Forum e-Budda PL

''Przyswoiwszy sobie nie słowa, lecz znaczenie nauk, zapomniałem o bezużytecznej paplaninie.'' - Milarepa
Dzisiaj jest ndz lis 18, 2018 17:14

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: czw wrz 27, 2007 21:16 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
z tego co sie orientuje- takie rozroznienie moze dokonac jedynie oswiecony :)
Co jest rozumiane pod pojęciem oświecenie /?/ Oświecony w ramach jakiej ścieżki/?/ Co jest owocem tej scieżki/?/

Oświeconych /tych którzy za takowych się uważają/ cała masa obecnie /choćby w sieci/. Czy mógłbyś podać przykłady takich oświeconych, którzy mogliby dokonać owego rozróżnienia?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
in hell iI'll be in good company


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 08:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
piłem do tego Kunzang- ze skoro Jezus zyl 2 tys lat temu to watpliwe probowac nazywac jego osiagniecia duchowe w jakis sposob zyjac teraz tu. tym bardziej ze nie mamy zbytnio takiej zdolnosci w ocenie ludzi ktorych spotykamy codziennie- nie mowiac o kims kto zyl 2 tys lat temu.

_________________
..


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 09:36 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Gautama Sidharta żył jeszcze wcześniej niż Jezus. Co wobec tego o nim możemy powiedzieć?

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 09:41 
Offline
ex Moderator

Rejestracja: czw lis 02, 2006 23:45
Posty: 1886
Mój sąsiad - Pan Zbyszek, żyje teraz. Co wobec tego możemy o nim powiedzieć?


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 15:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 28, 2006 16:06
Posty: 735
Tradycja: Zen (Kwan Um)
Cytuj:
Gautama Sidharta żył jeszcze wcześniej niż Jezus. Co wobec tego o nim możemy powiedzieć?
no sprobuj, zobaczymy co ci wyjdzie.

_________________
..


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 15:14 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Hehe, ja właśnie o tym, że mówiąc o tym lądujemy na bezdrożach. ;)
A jeżeli weźmiemy pod uwagę wspominany przez nauczycieli fakt, że wszyscy już jesteśmy oświeceni", robi sie jeszcze ciekawiej.

Rozmowy o oświeceniu są fajną rozrywką, o ile pamiętamy, że bezdroża raczej nie doprowadzą donikąd.

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 15:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 803
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
A jeżeli weźmiemy pod uwagę wspominany przez nauczycieli fakt, że wszyscy już jesteśmy oświeceni"
Jaki nauczyciel Ci powiedział, że wszyscy są oświeceni?


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 17:17 
Offline

Rejestracja: śr kwie 04, 2007 21:18
Posty: 512
Tradycja: Zen
Lokalizacja: Lublin
ext chyba wszyscy mamy naturę buddy ale tylko niewielka część ludzi jest przebudzona, ma tą naturę urzeczywistnioną...

_________________
Naviare necesse est, Vivere non est necesse.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 22:02 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
rozmowa na temat pana zbyszka została przeniesiona do archiwum

_________________
in hell iI'll be in good company


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 22:32 
Offline

Rejestracja: pn lip 12, 2004 23:14
Posty: 101
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kagyu
Lokalizacja: Białystok
Pardon, rzeczywiście nie przypominam, żeby ktoś użył tego sformułowania, że "wszyscy są oświeceni". Naturalnie, znam przynajmniej jedną osobę, która nie jest ;)

Rzecz w tym, że w pojęciach, ich ujęciach, zakresach znaczeń istnieją pewne niuanse, które mogą zamiast ułatwić porozumienie, doprowadzić do nieporozumień. Chyba łatwo o to szczególnie w rozmowach na takie tematy, jak nasze. Zgodzicie się pewnie, że wiele pojęć buddyjskich w języku polskim (ale też innych zachodnich) nie najszczęśliwiej oddanych (choćby właśnie owo oświecenie). Ktoś mało zaznajomiony z tematyką buddyjską może np. usłyszeć, że "wszyscy już jesteśmy buddami" (takie sformułowanie słyszałem, choć nie podam czasu, miejsca i autora). Większość z Was rozumie kontekst, ale przykładowy Ktoś może przeprowadzić następujące rozumowanie: budda - znaczy oświecony, a "każdy już jest buddą", a więc....

no i przepraszam za of topic :oops:

_________________
Om Mani Peme Hung


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 28, 2007 22:50 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
budda - znaczy oświecony
Znaczy przebudzony.
Cytuj:
a "każdy już jest buddą", a więc....
Puki śni, nie jest tego świadom, iż śpi.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
in hell iI'll be in good company


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 29, 2007 14:03 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Większość z Was rozumie kontekst..
No niestety, rozumiemy....niestety.....:)
Cytuj:
, ale przykładowy Ktoś może przeprowadzić następujące rozumowanie: budda - znaczy oświecony, a "każdy już jest buddą", a więc....
..a więc że i ponieważ "każdy już jest buddą" oznacza, że nikt nie jest buddą, to...

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 30, 2007 00:54 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
A jeżeli weźmiemy pod uwagę wspominany przez nauczycieli fakt, że wszyscy już jesteśmy oświeceni"
Jaki nauczyciel Ci powiedział, że wszyscy są oświeceni?
"Budda powiedział: 'Wszystkie rzeczy już są oświecone' " - m.Seung Sahn
"Kompas Zen", str.280


Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt kwie 22, 2011 12:10 
Offline

Rejestracja: sob kwie 16, 2011 11:28
Posty: 3
Płeć: kobieta
Tradycja: Gelug
Dalajlama uwaza, ze Jezus byl wielkim bodhisattwa lub nawet istota oswiecona.
Ja osobiscie uwazam, ze Jezus byl emanacja buddy Amitaby.
Tylko tyle, ze katolicyzm ma bardzo malo wspolnego z Jezusem ...


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 23, 2011 07:27 
Offline
konto zablokowane
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 01, 2011 15:11
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Pogaństwo
Cytuj:
Czy Jezus mógł byc oświecony?
Nie nie mógł,zgodnie z Biblią :)

Ewangelia według świętego Marka 13,32 – Niewiedza Jehoshua świadczyła o tym, że Jehoshua nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
"Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec."

Ewangelia według świętego Marka 10,18 Sam Jehoshua nie uważa się za Boga.
"Jehoshua mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg."

Ewangelia według świętego Jana 20,17 Jehoshua nazywa Ojca swym Bogiem, a więc nie jest takim samym Bogiem jak Ojciec.
"Rzekł do niej Jehoshua: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego."

_________________
"Gdy nowa religia rozprzestrzenia się w jakiejś kulturze,wspiera swój rozwój zniesławianiem rdzennej,zachęcając do jej całkowitego odrzucenia"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lip 01, 2011 20:13 
Offline

Rejestracja: pt cze 03, 2005 18:12
Posty: 837
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Kurs Cudów
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Cytuj:
Czy Jezus mógł byc oświecony?
Nie nie mógł,zgodnie z Biblią :)
Ale przecież Biblia nie jest rzetelnym źródłem informacji. Na przestrzeni wieków była zmieniana wg widzi-mi-się Kościoła.

Pozdr
jpack

_________________
There is no use removing doubts one by one. If we clear one doubt, another doubt will arise and there will be no end of doubts. But if, by seeking the source of the doubter, the doubter is found to be really non-existent, then all doubts will cease


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lip 06, 2011 16:35 
Offline

Rejestracja: sob lip 19, 2008 18:02
Posty: 78
Tradycja: medytacja :)
Lokalizacja: Wrocław
Fajny temat :)

Czy Jezus mógł być oświecony?
Mógł, czemu nie. Budda to nie określona osoba, a Przebudzony. Budda może pojawić się wszędzie, na każdym kontynencie, w każdym czasie, w każdej religii, może być mężczyzną lub kobietą. Przebudzenie umysłu czy przebudzenie duchowe może zdażyć się wszędzie, tak sądze. I oczywiście nauki takich różnych Przebudzonych nie będą identyczne, bo dzielić ich będą różnice kulturowe, dyskurs zgodnie z którym będą próbować dotrzeć do ludzi ich otaczających.

Fajnie, że Dalajlama nazywa go Bodhisatwą :) To bliskie moim odczuciom. Jezus taki bodhisatwa który przyszedł do Żydów, i zrobił tyle ile mógł - a naprawde jak na tamtą kulture i na tamte czasy jego nauki sporo wprzód prowadziły.

Zdawał sobie nawet sprawe ze swojego związku z "całością", mówił: "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" (Jana 10:30), czyli wiedział że jest czymś więcej niż ego, niż tą tymczasową osobowością, przekraczał poziom dualności i błędnego postrzegania że jest się czymś osobnym od reszty (jeśli Ojca utożsamić z Absolutnym wymiarem wszystkiego, a tak by należało).

No i na dodatek więcej Żydom wtedy nie dało się powiedzieć :D Zrobił dobrą robote. Pokazał tyle ile mógł, a jak pokazuje historia i tak za dużo, bo i tego nie byli w stanie zaakceptować...

Czy był Buddą? Jak mawia jeden z nauczycieli buddyjskich: "Tylko Przebudzony pozna Przebudzonego". Napewno był istotą mocno zaawansowaną na drodze poznawania natury rzeczywistości, mimo że nie znał buddyzmu, to bardziej zaawansowaną niż nie jeden buddysta ;)

_________________
moja książka "Anatomia zła. Rzecz o mentalności śmierci": http://www.empik.com/anatomia-zla-rzecz ... ,ksiazka-p


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 09, 2011 17:55 
Offline
konto zablokowane
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 01, 2011 15:11
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Pogaństwo
Cytuj:
mimo że nie znał buddyzmu
Oczywiście że znał,przypowieść o uczniach u których pojawił się płomyk na głowie-aluzja do kundalini.
Aureola-czakry/aura.
Uzdrawianie przez dotyk-Reiki
Rany na rękach i stopach-zaznaczone konkretne czakramy
Na wielu obrazach ubiór Jehoshue jest stylizowany na mnichów buddyjskich,nawet mudry widać.
Czytając biblię mam wrażenie że opowiada ona o różnych osobach,wielu ludziach z których jedni byli zaawansowani duchowo bardziej,drudzy mniej a trzeci w ogóle,ktoś postanowił wszystkich połączyć w jedną postać,która nie istniała.Opisy dokonań różnych osób przedstawia się jako wyczyny jednej.
Tzn jakiś super heros na wyższym poziomie wtajemniczenia niż inni ludzie.Nonsens.

Głównym konkurentem chrześcijaństwa był Mitraizm.
Dopiero w roku 391, gdy cesarz Teodozjusz I uznał chrześcijaństwo za religię państwową, praktykowanie innych kultów zagrożone zostało karą śmierci. W rezultacie w krótkim czasie mitraizm zanikł.
Chodzi o to że kiedy chrześcijaństwo szukało gruntu na którym mogło by się wzmocnić,filozofia wschodu była intensywnie eksplorowana w poszukiwaniu łakomych kąsków,czegoś fajnego co można by przypisać sobie,własnemu kościołowi.

_________________
"Gdy nowa religia rozprzestrzenia się w jakiejś kulturze,wspiera swój rozwój zniesławianiem rdzennej,zachęcając do jej całkowitego odrzucenia"


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 09, 2011 20:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 05, 2010 14:44
Posty: 143
Tradycja: DD
Cytuj:
Oczywiście że znał,przypowieść o uczniach u których pojawił się płomyk na głowie-aluzja do kundalini.
Aureola-czakry/aura.
Uzdrawianie przez dotyk-Reiki
Rany na rękach i stopach-zaznaczone konkretne czakramy
Na wielu obrazach ubiór Jehoshue jest stylizowany na mnichów buddyjskich,nawet mudry widać.
:szok: hahaha :)
czakramy na ręce zaraz za przegubem dłoni (bo przecież nie na dłoniach :D)? :P I skąd je Rzymianie znali :)

czy nakładanie rąk nie jest stare jak ludzkość? jakieś tam malowidła naścienne?

"ubiór stylizowany" :P o ppproszę :)

Dowaliłeś :nonie:


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 09, 2011 21:12 
Offline
konto zablokowane
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 01, 2011 15:11
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Pogaństwo
Cytuj:
czakramy na ręce zaraz za przegubem dłoni
To że Jehoshue był ukrzyżowany jest coraz bardziej wątpliwe,nawet gdyby,to miejsca w których powinno się wbić gwoźdź znajdują się za nadgarstkiem jak zauważyłeś,w przeciwnym razie powieszony zaraz by spadł z krzyża w wyniku rozerwania dłoni.Rany zaznaczone na obrazach znajdują się tam gdzie czakry a nie w ewentualnych miejscach po gwoździach.
http://www.brewiarz.katolik.pl/czytelni ... nspj_1.jpg
Pomijam fakt istnienia meridian ;)
Cytuj:
ubiór stylizowany
No co?Jak wygląda pasterz na pustyni,jak wygląda rybak? Tak?
http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9 ... 6Ux2_o4lKw
Wątpię,a to buddysta dla kontrastu,różnica w długości włosów bo w ubiorze żadna
http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9 ... SIEGgCsERg

_________________
"Gdy nowa religia rozprzestrzenia się w jakiejś kulturze,wspiera swój rozwój zniesławianiem rdzennej,zachęcając do jej całkowitego odrzucenia"


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 09, 2011 21:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 15, 2011 17:15
Posty: 243
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Chán/Sŏn
Cytuj:
"Boże mój Boże czemuś mnie opuścił" - oswiecony by takich slow na pewno nie powiedzial

Często interpretuje się te słowa jako zjawisko, które w mistyce chrześcijańskiej opisane jest jako ciemna noc duszy. Określa się je między innymi jako ostatnie minuty przed jutrzenką (przebudzeniem), podczas których noc jest szczególnie głęboka (ciemność = stan przed oświeceniem).

Matka Teresa z Kalkuty określa to tak:
Cytuj:
ezus Cię kocha. Jeśli chodzi o mnie, odczuwam pustkę – tak głęboką, że gdy patrzę, nie widzę nic, a gdy słucham, nic nie mogę usłyszeć.
Cytuj:
Módl się za mnie w szczególny sposób, abym nie zepsuła Jego dzieła (...) – jest we mnie tak straszny mrok, jakby wszystko było martwe


Św. Jan od Krzyża piszę na ten temat w "Nocy Ciemnej", autor Obłoku Niewiedzy również wspomina o tym w powyższym dziele. Badacze mistycyzmu określają to zjawisko jako stan całkowitego wyjałowienia, doświadczenia wewnętrznej pustki, odarcia rzeczywistości z wszelkiego znaczenia, więc i pozbawienia religijnego zapału, który przez długi czas był dla mistyka "paliwem" do rozwoju.

Są też opinie, że przytoczone słowa Jezusa były początkiem Dawidowego psalmu 22giego...

Moim zdaniem te słowa mają sens bardziej koaniczny, i należy, zamiast oceniać czy Jezus z powodu tych słów był oświecony czy nie pytać raczej, dlaczego je wypowiedział.

Pozdrawiam

_________________
"-Ale czy Gotama ma jakąś własną teorię?
-Tathagata, o Vaccho, jest wolny od wszelkich teorii. To jednak, Vaccho, Tathagata wie: jaka jest natura form, i jak forma powstaje, i jak ginie" [MN I, 72]

duchonautyka.blogspot.com
wskazujaceslowa.blogspot.com


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lip 24, 2011 18:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 14, 2010 18:47
Posty: 90
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto-Zen
Cytuj:
Cześć

WIdzisz, różnica jest taka, że w chrześcijaństwie ,,Bóg tak chce" i to jest koniec tematu. Bóg tak chce, więc tak ma być. Natomiast Budda staral się tlumaczyć dlaczego coś jest wlaściwe, lub nie dla osoby to robiącej.

pozdrawiam,
TOmek
A no właśnie ten Bóg kazał swojemu synowi zejść na ziemię i "zbawić :huhuh: ludzi toż to czysty totalitaryzm jak zresztą całe chrześcijaństwo A Budda nauczał żeby robić uzytek z umysłu :cooll: Więc gdzie to jezusowe oświecenie Osoba oświecona nie koczy tak jak skończył ten gość

_________________
Lotos rośnie w mule i nie unika nieprzyjemnych zapachów a jednak nadal rozsiewa swój aromat


Na górę
Nieprzeczytany post: pn lip 25, 2011 11:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 13, 2011 09:28
Posty: 41
Płeć: kobieta
Tradycja: Karma Kamtzang
Hehe... :). My jako buddyści możemy uznać Jezusa za bodhisattwę, ale nie ma co liczyć, że katolicy się z nami zgodzą:). To rzeczywiście dwa różne światy. W drugą stronę też jest ciekawie - dla mojej katolickiej koleżanki buddyzm to gruby uśmiechnięty Budda z figurek.

Podobieństwo widzę za to w "miłości bliźniego" vs. "miłującej dobroci" - kierunek ten sam, choć w wersji buddyjskiej trochę bardziej intelektualny ale za to dużo bardziej pojemny ("all inclusive") :).


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sie 13, 2011 09:56 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt paź 26, 2010 00:20
Posty: 267
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen Kwan Um
Cytuj:
Więc gdzie to jezusowe oświecenie Osoba oświecona nie koczy tak jak skończył ten gość
A jak kończą, jak giną oświeceni? Bo wydaje mi się, że wiesz coś czego ja nie wiem, jakieś poufne info. Z główką na poduszce, leżąc na boku, uśmiechnięci i otoczeni gromadką wiernych uczniów? Oświeceni z racji oświecenia nie giną w wypadkach, leczą się z wszystkich chorób i giną godnie, schludnie i na starość, żeby dać dobry przykład?

To takie nieteges kiedy ludzie wyznaczają co robią i czego nie robią, co mówią i czego nie mówią, co mogą i czego nie mogą oświeceni.


Padło wcześniej pytanie czy Gautama był oświecony. Nie był. Dla niego nie było żadnego oświecenia.

_________________
Ani To Ani Tamto


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sie 13, 2011 10:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 05, 2010 14:44
Posty: 143
Tradycja: DD
Cytuj:
A jak kończą, jak giną oświeceni?
A mnie się tam bardziej niż śmierć przekonuje to co się stało z jego naukami. Trzeba pamiętać że to właśnie te nauki dały podstawę inkwizycji, stosom, nietolerancji - ogromnej ilości cierpień - "po owocach ich poznacie" - czyż nie :P Nie jest problemem mówić piękne słówka - takich nauk jest pełno i dzisiaj. Oświecony moim zdaniem powinien dać naukę która zmienia ludzi i czyni ich szczęśliwymi itd. - a nie tylko zmienia to co im wolno lub nie i w co mają wierzyć jak chcą do nieba.

Jeśli ktoś bardzo chce - to prędzej Jezus był wysłannikiem boga Jahwe, który chciał skorzystać z okazji i zdobyć więcej wyznawców.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sie 13, 2011 20:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5370
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Padło wcześniej pytanie czy Gautama był oświecony. Nie był. Dla niego nie było żadnego oświecenia.
  • "And, monks, as long as this — my three-round, twelve-permutation knowledge & vision concerning these four noble truths as they have come to be — was not pure, I did not claim to have directly awakened to the right self-awakening unexcelled in the cosmos with its deities, Maras, & Brahmas, with its contemplatives & priests, its royalty & commonfolk. But as soon as this — my three-round, twelve-permutation knowledge & vision concerning these four noble truths as they have come to be — was truly pure, then I did claim to have directly awakened to the right self-awakening unexcelled in the cosmos with its deities, Maras & Brahmas, with its contemplatives & priests, its royalty & commonfolk. Knowledge & vision arose in me: 'Unprovoked is my release. This is the last birth. There is now no further becoming.'"

    SN 56.11 - Dhammacakkappavattana Sutta


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sie 15, 2011 12:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
off został przeniesiony do archiwum - proszę się trzymać tematu

temat poświęcony chrześcijaństwu: Katolicyzm - chrześcijaństwo

temat poświęcony relacji chrześcijaństwo - buddyzm: chrześcijaństwo a buddyzm

_________________
in hell iI'll be in good company


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 30, 2011 09:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3168
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
A co myślicie o podobieństwie praktyki czie (czod) do ustanowionej przez Jezusa (za ewangelią) eucharystii? Mogłoby z tego wynikać, że Jezus, ofiarowujący swoje ciało innym, wciąż jest praktykującym bodhisattwą.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 30, 2011 09:49 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5370
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
A czy zwróciliście uwagę, że uznanie Jezusa za bodhisattwę zdecydowanie umniejsza jego naukę (redukując do upaya?).
Jeśli Jezus był oświeconym bodhisattwą, to znaczy, że pomimo tego, że znał Cztery Szlachetne Prawdy, współzależne powstawanie, pustkę i ścieżkę bodhisattwy, to zdecydował się na nauki w wersji light, po czym zrobił przedstawienie ze śmiercią na krzyżu i podążył dalej. Nauka Jezusa staje się tylko zręcznym kłamstwem, wstępem do Dharmy, dla ludzi o niskich zdolnościach. Ewentualnie wracamy do starego dobrego zwyczaju podporządkowania sobie przez buddyzm lokalnych duchów.

Dlatego wg mnie lepiej odpuścić sobie wciskanie buddyzmu w Jezusa, bo to średnio przyczynia się do dialogu.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 30, 2011 10:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3168
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
A czy zwróciliście uwagę, że uznanie Jezusa za bodhisattwę zdecydowanie umniejsza jego naukę (redukując do upaya?).
O buddyjskich naukach też można powiedzieć, że sprowadzają się do upaya i jakoś nie umniejsza to ich znaczeniu, wartości czy skuteczności. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w ogóle coś takiego, jak buddyzm w ogólności, to tylko upaya, środki służące do osiągnięcia konkretnego celu.
Cytuj:
Jeśli Jezus był oświeconym bodhisattwą, to znaczy, że pomimo tego, że znał Cztery Szlachetne Prawdy, współzależne powstawanie, pustkę i ścieżkę bodhisattwy, to zdecydował się na nauki w wersji light, po czym zrobił przedstawienie ze śmiercią na krzyżu i podążył dalej.
No właśnie tego, że był oświecony nie biorę w tej chwili pod uwagę, sugerując to, że nadal może być praktykującym bodhisattwą. Osiągnąwszy w pewnym momencie duchowe moce, uświadomił sobie jak ryzykowne i być może wątpliwie skuteczne jest ich manifestowanie i powrócił do swojej praktyki.
Cytuj:
Nauka Jezusa staje się tylko zręcznym kłamstwem, wstępem do Dharmy, dla ludzi o niskich zdolnościach.
Nauka Jezusa nadal jest nauką Jezusa, nie musi być przecież odnoszona do Dharmy, jako do nadrzędnego wzorca aby miała sobie przez to przydawać/lub nie jakiegoś wiarygodnego waloru. Chyba nie jest to zbyt dużym nadużyciem czy naciąganiem faktów, aby uznać Jezusa za istotę o wybitnych, jak na nasze ludzkie standardy, osiągnięciach duchowych czy umysłowych. Dlatego, oczywiście w formie luźnej refleksji nad tematem, pomyślałem sobie, że Jezus, jako zaawansowany praktykujący, był w stanie stworzyć swoją naukę, która mocą jego współczucia przyczynia się do rozwoju czujących istot. Podobnie zdaje się, jeżeli się mylę to proszę mnie poprawić, czynili w przeszłości wszyscy buddowie. Nie mniej jednak, czynili to w chwili, kiedy ostateczne urzeczywistnienie osiągali, co oznaczało ich nauki pieczęcią absolutnej prawdziwości. Jezus takiego osiągnięcia nie miał, stąd jego nauka nie jest, z buddyjskiego punktu widzenia, doskonała. Stąd wnoszę, że być może praktykuje nadal. Z kolei, to jak ta, Jezusa, nauka była i jest przez czujące istoty interpretowana i wykorzystywana, jest już zupełnie inną kwestią.
Cytuj:
Dlatego wg mnie lepiej odpuścić sobie wciskanie buddyzmu w Jezusa, bo to średnio przyczynia się do dialogu.
Myślę, że nie chodzi o to aby wciskać Jezusowi buddyzm czy też Jezusa w buddyzm, a o możliwość swobodnego przyjrzenia się zagadnieniu z różnych perspektyw. Nic nie stoi chyba na przeszkodzie aby uznać, że w niezliczonych światach tego wszechświata, na jakimś (bezforemnym) forum, Jezus opowiada innym swoja historię o tym, jak dwa tysiące lat temu, na jakiejś zapyziałej planecie popełnił falstart ;)

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 30, 2011 12:30 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5370
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Nauka Jezusa nadal jest nauką Jezusa, nie musi być przecież odnoszona do Dharmy, jako do nadrzędnego wzorca aby miała sobie przez to przydawać/lub nie jakiegoś wiarygodnego waloru.Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w ogóle coś takiego, jak buddyzm w ogólności, to tylko upaya, środki służące do osiągnięcia konkretnego celu.
Nie bardzo ma to oparcie w naukach. Są nauki ostateczne i są nauki "zręczne". Często pojawia się sformułowanie, że nauki są iluzoryczne, ale to nie znaczy, że wszystkie są upaya - to znaczy, że wszystkie są współzależnie powstałe, puste.
Cytuj:
Nauka Jezusa nadal jest nauką Jezusa, nie musi być przecież odnoszona do Dharmy, jako do nadrzędnego wzorca aby miała sobie przez to przydawać/lub nie jakiegoś wiarygodnego waloru.
Jeżeli wciskasz Jezusa w buty bodhisattwy, to musi.

Ogólnie, twierdzenie, że Jezus był oświeconym bodhisattwą może dodawać mu wartości w oczach buddystów, ale z punktu widzenia chrześcijanina, to wręcz przeciwnie.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 30, 2011 14:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3168
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Nie bardzo ma to oparcie w naukach. Są nauki ostateczne i są nauki "zręczne".
Jeżeli nauki ostateczne odnoszą się do natury rzeczywistości i zjawisk, to jak w świetle tego, jedna uwarunkowana (zależnie powstała i pusta) doktryna miałaby być bardziej "rzeczywista" od innej uwarunkowanej doktryny? Uwarunkowane to uwarunkowane, puste to puste. Są oczywiście doktryny, które sprzyjają zrozumieniu i takie, które od niego oddalają. Ale, jak wcześniej wspomniałeś, biorąc pod uwagę skalę możliwości różnych ludzi, to jak jest dana doktryna odczytywana i interpretowana, nie zależy tylko i wyłącznie od przestrzeni jej znaczeń. Chyba, że chcesz powiedzieć, że nauki ostateczne stanowią jakiś monolit, do którego należy wszystko, celem pomiaru autentyczności odnieść ale nie wydaje Ci się to błędnym założeniem?
Cytuj:
Jeżeli wciskasz Jezusa w buty bodhisattwy, to musi.
Tak samo ja go w nie wciskam, jak Ty go z nich wyzuwasz. Poza tym Jezus podobno chodził w sandałach ;)
Cytuj:
Ogólnie, twierdzenie, że Jezus był oświeconym bodhisattwą może dodawać mu wartości w oczach buddystów, ale z punktu widzenia chrześcijanina, to wręcz przeciwnie.
Może problemem jest tutaj fakt, że chrześcijanie uzurpowali sobie monopol na Jezusa i wszystko, co miałoby go przedstawić inaczej niż to jak w niego wierzą, burzy im cały konstrukt. A na to przecież sobie nie mogą pozwolić. :) I jeszcze raz powtórzę - nie uważam aby był oświeconym.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: sob paź 01, 2011 07:24 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3283
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Cytuj:
I jeszcze raz powtórzę - nie uważam aby był oświeconym.
Serio? Gdzieś mi to umknęło. Skoro Jezus jest na ścieżce bodhisattvy (oświecenia - sic!), to:

a - nie jest tym za kogo uważa go ponad miliard wyznawców - Bogiem (nie wspomnę jak ich to obraża, mniej wiecej tak jakby mówić, że Buddha to inkarnacja Wisznu)
b - uzurpujesz sobie jego nauczanie, tylko dlatego, że ma punkty styczne z tym co wiesz o naukach bodhisattvy (tym sposobem Mahomet także jest na tej ścieżce, bodhisattvy, bo też są sury o miłości i oddawaniu życia za innych)

Aaa-ksiu ! Znów ta alergia! Przynajmniej w odpowiednim temacie piszę :)

metta&peace
H-D

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: sob paź 01, 2011 15:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 15, 2011 17:15
Posty: 243
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Chán/Sŏn
Nie wiem, czy pisałem już o tym na forum. Moja dziewczyna jest praktykującą katoliczką (czy, będąc ścisłym, lecz unikając przyprawiania łatek: mistyczką chrześcijańską), i ta religia jest mi bardzo bliska i była tematem wielu rozmyślań.

Odnosząc się do Jezusa i jego śmierci na krzyżu wyciągnąłem następujące wnioski z inspiracji mistyczki Anny, której tekst był wywieszony w bydgoskiej bazylice podczas Wielkanocy. Niestety nie znalazłem go w sieci.

Jezus umierając na krzyżu oddał życie za grzechy wszystkich ludzi. Tym samym odkupił ludzi od tych grzechów, więc, defacto, ludzie już są od swoich grzechów wolni. Wszystko, co ludzie mają teraz do zrobienia, a o czym pisze rzeczowa mistyczka, to zrozumienie, na poziomie doświadczenia, dlaczego Jezus postąpił tak, a nie inaczej. Oczywista, zrobił to z miłości do wszystkich ludzi - jednak słowne przyswojenie tej informacji niewiele daje. Głębokie doświadczenie tej miłości, która jest Bogiem (Bóg jest miłością), i zarazem Jezusem ("Ja j Ojciec jedno jesteśmy), jest "zadaniem", które Chrystus pozostawił ludziom. Z uwagi na te znaki równości (miłość=Bóg=Chrystus=duch święty=Prawda=Droga=Życie -> "Ja jestem drogą, prawdą i życiem") wchodzimy w przestrzeń mistyki, rozpoznajemy drogę oraz jej cel. Ktoś napisał, że Jezus "odegrał przedstawienie z krzyżem" - dla mnie to "przedstawienie" ma głęboką wartość symboliczną i rozumiem dlaczego krzyż jest tak ważnym symbolem w chrześcijaństwie.

Nie uważam, że Jezus był oświecony, nie uważam też odwrotnie. Moim zdaniem "wciskanie Jezusa w buddyzm" czy też odwrotnie, wszelkie zabiegi komparatystyczne (np. oświecenie vs. zbawienie, czy łaska) na poziomie jałowej spekulacji nie mają większego sensu. Przypominają zabiegi św. Tomasza z Akwinu próbującego zestawić Arystotelesa z Biblią. Poszukiwania duchowej tożsamości buddyzmu i chrześcijaństwu powinny być prowadzone na innej płaszczyźnie umysłu, którą nazwę skrótowo "sercową" - mam nadzieje, że wiadomo, o co mi chodzi.

Nie mam jednocześnie niczego przeciwko np. wystawiania obrazu Matki Boskiej na ołtarzach szkoły zen soto, czy pomników Kannon przypominających Maryję; dla mocnych praktyków podobne zestawienia nie mają znaczenia.

Kłaniam się

_________________
"-Ale czy Gotama ma jakąś własną teorię?
-Tathagata, o Vaccho, jest wolny od wszelkich teorii. To jednak, Vaccho, Tathagata wie: jaka jest natura form, i jak forma powstaje, i jak ginie" [MN I, 72]

duchonautyka.blogspot.com
wskazujaceslowa.blogspot.com


Na górę
Nieprzeczytany post: czw paź 06, 2011 10:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3168
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Witam :)
Cytuj:
Cytuj:
I jeszcze raz powtórzę - nie uważam aby był oświeconym.
Serio? Gdzieś mi to umknęło.
Cytuj:
No właśnie tego, że był oświecony nie biorę w tej chwili pod uwagę, sugerując to, że nadal może być praktykującym bodhisattwą. (...) Jezus takiego osiągnięcia nie miał, stąd jego nauka nie jest, z buddyjskiego punktu widzenia, doskonała. Stąd wnoszę, że być może praktykuje nadal.
Cytuj:
Skoro Jezus jest na ścieżce bodhisattvy (oświecenia - sic!)

Fakt bycia na ścieżce bodhisattwy nie jest jednoznaczny z byciem oświeconym, stąd zdaje się idea mahajanistycznych bhumi. Gdzieś na forum można znaleźć informację (niestety brak jej oryginalnych źródeł :)), że od ósmego bhumi bodhisattwowie są w stanie tworzyć niebuddyjskie systemy religijne, które pomagają istotom w rozwoju. Nie odbieram oczywiście tego jako bezsprzecznego dowodu na bycie przez Jezusa bodhisattwą, ale jednocześnie nie widzę powodów aby taką możliwość, biorąc pod uwagę aktywność wynikającą ze współczucia, wykluczać. No bo jakie miałyby one być?
Cytuj:
to:

a - nie jest tym za kogo uważa go ponad miliard wyznawców - Bogiem (nie wspomnę jak ich to obraża, mniej wiecej tak jakby mówić, że Buddha to inkarnacja Wisznu)
b - uzurpujesz sobie jego nauczanie, tylko dlatego, że ma punkty styczne z tym co wiesz o naukach bodhisattvy (tym sposobem Mahomet także jest na tej ścieżce, bodhisattvy, bo też są sury o miłości i oddawaniu życia za innych)
Pozwolisz, że przemilczę kwestię czucia się obrażonym z powodów religijnych. Nie mniej jednak sam buddyzm zauważa, że przestrzeń wypełnia niezliczona liczba różnego rodzaju istot, w tym bogów. Czy uważasz, że skoro istota ludzka jest w stanie praktykować dharmę, to nie może robić tego bóg? I nie uzurpuję sobie jego nauczania, ponieważ, w przeciwieństwie do pewnej instytucji, nie mam w tym żadnego interesu. Chyba, że zechcesz stwierdzić inaczej, to powiedz mi, jaka korzyść dla mnie miałaby za tym stać?

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: czw paź 06, 2011 12:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 14, 2010 18:47
Posty: 90
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto-Zen
Cytuj:
Cytuj:
Nie bardzo ma to oparcie w naukach. Są nauki ostateczne i są nauki "zręczne".
Jeżeli nauki ostateczne odnoszą się do natury rzeczywistości i zjawisk, to jak w świetle tego, jedna uwarunkowana (zależnie powstała i pusta) doktryna miałaby być bardziej "rzeczywista" od innej uwarunkowanej doktryny? Uwarunkowane to uwarunkowane, puste to puste. Są oczywiście doktryny, które sprzyjają zrozumieniu i takie, które od niego oddalają. Ale, jak wcześniej wspomniałeś, biorąc pod uwagę skalę możliwości różnych ludzi, to jak jest dana doktryna odczytywana i interpretowana, nie zależy tylko i wyłącznie od przestrzeni jej znaczeń. Chyba, że chcesz powiedzieć, że nauki ostateczne stanowią jakiś monolit, do którego należy wszystko, celem pomiaru autentyczności odnieść ale nie wydaje Ci się to błędnym założeniem?
Cytuj:
Jeżeli wciskasz Jezusa w buty bodhisattwy, to musi.
Tak samo ja go w nie wciskam, jak Ty go z nich wyzuwasz. Poza tym Jezus podobno chodził w sandałach ;)
Cytuj:
Ogólnie, twierdzenie, że Jezus był oświeconym bodhisattwą może dodawać mu wartości w oczach buddystów, ale z punktu widzenia chrześcijanina, to wręcz przeciwnie.
Może problemem jest tutaj fakt, że chrześcijanie uzurpowali sobie monopol na Jezusa i wszystko, co miałoby go przedstawić inaczej niż to jak w niego wierzą, burzy im cały konstrukt. A na to przecież sobie nie mogą pozwolić. :) I jeszcze raz powtórzę - nie uważam aby był oświeconym.
A jaki jest dowód na to że ten chrześcijanski model jezusa jest prawdziwy wsystko co o nim wiadomo pochodzi z spisanych tekstów zwanych Pismem św to mogą być = są wyssane z palca opowiastki równie prawdziwe jak: Klechdy domowe :wsciekly: Tylko słowa

_________________
Lotos rośnie w mule i nie unika nieprzyjemnych zapachów a jednak nadal rozsiewa swój aromat


Na górę
Nieprzeczytany post: czw paź 06, 2011 12:49 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9929
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
A jaki jest dowód na to że ten chrześcijanski model jezusa jest prawdziwy wsystko co o nim wiadomo pochodzi z spisanych tekstów zwanych Pismem św to mogą być = są wyssane z palca opowiastki równie prawdziwe jak: Klechdy domowe :wsciekly: Tylko słowa
Nieźle. Bo z buddyjskimi Suttami, Sutrami i Tantrami to by miało być inaczej? :) Tym bardziej, że np. inaczej Budde i nauczanie przedstawia się w Suttach spisanych w języku pali a inaczej w Sutrach spisanych w sanskrycie. :)

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 18, 2011 19:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 15, 2011 17:15
Posty: 243
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Chán/Sŏn
Cytuj:
A jaki jest dowód na to że ten chrześcijanski model jezusa jest prawdziwy wsystko co o nim wiadomo pochodzi z spisanych tekstów zwanych Pismem św to mogą być = są wyssane z palca opowiastki równie prawdziwe jak: Klechdy domowe Tylko słowa

A potrzebny Ci dowód, by wczytać się w nauki Jezusa?

_________________
"-Ale czy Gotama ma jakąś własną teorię?
-Tathagata, o Vaccho, jest wolny od wszelkich teorii. To jednak, Vaccho, Tathagata wie: jaka jest natura form, i jak forma powstaje, i jak ginie" [MN I, 72]

duchonautyka.blogspot.com
wskazujaceslowa.blogspot.com


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz paź 23, 2011 18:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 14, 2010 18:47
Posty: 90
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto-Zen
Bez dowodu to czysta beletrystyka takie tam fantazje autora :just: np Kopernik miał dowody na swoją teorie heliocentryczną

_________________
Lotos rośnie w mule i nie unika nieprzyjemnych zapachów a jednak nadal rozsiewa swój aromat


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz paź 23, 2011 20:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 15, 2011 17:15
Posty: 243
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Chán/Sŏn
A jeżeli jakieś nauki są spisane przez anonimowego autora? Przecież liczy się treść.

Nie rozmawiamy o dowodach naukowych, ale o dowodach na istnienie autora danych nauk.

_________________
"-Ale czy Gotama ma jakąś własną teorię?
-Tathagata, o Vaccho, jest wolny od wszelkich teorii. To jednak, Vaccho, Tathagata wie: jaka jest natura form, i jak forma powstaje, i jak ginie" [MN I, 72]

duchonautyka.blogspot.com
wskazujaceslowa.blogspot.com


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz paź 23, 2011 21:54 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4378
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
np Kopernik miał dowody na swoją teorie heliocentryczną
A tam, takie dowody byle jakie miał... ;)
Cytuj:
Z punktu widzenia kinematyki zarówno przyjęcie geocentrycznego jak i heliocentrycznego układu odniesienia jest prawidłowe. Względność ruchu gwarantuje bowiem swobodę wyboru układu odniesienia. Opis ruchu ciał układu słonecznego jest jednak znacznie prostszy w przypadku układu odniesienia związanego ze Słońcem niż w przypadku układu związanego z Ziemią. Pewne zagadnienia jednak wygodniej jest rozważać w układzie geocentrycznym (np. ruch satelitów Ziemi), oraz w astronawigacji.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_geocentryczna
Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lis 13, 2011 21:42 
Offline

Rejestracja: sob lis 14, 2009 11:34
Posty: 11
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Ningmapa
Lokalizacja: Szkocja
Cytuj:
A jeżeli jakieś nauki są spisane przez anonimowego autora? Przecież liczy się treść.
Tak liczy się treść, ale nie dla każdego.
Dlatego w Biblii jest napisane: "Kto ma uszy do słuchania(świadomość), niechaj słucha".

A Jezus rzeczywiście JEST oświecony.

http://www.askjesustruth.com/Polish/POL_King_Kings.html

_________________
I More OM


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 15, 2011 20:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz gru 05, 2010 14:44
Posty: 143
Tradycja: DD
"JEST" oświecony i stąd link do materiałów ewangelizacyjnych?
not cool, man, not cool


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 22, 2012 18:01 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 23, 2009 16:01
Posty: 846
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Czysta Kraina
Podobnie jak Dalajlama uwazam ze Jezus byl wielkiem bodhisatwa. W dokumencie podanym nizej mowia ze w pewnym manuskrypcie w tybetanskim klasztorze odnaleziona zostala wzmianka o pewnym boskim dziecku imieniem Isar urodzonym w pierwszym wieku Izraelu ktory w wieku 14 lat wyjechal do Indii, gdzie uczyl sie buddyjskiej filozofii i w wieku 29 lat powrocil do Izraela a co ciekawe nie ma zadnej historycznej wzmianki jakoby Jezus przebywal w Palestynie w wieku od 14 do 29 lat. O tym i o kilku innych faktach w tymze dokumencie od minuty okolo 37

Was Jesus a Tibetan Lama?... BBC Doc.
http://www.youtube.com/watch?v=nf_oe14Tg8g

_________________
http://www.jasnesny.wordpress.com
„Nie oce­niaj suk­ce­su człowieka po tym jak wy­soko się wspiął, lecz jak wy­soko od­bił się od dna.”


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 133 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl