Forum e-Budda PL

''Początkiem ścieżki wyzwolenia jest przekonanie o bezsensowności samsary i szczera determinacja uwolnienia się od niej.'' - Patrul Rinpocze
Dzisiaj jest pn cze 25, 2018 16:39

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 126 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 11:36 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Wklejam część swojej wypowiedzi z zamkniętego wątku, który przez nieuwagę przed chwilą założyłem http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?f=27&t=10952

Jeżeli chodzi o mnie to widziałem ten program już z pół roku temu na youtube, a wcześniej jeszcze słyszałem, że taki powstał i tvp nie chciało wyemitować.
Nie poczułem się urażony, ani zniesmaczony ponieważ poglądy i styl bycia W.Cejrowskiego są mi od dawna znane, więc niczym nowym zaskoczyć mnie nie mógł. Krótko mówiąc miałem straszne przeczucia zanim go obejrzałem (i nie zawiodłem się).
Z drugiej strony popularny dziennikarz, podróżnik powinien wykazać się większym obiektywizmem i fachowością. To co zobaczyłem to pomieszanie grochu z kapustą (wplatanie wątku Dalajlamy do programu o therawadzie), ocenianiem buddyzmu przez pryzmat skrajnego katolicyzmu, wprowadzanie ludzi w błąd, półprawdy oraz naginanie tak by "fakty" zgadzały się z tezami pana Cejrowskiego.

Moim zdaniem nie ma powodów do jakiejś wielkiej ekscytacji. Co inteligentniejsi i bardziej krytyczni zweryfikują "fakty" z tego reportażu. Jak ktoś brzydzi się buddyzmem to i tak będzie się brzydził.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 13:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 25, 2010 09:20
Posty: 816
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Hahayana
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
A czemu buddyści modlą się w świątyniach skoro nie ma Boga? Bo czymś w życiu się trzeba zająć. Ja dawno dawno temu miałem taką przygodę, że przyszedłem na rozmowę osobistą do takiego jednego faceta, złożyłem trzy pokłony na pysk, wysłuchałem co mi powiedział i wyszedłem złożywszy jeszcze raz te trzy pokłony. A następnego dnia się dowiedziałem, że on zrobił na lewo dzieciaka i że go wywalają z tego mnichostwa. Taki sam człowiek jak ja. Po co się kłaniałem? Bo chciałem wierzyć, że jest ktoś kto "wie". I wiesz co jest najzabawniejsze? Że to co mi wtedy powiedział było całkiem sensowne. Dziś on uczy nlp i innych takich i chyba nikt mu się nie kłania po trzy razy. Pewnie ma cięższe życie, ale chyba w sumie to zdrowsze. Zresztą nie wiem bo nie mam o nim wielu wieści. Ja się kłaniam natomiast sąsiadom.
Owszem, jest w buddyzmie Bóg - Brahma, ale jest on tak jak inne istoty pogrążony w subtelnej ignorancji. Buddyzm nie neguje istnienia Boga/Bogów, tylko kładzie akcent na pracę ze swoim umysłem i osiągnięcie wyzwolenia z cierpienia. W tradycyjnych buddyjskich historiach można jak najbardziej znaleźć wzmianki na przykład o devach, ale także o innego rodzaju duchowych istotach. Zakładam, że jeśli te istoty (na innym planie istnienia) także praktykują, mogą chcieć wspierać medytujących i to do nich składa się modły.

Fragment na który się powołuję, z książki "Small Boat, Great Mountain" Ajahna Amaro:
Cytuj:
What happens then is that, just as Maμra has called his witnesses
to back him up, the Buddha calls on the mother goddess,
Maer Toranee, as his witness. The Buddha reaches down to the
ground, touches the earth, and calls forth the earth mother. She
appears and says, “This is my true son. He has every right to
claim the vajra seat at the immovable spot. He has developed
all the virtues necessary to claim the sovereignty of perfect and
complete enlightenment. You do not belong there, Mara.” The
mother goddess then produces a flood from her hair, and the
armies of Mara are all washed away. Later they come back full of
apologies, offering gifts and flowers and asking for forgiveness:
“Terribly sorry about that, Mother, I didn’t really mean it.”
It’s very interesting that he thus did not become a fully
enlightened, teaching Buddha without the help of the mother
goddess and then, later, of the father god. It was Brahma
Sahampati, the creator god, the ceo of the universe, who came
and asked the Buddha to teach. Without those two figures, he
would not have left the immovable spot and he wouldn’t have
started teaching. So, mythologically, there are some interesting
little quirks to the tale.

_________________
Natychmiast porzuć chwytający umysł,
a wszystko stanie się po prostu sobą.
W istocie nic nie ginie ani nie trwa. - Hsin Hsin Ming


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 14:07 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć

Zgodzę się z tym, że buddyzm explicite nie twierdzi, że Boga nie ma, ale Brahma, ani devy, ani żadna inna duchowa istota z mitologii buddyjskiej nie jest Bogiem w znaczeniu, w jakim używa tego słowa Cejrowski, czyli stwórcą, panem wszechmogącym i wszechwiedzącycm.

pozdrawiam,
Tomek

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 14:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 25, 2010 09:20
Posty: 816
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Hahayana
Lokalizacja: Poznań
Cytuj:
Cześć

Zgodzę się z tym, że buddyzm explicite nie twierdzi, że Boga nie ma, ale Brahma, ani devy, ani żadna inna duchowa istota z mitologii buddyjskiej nie jest Bogiem w znaczeniu, w jakim używa tego słowa Cejrowski, czyli stwórcą, panem wszechmogącym i wszechwiedzącycm.

pozdrawiam,
Tomek
Jasne, tu się zgodzę, ale chciałem być precyzyjny :)

_________________
Natychmiast porzuć chwytający umysł,
a wszystko stanie się po prostu sobą.
W istocie nic nie ginie ani nie trwa. - Hsin Hsin Ming


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 14:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz kwie 18, 2010 23:50
Posty: 350
Tradycja: amerykańskie soto zen
Lokalizacja: Kraków
Spokojny: gdyby na forum były przyciski "Like" miałbyś mój pod każdym postem ;) zgadzam się z każdym z nich (dodatkowo, jako filolog klasyczny w którymś z poprzednich żywotów dziękuję niesamowicie za wspaniały wpis na blogu o Charonie i Kubiaku, uśmiałem się!!)

Kłopot polega na tym, że osoby zaangażowane tracą dystans. Nie wiem, czy to specyfika mojej płytkiej dewocji, czy postawy zen promującej obserwatora bez (większej) liturgii i skomplikowanych procedur, w które trzeba wejść (co pociąga za sobą nieodwołalnie dewocję), ale potrafię spojrzeć na problem dokładnie tak samo, jak Spokojny: buddyzm jako zjawisko kulturowe, społeczne, religijne nie różni się znacząco od katolicyzmu. To, co w większości uprawiamy w Europie to zintelektualizowany buddyzm modernistyczny, przefiltrowany przez dokonania ostatnich stu lat na polu psychologii kognitywnej i wieeelu innych. I dotyczy to tak samo Theravady (która, N.B. przeżyła pod koniec XIX w. rewolucję i odrodzenie właśnie dzięki wejściu w kontakt z kultura europejską) jak i zen czy buddyzmu tybetańskiego, wspaniałej alternatywy dla osób szukających rozbudowanej metaforycznej metafizyki, ale zdecydowanie odrzucających rozbudowana metaforyczną metafizykę katolicyzmu (czy chrześcijaństwa en general). Wystarczy popatrzeć na profil zachodniego buddysty (wyższe wykształcenie w 99%, z czego ciągły kontakt z środowiskiem akademickim nie mniej, podejrzewam, niż 80%, absolutna nadreprezentacja zdrowych wykształconych średnio lub dobrze usytuowanych w społeczeństwie ludzi przed końcem produktywnego okresu życia), by zobaczyć, jak bardzo daleko nam do tajskiej wioski czy klasztoru na Sri Lance. Co potwierdzą, podejrzewam, ci, którzy tam byli.

Tak więc oburzenie Cejrowskim to oburzenie na kogoś, kto śmiał nadszarpnąć wyobrażenie Raju. Wlazł w gumiakach do Czystej Krainy i zaniósł ją gnojówką... A już najgorszy szczyt złego wychowania, że powiedział głośno, że ma w d... ową Czystą Krainę, bo dla niego to chlew pełen nawozu! No jak mógł!

Ale Spokojny ma absolutną rację, pisząc
Cytuj:
Jeśli oni wierzą, że Jezus jest synem samego Boga, to każda inna interpretacja jest dla nich nieskończoną degradacją tej postaci i nie jest ważne, że buddyści bodhisattwów odbierają pozytywnie. Postawienie w jednym szeregu jedynego syna ich boga z całą masą postaci własnej religii jest mniej więcej takim samym działaniem, jak działanie hinduistów twierdzących, że Budda był wysłany przez Boga tak jak Kryszna i wysłany był po to, by ludzie nie mogący uwierzyć w osobowego boga też mogli pełnić jakąś "służbę oddania" oraz uprawiać wegetarianizm. To wszystko są po prostu sztuczki służące do tego by sprytnie, bezkonfliktowo i miękko nie konfrontując się jakoś specjalnie ale jednak pokazać, kto tu jest szefem a kto trochę może i wie co mówi ale nie do końca bo jednak ostateczną prawdę mamy "my". Cejrowski robi to samo. Mahakala to Lucyfer, więc buddyści sami nie rozumieją z czym mają do czynienia bo ostateczny klucz interpretacyjny mają chrześcijanie. I analogicznie - chrześcijanie modlą się do Jezusa jako do syna Boga, ale to buddyści mają właściwy klucz interpretacyjny, znają się na bodhisattwach i nie robią tego tak amatorsko, więc wiedzą kto to naprawdę był. Rozumieją to lepiej.
tak więc Cejrowski w swym braku dobrych manier jest być może jednym z niewielu UCZCIWYCH chrześcijan, którzy mówią to, co RZECZYWIŚCIE jest konsekwencją ich wiary, bez zabawy w "tego nie mówmy, bo a nuż ciocia się obrazi i wyjdzie z herbatki nie dokończywszy ciastka". Głośno werbalizuje ukryte pod przykryciem dobrych manier pokłady aroganckiej pogardy charakteryzującej ludzi, którzy wiedzą, że mają rację. Także tych, którzy wiedzą, że mają rację mówiąc, że Jahwe to jeden z bogów jednego z wyższych nieb, a Jezus w gruncie rzeczy w niezłym szedł kierunku, taki samorodny bodhisattwa.

Za zen flesh, zen bones:
Cytuj:
Not Far From Buddhahood

A university student while visiting Gasan asked him: "Have you even read the Christian Bible?"

"No, read it to me," said Gasan.

The student opened the Bible and read from St. Matthew: "And why take ye thought for raiment? Consider the lilies of the field, how they grow. They toil not, neither do they spin, and yet I say unto you that even Solomon in all his glory was not arrayed like one of these...Take therefore no thought for the morrow, for the morrow shall take thought for the things of itself."

Gasan said: "Whoever uttered those words I consider and enlightened man."

The student continued reading: "Ask and it shall be given you, seek and ye shall find, knock and it shall be opened unto you. For everyone that asketh receiveth, and he that seeketh findeth, and to him that knocketh, is shall be opened."

Gasan remarked: "That is excellent. Whoever said that is not far from Buddhahood."
Cóż...

A.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 18:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 807
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Buddysta może się nie obrazi (i może nawet nie powinien?). Inna sprawa jednak z ludźmi którzy nic na temat buddyzmu nie wiedzą - pojenie ich takimi informacjami to po prostu robienie im krzywdy. To moim zdaniem może być powód do protestu.

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 18:58 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć

@108Adamow
I też uważasz, że miejscem na taką uczciwość jest rzekomo obiektywny program podróżniczy? Nie ważne ile w tej jego krytyce było racji. Ważne, że w ramach przedstawiania tego czym buddyzm jest dla pewnie co najmniej dziesiątek tysięcy kompletnych laików pod przykrywką udawania podróżnika przemycił swoją stronniczą i jednak zakłamaną wizję tego czym buddyzm jest.

pozdrawiam,
Tomek

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 20:25 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Myślę sobie że przeciętnemu, statystycznemu polakowi wszystkie "fakty" z tego programu obleciały koło... uCha :) uja
Szczerze. Kto z was poważnie traktował podróżnicze programy Cejrowskiego? Uważaliście je kiedykolwiek za opiniotwórcze? Nawet gdy nie gadał o buddyzmie, bo teraz to każdy "oburzony" buddysta może gadać jaki to Cejrowski od zawsze był nieobiektywny i stronniczy, a wcześniej go po cichu popierał, kupował książki, oglądał programy i talk showy z nim w roli prowadzącego (lub gościa)
Cytuj:
I też uważasz, że miejscem na taką uczciwość jest rzekomo obiektywny program podróżniczy? Nie ważne ile w tej jego krytyce było racji. Ważne, że w ramach przedstawiania tego czym buddyzm jest dla pewnie co najmniej dziesiątek tysięcy kompletnych laików pod przykrywką udawania podróżnika przemycił swoją stronniczą i jednak zakłamaną wizję tego czym buddyzm jest.
Powtórzę jeszcze raz dobitnie. Laicy się nie znają więc im to tak naprawdę lata (90% z nich już po godzinie nie pamiętała, że taki program w ogóle leciał) Kolejna część oglądała program Cejrowskiego na zasadzie "oglądam to co leci". Jeszcze inna grupa to fani Cejrowskiego i jego polityczni czy tam światopoglądowi poplecznicy (a nimi bym się nie przejmował bo buddyzmu i tak nie lubią więc ten program nic nie zmienił).
Zresztą czym tu się przejmować nawet jak kogoś od buddyzmu po programie Cejrowskiego odrzuciło? Nie wiem czy ludzie, którzy swój pogląd na świat tworzą na bazie tego co gada do nich kontrowersyjni showman, satyryk chodzący cały rok w hawajskich koszulach, nie noszący butów i dziwnie się zachowujący. No naprawdę nie wiem czy buddyści powinni się akurat ze zdaniem tej grupy liczyć. Trochę powagi.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 20:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 17, 2010 19:20
Posty: 734
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wadżrajana
Lokalizacja: Dublin/Irlandia
Cytuj:
I też uważasz, że miejscem na taką uczciwość jest rzekomo obiektywny program podróżniczy? Nie ważne ile w tej jego krytyce było racji. Ważne, że w ramach przedstawiania tego czym buddyzm jest dla pewnie co najmniej dziesiątek tysięcy kompletnych laików pod przykrywką udawania podróżnika przemycił swoją stronniczą i jednak zakłamaną wizję tego czym buddyzm jest.
pozdrawiam,
Tomek
otóż to, nie ma co przeintelektualizowywać tematu. WC może mieć sobie poglądy jakie chce, natomiast emitowanie tego w ogolnopolskiej telewizji jest poprostu szkalowaniem i wg prawa polskiego moze byc zaskarzone jako obraza uczuc religijnych.
nie wspomne juz o tym jak wielu buddysom zrobil poprostu osobistą krzywdę. wiele osob poswiecilo lata na budzenie tolerancji i akceptacji wobec buddyzmu w rodzinie, wsrod sasiadow i w pracy.
I teraz nagle ........... bo w TELEWIZJI powiedzieli ze Dalajlama modli sie do lucyfera ....

mile prawda?


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 20:38 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Ale proszę cię Karinos. I co, nagle po programie Cejrowskiego wściekła, oburzona tłuszcza z przeprogramowanymi mózgami wyjdzie na ulice gromić buddystów i palić ośrodki medytacyjne? Jak znam sangowiczów z DD to prędzej tego Lucyfera byś dojechał niż uczniów lamy Olego :D (taka mała szydera, bez urazy) Nie przesadzajmy. Nikt poważny w tym kraju nie uwierzy, że Dalajlama modli się do Lucyfera. A jeżeli go to zaintryguje to zapyta google i wyskoczy strona wykop.pl gdzie użytkownicy tłumaczą, że jest taki jegomość jak Mahakala i co znaczy dla tybetańskich buddystów.
Jeszcze bym zrozumiał, gdyby naprawdę walił z grubej rury i obrażał personalnie, brutalnie wyśmiewał itd. Taka lekka szydera w wydaniu betonowego katola to jeszcze nie powód, by na kogoś nasyłać prokuratora. Zresztą to byłoby z punktu widzenia dharmy nawet dość... niegodziwe.

Paradoksalnie dla części inteligentnej i krytycznej młodzieży, albo ludzi przed 30-stką takie gadanie i pokazy radykalnie katolickiej tolerancji w wydaniu pana Cejrowskiego mogą buddyzmowi przysporzyć tylko sympatyków. :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 20:54 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Cejrowski jak sądzę tylko czeka na okazję by przedstawić polskich buddystów jako fanatyków, jako talibów.
Nawet nie kryje się z tym, że program obliczony był na sprowokowanie. To można między słowami wyczytać nawet z jego oświadczenia na facebooku.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 21:01 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3520
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,

Przypomniał mi się fragment z Brahmajāla Sutty, który tłumaczyłem jakiś czas temu:
  • — Bhikkhowie, jeśli inni będą mówić, ganiąc mnie, Dhammę albo Saṅghę, to nie powinniście być zezłoszczeni, niezadowoleni albo zbulwersowani. Jeśli będziecie wtedy wzburzeni i zirytowani, to będzie to tylko dla was przeszkodą. Jeśli będziecie wzburzeni i zirytowani, gdy inni będą mówić, ganiąc mnie, Dhammę albo Saṅghę, to czy rozpoznacie, czy było to powiedziane słusznie bądź niesłusznie?

    — Nie, Panie.

    — Bhikkhowie, jeśli inni będą mówić, ganiąc mnie, Dhammę albo Saṅghę, to powinniście wytłumaczyć co nie jest prawdziwe, wskazując: „To jest nieprawdziwe, to jest fałszem, tego nie ma w nas, tego nie znajdziecie pośród nas”.

    – DN i 2-3
Chyba pasuje jak ulał do sytuacji i daje nam praktyczną wskazówkę jak się w niej zachowywać. Przynajmniej tak mi się wydaje. :89:


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 21:04 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Tak. Szlachetne słowa Szlachetnego i to powinno być wszystko w tym temacie.

Dodam jeszcze, że teraz nastawanie na Cejrowskiego, nasyłanie organów ścigania tylko wzburzy jego zwolenników, utwierdzi ich w tej wizji "oblężonej twierdzy", poczują że katolicyzm w ich wydaniu jest jeszcze bardziej atakowany... i wtedy dopiero się zacznie.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 21:33 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4268
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Nie rozumiem tylko, dlaczego p. Cejrowski wspiera się wyznawcami buddyzmu. W tym cytowanym wyżej przeze mnie fragmencie było to:
Cytuj:
Scenariusz napisali mi dwaj eksperci (obaj Tajlandczycy, obaj praktykujący wyznawcy buddyzmu): profesor uniwersytetu buddyjskiego w Tajlandii, który wykłada teologię buddyjską dla obcokrajowców oraz mnich buddyjski obecnie w świątyni, a wcześniej po studiach teologicznych z tytułem magistra.

Żadne stwierdzenie wypowiedziane przeze mnie do kamery (poza "głupie ludzie") nie pochodziło z mojej wyobraźni - całą wiedzę przekazaną w tym odcinku, uzgodniłem wcześniej z ekspertami. Nie jestem głupi - nie pakowałbym się w kłopoty. Od początku było jasne, że ten temat wywoła kontrowersje.
Rzeczywiście są wśród buddystów tajlandzkich takie interpretacje praktyk tybetańskich, jak te przedstawione przez WC?

pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 21:46 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
By uwiarygodnić swoją rację w oczach popleczników, i w jakimś stopniu by uspokoić media, i tego "szarego" polaka, który trochę mocniej się tematem zainteresuje.
Cejrowski zbyt wiele przeżył batalii sądowych, by nie wiedzieć jak taką prowokację rozegrać (no i wie mniej więcej na ile może sobie pozwolić... o to się nie bój).
Gadałem z kolegą, prawnikiem i mówił mi że tak naprawdę nie ma tam nic za co można wytoczyć proces o "obrazę uczuć religijnych". Co więcej w sprawie relacji Dalajlama-Lucyfer musiałby wystąpić z pozwem cywilnym sam pomówiony czyli Jego Świątobliwość, a nawet wtedy Cejrowski może próbować zasłonić się tym, że w taki sposób z punktu widzenia chrześcijaństwa wyjaśnił sam sobie kim jest Mahakala, że zrobił źle i przeprasza, bo sam nie był pewny w stu procentach.
Zresztą problem czysto teoretyczny, bo wątpię aby Dalajlama pozwał Cejrowskiego.

Co do twojego pytania GreenTea to powiem jeszcze, że zanim ktokolwiek dotrze do tych jego specjalistów i dowie się dokładnie jaki był ich udział w powstawaniu programu to opinia publiczna dawno zapomni, że taki program w ogóle leciał w tv. A jeżeli nawet to może zawsze winę zrzucić na mało kompetentnego tłumacza, i znowu przeprosić, pokajać się.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 23:22 
Offline

Rejestracja: sob gru 24, 2011 14:14
Posty: 43
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Joga Swaroga
Obraza uczuć religijnych jest w istocie obrazą dumy wyznawcy.

Spokojny
http://spokojny-blog.blogspot.com/


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2012 23:49 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 04, 2004 15:27
Posty: 1519
Tradycja: buddyzm tybetański Kagju
Lokalizacja: Kraków
ciekawy komentarz odnośnie sprawy programu. Podpisuję się pod nim obiema rękoma.
@eptesicus napisał:
i Doda i Nergal i Cejrpwski mają prawo mówić takie głupoty, jakie im się podoba. A my, odbiorcy, mamy prawo krytykować i atakować mówiących te głupoty. Na tym polega wolność słowa - na prawie do mówienia mądrości i głupot. Cejrowski okazał się ignorantem, mam święte prawo go zaatakować w internecie, a nawet publicznie. Nie wolno mi tylko kłamać i rzucać oszczerstw (np. "Pan X jest złodziejem, ukradł milion złotych", jeśli nie mam żadnych dowodów, że tak jest), bo wtedy grozi mi proces cywilny (i słusznie). Ale skrytykować poglądy pana X, czy jego ignorancję i wypowiedzi oparte o brak wiedzy - mam prawo. To robię z Cejrowskim - facet nie ma pojęcia o buddyźmie, o Dalajlamie... Tak samo chrześcijanie mają prawo atakować i wykazywać głupotę Dody, czy prymitywizm Nergala i jego żałosne spektakle z paleniem Biblii. Nikt jednak nie powinien domagać się ochrony prawnej dla wyznawanej przez siebie doktryny. Ignoranckie zarzuty i wyzwiska łatwo dziś odeprzeć w internecie, w mediach, więc sądy nie powinny wchrzaniać się w wolność słowa

_________________
nauki Khenpo Rinpocze


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 07:18 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć
Cytuj:
Przypomniał mi się fragment z Brahmajāla Sutty, który tłumaczyłem jakiś czas temu:
Sadhu, sadhu, sadhu! :padam: :padam: :padam:
Cytuj:
Ale proszę cię Karinos. I co, nagle po programie Cejrowskiego wściekła, oburzona tłuszcza z przeprogramowanymi mózgami wyjdzie na ulice gromić buddystów i palić ośrodki medytacyjne?
Bagatelizujesz sprawę. Programy podróżnicze Cejrowskiego dla wielu wydają się obiektywne. Z resztą jeżeli ktoś się zbytnio nie interesuje politykowaniem to w ogóle nawet nie musi wiedzieć jakie poglądy ma ten człowiek prywatnie. Faktem jest, że w programie podróżniczym WC przedstawił zakłamaną i w częściach nieprawdziwą wizję tego czym jest buddyzm. Wobec promowania takich treści powinniśmy się sprzeciwić i tyle.
Cytuj:
Rzeczywiście są wśród buddystów tajlandzkich takie interpretacje praktyk tybetańskich, jak te przedstawione przez WC?
O tym co to on „wie" o wadżrajanie to napisał, że wiedział już wcześniej, a tym ekspertom przypisuje informacje o oswajaniu demonów i braku Boga.

pozdrawiam,
Tomek

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 11:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 803
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
Faktem jest, że w programie podróżniczym WC przedstawił zakłamaną i w częściach nieprawdziwą wizję tego czym jest buddyzm.
Nieprawdziwą względem jakiego punktu odniesienia - buddyjskiego, chrześcijańskiego, czy ateistycznego?


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 11:53 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć

Udowodnij mi według jakiegkolwiek punktu widzenia, że Dalajlama modli się do Lucyfera.

pozdrawiam,
Tomek

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 12:20 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Ryuu to fakt,trochę bagatelizuję. Moim zdaniem nie ma powodu do wielkich nerwów. Jak oglądałem ten program to robiłem tylko "pff! hah! jaaasne". Faktycznie byłem leko rozczarowany, ale Cejrowskiego widuję w tv od lat i zaprawdę niczym mnie nie zaskoczył. Chociaż miałem cichą nadzieję, że zaskoczy mnie pozytywnie... To nie jest Szymon Hołownia, który jako człowiek głęboko wierzący postara się zrozumieć innych.
Tego się można było spodziewać po Cejrowskim.
Spektakularne zwycięstwo z nim w sądzie - co sugerowałeś - mogłoby się okazać zwycięstwem... pyrrusowym dla polskiej sanghi. Jak myślisz, dlaczego? ;)

A tak poza tym to niech ktoś kto ma kontakt z mnichem Zbigniewem Modrzejewskim poinformuje go że się kompromituje na Facebooku.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 14:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 17, 2010 19:20
Posty: 734
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wadżrajana
Lokalizacja: Dublin/Irlandia
dlaczego nie nalezy bagatelizowac tej sprawy:
"Odcinki BOSO wydane na DVD są wykorzystywane jako pomoc naukowa przez nauczycieli geografii w wielu szkołach w Polsce. Szkoły kupują całe zestawy po obniżonej cenie. Do tej grupy dołączyli ostatnio Katecheci. "

.........


Dzis rano Lama Rinczen, Lillianna Skoczylas i Anna Przybysz byli goscmi w TVP2 pytania do sniadania. wg relacji Artura: Rinczen przypomniał anegdotę o "dzikim", który wrócił do swoich po pobycie na Zachodzie i powiedział, że tam ludzie uprawiają kanibalizm: zjadają ciało Chrystusa i piją jego krew, wskazał tym samym na absurd, jaki pojawia się w wyniku niezrozumienia (symboli); Liliana wyjaśniła niestosowność programu emitowanego w czasie kiedy Tybetańczycy na znak żałoby narodowej zaniechali świętowanie Losaru - wykazał, że Cejrow. wpisuje się w chińskie reżimowe działania, które uwłaczają buddyzmowi; pani Przybysz lekko i zwiewnie pokazała, że medytacja buddyjska niesie ze sobą prawdę o sobie, spokój, ciszę i daje wiele odpowiedzi na egzyst. pytania - tak po krótce, dla tych co nie widzieli :)

pewnie od jutra będzie tutaj dostepne : http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-s ... -sniadanie


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 14:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw cze 17, 2010 19:20
Posty: 734
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wadżrajana
Lokalizacja: Dublin/Irlandia
juz jest tutaj:

http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-s ... ia/6690651


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 15:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 06, 2007 00:36
Posty: 803
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soto Zen
Lokalizacja: Szczecin
Cytuj:
Cześć

Udowodnij mi według jakiegkolwiek punktu widzenia, że Dalajlama modli się do Lucyfera.

pozdrawiam,
Tomek
Z katolickiego punktu widzenia wszystkie duchowe istoty innych religii są demonami, więc dalajlama modli się do demona, nawet jeśli uważa go za coś innego. Udowodnić, że modli się konkretnie do Lucyfera rzeczywiście się nie da.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 15:13 
Offline

Rejestracja: sob gru 24, 2011 14:14
Posty: 43
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Joga Swaroga
Dokładnie tak jak Chaon napisał. Jeśli się jest katolikiem, to stwierdzenie, że buddyści modlą się do Lucyfera staje się nieuniknione o ile się w ogóle chce być konsenwentnym. Problem z religią polega na tym, że żeby ją uprawiać (którąkolwiek) trzeba ją trochę brać w nawias. Gdyby katolicy mieli naprawdę wierzyć w to co głoszą mielibyśmy tu prawdziwy dom wariatów, ale z buddystami jest podobnie. Czy naprawdę ktoś tutaj jest przekonany, że nie chce się więcej urodzić? Wierzycie w to, że nie chcecie? Serio? I mimo to chce wam się pisać na forum? Dajcie spokój..

Spokojny
http://spokojny-blog.blogspot.com/


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 15:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Czy naprawdę ktoś tutaj jest przekonany, że nie chce się więcej urodzić? Wierzycie w to, że nie chcecie? Serio? I mimo to chce wam się pisać na forum? Dajcie spokój..
To jakichś theravadinów musisz pytać. Cała reszta ma w perspektywie 3 kalpy praktyki bodhisattwy, dla którego samsara ma być "niczym radosny ogród" ;)

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 15:49 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Czy naprawdę ktoś tutaj jest przekonany, że nie chce się więcej urodzić? Wierzycie w to, że nie chcecie? Serio? I mimo to chce wam się pisać na forum? Dajcie spokój..
Ja akurat nie, ale zastanawia mnie dlaczego dla kogoś, kto by nie chciał jedno nie ma się do drugiego....

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 16:22 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4268
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Wydaje mi się, że z tym Lucyferem (już zwrócił na to uwagę Kuba, linkując wiki z poglądem antropozofii), to chodzi o to, że on ma rozkładać pojęcie osoby, powodować jej rozpad, działać przeciwnie, niż działa Bóg, bo ten działa jako Osoba i każdy kto weń wierzy, taką osobą pozostaje. A ponieważ buddyści mówią o tym, że "ja" nie istnieje… Z tym, że Lucyfer to chyba tylko miał zwodzić (anty-duch), natomiast tam byli jeszcze inni. Ktoś zna się bliżej na antropozofii?

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 21:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 12, 2011 19:58
Posty: 495
Płeć: kobieta
Tradycja: kamtzang, krypto ningmapa
Lokalizacja: Festung Breslau
Cytuj:
Cytuj:
Dokładnie tak jak Chaon napisał. Jeśli się jest katolikiem, to stwierdzenie, że buddyści modlą się do Lucyfera staje się nieuniknione o ile się w ogóle chce być konsenwentnym. Problem z religią polega na tym, że żeby ją uprawiać (którąkolwiek) trzeba ją trochę brać w nawias. Gdyby katolicy mieli naprawdę wierzyć w to co głoszą mielibyśmy tu prawdziwy dom wariatów, ale z buddystami jest podobnie. Czy naprawdę ktoś tutaj jest przekonany, że nie chce się więcej urodzić? Wierzycie w to, że nie chcecie? Serio? I mimo to chce wam się pisać na forum? Dajcie spokój..
Ja nie chcę.
Coś mi się widzi, że masz doczynienia z bandą perwersów, kłamców, albo żartownisiów...
Prawdę mówiąc, dziwi mnie twój cyniczny pogląd na religię. A może ty tylko tak podpuszczasz.
:P

_________________
Nie zostawisz samsary, odrzucając ją - wyzwolisz ją wewnętrznie, pozwalając jej być. Twe próby wyleczenia się z nieszczęść nie przyniosły ci ulgi, ulgę przynosi rozluźnienie i pozostawienie rzeczy takimi, jakie są.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw mar 08, 2012 21:50 
Offline

Rejestracja: ndz sie 16, 2009 23:16
Posty: 60
Tradycja: Karma Kagyu
Cytuj:
"Odcinki BOSO wydane na DVD są wykorzystywane jako pomoc naukowa przez nauczycieli geografii w wielu szkołach w Polsce
Tym można by się było zmartwić, ale...
Cytuj:
Do tej grupy dołączyli ostatnio Katecheci.
http://wyborcza.pl/1,75478,11268387,Rez ... _Boga.html

Dziękuję za uwagę.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 09, 2012 22:55 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4268
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Wyobraźcie sobie, że przez przypadek trafiłam na czynnego linka z yt. Nie wkleję go tutaj, bo jest napisane: :)
"Ten film jest niepubliczny. Mogą go obejrzeć tylko użytkownicy dysponujący linkiem".

Ale z ciekawości zapytam, czy ktoś również miał to szczęście w ostatnim czasie? Według mnie, TVN raczej dobrze sobie radzi ze swoją miotełką.
Niedawno obejrzałam film po raz trzeci i jedyna myśl jaka przyszła mi do głowy, to taka: oj, przyjdzie jeszcze koza do woza… (a propos obłaskawiania demonów). ;)

pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 12, 2012 13:06 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4268
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Do dyskusji na temat nibbany i zdrowego rozsądku w buddyzmie tędy
pozdrawiam, gt

Ps. Spokojny, jeżeli masz życzenie zmienić temat wątku, daj znać.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 20, 2012 10:53 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3115
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
http://teleshow.pl/gid,14345824,img,143 ... caid=6e1fb


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 24, 2012 23:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 28, 2010 19:03
Posty: 31
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Bon
Przede wszystkim " gratuluję " stacji TVN emisji programu z udziałem człowieka parającego się nie tyle deprecjonowaniem i opowiadaniem steku bzdur na temat wszystkiego , co nie odpowiada jego poglądom i jedynie słusznym inklinacjom religijnym - lecz bezczelnym i impertynenckim GNOJENIU ; w tym przypadku buddyzmu i środowisk buddyjskich ; gdzie w swym popisie elokwencji i wiedzy w kwestii omawianego przedmiotu ; program ów z pełną świadomością został zaaprobowany i zaakceptowany przez Zarząd TVN.

To , że jest się heroldem jedynie słusznej idei ; nie upoważnia do obrażania innych osób .

Jestem świadom ; iż od wielu lat wypisuje się i głosi o niekatolikach w prasie katolickiej lub w rozmaitych gazetkach " parafialnych " i mediach , gigantyczne mity i androny przyprawiające o zawrót głowy bądź wywołujące jedynie uśmiech politowania . Celują w tym panowie z " Dominikańskiego centrum informacji o sektach i nowych ruchach religijnych ". Ponieważ dotychczas nie spotkałem się w żadnej z buddyjskich publikacji bądź czasopiśmie ; z treściami szydzącymi z Kościoła rzymsko - katolickiego , pozwolę sobie taktownie przypomnieć p.Cejrowskiemu o jakże oczyszczającej mocy ognia , stali oraz niewyobrażalnych tortur ; którymi onegdaj przedstawiciele Krk skutecznie " leczyli z herezji " i " przekonywali " do jedynie prawdziwej Dobrej Nowiny .


Sądzę ; iż niebawem spotkamy się z p. Cejrowskim w sądzie .W pewnym blogu padło pytanie - " czy można obrazić buddystę "? Moje osobiste zdanie w tej sprawie jest następujące ; " wylewaniem wiader pomyj " i deprecjonowaniem wszystkiego , co nie odpowiada i jest niezgodne z poglądami tego pana oraz nikczemnymi insynuacjami jakie regularnie serwuje opinii publicznej nie tylko na temat buddyzmu ; - " obraża się " po prostu najzwyklejszą ludzką przyzwoitość oraz zdrowy rozsądek .Mianem człowieka rozumnego określam osoby wiedzące czym są i stosujące w życiu codziennym takie pojęcia jak tolerancja i nieco szacunku dla innych ; przymiotów niestety NIEZNANYCH temu panu . Zatem p. Cejrowski , do zobaczenia w sądzie . " Kości " a raczej słowny rynsztok kloaki ; zostały rozrzucone , a kolokwialnie mówiąc - dla medialnych najzwyklejszych impertynentów - nie może być miejsca w przestrzeni publicznej ; o czym Zarząd TVN chyba nie chciał wiedzieć ; co jest okolicznością równie skandaliczną i kuriozalną jak ten stek bzdur i andronów tudzież złotych myśli jakimi uraczył widzów pierwszy tramp Trzeciej RP .

_________________
Nie ma żadnego usprawiedliwienia na okrucieństwo w imię pseudoreligijnych fanaberii.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 08:29 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1877
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
A czemu buddyści modlą się w świątyniach skoro nie ma Boga?
Wracając do tego Boga w buddyzmie.
Czy gdzieś, kiedyś Budda powiedział explicite, że Boga nie ma?

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 08:38 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5333
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Sŏn (Szkoła Zen Kwan Um)
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Cytuj:
A czemu buddyści modlą się w świątyniach skoro nie ma Boga?
Wracając do tego Boga w buddyzmie.
Czy gdzieś, kiedyś Budda powiedział explicite, że Boga nie ma?
Zdecydowanie tak. Nie wiem skąd wziął się ten pogląd, że Budda milczał o Bogu. Wręcz przeciwnie: wskazywał, że wiara w stwórcę jest błędnym poglądem nieprowadzącym do wyzwolenia. Maha Brahma, czyli istota uważająca się za Boga stwórcę pojawia się wielokrotnie w kanonie, ale właśnie o to chodzi, że tylko jej się wydaje, że jest stwórcą.

_________________
GeekLaw - Prawo w świecie internetu i nowych technologii
Tango w Toruniu i Bydgoszczy


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 08:58 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Dokladnie. Także, w jednej z sutt Mara jest wskazywany jako zachecajacy jednego z Brahmòw to utwierdzania się w wierze bycia wiecznym stwòrcą.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 09:24 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1877
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Zdecydowanie tak. Nie wiem skąd wziął się ten pogląd, że Budda milczał o Bogu.
Nauczyciel zen na pytanie czy istnieje Bóg lub czy Bóg stworzył świat nie koniecznie odpowie, że nie. Nagarjuna również unika skrajności takich jak "jest" i "nie jest", "istnieje" i "nie istnieje".
W buddyzmie przedstawia się pogląd czasami z punktu widzenia poziomu względnego, czasami z absolutnego. Stąd pewnie ten pogląd o milczeniu Buddy.
W każdym razie ciekaw jestem co Twój nauczyciel powiedziałby nt. istnienia/nieistnienia boga stwórcy. Czy powiedziałby, że nie istnieje.

ps. Wiara w stwórcę jest błędnym poglądem. Zgoda. A wiara w to, że stwórcy nie ma?

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 10:16 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3284
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Cytuj:

ps. Wiara w stwórcę jest błędnym poglądem. Zgoda. A wiara w to, że stwórcy nie ma?
Czołem

Stwórca myśli, że jest stwórcą, choć nim nie jest. Czasem ludzie też podobnie - np solipsyści.

Czy to jest "wiara" że nie ma stwórcy bo coś powstało samo? Czy planeta Ziemia ma stwórcę? A bodaj jeden czynnik - przyciąganie - sama grawitacja też nie jest jedynym "twórcą" Ziemii, potrzeba też na ten przykład 3 wymiarów - oprócz tego słońca, pyłu, a wiec i poprzednich wybuchów supernowych, które ten pył dostarczają. Mówienie o jednym czynniku formującym ziemię to uproszczenie.

Ludzie lubią sobie upraszczać - mówiąc ze ten koleś/duch/bóstwo/Bóg stworzył Wszechświat pstryknięciem palca bożego. Ja bym powiedział, że to nie jest wiara lub jej brak, a raczej wiedza/świadomość/poznanie rzeczywistości lub lenistwo umysłowe.

metta&peace
H-D

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 10:42 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3520
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,
Cytuj:
Nie wiem skąd wziął się ten pogląd, że Budda milczał o Bogu.
Jednego źródła szukałbym w błędnej interpretacji dialogu z Vacchagotą z SN 44.10.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 10:49 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3520
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,
Cytuj:
A wiara w to, że stwórcy nie ma?
Może być początkiem właściwego poglądu, jeśli odrzucając Boga jako przyczynę, nie odrzuci się przy okazji zasady przyczynowości, której nauczał Buddha…


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 12:50 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1877
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Cześć,
Cytuj:
A wiara w to, że stwórcy nie ma?
Może być początkiem właściwego poglądu, jeśli odrzucając Boga jako przyczynę, nie odrzuci się przy okazji zasady przyczynowości, której nauczał Buddha…
Nie wiem jak jest w Theravadzie, ale w zen generalnie nie tworzy się takich koncepcji (jak "istnienie", "nie istnienie" itp). Chodzi mi o to, że w zen gdy praktykujesz, to nie tworzysz takich poglądów.
Przynajmniej ja się z tym spotkałem, że nie tworzy się idei m.in. na temat istnienia, nieistnienia Boga. I w ten sposób praktykuję.

Nasuwa się mi również od razu pytanie: jaki jest właściwy pogląd. Tzn. czy jeśli uważam, że nie ma boga-stwórcy i uważam ideę przyczynowości za prawdziwą to czy mam właściwy pogląd. A może nie?
Być może właściwy pogląd zawiera więcej idei. A może te więcej idei to tylko początek właściwego poglądu?

pzdr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 15:19 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3520
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Cześć,
Cytuj:
Nagarjuna również unika skrajności takich jak "jest" i "nie jest", "istnieje" i "nie istnieje".
Dosłownie w pierwszych wersach Mūlamadhyamakakāriki Nāgārjuna pisze:
  • 1.

    Ani z siebie ani z innego,
    ani z obu,
    ani bez przyczyny,
    Cokolwiek, gdziekolwiek powstaje.

    Fundamental Wisdom of the Middle Way, Jay L. Garfield, s.3
Za wyrażeniem „powstawanie z innego” stoją teorie mówiące o tym, że przyczyna powstawania, stworzenia świata leży poza nim. W tradycji vedyjskiej przykładem tego jest stworzenie przez Boga (īśvara-nirmāṇa). Zarówno Buddha w Tipitace Pāli jak i Nāgārjuna Mūlamadhyamakakārice mówi, że taki sposób pojmowania przyczynowości jest niewłaściwy (por. Causality: The Central Philosophy of Buddhism, David J. Kalupahana, s.xii i 15). Zatem takiego Boga nie ma, bo przyczynowość działa w inny sposób.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2012 15:51 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć
Cytuj:
Wiara w stwórcę jest błędnym poglądem. Zgoda. A wiara w to, że stwórcy nie ma?
Znam wielu ludzi, w tym siebie, którzy nie wierzą w Stwórcę, ale nie znam nikogo kto by wierzył w nieistnienie Stwórcy. To nie jest wiara, tylko brak wiary. Masz świat i ktoś postuluje, że jest w nim Stwórca, więc jeżeli Ty też zaczynasz to uważać bez dowodów to wierzysz, a jeżeli nie przyjmujesz tego rodzaju nadzwyczajnego założenia to po prostu nie wierzysz.

pozdrawiam,
Tomek

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 126 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl