątrz niej samej, podczas gdy ta druga to stan poza jakąkolwiek przyczyną. Nie widzę więc możliwości „zatopienia” jednej w drugiej, już bardziej przemawia do mnie jednoczesne przejawianie się obu, no ale wtedy pozostaje kwestia tego „miejsca”, z którego dałoby się to „zobaczyć”, zgodnie z sugestią Amogha
Czy można więc powiedzieć, że mamy do czynienia z obustronnym współ-zatopieniem?

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 20:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Według nauk, które ja znam, nie można powiedzieć „zatopiony”. Z faktu, że oba poziomy, relatywny i absolutny, przenika natura buddy, nie można wnioskować, że jeden zawarty jest w drugim. Są to w gruncie rzeczy dwie prawdy o rzeczywistości, jedna wskazuje na warunkowaną nieustannie zjawiskowość, druga na pustość tych zjawisk (i samej siebie), przy czym, przyczyny tej pierwszej powstają wewnątrz niej samej, podczas gdy ta druga to stan poza jakąkolwiek przyczyną. Nie widzę więc możliwości „zatopienia” jednej w drugiej, już bardziej przemawia do mnie jednoczesne przejawianie się obu, no ale wtedy pozostaje kwestia tego „miejsca”, z którego dałoby się to „zobaczyć”, zgodnie z sugestią Amogha:
Cytuj:
Nie ma bytu pomiędzy młotem a kowadłem. Albo jak to nazywają anglosasi - beetwen wind and water.
Wprawdzie dzogczen w swej istocie nie odwołuje się do podziału na dwie prawdy, niemniej pogląd dzogczen prezentowany jest w ramach prawdy relatywnej /dzogczen respektuje obie prawdy/, i rzecz tu się ma tak samo, jak to przedstawiłaś, GreenTea.

Pozdrawiam
:14:

ps
Cytuj:
Wspinac sie, odrzucac, przeksztalcac, rozpuszczac, utozsamiac i czego to jeszcze nie robic... :oczami:
I to wszystko najlepiej w trakcie medytacji ;)
Się da i tak trza :oczami:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 21:03 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Czy można więc powiedzieć, że mamy do czynienia z obustronnym współ-zatopieniem?
Od strony dzogczen - nie, nie można tak powiedzieć.

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 15, 2015 23:55 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
Są to w gruncie rzeczy dwie prawdy o rzeczywistości, jedna wskazuje na warunkowaną nieustannie zjawiskowość, druga na pustość tych zjawisk (i samej siebie)
Czy można więc powiedzieć, że mamy do czynienia z obustronnym współ-zatopieniem?
Nie. Prawda z poziomu absolutnego wskazuje również na pustość siebie samej, a to już nieco inna pustość, niż pustość zjawisk. Pustka pustce nierówna, przynajmniej z punktu widzenia nauk Kagyu. Jest taka książka „Pustka innego” Jolanty Gablankowskiej-Kukucz, jeśli te kwestie Cię interesują, poczytaj sobie.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 08:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Zdefiniuj w takim razie prawdę relatywną i prawdę absolutną. Nie jestem pewien czy używamy tych terminów w jednakowych znaczeniach.

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 08:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2014 07:10
Posty: 1033
Płeć: kobieta
Tradycja: Szkoła Zen Kwan Um
Lokalizacja: Gdańsk
Cytuj:
Nie. Prawda z poziomu absolutnego wskazuje również na pustość siebie samej, a to już nieco inna pustość, niż pustość zjawisk. Pustka pustce nierówna, przynajmniej z punktu widzenia nauk Kagyu. Jest taka książka „Pustka innego”(...)
Albo po prostu Szentong :89:
Pozdrawiam.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 08:46 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witaj
Cytuj:
Albo po prostu Szentong :89:
Tak - albo po prostu pustka innego :)

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 08:58 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Zdefiniuj w takim razie prawdę relatywną i prawdę absolutną. Nie jestem pewien czy używamy tych terminów w jednakowych znaczeniach.
Znasz/?/ może te podstawowe informacje:
Filozofia buddyjska
Cittamatra
Madhyamaka
Swatantrika
Prasangika
Szentong
...plus odnośniki wynikające z zawartych w nich informacji? :)

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 09:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Dzięki, zapoznam się.

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 09:12 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witaj
Cytuj:
Dzięki, zapoznam się.
To wręcz wskazane :) ponieważ, to nie jest dział: ''Wasze pierwsze pytania'' :oczami:

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 09:26 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
W temacie relacji pomiędzy względnym i absolutnym ściera się aż skrzy. Moim skromnym zdaniem, właśnie tu ma miejsce postęp. To jest czas teraźniejszy, tutaj się odbywa stwierdzanie, formułowanie i istnienie. Nie ma bytu pomiędzy młotem a kowadłem. Albo jak to nazywają anglosasi - beetwen wind and water. Ale gdy jedno w drugie uderza, dzieje się...
Zgrabnie Pan to ujął - dziękuję :namaste:

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 09:46 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4368
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
To wręcz wskazane :) ponieważ, to nie jest dział: ''Wasze pierwsze pytania'' :oczami:
Nawet w tamtym dziale nie podjęłabym się pisania książki na temat prawdy relatywnej i absolutnej w buddyzmie. :)


Pozdrawiam, gt


Ps. Tak, mnie również Amogh zadziwił sposobem ujęcia kwestii relatywne vs absolutne, ech, nie ma to, jak wglądy. ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 09:50 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witaj
Cytuj:
Nawet w tamtym dziale nie podjęłabym się pisania książki na temat prawdy relatywnej i absolutnej w buddyzmie. :)
Patrz, a takie bywają oczekiwania ;)

Pozdrawiam
:14:

ps
Cytuj:
Ps. Tak, mnie również Amogh zadziwił sposobem ujęcia kwestii relatywne vs absolutne, ech, nie ma to, jak wglądy. ;)
chwała wglądom zatem... i naszym zdziwieniom :)

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 10:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Cytuj:
Ze względów powyższych, w madhjamace, podział pomiędzy dwoma rzeczywistościami nie jest ontologiczny ale elementarnie epistemologiczny. Oznacza to, że nie mówimy o dwóch oddzielnych zbiorach rzeczywistości, które by niezależnie i obiektywnie przebywały w dwóch oddzielnych sferach zwanych sansarą i nirwaną. Dwie rzeczywistości odnoszą się po prostu do tego, co jest "doświadczane" przez dwie kategorie "istot": uwarunkowanych (tzw. czujących) i nieuwarunkowanych (buddów).
W tym tkwiło moje błędne zrozumienie.

Pozdrawiam

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 10:16 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witaj
Cytuj:
Cytuj:
Ze względów powyższych, w madhjamace, podział pomiędzy dwoma rzeczywistościami nie jest ontologiczny ale elementarnie epistemologiczny. Oznacza to, że nie mówimy o dwóch oddzielnych zbiorach rzeczywistości, które by niezależnie i obiektywnie przebywały w dwóch oddzielnych sferach zwanych sansarą i nirwaną. Dwie rzeczywistości odnoszą się po prostu do tego, co jest "doświadczane" przez dwie kategorie "istot": uwarunkowanych (tzw. czujących) i nieuwarunkowanych (buddów).
W tym tkwiło moje błędne zrozumienie.
A jak, wg Ciebie, ma się to /co zacytowałeś/ do poglądu dzogczen?

Pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: sob maja 16, 2015 12:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 14, 2015 20:47
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Albo jest tak, że w dzogczen w ogóle nie ma rozróżnienia na dwie rzeczywistości, albo tak, że naturalny stan odpowiada postawie epistemologicznej rzeczywistości absolutnej. Ego jest odpowiedzialne za rzeczywistość względną, a kiedy znika "ja", pojawia się rzeczywistość absolutna.

Szczerze powiedziawszy, nie potrafię posługiwać się terminologią dzogczen na tyle, by rzetelnie wypowiedzieć się na ten temat.

_________________
Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 204 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl