Forum e-Budda PL

''Początkiem ścieżki wyzwolenia jest przekonanie o bezsensowności samsary i szczera determinacja uwolnienia się od niej.'' - Patrul Rinpocze
Dzisiaj jest ndz cze 24, 2018 16:06

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 18:33 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 18:41 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Jeżeli ktoś Ci powie, że samo czytanie, recytowanie, słuchanie (bez względu z jakim umysłem) daje ogromną zasługę, transformuje, uzdrawia itd. i Ty naprawde w to uwierzysz, i tylko będziesz recytował sutrę, to świadomość po prostu się oczyści i wytworzy zasługę.
Czyli to jest po prostu jedna z sutr z działu "ścieżka wiary i oddania", która jak wiadomo jest jedną z buddyjskich ścieżek, czy też jednym z aspektów Dharmy w ogóle, ale jak wiadomo nie jest jedyna. Z kolei można pokusić się o stwierdzenie, że w okresie upadku Dharmy, jest to chyba najlepsza ścieżka, gdyż wytwarza zasługę i pozwala jakby przeczekać ów okres upadku, daje szanse na odrodzenie się lepszych warunkach do praktykowania Dharmy.
No ale chwileczkę:) Przecież w tej sutrze jest bardzo wiele treści. Zakładam, że zdarzenia w niej opisane faktycznie miały miejsce. Czyli np. Budda nauczał heretyków a w międzyczasie Sarłasiura udał się w 10 kierunkach spojrzeć w systemy światów by szukać Tathagatów. Po 7 dniach wraca i zdaje relacje Buddzie który pozostał w medytacyjnym wchłonięciu na Górze Sępa. Ale wcześniej jest decydującę, z lekka mahayanistyczne pytanie:
Cytuj:
"Bodhisattwa Sarłasiura rzekł: "Błogosławiony, czyje nadnaturalne moce to sprawią? Moje własne nadnaturalne moce, czy też raczej nadnaturalne moce Tathagaty?"

Błogosławiony odparł: "Sarłasiuro, pójdziesz dzięki błogosławieństwu swoich własnych nadnaturalnych mocy. Sarłasiuro, wrócisz dzięki nadnaturalnym mocom Tathagaty."
Jest napisane, że tuż po powrocie:
Cytuj:
(...)Umysł Bodhisattwy został zainspirowany czystą wiarą w Błogosławionego.

Złożył dłonie, skłonił się przed Błogosławionym i rzekł: "Błogosławiony, gdy udałem się do wszystkich systemów świata w 10 kierunkach, dzięki jednej z moich nadnaturalnych mocy ujrzałem 99 000 milionów krain Buddy.(...) Siódmego dnia przybyłem do systemu świata Padmottara i po drodze ujrzałem także setki tysięcy milionów niewzruszonych krain buddy".

(...)
Okrążyłem tych błogosławionych, tathagatów, arhatów, doskonałych i w pełni oświeconych buddów trzech czasów i dzięki nadnaturalnym mocom stałem się niewidzialny.
Zmyśla? Gdzie był? Gdzie są te czyste krainy? :)


Pozdrawiam :namaste:


Ostatnio zmieniony wt cze 23, 2009 18:54 przez Lo'tsa'wa, łącznie zmieniany 2 razy.

Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 18:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 20:07 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
No ok, jak wolisz :)

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
No ok, jak wolisz :)
A to kwestia wyboru czy chcę mieć kalijugę czy nie? :)

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 19, 2006 21:35
Posty: 262
Lokalizacja: Tarnów
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
Ale to jest fatalne nastawienie! :nonie: Przykładowo, jest powiedziane, że okres Kali Yugi wyjątkowo sprzyja praktyce wadżrajany, która przecież szybko prowadzi do oświecenia.

_________________
Wyślij list lub kartkę choremu dziecku:
http://marzycielskapoczta.pl


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12100
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Zmyśla?
Nie sądzę.
Cytuj:
Gdzie był?
W czystych krainach.
Cytuj:
Gdzie są te czyste krainy? :)
W każdym z nas.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:20 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
A to kwestia wyboru czy chcę mieć kalijugę czy nie? :)
Kwestia nastawienia minimum :)

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:27 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Witam
Cytuj:
Zmyśla?
Nie sądzę.
Cytuj:
Gdzie był?
W czystych krainach.
Cytuj:
Gdzie są te czyste krainy? :)
W każdym z nas.

Pozdrawiam
kunzang
I ja w to wierzę. Ogromne są te Czyste Krainy. Jako ciekawostkę powiem, że Sarva-Shura oznacza "Wszech-odważny, nieustraszony". Padmottara to "Nieogarniony, Niedościgniony Lotos". Dzięki.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
Ale to jest fatalne nastawienie! :nonie: Przykładowo, jest powiedziane, że okres Kali Yugi wyjątkowo sprzyja praktyce wadżrajany, która przecież szybko prowadzi do oświecenia.
Nie mam takiego nastawienia. Po prostu podaje taki pogląd do przedyskutowania. :)

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Cytuj:
Witam
Cytuj:
Zmyśla?
Nie sądzę.
Cytuj:
Gdzie był?
W czystych krainach.
Cytuj:
Gdzie są te czyste krainy? :)
W każdym z nas.

Pozdrawiam
kunzang
I ja w to wierzę. Ogromne są te Czyste Krainy. [...]
Ogromne czy nie, jak sa to sa.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 21:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
Różne bywają podejścia i poglądy (a propos ery upadku Dharmy). Taki np. patriarcha Yin Guang to nawet nie próbował owijać w bawełnę:
Cytuj:
Podczas trwającej obecnie Ery Upadku Dharmy, odczuwające istoty naznaczone są bardzo ciężką karma a ich umysły pogrążone w ułudzie. Jeżeli praktykują inne metody niż recytacja imienia Buddy, mogą co prawda zasiać nasiona zasługi, cnoty i mądrości, ale nie będą dzięki nim w stanie opuścić koła narodzin i śmierci w tym życiu. Mamy dziś co prawda kilka przykładów wielkich mnichów, którzy doszli do niezwykłych osiągnięć, ale w rzeczywistości są to odrodzeni bodhisattvowie. Wypełniają oni swe ślubowania służąc, zgodnie z tym co mówi Sutra Surangama, ludziom żyjącym w erze upadku Dharmy jako przykład do naśladowania.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt cze 23, 2009 22:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 19, 2006 21:35
Posty: 262
Lokalizacja: Tarnów
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
Ale to jest fatalne nastawienie! :nonie: Przykładowo, jest powiedziane, że okres Kali Yugi wyjątkowo sprzyja praktyce wadżrajany, która przecież szybko prowadzi do oświecenia.
Nie mam takiego nastawienia. Po prostu podaje taki pogląd do przedyskutowania. :)
Tak jak "ja".
Dla równowagi. :)

_________________
Wyślij list lub kartkę choremu dziecku:
http://marzycielskapoczta.pl


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 01:29 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 05, 2008 23:04
Posty: 1981
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Zgierz
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
Ale to jest fatalne nastawienie! :nonie: Przykładowo, jest powiedziane, że okres Kali Yugi wyjątkowo sprzyja praktyce wadżrajany, która przecież szybko prowadzi do oświecenia.
Nie mam takiego nastawienia. Po prostu podaje taki pogląd do przedyskutowania. :)
Mógłby mi ktoś trochę ten pogląd przybliżyć? "coś" "kiedyś" słyszałem, ale ciekawi mnie czy wszystkie szkoły tak uważają? Kojarzę, że w którejś (nie pamiętam jakiej) teraz praktykują aby udać się w jakieś miejsce i przeczekać, aż dharma znowu będzie silna (tak, wiem, bardzo szczegółowy opis podałem). Jak nauczyciele innych szkół radzą z tym okresem upadku dharmy sobie radzić?
A nastawienie? Skoro i tak możemy sobie tylko w "trąbkę dmuchać," skoro nas wszystkich dotyka strasznie ciężka, zła karma to najwyżej po prostu się w piekle odrodzę. W tym życiu nie miałem okazji poznać mistrza Seung Sahna to najwyżej w następnym będę mu pomagał przy zakładaniu w piekle ośrodków Zen.

Teraz jednak muszę iść psa na spacer wyprowadzić, a potem spać, bo... :ziewa:

_________________
Jestem właścicielem mojej kammy, spadkobiercą mojej kammy, zrodzony z mojej kammy, związany z moją kammą, istnieję wspierany przez moją kammę. Jakąkolwiek kammę stworzę, czy dobrą czy złą, będę jej spadkobiercą.
Obrazek


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 07:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Różne bywają podejścia i poglądy (a propos ery upadku Dharmy). Taki np. patriarcha Yin Guang to nawet nie próbował owijać w bawełnę:
Cytuj:
Podczas trwającej obecnie Ery Upadku Dharmy, odczuwające istoty naznaczone są bardzo ciężką karma a ich umysły pogrążone w ułudzie. Jeżeli praktykują inne metody niż recytacja imienia Buddy, mogą co prawda zasiać nasiona zasługi, cnoty i mądrości, ale nie będą dzięki nim w stanie opuścić koła narodzin i śmierci w tym życiu. Mamy dziś co prawda kilka przykładów wielkich mnichów, którzy doszli do niezwykłych osiągnięć, ale w rzeczywistości są to odrodzeni bodhisattvowie. Wypełniają oni swe ślubowania służąc, zgodnie z tym co mówi Sutra Surangama, ludziom żyjącym w erze upadku Dharmy jako przykład do naśladowania.
Czyli mozna powiedziec, ze sa dwa obozy - jeden, ktory recytuje imie Buddy i drugi, ktory nie recytuje imienia Buddy.
Jak dla mnie, jest to kolejny przyklad odwiecznej walki miedzy "dobrem a zlem". Jedni sa "dobrzy", bo to, a drudzy sa "zli", bo tamto.

Co wtedy, gdyby nie bylo podzialu na Kali-Yuge i inne yugi?


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 08:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2546
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
No dobra, ale to, że "mamy Kalijugę" co ma usprawiedliwać?
Usprawiedliwiać? :) Generalnie jeśli mamy kalijugę, to w zasadzie możemy się w trąbkę cmoknąć i tak nic nie osiągniemy, jedyne co można to polegać na Buddach, Bodhisattwach i np. Sanghata Sutrze ;), aby zdobyć jak najwięcej zasługi i dobrych linków karmicznych.
Ale to jest fatalne nastawienie! :nonie: Przykładowo, jest powiedziane, że okres Kali Yugi wyjątkowo sprzyja praktyce wadżrajany, która przecież szybko prowadzi do oświecenia.
Nie mam takiego nastawienia. Po prostu podaje taki pogląd do przedyskutowania. :)
Mógłby mi ktoś trochę ten pogląd przybliżyć? "coś" "kiedyś" słyszałem, ale ciekawi mnie czy wszystkie szkoły tak uważają?
Sam niewiele wiem o tej kwestii. Generalnie już gdzieś w sutrach wspomina się o tym, że Sakjamuni narodził się w erze upadku Dharmy i trochę ją rozjaśnił, a po iluś tam latach po nim to już w ogóle będzie masakra. Pierwsze 500 ludzie jeszcze będą mogli praktykować w pełni, potem jedynie uczyć się teorii i przestrzegać wskazań, a potem to to już nic nie będzie można zdziałać. Coś w tym stylu mniej więcej. Ale nie podam żadnych źródeł, bo nie pamiętam w jakich sutrach to było.
Booker mówi, że Sanghata Sutra działa poprzez wiarę, ale to nie bardzo się zgadza z poglądem zawartym w sutrze. Jeśli chodzi o erę upadku Dharmy, to wspomniałem o tym, w nawiązaniu do słów Bookera, że sutra ta działa poprzez wiarę i mi się od razu przypomniało, że taka właśnie ścieżka wiary i oddania w czasach upadku Dharmy jest najbardziej efektywna, gdyż inne metody nie przynoszą już rezultatów (ale nie mam zielonego pojęcia gdzie o tym czytałem, może coś w ramach Czystej Krainy to było.. chyba).
Tak czy inaczej Sanghata Sutra według samej sutry działa bardziej obiektywnie, wiara jest niezbędna bo prowadzi do zaakceptowania sutry, ale to sama sutra, sam przekaz ma moc, a nie nasza wiara w to.

_________________
www.facebook.com/christopher.karchevsky


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 09:15 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
(...) ale to sama sutra, sam przekaz ma moc, a nie nasza wiara w to.
Sutra/przekaz ma moc tylko wtedy, gdy sie w to wierzy.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 09:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
Cytuj:
Czyli mozna powiedziec, ze sa dwa obozy - jeden, ktory recytuje imie Buddy i drugi, ktory nie recytuje imienia Buddy.
Jak dla mnie, jest to kolejny przyklad odwiecznej walki miedzy "dobrem a zlem". Jedni sa "dobrzy", bo to, a drudzy sa "zli", bo tamto.
Coś Ty - chodzi po prostu o to, że istnieje pogląd, iż Dharma (jako nauka) stopniowo ulega wśród ludzi zniekształceniu a obciążenia karmiczne są coraz cięższe (co przyspiesza rozkład). Słowem - nie ma powodu, by uważać, że nauki buddyjskie (jako przekaz) nie ulegają rozkładowi skoro ulega mu wszystko co złożone . Dlatego w erze upadku Dharmy ludzie wciąż podejmują próby praktyki, ale po prostu nie dają rady - ich obciążenia karmiczne są zbyt ciężkie.
Nie oznacza to, że uzyskanie efektów innymi metodami ma być niemożliwe. Najlepszym przykładem na to jest buddyzm chiński gdzie najbardziej rozpowszechniona jest mieszana praktyka chan i nienfo (nembutsu) - chodzi o to, by spróbować szansy w praktyce zen i jednocześnie nie zmarnować szansy na odrodzenie w Czystej Krainie gdzie uzyskanie oświecenie będzie zapewnione. Mawia się, że bez pełnego zaufania do nauk, na drugi brzeg nikt nie przejdzie - większość praktyk typu nembutsu jest ściśle związana z wypracowywaniem faktycznego zaufania do nauk i ustanawianiem związków karmicznych z nimi.

Również np. w soto mówi się jasno, że raczej nie zdażają się dziś urzeczywistnienia tak głębokie jak niegdyś.

Bardzo możliwe, że punkt widzenia wadżrajany jest zupełnie inny.


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 12:01 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Czyli mozna powiedziec, ze sa dwa obozy - jeden, ktory recytuje imie Buddy i drugi, ktory nie recytuje imienia Buddy.
Jak dla mnie, jest to kolejny przyklad odwiecznej walki miedzy "dobrem a zlem". Jedni sa "dobrzy", bo to, a drudzy sa "zli", bo tamto.
Coś Ty - chodzi po prostu o to, że istnieje pogląd, iż Dharma (jako nauka) stopniowo ulega wśród ludzi zniekształceniu a obciążenia karmiczne są coraz cięższe (co przyspiesza rozkład). Słowem - nie ma powodu, by uważać, że nauki buddyjskie (jako przekaz) nie ulegają rozkładowi skoro ulega mu wszystko co złożone . Dlatego w erze upadku Dharmy ludzie wciąż podejmują próby praktyki, ale po prostu nie dają rady - ich obciążenia karmiczne są zbyt ciężkie.
Są też nauki o Cennym Ludzkim Odrodzeniu, które mówią, że właśnie zgromadziliśmy dużo dobrej karmy, dzięki czemu mogliśmy się odrodzić jako człowiek. Mówi też o tym Sanghata Sutra.
Cytuj:
"O dziecię linii, czyś widział te setki tysięcy miradów milionów Tathagatów - licznych niczym ziarnka piasku w rzece Ganges?"

Mówi tamten: "Błogosławiony, widziałem ich. Sugato, widziałem ich."

Na co Błogosławiony odpowiada: "O dziecię linii, owi Tathagatowie przybyli aby Cię ujrzec.

Mówi tamten: "Jakież to zacne uczynki popełniłem, że tylu Tathagatów przybyło do miejsca w którym jestem?"

Błogosławiony odpowiada: "O, dziecię linii, słuchaj. Osiągnąłeś ludzkie ciało, twe ucho słyszało Sanghatę Dharmaparjaję i dlatego stworzyłeś tak wielką zasługę".
Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 12:24 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Mawia się, że bez pełnego zaufania do nauk, na drugi brzeg nikt nie przejdzie - większość praktyk typu nembutsu jest ściśle związana z wypracowywaniem faktycznego zaufania do nauk i ustanawianiem związków karmicznych z nimi.
Odnosze wrażenie iż tak to się ma w całym buddyzmie, nie tylko w praktykach typu nembutsu. :89:

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 13:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
Cytuj:
Są też nauki o Cennym Ludzkim Odrodzeniu, które mówią, że właśnie zgromadziliśmy dużo dobrej karmy, dzięki czemu mogliśmy się odrodzić jako człowiek.
Może i dużo dobrej karmy zgromadziliśmy, ale czy wystarczająco? A co zrobić jeśli nie? Nad tymi kwestiami zastanawiał się m.in. Honen w początkowych fragmentach tego tekstu:
http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?p=96552#p96552

Myślę, że również to wyjaśnienie wielkiego nauczyciela theravady jest tu bardzo na temat (podkreślenia pochodzą ode mnie):
Cytuj:
"Podczas przygodnej, nie popartej właściwym zrozumieniem innych ksiąg Tipitaki, lektury Dhammapady, zdumienie może wywołać u czytelnika pozorna łatwość, z którą Buddha zdaje się oświecać ludzkie umysły. W jaki sposób akrobata osiąga Świętość siedząc na szczycie bambusowej tyczki? Jak to się dzieje, że morderca nagle powstrzymuje swą rękę słysząc słowa: 'Ja przestałem, ty nie przestałeś.'? W jaki sposób niektórzy ludzie nagle stają się Świętymi? By poznać odpowiedź na te pytania musimy dobrze zrozumieć treść nauk mówiących o odrodzeniu. Niespotykanym błogosławieństwem jest odrodzenie w czasie, w którym na ziemi żyje Buddha. Zwykle ci, którzy nagromadzili wiele zasług i niemal dotarli do punktu, w którym możliwe jest osiągnięcie Świętości spotykają na swej drodze Buddhę, który pomaga im uwolnić się z ostatnich więzów. Odrodzenie w czasie gdy na ziemi żyje Buddha nie jest przypadkiem. Jest wynikiem treningu duchowego we wcześniejszych żywotach, który zaowocował nagromadzeniem odpowiednio dobrej karmy i przebudzeniem w sobie prawdziwie szczerego pragnienia opuszczenia samsary."
Cytuj:
Cytuj:
Mawia się, że bez pełnego zaufania do nauk, na drugi brzeg nikt nie przejdzie - większość praktyk typu nembutsu jest ściśle związana z wypracowywaniem faktycznego zaufania do nauk i ustanawianiem związków karmicznych z nimi.
Odnosze wrażenie iż tak to się ma w całym buddyzmie, nie tylko w praktykach typu nembutsu. :89:
He, he... To świetnie, bo koniec końców znowu wychodzi, że choć wiele wrót Dharmy, to ścieżkę mamy jedną a kwestia leży w tym kto na co kładzie większy nacisk :)
"Wszyscy jedziemy na tym samym wózku..." ;)


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 13:43 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Mawia się, że bez pełnego zaufania do nauk, na drugi brzeg nikt nie przejdzie - większość praktyk typu nembutsu jest ściśle związana z wypracowywaniem faktycznego zaufania do nauk i ustanawianiem związków karmicznych z nimi.
Odnosze wrażenie iż tak to się ma w całym buddyzmie, nie tylko w praktykach typu nembutsu. :89:
He, he... To świetnie, bo koniec końców znowu wychodzi, że choć wiele wrót Dharmy, to ścieżkę mamy jedną :)
"Wszyscy jedziemy na tym samym wózku..." ;)
Wiesz, no jakby można to porównać do jedzenia obiadu w restauracji.
Żeby zjeść w jakiś sposób trzeba zaufać, że Cię szef kuchni nie otruję :)

Można sprawdzać co się chce: kwalifikacje kucharza, kelnerów, dostawców, sanepid, czy trupy otrutych kilentów się nie ścielą przed wyjściem, co tam się chcę. Ale jeżeli mimo tego, dalej nie da się zaufać kucharzom, no to nie będzie można zjeść obiadu. :)

Gdzie nie spoktałem, czy to wadżrajana, mahajana, theravada... wszędzie jest mowa o zaufaniu do nauk, które jest po prostu potrzebne by osiągać efekty. Przecież sam przykład Śakjamuniego to zaufanie do Jego nauczycieli i Jego skrupulatna praktyka.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
Cytuj:
osiągać efekty. Przecież sam przykład Śakjamuniego to zaufanie do Jego nauczycieli i Jego skrupulatna praktyka.
Ano, tyle że szkoły Czystej Krainy stoją na stanowisku, że o faktyczne zaufanie nie jest wcale łatwo... Zwłaszcza w erze upadku Dharmy, w której ten poziom zaufania i determinacji, o który chodzi może być dla większości praktykujących wręcz nieosiągalny.


Ostatnio zmieniony śr cze 24, 2009 14:03 przez airavana, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:03 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Są też nauki o Cennym Ludzkim Odrodzeniu, które mówią, że właśnie zgromadziliśmy dużo dobrej karmy, dzięki czemu mogliśmy się odrodzić jako człowiek.
Może i dużo dobrej karmy zgromadziliśmy, ale czy wystarczająco? A co zrobić jeśli nie? Nad tymi kwestiami zastanawiał się m.in. Honen w początkowych fragmentach tego tekstu:
http://forum.medytacja.net/viewtopic.php?p=96552#p96552
Ymm.. nie wiem. Przypomina mi się Sutra Kontemplacji:
Cytuj:
Powiedziała ona[Królowa Vaidehi] Buddzie Siakjamuniemu: "Nie spodziewam się już niczego dobrego od tego świata. Mam tylko jedno pragnienie. Pragnę narodzić się w Jodo Buddy Amidy". I powiedziała to ze szczerym umysłem i sercem. Budda Siakjamuni odpowiedział: "Rozejrzyj się. Już jesteś w Jodo Buddy Amidy".
Ja to rozumiem tak, że Czyste Krainy nie są gdzieś daleko. Czas płynie szybko, jedne narodziny wyprzedzają drugie... :zawstydzony:

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:10 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
osiągać efekty. Przecież sam przykład Śakjamuniego to zaufanie do Jego nauczycieli i Jego skrupulatna praktyka.
Ano, tyle że szkoły Czystej Krainy stoją na stanowisku, że o faktyczne zaufanie nie jest wcale łatwo... Zwłaszcza w erze upadku Dharmy, w której ten poziom zaufania i determinacji, o który chodzi może być dla większości praktykujących wręcz nieosiągalny.
Aha. No dla mnie np. nieosiągalny jest poziom zaufania i determinacji jeżeli chodzi np.Amidę i Nembutsu. Tzn. nie mogę jej wykonywać, to się chyba tłumaczy możliwościami ("pojemnością") ucznia. Mogę wykonywać dajmy,ale taką prostą praktykę jak np. Seon.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
Cześć Lo'tsa'wa,

naprawdę szczere wypowiedzenie tych słów, które królowa Vaidehi skierowała do Buddy:
"Nie spodziewam się już niczego dobrego od tego świata. Mam tylko jedno pragnienie. Pragnę narodzić się w Jodo Buddy Amidy"
to właśnie to na co nie potrafimy się zdobyć. I w tym cały kłopot...

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:15 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cześć Lo'tsa'wa,

naprawdę szczere wypowiedzenie tych słów, które królowa Vaidehi skierowała do Buddy:
"Nie spodziewam się już niczego dobrego od tego świata. Mam tylko jedno pragnienie. Pragnę narodzić się w Jodo Buddy Amidy"
to właśnie to na co nie potrafimy się zdobyć. I w tym cały kłopot...

Pozdrawiam
O jeju no. Ale tam musi byc strasznie nudno. Ciągle tylko deszcze lotosów... :)

Pozdrawiam


Ostatnio zmieniony śr cze 24, 2009 14:55 przez Lo'tsa'wa, łącznie zmieniany 2 razy.

Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 20, 2008 08:51
Posty: 483
:cooll:


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 14:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Są też nauki o Cennym Ludzkim Odrodzeniu, które mówią, że właśnie zgromadziliśmy dużo dobrej karmy, dzięki czemu mogliśmy się odrodzić jako człowiek. Mówi też o tym Sanghata Sutra.
Czy istoty z innych swiatow (oprocz ludzkiego) sa w stanie gromadzic zaslugi/dobra karme?
Jesli tak, to w jaki sposob? Bo chyba nie poprzez trening duchowy?


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 15:31 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Czy istoty z innych swiatow (oprocz ludzkiego) sa w stanie gromadzic zaslugi/dobra karme?
Ogólnie myślę, że tak. Każda czująca istota posiada umysł. Każda musi podejmować jakieś działania, które dają skutek pozytywny lub negatywny lub obojętny. Obserwując nawet zachowanie zwierząt banalnie łatwo zauważyć, że nie ma np. dwóch identycznych psów. Jeden jest bardziej agresywny, drugi mniej. Z czego to wynika? Jeden wychowywał się w warunkach niesprzyjających, drugi w nieco bardziej sprzyjających. Chyba. Tak? Uczą się niewątpliwie, poprzez warunkowanie. Reagują na konkretne bodźce. Ale z tego wynika, że mają też pamięć, tak? Młode lwy muszą się dopiero nauczyć polować. Czyli mają generalnie zdolność do nauki, zdolność do przemiany zawartości tego co mają w czaszce. Dokonują też wyborów, np. którą antylopę upolować, mają więc jakąś formę woli. Chce powiedzieć, że warunki narodzin to nie wszystko.

Myślę, że nawet istoty w sferze piekła posiadają jakąś zdolność wyboru. Małą, ale mają. Wiekszy wysiłek czeka psa który zawsze zagryzał inne, żeby raz się od tego powstrzymać sam z siebie. Ale nie jest to niemożliwe. Człowiek jest chyba w nieco uprzywilejowanej pozycji, bo może stwarzać istotom z innych sfer warunki dobre albo złe, tzn ma na nie wpływ, może im pomagać, może je krzywdzić. Ale nie jest tak, że istoty z innych światów nie mają wpływu na karmę człowieka. Podobnie mogą nam pomagać, mogą nas krzywdzić. Bogów nie spotkałem.
Cytuj:
Jesli tak, to w jaki sposob? Bo chyba nie poprzez trening duchowy?
Niewiem.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 16:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 19, 2006 21:35
Posty: 262
Lokalizacja: Tarnów
Cytuj:
Czy istoty z innych swiatow (oprocz ludzkiego) sa w stanie gromadzic zaslugi/dobra karme?
No ba. Istoty wszystkich światów mogą gromadzić pozytywną karmę.
Cytuj:
Jesli tak, to w jaki sposob? Bo chyba nie poprzez trening duchowy?
Przez trening duchowy też. Buddhowie i Bodhisattwowie odradzają się we wszystkich światach i wprowadzają tam istoty na Drogę. Wygląda na to, że nawet takie zwierzęta mogą medytować gdy pokieruje nimi potężny nauczyciel (vide 16 Karmapa i historie o medytującym koniu i ptaszkach).

_________________
Wyślij list lub kartkę choremu dziecku:
http://marzycielskapoczta.pl


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 16:49 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Są też nauki o Cennym Ludzkim Odrodzeniu, które mówią, że właśnie zgromadziliśmy dużo dobrej karmy, dzięki czemu mogliśmy się odrodzić jako człowiek. Mówi też o tym Sanghata Sutra.
Czy istoty z innych swiatow (oprocz ludzkiego) sa w stanie gromadzic zaslugi/dobra karme?
Jesli tak, to w jaki sposob? Bo chyba nie poprzez trening duchowy?
"No bo co mógłby zrobić taki ślimak, żeby mieć lepsze odrodzenie? Zostawić idealny ślad śluzu?" - cytat z filmu "Bucket List" (scena w Himalajach)

Tekst coprawda śmieszny, ale raczej pokazuje nieporozumienie co do buddyjskiej karmy, w tym sensie, że żadna istota nie jest `skazana` na wieczne odradzanie się w niższych światach a ślimak nie musi zostawiać idealnego śladu, by wytworzyć dobrą karmę. Kiedy karma powodująca niższe odrodzenia wyczerpuje się, może wydarzyć się ludzkie odrodzenie. Natomiast to jak bardzo rzadko jest taka możliwość odrodzić się jako człowiek, to już insza inszość. Dlatego właśnie w buddyzmie tak ogromy nacisk położony jest na uświadomienie sobie tego, że cennym jest posiadać ludzkie ciało, nie mówiąc już o kontakcie z Dharmą.

Co do piekieł. Czytając książkę "Delog, podróż do krain pośmiertnych" można natrafić na opisy piekieł w których urzeczywistnieni mistrzowie pomagają zamieszkującym tam "skazańcom", którzy mieli z nimi związki karmiczne wydostawać się z tych krain.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 24, 2009 21:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
No to swietnie, ze z istotami w innych swiatach jest tak, jak piszecie. Zauwazam tylko, ze jest to w kazdym przypadku pomoc "z zewnatrz". Takie niejako wprowadzenie na sciezke gromadzenia zaslug.
Chociaz z drugiej strony, z czlowiekiem jest nie inaczej - dopoki ktos mu nie powie, ze zaslugi sa dobre i czemu one sluza, to sam na to nie wpadnie, a tym bardziej nie przyjdzie mu na mysl, zeby takowe gromadzic.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 11:57 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Chociaz z drugiej strony, z czlowiekiem jest nie inaczej - dopoki ktos mu nie powie, ze zaslugi sa dobre i czemu one sluza, to sam na to nie wpadnie, a tym bardziej nie przyjdzie mu na mysl, zeby takowe gromadzic.
A co rozumiesz przez "zasługę"? Każdy gromadzi zasługę, to ile kto potrafi ofiarować myślę, że jest drugorzędne. Ważniejszy jest chyba wysiłek który w to włożył.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:10 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Chociaz z drugiej strony, z czlowiekiem jest nie inaczej - dopoki ktos mu nie powie, ze zaslugi sa dobre i czemu one sluza, to sam na to nie wpadnie, a tym bardziej nie przyjdzie mu na mysl, zeby takowe gromadzic.
Gdyby człowiek rodził się tabula-rasa to może i tak. Jednakże niektórzy ludzie naturalnie mają skłonności do pomagania innym, może nawet niekoniecznie rozumiejąc skąd to pochodzi. Nikt im jednak nie musi uzasadniać i mówić tego, że pomaganie innym jest w porządku z punktu buddyjskiego gromadzenia zasługi i niekoniecznie musi im cokolwiek specjalnego przychodzić na myśl - po prostu działają tak, w zgodzie z sobą samym.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Jednakże niektórzy ludzie naturalnie mają skłonności do pomagania innym, może nawet niekoniecznie rozumiejąc skąd to pochodzi. Nikt im jednak nie musi uzasadniać i mówić tego, że pomaganie innym jest w porządku z punktu buddyjskiego gromadzenia zasługi i niekoniecznie musi im cokolwiek specjalnego przychodzić na myśl - po prostu działają tak, w zgodzie z sobą samym.
Z tym, ze nie kazdy, kto pomaga sam z siebie opuszcza krag narodzin i smierci. Wrecz przeciwnie - nikt tego nie robi, poniewaz tylko tam pomoc jest potrzebna.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:31 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Jednakże niektórzy ludzie naturalnie mają skłonności do pomagania innym, może nawet niekoniecznie rozumiejąc skąd to pochodzi. Nikt im jednak nie musi uzasadniać i mówić tego, że pomaganie innym jest w porządku z punktu buddyjskiego gromadzenia zasługi i niekoniecznie musi im cokolwiek specjalnego przychodzić na myśl - po prostu działają tak, w zgodzie z sobą samym.
Z tym, ze nie kazdy, kto pomaga sam z siebie opuszcza krag narodzin i smierci.
Możliwe. Ktoś więc w tym układzie musiał od zawsze wiedzieć, albo wpaść samemu na to, jak opuszczać krąg narodzin i śmierci. Musiał to być ktoś, komu nikt inny tego a ni o tym nie powiedział. :89:

Mowa była jednak nie o tym, a o tym, że dopóki innemu się nie powie, że zasługi są dobre i czemu służą to sam na to nie wpadnie a tym bardziej nie przyjdzie mu na myśl, by takowe gromadzić. Postawiłem suchą bagietkę, iż tak nie jest :]
Cytuj:
Wrecz przeciwnie - nikt tego nie robi, poniewaz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Tego zdania nie rozumiem.

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Cytuj:
Wrecz przeciwnie - nikt tego nie robi, poniewaz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Tego zdania nie rozumiem.
Dopoty ktos pomaga sam z siebie (bodhisattwowie?), dopoty nie opuszcza kola narodzin i smierci, gdyz tylko tam pomoc jest potrzebna.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:43 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Wrecz przeciwnie - nikt tego nie robi, poniewaz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Tego zdania nie rozumiem.
Dopoty ktos pomaga sam z siebie (bodhisattwowie?), dopoty nie opuszcza kola narodzin i smierci, gdyz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Zakrztusiłem się bułką. :) To była chyba ta bagietka Bookera.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 14, 2007 11:24
Posty: 2806
Płeć: kobieta
Tradycja: Bön, Kagyu
Cytuj:
Zakrztusiłem się bułką. :)
To popij se herbata.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3075
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Cytuj:
Dopoty ktos pomaga sam z siebie (bodhisattwowie?), dopoty nie opuszcza kola narodzin i smierci, gdyz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Czyli ktoś pierwszy rozpoznał, że koło narodzin i śmierci nie jest w żaden sposób czymś różnym od wszystkiego tego, co od niego wolne - pomoc jego polegałaby zatem na poinformowaniu niedoinformowanych, tych cierpiących i błądzących. :89:

Ergo, dla pomagającego jest bez różnicy gdzie się znajduje?

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 12:59 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9930
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Cytuj:
Cytuj:
Wrecz przeciwnie - nikt tego nie robi, poniewaz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Tego zdania nie rozumiem.
Dopoty ktos pomaga sam z siebie (bodhisattwowie?), dopoty nie opuszcza kola narodzin i smierci, gdyz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Aha, w tym sensie. No to raczej tak. Bodhistattva nie opuszcza koła narodzin w tym sensie iż służy swoim działaniem dla tych, którzy sami są w to koło uwikłani a być nie chcą. Ale czy on(a) sam(a) musi być do tego w koło narodzin uwkłany(a) to już inna bajka.
Cytuj:
Czyli ktoś pierwszy rozpoznał, że koło narodzin i śmierci nie jest w żaden sposób czymś różnym od wszystkiego tego, co od niego wolne - pomoc jego polegałaby zatem na poinformowaniu niedoinformowanych, tych cierpiących i błądzących. :89:
Ktoś albo coś. Ponoć nasza prawdziwa natura nigdy nie była (nie jest i nie będzie) uwikłana w koło narodzin (ani w cokolwiek innego). :luka:

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 25, 2009 14:12 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Dopoty ktos pomaga sam z siebie (bodhisattwowie?), dopoty nie opuszcza kola narodzin i smierci, gdyz tylko tam pomoc jest potrzebna.
Pomaganie bodhisattwów nie jest tylko pomaganiem samym w sobie. To jest element ich praktyki. Myslę, że nie do końca jest tak, że odrzucają własne szczęście(nirvane). Poprzez odrzucenie koncepcji "ego" współczucie pojawia się spontanicznie. Współczucie należy do Czterech Niezmierzoności, i nigdy go nie będzie "za dużo". Jeśli pojawia się wrażenie, że tego współczucia jest za dużo, musiał gdzieś się pojawić błąd. Może to być błąd niewłaściwej mowy, czy niewłaściwego czynu czy myśli.

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 26, 2009 17:44 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: sob gru 06, 2008 04:30
Posty: 1955
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravāda
Lokalizacja: Manchester
Cytuj:
Rzekł: >Słuchaj dalej, dziecię linii. Niezmierzone eony temu, w głębokiej przeszłości, żył prawy król Dharmy, co zwał się Wimalaczandra. Dziecię linii, królowi Wimalaczandrze urodził się syn. Król Wimalaczandra zgromadził wieszczących przyszłośc braminów i rzekł im: >Bramini, jakie znaki widzicie dla tego młodzieńca?< Wieszczący przyszłość bramini oznajmili: >Królu, nie jest dobrze. Młodzieniec który się narodził nie jest dobry<. Król spytał: >Bramini, cóż z niego wyrośnie? Wróżbici odparli: >Królu, gdy osiągnie wiek lat siedmiu, zagrozi życiu swej matki i ojca<. Król rzekł na to, co następuje: >Nawet gdyby miał zagrozić memu życiu, niech tak będzie, lecz nie zabije własnego syna. Trudno jest uzyskać ludzkie odrodzenie w tym świecie, dlatego nie uczynię krzywdy żadnej ludzkiej istocie<.

Młodzieniec rósł bardzo szybko. Gdy miał miesiąc, wzrost jego był taki jak u innych gdy mają dwa lata. Wtedy Król Wimalaczandra zrozumiał, że młodzieniec rośnie z powodu karmy, która została nagromadzona przez niego samego - przez króla.
Witajcie. Obawiam się, że w ogóle nie rozumiem tego fragmentu sutry, więc analiza tej sutry nie może być kontynuowana.

Pozdrawiam


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 88 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl