Forum e-Budda PL

''Przyswoiwszy sobie nie słowa, lecz znaczenie nauk, zapomniałem o bezużytecznej paplaninie.'' - Milarepa
Dzisiaj jest pt paź 19, 2018 10:16

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 09:41 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza. :) I nie mówcie "no tak, ale budda był inny" bo wcale nie był. :mrgreen:
Skoro uważasz, że dasz radę sam to cóż można na to poradzić?
Zwróć jednak uwagę, że Budda miał uczniów, założył Sanghę... Nauczyciele Mahajany opierają się na przekazach nauk ciągnących się od Siakjamuniego. Opieranie się na wskazówkach nauczycieli ma stanowić gwarancję dobrego kierunku.

A mówiąc obrazowo - może postanowić ktoś nie potrafiący nawet dodawać 'na jabłkach i gruszkach', że samodzielnie sformułuje np. Twierdzenie Bella - bez odwoływania się do niczyjej wiedzy ani doświadczenia, ale wszystko samemu niemal od zera - najpierw będzie odkrywał elementarną matematykę, wykonywał samemu najprostsze eksperymenty (od tych o pocieraniu bursztynu futerkiem :wink:), etc. - aż do twierdzenia Bella.
Jak oceniasz jego szanse na powodzenie?


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 11:12 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
jpack napisał/a:
Nawet po pijanemu bym na takie cos nie wpadl;)

Nooo... to chyba w istocie jeszcze nigdy nie byłeś pijany
Bylem:), ale nigdy nie wlaczala mi sie buddyjska "faza";)

Cytuj:
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial
Zgadza sie. ale poszukaj w Biblii jesli masz ochote. sa tam 4 rozne wersje tego co powiedzial Jezus na krzyzu. w dwoch z nich mowi rzeczywiscie: "boze czemus mnie opuscil" ale w dwoch kolejnych mowi cos innego /nic w tonacji rozpaczy i zwatpienia/.
A ktora wersja jest prawdziwa? niekoniecznie - "boze czemus mnie opuscil".

Cytuj:
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza. I nie mówcie "no tak, ale budda był inny" bo wcale nie był.
dokladnie:). Siakjamuni to byl gosc 8)

Nam
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 11:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 11:52
Posty: 147
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
Jak oceniasz jego szanse na powodzenie?
Jasne, warto korzystać ze zbiorowej wiedzy.
Cytuj:
Skoro uważasz, że dasz radę sam to cóż można na to poradzić?
Kiedy pisałem...
Cytuj:
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza.
...to miałem na myśli...
Cytuj:
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza.
...a nie "Ja dam radę sam". Pisałem o buddzie - nie o mnie. Proszę nie wnioskować na zaś. :roll:

A to co rzeczywiście miałem na myśli, to podkreślenie faktu, że oświecenie nie jest sprawą posiadania nauczyciela, lecz...
Cytuj:
Opieranie się na wskazówkach nauczycieli ma stanowić gwarancję dobrego kierunku.
Moje zdanie nie jest różne od Twojego. :D

Pozdrawiam
Maverick


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 12:42 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3530
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Witaj Maverick,
Cytuj:
Przykro mi - wyrzuciłem już ten numer Muratora. :wink:
widzę, że kolega po fachu, ;) ale ja pytam poważnie. Abgal dał ciekawy cytat, który również miałem w pamięciu, gdy czytałem Twoje słowa o "kolegach":

"Więc powiedziałem im: 'Nie zwracajcie się do Tathaagaty » przyjacielu «. Tathaagata, przyjaciele, jest zasługującym na szacunek, należycie przebudzonym." — Ariyapariyesana Sutta, MN 26
Cytuj:
Budda nie miał nikogo kto prowadziłby go aż do końca. Jednak dał radę. Bez mistrza. I nie mówcie "no tak, ale budda był inny" bo wcale nie był. :mrgreen:
Fakt, jeśli chodzi o tradycję Theravaady, to Należycie i Samo-przebudzony (sammaasambuddha) jest charakteryzowany jako ten, który przebudził się nie będąc kształconym/trenowanym przez kogoś innego (ana~n~naneyyataaya buddha), nie miał nauczyciela w Dhammie, wcześniej nieznanej (anaacariyaka pubbe ananussutesu dhammesu) oraz ten który sam odkrył cztery rzeczywistości widziane przez szlachetnych (saama.m saccaani abhisambodhana). Jednak to osiągnięcie jest możliwe dopiero po tym gdy Nauczanie (saasana) ostatniego Sammaasambuddhy przeminie, a to jeszcze nie miało miejsca. Dlatego z punktu widzenia tradycji Theravaady albo praktykujemy zgodnie z Nauczaniem (saasana) Błogosławionego, albo odkładamy swoje przebudzenie na daleką przyszłość, jeśli w ogóle.

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 13:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 11:52
Posty: 147
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
widzę, że kolega po fachu, ale ja pytam poważnie.
Tak serio? Przyznaję, że nigdzie tego nie przeczytałem, więc poprzeć dokumentem nie mogę, a jest to jedynie mój osobisty wniosek na temat ogólnej postawy buddy wyciągnięty na podstawie jego życia o którym przeczytałem w książce "Życie Buddy". Niemniej jednak nawet po zapoznaniu się ze słowami...
Cytuj:
"Więc powiedziałem im: 'Nie zwracajcie się do Tathaagaty » przyjacielu «. Tathaagata, przyjaciele, jest zasługującym na szacunek, należycie przebudzonym." — Ariyapariyesana Sutta, MN 26
...nie byłbym skłonny tak gonić za kością. :wink:

Pozdrawiam
Maverick


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 13:27 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Cytuj:
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial
Zgadza sie.
O, widzę, że szanowni koledzy wiedzą co oświecony mógłby powiedzieć a co nie. :| :o


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 14:50 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
jpack napisał/a:

Wist napisał/a:
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial

Zgadza sie.

O, widzę, że szanowni koledzy wiedzą co oświecony mógłby powiedzieć a co nie.
:) Nie mam pojecia co oswiecony moze powiedziec a co nie. Raczej pisze tak z dedukcji, ze watpliwosci i rozpacz to przywary ktorymi Przebudzeni raczej sie nie wykazuja.

"Przywary" - nawet niewiem czy istnieje takie slowo :mrgreen: ...ale cos slyszalem w tym stylu. Chodzi o synonim slowa "cecha".... :)

Nam
j

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 16:17 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
:) Nie mam pojecia co oswiecony moze powiedziec a co nie. Raczej pisze tak z dedukcji, ze watpliwosci i rozpacz to przywary ktorymi Przebudzeni raczej sie nie wykazuja.
Możliwe, ale różne mogą byc motywy mówienia różnych rzeczy. Można np. mówić coś tylko po to, by wywołać określony efekt u słuchaczy. W szczególności, Jezus mógł wypowiedzieć te słowa, by około 2000 lat później wywołać u Jpacka wrażenie, że nie był osobą oświeconą. :wink:


Ostatnio zmieniony czw kwie 19, 2007 16:38 przez abgal, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 16:38 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Możliwe, ale różne mogą byc motywy mówienia różnych rzeczy. Można np. mówić coś tylko po to, by wywołać określony efekt u słuchaczy
Zgadza sie

Cytuj:
W szczególności, Jezus mógł wypowiedzieć te słowa, by około 2000 lat później wywołać u Jpacka wrażenie, że nie jest oświecony.
Dla mnie ustalenie jakiegos pogladu czy: oswiecony/nie oswiecony to tak wielki WHATEVER ze hej;)

Ja powiem oswiecony a Ty powiesz nieoswiecony. i co z tego wyniknie?

nic

byl jaki byl. ale tak nawiasem mowiac -> ( studiuje Kurs Cudow, ktorego On podobno jest autorem/w co wierze/ i mysle ze byl/jest naprawde Wielkim Mistrzem )

zreszta - moja prywatna opinia to taka ze byl jednym z najbardziej urzeczywistnionych ludzi stapajacych po Ziemi. ale jak mowilem nie chce z nikim argumentowac czy urzeczywistniony/czy nie.
bo jak ktos mysli ze Jezus nie byl oswiecony to tez git:)

Nam
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 16:39 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Cytuj:
Ja powiem oswiecony a Ty powiesz nieoswiecony. i co z tego wyniknie?
nic
No. Ja cały czas o tym. :D


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 17:19 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
No. Ja cały czas o tym.
No to sie zgadzamy:)

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 18:56 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Fakt, jeśli chodzi o tradycję Theravaady, to Należycie i Samo-przebudzony (sammaasambuddha) jest charakteryzowany jako ten, który przebudził się nie będąc kształconym/trenowanym przez kogoś innego (ana~n~naneyyataaya buddha), nie miał nauczyciela w Dhammie, wcześniej nieznanej (anaacariyaka pubbe ananussutesu dhammesu) oraz ten który sam odkrył cztery rzeczywistości widziane przez szlachetnych (saama.m saccaani abhisambodhana). Jednak to osiągnięcie jest możliwe dopiero po tym gdy Nauczanie (saasana) ostatniego Sammaasambuddhy przeminie, a to jeszcze nie miało miejsca. Dlatego z punktu widzenia tradycji Theravaady albo praktykujemy zgodnie z Nauczaniem (saasana) Błogosławionego, albo odkładamy swoje przebudzenie na daleką przyszłość, jeśli w ogóle
Troche mnie to meczy. a co jesli ja - jpack nie mam zadnego nauczyciela, ale czytam duzo tekstow buddyjskich/ i nie buddyjskich tez (dotyczacych przebudzenia), bylem na jednym wykladzie Dzogczen, obserwuje swoj umysl all the time. czy nie ma bata abym sie przebudzil sam z siebie? Musze czekac az nauczanie "Sammaasambuddhy" przeminie?

Ostatnio czytalem /chyba na tym forum/ o dwoch braciach. jeden z nich poszedl do klasztoru buddyjskiego, a drugi w mlodym wieku samoistnie rozpoznal nature umyslu. to bylo w XX wieku. co na takie przypadki mowi, tradycja Theravady? przeciez taki przypadek jest niezgodny z nia.....

Albo poszedl bym na 10letnie odosobnienie - sam. takie mowienie typu "Nie osiagniesz przebudzenia zanim nauczanie Sammaasambuddhy przeminie". czy to nie wydaje sie zniechecajace???? bo mi sie wydaje strasznie, dlatego mnie to caly czas denerwuje...

Nam
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 20:16 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
no chyba ze Samo-przebudzony to ten ktory nigdy nie mial do czynienia z naukami o przebudzeniu?

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 21:07 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3530
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Jpack,

Sammaasambuddha to ten, który na nowo odkrywa zapomnianą ścieżkę i na nowo formułuje Nauczanie — ostatnim był Sakyamuni Buddha i to jego Nauczanie poznajemy i praktykujemy.

Sakyamuni Buddha miał uczniów, którzy podążając ścieżką przez niego wskazaną osiągnęli również przebudzenie. To nauczanie jest teraz też obecne i można je poznawać i praktykować, więć droga jest wciąż otwarta. Ale celem nie jest przebudzenie się w momencie, gdy obecnie znane nauki wygasną, by je na nowo sformułować — to by było równoznaczne z przyjęciem ślubowań bodhisatty w rozumieniu Theravady — ale przebudzenie się teraz.
Cytuj:
no chyba ze Samo-przebudzony to ten ktory nigdy nie mial do czynienia z naukami o przebudzeniu?
Nie... Sammaasambuddha to ten, który sam odkrył cztery rzeczywistości widziane przez szlachetnych i sformułował o nich Nauczanie, dzięki swoim zdolnościom. W poprzednich żywotach mógł mieć (i miał) styczność z innymi Sammaasambuddhami, ale wszystkie ponadświatowe (lokuttara) osiągnięcia zyskał sam, w czasie gdy Nauki, któregoś z Buddhy były już zapomniane — w przypadku Sakyamuniego Buddhy miało to miejsce pod drzewem Bodhi, przy rzece Nera~njara w Bodhgaya, jakieś 600 czy 500 lat przed narodzeniem Chrystusa.

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 19, 2007 21:51 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Chyba rozumiem Piotr, dzieki.

A Sammaasambuddha to jest to samo co Pratjekabudda?

Poklony
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 20, 2007 12:11 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3530
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,
Cytuj:
A Sammaasambuddha to jest to samo co Pratjekabudda?
nie. Paccekabuddha nie formułuje na nowo Nauki, tak jak robi to Sammaasambuddha.

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 23, 2007 14:58 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 22, 2007 21:25
Posty: 58
Jezus z Nazaretu mówił do "Ojca". Kim był jego "Ojciec" ?

Jeśli był Oświecony, czemu ubierał w słowa rozmowę z ... samym Sobą ?

_________________
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY - administracja forum


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 28, 2007 00:11 
A u mnie pojawiają się dwa pytania.
Czy Jezus musi być urzeczywistnionym buddą, ewentualnie bodhisatwą?
I drugie pozornie niezwiązane z tematem. Jednak jeśli wczytacie się w pierwszy post, jego postawienie wyda się całkiem sensowne.
Co jeśli Siddarta Gautama był ukrytą formą Vishnu?
Cytuj:
Jezus z Nazaretu mówił do "Ojca". Kim był jego "Ojciec" ?
Z książki opata Zenkei Shibayamy "Milczenie kwiatu":
Mistrzowi zen Zuigan Shigenowi (ok. 900 r. n. e. )poświęcone jest następujące mondo: Każdego dnia mistrz zen Zuigan Shigen wołał do samego siebie: "Hej, mistrzu!" I odpowiadał sobie - "tak". Następnie pytał: "Czy jesteś już przebudzony?" I ponownie sobie odpowiadał: "Tak, jestem". I mówił dalej: "Bądz uważny i nie daj zwodzic się innym". "Och nie, nie dam sie"- odpowiadał sobie (Mumonkan, Przypadek 12).


Na górę
   
Nieprzeczytany post: sob lip 28, 2007 01:07 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Z książki opata Zenkei Shibayamy "Milczenie kwiatu":
Mistrzowi zen Zuigan Shigenowi (ok. 900 r. n. e. )poświęcone jest następujące mondo: Każdego dnia mistrz zen Zuigan Shigen wołał do samego siebie: "Hej, mistrzu!" I odpowiadał sobie - "tak". Następnie pytał: "Czy jesteś już przebudzony?" I ponownie sobie odpowiadał: "Tak, jestem". I mówił dalej: "Bądz uważny i nie daj zwodzic się innym". "Och nie, nie dam sie"- odpowiadał sobie (Mumonkan, Przypadek 12).
Hm no ciekawe.

Jest też inna wersja tej historii

"Przypadek 12."Zuigan woła swojego mistrza" Zuigan Gen osho wołał do siebie codziennie "Mistrzu!" i odpowiadał "Tak panie". Wtedy mógł powiedzieć "Bądź całkowicie przebudzony" i odpowiedzieć "Tak panie". "Od dzisiaj już nie będziesz łudzić innych", "Nie, nie będę"." (Szkoła Rinzai)

Pytanie do Mistrzyni Bon Shim (Szkoła Kwan Um) :

Chciałbym zapytać o kontakt z innymi ludźmi. Mam z tym trochę problem.

Odp: Paradoksalnie my obawiamy się innych ludzi, mamy do nich małe zaufanie. Obawiamy się siebie nawzajem. Np. idziemy pustym lasem i ktoś nadchodzi z przeciwka. Pierwsza reakcja to strach. Dzisiaj spacerowałam po lesie i nadchodził ktoś z przeciwka, gdy tylko mnie zobaczył, zmienił trasę. A jeśli już zdecyduje się przejść, to jakaś dziwna energia powstaje, ktoś przechodzi i czuję ten strach. To jest trochę śmieszne, bo tak naprawdę to powinniśmy się obawiać samych siebie. Jeśli się zastanowicie, dużo więcej problemów, więcej cierpienia, stwarzamy sobie sami. Dlatego Mistrz Zen Song Am Eon, kiedy osiągnął oświecenie, udał się w góry, dookoła nie było nikogo, był zupełnie sam a jednak codziennie rano wychodził przed pustelnię i wołał do siebie: "Mistrzu!". I odpowiadał sobie: "Tak?". Musisz utrzymywać czysty umysł!" "Tak!!". "Nie daj się zwieść nikomu, żadnego dnia, o żadnej porze, Tak!, tak!" Dlaczego?

---------------------------------

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 28, 2007 01:32 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Co jeśli Siddarta Gautama był ukrytą formą Vishnu?
To znaczy, że Vishnu wyszedł z cienia i osiągnął w końcu Nirwanę.

A co jeśli Śłońce wzejdzie na zachodzie ? :)
Cytuj:
-------

CM: A slyszal rowniez drogi kolega ze Budda to inkarnacja Kryszny?

TomekK: Nie, ale slyszalem ze Kryszna to emanacja Umyslu Buddy.

-----

TomekK:

Bhikhu zapytal Swamiego:

- - O, Swami ! Czym jest Kryszna ?
- - Trzema funtami lnu - odrzekl Swami.

Slyszac to, bhikhu osiagnal osiagnal Swiadomosc Kryszny.
Pozdrawiam
M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lip 30, 2007 19:04 
Nie chodzi o to czy mówienie Jezusa do Ojca znaczy to samo, co mówienie Zuigana do mistrza. Miałem na myśli, że wysoko zrealizowzne istoty używają swych czynów by nauczać zgodnie ze stanem wiedzy i potrzeb ludzi wśród, których się znajdują.
I teraz jeszcze, raz pytanie:
Co jeśli Siddarta Gautama był ukrytą formą Vishnu?
Co jeśli nie tylko wysoko zrealizowane istoty pojawiają się na ziemi by prowadzić nas z ciemności. A co jeśli Ten, dzięki któremu istniejemy pilnuje by droga duchowa nie zanikła.
Chwilowo nie mam możliwości wyjaśnić co mam na myśli. Jak tylko dorwę się do kompa, rozwinę swoją myśl.


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pn lip 30, 2007 20:36 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Co jeśli Siddarta Gautama był ukrytą formą Vishnu?
Jeżeli mnie pytasz, to naprawdę nie wiem "co jeśli" w tym temacie.
Od dawnych czasów babcie mają wąsy, ale dziś już nikt nie porywa się na twierdzenia iż są one dziadkami.
Cytuj:
Co jeśli nie tylko wysoko zrealizowane istoty pojawiają się na ziemi by prowadzić nas z ciemności.
No to super, no.
Przekazuje szczere życzenia osiągnięcia prawdziwej wolności od cierpienia i przyczyny cierpienia dla nich i dla tych, których będą prowadzić z ciemności.
Cytuj:
A co jeśli Ten, dzięki któremu istniejemy pilnuje by droga duchowa nie zanikła.
No to spoko, jeżeli to czyta, to spieszę z informacją, że mnie "ma z głowy".

Znaczy, w sensie, z radością pilnowanie mnie przekaże Tobie - mam nadzieję iż zdwukrotni to szanse sukcesu na Twej drodze, czego Ci oczywiście życzę.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lip 31, 2007 13:46 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2160
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Już nawet jest lama Jesus:
http://www.mikyodorje.com/en/web/seccio ... &Noticia=1

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lip 31, 2007 14:15 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Już nawet jest lama Jesus
No ale autoryzowany przez 17tego Karmapę Trinley Thaye Dorje.
Jak widzę.. ?

Imie lamy ciekawe :)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 12:46 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: sob sie 26, 2006 18:23
Posty: 303
Cytuj:
Jezus z Nazaretu mówił do "Ojca". Kim był jego "Ojciec" ?
moim skromnym zdaniem chrystus byl czlowiekiem oswieconym, byl oswieconym rebeliantem i do tego troche masochista. mozna mu to jednak wybaczyc, byl bowiem sposrod wszystkich wczesniejszych i pozniejszych buddow najbardziej ludzki, posiadal ludzkie slabosci i wierzyl w boga ojca. te 'ludzkie momenty' takie jak wspomniane juz wczesniej malkontentywne slowa ("boze czemus mnie opuscil", "odusn ode mnie ten kielich") nadawaly jego obliczu swoistej kruchosci... siakjamuni, mahomet, kriszna, zaratustra - zaden z nich nie byl tak ludzki jak chrystus, zaden z nich nie byl na tyle slaby by moc indentyfikowac sie z czlowiekiem jako swoim bratem.

_________________
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY - administracja forum


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 14:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 15:10
Posty: 252
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtzang
Lokalizacja: Częstochowa
Najbardziej ludzki to chyba był Mahomet, te namietności, ta żadzą zdobyczy, podbojów w imię boga. To było coś! :evil:
A Jesuz to taki hipis starożytności milość, pokój, Królestwo boże -ciepłe kluchy. ;)

_________________
Praktykuj prawość poprzez trzy bramy!


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 15:20 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: sob sie 26, 2006 18:23
Posty: 303
Cytuj:
Najbardziej ludzki to chyba był Mahomet, te namietności, ta żadzą zdobyczy, podbojów w imię boga. To było coś! :evil:
A Jesuz to taki hipis starożytności milość, pokój, Królestwo boże -ciepłe kluchy. ;)
wydaje mi sie ze mylisz mahometa z mojzeszem...

I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz wszystkich naczelników ludu i wbij ich na pal przed Panem w słońcu, a odwróci się płomienny gniew Pana od Izraela.
I rzekł Mojżesz do sędziów izraelskich: Niech każdy zabije ze swojej grupy tych mężów, którzy się sprzęgli z Baalem Peorem.
A tych, którzy od tej klęski poginęli, było dwadzieścia cztery tysiące.

_________________
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY - administracja forum


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 18:12 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2160
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Cytuj:
zaden z nich nie byl tak ludzki jak chrystus, zaden z nich nie byl na tyle slaby by moc indentyfikowac sie z czlowiekiem jako swoim bratem.
Piszesz jakby to była jakaś zaleta, a przecież nie jest. Przynajmniej dla mnie. Nie chciałbym, żeby ktokolwiek identyfikował się z moimi słabościami. Wolałbym raczej, żeby ktoś spojrzał na nie z dystansu i pokazał skuteczny sposób wyzwolenia się od nich, zamiast spoczywać w wątpliwym "braniu na własne barki" brzemienia moich cierpień.

Niewykluczone jednak, że niektórym jakoś pomaga w wyzwalaniu się ze słabości taka dość przewrotna myśl, że oprócz nich ktoś inny jeszcze cierpi (a nawet, że cierpi jeszcze bardziej niż oni sami). Moja konstrukcja mentalna nie daje się wtłoczyć w taką postawę. Chociaż sam ją odrzucam, to jednocześnie nie odbieram jej wyzwalającej mocy w przypadku innych ludzi, którzy są uwarunkowani inaczej niż ja.

To wszystko jest kwestia indywidualnych potrzeb, a nie jakichś naiwnych prób obiektywizacji i konieczności przykrawania ubrań dla całej ludzkości według jednego fasonu. Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 19:06 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?
Zaczyna się na "n" w środku "w" a kończy się na "a" ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 21:17 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2160
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Cytuj:
Cytuj:
Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?
Zaczyna się na "n" w środku "w" a kończy się na "a" ?
Buddyjski wytrych. A ja nie wiem co to "niewiedza" :P :lol:

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 21:36 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?
Zaczyna się na "n" w środku "w" a kończy się na "a" ?
Buddyjski wytrych. A ja nie wiem co to "niewiedza" :P :lol:
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=189 :-)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 21:46 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2160
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?
Zaczyna się na "n" w środku "w" a kończy się na "a" ?
Buddyjski wytrych. A ja nie wiem co to "niewiedza" :P :lol:
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=189 :-)
"Prawdziwa natura rzeczy" i takie tam... gadanie :569:

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sie 01, 2007 22:16 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
"Prawdziwa natura rzeczy" i takie tam... gadanie
:D

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 02, 2007 19:57 
Booker zle mnie zrozumiałeś. Nie posiadam umiejętności prostego przekazywania informacji i niepotrzebnie gmatwam. Spróbuje prościej, ale będzie też brutalniej.
Ateistą zostałem dosyć wcześnie, chyba gdzieś tak między 13-14 rokiem życia. Nie chciałem uczestniczyć w czymś co jest grą pozorów. W dodatku cała ta zabawa w kościół polega na pasożytniczym wykorzystywani ludzi przy pomocy zastraszania (dla jasności, rozróżniam instytucje katolicką od chrześcijańskiej duchowej ścieżki). Niemniej przez ten ateizm wpadłem w dosyć poważną depresje. Dopiero buddyzm, a konkretnie zen pomógł mi na nowo powrócić do życia. Ale mimo wszystko wtedy wciąż jeszcze byłem bardzo na nie dla Jezusa i ludzi podążających za jego naukami. Takie śmieszne zrównanie całego ruchu chrześcijańskiego do jednego kościółka na prowincji.
Postrzeganie chrześcijaństwa i wzasadzie ogólnie innych ruchów religijnych zmieniło sie wraz z zapoznaniem się z koncepcją iż duchowa droga może zostać przedstawiona różnymi słowami z uwzględnieniem warunków kulturowych w jakich została opisana. I może będąc uwikłanym w zewnetrzny wygląd takiej ścieżki nie widać wspólnych elementów z innymi ścieżkami, to jednak koncetrując się na istocie duchowości zaczyna widzieć się podobieństwa. Człowiek od którego poznałem te teorie, stwierdził również iż polscy buddyści potrafią być bardziej zamknięci na doświadczenia innych religii niż katolicy.
Słowa te zmusiły mnie do przyjżenia się sobie jako buddyście. I stwierdziłem, że rzeczywiściedużo w tym racji. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Pytanie "czy Jezus mógł być oświecony" postrzegłem jako negacje doświadczeń chrześcijan. Bo mógł jednak coś wiedzieć ale może coś sobie ubzdurał. I być może niesprawiedliwie oceniłem intencje pytającego równając jego doświadczenia ze swoimi. Musiałem jednak zareagować i przecistawić wizji buddyjskiej wizje wprost przeciwną. Nawet jeśli reagowałem tylko na własne doświadczenia.


Na górę
   
Nieprzeczytany post: czw sie 02, 2007 21:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Jeśli Jezus był w pełni oświecony, to czemu gadał o Bogu-Stwórcy... a może chodziło mu o coś innego, a może inaczej nie mógł? Takich różnych pytań można postawić wiele... ale tak naprawdę do niczego nie dojdziemy.
Polecam lekturę Biblii z czystym umysłem, weźcie w nawias wszystko co "wiecie" o tych naukach, to co mówi Kościół Katolicki, wszystko!! I może znajdziecie odpowiedzi na niektóre pytania.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sie 02, 2007 22:30 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Dopiero buddyzm, a konkretnie zen pomógł mi na nowo powrócić do życia.
Jesteś pewien, że zrobił to zen, a nie Ty ? :)
Cytuj:
Postrzeganie chrześcijaństwa i wzasadzie ogólnie innych ruchów religijnych zmieniło sie wraz z zapoznaniem się z koncepcją iż duchowa droga może zostać przedstawiona różnymi słowami z uwzględnieniem warunków kulturowych w jakich została opisana.
Cóż, jednym ze ślubów w Chan (znanym jako Zen) jest "Ślubuję mistrzowsko opanować nieskończone podejścia do Dharmy" znane bardziej jako "Nauki są niezgłębione, ślubuje poznać je wszystkie". A z Dharmą, jak wiemy, jak ze słoniem. Jeden ma ogon, jeden głowę, jeden nogę, inny może nawet i tak wysoko jak ucho.
Cytuj:
Pytanie "czy Jezus mógł być oświecony" postrzegłem jako negacje doświadczeń chrześcijan.
Wiesz, spoko. Problem jest tylko jeden - Jezus już nie żyje i niczego się od niego nie dowiemy.
Od Śakjamuniego z resztą też :)
Cytuj:
I może będąc uwikłanym w zewnetrzny wygląd takiej ścieżki nie widać wspólnych elementów z innymi ścieżkami, to jednak koncetrując się na istocie duchowości zaczyna widzieć się podobieństwa
Tak więc, są podobieństwa, są też i różnice - i to daje komplecik.
Cytuj:
Człowiek od którego poznałem te teorie, stwierdził również iż polscy buddyści potrafią być bardziej zamknięci na doświadczenia innych religii niż katolicy.
Ale to jest ogólnie po prostu tendencja religijna - czasami jedni plują na drugich, a drudzy odpowiadają wiekszym pluciem na pierwszych i takie sytuacje można znaleźć w wielu religiach, nie tylko w Polsce. Czy to jest właściwy kierunek religii ? Hm...

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sie 03, 2007 08:45 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: sob sie 26, 2006 18:23
Posty: 303
Cytuj:
Piszesz jakby to była jakaś zaleta, a przecież nie jest. Przynajmniej dla mnie.
ale w moim poscie nie ma zadnego sadu wartosciujacego. stwierdzilem jedynie fakt, a skad sie wziela wzmianka o wadach/zaletach postawy chrystusa? ;)
Cytuj:
Nie chciałbym, żeby ktokolwiek identyfikował się z moimi słabościami. Wolałbym raczej, żeby ktoś spojrzał na nie z dystansu i pokazał skuteczny sposób wyzwolenia się od nich, zamiast spoczywać w wątpliwym "braniu na własne barki" brzemienia moich cierpień.
mam podobne rozumienie, dlatego napisalem ze chrystus byl troche masochista.
Cytuj:
To wszystko jest kwestia indywidualnych potrzeb, a nie jakichś naiwnych prób obiektywizacji i konieczności przykrawania ubrań dla całej ludzkości według jednego fasonu. Wciąż zastanawiam się skąd w jakiejś tam części ludzkiej populacji bierze się potrzeba, żeby przykroić całą resztą do własnych potrzeb i oczekiwań? Co jest źródłem tego przymusu?
zgadzam sie z toba, co zas do zrodel to nalezaloby chyba sobie zadac pytanie czy formalna konstrukcja wynalazku jakim jest forum internetowe nie wplywa na wartosciujacy charakter wypowiedzi uzytkownikow z niego korzystajacego.

_________________
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY - administracja forum


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:11 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Ale... co to jest oświecenie??

;)

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:41 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3530
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Witaj Ext,
Cytuj:
Ale... co to jest oświecenie??
a ja to potraktuję poważnie. Oświecenie to okres w historii Europy, przypadający — umownie — na lata 1680-1780.

Natomiast gdy nauki buddyjskie zaczęto tłumaczyć na języki europejskie, często próbowano w jakiś sposób nawiązywać poprzez terminologię do prądów myślowych którym schlebiali tłumacze. Stąd się wzięło tłumaczenie pālijskiego i sanskryckiego bodhi jako "oświecenie". Tymczasem rdzeń tego słowa — mianowicie budh — oznacza przebudzić się, zauważyć, stać się przytomnym albo świadomym, w potocznym rozumieniu tych słów. Moim zdaniem byłoby dobrze, gdybyśmy zdawali sobie z tego sprawę. :)

Natomiast, odpowiadając na pytanie czym jest bodhi, najlepiej sięgnąć do konkretnych nauk z tradycji buddyjskich, którymi jesteśmy zainteresowani.

Pozdrawiam,
Пиотр


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 12:08 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12301
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
(...) Moim zdaniem byłoby dobrze, gdybyśmy zdawali sobie z tego sprawę. :)
Podpisuję się pod tym :)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 13:26 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Mimo przymrużonego oka, moje pytanie było poważne.

Prawdopodobnie tutaj jest klucz do odpowiedzi na tytułowe pytanie. Jeżeli ktoś potrafi na nie odpowiedzieć, ma szansę poznania odpowiedzi na pytanie główne.
Jeżeli nie, możemy sobie pospekulować. To może być przednia rozrywka :)

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 14:36 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Ale... co to jest oświecenie?? ;)

Mimo przymrużonego oka, moje pytanie było poważne.

Prawdopodobnie tutaj jest klucz do odpowiedzi na tytułowe pytanie. Jeżeli ktoś potrafi na nie odpowiedzieć, ma szansę poznania odpowiedzi na pytanie główne.
Zapytajmy więc może, czy w religiach, które opierają się na naukach Jezusa, jest mowa o oświeceniu, a jeżeli tak, to co ono oznacza ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 15:08 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Wszystkie religie - przynajmniej z punktu widzenia buddyzmu - należą do poziomu relatywnego. Poprawcie, jeśli się mylę.
Religie próbują opisywać rzeczywistość poprzez koncepcje. Buddyzm mówi o tym otwarcie. Mówią o tym przykłady z palcem wskazującym księżyc, albo z łodzią którą należy pozostawić po przeprawieniu się przez rzekę. Wielu ludzi traktuje jednak przesłania różnych religii w sposób literalny. Wśród buddystów także spotkałem ludzi myślących dogmatycznie.

Chyba nie ulega wątpliwości, że na tym relatywnym poziomie sposoby "koncepcjonalizowania" przez różne religie są ze sobą niekompatybilne, więc porównywanie ich nie ma większego sensu.

Na poziomie rzeczywistości absolutnej z kolei porównania, he he, także nie mają sensu :)
A to dlatego, że nie ma różnych rzeczywistości absolutnych (nie ma też jednej - kategoria ilości jest bez sensu).

Zgodzimy się, że coś takiego, jak "oświecenie", przebudzenie jest poza koncepcjami?


Teraz rzecz kolejna - w buddyzmie mówi się o różnych poziomach oświecenia, czy też o "głębokości" urzeczywistnienia. Stąd pytanie: "czy ktoś tam jest oświecony" w tym kontekście staje się jeszcze bardziej niejasne i niejednoznaczne.

Jeżeli ktoś sądzi, że pełne oświecenie nie jest możliwe bez praktyki Dharmy Buddy, to możemy takie założenie poczynić (a propos - co o tym mówią same nauki buddyjskie?)
Dlaczego jednak odbierać prawo do "pomniejszych " wglądów w Naturę Umysłu (czyli coś najbardziej uniwersalnego) dla ludzi z różnych epok i różnych kultur?
Więc jeśli się zgodzimy, że takie doświadczenia są możliwe, możliwe że mistycy (nazwijmy ich tak umownie) przeżywali je na całym świecie, w różnych kulturach. Większość prawdopodobnie w ogóle o nich nie mówiła, zdając sobie sprawę z ich niewyrażalności. Ci zaś, którzy próbowali dać o nich świadectwo, robili to używając pojęć z kultury, w której wyrośli. Używali metafor i przypowieści, próbując pokazać jakiś aspekt swego niewyrażalnego doświadczenia, pokazywali palcem księżyc. Mogli też sami próbować interpretować swoje nieutrwalone doświadczenia wglądu, przy pomocy - jakże by inaczej - koncepcji które znali.
Być może Jezus był jednym z takich "mistyków" (a być może nie).

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 27, 2007 20:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
sluchajcie- probujecie [niektorzy] dociec czy czlowiek zyjacy 2 tys lat temu byl oswiecony a czy potraficie dzisiaj odroznic czlowieka oswieconego od nieoswieconego?? spotykacie codziennie wielu ludzi- ktorzy z nich sa oswieceni??
z tego co sie orientuje- takie rozroznienie moze dokonac jedynie oswiecony :)

_________________
..


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl