Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest czw paź 17, 2019 11:55

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: sob lut 09, 2008 20:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 799
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Na forum.wiara.pl kobieta podała takiego oto linka do świadectwa osoby deklarującej że była buddystą:
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/bylembuddysta.html
Postawy ludzi przedstawionych w artykule do buddyzmu nie pasują, są zupełnie sekciarkie, sama zaś opowieść jest mroczna i demoniczna. Nie znam się na Wadżrajanie, a w tekście pojawiają się opisy praktyk z buddyzmu tybetańskiego. Czy ktoś praktykujący w tradycjach tybetańskich lub znający się na nich mógłby ów tekst skomentować? Tzn. wskazać konkretnie "to i to wcale tak nie wygląda".


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 09, 2008 21:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 05, 2007 21:40
Posty: 1057
Płeć: mężczyzna
Tradycja: BON
Lokalizacja: Zlasu
Koleś był chory na żółtaczkę i poszedł do kościoła. Czy żółtaczka nie jest chorobą zakaźną, a chorych się izoluje?

_________________
http://wyklikajzywnosc.pl/
http://macszym.wix.com/msw - troszkę moich fotografii. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 09, 2008 22:17 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2158
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=120

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 09, 2008 23:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 799
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Dzięki, jh :-)


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 10, 2008 07:47 
Offline

Rejestracja: czw cze 21, 2007 19:07
Posty: 141
Tradycja: Diamentowa Droga
Nie ma za co ale ja nic o tym nie wiem. Podziękuj może jw, on ma dużą wiedzę i to on odpowiedział na Twoje pytanie. :D


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 10, 2008 11:22 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2158
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Jeśli jw ma cokolwiek dużo, to tylko przeszkadzających emocji :hyhy:

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 10, 2008 13:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 799
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Ups, przepraszam, pomyliły mi się literki :P


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 22, 2008 20:01 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
M.in. to świadectwo było już omawiane na tym forum, tu link:

http://forum.medytacja.net/phpBB2/viewtopic.php?t=6350

Jest ono na tej stronie od wielu lat i pewnie nic w tym temacie się nie zmieni.
Swojego czasu była w Polsce silna nagonka na tzw. sekty, był poseł Nowak i sekta Niebo i mniej więcej w tych czasach to świadectwo było tam umieszczone.
No i pewnie profilaktycznie ostaje się nadal. Jak wiadomo diabeł nie śpi.

Dla mnie ten tekst to albo świadome oszustwo, albo opis osoby mającej jakieś problemy mentalne (słyszy głosy, dzwonią do niego bo wiedzą, że nie medytuje).
Zresztą tak na prawde nie ma tam konkretów np. jaki był to lama. Czemu autor nie podał jego imienia, lub choćby jaka to była szkoła. Buddyzm tybetański to bardzo wiele szkół.
W taki sposób można opisać każdą religie, choćby pisząc o jakiejś chrześcijańskiej sekcie, a nazywając to ogólnie chrześcijaństwem i podważając całą religię.
Tekst ten jest tak czy siak manipulacją i pewną "grą" nieczystą zresztą jak dla mnie.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 25, 2008 23:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 08, 2008 03:37
Posty: 47
Popieram nieczysta gra i niestety ten tekst zostanie tam, gdzie jest. Chyba, że znajdzie się ktoś wśród nas, kto będzie chciał "wojować" o usunięcie go.
pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 09:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Tradycyjnie w wątkach o tym "świadectwie" powiem, że to żenada, że Opoka zamieszcza takie artykuły.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 10:24 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Nasłac hackerów :>

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 10:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Tradycyjnie w wątkach o tym "świadectwie" powiem, że to żenada, że Opoka zamieszcza takie artykuły.
Opoka to zawsze był rynsztok. Mój kumpel, kung-fu ekspert ;) uwielbia czytać tam artykuły o sztukach walki. Ubaw po pachy! :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 11:05 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Na forum.wiara.pl kobieta podała takiego oto linka do świadectwa osoby deklarującej że była buddystą:
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/bylembuddysta.html
Postawy ludzi przedstawionych w artykule do buddyzmu nie pasują, są zupełnie sekciarkie, sama zaś opowieść jest mroczna i demoniczna. Nie znam się na Wadżrajanie, a w tekście pojawiają się opisy praktyk z buddyzmu tybetańskiego. Czy ktoś praktykujący w tradycjach tybetańskich lub znający się na nich mógłby ów tekst skomentować? Tzn. wskazać konkretnie "to i to wcale tak nie wygląda".
Mając pewien bliski związek z Wadżrajaną (Sangha Lamy Ole) w Londynie mogę jedynie zdementować to "świadectwo".

Po odejściu nikt się ze mną nawet nie kontatkował w stylu "dlaczego Cię nie ma na medytacjach" itp. Nie mówiąc już o jakimś nachodzeniu :zdziwko:

Reszty bzdur nt. sposobu praktyki i traktowania ludzi opisane w tym artykule pozwole sobie nie komentować.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 11:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Posty: 4726
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask
Cytuj:
iwanxxx napisał/a:
Tradycyjnie w wątkach o tym "świadectwie" powiem, że to żenada, że Opoka zamieszcza takie artykuły.


Opoka to zawsze był rynsztok. Mój kumpel, kung-fu ekspert ;) uwielbia czytać tam artykuły o sztukach walki. Ubaw po pachy! :)
Zupełnie nie rozumiem systemu klasyfikacji sekt: np. jakoś tak familiarnie wymienieni "Sataniści z Rudy Śląskiej" i zaraz obok Świadkowie Jehowy, którzy sektą nie są. Kto układa tę listę i jakie czynniki decydują o tym, że jakąś grupę ludzi Opoka uznaje za sektę, a inną nie? Mam wrażenie, że tylko widzimisię osób tworzących tę stronę.

_________________
Stowarzyszenie Przebudzeni
NYATRI – Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu i Himalajów


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:02 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Zupełnie nie rozumiem systemu klasyfikacji sekt: (...)
W ramach offa, strona dominikanów tycząca się sekt - grupy i ruchy

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 482
Cytuj:
Opoka to zawsze był rynsztok.
Ja bym powiedział, że poziom Opoki jest mocno zróżnicowany - obok tekstów żenujących jest wiele bardzo dobrego materiału. Wydaje mi się, że ten dobry przeważa.
Niektóre polskie portale buddyjskie osobiście oceniam niżej niż Opokę.

Dla równowagi proponuję lekturę artykułu o. Jacka Salija (zamieszczonego na portalu mateusz.pl). Wydaje mi się, że wyjaśnia on wiele, jeśli chodzi o 'psychologię' swego rodzaju 'odruchu obronnego', który pojawia się czasem/często wśród chrześcijan. Dużą wartością wypowiedzi o. Salija jest wyraźnie wyczuwalna szczerość i jasne określenie swego stanowiska.
Pozwolę sobie podkreślić dwa fragmenty z tego artykułu:
Cytuj:
(...)przedstawiciele Kościoła zauważają głównie porzucanie wiary w Chrystusa, jakie się dokonuje pod wpływem wejścia w krąg jakiejś duchowości dalekowschodniej. Niekiedy towarzyszy temu otwarta wrogość wobec duchowych tradycji chrześcijaństwa.(...)

(...)również z naszych katolickich środowisk niejedna wrogość i niejeden brak delikatności emanuje w kierunku dynamicznie rozwijających się grup hinduistycznych i buddyjskich. Wrogość rodzi wrogość, a następnie obie wrogości wzajemnie się wzmacniają. Otóż wrogość nigdy nie jest właściwą postawą wobec żywych ludzi. Wrogość zamyka na racje drugiej strony, a stan żywego napięcia, z którego mogą rodzić się również rzeczy dobre, rozładowuje poprzez wygodne i zaślepione demonizowanie strony przeciwnej.

Toteż pierwszą rzeczą, na którą musimy się zdobyć my, katolicy, wobec budzącej naszą troskę i niepokój popularności religii dalekowschodnich, jest wyzbycie się wszelkiej wrogości. Zatrzymywać ludzi przy Chrystusie za pomocą wrogości do kogokolwiek to największy absurd religijny, jaki w ogóle da się pomyśleć. Chrystus jest tylko tam, gdzie jest miłość. Pragmatycznie zaś rzecz biorąc, nasza wrogość będzie zamykała drugą stronę na zobaczenie i uznanie naszych racji. A przecież są to w ogromnej większości ludzie dobrej woli(...)
Cytuj:
Przedstawiciele otwartych i głębokich nurtów hinduizmu i buddyzmu zdołają być może znaleźć jakiś sposób na to żeby w wymiarze dla nas dostrzegalnym odciąć się od intelektualnego szalbierstwa i duchowego sekciarstwa, które dzieje się niekiedy w imię duchowości Dalekiego Wschodu. A osiągnęlibyśmy wręcz szczyt naszych marzeń, gdyby zechcieli wczuwać się w nasz punkt widzenia. Może wówczas łatwiej byłoby im korygować nas po bratersku w zakresie tych grzechów, które my przeciwko nim popełniamy, a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:32 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Ja bym powiedział, że poziom Opoki jest mocno zróżnicowany - obok tekstów żenujących jest wiele bardzo dobrego materiału. Wydaje mi się, że ten dobry przeważa. (...)
Witaj ''adwokacie diabła'' ;)
Dominikanie mają na ten moment nieopracowane hasło Reinkarnacja - może byśmy im pomogli... ;)

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:34 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Niektóre polskie portale buddyjskie osobiście oceniam niżej niż Opokę.
nom. np. te wstretne dowcipy na forum.budda.pl: dlaczego papez nie jezdzi na rowerze? ;)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 482
Cytuj:
Witaj ''adwokacie diabła''
Do usług :padam: :D


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 12:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
o. Jacek Salij to już chyba ostatni z wielkich teologów polskiego Kościoła (pozostali wg mnie to były ksiądz prof T. Węcłąwski oraz ks. prof. W. Hryniewicz, który jak słyszałem choruje na raka)
W każdym razie widać od razu klasę wypowiedzi.
Szkoda, naprawdę szkoda, że takich głosów w duchu dialogu i II Soboru Watykańskiego nie jest więcej

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 14:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 482
Cytuj:
o. Jacek Salij to już chyba ostatni z wielkich teologów polskiego Kościoła (pozostali wg mnie to były ksiądz prof T. Węcławski
Prof. Tomasz Węcławski nazywa się teraz Tomasz Polak - zmienił nazwisko. Jest on teologiem, ale nie jest już teologiem 'polskiego Kościoła', bo z Kościoła się wypisał.

Jeśli cenisz o. Jacka Salija to może zainteresować Cię jego artykuł traktujący o Willigisie Jaegerze:
http://mateusz.pl/wdrodze/nr349/15-wdr.htm


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 15:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Prof. Tomasz Węcławski nazywa się teraz Tomasz Polak - zmienił nazwisko. Jest on teologiem, ale nie jest już teologiem 'polskiego Kościoła', bo z Kościoła się wypisał.

Jeśli cenisz o. Jacka Salija to może zainteresować Cię jego artykuł traktujący o Willigisie Jaegerze:
http://mateusz.pl/wdrodze/nr349/15-wdr.htm
1. Słuszna uwaga o zmianie danych osobowych. Wszelako pisałem o nim właśnie jako o teologu kościoła i to nie tylko polskiego ale o randze światowej.
A więc obecny prof. T.Polak mówiąc ściślej nie wypisał się z Kościoła- bo chcemy być przecież ściśli, ale dokonał aktu apostazji
2. Znam uwagi o. Salija o Jaegerze. Salij jest tomistą i jest w tym bardzo konsekwentny.
Mam co do tej wypowiedzi raczej krytyczny stosunek, ale nie wydaje mi się, aby warto było rozwijać ten wątek.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 15:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 482
Cytuj:
Wszelako pisałem o nim właśnie jako o teologu kościoła i to nie tylko polskiego ale o randze światowej.
W każdym bądź razie, nie jest teologiem Kościoła, bo do Kościoła nie należy.
Cytuj:
A więc prof. T.Polak mówiąc ściślej nie wypisał się z Kościoła- bo chcemy być przecież ściśli, ale dokonał aktu apostazji
To to samo.
Cytuj:
Współcześnie apostazja rozumiana jest jako świadome, dobrowolne i publiczne wyrzeczenie się przynależności do Kościoła.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
nie będę się spierał o słówka.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Posty: 4726
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask
Cytuj:
strona dominikanów tycząca się sekt - grupy i ruchy
Dobrze, że chociaż w tym miejscu jest miejsce na dialog:
http://sekty.eu/index.php?option=com_co ... Itemid=165
http://sekty.eu/index.php?option=com_co ... Itemid=165

Swoją drogą, nadal zastanawia mnie uporczywość z jaką kościół katolicki zwalcza Świadków Jehowy, którzy oficjalnie są uznani za związek wyznaniowy, zgodnie z przepisami prawa polskiego.

Na tej stronie jest wiele definicji samego pojęcia sekta (językoznawcza, projekt uchwały prawnej, itp.), ale żadna z nich nie ujmuje problemu sekt w prosty i nie wprowadzający niepotrzebnego zamętu sposób, który - jak sądzę- wszyscy intuicyjnie potrafią zrozumieć. Wg mnie większość osób wie, że sekta, to grupa osób, która z naszego współudziału czerpie jakieś korzyści (głównie materialne) i w tym celu posuwa się do pewnych działań, mających na celu ograniczenie swobody swoich współwyznawców we wszystkich dziedzinach życia, które nie są bezpośrednio związane z sektą (m.in. dąży do ograniczenia życia rodzinnego, sposobów spędzania wolnego czasu, itd).
Dlatego nie rozumiem, w jakim celu zależy dominikanom na rozszerzaniu zakresu pojęcia sekty na takie zjawiska, jak "kursy Silvy", "kursy Reiki", Świadkowie Jehowy oraz wprowadzanie takich terminów, jak "New Age" . Wyobrażam sobie rodzica, który zaniepokojony zachowaniem swojego nastoletniego dziecka klika na te linki i...wszystko mu pasuje.

_________________
Stowarzyszenie Przebudzeni
NYATRI – Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu i Himalajów


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 16:09 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Dlatego nie rozumiem, w jakim celu zależy dominikanom na rozszerzaniu zakresu pojęcia sekty na takie zjawiska, jak "kursy Silvy", "kursy Reiki", Świadkowie Jehowy oraz wprowadzanie takich terminów, jak "New Age" .
Dorzucę tutaj Antropozofów, którzy prowadzą szkoły Waldorfskie oparte na poglądzie Rudolfa Steinera /ma starsza latorośl chodziła do podstawówki waldorfskiej/, popularne w Niemczech, a obecne w Wielkiej Brytanii, Irlandii itd

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 18:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3319
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Dlatego nie rozumiem, w jakim celu zależy dominikanom na rozszerzaniu zakresu pojęcia sekty na takie zjawiska, jak "kursy Silvy", "kursy Reiki", Świadkowie Jehowy oraz wprowadzanie takich terminów, jak "New Age" .
Im więcej zła i pomieszania dookoła tym piękniejsza i prawdziwsza staje się ich oferta.
Cytuj:
W każdym bądź razie, nie jest teologiem Kościoła, bo do Kościoła nie należy.
Teraz jest kierownikiem międzywydziałowej Pracowni Pytań Granicznych UAM

http://www.graniczne.amu.edu.pl/

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 19:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Posługiwanie się pojęciem New Age to jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka, jak się komuś nie chce dogłębnie analizować konkretnych przypadków. Generalnie pojęcie to jest dość przydatne choć mało precyzyjne, w potocznym rozumieniu oznacza po prostu hipermarket idei, w którym każdy sobie wybiera różne elementy duchowych nauk wedle własnego widzimisię, lepi z nich jakąś całość, potem to praktykuje, wierzy w to. W innym znaczeniu New Age to coś na kształt ruchu apokaliptycznego z konkretnymi ideami w tle. Czyli generalnie jak czytałem te różne artykuły anty-sekciarskie to dochodzę do wniosku, że właściwie to nie wiem jak oni ów New Age rozumieją. To pojęcie stało się pojemne bardzo i ma bardzo niewyraźne znaczenie.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 19:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 17:30
Posty: 557
Tradycja: zen, Sanbo-Kyodan
Lokalizacja: Warszawa
podzielam pogąd LorDa.
użycie słowa klucza "New Age" zamiast szerszej analizy danego zjawiska jest dla mnie świadectwem lenistwa intelektualnego lub też niewiedzy.

to dla mnie jest jak np. hasło "pokolenie JP II" itd.

_________________
Szalom


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 26, 2008 23:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw lis 13, 2008 15:43
Posty: 210
Lokalizacja: Kraków
Tak naprawde New Age to konkretny ruch, ktory uwaza ze zaniedlugo wkraczamy w nowa Ere, tzw. Ere Wodnika, ktora bedzie epoka duchowosci itd. A ruch ma za zadanie przygotowac uczestnikow do tejze ery. Oczywiscie w potocznym znaczeniu new age to wszystkie ezoteryczne i pseudo religijne grupy.

_________________
All laid back and stuff...


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 04, 2009 22:45 
Offline
konto zablokowane

Rejestracja: pn cze 30, 2008 17:09
Posty: 25
Bardzo ciekawi mnie, co sądzicie o takich przypadkach buddystów nawróconych na chrześcijaństwo:
1) Paul Williams (podobno przez 20 lat był buddystą)
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS ... ie_00.html

2) Ellis Potter (przez 15 lat medytował w buddyjskim ośrodku zen)
http://www.psychomanipulacja.pl/art/chr ... topies.htm

Sam nie jestem buddytą, ale dziwi mnie jak można przez tyle lat zgłębiać nauki Buddy, medytować w buddyjskich sanghach, nawracać się na chrześcijaństwo i wygadywać takie rzeczy jak np. Ellis Potter:
"Po upływie pewnego czasu mogę podsumować te lata w pewnym sensie jako stracone. Biblia to precyzyjnie nazywa latami, "które zjadła szarańcza".
"Medytacja zen nie może być w żaden sposób pomocna w życiu modlitewnym chrześcijanina."
"Buddyzm zen, to rzeczywistość, która pozbawia człowieka odpowiedzialności za społeczeństwo, za rodzinę i wiedzie do bierności."
"Jeśli człowiek zagłębiałby się w hinduizm, to obawiam się, że rzeczywiście może go to doprowadzić do bierności."
"Jednak w zen nirwanę rozumie się jako zasadzkę, dlatego że nie jest Absolutem"

Przecież obecnie w świecie nauczają chrześcijańscy mistrzowie zen, więc powyższe stwierdzenia to jakieś kompletne bzdury.
Podsumowując powyższych dwóch "nowo narodzonych chrześcijan", jestem prawie pewien, że oni nigdy nie byli buddystami i na dodatek prawdopodobnie bardzo mało czasu poświęcali na medytację. Jednak to tylko moje zdanie.

Co wy twierdzicie o takich przypadkach "nawróceń" oraz jak to jest wyjaśniane przez buddyjskich nauczycieli?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 04, 2009 23:15 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Każdy ma prawo wyboru religii, którą uważa za najwłaściwszą dla siebie.

Ale takie stwierdzenia
Cytuj:
Myślę, że jedną z przyczyn rozwoju buddyzmu, dodajmy wśród ludzi młodych, w zachodniej części świata (w Europie i USA) jest jego egzotyka i fakt, że oddając się praktykom zen odrywamy się od trudów i trosk życia codziennego, nic nas już nie obchodzą, nie są ważne. Buddyzm zen, to rzeczywistość, która pozbawia człowieka odpowiedzialności za społeczeństwo, za rodzinę i wiedzie do bierności.
są powodowane albo głębokim niezrozumieniem czym jest praktyka zen, albo są świadomą manipulacją. I to mnie wkurza, bo teksty takie są publikowane na katolickich portalach i są nieprawdą. Ja osobiście to widzę jako pewną religijną walkę.

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 04, 2009 23:41 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Ellis Potter:
"Po upływie pewnego czasu mogę podsumować te lata w pewnym sensie jako stracone. Biblia to precyzyjnie nazywa latami, "które zjadła szarańcza".
Bonpo mają inny stosunek do lat minionych...
Cytuj:
Wybór religii.
Powinieneś postępować rozważanie i z rozmysłem, jeśli chodzi o wybór religii. Nie jest dobrze podejmować decyzję o zmianie religijnej orientacji na podstawie zasłyszanych jednej czy dwóch przypadkowych informacji. Nie podejmuj takich pochopnych decyzji, opierając się tylko na jednej czy dwóch przeczytanych książkach.Nie podążaj w takich momentach za przypadkowymi wrażeniami, jak widzenie w medytacji tęczy lub świateł, nie kieruj się impulsywnymi odczuciami. Rozważ to głęboko. Jeżeli jakaś ścieżka proponuje ci coś więcej, niż to, co dotychczas napotkałeś i jeżeli twa decyzja jest poważna, możesz oczywiście taką decyzję podjąć. Co jest istotne to to, byś po podjęciu decyzji stabilnie przy niej pozostał. Bardzo ważne jest, by docenić przy tym przeszłość, twoje przeszłe działania i dokonania, tak by nie zostały one zaprzepaszczone. Przeszłość stanowi część procesu wzrostu i prowadzi ku przyszłości. Kiedy ludzie zmieniają swoją religijną orientację, swoich nauczycieli, często zaczynają narzekać i krytykować przeszłość. Nie powinieneś tak postępować. Podobne to jest do wzięcia rozwodu, a następnie narzekanie na swego eks-męża lub żonę. Nie jest to w porządku. Bardzo istotne jest nauczenie się tego, by postrzegać przeszłość w sposób pozytywny.''
Zaczerpnięte z komentarza Tenzina Wangyala Rinpocze do ''Niamdziu'' Tru Dzialły Jungdrunga.

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 01:32 
Offline

Rejestracja: śr mar 10, 2004 21:48
Posty: 48
Cytuj:
Na forum.wiara.pl
O Borze i Lesie, co Ty czytasz? :)
Cytuj:
kobieta podała takiego oto linka do świadectwa osoby deklarującej że była buddystą:
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/bylembuddysta.html
Ilekroć widzę ten tekst, mam ochotę napisać coś w analogicznym stylu, tylko pod tytułem "Byłem katolikiem". Na szczęście zawsze są pożyteczniejsze rzeczy do roboty, np. głaskanie futrzaka.

w.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 08:25 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Bardzo istotne jest nauczenie się tego, by postrzegać przeszłość w sposób pozytywny.''
No właśnie. Też kiedyś byłem katolikiem, choć nie z własnego wyboru i nie narzekam na tę przeszłość. Wręcz przeciwnie, uważam, że to był ważny etap w moim życiu religijnym (jeśli można to tak nazwać).

Ten pan sam podjął wybór religii (choć trudno mi do końca uwierzyć, że praktykował on zen przez 15 lat i tak błednie się o nim wypowiada, tak niewiele z tego rozumie), później sam podjął wybór zmiany. To są jego wybory i jego odpowiedzialność.
Choć tak szczerze to nie mam zaufania do świadectw prezentowanych na portalach chrześcijańskich, które walczą z "sektami". Przypomina mi to bardzo kampanię polityczną i ideowe zwalczanie wrogów.

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 08:43 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Bardzo ciekawi mnie, co sądzicie o takich przypadkach buddystów nawróconych na chrześcijaństwo
Jak to mówi takie stare powiedzenie "tylko krowa nie zmienia poglądów". ;)
Cytuj:
Co wy twierdzicie o takich przypadkach "nawróceń" oraz jak to jest wyjaśniane przez buddyjskich nauczycieli?
No cóż, jeżeli tamtemu człowiekowi to pomaga, i pozwala jemu pomagać innym (może nawet lepiej niż wcześniej), to sądze iż to lepiej, niż kiedy dalej miałby gnuśnieć w niewłaściwym poglądzie na zen, jaki teraz publicznie prezentuje.

Nie wiem jak takie nawrócenia są wyjaśniane przez buddyjskich nauczycieli.
Cytuj:
Ten pan sam podjął wybór religii (choć trudno mi do końca uwierzyć, że praktykował on zen przez 15 lat i tak błednie się o nim wypowiada, tak niewiele z tego rozumie), później sam podjął wybór zmiany.
No cóż - to jest możliwe.

Zn. dlaczego by nie można praktykować 15 lat w niewłaściwy sposób? Nie widzę przeszkód :)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 08:47 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1876
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Zn. dlaczego by nie można praktykować 15 lat w niewłaściwy sposób? Nie widzę przeszkód :)
To by wiele tłumaczyło ;)

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 09:52 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Wojna o dusze. Fajna sprawa. Każda religia ma misję. Najbardziej fanatycznie realizują ją neofici lub marnotrawni zbłąkani i znowu nawróceni bracia i siostry ;)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 12:35 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2158
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Cytuj:
jestem prawie pewien, że oni nigdy nie byli buddystami
Zdaje się, że przynajmniej Williams twierdził, iż zawsze (będąc również buddystą) czuł się głęboko w środku chrześcijaninem.

Jedni buddyści zostają katolikami, tak samo jak inni katolicy zostają buddystami. Z upływem czasu człowiek coraz lepiej poznaje swoje potrzeby, albo też stwarza nowe i kierując się ich zaspokajaniem podąża w swoim życiu za różnymi ideami, które pomagają mu to zrealizować. Konwersje zachodzą w różne strony. Ponoć angielski jezuita Richard Sherburne, który wybrał się z misją nawrócenia Dalajlamy na katolicyzm, po przestudiowaniu buddyzmu tybetańskiego sam zaczął go praktykować.

Poza tym dobrze jest więcej uwagi zwracać na własną motywację i potrzeby, a nie na to jak postępują inni ludzie. To, że wykształceni zachodni buddyści wybierają katolicyzm, jest dobrym sposobem sprawdzenia na ile nasze zaangażowanie w buddyzm wynika z własnego bezpośredniego zrozumienia siebie oraz istoty Dharmy, a na ile opiera się na jakimś zewnętrznym intelektualnym autorytecie z profesorskim tytułem.

_________________
http://www.rogatybudda.pl
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 05, 2009 18:59 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1965
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cytuj:
Każdy ma prawo wyboru religii, którą uważa za najwłaściwszą dla siebie.

Ale takie stwierdzenia
Cytuj:
Myślę, że jedną z przyczyn rozwoju buddyzmu, dodajmy wśród ludzi młodych, w zachodniej części świata (w Europie i USA) jest jego egzotyka i fakt, że oddając się praktykom zen odrywamy się od trudów i trosk życia codziennego, nic nas już nie obchodzą, nie są ważne. Buddyzm zen, to rzeczywistość, która pozbawia człowieka odpowiedzialności za społeczeństwo, za rodzinę i wiedzie do bierności.
są powodowane albo głębokim niezrozumieniem czym jest praktyka zen, albo są świadomą manipulacją.
Moim zdaniem przy takich tematach nie da sie już wiecej powiedziec niż powiedział Stepowy Jeż. Każdy ma prawo realizowac się w taki sposób jaki mu najbardziej odpowiada. To co pisza ci ludzie w swoich "świadectwach" mozna uznać za niezrozumienie lub świadome wprowadzenie w błąd, ale nikt z nas tych ludzi nie zna i nie wiemy nawet czy ktoś taki w ogóle kiedyś w jakiejś sandze się pojawił.

Co do tezy, że buddyzm jest "popularny" bo jest egzotyczny to nie można tego tak do kńca wykluczyć. Dla wielu buddyzm i medytacja to tylko jakiś tam element szeroko pojętej ezoteryki który zaliczają sobie między wywoływaniem duchów, a wprowadzeniem się do jakiejś energetycznej piramidy.

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 17, 2010 16:57 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
Ja też byłam buddystką. Od dłuższego czasu już nie jestem. Nie uważam tych lat jako stracone. Wiele mi one w życiu dały, wiele się nauczyłam.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lip 18, 2010 07:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Posty: 772
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce
A czy mogę skromnie zapytać, co się zmieniło?

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lip 18, 2010 07:39 
Offline

Rejestracja: pt mar 16, 2007 00:15
Posty: 551
Wszystko się zmienia.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lip 18, 2010 10:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Posty: 772
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce
Aha


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 51 ]  Przejdź na stronę 1 2 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], Google [Bot] i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl