Forum e-Budda PL

Mnich zapytał: "Jakie jest znaczenie Buddyzmu?"; Mistrz Ma odpowiedział: "Jakie jest znaczenie tego momentu?"
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 09:31

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: ndz kwie 15, 2007 00:16 
Offline

Rejestracja: pn kwie 09, 2007 18:51
Posty: 22
taką luzna dyskusje zapoczatkuje.Według mnie życie Jezusa wskazuje na to, że był to człowiek tak samo oświecony jak Budda.Pomijam np. to, że chodził po wodzie bo w takie rzeczy nie wierze, moje zdanie jest takie, że jest to ubarwione przez ewangelistów czy przez tego któy o tym pisał.Wątpie, zeby nie oświecony człowiek dał sie ukrzyzowac na krzyzu.

Porównajmy obu panów, chce zebyscie wy to raczej zrobili, bo ja nie mam stosownej wiedzy, ale chetnie poczytam :)

Według mnie obaj panowie pochodzili z tej samej krainy, czyli według chrzescijan z Nieba(ale chodzi mi juz o takie niebo, jak wlasnie Amitaba, gdzie czlowiek jest wolny od karmy, narodzin, jednym słowem Raj), a według buddystów z Amitaby(jesli zle mowie to mnie poprawcie).Trudno mi sobie wyobrazic, zeby istniały we wszechświecie dwa takie miejsce.Dla mnie to tylko róznica w nazewnictwie.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz kwie 15, 2007 09:37 
Offline

Rejestracja: wt lip 18, 2006 10:48
Posty: 458
Lokalizacja: Poznań
To ja dorzucę jeszcze jeden wątek: W którymś z tekstów Jogina Chen piszę on, że Dharmakaja i Duch Święty Chrześcijan są (lub mogą być? - nie pamiętam) tym samym. Co na to buddyjska brać?

Pozdrawiam.

_________________
"Jeżeli żądza, gniew czy głupota się zwiększają to to, co praktykujesz nie jest buddyzmem" pewien mistrz zen


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 07:52 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Czy Jezus mógł byc oświecony?
Pytasz - czy jezus był buddą?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 09:47 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Posty: 1004
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec
ja bym spytal tych z naszywkami 'jezus zyje'
... wnosze ze go widuja czasami to moga go zapytac ... :mrgreen:


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 09:52 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
Cytuj:
To ja dorzucę jeszcze jeden wątek: W którymś z tekstów Jogina Chen piszę on, że Dharmakaja i Duch Święty Chrześcijan są (lub mogą być? - nie pamiętam) tym samym. Co na to buddyjska brać?
Nie są tym samym. Osoba, która tak napisała - może zna się na jednej stronie medalu, ale z całą pewnością nie zna się na drugiej stronie.
Z całym szacunkiem dla Sogyala Rinpocze, który wygłaszał podobne poglądy na temat Trójcy Świętej i Trikaji - TO NIE JEST TO SAMO. Jeśli ktoś ma wątpliwości - niech zapyta o to teologów. Wiem, że ludzie mają tendencje do synkretyzowania i szukania jednego wzorca na całą rzeczywistość, ale to nadużycie.
Jezus nie był oświecony, bo Jezus był zbawicielem i synem Boga. Koniec kropka.
Duch Święty nie jest Dharmakają.
Wiem, że ta wielokolorowa rzeczywistośc może boleć... ale lepiej się z tym pogodzić niż oszukiwać siebie i mieszać w głowach innym . Pozdrawiam!


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:04 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Jezus nie był oświecony, bo Jezus był zbawicielem i synem Boga. Koniec kropka.
Przed kropką dodał bym jeszcze - według wyznań chrześcijańskich. Do buddyzmu ma się to nijak.

Stanleyu, moja rada jest taka - o buddyzm pytaj nauczycieli buddyjskich a o Jezusa pytaj katolickich/chrześcijański księży/teologów.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:18 
Offline

Rejestracja: wt lip 18, 2006 10:48
Posty: 458
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
Osoba, która tak napisała - może zna się na jednej stronie medalu, ale z całą pewnością nie zna się na drugiej stronie.

Cytuj:
TO NIE JEST TO SAMO. Jeśli ktoś ma wątpliwości - niech zapyta o to teologów.

A skąd pomysł, że teologowie znają się na buddyzmie? Oni też "znają jedną stronę medalu".

Cytuj:
Jezus nie był oświecony, bo Jezus był zbawicielem i synem Boga.
Co to znaczy, że był zbawicielem?
Co to znaczy - w kontekście porównań z Buddyzmem i trzema kajami - że był synem Boga? Z resztą poza tym kontekstem też - co to znaczy, że Jezus był synem Boga?

Cytuj:
Duch Święty nie jest Dharmakają.
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czym one się od siebie różnią?
Nie twierdzę, że są tym samym, ale zakładanie a priori, że nie są to też grząski grunt chyba...


Cytuj:
Stanleyu, moja rada jest taka - o buddyzm pytaj nauczycieli buddyjskich a o Jezusa pytaj katolickich/chrześcijański księży/teologów.
Zwykle też tak gadam, więc niechętnie popieram tą radę. :?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:29 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
Cytuj:
A skąd pomysł, że teologowie znają się na buddyzmie? Oni też "znają jedną stronę medalu".
Dokładnie - oni znają tamtą stronę medalu. Jezus, Trójca Święta - to są domeny chrześcijaństwa. To się NIE MA do buddyzmu.
Na marginesie: j.św. papież Jan Paweł II też popełnił straszną gafę opisując czym jest buddyzm w książce "Przekroczyć próg nadziei".
Niech lepiej buddyści zajmą się buddyzmem, a chrześcijanie chrzescijaństwem.
Cytuj:
Co to znaczy, że był zbawicielem?
Co to znaczy - w kontekście porównań z Buddyzmem i trzema kajami - że był synem Boga? Z resztą poza tym kontekstem też - co to znaczy, że Jezus był synem Boga?
Nie ma tu kontekstu do porównań z Buddyzmem i Trzema kajami. Jesli chesz wiedzieć to znaczy, że Jezus był zbawicielem czy synem Boga, to musisz buddyzm na tę chwilę - odłożyć na półkę i postarać się to zrozumieć w innym systemie. Jesli na to Ciebie stać - to zrozumiesz.
Cytuj:
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Czym one się od siebie różnią?
Nie twierdzę, że są tym samym, ale zakładanie a priori, że nie są to też grząski grunt chyba...
Duch Święty jest tchnieniem Boga. Tym, co uruchamia i darzy natchnieniem. Dharmakaja jest sferą prawdy. Już bardzo prymitywnie i intuicyjnie czuć tu różnice.
Cytuj:
Cytuj:
Stanleyu, moja rada jest taka - o buddyzm pytaj nauczycieli buddyjskich a o Jezusa pytaj katolickich/chrześcijański księży/teologów.
Zwykle też tak gadam, więc niechętnie popieram tą radę. :?
Podzielam opinię przedmówców.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:33 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Nie są tym samym. Osoba, która tak napisała - może zna się na jednej stronie medalu, ale z całą pewnością nie zna się na drugiej stronie.
Wiec Ty zapewne znasz dwie strony medalu. skoro potrafisz stwierdzic ze DS i Dharmakaja nie sa tym samym? Moje Gratulacje:)
Cytuj:
Jezus nie był oświecony, bo Jezus był zbawicielem i synem Boga. Koniec kropka.
Coz za madrosc przez Ciebie przemawia. ahh :) Po prostu J nie byl oswiecony i juz. kropka. ciekawa argumentacja:)

Cytuj:
Wiem, że ta wielokolorowa rzeczywistośc może boleć... ale lepiej się z tym pogodzić niż oszukiwać siebie i mieszać w głowach innym . Pozdrawiam!
Po prostu sam sobie nie chcesz mieszac w glowie.... ;)

Cytuj:
Stanleyu, moja rada jest taka - o buddyzm pytaj nauczycieli buddyjskich a o Jezusa pytaj katolickich/chrześcijański księży/teologów.

Spoko. Tylko ze teologowie wiedza tyle co nic.

Ich wiedza pochodzi nie z wnetrza tylko ze studiowania ksiazeczek. kazdy moglby byc takim teologiem - tylko ze ich wiedza jest martwa

Namaste
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:39 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
jpack, jeśli już krytykujesz - to rób to z głową. Pozdrawiam.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:40 
Offline

Rejestracja: wt lip 18, 2006 10:48
Posty: 458
Lokalizacja: Poznań
Macadamia - te porównania dopuszczam do siebie dlatego, że buddyści i chrześcijanie tak czy owak się spotykają i będą spotykać, a żeby sąsiedzi żyli w zgodzie, to muszą się chociaż trochę rozumieć. Nie jesteś w stanie ufać obcemu człowiekowi, o którym nic nie wiesz poza tym, że jest jakiś dziwny, że myśli inaczej i jest potencjalnie niebezpieczny. Ludzie powinni się o sobie dowiadywać różnych rzeczy, jeżeli chcą żyć w przyjaźni. Dotyczy to także szukania podobieństw (nie tylko różnic). Dlatego dobrze jest czasem porównać jeden pogląd z innymi.
Se tak myśle.

Pozdrawiam.
Zyptse


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:45 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
jpack, jeśli już krytykujesz - to rób to z głową. Pozdrawiam.
Zrobilem to z glowa. Po prostu zrozum ze ktos inny moglby powiedziec: Jezus byl oswiecony i koniec kropka.

To jest tak samo to co Ty napisales : Jezus nie bylo oswiecony. koniec kropka.

Mysle ze kwestie oswiecenia Jezusa, kazdy powinien miec swoja dla siebie. Bo ani jedna strona nie jest w stanie podac argumentacji ze byl oswiecony, ani druga ze nie byl.

Ja akurat mam swoj poglad na ten temat - ale jest on bez znaczenia.


Namaste
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:51 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
Zyptse, zgadzam się, że powinno się żyć razem i dażyć do zrozumienia. Ale nie wydaje mi się, żeby dopasowywanie do siebie dwóch różnych religii miało być temu pomocne. Ludzie próbowali już tworzyć synketyczne religie, według mnie to objaw braku szacunku do tychże wielkich religii.
Napiszę tak: drugiego człowieka możesz zrozumieć zupełnie prosto, bez wchodzenia w jego sferę religijną. Człowiek to człowiek i tu sie nie różnimy niczym. Dla mnie nie ma znaczenia, czy przebywam z chrześcijanami, buddystami czy ateistami itp. Rozmawiam z ludźmi.
Jeśli jednak bardzo Ci zależy na dotarciu do jest sfery religijnej innego człowieka, to jest to możliwe jedynie wówczas, jeśli (jak pisałam wcześniej) pozbędziesz się wszelkich uprzedzeń, odłożysz na półkę swoje przekonania i światopoglądy (spokojnie, nic im się tam na tej półce nie stanie ;) ) i postarasz się popatrzeć przez jakąś chwilę na świat oczami tego drugiego człowieka. Wtedy i tylko wtedy - będziesz miał możliwość rzeczywiście go zrozumieć, pytanie tylko, czy to jest naprawdę potrzebne?. Pozdrawiam.


Ostatnio zmieniony pn kwie 16, 2007 10:52 przez macadamia, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:51 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Ale z drugiej strony macadamia - musze Ci przyznac racje. Mieszanie buddyzmu z chrzescijanstwem nie wyjdzie nikomu na dobre.

Namaste
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 10:56 
Witam
Cytuj:
Macadamia - te porównania dopuszczam do siebie dlatego, że buddyści i chrześcijanie tak czy owak się spotykają i będą spotykać, a żeby sąsiedzi żyli w zgodzie, to muszą się chociaż trochę rozumieć. Nie jesteś w stanie ufać obcemu człowiekowi, o którym nic nie wiesz poza tym, że jest jakiś dziwny, że myśli inaczej i jest potencjalnie niebezpieczny. Ludzie powinni się o sobie dowiadywać różnych rzeczy, jeżeli chcą żyć w przyjaźni. Dotyczy to także szukania podobieństw (nie tylko różnic). Dlatego dobrze jest czasem porównać jeden pogląd z innymi.
Se tak myśle.

Pozdrawiam.
Zyptse
Więc niech wezmą się zapodobieństwa bardziej sensowne, np. kwestia znaczenia miłości czy wspołczucia, bo wchodzenie na grunt filozoficzno-mistyczno-medytacyjny spowoduje tylko i wylacznie pomieszanie.
Cytuj:
Zrobilem to z glowa. Po prostu zrozum ze ktos inny moglby powiedziec: Jezus byl oswiecony i koniec kropka.

To jest tak samo to co Ty napisales : Jezus nie bylo oswiecony. koniec kropka.
Rożnica jest taka, ze za slowami kolezanki przemawia kilkutysiac letnia tradycja, a za podejsciem "Jezus oswiecony" przemawiaja tylko newage'owe widzimisie mające lat +- 40. Do tego mowimy tu o sprawach duchowych, a tych jako tako nie da sie udowodnic w zaden naukowy sposob. Mozna ewentualnie je poczuc/zrealizowac na sobie


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:02 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Rożnica jest taka, ze za slowami kolezanki przemawia kilkutysiac letnia tradycja, a za podejsciem "Jezus oswiecony" przemawiaja tylko newage'owe widzimisie mające lat +- 40. Do tego mowimy tu o sprawach duchowych, a tych jako tako nie da sie udowodnic w zaden naukowy sposob. Mozna ewentualnie je poczuc/zrealizowac na sobie

Ok tyle ze slyszalem (nie mowie na 100%) ze buddyzm uwaza Jezusa za oswieconego.
- najlepiej jakby to zweryfikowal jakis rasowy buddysta z tego forum.

wtedy bedziemy mieli jasnosc

N
j

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:25 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Spoko. Tylko ze teologowie wiedza tyle co nic.

Ich wiedza pochodzi nie z wnetrza tylko ze studiowania ksiazeczek. kazdy moglby byc takim teologiem - tylko ze ich wiedza jest martwa
Dla chrześcijan nie jest martwa. I fajnie, bo dla chrześcijan kwestia Jezusa jest ważna. Dla niechrześcijan nie jest.
Cytuj:
Mysle ze kwestie oswiecenia Jezusa, kazdy powinien miec swoja dla siebie.
Jest jeszcze trzecia możliwość - można temat pominąć jako nieistotny bądź wręcz nieistniejący.
W zastępstwie proponuje rozważyć np. problemy:
Czy Paris Hilton jest inkarnacją Tadeusza Kościuszki?
Owocnych przemyśleń :) :wink:
Cytuj:
najlepiej jakby to zweryfikowal jakis rasowy buddysta z tego forum.
Taki z rodowodem i medalami z wystaw? :lol:


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:28 
Cytuj:
Czy Paris Hilton jest inkarnacją Tadeusza Kościuszki?
Myślę, że najpierw musimy wyjść od rozpatrzenia tego:
czy bycie Paris, to wynik dobrej, czy złej karmy? ;)
Cytuj:
Taki z rodowodem i medalami z wystaw?
na początek wystarczy, że bedzie oświecony ;)


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:28 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Czy Paris Hilton jest inkarnacją Tadeusza Kościuszki?
Owocnych przemyśleń
:)

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:36 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
abgal napisał/a:
Czy Paris Hilton jest inkarnacją Tadeusza Kościuszki?

Myślę, że najpierw musimy wyjść od rozpatrzenia tego:
czy bycie Paris, to wynik dobrej, czy złej karmy?
Bycie corka, miliardera to chyba nie tak zle;)

Chociaz moze sie troche w glowie poprzewracac. w sumie nie zamienilbym sie z Paris na zycia - za nic w swiecie;)

N
j

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:40 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Ok tyle ze slyszalem (nie mowie na 100%) ze buddyzm uwaza Jezusa za oswieconego.
No tak, padają czasami takie słowa z ust niektórych nauczycieli buddyjskich. Bywa, że starają się to sprecyzować i przedstawiają jezusa jako bodhisattwę.
Często odnoszę wrażenie, że to próba z ich strony, przełożenia nauk na to, co w danym miejscu - w którym nauczają - zastali :roll:

EDIT
Cytuj:
- najlepiej jakby to zweryfikowal jakis rasowy buddysta z tego forum.
Mógłbyś sprecyzować, którą rasę masz na myśli: theravadiańską, zenowską, wadżrajańsko-mahamudryjską; czy może: dzogczenowsko-yungdrungbonowską, albo gelugpiańską itd ? :roll:

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Ostatnio zmieniony pn kwie 16, 2007 13:17 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:44 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
jpack napisał/a:
Ok tyle ze slyszalem (nie mowie na 100%) ze buddyzm uwaza Jezusa za oswieconego.

No tak, padają czasami takie słowa z ust niektórych nauczycieli buddyjskich. Bywa, że starają się to sprecyzować i przedstawiają jezusa jako bodhisattwę.
Często odnoszę wrażenie, że to próba z ich strony, przełożenia nauk na to, co w danym miejscu - w którym nauczają - zastali
Dzieki za info.

Cytuj:
jpack napisał/a:
- najlepiej jakby to zweryfikowal jakis rasowy buddysta z tego forum.

Mógłbyś sprecyzować, którą rasę masz na myśli: theravadiańską, zenowską, wadżrajańsko-mahamudryjską; czy może: dzogczenowsko-yungdrungbonowską, albo gelugpiańską itd ?
Wlasciwie to mialem na mysli Ciebie miedzy innymi Kunzang:), thx:)

Namaste
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 16, 2007 11:45 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Mógłbyś sprecyzować, którą rasę masz na myśli: theravadiańską, zenowską, wadżrajańsko-mahamudryjską; czy może: dzogczenowsko-yungdrungbonowską, albo gelugpiańską itd ? Rolling Eyes
ha ha

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 10:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 13:59
Posty: 131
Cytuj:
Ale z drugiej strony macadamia - musze Ci przyznac racje. Mieszanie buddyzmu z chrzescijanstwem nie wyjdzie nikomu na dobre.
Mnie wyszło i bardzo sobie chwalę. A osobiście uważam, że Jezus był bodhisattwą, ale nie jestem specjalnie przywiązany do tego poglądu ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 10:59 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witamy na forum Filippiarz :)
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 11:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5368
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Mnie wyszło i bardzo sobie chwalę. A osobiście uważam, że Jezus był bodhisattwą, ale nie jestem specjalnie przywiązany do tego poglądu
Ja również witam, w kolejce po kunzangu :). Chyba miałem rację, na pewnym innym forum, że sama moja obecność to pośrednio agitacja :)

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 11:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 13:59
Posty: 131
Cytuj:
Chyba miałem rację, na pewnym innym forum, że sama moja obecność to pośrednio agitacja :)
O, hejka!
Niezupełnie, zobacz datę rejestracji, a czytuję już od dłuższego czasu...

Witam wszystkich. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 11:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 11:52
Posty: 147
Lokalizacja: Szczecin
Czy Jezus był oświecony?

Ja bym powiedział tak: Jezus nie był oświecony w ścisłym znaczeniu tego słowa. Jezus szukał wyznawców, wskazywał na siebie, mówił "Ja jestem zbawieniem". Był wciąż przywiązany do "ja". Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów, był drogowskazem a nie celem podróźy.

Ale z drugiej strony, czy Jezus spontanicznie działał dla dobra wszystkich istot? Tak. Więc w tym sensie na pewno był oświecony. Zależy jak spojrzeć. :o

Pozdrawiam
Maverick


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 13:19 
Cytuj:
Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów
to jest najlepsze :D


Na górę
   
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 19:15 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3531
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Witaj,
Cytuj:
Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów(...)
możesz wskazać jakiś tradycyjny tekst z którego wynika, że Buddha szukał kolegów?

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 19:26 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Ja bym powiedział tak: Jezus nie był oświecony w ścisłym znaczeniu tego słowa. Jezus szukał wyznawców, wskazywał na siebie, mówił "Ja jestem zbawieniem". Był wciąż przywiązany do "ja".
Kurcze, to Ty duzo wiesz o Jezusie....nawet wiesz jak mawial.... fajnie:)
Cytuj:
Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów
Aha, chodzil po kraju i pytal sie co niektorych "zostaniesz moim kolegą"??
:mrgreen:

Peace
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 19:30 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Jesli uznajac cuda jakie robil Jezus za prawde, to mamy tu do czynienia z czlowiekiem ktory opanowal wiele siddów (tych szczegolnych mocy, nie wiem czy tak sie pisze).

A samo to juz wskazuje na pewnego rodzaju stopien zrealizowania duchowego.

A czy oswiecony czy nie? jakie to ma znaczenie czy uznamy ze tak, albo nie -> to tylko poglad.

N
j

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 20:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 30, 2006 19:33
Posty: 502
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Cytuj:
Cytuj:
Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów
Aha, chodzil po kraju i pytal sie co niektorych "zostaniesz moim kolegą"??
:mrgreen:
No co? :mrgreen: Nigdy nie zdarzyło Ci się mówić do kumpla per "Czcony przez świat?" ;)

_________________
이 뭣고?


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 20:23 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
No co? Nigdy nie zdarzyło Ci się mówić do kumpla per "Czcony przez świat?"
Nawet po pijanemu bym na takie cos nie wpadl;)

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 22:40 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów, był drogowskazem a nie celem podróźy.
Tak mi przeszło przez głowę - może chodzi Tobie o partnerów - ściślej, o partnerskie podejście do siebie nawzajem, gdzie mistrz /choć mistrz - co istotne/ nie robi z tego sprawy iż jest mistrzem, a swych uczniów traktuje jak partnerów na ścieżce?
Tak czy inaczej, istotnym dla mnie jest, nie Twe stwierdzenie, że: ''Budda natomiast nie szukał wyznawców lecz kolegów (...)''; ale to stwierdzenie: ''(...) był drogowskazem a nie celem podróźy.''

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 22:42 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Nawet po pijanemu bym na takie cos nie wpadl;)
Nooo... to chyba w istocie jeszcze nigdy nie byłeś pijany :mrgreen:

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Ostatnio zmieniony czw kwie 19, 2007 01:33 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 18, 2007 23:52 
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial :wink:


Na górę
   
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 01:31 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witamy na forum Wist :)
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 02:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 30, 2006 19:33
Posty: 502
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Cytuj:
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial :wink:
A jesteś oświecony, że wiesz? :mrgreen: Pytam w celach badawczych, bo słyszałem, ze ma lista powstać ;) Choć to i tak niewiele udowadnia, bo np. ja mam na imię Robert i nigdy nie powiedziałbym np. słów "jestem oświecony", ale na pewno znalajdzie się jakiś Robert, który nie miałby oporów ;););)

Ale tak poważnie: spojrzałem na tytuł tematu i chce mi się śmiać. Przecież to jasne! Jezus był oświecony w dzień i nie był w nocy.

_________________
이 뭣고?


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 07:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 11:52
Posty: 147
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
możesz wskazać jakiś tradycyjny tekst z którego wynika, że Buddha szukał kolegów?
Przykro mi - wyrzuciłem już ten numer Muratora. :wink:
Cytuj:
Tak mi przeszło przez głowę - może chodzi Tobie o partnerów - ściślej, o partnerskie podejście do siebie nawzajem, gdzie mistrz /choć mistrz - co istotne/ nie robi z tego sprawy iż jest mistrzem, a swych uczniów traktuje jak partnerów na ścieżce?
Mhm.
Cytuj:
Tak czy inaczej, istotnym dla mnie jest (...) "był drogowskazem a nie celem podróźy.''
I co w związku z tym?

Pozdrawiam
Maverick


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 08:13 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Cytuj:
Tak mi przeszło przez głowę - może chodzi Tobie o partnerów - ściślej, o partnerskie podejście do siebie nawzajem, gdzie mistrz /choć mistrz - co istotne/ nie robi z tego sprawy iż jest mistrzem, a swych uczniów traktuje jak partnerów na ścieżce?
Mhm.
"Wzniosły usiadł na przygotowanym krześle; usiadłszy umył sobie stopy.
Oni wszakże po imieniu zwracali się do Wzniosłego po imieniu albo per 'przyjacielu', Wzniosły więc przemówił do pięciu mnichów tak:
'Mnisi, nie zwracajcie się do Tathagaty po imieniu ani per 'przyjacielu'. Tathagata, o mnisi, jest świętym, Buddą, w pełni Przebudzonym.'"
Pancavaggiyakatha


Ja rozumiem to w ten sposób, że nauczyciel i uczeń nie powinni traktować się jako partnerzy na ścieżce, bo różni ich stopień realizacji - nie idą razem tylko jeden PROWADZI drugiego.
Pisze też o tym A. Jędrzejewska:
Gdy w kongregacji zaczynają dominować układy towarzyskie uczniowie usiłują sprowadzić nauczyciela do swojego poziomu i postawić na równi z nimi. Zamiast się uczyć, zaczynają mieć własne opinie. Wydaje im się, że nauczyciel też ma własne opinie. Zaczynają ignorować fakt że nauczyciel uczy ich opinii Buddy. Zaczynają się intrygii, pomawiania, plotkowania, emocje - droga prosto w piekło.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 08:25 
Uważam tak jak Abgal. mistrz jest dla nas wzorem. pewne cechy i umiejętności ma lepiej rozwinięte od nas i między innymi to powoduje, że mamy cel do którego dążymy. jeśli mistrz będzie kumplem, to będzie nam równy. wtedy nie ma motywacji do.


Na górę
   
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 08:42 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12339
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
I co w związku z tym?
Nic :) Ot, istotne dla mnie stwierdzenie - w zasadzie to już slogan - z którym się zgadzam.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
strange kind of love / bela lugosi is dead


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 09:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 11:52
Posty: 147
Lokalizacja: Szczecin
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza. :) I nie mówcie "no tak, ale budda był inny" bo wcale nie był. :mrgreen:

Pozdrawiam
Maverick


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl