Forum e-Budda PL

''Początkiem ścieżki wyzwolenia jest przekonanie o bezsensowności samsary i szczera determinacja uwolnienia się od niej.'' - Patrul Rinpocze
Dzisiaj jest wt cze 19, 2018 00:01

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: sob wrz 15, 2012 17:11 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 23, 2009 16:01
Posty: 846
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Czysta Kraina
Pozwolilem sobie zalozyc tutaj nowy watek, mysle ze warty uwagi z racji tego ze zapewne ogromna wiekszosc z nas przez rodzicow wychowana byla w tradycji katolicko-chrzescijanskiej, slyszalem juz nieraz od przyjaciol i znajomych rozne ich perypetie zwiazane wlasnie z tym jaka byla reakcja ich rodzicow i najblizszego otoczenia, kiedy zaczynali sie interesowac buddyzmem i medytowac. A wiec:

Jak zareagowali moi rodzice i otoczenie gdy zauwazyli sie ze interesuje sie buddyzmem i medytuje?

Moja mama jest wierzaca srednio praktykujaca a tata wierzacy raczej niepraktykujacy, na poczatku wiadomo, kiedy zauwazyli na moim biurku buddyjskie ksiazki lub przyuwazali mnie siedzacego na podlodze w ciszy, do tego jeszcze zostalem wegetarianinem to na poczatku troche sie obawaili czy nie trafilem do jakiejs sekty czy cos. Zwlaszcza ze wlasciwie na poczatku mozna powiedziec ewoluowalem z Hare Kryszna i takie tytuly rowniez w moim pokoju sie pojawialy. Jednak z czasem kiedy zauwazyli ze tak naprawde na zewnatrz sie nic nie zmienia i jestem wlasciwie taki sam jaki bylem to raczej przestali sie przejmowac chociaz czasem jeszcze w jakiejs rozmowie wyrazaja swoje umiarkowane rozczarowanie (ciekawa rzecz, moja mama kiedy bylem maly zawsze chciala zebym zostal ksiedzem haha). U mnie wiec to przeszlo jakos bez wiekszych zgrzytow, wiadomo jakies rozmowy i male dociekania byly ale moi rodzice tak naprawde zawsze byli w miare tolerancyjni.

Paczka przjaciol i znajomych to raczej na luzaku, widzac ksiazki u mnnie cos tam czasem sie pytali ale wybic z glowy czy cos to absolutnie, moze dlatego ze wychowalem sie w srodowisku ze tak powiem wolnosciowym, punk's not dead, anarchia i te sprawy.

_________________
http://www.jasnesny.wordpress.com
„Nie oce­niaj suk­ce­su człowieka po tym jak wy­soko się wspiął, lecz jak wy­soko od­bił się od dna.”


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 16, 2012 18:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1103
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
W moim otoczeniu reakcja była pozytywna. Jedynie babcia nie mogła zrozumieć dlaczego odeszłam od kościoła i wiem, że było jej ciężko to zaakceptować. Reszta otoczenia wykazała się pełną tolerancją, zrozumieniem i akceptacją. Może dlatego, że buddyści byli w moim otoczeniu, więc moje poszukiwania nie wydawały się dziwne dla nikogo. Mam szczęście do otwartych i dobrych ludzi wokół mnie :) A generalnie spotykam się z zainteresowaniem - znajomi są ciekawi jak się praktykuje buddyzm, jak to wygląda i bardzo często wypytują mnie o różne rzeczy. Nigdy nie spotkałam się z wrogością i niechęcią. A raczej z otwartością i ciekawością. A rodzina mnie wspiera i sama ma buddyjskie naleciałości, więc z tej strony żadnego problemu nigdy nie było.

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 16, 2012 18:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 27, 2012 17:24
Posty: 377
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogchen
Lokalizacja: Kraków
Rodzice? Hmmm... Cały czas podejrzliwie, nawet jak przyszły mi ostatnio kadzidełka od Astiego, to mama podejrzliwie się pyta skąd, wytłumaczyłem i powiedziała mi, że to nie jest ok. Że coś tutaj nie gra. Poprostu ludzie nie rozumieja, że ktoś może się z kimś bezinteresownie dzielić. Tata raczej neutralnie podszedł do sprawy, zresztą już neutralnie podchodził do tego, że przestałem wierzyć w Boga parę lat temu. Babcia jeszcze o niczym nie wie :D Rodzice są katolikami jak to oni mówią "niepraktykującymi". Ostatnio w sumie mieli do mojego 'ołtarztyku' obiekcje - że nie będę się uczył, tylko będę medytował itpitd.

Znajomi bardzo wporządku, jak to znajomi. Obracam się w dość alternatywnych kręgach mojego miasta, każdy ma inną ideologię, mistycy, katolicy, chrześcijanie, ateiści. Czasem zażartują jak ostatnio : kupuję papierosy, pytam się ich jakie kupić - dla żartów krzyczą "Buddy mentole!". Ale wiem, że to nie jest z nienawiści, czy jakiegokolwiek negatywnego stosunku do mnie, ale dla 'beki'.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lut 05, 2013 08:30 
Offline
użytkownik zbanowany
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2013 23:04
Posty: 250
Płeć: mężczyzna
Tradycja: offline
Reakcja była normalna i w pełni zrozumiała.
Ciekawość i zarazem obawa, że wpadnę w jakąś sektę.
Potem akceptacja - zwłaszcza jak zobaczyli, że nigdzie się nie zapisałem i nie daję się kroić na kasę a do jedzenia nie wrzucają mi środków uzależniających.
Przekonałem więc ich tym samym, że moje zainteresowania tematem są autentyczne a nie implementowane z zewnątrz pod wpływem zagubienia i ucieczki od życia.
:namaste:


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 17, 2013 13:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 15, 2013 09:22
Posty: 25
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Zen
Lokalizacja: Ząbki, koło Warszawy
Nie było większego zdziwienia. Rodzice i znajomi od dawna akceptowali fakt, że głęboko interesuję się filozofią w celu odpowiedzi na fundamentalne pytania. Buddyzm jest tego skutkiem ;)

_________________
Across!


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 16, 2015 13:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 03, 2015 16:37
Posty: 25
Płeć: kobieta
Tradycja: Yungdrung Bön
U mnie też, bez większych emocji jeśli chodzi o Rodziców. Można powiedzieć że cieszą się na swój sposób

Jeśli chodzi o otoczenie to budzi ciekawość połączoną z jakimś takim brakiem przekonania. Ludzie, słysząc buddyzm, uważają to za modę lub za coś mało poważnego (prawdopodobnie dlatego że nie znają tematu). Jeśli słyszą że mam w domu duży ołtarz i potrafię przygotowywać się do praktyk cały poprzedni dzień, to wtedy już pojawia się lekki szok i poważnie pytają skąd to znam i czemu to robię. W ogóle pytanie "czemu" powtarza się naokrągło, ludzi to fascynuje ale nie mają pojęcia dlaczego siedzę nieruchomo na poduszce przez kilka godzin.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lis 12, 2015 13:33 
Offline

Rejestracja: ndz lis 08, 2015 00:17
Posty: 8
Płeć: mężczyzna
Tradycja: tybetańska
A u mnie np. rodzice wiedzą tylko tyle że dużo mówię o Buddzie i nieraz cytuje jego słowa :P nie mają pojęcia że gdy jeżdżę do kolegi rowerem to spędzam kilka godzin na ''siedzeniu pod drzewem i obserwowaniu w ciszy i skupieniu świata'' :)

_________________
~Celem nie jest bycie lepszym od kogoś innego, lecz bycie lepszym od tego, kim samemu było się wcześniej.~


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 02, 2016 16:31 
Offline

Rejestracja: ndz sty 10, 2016 19:23
Posty: 25
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada / Zen
Lokalizacja: Starogard Gdański
U mnie rodzina jest bardzo powiązana z religią chrześcijańską i nie była zadowolona z mojej decyzji. Rodzice i znajomi mają mnie za świra ale to i tak niewielka cena za bycie wyznawcą prawdy (Buddyzmu) :) Na szczęście moja kobieta przyzwyczaiła się do medytacji.

_________________
http://www.orozwoju.pl Oby wszystkie istoty były szczęśliwe i wolne od cierpienia.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 14, 2017 17:51 
Offline

Rejestracja: ndz sie 10, 2014 14:57
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Rodzina potraktowała to jako kolejne dziwactwo po wegetarianizmie, ale zaakceptowała to w końcu ostrzegając jednocześnie przed zagrożeniami jakie niosą sekty.
Do wegetarianizmu się trochę przekonali i zaczęli jeść zdrowiej ale zostali niestety przy swojej wierze katolickiej co czasami wywoływało problemy.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt paź 03, 2017 21:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 09, 2013 18:46
Posty: 1015
Płeć: mężczyzna
Tradycja: buddyzm
Powiem tak - moi rodzice tolerują bardziej niż popierają to co robię.

Kiedyś powiedziałem ojcu, że w ZEN chodzi o zatrzymanie umysłu i powiedział że to niegłupie (czy też że mądre powiedział). :cooll:
Może to mało wyszukany opis, książek ode mnie pożyczyć nie chcieli i słuchać nie słuchają o medytacji (ot moja fantazja to jakaś niepotrzebna).

Np matka zobaczyła Zwierciadło Uważności na biurku i ją zaciekawiło, pewnie myślała że to o uważności ogólnie a tu cykl czterech bardo. :D
I odłożyła książkę...

To może odzwierciedlać podejście rodziców.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl