Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest sob wrz 21, 2019 10:53

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 29 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt gru 27, 2013 18:46 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Mam pytanie do "anihilacjonistow": jak wyobrazacie sobie swoja anihilacje ?

Dla inspiracji wypowiedzi Ruperta Spira, reprezentanta (neo)advaita vedanty:

http://non-duality.rupertspira.com/read ... th_oasg_59
http://non-duality.rupertspira.com/read ... _and_death
http://non-duality.rupertspira.com/read ... ncarnation
http://www.youtube.com/watch?v=PNdjzm8dKOc

a tu filozof Thomas Nagel:
http://books.google.pl/books?id=uqZu7_R ... on&f=false

a tutaj Ludwig Wittgenstein:
http://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwig_Wittgenstein
6. 4311 Śmierć nie jest epizodem życia. Śmierci się nie doświadcza.

6. 4311 Der Tod ist kein Ereignis des Lebens. Den Tod erlebt man nicht. (niem.)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 27, 2013 20:17 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3054
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
a tutaj Ludwig Wittgenstein:
http://pl.wikiquote.org/wiki/Ludwig_Wittgenstein
6. 4311 Śmierć nie jest epizodem życia. Śmierci się nie doświadcza.

6. 4311 Der Tod ist kein Ereignis des Lebens. Den Tod erlebt man nicht. (niem.)
Śmierci się nie przeżywa...

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 28, 2013 10:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1110
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
Ciekawe czy mamy na forum jakiegoś anihilacjoniste?.. :scratchchin:

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 28, 2013 11:20 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Ciekawe czy mamy na forum jakiegoś anihilacjoniste?.. :scratchchin:
Chyba juz sie nikt nie uchowal. Sami odeszli albo zostali zbanowani. A Stephen Batchelor nie zna polskiego :)

Mozna by sie zastanawiac czy z tego, ze nie mozna wyobrazic sobie wlasnej anihilacji wynika to, ze jest ona niemozliwa.

Kiedys uslyszalem zdanie "nicosci nie ma z definicji". Zob tez http://pl.wikipedia.org/wiki/Niebyt
Cytuj:
Pojęcie "niebyt" pojawia się po raz pierwszy w poemacie Parmenidesa z Elei. Niebyt jest tam pojęciem pustym – nie ma nic, o czym można powiedzieć, że jest niebytem. Istnienie niebytu w jakiejkolwiek formie jest wewnętrznie sprzeczne i bezsensowne, a sama nicość jest jedynie logicznym dopełnieniem pojęcia bytu: czysto poznawczym aktem negacji na tym pojęciu. "Niebytu nie ma" – pisze więc Parmenides, a ludzi poszukujących wiedzy na ścieżce nicości nazywa "dwugłowymi": czyli rozumującymi dwojako, rozbieżnie, bezsensownie.
(..)
Filozofia analityczna dokonała zdecydowanej krytyki koncepcji niebytu, uznając go za pojęcie bezsensowne. Idzie to w parze z podważeniem sensowności również pojęcia "bytu", które jest uważane za nieuprawnioną próbę "urzeczowienia" relacji istnienia, która sama w sobie nie zawiera żadnej sensownej treści.

Zgodnie z tym tokiem rozumowania nie da się powiedzieć nic sensownego o "po prostu byciu" (a tym bardziej o "niebyciu") - łatwo tu dostrzec podobieństwo do opinii Parmenidesa: o wszystkim można powiedzieć, że jest, nie ma zaś nic takiego, o czym można by powiedzieć, że nie istnieje. Ani wyrazić ani zrozumieć nie można owego "nie jest" - pisał Parmenides; należy więc ową niemożność wykorzenić z języka filozofii - konkludują twardo analitycy ponad dwa tysiące lat później.
Idac tropem rozumowania Ruperta Spira mozna sie tez zastanawiac nad nastepujaca kwestia. Skoro wszystko wydarza sie zawsze teraz, a nie w przeszlosci czy w przyszlosci i skoro teraz nie ma zadnej anihilacji, to czy anihilacja jest w ogole mozliwa.

A jesli jakims cudem jest mozliwa, to czy nie jest to pocieszajace, ze nawet jej nie zauwazymy ?
Jestem tez ciekaw czy wsrod filozofow analitycznych istnieja anihilacjonisci.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 28, 2013 23:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1110
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
Cytuj:
Chyba juz sie nikt nie uchowal. Sami odeszli albo zostali zbanowani.
Ale my nie jesteśmy tacy straszni ;)
Cytuj:
Mozna by sie zastanawiac czy z tego, ze nie mozna wyobrazic sobie wlasnej anihilacji wynika to, ze jest ona niemozliwa.
Hm, nie powiedziałabym, że to dobry argument - niewidomy może nie wyobrażać sobie czerwieni, a to wcale nie oznacza, że jest ona niemożliwa.
Cytuj:
Pojęcie "niebyt" pojawia się po raz pierwszy w poemacie Parmenidesa z Elei.
Albo w filozofiach uznających satkarjawadę podobne podejście do nie-istnienia. Tzn. że nie ma anihilacji. Ale Parmenides chyba wcześniej żył niz pierwsi satkarjawadinowie, bo to VI w. p. n. e. hm :scratchchin:
Cytuj:
Idac tropem rozumowania Ruperta Spira mozna sie tez zastanawiac nad nastepujaca kwestia. Skoro wszystko wydarza sie zawsze teraz, a nie w przeszlosci czy w przyszlosci i skoro teraz nie ma zadnej anihilacji, to czy anihilacja jest w ogole mozliwa.
Tzn czy istnieje zmiana? Bo jeśli nie ma zmiany, to nie ma stawania się - a wtedy nie ma ginięcia, nie ma anihilacji. To co piszesz zalatuje jakimś eternalizmem ;) Dlaczego teraz miałoby nie być żadnej anihilacji? Co masz na myśli?
Cytuj:
Jestem tez ciekaw czy wsrod filozofow analitycznych istnieja anihilacjonisci.
Trzeba by też oddzielić metafizyczne pojęcie nicości od próżni w rozumieniu fizycznym.

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 28, 2013 23:56 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Cytuj:
Mozna by sie zastanawiac czy z tego, ze nie mozna wyobrazic sobie wlasnej anihilacji wynika to, ze jest ona niemozliwa.
Hm, nie powiedziałabym, że to dobry argument - niewidomy może nie wyobrażać sobie czerwieni, a to wcale nie oznacza, że jest ona niemożliwa.
Mnie rowniez ten argument wydaje sie slaby. Nasuwa mi sie skojarzenie z dowodem ontologicznym na istnienie Boga.

Tutaj dwa artykuly na temat tego rodzaju argumentow:
http://consc.net/papers/conceivability.html
http://www.uoguelph.ca/~abailey/Resourc ... aft%29.pdf

Jeszcze a propos tej czerwieni. Ale inni ludzi moga ja sobie wyobrazic. Natomiast kto moze sobie wyobrazic anihilacje? Pewnie nikt. Czy mozna sobie wyobrazic kwadratowe kolo ? Czy ono istnieje ? Czy z faktu, ze nie mozna sobie wyobrazic kwadratowego kola wynika jego nieistnienie ?
Cytuj:
Cytuj:
Idac tropem rozumowania Ruperta Spira mozna sie tez zastanawiac nad nastepujaca kwestia. Skoro wszystko wydarza sie zawsze teraz, a nie w przeszlosci czy w przyszlosci i skoro teraz nie ma zadnej anihilacji, to czy anihilacja jest w ogole mozliwa.


Tzn czy istnieje zmiana? Bo jeśli nie ma zmiany, to nie ma stawania się - a wtedy nie ma ginięcia, nie ma anihilacji. To co piszesz zalatuje jakimś eternalizmem ;) Dlaczego teraz miałoby nie być żadnej anihilacji? Co masz na myśli?
Bardzo mozliwe, ze Rupert Spira zalatuje eternalizmem, poniewaz (neo)adwaita nim zalatuje. Trzeba by sie go zapytac czy uwaza, ze zmiana istnieje.

Teraz pisze na komputerze i siedze przy stole. Jakos teraz zadnej anihilacji nie wyczuwam. A ty ?
Wydawalo mi sie, ze zdanie "teraz nie ma mojej anihilacji" jest oczywiste. Ale jak widac, gdy sie probuje filozofowac, to nic nie jest juz oczywiste.
Cytuj:
Cytuj:
Jestem tez ciekaw czy wsrod filozofow analitycznych istnieja anihilacjonisci.
Trzeba by też oddzielić metafizyczne pojęcie nicości od próżni w rozumieniu fizycznym.
W tych moich rozwazaniach zastanawialem sie nad metafizycznym pojeciem nicosci a nie proznia w rozumieniu wspolczesnej fizyki.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 10:28 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3054
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Albo w filozofiach uznających satkarjawadę podobne podejście do nie-istnienia. Tzn. że nie ma anihilacji. Ale Parmenides chyba wcześniej żył niz pierwsi satkarjawadinowie, bo to VI w. p. n. e. hm :scratchchin:
"Parmenides" to tekst Platona, oryginalnie niewiele zostało z dzieła samego Parmenidesa z Elei, które być może nazywało się "O naturze" i było prawdopodobnie bardzo długie. Więc to co napisał Platon w dziele "Parmenides" może być zmienione i napisane tak by Platon to mógł ogarnąć.

Czytając o Parmenidesie który jest bądź co bądź prawdziwą podstawą filozofii (choć wszyscy mówią, że cała filozofia to przypisy do Platona) to jednak Parmenides jest prowodyrem ontologii, co więcej, twierdził, że śmiertelnicy nie mogą mieć prawdziwych twierdzeń (genialne!).

Co do niebytu - sprawa jest prosta, wszystko jest w Jedni, nie ma niczego poza, a to znaczy, że mówiąc "niczego" nie oznacza to tworzenia nicości z niczego, jako ontologicznego bytu (np sunnata) bo po prostu wszystko jest tą Jednią. Nic, nawet nicość nie może być poza Jednym.

Moim zdaniem, i jest to tylko moje zdanie, Parmenides pisał o umyśle i wszystko by się zgadzało. Ontologia i byty powstają tylko w umyśle, nawet pustka, nicość, zwał jak zwał. Umysł jako "Jednia" oznacza że umysł nie może wyjść poza siebie. BTW - Parmenides mówił też że nie ma czegoś takiego jak zmiana, ale to była ta perspektywa w której patrząc na "Jednię" widzi się nieporuszenie, choć nie można patrzeć na Nią z zewnątrz, wiadomo, tak jak na umysł nie można spojrzeć z zewnątrz, bo jest to niemożliwe.

Sorki za wtrącenie :)

metta&peace
H-D

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 19:12 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Tzn czy istnieje zmiana?
Jako, ze wczesniej przywolalem postac Ruperta Spira, znalazlem co ma do powiedzenia na temat zmiany:

http://nondualityamerica.wordpress.com/ ... ert-spira/
http://non-duality.rupertspira.com/watc ... unchanging
http://non-duality.rupertspira.com/read ... s_presence
Cytuj:
The current situation is changing all the time. Even if the changes are minute, nevertheless from moment to moment we are presented with a different configuration of mind, body and/or world.

However, this conscious witnessing Presence, this ‘I,’ never changes. It is always simply present, open, available, aware.
Tak wiec jego zdanien, chociaz sytuacja zmienia sie caly czas, cos (Obecnosc) jest jednak zawsze obecne i nie zmienia sie.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 21:11 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3502
Płeć: mężczyzna
Tradycja: kammavāda
Cytuj:
Tak wiec jego zdanien, chociaz sytuacja zmienia sie caly czas, cos (Obecnosc) jest jednak zawsze obecne i nie zmienia sie.
Czyli jest eternalistą.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 21:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1110
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
Cytuj:
Mnie rowniez ten argument wydaje sie slaby. Nasuwa mi sie skojarzenie z dowodem ontologicznym na istnienie Boga.

Tutaj dwa artykuly na temat tego rodzaju argumentow:
http://consc.net/papers/conceivability.html
http://www.uoguelph.ca/~abailey/Resourc ... aft%29.pdf
dzięki, przeczytam jak wrócę do siebie i będę mieć chwilę czasu. Dowód ontologiczny moim zdaniem jest niedoceniany, a przecież to najpiękniejsza modlitwa jaką czytałam! :)
Cytuj:
Jeszcze a propos tej czerwieni. Ale inni ludzi moga ja sobie wyobrazic. Natomiast kto moze sobie wyobrazic anihilacje? Pewnie nikt. Czy mozna sobie wyobrazic kwadratowe kolo ? Czy ono istnieje ? Czy z faktu, ze nie mozna sobie wyobrazic kwadratowego kola wynika jego nieistnienie ?
Myślę, że nie można tu mieszać poziomów - mentalnego z faktycznym/rzeczywistością obiektywną, to główny problem.

Cytuj:

Bardzo mozliwe, ze Rupert Spira zalatuje eternalizmem, poniewaz (neo)adwaita nim zalatuje.
Jasne, tak się domyśliłam. Koleżanka mi kiedyś tego Ruperta polecała, w wolnym czasie poczytam te artykuły.
Cytuj:
Teraz pisze na komputerze i siedze przy stole. Jakos teraz zadnej anihilacji nie wyczuwam. A ty ?
Wydawalo mi sie, ze zdanie "teraz nie ma mojej anihilacji" jest oczywiste. Ale jak widac, gdy sie probuje filozofowac, to nic nie jest juz oczywiste.
W kontekście Spiro, to ma sens. Ale on zakłada ten trwały podmiot. To właśnie jest ten problem z metafizyką...Ja np. miałam na myśli mini-anihilacje, która ma miejsce praktycznie cały czas, coś powstaje, znika i niczego nie można schwytać. Ale mi zawsze bliższy był Heraklit niż Parmenides ;) Ale ten Rupert Spira interesujący :)

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Ostatnio zmieniony ndz gru 29, 2013 21:40 przez Aditya, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 21:30 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Cytuj:
Tak wiec jego zdanien, chociaz sytuacja zmienia sie caly czas, cos (Obecnosc) jest jednak zawsze obecne i nie zmienia sie.
Czyli jest eternalistą.
Wyglada na to, ze tak.

A tu przy okazji fajne rysunki i przyklad wody w temacie eternalizm, nihilizm i madhyamaka: http://awakeningtoreality.blogspot.com/ ... e-way.html
Cytuj:
Ja np. miałam na myśli mini-anihilacje, która ma miejsce praktycznie cały czas, coś powstaje, znika i niczego nie można schwytać.
Teraz rozumiem. Ja z kolei mialem na mysli anihilacje, o ktorej mowa w tytule tego watku, czyli taka w jaka wierza anihilacjonisci w rodzaju Daniel Dennetta czy Stephena Batchelora, ktora rzekomo ma miejsce podczas smierci biologicznej.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 22:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1110
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
Cytuj:
Teraz rozumiem. Ja z kolei mialem na mysli anihilacje, o ktorej mowa w tytule tego watku, czyli taka w jaka wierza anihilacjonisci w rodzaju Daniel Dennetta czy Stephena Batchelora, ktora rzekomo ma miejsce podczas smierci biologicznej.
No to musimy poczekać aż prawdziwy anihilacjonista wyjdzie z ukrycia :)

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 29, 2013 23:13 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Mam pytanie do "anihilacjonistow": jak wyobrazacie sobie swoja anihilacje ?
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje. Jezeli jest cokolwiek co mogloby przetrwac i rejestrowac 'swiat zewnetrzny' lub postrzegac 'wlasna nature' musialoby to byc oparte na innych prawach niz te do ktorych jestesmy przyzwyczajeni od urodzenia. Wraz z rozpadem ciala i mozgu niemozliwe byloby dalsze tworzenie mysli(bo mozg bylby martwy) czy w ogole percypowanie zdarzen w dotychczasowy sposob. W zasadzie nie wydaje mi sie by istnial jakikolwiek element zdolny przetrwac fizyczna smierc, zadnego rodzaju dusza czy pierwiastek niematerialny zdolny do introspekcji na jakiejs innej zasadzie niz ma to miejsce teraz.

Edit: Idac dalej te czastki ktore konstytuuowaly nas jako czlowieka ulegna rozkladowi a pozniej zostana zamienione na karme dla robakow, robaki stana sie karma dla ptakow, itp itd. az do ponownej restrukturyzacji moze w kaktusa, moze w dziobaka, moze niektore kawalki posluza do restukturyzacji i odzywienia komorek jakiejs swiadomej istoty wiec posrednio ulegna zmianie w jakas inna forme zycia, pozniej gdy ewentualnie nasza planeta umrze te czastki ulegna rozpadowi na bardzo male nieistotne elementy jak wegiel, wodor by ewentualnie po jakims czasie po zakonczeniu ekspansji naszego wszechswiata zostac ponownie scisniete do bardzo malej powierzchni, tworzac jakiestam kwarki, gluony i inne tego typu badziewie az do cofnecia procesu powstania czasu, przestrzeni materii itp.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 19:01 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje.
Skad ta pewnosc ? Na jakiej podstawie tak sadzisz ?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 19:41 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3054
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Cytuj:
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje.
Skad ta pewnosc ? Na jakiej podstawie tak sadzisz ?
Bo nic się nie odradza, nawet świadomość. Tym bardziej nie odradzają się części ciała - zmysły. Brzmi jak pastisz-koan: nic się nie odradza a zachodzą ponowne odrodzenia, albo inaczej, są przyczyny tego, że ktoś się rodzi, ale nie są fizycznie/eterycznie związane z poprzednim wcieleniem :)

...ale czekam na to co Lo'tsa'wa odpisze :)

metta&peace
H-D

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 19:54 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje.
Skad ta pewnosc ? Na jakiej podstawie tak sadzisz ?
Fakt ze mamy 5 zmyslow dzialajacych tak nie inaczej, czyli np. nie widzimy swiatla ultrafioletowego jak renifery jest spowodowany tym ze posiadamy cialo. W chwili smierci czy anihilacji te zmysly nie beda dluzej pracowac. Jezeli ty nie masz takiej pewnosci istnieje proste doswiadczenie weryfikujace moja -rozumiem skomplikowana- teze; mozna sprobowac sobie wsadzic palec do oka i zobaczyc czy zmysl wzroku dalej bedzie dzialal.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 20:00 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje.
Skad ta pewnosc ? Na jakiej podstawie tak sadzisz ?
Fakt ze mamy 5 zmyslow dzialajacych tak nie inaczej, czyli np. nie widzimy swiatla ultrafioletowego jak renifery jest spowodowany tym ze posiadamy cialo. W chwili smierci czy anihilacji te zmysly nie beda dluzej pracowac. Jezeli ty nie masz takiej pewnosci istnieje proste doswiadczenie weryfikujace moja -rozumiem skomplikowana- teze; mozna sprobowac sobie wsadzic palec do oka i zobaczyc czy zmysl wzroku dalej bedzie dzialal.
Skad masz pewnosc, ze w chwili smierci biologicznej nastapi anihilacja twego umyslu? Nie mowie tu o ciele czy zmyslach.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 20:21 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Jezeli mowiac umysl masz na mysli cos innego niz zbior mysli to ja najprawdopodobniej nie mam umyslu. Co to jest ten umysl?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 20:49 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Jezeli mowiac umysl masz na mysli cos innego niz zbior mysli to ja najprawdopodobniej nie mam umyslu. Co to jest ten umysl?
Wczesniej napisales tak:
Cytuj:
Z cala pewnoscia anihilacji ulegna wszystkie zmysly. Plus umysl, przyjmujac buddyjska klasyfikacje.
Zatem moje pytanie jest takie:
- dlaczego sadzisz, ze ten umysl, o ktorym wspomniales, ulegnie anihilacji w chwili twojej smierci biologicznej ?
Cytuj:
Co to jest ten umysl?
Chodzi o ten umysl, o ktorym zaczales pisac.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 22:40 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
No wlasnie moj szosty zmysl mowil mi ze bedzie klopot z ta anihilacja umyslu, mozgiem i ta 'buddyjska klasyfikacja'... Osobiscie nie przypominam sobie by moj umysl(ktory w moim rozumieniu jest zlepkiem wspomnien, doswiadczen, mysli, uczuc i tym podobnych bzdetow ktore konstruuja moja tymczasowa osobowosc) byl kiedykolwiek odseparowany od mozgu/ciala. W zasadzie to nie jestem w stanie znalesc zadnego elementu ktory nie bylby powiazany/zalezny od ciala i umyslu. Krotko mowiac, gdybym nie mial mozgu to nie mialbym umyslu. Nie znajduje w swoim jestestwie i nigdy nie spotkalem zadnego odseparowanego czegos, co byloby poza 5 skandhami, niczego co byloby rozne od emocji, mysli, uczuc, wspomnien, obiektow materialnych czy niematerialnych zdolnego przechowac jakas informacje albo percypowac w formie innej niz w/w.

Ale widzisz, to jest moja osobista logika. Relacje osob czy raporty lekarzy na temat oobe takie jak ten ponizej:
Cytuj:
Meanwhile, we
continue extensive CPR. After about an hour and a half
the patient has sufficient heart rhythm and blood
pressure, but he is still ventilated and intubated, and he
is still comatose. He is transferred to the intensive care
unit to continue the necessary artificial respiration. Only
after more than a week do I meet again with the patient,
who is by now back on the cardiac ward. I distribute his
medication. The moment he sees me he says: ‘Oh, that
nurse knows where my dentures are’. I am very
surprised. Then he elucidates: ‘Yes, you were there
when I was brought into hospital and you took my
dentures out of my mouth and put them onto that car, it
had all these bottles on it and there was this sliding
drawer underneath and there you put my teeth.’ I was
especially amazed because I remembered this happening
while the man was in deep coma and in the process of
CPR. When I asked further, it appeared the man had
seen himself lying in bed, that he had perceived from
above how nurses and doctors had been busy with CPR.
He was also able to describe correctly and in detail the
small room in which he had been resuscitated as well as
the appearance of those present like myself. At the time
that he observed the situation he had been very much
afraid that we would stop CPR and that he would die.
And it is true that we had been very negative about the
patient’s prognosis due to his very poor medical
condition when admitted. The patient tells me that he
desperately and unsuccessfully tried to make it clear to
us that he was still alive and that we should continue
CPR. He is deeply impressed by his experience and says
he is no longer afraid of death. 4 weeks later he left
hospital as a healthy man.”
twierdzace ze osoba w stanie spiaczki, w chwili bliskiej smierci jest zdolna zaobserwowac jakies zdarzenia, zapamietac je by pozniej opisac niebywale mnie, coz moge rzec - wkurwiaja.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 23:10 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Dzieki Lo'tsa'wa za wyjasnienia. Jesli dobrze zrozumialem przekonuje cie nastepujacy argument 'z introspekcji' za anihilacja:

Przeslanki:
1 nie wyczuwam w swoim doswiadczeniu umyslu oddzielonego od ciala/mozgu,
2 w chwili smierci biologicznej cialo/mozg przestaje funkcjonowac
Wniosek:
- w chwili smierci nastepuje anihilacja umyslu.

Jeszcze zrobie tu uwage ogolna (pewnie oczywista). Ktos moze byc anihilacjonista, teista czy tez buddysta z roznych powodow, tzn rozne argumenty moga go przekonywac. Dwoch anihilacjonistow moze z zupelnie innych powodow (przeslanek) wyprowadzac ten sam wniosek o anihilacji.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 30, 2013 23:40 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Yes. That would be indeed precisely what I think in a brief shortcurt; in accordance with political correctness of this little taboo topic of mind in buddhism. Thanks for not using the phrase 'Clear Light' not even once.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sty 10, 2014 20:17 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Dzieki Lo'tsa'wa za wyjasnienia. Jesli dobrze zrozumialem przekonuje cie nastepujacy argument 'z introspekcji' za anihilacja:

Przeslanki:
1 nie wyczuwam w swoim doswiadczeniu umyslu oddzielonego od ciala/mozgu,
2 w chwili smierci biologicznej cialo/mozg przestaje funkcjonowac
Wniosek:
- w chwili smierci nastepuje anihilacja umyslu.
Przyznam szczerze, ze mnie taki argument nie przekonuje. Dla mnie ten wniosek nie wynika z przeslanek.

Z punktu 1 (nie wyczuwam w swoim doswiadczeniu umyslu oddzielonego od ciala/mozgu) nie sadze, by wynikalo, ze nie ma czegos takiego. Z tego, ze nie wyczuwam X, nie wynika, ze X nie ma.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt sty 10, 2014 20:23 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Dzieki Lo'tsa'wa za wyjasnienia. Jesli dobrze zrozumialem przekonuje cie nastepujacy argument 'z introspekcji' za anihilacja:

Przeslanki:
1 nie wyczuwam w swoim doswiadczeniu umyslu oddzielonego od ciala/mozgu,
2 w chwili smierci biologicznej cialo/mozg przestaje funkcjonowac
Wniosek:
- w chwili smierci nastepuje anihilacja umyslu.
Przyznam szczerze, ze mnie taki argument nie przekonuje. Dla mnie ten wniosek nie wynika z przeslanek.

Z punktu 1 (nie wyczuwam w swoim doswiadczeniu umyslu oddzielonego od ciala/mozgu) nie sadze, by wynikalo, ze nie ma czegos takiego. Z tego, ze nie wyczuwam X, nie wynika, ze X nie ma.
A dla mnie fakt, ze nikt od poczatku istnienia ludzkosci nie udowodnil istnienia umyslu oddzielnego od ciala/mozgu budzi pewna watpliwosc w slusznosc owej teorii.

Edit: Jakos malo widzialem w okolicy duchow, bogow, istot bezcielesnych. Istnieja pewne pojedyncze przypadki ktore sie powtarzaja, ale to wlasnie one budza kontrowersje i ludzie na ogol nie daja im wiary - glosy zza swiatow, podroze poza cialem, myslacy ludzie z defektem mozgu itp. Byly pewnie czasy gdy tego typu teorie byly bardzo modne, np. sredniowiecze, barok, czasy epidemii 'czarnej smierci' itp.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 11, 2014 13:06 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
A dla mnie fakt, ze nikt od poczatku istnienia ludzkosci nie udowodnil istnienia umyslu oddzielnego od ciala/mozgu budzi pewna watpliwosc w slusznosc owej teorii.
Zgadzam sie, ze nikt takiego niewzruszonego dowodu nie przedstawil i bardzo watpie, ze to kiedys nastapi.

Ale dla mnie nie stanowi to problemu :) Oczywiscie dla Ciebie Lo'tsa'wa moje przemyslenia moga nie byc przekonujace.

Zapraszam do lektury watkow:

1. Droga (przez rozum) do zostania buddysta http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=6&t=12040
2. Argumety przeciwko sceptycyzmowi http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=6&t=12022
3. Argumenty przeciwko materializmowi, fizykalizmowi etc http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=6&t=12021
4. Argumenty przeciwko teizmowi, eternalizmowi etc http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=6&t=12030


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 11, 2014 19:40 
Offline

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1986
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Szkoda czasu na borykanie sie z takimi fantasmangoriami jak umysl czy dusza niesmiertelna. Wiem, ze ta popularna teoria zrzesza cale masy gloryfikujacych ow 'umysl' bo dzieki temu kazdy z wyznawcow tej teorii staje sie z automatu 'jedyny w swoim rodzaju', kazdy nosi w sobie ten kawalek niesmiertelnosci ktory nie moze ulec zmianie czy rozkladowi, bez wzgledu na sytuacje zewnetrzna, choroby czy wreszcie smierc. Dla mnie reinkarnacja to kwestia zupelnie bezosobowa, element prawa naturalnego ktore sie po prostu wydarza; nastepuje pewna zmiana konfiguracji i tyle, nie widze tu miejsca na zadna dusze czy umysl. Ujme to jeszcze inaczej, nie istnieje zaden element ktory pozostalby niezmienialny, niewzruszony wobec prawa entropii, rozpadu, zmiany. Masz to w doktrynie o braku 'ja' wiec nadal nierozumiem gdzie widzisz 'zgrzyt'.
Interesujacym doswiadczeniem ktore w jakims sensie moze zrewidowac te rozwazania o ktorym napewno slyszales jest przepisanie konfiguracji neuronow w mozgu do komputera. Na ta chwile mozemy zajac sie jedynie myslowym eksperymentem tzn zrewidowac konkluzje wynikajace z sukcesu takiego transferu - http://pl.wikipedia.org/wiki/Transfer_umys%C5%82u Istnienie jednej i tej samej istoty 'w dwoch kopiach' przemawialoby za utworzeniem kolejnej duszy, chyba zeby w jakis sposob sprzezyc sygnaly z narzadow zmyslow do jednego centrum. Co myslisz?

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 11, 2014 20:06 
Offline

Rejestracja: czw kwie 26, 2007 17:37
Posty: 963
Tradycja: Bon i buddyzm tybetański
Cytuj:
Interesujacym doswiadczeniem ktore w jakims sensie moze zrewidowac te rozwazania o ktorym napewno slyszales jest przepisanie konfiguracji neuronow w mozgu do komputera. Na ta chwile mozemy zajac sie jedynie myslowym eksperymentem tzn zrewidowac konkluzje wynikajace z sukcesu takiego transferu - http://pl.wikipedia.org/wiki/Transfer_umys%C5%82u Istnienie jednej i tej samej istoty 'w dwoch kopiach' przemawialoby za utworzeniem kolejnej duszy, chyba zeby w jakis sposob sprzezyc sygnaly z narzadow zmyslow do jednego centrum. Co myslisz?
Ciekawy pomysl. Osobiscie mam nadzieje, ze nigdy do tego nie dojdzie i moj umysl nie zostanie przez kogos uwieziony w komputerze. ;)

Kwestia ta wskazuje na to, ze materialista nie musi byc anihilacjonista, poniewaz takie "cuda techniki" sa do pomyslenia.

Kiedys pisalem na podobny temat w watku pt.: "Refleksje o nihilizmie i czy jest nadzieja dla nihilistów ;)" tutaj: http://forum.medytacja.net/viewtopic.ph ... =+fiodorow

Cytuj:
Otoz Fiodorow glosil idee (co ciekawe nie odrzucajac przy tym koncepcji, po swojemu rozumianego, Boga) ludzkiej niesmiertelnosci i wskrzeszenia zmarlych. Co ciekawe, mialoby się to wszystko dokonac, nie na drodze mistycznej czy boskiej interwencji lecz dzieki technice, technologii, ktorej Fiodorow był wielkim zwolennikiem.

Jest to wizja rodem z literatury science fiction.

Można puscic wodze fantazji i wyobrazic sobie np. nastepujaca sytuacje. Za miliard lat, jeśli ludzkosc, w tej czy innej formie, będzie jeszcze istniala, postep techniczny będzie tak zaawansowany, ze skolonizowany zostanie wszechswiat i możliwe (oraz tanie i akceptowalne politycznie) będzie wskrzeszenie wszystkich organizmow zywych jakie kiedykolwiek istnialy na kuli ziemskiej.

Być może kiedys ludzie będą w dowodzie wpisywac sobie czy chca by ich po smierci wskrzeszono ;)

Być może, w takiej wizji, powstalby centralny komputer zarzadzajacy "etyka" wszechswiata. Zloczyncy byliby wielokrotnie wskrzeszani i karani smiercia (wizja odrobine podoba do opisow buddyjskich piekiel, w których istoty piekielne sa torturowane i zabijane po czym odradzaja się znow w tym samym piekle az nie wyczerpie się ich negatywna karma).

Być może osoby takie jak Hitler, Stalin czy Mao Tse Tung bylyby wskrzeszone wlasnie w tym celu.

Ciekawe czy Lenin znal teorie Fiodorowa ? Może jego mumia w mauzoleum czeka na takie wskrzeszenie ? ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 11, 2014 22:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 852
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)
Co mają na ten temat do powiedzenia duchy, można przeczytać w książce Kardeca Allana - "Księga duchów":
Cytuj:
Tam, gdzie jest myśl, jest także dusza, gdyż ona to myśli. Myśl jest własnością duszy.
Co dzieje się z duszą w chwili śmierci?
"Staje się na powrót duchem, to jest, wraca do świata ducha, który czasowo
opuściła."
Czy dusza zachowuje po śmierci swą indywidualność?
"Tak jest, nigdy jej nie utraci. Bo coś by się z nią stało, gdyby jej nie zachowała?"
Czy dusza nie zabiera stąd niczego?
"Nic innego, niż pamięć i życzenie przejścia do lepszego świata. To opamiętanie
się jest pełne słodyczy lub goryczy, według tego, jak żywot spędziła, a czym jest
czystsza, tym lepiej pojmuje nicość rzeczy, które zostawiła na ziemi."
Ci, którzy sądzą, ze po śmierci wraca dusza do powszechnej całości, są w błędzie,
jeżeli rozumieją przez to, ze dusza straci swą osobowość, jak kropla wody w morzu;
mają zaś słuszność, jeśli przez powszechną całość rozumieją zespół wszystkich istot
bezcielesnych, którego cząstką jest każda dusza lub duch.
Gdyby dusze spływały w morze całości, posiadałyby tylko własności całości, a nic
nie odróżniałoby jednych od drugich, nie miałyby nawet własnej inteligencji, ani
własnych przymiotów, podczas gdy w swoich przejawach wykazują świadomość swego "ja"
i wolę samodzielną. Nieskończona różnorodność, którą okazują pod każdym względem,
wynika właśnie z ich indywidualności. Ta nieskończona różnorodność indywidualności
stanie się jeszcze widoczniejsza, gdy istoty te wykazują i zaświadczają swoją
indywidualność niezaprzeczalnymi oznakami i szczegółami osobistymi, odnoszącymi
się do ich pożycia ziemskiego, które mogą być przez was stwierdzone.
W jaki sposób należy pojmować żywot wieczny?
"życie ducha jest wieczne, żywot ciała jest przejściowy i przemijający.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 17, 2017 12:41 
Offline

Rejestracja: wt maja 09, 2017 11:06
Posty: 100
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cytuj:
Co mają na ten temat do powiedzenia duchy, można przeczytać w książce Kardeca Allana - "Księga duchów":
Cytuj:
Tam, gdzie jest myśl, jest także dusza, gdyż ona to myśli. Myśl jest własnością duszy.
Co dzieje się z duszą w chwili śmierci?
"Staje się na powrót duchem, to jest, wraca do świata ducha, który czasowo
opuściła."
Czy dusza zachowuje po śmierci swą indywidualność?
"Tak jest, nigdy jej nie utraci. Bo coś by się z nią stało, gdyby jej nie zachowała?"
Czy dusza nie zabiera stąd niczego?
"Nic innego, niż pamięć i życzenie przejścia do lepszego świata. To opamiętanie
się jest pełne słodyczy lub goryczy, według tego, jak żywot spędziła, a czym jest
czystsza, tym lepiej pojmuje nicość rzeczy, które zostawiła na ziemi."
Ci, którzy sądzą, ze po śmierci wraca dusza do powszechnej całości, są w błędzie,
jeżeli rozumieją przez to, ze dusza straci swą osobowość, jak kropla wody w morzu;
mają zaś słuszność, jeśli przez powszechną całość rozumieją zespół wszystkich istot
bezcielesnych, którego cząstką jest każda dusza lub duch.
Gdyby dusze spływały w morze całości, posiadałyby tylko własności całości, a nic
nie odróżniałoby jednych od drugich, nie miałyby nawet własnej inteligencji, ani
własnych przymiotów, podczas gdy w swoich przejawach wykazują świadomość swego "ja"
i wolę samodzielną. Nieskończona różnorodność, którą okazują pod każdym względem,
wynika właśnie z ich indywidualności. Ta nieskończona różnorodność indywidualności
stanie się jeszcze widoczniejsza, gdy istoty te wykazują i zaświadczają swoją
indywidualność niezaprzeczalnymi oznakami i szczegółami osobistymi, odnoszącymi
się do ich pożycia ziemskiego, które mogą być przez was stwierdzone.
W jaki sposób należy pojmować żywot wieczny?
"życie ducha jest wieczne, żywot ciała jest przejściowy i przemijający.
post edytowany przez kunzanga - usunięto zaproszenie do rozmów na inne forum


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 29 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl