Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest wt paź 15, 2019 18:16

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: wt gru 10, 2013 00:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 27, 2012 17:24
Posty: 377
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogchen
Lokalizacja: Kraków
temat przeniesiony przez kunzanga z panelu ''Buddyzm Początki'', dział ''Wasze pierwsze pytania'', tytuł zmieniony prze kunzanga z: ''Kreowanie rzeczywistości myślokształtem''

Witam wszystkich. Rzadko ostatnimi czasy zaglądam na forum, a jeszcze rzadziej piszę, co nie oznacza, że zrezygnowałem ze Ścieżki, staram się kroczyć nią dalej, tylko po prostu ostatnio miałem okres "okołobuddyjski".
Przeglądając internet, trafiłem na hunę - światopogląd opierający się na starych wierzeniach hawajskich. Więcej o niej można znaleźć tutaj : http://zenforest.wordpress.com/huna/
Teraz tutaj rodzi się moje pytanie - jak buddyzm odnosi się do huny? A szczególnie do trzeciej zasady :
Cytuj:
"Energia podąża za uwagą. Mamy wolną wolę i tą wolą potrafimy kierować energią. Możemy ja posłać gdziekolwiek chcemy i zrobić z nią cokolwiek chcemy. Jest to podobne do przemieszczania się świadomości. Ogniskując świadomość na jakiejś rzeczy powodujemy ruch energii, a ruch powoduje wzrost (doenergetyzowanie), lub utratę energii. Czyli to na czym się skupiamy, to w nas się rozwija. Z kolei to czym się nie zajmujemy, zanika.

Tworząc myślokształt, dajemy mu energię. Taka myśl trwa przy nas i oddziałuje na nasze ciała wyższe. Jest tak silna jak energia, z której powstała. Możemy tą myśl wzmacniać, posyłając jej więcej energii, czyli świadomie o niej myśleć. Wtedy uwaga skupiona jest na myśli i energia tam podąża. Można też osłabić dany myślokształt. Aby to zrobić warto sobie uświadomić jego nieprzydatność i absurdalność. Wtedy podświadomość przestaje kierować do niego energię. Można go także zastąpić jakąś inną myślą, na której trzeba się skupić, aby stała się mocniejsza od starej."


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 10, 2013 03:09 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Myślę, że Huna jest ok, nie słyszałam, żeby ktoś miał coś przeciw Hunie. Pod warunkiem, że potraktujemy wiedzę Kahunów jako zupełnie odrębny system, z buddyzmem niewiele mający wspólnego. Trzyma się kupy, jest logicznie zbudowany, ma mnóstwo szczegółowych, precyzyjnie wyłożonych wskazówek i przede wszystkim jego wartość opiera się na konieczności przekucia wiedzy teoretycznej w indywidualną praktykę. Ale praktyka jest, moim zdaniem, bardzo trudna. I bez kogoś wykwalifikowanego obok może sprowadzić na manowce. Pracuje się tutaj dużo z podświadomością, bo tylko ona, według Kahunów, może się kontaktować z czymś w rodzaju "nadjaźni", a to właśnie "nadjaźń" ma swój największy udział w spełnianiu życzeń (modlitw). Czyli zachodziłby mniej więcej taki proces: świadomość układa myśl (życzenie, modlitwę), kontaktuje się z podświadomością w taki sposób, by ta "wiedziała", o co chodzi, a tamta z kolei przesyła we właściwym dla siebie stylu tę myśl (życzenie, modlitwę) wyżej, w rejony otwartych, współpracujących ze sobą i zdaje się jakoś piętrowo układających się "nadświadomości" różnych istot. Jeśli coś nie może być zrealizowane na niższym poziomie, przesyłane jest na poziom wyższy. Co jest na samym szczycie, nie wiem. Zresztą nie wszystko pamiętam, Huna interesowała mnie wiele lat temu.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Huna przykłada wielką wagę do ścisłej współpracy świadomości i podświadomości. I paradoksalnie to przede wszystkim świadomość ma za zadanie "wyjaśnić" temu co nieświadome, o co w ogóle chodzi, "nauczyć" podświadomość wysyłania tego, co zostało przez nią samą wyprodukowane, czyli życzeń, modlitw, myśli. Ale żeby mogła "wyjaśnić i nauczyć", sama musi wiedzieć, jak podświadomość funkcjonuje. I w tym miejscu zaczynają się treningi, przez które dobrze by było, żeby ktoś obeznany w temacie przeprowadził. Bo można nieźle odlecieć i zamiast Huną zająć się nie wiadomo czym.

Zdecydowanie różni Hunę i buddyzm idea "nadjaźni", nie pamiętam, żeby mówiło się tam o przestrzeni w klimatach buddyjskich. No, ale jak go zwał, tak go zwał - w końcu buddystom życzenia też się spełniają ;). Potraktowałabym Hunę jako pewnego typu wiedzę "psychologiczną", z której można byłoby coś uszczknąć dla siebie będąc, czy też nie będąc buddystą.

No to tyle, co pamiętam. I raczej nie polecam popularnych opracowań, lepiej zwrócić się do kogoś kompetentnego o wskazanie lektury do studiowania. Ja kiedyś przeczytałam trzy grube tomy kserówki opisującej historię odkrycia Huny, jej podstawy w bardzo rozwiniętej postaci i zasady praktyki z opisami ćwiczeń. Chyba jakieś stowarzyszenie mi wypożyczyło.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl