Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest pn paź 14, 2019 16:30

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt gru 03, 2010 17:13 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1965
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć
Cytuj:
Przepraszam, że skomentuje. Nie chodzi o to, że nie było Wielkiego Wybuchu tylko, że są ślady istnienia Wszechswiata z okresu
z przed Wielkiego Wybuchu w promieniowaniu mikrofalowym.
Nie masz za co przepraszać, a i Damian i ja pisaliśmy tylko o tym, że Wielki Wybuch nie był początkiem według tej teorii. Nikt nie sugerował, że jego w ogóle nie było.

pozdrawiam,
Ryu

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 03, 2010 18:20 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
a ja bym się przypatrzył uważniej innemu załozeniu – mianowicie, że pod koniec cyklu czarne dziury emitują z siebie hmm .. cząstki, (choć chyba jeszcze nie zweryfikowano akurat tego). Natomiast gdy „wygasną” wszystkie czarne dziury wszechświat stanie sie jednorodny, tzn taki sam i wtedy będzie zapaść. Ciekawe bo to zupełnie przeczy entropi, bo „nagle” wszystko się ułoży w jednorodny, identyczny stan skupienia. Mogę to kupić, ale przyzwyczaiłem się, że system się tylko pogarsza a entropia powieksza – w każdym razie ciekawe...
Witaj :) ale tu chyba już było trochę na ten temat:
Cytuj:
A co z entropią kosmosu, czyli nieporządkiem? Też jest taka sama, jak tuż po Wielkim Wybuchu, więc wyjątkowo mała. Najpierw ukryła się w czarnych dziurach, które wessały materię wraz z całym jej bałaganem. A potem czarne dziury wyparowały, więc problem rozpłynął się wraz z nimi.
Jeśli między młodym i starym kosmosem nie ma żadnej różnicy poza skalą, to co się stanie, kiedy ta skala zniknie? Wniosek Penrose'a brzmi absurdalnie. Sugeruje on, że rozszerzanie się kosmosu i wynikła z tego bezbrzeżna, zimna pustka mogą w dalekiej przyszłości przerodzić się w ponowny... Wielki Wybuch. I tak w koło. Kolejne cykle, zwieńczone czy też zaczęte Wielkimi Wybuchami, Penrose zwie eonami.
Wszechświat pozornie bez końca się rozszerza, aż w pewnej chwili... traci poczucie czasu i wraca do początku - tłumaczy. Czy z praw fizyki wynika, jak miałoby przebiegać takie "przeskalowanie" przestrzeni? - Nie, ale nie znamy jeszcze teorii kwantowej grawitacji - odpowiada Penrose. - Ten proces może być w tej kwantowej teorii niezwykle mało prawdopodobny, ale co z tego? Wszak czas się zatrzyma, do dyspozycji będzie nawet i wieczność.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 03, 2010 18:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 07, 2010 10:44
Posty: 267
Płeć: mężczyzna
Tradycja: zen
Lokalizacja: Wrocław
A może (luźne przypuszczenie), jak wygasną wszystkie czarne dziury, to pozostanie jakaś forma pustki, która była "bazą" obecnego wszechświata (i tak w kółko) ? Zakończenie jest jednak mniej interesujące niż początek i takie kwestie jak fluktuacja kwantowa. Załamanie zasady zachowania energii daje do myślenia :mur: .

_________________
Dla mnie nie ma oświecenia


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 03, 2010 18:45 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:

Tak w ramach wtrętu - w ostatnim numerze ''Świata Nauki'', jest obszerny artykuł poświęcony ciemnej materii i ciemnej energii oraz poszukiwaniu WIMP-ów, pt ''Nieznana strona naszego Wszechświata''.
/jest też fajny artykuł łowiecki o polowaniu na bizony za pomocą zderzaka/

Natomiast w ostatniej ''Polityce'' jest ciekawy artykuł pt: ''Fizyka wysokiego ryzyka.''
Fragmenty z tego artykułu:
''Saper i fizyk mają wiele wspólnego: jeden fałszywy ruch, jedna niepewna teoria i po karierze. Powstała przed pięciu laty organizacja FQXi jest dla fizyków tym, czym pancerz dla sapera.''
''Fizyk może zostać rozerwany przez nieumiejętnie zdetonowaną teorię. Jeśli wyzwanie okaże się zbyt trudne, czasochłonne lub przekraczające dopuszczalny w środowisku akademickim limit kontrowersyjności, zakończy swą karierę jeszcze przed doktoratem. I stanie się tak mimo powoływania się na słowa Paula Feyerabenda, austriackiego filozofa, który przekonywał, że nauka nie jest systemem, ale kolażem, i że pewna doza łobuzerstwa w metodach poznawczych jest konieczna do podtrzymania jej postępu. Na nic też zdadzą się argumenty, że Kartezjusz, Newton, Thomson i Joule motywowali swe hipotezy w sposób dalece irracjonalny, a mimo to z wielkim pożytkiem dla nauki.''

U bonpów wszechświat jest cykliczny. Istoty z poprzedniego cyklu wszechświata pozostawiły pewne splamienie karmiczne, które zainicjowało kolejny wszechświat, nasz Wszechświat, który też zniknie. Czasami, owo pozostawione splamienie karmiczne, definiuje się jako przestrzeń.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 00:12 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
:mur: .
Barah, czy to jest zderzacz HEADronów w wersji domowej? Czy to jest próba wytworzenia czarnej dziury w murze lub ... w głowie? ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 08:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr kwie 07, 2010 10:44
Posty: 267
Płeć: mężczyzna
Tradycja: zen
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Cytuj:
:mur: .
Barah, czy to jest zderzacz HEADronów w wersji domowej? Czy to jest próba wytworzenia czarnej dziury w murze lub ... w głowie? ;)
Wersja freeware.

_________________
Dla mnie nie ma oświecenia


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 19:34 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
U bonpów wszechświat jest cykliczny. Istoty z poprzedniego cyklu wszechświata pozostawiły pewne splamienie karmiczne, które zainicjowało kolejny wszechświat, nasz Wszechświat, który też zniknie. Czasami, owo pozostawione splamienie karmiczne, definiuje się jako przestrzeń.
Czyli materia pojawiająca się w kolejnym cyklu jest manifestacją karmy istot z poprzedniego cyklu? Czy sposób ewolucji tej materii (czyli to co najbardziej interesuje fizyków) zależy od tego jakiego rodzaju karma się manifestuje?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 20:07 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
Czyli materia pojawiająca się w kolejnym cyklu jest manifestacją karmy istot z poprzedniego cyklu?
Materia, która się pojawia, jest manifestacją karmy istot z tego cyklu, natomiast przestrzeń /przestrzeń jako taka nie jest tu materią/ jest splamieniem karmicznym z poprzedniego cyklu.
Cytuj:
Czy sposób ewolucji tej materii (czyli to co najbardziej interesuje fizyków) zależy od tego jakiego rodzaju karma się manifestuje?
W bon mówi się w odniesieniu do tego wszechświata o dziewięciu głównych wiatrach karmicznych, które go tworzą /i niszczą/, które kształtują ten wszechświat oraz istoty w nim bytujące. Nie wiem jakby to ''linearnie'' /i czy w ogóle/ dało się przełożyć na to, jak obecnie fizycy postrzegają wszechświat.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 20:25 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Bry :14:
Cytuj:
Czyli materia pojawiająca się w kolejnym cyklu jest manifestacją karmy istot z poprzedniego cyklu?
Materia, która się pojawia, jest manifestacją karmy istot z tego cyklu, natomiast przestrzeń /przestrzeń jako taka nie jest tu materią/ jest splamieniem karmicznym z poprzedniego cyklu.
Hmm, ale czy materia pojawiająca się w tym cyklu jest manifestacją karmy istot którą te istoty stworzyły już w tym cyklu czy ta karma (stwarzająca materię) może też pochodzić z cyklu poprzedniego?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 20:36 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
Hmm, ale czy materia pojawiająca się w tym cyklu jest manifestacją karmy istot którą te istoty stworzyły już w tym cyklu czy ta karma (stwarzająca materię) może też pochodzić z cyklu poprzedniego?
Jest manifestacją karmy tego cyklu, nie poprzedniego. No i w obecnym wszechświecie mogą obowiązywać inne prawa fizyki niż w poprzednim.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 21:05 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Jest manifestacją karmy tego cyklu, nie poprzedniego. No i w obecnym wszechświecie mogą obowiązywać inne prawa fizyki niż w poprzednim.
Czyli, o ile dobrze zrozumiałem, kolejność jest taka: najpierw manifestuje (pojawia) się przestrzeń jako rezultat karmy istot z poprzedniego cyklu, następnie w tej pustej (pozbawionej materii) przestrzeni pojawiają się istoty które stwarzają karmę i dopiero w rezultacie tej karmy pojawia się materia tego cyklu?


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 21:39 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
Jest manifestacją karmy tego cyklu, nie poprzedniego. No i w obecnym wszechświecie mogą obowiązywać inne prawa fizyki niż w poprzednim.
Czyli, o ile dobrze zrozumiałem, kolejność jest taka: najpierw manifestuje (pojawia) się przestrzeń jako rezultat karmy istot z poprzedniego cyklu, następnie w tej pustej (pozbawionej materii) przestrzeni pojawiają się istoty które stwarzają karmę i dopiero w rezultacie tej karmy pojawia się materia tego cyklu?
Ale istoty to chyba też karma :89:

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 21:55 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
Czyli, o ile dobrze zrozumiałem, kolejność jest taka: najpierw manifestuje (pojawia) się przestrzeń jako rezultat karmy istot z poprzedniego cyklu, następnie w tej pustej (pozbawionej materii) przestrzeni pojawiają się istoty które stwarzają karmę i dopiero w rezultacie tej karmy pojawia się materia tego cyklu?
Tak, tylko, to nie jest jakiś liniowy proces, to trudno sobie wyobrazić ale to się wydarza w jednym natychmiastowym momencie. To trochę tak, jakby cały wszechświat powstał od razu we wszystkich swoich niezliczonych fazach, a tylko my obserwujemy jego kolejne fazy umiejscawiając się w jednej z nich - nasze ''światło świadomości'' jest zogniskowane na jednej z faz wszechświata i porusza się poprzez kolejne jego fazy powodowane wiatrem naszej karmy /karmy rozumianej totalnie, znaczy, to jak postrzegamy ten wszechświat, to też nasza karma itd/. Dodatkowo, sprawę komplikuje /a może wyjaśnia/ tu to, że np elektron, który obserwujemy, to dla nas cały czas ten sam elektron, który krąży wokół jądra, tak jednak nie jest... w jednym natychmiastowym momencie ów elektron pojawia się i znika, a następnie pojawię się /i znowu znika/ nowy - to trochę tak, jakbyśmy mieli złożonych ściśle klika kartek papieru i stopniowo przekuwali je szpilką, przy założeniu, że czubek szpilki to nasza świadomość, to będziemy odnosić wrażenie, że to cały czas ta sama kartka, a tak nie jest. No i tu pojawia się też kwestia złudzenia czasu i ruchu... heh... no temacik rzeka.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 22:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
Ale istoty to chyba też karma :89:
Też, z tymże choć naturą wszelkich zjawisk jest śunjata, to jednak mamy zjawiska, które są związane z samoświadomością /np istota ludzka/ i zjawiska, które nie są związane z samoświadomością /np kamień/. Mówi się, że ''światło świadomości'' przenika wszystko, niemniej, to nie znaczy, że we wszystkim jest ono osadzone. Jedno, to materia nieożywiona, drugie, to ożywiona, i choć natura obydwu jest wspólna, to jednak kamień nie wyzwala się z kołowrotu wcieleń, a istota ludzka już tak.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 22:25 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
Ale istoty to chyba też karma :89:
Też, z tymże choć naturą wszelkich zjawisk jest śunjata, to jednak mamy zjawiska, które są związane z samoświadomością /np istota ludzka/ i zjawiska, które nie są związane z samoświadomością /np kamień/. Mówi się, że ''światło świadomości'' przenika wszystko, niemniej, to nie znaczy, że we wszystkim jest ono osadzone. Jedno, to materia nieożywiona, drugie, to ożywiona, i choć natura obydwu jest wspólna, to jednak kamień nie wyzwala się z kołowrotu wcieleń, a istota ludzka już tak.
Kunzangu, ale Leszek napisał:
Cytuj:
następnie w tej pustej (pozbawionej materii) przestrzeni pojawiają się istoty które stwarzają karmę i dopiero w rezultacie tej karmy pojawia się materia tego cyklu?
Skąd by w pustej przestrzeni miały znaleźć się najpierw istoty? A może lepiej zapytać, czym jest splamienie karmiczne, czy to jest przestrzeń o jakichś szczególnych cechach?

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 22:56 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
Skąd by w pustej przestrzeni miały znaleźć się najpierw istoty?

Wklepałem to kiedyś w cytatach nauczycieli w dziale ''Buddyzm Tybetański''.

''Na początku istnieje otwarta przestrzeń, przestrzeń nie należąca do nikogo. Istnieje też związana z przestrzenią i otwartością pierwotna inteligencja widja (sanskr.). Widja to precyzja, ostrość, której towarzyszy przestrzeń. Ostrość tak przestrzenna, że można w niej umieszczać i przedstawiać rzeczy. Przypomina przestronną salę, w której jest dość miejsca na tańce, w której nie istnieje niebezpieczeństwo przewrócenia się czy potknięcia o różne przedmioty, gdyż jest to przestrzeń całkowicie otwarta. My jesteśmy tą przestrzenią, my i ona to jedno, my to widja to inteligencja, otwartość.
Skoro cały czas tym właśnie jesteśmy, skąd wzięło się pomieszanie; gdzie podziała się przestrzeń; co się stało? W rzeczywistości nic się nie stało. Po prostu staliśmy się w tej przestrzeni zbyt aktywni. Jest ona tak wielka, że kusi, by w niej tańczyć. Jednak nasz taniec stał się zbyt dynamiczny, zaczęliśmy wirować bardziej, niż to konieczne. W tym momencie uzyskaliśmy samoświadomość – świadomość: to ja tańczę w przestrzeni.
W tym momencie przestrzeń przestaje być przestrzenią jako taką. Staje się czymś stałym. My zamiast stanowić z nią jedność, postrzegamy teraz przestrzeń jako oddzielny byt, jako coś namacalnego. Na tym polega pierwsze doświadczenie dualizmu: przestrzeń i ja – ja tańczę w przestrzeni, a ona jest czymś stałym i oddzielnym ode mnie. Dualizm ten to koncepcja '''przestrzeń i ja'', to brak absolutnej jedności z przestrzenią. Tak rodzi się forma, tak rodzi się podział na ''ja'' i ''nie-ja''.
(...)
''Wolność od duchowego materializmu'' Czogiam Trungpa Rinpocze

Z punktu widzenia bonpów, owa ''przestrzeń'', to splamienie karmiczne z poprzedniego cyklu, któremu dajemy się uwieść.
Oczywiście, tu zaraz pojawia się kwestia, że przecież nie ma żadnego ''my'', ''ja'' itd... zakładam jednak, że się rozumiemy.
Cytuj:
A może lepiej zapytać, czym jest splamienie karmiczne, czy to jest przestrzeń o jakichś szczególnych cechach?
Szczególną jej cechą jest to, że może się zamanifestować w niej wszystko, totalnie wszystko - wszechświat jaki znamy, ale równie dobrze wszechświat, którego nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 23:11 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
My jesteśmy tą przestrzenią, my i ona to jedno, my to widja to inteligencja, otwartość.
To jeszcze dopytam: na czym polega to splamienie karmiczne, które przechodzi z poprzedniego cyklu do następnego?

Edit:// Aha, już odpowiedziałeś. Pomimo wszystko, nie do końca jest dla mnie jasne, dlaczego sama przestrzeń miałaby być splamieniem.

Dzięki Ci za cytat.
Zupełnie inaczej go rozumiem, gdy moja wyobraźnia próbuje w tym samym czasie podążyć za polem Higgsa ;)

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 23:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3319
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Pomimo wszystko, nie do końca jest dla mnie jasne, dlaczego sama przestrzeń miałaby być splamieniem.
Ale przestrzeń jako wizja karmiczna czy w ogóle możliwość przejawień?

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 23:40 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
(...) Pomimo wszystko, nie do końca jest dla mnie jasne, dlaczego sama przestrzeń miałaby być splamieniem.
Ujmę to, bardzo grubo, od strony pięciu elementów.
Przestrzeń jako taka jest ''czymś'' - nie ma nic a jednak jest ''coś'' gdzie wszystko może się wydarzyć, owo ''coś'', to przestrzeń, tu rozumiana jako jeden z pięciu elementów, będący bazowym dla pozostałych, a jest splamieniem, ponieważ tak jak pozostałe elementy jest nierzeczywista... jej naturą, tak jak i pozostałych, jest ''śunjata''.
Lub... może ujmę to tak: Kuntu Zangpo nigdy nie był, nie jest i nie będzie zaangażowany w sansarę /uwikłany w nią/. Masz więc widję, która jest stale obecna, ale nie uczestniczy w całym tym zgiełku, nie dała się uwieść przestrzeni - w tym sensie przestrzeń jest splamieniem.

To wszystko bardzo ładnie mi się pod sklepieniem układa, mam jasnośc co do tego, ale jak zaczynam wymądrzać się na ten temat, no... to zaczynają się schody :zawstydzony:
Cytuj:
(...) Zupełnie inaczej go rozumiem, gdy moja wyobraźnia próbuje w tym samym czasie podążyć za polem Higgsa ;)
A jak go rozumiesz?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: sob gru 04, 2010 23:46 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
(...) Ale przestrzeń jako wizja karmiczna czy w ogóle możliwość przejawień?
Się wtrącę :zawstydzony: Jako możliwość przejawień, to mamy kolejną przestrzeń... specjalną przestrzeń.
Cytuj:
Więc jeśli tyle już doświadczyłeś, tą przestrzeń samą w sobie,
jeśli niczego nie dotykasz, ta przestrzeń to nie jest normalna przestrzeń.
Ona ma specjalne właściwości.
Cytuj:
Co rozumiesz przez specjalne właściwości?
Cytuj:
Powiem ci teraz. To nie jest normalna przestrzeń. Normalna przestrzeń
jest tylko przestrzenią. To jest przestrzeń ponieważ materialne rzeczy nie
są obecne w tej przestrzeni. Nic tam nie ma. Ta druga przestrzeń jest
specjalna ponieważ ona wyzwala myśli. Ona wyzwala świadomość. Ona wygląda jak
przestrzeń. Musisz używać słów aby ją opisać. Ale to nie jest
prawdziwa przestrzeń. Ten stan ma tą specjalną moc. Wszystko: nirvana, samsara,
szczęście, smutek mogą spontanicznie się przejawić.
Cytuj:
Czy mówisz że wszystko pochodzi z tej przestrzeni?
Cytuj:
Ta specjalna przestrzeń ma moc. Nazywamy ją 'lundrub'. Nie ma niczego co
można by wskazać w tej przestrzeni. Ale ta natura jest również zupełnie
(kompletnie) i oryginalnie (od początku) czysta. Nie możesz powziąć
żadnych negatywnych działań w tej przestrzeni. Dlatego jest ona również
nazywana czystą, lub 'kadag'. I 'kadag' i 'lundrub' spontanicznie istnieją w tej
przestrzeni. I jeśli nie dbasz o pozostawanie w tym stanie, nie będziesz
mieć potrzeby czegokolwiek sprawdzać. Nie ma nikogo do sprawdzania. Ale to
tam jest. Nie masz potrzeby sprawdzać czy jest coś co jest czyste ani czy
jest coś co istnieje spontanicznie. One tam są.
Pozdrawiam
kunzang

ps
ten cytacik z tematu ''cytaty nauczycieli y.b.'' w dziale ''Buddyzm Bon''.

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 00:11 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
To wszystko bardzo ładnie mi się pod sklepieniem układa, mam jasnośc co do tego, ale jak zaczynam wymądrzać się na ten temat, no... to zaczynają się schody :zawstydzony:
Ależ, Kunzangu, dobrze wytłumaczyłeś, bo ja zrozumiałam, o co chodzi :D
Przestrzeń jako piąty element - tego mi brakowało.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 00:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3319
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Cytuj:
(...) Ale przestrzeń jako wizja karmiczna czy w ogóle możliwość przejawień?
Się wtrącę :zawstydzony: Jako możliwość przejawień, to mamy kolejną przestrzeń... specjalną przestrzeń.
W sumie to ja się wtrąciłem :zawstydzony: A jak się te wszystkie przestrzenie wzajem siebie mają?

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 00:36 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
(...) A jak się te wszystkie przestrzenie wzajem siebie mają?
Jedna to przestrzeń jako taka, a druga /owa specjalna przestrzeń/, to kunzi /podstawa/, natura wszelkich zjawisk, czyli śunjata o której nie możemy powiedzieć, że jest ''czymś''. W tekstach bon, często używa się słowa ''przestrzeń'' jako synonimu ''śunjaty'', podobnie jak używa się słowa ''umysł'' jako synonimu ''natury umysłu''.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 01:06 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Witam :) ,
tutaj jest jedna kwestia o której ja już pisałem na tym forum kilkakrotnie. Kwestia niekompatybilności pojęć. Braku dobrze określonego obszaru wspólnej dyskusji w sytuacji kiedy używamy wspólnie pojęć przynależnych do fizyki (i posiadających w obszarze fizyki swoją wykładnię) z pojęciami przynależnymi do nauk wywodzących się z jakiś duchowych tradycji i posiadających w tych tradycjach swoje punkty odniesienia. Ja w zasadzie pytałem o materię w rozumieniu fizyki bo wcześniej była rozmowa o cząstkach elementarnych, Wielkim Wybuchu, czarnej materii itp. Naprawdę nie wiem czy takie określenia jak przestrzeń, materia czy Wszechświat w rozumieniu fizyki są w jakimś sensie równoważne tym samym terminom używanym w kontekście nauk w tradycji bon. Czy też nie oznaczają czegoś zupełnie innego.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 01:26 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
(...) Ja w zasadzie pytałem o materię w rozumieniu fizyki bo wcześniej była rozmowa o cząstkach elementarnych, Wielkim Wybuchu, czarnej materii itp. Naprawdę nie wiem czy takie określenia jak przestrzeń, materia czy Wszechświat w rozumieniu fizyki są w jakimś sensie równoważne tym samym terminom używanym w kontekście nauk w tradycji bon. Czy też nie oznaczają czegoś zupełnie innego.
Tu przestrzeń oznacza przestrzeń, a materia oznacza materię itd... A wcześniej przed materią - zanim pojawiła się materia /wg bon/ - mamy światła /które w rozumieniu bonpów, a i fizyków, materią nie są/ itd... Materia zgodnie z poglądem bonpów to ''zmrożone światło'', co chyba jest zgodne z podejściem fizyków do tej kwestii? :89:

Nieporozumienia mogą się tu pojawić w związku z tym, że fizyka rozpatruje wszechświat w oderwaniu od świadomości, natomiast bonpo nie.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 04:09 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Materia zgodnie z poglądem bonpów to ''zmrożone światło'', co chyba jest zgodne z podejściem fizyków do tej kwestii?
To zależy, którą definicję materii wzięlibyśmy pod uwagę. Jest również definicja i taka, że materią jest wszystko, co zakrzywia czasoprzestrzeń, czyli wszystko co wytwarza grawitację i jej podlega, a więc wszystko co posiada energię (niezerową). Jeśli tę definicję przyjąć, to wszelkie pola również wchodziłyby w skład materii – materia nie tworzyłaby się z pola i nie przekształcała w pole, a jedynie ulegała zmianom. Również masa nie byłaby jej cechą wewnętrzną, a wyłącznie cechą relacyjną nabywaną wskutek oddziaływania z otoczeniem, np. z hipotetycznym polem Higgsa lub z resztą materii we wszechświecie.
Cytuj:
Cytuj:
(...) Zupełnie inaczej go rozumiem, gdy moja wyobraźnia próbuje w tym samym czasie podążyć za polem Higgsa ;)
A jak go rozumiesz?
Ano chyba dopiero teraz zaczyna do mnie docierać 'przestrzenność' słowa ‘przestrzeń’, tak w buddyzmie, jak i w fizyce. :)
Oglądałam nieco wcześniej obrazki z ‘uginającą się w polu grawitacyjnym (pod wpływem materii) czasoprzestrzenią’ i próbowałam wyobrazić sobie tę 'płaskość', która mogłaby się wydarzyć, gdyby ciała nie posiadały masy i nie zakrzywiały czasoprzestrzeni. Ale przestrzeń bez masy i grawitacji – cóż to by mogła być za zjawa? ;)

Nie mam oczywiście żadnych zakusów łączenia ze sobą przestrzeni, tej w sensie buddyjskim z tą w rozumieniu fizyki, jednak bliskość ich obu w jednym wątku czyni moją wyobraźnię nad wyraz 'uprzestrzennioną'.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 09:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3319
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Cytuj:
Ale przestrzeń jako wizja karmiczna czy w ogóle możliwość przejawień?
Jako możliwość przejawień, to mamy kolejną przestrzeń... specjalną przestrzeń. (...)
Cytuj:
(...) A jak się te wszystkie przestrzenie wzajem siebie mają?
Jedna to przestrzeń jako taka, a druga /owa specjalna przestrzeń/, to kunzi /podstawa/, natura wszelkich zjawisk, czyli śunjata o której nie możemy powiedzieć, że jest ''czymś''. W tekstach bon, często używa się słowa ''przestrzeń'' jako synonimu ''śunjaty'', podobnie jak używa się słowa ''umysł'' jako synonimu ''natury umysłu''.
Czyli gdyby ułożyć je w pewnej hierarchii (od złudzeń do rzeczywistości), to pierwszą byłaby karmiczna wizja, potem przestrzeń jako taka i ostatecznie podstawa możliwości przejawień - specjalna przestrzeń - kunzi. Tak? :89:

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 11:25 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3056
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Cytuj:
Ale przestrzeń bez masy i grawitacji – cóż to by mogła być za zjawa? ;)

Ta, która generuje się w Twej głowie – np.: jeden z obiektów medytacji "arupa" (można przetłumaczyć „niematerialnych”) to właśnie nieskończona przestrzeń.

metta&peace
V

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 14:07 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Bry :14:
Cytuj:
(...) Czyli gdyby ułożyć je w pewnej hierarchii (od złudzeń do rzeczywistości), to pierwszą byłaby karmiczna wizja, potem przestrzeń jako taka i ostatecznie podstawa możliwości przejawień - specjalna przestrzeń - kunzi. Tak? :89:
Nie, nie... Przede wszystkim przedstawianie tego w sekwencji liniowej jest umownie zastosowane po to, by można było to przejrzyście przedstawić.
Najpierw mamy kunzi oraz pozostawione splamienie z poprzedniego cyklu wszechświata /''równolegle''/ a dalej przebiega to z grubsza tak:
Cytuj:
Nauki które prezentujemy należą do ustnej tradycji Dzogczen zwanej Shang Shung sNyan rGyud.
(...)
Mistrz Nagzher Lodpo /zwany również Gyerpungą/ zapytał starego mistrza Tapihritsę, w czym należy szukać przyczyny tego, że ktoś staje się oświeconym Buddą, a ktoś inny przemieszcza się w samsarze. Mistrz Tapihritsa odparł, że ostateczną przyczyną zarówno transmigracji, jak i oświecenia, jest Podstawa (gzhi). Pierwotny stan jednostki, /który reprezentuje nierozdzielną jedność pustki i świetlistej przejrzystości/ Z gDangs pustki, która stanowi cechę charakterystyczną energii tej pustki, powstaje możliwość oświecenia (jak również transmigracji). A z tej obecności powstaje pięć świateł. Odnośnie sposobu powstawania tych świateł, z pustki powstaje element powietrza, który zarządza tymi pięcioma światłami, a cecha charakterystyczna powietrza jest ruch. Z ruchu powstaje działanie, a na wskutek działania pojawia się obecność. Sama ta obecność jest tym co nazywamy przejrzystością i światłem (gsl-ba), a ten ruch istnieje w kun-zhi; jego cechą jest również Podstawa.
Bez względu na to, czy mówimy o Podstawie (kun-zhi) czy ruchu (‘gyu-ba), są one bezbarwne. Nie są białe, niebieskie, żółte, zielone, ani czerwone. Stan ten jest przejrzysty i przypomina kryształ. Nie rozświetla, ani nie zaciemnia, ale to właśnie z energii tego Stanu powstaje światło. Gdy ta energia rozchodzi się i oświetla wszystko, nie dzieli się na poszczególne kolory. W chwili, w której w pełni się to pozna, pojawia się światło i iluminacja. Powstały stan wyzwolenia może zostać nazwany Samantabhadrą czyli Kuntu Zangpo. Ponieważ ruch stanu powietrza jak i działanie stanu karmicznego są względne, to kiedy znajdujemy się w stanie ruchu, żyjemy tym stanem ruchu, wówczas pojawia się iluminacja. Dlatego ten ruch sam w sobie jest podstawą iluminacji. Kiedy jednak wchodzimy w dualistyczne pojęcia i tracimy zrozumienie tego światła i samych siebie, w umyśle pod wpływem karmicznych ruchów pojawiają się osądy. W ten sposób skondensowane światło staje się promieniami świetlnymi, a poruszenie się tych promieni i dalsze zagęszczanie się światła powoduje powstanie materialnych obiektów. Tak to się rozwija.
Z tego powstają namiętności takie jak gniew czy złość. Cechą charakterystyczną uczucia gniewu jest białe światło. Jeśli jesteśmy przywiązani do tego światła, pojawia się uczucie przywiązania, a jego charakterystyczna energia manifestuje się pod postacią czerwonego światła. Nie rozpoznanie tych dwóch charakterystycznych świateł, sam ten fakt braku rozpoznania nazywamy niewiedzą. Z energii tej niewiedzy wyłania się światło niebieskie, a gdy ta zasada nie jest zrozumiana, mamy to, co nosi nazwę trzech namiętności. U podstawy tych trzech namiętności pojawia się duma, a z ich połączenia wyłania się światło zielone, które wskazuje na obecność uczucia dumy. Wraz z pojawieniem się drugorzędnych przyczyn, mających wiele wspólnego z tymi czterema namiętnościami, powstaje uczucie zazdrości, a z jego charakterystycznego sposobu powstaje światło żółte.
Po wyłonieniu się tych pięciu charakterystycznych świateł, zaczyna funkcjonować energia elementu powietrza, którego cecha charakterystyczną jest ruch. Ze współpracy tych aspektów powstaje dźwięk, a dalszy rozwój światła jest związany z rozwojem dźwięku. Dzięki temu mamy światło i dźwięk.; nie rozpoznanie tego powoduje powstanie lęku. Pojawienie się lęku powoduje skonkretyzowanie i lepsze rozwinięcie się pięciu podstaw w wyniku czego mamy wszystkie te namiętności. Wówczas z tego co nazywamy nieczystościami światła wyłania się wymiar materialny, forma. Jeśli mówimy o danej jednostce, to z żółtego światła powstaje materialna karma (ciało), a z czerwonego światła – ciepło. Z zielonego światła powstaje oddech i powietrze, z niebieskiego światła krew, a z białego światła - kość. Dla tych pięciu kolorów istnieje pięć charakterystycznych umiejscowień, pięć bram, pięć ścieżek, pięć owoców (liści). Ponadto posiadają one pięć członków, pięć nieczystości. Każde z tych świateł posiada wszystkie te cechy charakterystyczne. Pojęcie to jest niezwykle ważne dla zrozumienia medycyny tybetańskiej.
(...)
komentarz do ''Zwierciadło Świetlistego Umysłu'' Tapihritsy
Tu chciałbym zaznaczyć, że w bon z jednej strony mówi się o pozostawieniu splamienia karmicznego przez istoty z poprzedniego cyklu, a z drugiej w innych tekstach w ogóle się o tym nie wspomina. Owo splamienie, przedstawiłem bardziej jako ciekawostkę w ramach tej dyskusji, niż jako pogląd, który chciałbym przedstawiać jako właściwy - w istocie nie jest to aż tak istotne. Tak czy inaczej, w bon mówi się o cyklicznym pojawianiu się i zaniku kolejnych wszechświatów.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz gru 05, 2010 17:05 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Witam :) ,
Cytuj:
Tu przestrzeń oznacza przestrzeń, a materia oznacza materię itd...fizyka rozpatruje wszechświat w oderwaniu od świadomości, natomiast bonpo nie
myślę, że nie jest to wcale takie proste i oczywiste. W sumie to wracamy do starych wątków o buddyźmie i fizyce jeszcze z udziałem abgala-airavany :) . Czym konkretnie jest materia czy przestrzeń dla fizyka a czym jest dla bonpów? To że używa się identycznych terminów to wcale nie musi oznaczać, ze mowa jest o tym samym. Że niby przestrzeń to zawsze przestrzeń a materia to zawsze materia. Dla fizyka opis matematyczny jest podstawą - matematyczna reprezentacja fizycznego doświadczenia. Język opisów słownych bywa często w odniesieniu do fizyki nieadekwatny a wręcz mylący i jest używany z konieczności w celach popularnonaukowych. Formuły matematyczne są tu podstawowym językiem zapisu i komunikacji. Pisał o tym Stephen Hawking - że filozofia ze swoją terminologią pozostała daleko w tyle za fizyką i nie jest w stanie odnieść się do najnowszych teorii fizycznych i wynikających z nich konsekwencji. Nie jest w stanie podać sensownego opisu filozoficznego dla różnych - filozoficznych właśnie konsekwencji fizycznych teorii. Tak więc moim zdaniem trzeba tu podkreślić jedną rzecz, że to o czym my tutaj rozmawiamy to jest fizyka w wydaniu popularno-naukowym a więc fizyka przełożona na język potoczny - używająca filozoficznego i potocznego języka do opisu fizycznych doświadczeń. I stąd mogą się pojawiać różne ,,zdroworozsądkowe" skojarzenia w stylu: o, tu się mówi o przestrzeni i tam też się mówi o przestrzeni więc pewnie mówi się o tym samym, tu mówi się o materii i tam też o materii itp.
Oczywiście, ze fizyka nie rozważa świadomości - nie wprowadza do swoich rozważań hybrydy materia- świadomość bo też w ogóle nie jest tym zainteresowana - to nie jest obszar którym fizyka chce się zajmować.
Cytuj:

Materia zgodnie z poglądem bonpów to ''zmrożone światło'', co chyba jest zgodne z podejściem fizyków do tej kwestii? :89:
Naprawdę nie wiem czy można odpowiedzialnie stwierdzić, że jest zgodne albo też odpowiedzialnie stwierdzić, że nie jest zgodne. Bo na jakiej właściwie podstawie? Na podstawie podobieństw językowych? Podobnie brzmiących terminów? Bo tu się mówi o świetle i tam też się mówi o świetle? Bo w bon się mówi o ,,zamrożonym świetle" a w fizyce o energii zyskującej masę w wyniku oddziaływania z polem Higgsa? Naprawdę nie wiem. Można chyba najwyżej powiedzieć: jak dla mnie brzmi to podobnie.
Pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 08, 2010 12:28 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Tak czy inaczej, w bon mówi się o cyklicznym pojawianiu się i zaniku kolejnych wszechświatów.
I w tym sensie myślę, że można mówić o gólnym podobieństwie pewnych koncepcji (idei) - w naukach buddyjskich czy w bon i w fizyce. Obie strony mówią o cyklicznej ewolucji wszechswiata. Natomiast myślę, że trzeba być ostrożnym jeśli chodzi o takie szybkie identyfikacje - to i to to jest to samo, z powodow o których już pisałem - w fizyce ,,meritum" jest zawarte w matematycznym opisie.
Cytuj:
Ciekawe bo to zupełnie przeczy entropi, bo „nagle” wszystko się ułoży w jednorodny, identyczny stan skupienia. Mogę to kupić, ale przyzwyczaiłem się, że system się tylko pogarsza a entropia powieksza – w każdym razie ciekawe...
Wydaje mi się, że mamy tu doczynienia z pewnego rodzaju ,,reinkarnacją" wszechswiatów. Tak więc wzrost entropii może być związany tylko z ,,żywym" wszechświatem. W momencie ,,śmierci" wszechświat przechodzi przez ,,osobliwość". Być może entropia poprzedniego wszechświata jest w jakims sensie ,,pamiętana" czy też ma wpływ na ewolucję kolejnego wszechświata - w kolejnym cyklu.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 08, 2010 15:47 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3056
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem Leszek

Jesteś widzę dobry w fizyczne klocki – mam teorię, ale nie jestem fizykiem i nie mam potrzeby nim się stawać by mieć teorie : ))) Czy mógłbyś ją skomentować pod kątem „prawdopodobności” – w sensie feasibility – z fizycznego punktu widzenia.

Otóż mówi się, że to co widzimy we wszechświecie to „zderzenie” tzw membran – teoria M. Ostatnio zresztą komputerowo zrobili model tego co jest w 3d i przypomina to nieco taki zapis zderzenia jak w LHC. http://www.popsci.com/science/article/2 ... 90-seconds

Mi chodzi o coś innego – mianowicie – czy możliwe jest by wszechświat rozszerzał się w nieskończoność – tak jak potwierdzają to obserwacje, ale jego cykliczność nie polegałaby na jakimś kurczeniu się w pewnym momencie a na falach. Tak jak kamień wrzucony do wody powoduje fale na powierzchni – gdzie każdy krąg stworzony w ten sposób ma swój środek w punkcie gdzie kamień zderzył się z wodą. Chodzi mi o to, że każdy wszechświat to kolejna fala – tym sposobem nasz wszechświat podąża za jakimś poprzednim i niejako w nim się rozpływa. W naszym wszechświecie rozpływa się młodszy itd. Istnieje więc zachowanie materii bo ona się tylko przejawia gdy „idzie” kolejna fala. To znaczy – dlatego że jest fala to dotyka ona wymiaru „pełnej grawitacji” – bo nasza grawitacja jest bardzo słabo oddziałująca – tak jakby nad jeziorem była rozpostarta siatka – fale przenikają siatkę i te wierzchołki fal to właśnie zwykła materia (atomy, słońca, czarne dziury , etc)

Tym sposobem nie dojdzie do zapaści a do zupełnego ustania, czyli zimny wszechświat = spokojna tafla jeziora. Innymi słowy – w pewnym momencie materia we wszechświecie przestanie istnieć (bo fala stanie się zbyt mała, ciemna energia wytraci impet, choć będzie tyle samo ciemnej materii, tak jak wody poprzez falowanie nie ubywa)

Nie jest ważne kto rzucił kamień – zresztą ja od zawsze byłem fanem tego, że wszechświat to jakaś pomyłka, właśnie zderzenie, wiec wypadek, a nie coś zaplanowanego lub co gorsza stworzonego z intencją...

Czy to brzmi bardzo obrazoburczo? : )

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 08, 2010 16:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Kiedyś jak byłem mały i miałem swoje małe pytania o to wszystko, doświadczyłem czegoś ciekawego. Taką małą wizję miałem, że podróżuje sobie wgłąb materii (do wnętrza) a w niej znajdują się nieskończone wszechświaty, potem doświadczyłem podróży wgłąb kosmosu (na zewnątrz) i zobaczyłem dokładnie to samo, tylko skala inna. Taka nieskończoność w obie strony! Jakbym miał to odnieść do buddyjskiej Pustki to określiłbym ją jako odwieczną i bezgraniczną potencjalność, w której wszystko się zawiera i wszystko może w niej zaistnieć :) Urocze prawda?

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 08, 2010 22:48 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Witaj :) ,
Cytuj:
Jesteś widzę dobry w fizyczne klocki
Jestem zdecydowanie lepszy w matematyczne klocki niż fizyczne :)
Cytuj:
mam teorię, ale nie jestem fizykiem i nie mam potrzeby nim się stawać by mieć teorie : )))
Widzisz, teoria w fizyce staje się teorią dopiero wtedy gdy zostaje ,,dopracowana" matematycznie. Bez tego jest to tylko luźny zbiór pewnych intuicji które oczywiście z czasem i przy odpowiednim nakładzie pracy mogą przekształcić się w teorię. :) Potrzebny jest matematyczny opis (model) który dobrze opisuje jakiś fragment fizycznej rzeczywistości. Dobrze to znaczy lepiej niż dotychczasowe modele.
Cytuj:
Mi chodzi o coś innego – mianowicie – czy możliwe jest by wszechświat rozszerzał się w nieskończoność – tak jak potwierdzają to obserwacje, ale jego cykliczność nie polegałaby na jakimś kurczeniu się w pewnym momencie a na falach. Tak jak kamień wrzucony do wody powoduje fale na powierzchni – gdzie każdy krąg stworzony w ten sposób ma swój środek w punkcie gdzie kamień zderzył się z wodą. Chodzi mi o to, że każdy wszechświat to kolejna fala – tym sposobem nasz wszechświat podąża za jakimś poprzednim i niejako w nim się rozpływa.
Wszystko moim zdaniem zależy od perspektywy widzenia. Coś co z pewnej perspektywy wygląda jak rozszerzania i następnie kurczenie, z innej perspektywy może wyglądać jak fale - kolejne podążające za sobą fale. Ale jak dla mnie to ,,falowanie" wszechświata nie ma punktu centralnego - nie są to koncentryczne okręgi powstałe wokół ,,punktu zero". Natomiast podążanie jakiegoś cyklu za poprzednim a następnie kolejnego za obecnym jest związane z perspektywą czasu - rozważania ewolucji wszechświata jako procesu odbywającego sie w czasie. Ale to jest tylko pewne założenie, pewna przyjęta (mniej lub bardziej milcząco) perspektywa postrzegania rzeczywistości. Dlaczego nie przyjąć perspektywy nieskończonej tafli nieruchomych fal? :)
Cytuj:
W naszym wszechświecie rozpływa się młodszy itd. Istnieje więc zachowanie materii bo ona się tylko przejawia gdy „idzie” kolejna fala. To znaczy – dlatego że jest fala to dotyka ona wymiaru „pełnej grawitacji” – bo nasza grawitacja jest bardzo słabo oddziałująca – tak jakby nad jeziorem była rozpostarta siatka – fale przenikają siatkę i te wierzchołki fal to właśnie zwykła materia (atomy, słońca, czarne dziury , etc) Tym sposobem nie dojdzie do zapaści a do zupełnego ustania, czyli zimny wszechświat = spokojna tafla jeziora. Innymi słowy – w pewnym momencie materia we wszechświecie przestanie istnieć (bo fala stanie się zbyt mała, ciemna energia wytraci impet, choć będzie tyle samo ciemnej materii, tak jak wody poprzez falowanie nie ubywa)
Czyli o ile dobrze zrozumiałem, ewolucja wszechświata (ewolucja materii w pojedynczym cyklu wszechświata) jest ruchem (impulsem) fali stwarzającej materię aż do ustania impulsu. Ale z jakiej przyczyny miałyby powstawać kolejne impulsy to znaczy co łączy kolejne cykle ze sobą?
Cytuj:
Czy to brzmi bardzo obrazoburczo? : )
Czy martwisz się o to że Twoja teoria może okazać się zbyt ... banalna? :)
Pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 09, 2010 15:42 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3056
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czołem Leszek

OK dzięki. Wszystko zależy od perspektywy, natomiast takie były moje, zupełnie spontaniczne kombinacje (jeśli nie chcesz żeby to teoriami było nazywane).

Oczywiście że nie martwię się specjalnie – nie chcę jeno „bluźnić” jako zupełny outsider jeśli o fizykę idzie, z czystego szacunku do fizyki. Tak jak trudno mi czytać jakieś kombinacje osób, które silą się przy niewielkim zaangażowaniu, by ogarnąć całość dziedzin, które mi są bliskie i w których czuję się pewniej. Tak i ja, nie będąc zaangażowany w fizykę czasem silę, czego chciałem ci oszczędzić albo przynajmniej ostrzec : )

metta&peace
V.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 15, 2010 13:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 13, 2010 09:33
Posty: 152
Tradycja: Mahayana/sanskrit!
Lokalizacja: Mexico DF
O matko, co sie dzieje na tym watku ;-)

Z punktu widzenia buddyzmu to, kto stworzyl swiat i jak nie jest specjalnie istotne. Moznaby odpowiedziec na to pytanie jedna z przypowiesci:
Budda porownal dociekanie takich drobnostek do sytuacji pewnego wojownika. Na placy boju w czasie walki wojownik owy zostal postrzelony strzala z luku. Dostapili do niego jego podwladni i juz mieli przywolac medykow do wyciagniecia strzaly, ale wojownik powiedzial: zaraz zaraz najpierw to ja musze wiedziec, kto wystrzelil strzale, skad on jest, jakie ma pochodzenie, kto zrobil strzale, z jakiego drewna ja wykonano, z jakiego ptaka sa lotki itd. Uparl sie na to, mimo sugestii podwladnych. Podwladni zgodnie z jego zyczeniem poszli szukac odpowiedzi na te pytania. A co sie stalo z wojownikiem? Zmarl.

Ergo to, kto i po co stworzyl swiat nie jest pytaniem sensownym. Sa pytania, na ktore odpowiedz prowadzi nas ku oswieceniu i takie, ktore nas odciagaja od sciezki. Pytanie w temacie jest, niestety, przykladem z tego drugiego rodzaju.

_________________
सर्वं शून्यं


Na górę
Nieprzeczytany post: śr gru 15, 2010 14:28 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Ergo to, kto i po co stworzyl swiat nie jest pytaniem sensownym. Sa pytania, na ktore odpowiedz prowadzi nas ku oswieceniu i takie, ktore nas odciagaja od sciezki. Pytanie w temacie jest, niestety, przykladem z tego drugiego rodzaju.
Witaj :) ,
szczerze mówiąc to nie bardzo rozumiem dlaczego pytanie ,,jak według buddyzmu powstał świat?" nie może prowadzić kogoś do oświecenia i dlaczego nie miałoby być to dla jakiejś osoby (osób) pytanie sensowne. Jeśli ktoś ma jakieś pytanie i jest to dla tej osoby ważne pytanie i zadaje je innym to dla tej osoby jest to pytanie sensowne - pytanie które ma sens. Czy należy je uznać za pozbawione sensu w obecnych czasach tylko dlatego, że istnieje jakaś przypowieść sprzed 2500 lat? Rozumując w ten sposób, czy J. Ś. Dalajlama i inni lamowie którzy spotykali się i dyskutowali na temat buddyzmu i fizyki z fizykami nie powinni im po prostu powiedzieć: te wasze pytania w ogóle nie maja sensu bo istnieje przypowieść o braminie i strzale (znam ją w takiej wersji) i zajmijcie się lepiej medytacją? W moim odczuciu drogi praktyki bywają bardzo różne i różne kwestie, różne pytania mogą prowadzić, doprowadzać ludzi do zrozumienia i w takim znaczeniu są to pytania sensowne.
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 16, 2010 16:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Posty: 772
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce
First evidence of other universes that exist alongside our own after scientists spot 'cosmic bruises'

http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/ ... vered.html


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 16, 2010 17:08 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1965
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cześć Damian

Jestem prawie pewien, że już ktoś, chyba Leszek, niedawno wrzucał tutaj linka w tej sprawie.

pozdrawiam,
Ryu

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 16, 2010 22:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 13, 2010 09:33
Posty: 152
Tradycja: Mahayana/sanskrit!
Lokalizacja: Mexico DF
Cytuj:
Witaj :) ,
szczerze mówiąc to nie bardzo rozumiem dlaczego pytanie ,,jak według buddyzmu powstał świat?" nie może prowadzić kogoś do oświecenia i dlaczego nie miałoby być to dla jakiejś osoby (osób) pytanie sensowne. Jeśli ktoś ma jakieś pytanie i jest to dla tej osoby ważne pytanie i zadaje je innym to dla tej osoby jest to pytanie sensowne - pytanie które ma sens. Czy należy je uznać za pozbawione sensu w obecnych czasach tylko dlatego, że istnieje jakaś przypowieść sprzed 2500 lat? Rozumując w ten sposób, czy J. Ś. Dalajlama i inni lamowie którzy spotykali się i dyskutowali na temat buddyzmu i fizyki z fizykami nie powinni im po prostu powiedzieć: te wasze pytania w ogóle nie maja sensu bo istnieje przypowieść o braminie i strzale (znam ją w takiej wersji) i zajmijcie się lepiej medytacją? W moim odczuciu drogi praktyki bywają bardzo różne i różne kwestie, różne pytania mogą prowadzić, doprowadzać ludzi do zrozumienia i w takim znaczeniu są to pytania sensowne.
Pozdrawiam
Nie chodzi o to, zeby nie zadawac tego pytania, ale zeby wiedziec komu je zadawac, kiedy i po co .Jak zwrociles uwage, zajmuja sie tym fizycy, bo sie na tym znaja i swietnie im to idzie. Zdecydowanie fizycy jednak sie znaja lepiej na teorii wielkiego wybuchu itp, niz buddysci. O medytacje zapytasz guru, a o Wielki Wybuch profesora fizyki :)
Rozmiem, ze odpowiedz na to pytanie "jak powstal swiat" moze kogos ciekawic, ale tu mowimy o " jak wg. BUDDYZMU powstal swiat". Z punktu widzenia Buddyzmu, czy tam Buddy bym zekla, nie jest to specjalnie istotne wiec pytanie srednio sensowne.
Z punktu widzenia zainteresowanego ogladacza Discovery, to co innego.

_________________
सर्वं शून्यं


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 17, 2010 20:41 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Witaj,
Cytuj:
Jak zwrociles uwage, zajmuja sie tym fizycy, bo sie na tym znaja i swietnie im to idzie. Zdecydowanie fizycy jednak sie znaja lepiej na teorii wielkiego wybuchu itp, niz buddysci. O medytacje zapytasz guru, a o Wielki Wybuch profesora fizyki
zwróciłem uwagę na coś innego, na to że odbywały się wspólne spotkania i dyskusje fizyków i buddyjskich nauczycieli (między innymi J. Ś. Dalajlamy) dotyczące związków pomiędzy buddyzmem a fizyką. Obie strony były zatem takimi spotkaniami zainteresowane i nie chodziło o to by wchodzić w czyjeś kompetencje tylko o to by odnajdywać rzeczy wspólne, pewne podobieństwa pomiędzy buddyjskimi naukami a pewnymi koncepcjami fizyki współczesnej. Takie książki jak na przykład ,,Nieskończoność w jednej dłoni”czy ,,Nowa fizyka i kosmologia: Rozmowy z Dalajlamą” dowodzą , że buddyjskie nauki mają w tej kwestii sporo do powiedzenia i taka wymiana poglądów jest interesująca dla obu stron.
Cytuj:
Rozmiem, ze odpowiedz na to pytanie "jak powstal swiat" moze kogos ciekawic, ale tu mowimy o " jak wg. BUDDYZMU powstal swiat". Z punktu widzenia Buddyzmu, czy tam Buddy bym zekla, nie jest to specjalnie istotne wiec pytanie srednio sensowne.
Ale w tym wątku w ogóle nie o to chodzi. Pytanie główne brzmi ,,jak według buddyzmu powstał wszechświat?” - co buddyzm ma na ten temat do powiedzenia a nie czy ta kwestia (powstania wszechświata) jest w buddyzmie ważniejsza niż inne kwestie czy też nie, niż na przykład nauki o wyzwoleniu (oświeceniu). W tym wątku nie chodzi o ustalanie hierarchii ważności buddyjskich nauk. To, że nauki o wyzwoleniu są w buddyźmie priorytetem jest rzeczą oczywistą o której jak sądzę nie trzeba tu nikomu specjalnie przypominać. Po prostu nie o tym jest dyskusja w tym wątku.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 27, 2011 18:09 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3192
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Cytuj:
wychodzi na to, że wreszcie udało się wygenerować, a właściwie chyba należałoby powiedzieć upichcić :) ,
pierwotną zupę
No to teraz szukamy kluseczek ;)
Myślisz, że znajdą bozony Higgsa?

pozdrawiam, gt
http://odkrywcy.pl/kat,111408,title,Prz ... omosc.html


Na górę
Nieprzeczytany post: śr kwie 27, 2011 21:43 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
A takie straszne sny miałam ostatnio... ;)

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lip 04, 2012 18:38 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4552
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Kluseczki bozonowe??? :oczami:

pozdrawiam, gt


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 145 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl