Forum e-Budda PL

''Najskuteczniejsza praktyka to ta, którą znacie najlepiej.'' - Tenzin Wangyal Rinpocze
Dzisiaj jest pn lip 16, 2018 11:28

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt sie 10, 2012 11:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Moc niekonceptualnej świadomości.
(...)
Niektórzy ludzie wręcz w ujmujący sposób wzbraniają się przed bezpośrednią obserwacją własnych kłopotów. Tworzą niesamowite teorie na temat różnych rzeczy. Potrafią bardzo zgrabnie unikać wszelkich trudności. Istnieją też tacy, którzy wyrażają siebie bardzo emocjonalnie i z wielką namiętnością, a jednak ostatecznie nic w ich życiu się nie zmienia. Czasami się skarżymy, że ktoś nas ocenia, ale kiedy sami siebie oceniamy jest to jeszcze bardziej przerażające. Nieustannie się osądzamy w imię samodoskonalenia, a przecież osądzający umysł nigdy nie będzie w stanie poznać czy zrozumieć swej natury.

Fundamentalna zasada buddyzmu mówi, że dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie dostąpimy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury. Nie oczekuj jednak, proszę, że w ogóle nie będziesz snuł żadnych myśli, nawet takich, które cię nie niepokoją. Oczekiwanie, że wyzbędziemy się wszelkich myśli, to iluzja. Mówiąc praktycznie, możemy przezwyciężyć nawyk całkowitego utożsamiania się z myślami i tym samym sprawić, że nie będą już one wpływały na naszą rzeczywistość. Praktyka medytacyjna zajmuje się właśnie umiejętnością współistnienia z myśleniem, kiedy to ani nie tłumimy myśli, ani się w nich nie zatracamy, a myślący umysł nie odciąga nas od pełni obecności. Jeżeli nic nie zakłóca twojego doświadczenia pełni istnienia, wówczas myślenie zdobi twoją istotę i nie zaciemnia, czyli nie oddziela cię od naturalnego stanu.

Zasadniczo więc najważniejsze jest więc to: połącz się bezruchem, ciszą i przestrzenią, a następnie wejrzyj bezpośrednio w siebie. Poczuj to, czego doświadczasz w ciele, mowie i umyśle. Nawiąż bezpośredni, czysty kontakt z chwilą obecną. To pozwoli schwytać wiatr poruszającego się umysłu i go uwolnić, odkrywając prawdziwą naturę umysłu.''

Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Przebudzenie Świętego Ciała - tybetańska joga oddechu i ruchu.'', Dom Wydawniczy Rebis - 2012.


ps
Tak przy okazji serdecznie polecam książkę z której pochodzi powyższy cytat.
Jak zwykle u Tenzina Wangyala Rinpocze mamy przedstawione, jak to praktyki formalne /choćby taki ''standard'' jak praktyka 9 oczyszczających oddechów/ można bezpośrednio przełożyć na tzw ''zwykłe życie'', i jest to przedstawione w klarowny i przystępny sposób.
Pozdrawiam
:14:

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 08, 2012 21:59 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Tradycje Dzogczen w Bonie

W Bonie, ogólnie rzecz ujmując, istnieją różnorodne linie przekazu Dzogczen, ale trzy z nich noszą wspólną nazwę A rdzogs snyan sum. Dwie pierwsze z nich zaliczamy do systemu Term i opierają się one na ponownych odkryciach drogocennych tekstów. Trzecia z nich natomiast to tradycja ustna (snyan brgyud) oparta na ciągłym przekazie pochodzącym od nieprzerwanej linii zrealizowanych Mistrzów. Oto te tradycje Dzogczen:

1. A-khrid
Jest to pierwszy cykl nauk Dzogczen i nazywa się go A-khrid, a wymawia „A-tri”. Nauki te prowadzą praktykującego (khrid) do Pierwotnego Stanu (A). Biała tybetańska litera A symbolizuje Śunjatę oraz pierwotną mądrość. Założycielem tej tradycji był Meuton Gongdzad Ritrod Chenpo znany także jako po prostu Dampa, czyli „święty człowiek”. On właśnie wybrał instrukcje Dzogczen z cyklu tekstów zatytułowanych Khro rgyud. Teksty te, wraz z serią Zhi-ba don gyi skor utworzyły część cyklu nauk znanego jako sPyi-spungs yan lag gi skor, który należy do systemu Tantry Ojca (pha gyud) przypisywanemu Tonpie Shenrabowi z czasów kiedy wiódł on swoją niebiańską egzystencję jako Chimed Tsugphud (‘Chi-med. Gtsug-phud). Do tych właśnie materiałów Meuton dodał wiedzę pochodzącą ze skarbu odnalezionego w jego umyśle (dgongs gter) i ułożył praktyki tego cyklu w 80 sesji medytacyjnych, których wykonanie zabiera wiele tygodni. Cykl ten był znany pod nazwą A-khrid thun mtsham brgyad-cu-pa. Instrukcje te dzieli się na trzy części – pogląd (lta-ba), medytację (sgom-pa) i zachowanie (spyod-pa). W przypadku zakończenia całego, składającego się z 80 elementów systemu medytacji, ten który tego dokonał otrzymuje tytuł Togdan (rtogs-ldan), czyli „Ten, który posiadł zrozumienie”. Tradycja A-khrid, w której praktyki są rozpisane systematycznie z dokładnym podziałem na liczbę wykonywanych sesji, pod wieloma względami odpowiada ścieżce rDzogs-chen sems-sde z tradycji Nyingmapa.

2. rDzogs-chen
Tutaj sam termin „Dzogczen” nie odnosi się do Dzogczen w ogólności, ale tylko do szczególnego przekazu Dzogczen, którego rdzenny tekst nosi tytuł rDzogs-chen yang-rtse’i klong chen [Przeogromna Pełnia Najwyższego Szczytu, Którym jest Wielka Doskonałość]. Teskt ten odkryty został w roku 1080 przez wielkiego tertona, którym był Zhodton Ngodrub Dragpa (bZhod-ston dngos-grub grags-pa). Odkrycie tego tekstu zaliczane jest do słynnego cyklu skarbów ukrytych za posągiem Vairoczany w gompie Kumthing w Lhodrak. Oryginalny zaś tekst tego przekazu skomponowany został w VIII wieku przez Mistrza Bonu znanego jako Lishu Tagring. Mistrz ten żył za czasów króla Trisong Detsena i przypisuje się mu ukrycie wielu skarbów.

3. sNyan-rgyud
Trzeci cykl nauk Dzogczen w tradycji Bon jest nieprzerwaną linią przekazów ustnych pochodzących z Zhang-Zhung (Zhang-zhung snyan rgyud). Został on w pełni okazany Gyerpungpie Nangzher Lodpo (Gyer-spungs snang-bzher lod-po) w okolicach jeziora Darok w północnym Tybecie w VIII wieku naszej ery. Sam Gyerpungpa był współczesnym wielkiego tybetańskiego króla Trisong Detsena, który sprowadził do Tybetu Padmasambhavę i Śantarakszitę oraz wybudował pierwszy buddyjski klasztor w Samje i ustanowił pochodzący z Indii buddyzm religią państwową. Zanim jednak do tego doszło, w VII wieku, pochodzący z kraju Zhang Zhung Tapihritsa otrzymał nauki Dzogczen od swojego Mistrza Tsepunga Dawa Gyaltsena (Tshe-spungs zla-ba rgyal-mtshan). Następnie, Tapihritsa praktykował te nauki na odosobnieniu przez 9 lat, aż osiągnął realizację i wyzwolenie w formie Tęczowego Ciała Wielkiego Przejścia. Nastepnie objawił się wiele razy Gyerpungpie i przekazał mu instrukcje Dzogczen (bka’ brgyud). Po przekazaniu tych nauk, udzielił mu zezwolenia na spisanie ich w języku Zhang Zhung. Był to ich pierwszy zapis. W następnym stuleciu, nauki te przetłumaczono na język tybetański. Ze względu na to, że pochodzą one z nieprzerwanej tradycji przekazu sięgającego co najmniej do VIII wieku naszej ery, mają one szczególne znaczenie dla odpowiedzi na pytanie o to jakie jest historyczne pochodzenie Dzogczen.

4. Ye-khri mtha’-sel
Ten czwarty główny cykl Dzogczen, wraz z omówionymi powyżej trzema jest częścią 4-letniego programu szkoleniowego i medytacyjnego w Szkole Medytacji (sgrub-grwa) w Klasztorze Triten Norbutse w Kathamandu. Powiada się, że w XI wieku, Mistrz Bonpo Lungton Lhanyen (Lung-ston lha-gnyan) spotkał przebranego za indyjskiego sadhu Tsewanga Rigdzina (Tse-dbang rig-‘dzin). Ten zaś wyjawił mu nauki Dzogczen otrzymane od swojego ojca, którym był żyjący w VIII wieku Drenpa Namkha (Dran-pa nam-mkha’). Sam Tsewang Rigdzin poprzez realizację praktyk długiego życia (tshe dbang) miał pozostawać przy życiu przez całe stulecia. Wyjawione przez niego nauki znane jako Nam-mkha’ `phrul-mdzod przekazują Dzogczen w sposób bardzo systematyczny, a także w sposób intelektualny, co zbliża je do serii Dzogczen Semde znanej Nyingmapom.
W ciągu ostatnich lat, tak w Nepalu, jak i na Zachodzie, Lopon Tenzin Namdak Yongdzin Rinpocze przekazywał nauki z cyklu A-khrid oraz Zhang-Zhung Nyan Gyud. W ostatnich latach skupił się ca cyklu Ye-khri mtha’-sel z przekonaniem o tym, że zachodni studenci są szczególnie predystynowani do praktyk Dzogczen.''

Przekład z Bonpo Dzogchen Teachings according to Lopon Tenzin Namdak.
Transcribed and edited, together with Introduction and Notes, by John Myrdhin Reynolds, Kathmandu 2007 (reprint), ss. 22-24;
pominięto w przekladzie przypisy do tego fragmentu tekstu.
Tłumaczył Jarosław Kotas

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 09, 2012 23:32 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Zaangażowanie się w praktykę koncentracji jest bardzo ważne, ponieważ bez niej bardzo trudno jest osiągnąć zrozumienie prawdziwego stanu, a jeśli nawet osiągniemy zrozumienie, bardzo trudno jest utrzymać to zrozumienie przez jakąkolwiek długość czasu, jeśli nie rozwinie się wystarczającej siły koncentracji. Zdolność do koncentracji jest w istocie bardzo ważna we wszystkich duchowych ścieżkach, nie tylko w dzogczen, ale również w zwykłym codziennym życiu. W dzogczen koncentracja jest jedną z zasadniczych praktyk wstępnych, ponieważ dzięki niej uspokajamy i zdobywamy kontrolę nad poruszającym się umysłem, a także - co ważniejsze - z jej pomocą możemy zostać wprowadzeni przez mistrza do "naturalnego stanu umysłu" . Jest to również ważna praktyka, którą doświadczeni praktykujący używają jako pomoc przy ustabilizowaniu tego stanu. W tradycji bon, po zakończeniu praktyk wstępnych i otrzymaniu inicjacji Śang Śung Meri, praktykujący angażuje się w praktykę szine pod kierunkiem doświadczonego mistrza, który wprowadza go w poznanie wrodzonego, naturalnego stanu jego umysłu.
(...)
Musicie zrozumieć powód, dla którego praktykujemy szine. Spokojne spoczywanie oznacza spokojne miejsce, a ono jest związane z esencją umysłu. Boncza oznacza aspekt pustki, fundament, podstawę. Poziom podstawy. Kiedy umysł staje się pusty a myśli rozpuszczają się, wraca on do podstawy. Do podstawy czegoś, co jest niezmienne, nie ulega rozproszeniu. Zgodnie z koncepcją wadżry, owa podstawa nie może ulec rozproszeniu. Dlaczego się rozpraszamy? Dzieje się tak, ponieważ nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z ruchem, nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z myślami, uczuciami, emocjami. Odciągają nas one od podstawy. Dlatego właśnie potrzebny jest nam spokój. Oprócz tego, że myśli i emocje rozpraszają, to także zaciemniają doświadczenia. Zaciemniają podstawę. Zaciemniają rigpę. Zaciemniają wszystkie boskie właściwości, wszystkie czyste energie, aż do chwili, kiedy zaciemnią was tak, że nie będziecie już wiedzieć, kim właściwie jesteście. Aby przezwyciężyć owe zaciemnienia, poznać swoją prawdziwą naturę, używamy właśnie praktyki szine. Czy to jest jasne?
Bardzo trudno jest komuś, kto nie ma dobrej podstawy szine, mieć dobre doświadczenie dzogczen. Można powiedzieć tak: szine, tregczod, thogal. Jeśli szine nie jest dobre, bardzo trudno jest praktykować poprawnie tregczod. Bez dobrze wykonywanej praktyki tregczod bardzo trudno jest praktykować thogal. Doświadczeniem wyniesionym z dobrej praktyki szine i tregczod jest poczucie ugruntowania, przezwyciężenie pewnego strachu. Czujesz, że bez względu na to, czy coś ci się przytrafi czy nie, nic tak naprawdę się nie zmieni. Jest to rodzaj połączenia. Wszystkie doświadczenia są połączone raczej z korzeniem niż z manifestacjami. Wychodzi się poza uczucia nadziei i lęku. Nadzieja i lęk są związane ze zmianą. Spoczywanie w podstawie, to doświadczenie poza wszelkimi zmianami. Czy zgadzacie się z tym, że lęk wiąże się ze zmianami? Zmianą tego, co znamy, zmianą tego, czego nie znamy. Te właśnie rodzaje zmian powodują lęk. Ale istnieje coś, co się nigdy nie zmienia. To, co nie ulega zmianom jest podstawą tego, co zmianom ulega. Lecz to, co się nigdy nie zmienia musi zostać wydobyte, aby uzmysłowić sobie, że stanowi podstawę tego, co się zmienia. Jeśli nieustannie widzisz to, co ulega zmianom, nie widząc tego, co im nie ulega, zawsze będziesz odczuwać lęk.''

Jongdzin Tenzin Namdak Rinpocze - Fragmenty nauk wygłoszonych w Świdrze koło Otwocka w dniach 15-21 lipca 2001

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 10, 2012 01:51 
Offline

Rejestracja: wt sie 04, 2009 09:04
Posty: 435
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Wspólnota Dzogczen
Lokalizacja: Toruń
Wow, super Kunzi, dzięki :)
Przy okazji - cieszę się, że bardziej angażujesz się na forum :namaste:


Na górę
Nieprzeczytany post: czw paź 11, 2012 09:32 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Przeszkody podczas praktyki

''Przeszkody w medytacji należą do doświadczeń, które mogą powstać i rozpraszać nas podczas praktyki medytacyjnej, uniemożliwiając nam przebywanie w kontemplacji. Możemy na przykład odczuwać uczucie wielkiej radości, jeśli jednak zostaniemy porwani przez to doświadczenie i nie zintegrujemy go z naszą medytacją, to radość ta może stać się przeszkodą, ponieważ możemy się do niej przywiązać. Z pewnością nie ma nic złego w zrelaksowaniu się i cieszeniu się przyjemnymi doświadczeniami, nie wolno nam jednak zapomnieć, że nie to stanowi cel medytacji. Inną przeszkodą, jaka może się pojawić w czasie medytacji, jest zwykłe siedzenie bez myśli. Jest to stan relaksacji, a nie medytacja. W istocie jest to pewnego rodzaju niewiedza i nie należy jej błędnie utożsamiać ze stanem obecności, będącym stanem zjednoczenia śunjaty z przejrzystością, czyli świadomą relaksacją. Ważne jest, aby zrozumieć, co w związku z praktyką kontemplacji oznacza ''obecność'' w dzogczen. Jeśli ponadto podczas kontemplacji pojawia się myśl: ''To jest rzeczywista praktyka, to jest prawdziwa kontemplacja'' - jest to tylko inna koncepcja i pewnego rodzaju tajemna przeszkoda w medytacji. Podobnie, kiedy po chwili bezpośredniego zrozumienia śunjaty za sprawą obecności podczas obserwacji myśli, pojawia się myśl: ''Ach, to jest śunjata!'' - jest to tak samo inna koncepcja, a nie rzeczywiste zrozumienie poprzez obecność. Myśli ponownie się pojawią! Musimy dokładnie odróżnić bezpośrednie, pozapojęciowe zrozumienie śunjaty, które w dzogczen ma zasadnicze znaczenie, od tego rodzaju konceptualnego zrozumienia śunjaty, jakie osiąga się myślą w sutrach, gdzie obecności brak przejrzystości.

Praktykujący związany z danym elementem posiada również znaczenie w związku z tymi rodzajami przeszkód, jakie najprawdopodobniej napotkamy i w związku z określeniem najlepszych środków ich przezwyciężenia. Osoby z przewagą elementu ziemi lub wody (w kategoriach typów osobowości, a nie elementów astrologicznych), będą dłużej musiały czekać na pojawienie się znaków /chodzi o znaki powodzenia w praktyce, przyp. kunzang/, ale jeśli już raz je osiągną, w ich przypadku praktyka będzie przebiegać szybciej. Jako że elementy te są bardziej stabilne, również i znaki wskazują na większą stabilność w praktyce. Z drugiej strony osoba o bardziej powietrznym bądź ognistym usposobieniu, osiągnie znaki szybciej, ale rozwinie je wolniej i trudniej. Na początku może się wydawać, że kontemplacja jest łatwiejsza dla tego typu osoby, ale potem mogą się pojawić problemy i rozwój praktyki stanie się o wiele trudniejszy. Na ogół ten rodzaj elementów gromadzi wiele nauk, ale nie praktykuje ich; lepiej byłoby praktykować więcej skupienia.
(…)
Szczególnie niebezpieczna przeszkoda może pojawić się wtedy, gdy w ciągu życia otrzymamy wiele nauk i dochodzimy do wniosku, że nauki nie są już dla nas istotne. Słyszymy je tak często, że zaczynamy odczuwać znudzenie. Kiedy usłyszeliśmy je za pierwszym razem, pobudziły w nas wielką ufność i szacunek, ale kiedy po otrzymaniu ich szereg razy, nie zastosowaliśmy ich w praktyce, stopniowo zaczynamy czuć do nich dystans i w końcu porzucamy je. Przeszkody tej możemy uniknąć wtedy, gdy po otrzymaniu nauk, praktykujemy je aż do chwili ich zaktualizowania. W ten sposób ugruntujemy się w stanie medytacji, tak iż nie będzie już dłużej możliwości, że myśli opanują nas lub rozproszą. Następnie z pewnością zaczną się pojawiać oznaki postępu w praktyce. Te oznaki są użyteczne, ponieważ wskazują, że praktyka postępuje w sposób właściwy. Ważne jest jednak to, żeby nie żywić oczekiwań, ani przypuszczeń co do natury tych oznak przed, ani w toku ich trwania, ponieważ wówczas same mogą raczej stać się przeszkodą, aniżeli przynieść pożytek. Jeżeli oznaki postępu staną się obiektem przywiązania, wówczas stanowią gorszą, ''pozytywną'', ''duchową'' przeszkodę, niż ''negatywne'' przeszkody, na jakie możemy się natknąć na początku praktyki. Może się też zdarzyć, że nie pojawią się żadne oznaki i czujemy, że nie czynimy żadnego postępu na ścieżce. Nie powinniśmy na tym poprzestać i cierpieć z tego powodu, ale zamiast tego nie ustawać w wysiłkach, nie wymuszać niczego na praktyce i nie żywić żadnych oczekiwań.''

''Cuda naturalnego umysłu'' Tenzin Wangyal, wyd. ''Verbum'', Katowice 1994

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 20, 2012 12:11 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Każdy, bez względu na to, czy praktykuje, czy nie, może w najciemniejszym pomieszczeniu ujrzeć światła. Jeśli zostanie tam wystarczająco długo, zacznie mieć halucynacje. Nie jest to jednak thogal. Jeżeli praktykujący nie otrzymał wystarczających wskazówek i nie potrafi spocząć w naturalnym stanie, pojawiające się wizje będą jedynie projekcjami umysłu, ukształtowanymi przez ślady karmiczne. Bez treczie nie ma thogal, a jeśli praktykujący nie spoczywa w naturalnym stanie, nie osiągnął treczie.

Podobnie jest w jogicznych praktykach snu i śnienia. Zwyczajne sny są tylko snami, historiami, które manifestują się poprzez wzajemne oddziaływanie umysłu, karmicznych śladów i karmicznej prany. Jednak kiedy śniący trwa w naturalnym stanie, sny stają się przejrzyste, wypływają spod powierzchni indywidualnej karmy, często zawierają mądrość wykraczającą poza nasze ograniczenia. Tak samo jest ze snem. Gdy śpi zwyczajna osoba, pogrążą się w stanie nieświadomości. Gdy zaś zasypia praktykujący, który ustabilizował trwanie w naturze umysłu, śpi jego ciało i pojęciowy umysł, lecz praktykujący pozostaje w pełni zintegrowany z przejrzystym światłem i trwa jako niedualna świadomość.''

Tenzin Wangyal Rinpocze ''Leczenie formą, energią i światłem'', wyd. Rebis

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lis 28, 2012 10:49 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Niektóre procesy są trudniejsze i trwają dłużej. Nie dlatego, że to musi być ciężkie, ale niektórzy lubią, aby to zajmowało wiele czasu. Kiedy osiągają cel, myślą: ''Teraz to osiągnąłem!'' Gdyby dotarli tam natychmiast, nie umieliby tego docenić. To jest gra ograniczeń. To jest gra umysłu. Gracz nie zna zasad, ale ciągle w to gra.''
Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów'', wyd. wew. zw. Garuda

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn gru 10, 2012 22:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Pięć elementów a praktyka medytacji

''Przyjrzyjmy się teraz praktyce, zwracając szczególną uwagę na sytuacje z naszego codziennego życia. Większość zgromadzonych tutaj osób praktykuje. To oznacza, że medytujecie, co z kolei znaczy, że siedzicie, czyli staracie się wyciszyć, uspokoić, ale z tym może się wiązać wiele różnych rzeczy. Jednak kiedy siadacie i próbujecie być spokojni, jak długo wam się to udaje? Jak bardzo stabilny jest wasz spokój? Na ile wasz spokój jest radosny, a może poruszony? Możecie to natychmiast zauważyć. Jeżeli postaracie się temu tak szczegółowo przyjrzeć, możecie odkryć co wam przeszkadza podczas medytacji, na przykład: ''kiedy siadam do medytacji, natychmiast zasypiam''. Czasami ktoś może mieć właśnie taki problem – po paru minutach medytacji w jednej chwili zasypia. Albo kiedy ktoś zaczyna medytować, od razu budzi się w nim bardzo twórczy duch i natychmiast w jego umyśle manifestują się wszystkie najbardziej fantastyczne pomysły: ''mogę zrobić to albo tamto, w ten albo inny sposób...''. Świadczy to o tym, że ta osoba ma za dużo wiatru. Jeśli macie za dużo wiatru, możecie mieć problemy z zasypianiem, natomiast kiedy posiadacie za dużo ziemi, natychmiast zasypiacie. Niepokój świadczy o nadmiarze ognia – wtedy trudno znaleźć spokój we własnym ciele, w swoich doznaniach, ponieważ nie ma ani chwili wytchnienia i to także dotyczy medytacji. Jeśli nie posiadacie tego rodzaju doświadczenia, nie rozpoznajecie takich aspektów różnych elementów, wasza medytacja nie będzie dobra.

Jeżeli jest to medytacja wytwarzająca – co oznacza, że w trakcie medytacji staracie się rozwinąć jakąś właściwość, na przykład szczodrość, współczucie albo otwartość, i w tym celu ćwiczycie swój umysł – a wasze elementy nie są zrównoważone, to wasza praktyka nie będzie się rozwijać. Inny rodzaj praktyki to kontemplacja. Podczas kontemplacji niczego nie wytwarzacie, ani nie staracie się niczego rozwijać, tylko w niej przebywacie. Jeśli wasze elementy nie są zrównoważone, to jakość przebywania w stanie kontemplacji nie jest wyraźna, przejrzysta. W terminologii nauk dzogczen mówi się o przejrzystej obecności. Przejrzystość odnosi się do przestrzeni, zaś obecność odnosi się do świadomości – ażeby posiadać oba te aspekty, trzeba zharmonizować swoje wewnętrzne elementy. Jeśli chodzi o medytację, powinniście wiedzieć, nad jakim elementem musicie popracować. Jeśli ktoś poważnie podchodzi do swojej praktyki, powinien się temu uważnie przyjrzeć.

Jeżeli zastanawiamy się nad praktykami dzogczen, to trzeba zaznaczyć, że dzogczen nie jest praktyką, ale w naukach dzogczen istnieją różne praktyki. Praktyki dzogczen mają na celu wsparcie – albo wspierają przejrzystość, albo pustkę, albo odczucie szczęścia. Zasadniczo możemy wszystkie praktyki sprowadzić do tych trzech aspektów, nie istnieją inne rodzaje praktyk. Dotyczy to także równoważenia elementów. Kiedy nie wykonujecie żadnej praktyki, po prostu trwacie. Mówi się, że nie-medytacja jest najlepszą medytacją. Kiedy nie medytujecie o niczym szczególnym, jest to oczywiście najlepszy rodzaj medytacji, ale nie chodzi tu o sen. Nie należy o tym myśleć tak, że jeżeli jakiś mistrz powiedział: ''najlepszą medytacją jest brak medytacji'', to najlepiej się do tego zastosujecie cały ranek przesypiając w swoim łóżku...''

''Pięć elementów'' Tenzin Wangyal Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sty 16, 2013 16:31 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Cytuj:
Lopon /obecnie Jongdzin/ komentuje, że w filozoficznym podłożu dzogczen znajduje się wiele błędnych poglądów, które zostały opisane w Namkha Truldzo (Nam mkha' phrul mdzod), głównym tekście filozoficznym dzogczen, jakiego naucza się w Dolanji:

''Pogląd, że musisz medytować, lub że nie musisz medytować, że nie ma źródła egzystencji, lub że samsara nie ma końca,; pogląd, że dzogczen musi się nauczyć, aby go poznać, lub że dzogczen nie ma związku z umysłem; pogląd, że nie ma on nic wspólnego z niczym innym, lub że bez względu na wszystko pogląd dzogczen nie jest pewnym; że wszystko jest niczym, tak więc możesz robić wszystko na co masz ochotę, albo że pogląd powiada, że wszystko jest bezwzględne. Są to ignoranckie poglądy.

Lepsze poglądy, chociaż nadal błędne, to: kadak (ka dag), to że wszystko jest od początku czyste; lhundrub (lhun grub), co oznacza, że wszystko istnieje w sposób spontaniczny; to, że pogląd nie jest pewny, a więc może być tym lub tamtym; albo że rzeczywisty Naturalny Stan to natura i odbicia. Są to częściowo kompletne poglądy.

Niektórzy mistrzowie dzogczen wprowadzają pogląd w sposób bezpośredni przy pomocy kryształu czy zwierciadła; są tacy, którzy mówią, że aby medytować musi się iść do spokojnego miejsca; inni uważają, że musi się podjąć wysiłek, a jeszcze inni, że musi się zostać żebrakiem. Kilku mistrzów mówi, że musi się porzucić wszystko, co się posiada i pójść na pole kremacyjne lub w góry; a są ii tacy którzy mówią: ''Idź teraz i żyj jak wariat!'' Niektórzy mówią: ''Nie pragnij niczego, idź i żyj jak małe dziecko''. Inni powiadają, że musisz żyć przeciwnie do tego czego nauczają; jeszcze inni mówią: ''Powinieneś unikać obiektów, które powodują gniew i pragnienie i nie oczekuj, że będziesz miał dobrą medytację!'' Inni twierdzą, że bez względu na to, czy ludzie mówią o tobie dobre czy złe rzeczy, nie powinieneś się tym przejmować. Tak powiadają mistrzowie dzogczen.
Jednak według tego systemu nie akceptujemy żadnych ich nauk. Nie uważamy, że ich nauki sa dobre albo złe; nie dbamy o to. Dlaczego? Ponieważ znajdujemy się całkowicie poza osądem ich punktów /widzenia/.. Argumentowanie czy osądzanie nie ma żadnego znaczenia; my po prostu nie dbamy o to. /Jesteśmy/ jak spragniony słoń, którego nie zatrzyma nikt w drodze do wodopoju! Wszystkie te najrozmaitsze poglądy są ograniczone przez myśl i dlatego są lgnięciem.''

powyższy cytat jest przypisem, zaczerpniętym z: ''Nauki Lopona Tenzina Namdaka na temat ''Kuntu Zangpo nying tig'' /Krople Serca Dharmakaji/ Śardza Taszi Gyaltsena

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw sty 31, 2013 21:15 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Szine bez atrybutu.
Spokojne spoczywanie.

''Spróbujcie rozluźnić się. W takim stanie energia równoważy się samoistnie. Kanały, prana, tigle czyli bindu – wszystko to samo z siebie wraca na odpowiednie miejsca, a umysł spoczywa. Czasami doświadczenie gniewu lub emocje zajmują umysł, a umysł ciało – w jego określonych częściach pojawia się napięcie. Kiedy ciało się relaksuje, daje znać umysłowi o tym, że samo potrafi o siebie zadbać. W związku z tym umysł również powinien się zrelaksować. Tak więc wszystko pozostaje w stanie relaksu. Większość doświadczeń dzogczen ma miejsce w chwilach całkowitego relaksu. Rozluźnienie ciała ma tutaj symboliczne znaczenie. W rzeczywistości chodzi o rozluźnienie umysłu, na przykład kiedy udajesz się na odosobnienie w ciemności lub wykonujesz praktykę thogal. Jeśli wyczekujesz na doświadczenie, nie pojawi się ono. Żadne z tych doświadczeń nie ma miejsca wtedy, kiedy się ich wyczekuje. Pojawiają się one natomiast niespodziewanie w chwilach relaksu. Doświadczenie to jest zaskoczeniem, ponieważ praktykujący go nie oczekiwał. Oznacza, że praktykujący jest zrelaksowany, przebywa w podstawie. Ponieważ praktykujący nie jest zaangażowany w proces myślenia i wysiłku, nie ma zaciemnień, które są Przeszkodą dla doświadczenia.
(…)
Przyjrzyj się na przykład ciału. Jest w nim tak wiele ruchu. Od momentu narodzin było w ciągłym ruchu – uczyło się wstawać, a potem chodzić i biegać. Nieustanny ruch. Pozwól, by ten cały ruch, który powstał w czasie wielu wcieleń, rozpuścił się właśnie teraz w tym ciele. Niech wszystko w nim spocznie. Wsłuchaj się w ciało. Jeśli pomyśli się o tym całym ruchu, będzie łatwiej poczuć się jak zwłoki. Nie kierujesz energii w żaden punkt ciała, puść je, niech się rozluźni. Wsłuchaj się w siebie, podstawę, istotę. Jeśli potrafiłbyś słuchać ciała usłyszałbyś jak mówi ''dziękuję''. W końcu coś zrozumiałeś. Posłuchaj tego głosu ciała. Takie rozważania prowadzą do rozwoju poczucia w ciele. W ten sam sposób możesz przyjrzeć się mowie. Kiedy zadajemy pytania, odpowiadamy na nie lub dyskutujemy, wydobywają się z nas słowa. W chwili wypowiadania jakiegoś słowa większość osób gubi właściwość, którą jest cisza. Wyobraź sobie, że za każdym razem, kiedy coś mówisz, słowa nie wydostają się na zewnątrz, wciągasz je z powrotem, a twoja mowa spoczywa w ciszy. To samo dotyczy umysłu. Gdyby pozwolić im wyjść na zewnątrz, uczucia, myśli i emocje zajęłyby przestrzeń całego wszechświata. Wyobraź sobie te wszystkie myśli i pozwól im spocząć w stanie bez myślenia, w stanie mądrości poza myśleniem. Tam, gdzie możesz odczuć obecność, przestrzeń, światło.

Cisza, stan poza myślami, bezruch – to trzy esencje, które spotykają się razem w punkcie spoczynku. Nie można między nimi czynić rozróżnień, oddzielać ich od siebie. Można poprzez nie połączyć się z podstawą. Tutaj właśnie może zostać wszystko zjednoczone. To tak, jak powrót do domu, jak pozostawanie w bliskim kontakcie z samym sobą, jak postrzeganie własnej twarzy. O to właśnie chodzi gdy prosimy o błogosławieństwo i inspirację, kiedy chcemy ujrzeć własną twarz. To właśnie mamy na myśli kiedy prosimy o pomoc w rozpoznaniu samych siebie. To jest właśnie owo rozpoznanie. Im bardziej pozwalasz na to, by ciało mowa i umysł rozluźniły się, tym bardziej łączysz się ze swoją istotą. Im bardziej łączysz się ze swoją istotą tym bardziej spontanicznie pojawiają się różne manifestacje. Będziesz miał przebłyski doświadczenia tego, czym jest spontaniczna doskonałość, ornament, sambhogakaja, stan poza wyrządzaniem szkody, stan braku przeszkód. Jest absolutnie piękny. Całkowicie piękny. Dźwięk, którego można by użyć, aby wyrazić ten stan, to E MA HO – wspaniale, świetnie. Przebywanie w przestrzeni takiego doświadczenia wywiera uzdrawiający wpływ nie tylko na nas samych, ale również na rodzinę, na miejsce, w którym się przebywa, na wszystko.
(…)
Spróbuj tego. Usiądź gdzieś i bądź bez żadnej skomplikowanej wizualizacji, czy też koncentracji. Bądź tym czym jesteś, tam gdzie jesteś.''

''Etapy medytacji A-khrid'' Tenzin Wangyal Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob mar 02, 2013 13:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pytający – Czy można sprawić, by proces poznawania siebie przebiegał szybciej?
Tenzin Wangyal Rinpocze – Szybciej od czego? Od czego miałby on być szybszy?
P – Czy można sprawić by przebiegał na tyle szybko, żeby go urzeczywistnić przed końcem życia?
TWR – Po co się tak spieszyć? Zasadą jest, że jeżeli chcesz, by coś się działo szybciej, sprawiasz, że przebiega wolniej. Im bardziej chcesz, by coś się działo szybciej, tym uważniej obserwuj swój umysł, który chce owego ''szybciej''. Być może wtedy szybciej tam się znajdziesz. (…)''

''Etapy medytacji A-khrid'', Tenzin Wangyal Rinpocze

I w ramach dodatku tyczącego się szine:

''Jeśli w trakcie tej praktyki pojawia się dobre doświadczenie, nie mów: ''O! Mam to wspaniałe, mistyczne doświadczenie w swojej medytacji! Z kim powinienem porozmawiać? Czy zadzwonić do przyjaciół, a może zapytać o nie mistrza?''
Nie trzeba z nikim o nim rozmawiać, niczego z nim robić. Nie powinno się nim nawet ekscytować. Ale trzeba się postarać. No dobrze. Może być również tak, że nic się nie wydarza. Spoczywam, spoczywam i spoczywam. Czekam i spoczywam. Problem ów może manifestować się w ten sposób, że spoczywanie nigdy nie nadchodzi. Aż zacznie się odczuwać wyczerpanie tym faktem. Jednak nie trzeba wówczas popadać w depresję. Popadanie w depresję to inny sposób na tracenie stanu spoczywania.
Tak czy inaczej, te wszystkie wzloty i upadki, ekscytacja i depresja w niczym tutaj nie pomogą. W pewien sposób istotne jest, by czynić radosne wysiłki, nawet jeśli wysiłek przeszkadza w spoczywaniu. W pewnym sensie radosny wysiłek potrzebny jest do tego, by kontynuować praktykę. Mówi się, że w początkowych fazach będzie się setki razy szczęśliwym i setki razy będzie się czuło brak postępów. Ten rodzaj doświadczeń pojawi się i trzeba zrozumieć, że to normalne. Ale to nie znaczy, że jest się gorszym – wszyscy przez to przechodzą.''

''Etapy medytacji A-khrid'', Tenzin Wangyal Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz mar 17, 2013 23:19 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Rozświetlanie ciemności stanowi o idei lampy; to ona bowiem sprawia, że ciemność znika. Lampa może oświetlić to, co chcesz zobaczyć i to czego nie możesz zobaczyć. Lampa pełni wiele funkcji, ale najważniejszą jej jakością jest to, że rozświetla od wewnątrz samą siebie.W tych naukach, znaczenie lampy jest takie, by spojrzeć na siebie i tym samym odciąć źródło iluzji. Kiedy przyjmujemy Schronienie Wewnętrzne, to niczego na zewnątrz nie poszukujemy. Próbujemy zaglądać do naszego wnętrza, spoglądać na naszego wewnętrznego Buddę, wewnętrznego Samanthabadrę. Dlatego taką lampę nazywamy samooczyszczającą. Takie jest znaczenie lampy.

Te nauki są taka lampą ukazującą ukrytą mądrość. Mądrość ta jest ukryta nie dlatego, że ktoś ją schował przed nami, ale dlatego, że po prostu czasami jest przed nami zakryta. Nie z powodu tego, że jest tak skomplikowana, ale raczej z powodu, że jest tak prosta. Jest zakryta nie dlatego, że znajduje się gdzieś daleko, lecz raczej ponieważ jest zbyt blisko. Jest zakryta nie dlatego, ze rzadko z nami przebywa, lecz raczej dlatego, że jest z nami w każdej chwili. Bywa więc tak, że powód, dla którego rzeczy są ukryte jest odmienny od tego, jak na ogół postrzegane jest ukrywanie. Rzeczy mogą nas łudzić będąc tak prostymi, tak nam bliskimi, tak dostępnymi i cały czas z nami, że nie możemy się do nich dostać.

Bycie czymś zainteresowanym bardziej ponieważ jawi się to nam jako trudne, wydaje się być częścią ludzkiej natury. Co więcej, stopień naszego zainteresowania może się wahać zaledwie na przestrzeni jednego dnia. W związkach jest często tak, że kiedy jedna strona chce się do drugiej trochę zbliżyć, wtedy ta zaczyna tworzyć pewną przestrzeń dystansu. Wygląda na to, że jesteśmy zainteresowani tym, co trudne, zainteresowani znoszeniem trudów i poszukiwaniem tam, gdzie odpowiedzi nie ma.
(...)''

Tenzin Wangyal Rinpocze
Cytat pochodzi z ''Voice of Clear Light'' Vol. 13, nr 1/luty 2012

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw kwie 11, 2013 22:07 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Musimy zrozumieć czym jest osłabienie siły koncentracji. Jest to dość trudne. Ospałość jest znacznie łatwiej zrozumieć i zauważyć, gdyż jest dużo bardziej wyraźna. W przypadku osłabienia, wciąż utrzymujemy uwagę na obiekcie, na przykład wciąż skupiamy się na sylabie A, nie tracimy koncentracji, ale nie ma ona siły, nie jest ostra. Kiedy wykonujemy praktykę koncentracji, wymaga ona dużej ostrości i siły, jest to bardzo ważne. Siłę i ostrość po tybetańsku nazywamy sal ngar, sal oznacza przejrzystość, ostrość, ngar oznacza siłę i potrzebujemy ich w każdej medytacji. Gdy koncentrujemy się na sylabie A potrzebujemy sal ngar w naszej koncentracji. Nawet praktykując na naturalny stan potrzebujemy w naszym doświadczeniu zarówno aspektu pustki, jak i przejrzystości. Kiedy jesteśmy przytłumieni, słabi, wtedy to doświadczenie nie może się rozwinąć, dlatego potrzebujemy siły.''

zaczerpnięte z komentarza khenpo Tenpy Yungdrunga Rinpocze do ''Yetri Thasel''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 29, 2013 22:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''W umyśle Kuntu Zangpo
doświadczenia zwane ''obecnymi'' i ''nieobecnymi'' - to błąd.
Jedno niewykluczające drugiego jest ostateczną doskonałością,
oczyszczoną bez wysiłku, bez sprawdzania i bez pojęcia.''
Gal m'Do Tshal Ma

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn cze 24, 2013 13:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pierwsze Schronienie

Centrum zwycięskiej mandali, nasze własne ciało
Źródło wszystkich bez wyjątku pozytywnych jakości
Jest przestrzenią w naszych trzech kanałach i pięciu czakrach
Przyjmuję schronienie w tym ciele pustki


Skieruj stopniowo swoją uwagę do wewnątrz. Bądź w pełni świadomy swojego ciała. Poczuj nieporuszoność w swoim ciele. Poczynając od podeszw swoich stóp aż po szczyt głowy, odczuwaj nieporuszoność w każdej komórce twojego ciała i w ruchu wewnętrznym w twoim ciele. Po prostu bądź bardziej świadomy całego ciała, bardziej związany ze swoim ciałem oraz pozostawaj świadomy nieporuszoności w twoim ciele. Odczuj stopniowo głęboką wewnętrzną nieporuszoność.

W końcu, dzięki tej wewnętrznej nieporuszoności, bądź świadom pierwszego schronienia, tej nieograniczonej świętej przestrzeni, ciała pustki.

Jeśli ją odnalazłeś i widzisz tą wewnętrzną świętą przestrzeń pierwszego schronienia, poczuj się tak, jak kaznodzieja, który ujrzał Chrystusa lub jak buddyjski mnich spotykający Buddę, za którym tęsknił tak długo. Doświadczaj radości i szacunku oraz łez szczęścia płynących z otwartości serca. Wiele bardzo głębokich doświadczeń może się pojawić. Pozostawaj otwarty.

Te doświadczenia oznaczają samorealizację, poznanie siebie, widzenie siebie, spotkanie z samym sobą, wiedzę o własnej prawdziwej istocie, wiedzę o tym kim jesteś, znajomość prawdy. To wszystko wynika z wiedzy o pierwszym schronieniu.

Drugie Schronienie

Wszystkie nagromadzone chmury cierpienia i niedoli
Rozprasza całkowicie wiatr mądrości
Ukazując bezwysiłkową, pierwotnie czystą przestrzeń nieba
Przyjmuję schronienie w tym ciele światła


Nasłuchuj i usłysz wewnętrzną ciszę. Poczuj ją i połącz się z nią. Słuchaj wewnętrznej ciszy nie tylko swoimi uszami lub gdzieś w twojej głowie, ale słuchaj jej w całym twoim ciele i we wszystkim co składa się na twoją egzystencję. Poczuj tą ciszę w swojej czakrze korony, w swoim gardle, sercu, czakrze pępka i w czakrze sekretnej. Poszukaj tej ciszy w przepływie krwi w twoim ciele i w swoim pulsie. Usłysz ciszę w ruchu twojego oddechu.

Stopniowo poczuj głęboki pokój, który jest w tej ciszy. Kiedy nasłuchujesz ciszy w całej swojej egzystencji, czujesz głębokie uspokojenie. Czujesz pokój. Ta cisza oznacza nieobecność niepokoju, myśli i emocji, które są jak chmury na niebie. Gdy chmury znikają, świeci słońce. Pozwól świecić temu wewnętrznemu słońcu. Bądź go świadomy. Czysta świadomość jest tym wewnętrznym słońcem. Jest obecność w tej wewnętrznej ciszy i pokoju. Rozpoznaj w tym sens wiedzy, sens samego siebie, sens bycia przytomnym, sens bycia uważnym i obecnym. To jest właśnie ta słynna obecność, o której wszyscy tak wiele mówią. Obecność w tej otwartości to jest właśnie to, do czego się odnosimy kiedy mówimy o obecności. Opiera się to na doświadczaniu. Takie jest drugie schronienie. Rozpoznaj to.

Jeśli to czujesz, jeśli jesteś tego świadom, oznacza to ciało wewnętrznego światła. Przypominam raz jeszcze – bądź jak ten kaznodzieja, mnich lub szaman i odczuwaj oddanie, zaufanie i radość. Poczuj się tak, jak zagubione dziecko, które na powrót jednoczy się z matką. W tym rozpoznaniu jest radość. Ty jesteś tym dzieckiem, a ta święta przestrzeń jest twoją matką. Takie dziecko będzie pełne radości i ekscytacji, żywotności i pełni. To najwyższy stan świadomości. Pozwól sobie na to doświadczenie.

Trzecie Schronienie

Z pawilonu pięciu świateł mądrości
Emanują promienie niedualnych sfer światła
Rozświetlając zasłony ciemności i ignorancji
Przyjmuję schronienie w tym ciele wielkiej błogości


Pozostawaj świadomy przestrzenności i otwartości w twoim sercu i umyśle. Pozostawaj świadomy zjednoczenia przestrzeni i światła. Pozostawaj świadomy ciepła pochodzącego z tej otwartej przestrzeni i nieskończonego światła samoświadomości. Gdy odkrywasz ciepło i radość istnienia, to jest otwarcie królewskiego skarbca. Otwierasz właśnie skarbiec swego wewnętrznego królestwa. Wszystko czego byś kiedykolwiek potrzebował jest właśnie tutaj. Są tu nieskończona radość, nieskończona siła i nie znające granic współczucie również. Jest tu też ostateczny sens równowagi. Pokój, o który tak wszyscy zabiegamy jest też tutaj. Jest też w tym wewnętrznym schronieniu wsparcie tak poszukiwane przez nas wszystkich. To schronienie to twój najlepszy przyjaciel. Dlatego też nie ma żadnego powodu by czuć się osamotnionym, czy samotnym. Przynależysz. Jesteś tego częścią. Ty jesteś tym. Wszystko czego poszukujemy za sprawą zewnętrznych sytuacji i związków i wszystko to, co robimy by nadać życiu sens, wszystkie te stany świadomości są już w nas i to o wiele bardziej potężne niż te zależne od tymczasowych i raniących warunków. To odkrycie jest niezmienne i nieprzerwane. To jest wielkie odkrycie. Bądź tego świadomy i czuj się tak, jakbyś odkrył skarbiec twego wewnętrznego królestwa.

A teraz stopniowo przyjrzyj się swojemu obecnemu życiu i ujrzyj w nim zmiany, z którymi trudno sobie radzić. Popatrz na tą nietrwałość, której doświadczasz lub której boisz się wyjść na przeciw. Pozostając w tej bezkresnej przestrzeni, w tej nieskończonej czystej świadomości, w tej nie dającej się wysłowić zdolności do akceptacji twojego doświadczenia skąpanego w cieple, po prostu pozostawaj tego świadomy i nie oddawaj się osądzaniu lub analizie. Bądź świadom tego co się dzieje. Obawiam się. Czuję się zagrożony. Nie wiem co się jeszcze wydarzy lub nie wiem co się dzieje. Jakiekolwiek byś miał myśli i emocje, nie osądzaj ich, ale bądź świadomy tego, jakie są. Bądź świadomy tego co się dzieje. Te dodatkowe myśli osądzające nie są nam potrzebne. To czego potrzebujemy, to jedna świadomość, która je zna i gości je oraz głęboko opiekuje się tobą. Owo goszczenie wszystkiego w cieple jest istotą tego, czym jest opieka. To jest nieporównanie lepsze niźli dosłowne „opiekowanie się”. Chodzi bowiem bardziej o ostateczny sens opieki, niźli konwencjonalne znaczenie tejże. Konwencjonalne opiera się na tym, że ego mówi „zamierzam się zaopiekować”, a na dodatek samo jest zbyt pomieszane i nie rozpoznaje znaczenia tej opieki i w efekcie jest niezdolne do autentycznej opieki.

Po prostu przyjmuj cokolwiek się pojawia w tym cieple, tak jak wielka i pełna mocy oraz współczucia matka zajmuje się swoim zbolałym i zapłakanym dzieckiem. Bądź taki jak ta kochająca matka – stały, silny, opiekuńczy, nieosądzający i obecny. Bądź tą matką w stosunku do siebie samego, ponieważ to właśnie ty jesteś tym cierpiącym dzieckiem, które mówi „czuję trudności w obliczu czekających mnie zmian”; „mam problem z przepracowaniem tej zmiany”; „przeżywam ciężkie chwile kiedy muszę akceptować te wszystkie nietrwałe sytuacje”. To „ja” potrzebuje opieki, uwagi i uzdrowienia, a tym uzdrowicielem jesteś ty, ta matczyna przestrzeń wewnętrznego schronienia jest uzdrowicielem.

Jeśli prawdziwie jesteś w stanie połączyć się w ten sposób z tym, który stoi w obliczu zmian i ma z tym problem, to uzdrowisz tą sytuację. Jesteś w stanie pomóc samemu sobie. Ta wewnętrzna święta przestrzeń oczyści, otworzy, poprowadzi i pokaże co należy zrobić. Dzięki niej będziesz wzrastać, a jest tak dlatego, że w pewien sposób każdy doświadczany przez nas ból pomaga nam wzrastać. Każda istota, która osiągnęła oświecenie wzrastała krok po kroku dzięki bólowi.

Możemy sobie myśleć w taki sposób, że coś się zmienia, coś zostało utracone, ale w rzeczywistości nie dokonuje się żadna zmiana i nic nie ulega utraceniu. Oczywiście sposób w jaki doświadczamy oznacza stratę, doświadczamy tego, że się zmieniamy i wiemy, ze to może być przerażające. Ale przecież to nie my jesteśmy tą zmianą, a nasza podróż polega właśnie na tym, by to odkryć. Nasze wyzwania to coś jak test lub egzamin, które sprawdzają naszą siłę i to, czy mamy połączenie z wewnętrznym schronieniem. To co tobą wstrząsa, sprawdza jednocześnie twoją zdolność zaufania wewnętrznemu schronieniu i zaufania do siebie.

Daj sobie chwilę na przypomnienie sobie jakiejś sytuacji z przeszłości, kiedy doświadczałeś zmiany, rozstania lub zagrożenia. Być może nie pamiętasz już wszystkiego zbyt dobrze, ale pamiętasz przynajmniej niektóre z przeżywanych wtedy emocji, myśli, kontaktów i być może jest to bardzo podobne do tego, co myślisz o wyzwaniach dzisiaj. Może czujesz się wystraszony i zupełnie zagubiony i wygląda na to, że nic nie wydaje się być pewne co się tyczy twojej przyszłości. Być może nawet myślisz sobie – „ta sprawa mnie już ostatecznie zniszczy”. Ale żaden z tych lęków nie jest prawdziwy. Czy doświadczenia tego typu pozwoliły ci na wzrost, na podniesienie poziomu świadomości, urealniły sytuację, otworzyły, coś ukazały, uczyniły cię bardziej zważającym na innych ? Czy twoja świadomość i czysta obecność poprawiły swą jakość ? Byłeś wtedy dużo młodszy i mniej dojrzały. Ale teraz, gdy jesteś dojrzały, takie doświadczenia mogą być korzystne dla twojego rozwoju i nie tylko. Teraz wystawiłeś się na odbiór nauk i praktyk oraz doświadczeń życiowych i jesteś dużo bardziej bogaty. Pozwól więc by w twym życiu była obecna ta możliwość wzrostu personalnego dzięki wyzwaniom i przy wsparciu ze strony tych pięknych praktyk wewnętrznego schronienia i twojej własnej siły wewnętrznej i mocy zaufania.''

Te nauki pochodzą z ustnych pouczeń Tenzina Wangyala Rinpocze wygłoszonych 13.04.2013 roku podczas retritu, którego tematem było: Łagodzenie nietrwałości – Wewnętrzne Schronienie w obliczu zmian. Fragment został zredagowany przez Marcy Vaughn i przetłumaczony przez Jarka Kotasa.

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lip 27, 2013 04:09 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Możemy mówić, że sama istota naturalnego stanu czy jego esencja powoduje złudzenia, ponieważ kiedy próbujemy określić, że naturalny stan jest pusty, jest pierwotnie czysty, jest spontanicznie doskonały, kiedy próbujemy wydzielić te jego właściwości, to samo w sobie jest początkiem ograniczania go. To też może być początkiem złudzenia. Tak naprawdę nie wypływają one z jego istoty, tylko ze sposobu, w jaki naturalny stan postrzegamy. Nazywa się to złudzeniem wypływającym z samej istoty, kiedy próbujemy wydzielić jego właściwości. Pojawia się wówczas błąd, że możemy postrzegać naturalny stan jako ograniczony. Nie urzeczywistniamy naturalnego stanu i tego, że jest on pusty, tylko chwytamy się tej myśli, że jest on pierwotnie czysty, podążamy za tymi myślami. Tworzymy coraz więcej myśli i tym samym coraz więcej złudzeń. Nie doświadczamy naturalnego stanu, tylko tworzymy kolejne jego opisy i oddalamy się od niego. Nie oznacza to, że nie jest właściwe mówienie, iż naturalny stan nie jest pierwotnie czysty. On jest pierwotnie czysty, mówimy o tym, by rozpoznać pierwotna czystość, taka jaką ona jest. Natomiast kiedy próbujemy nadać mu tą etykietkę i przywiązujemy się do tej etykietki, wtedy powstaje złudzenie i oddalamy się od naturalnego stanu.
Kiedy medytujemy, kiedy próbujemy praktykować na naturalny stan, nasz umysł jest bardzo dziki. Jakiekolwiek doświadczenia pojawiają sie, natychmiast pojawia się rozróżnianie, ocenianie, osądzanie. Zaczynamy się zastanawiać, a może to jest doświadczenie pustki, może to jest doświadczenie przejrzystości. Pojawiają się osądy i rozróżnienia. To są właśnie złudzenia. W ten sposób tworzą się złudzenia. Te właśnie rozróżnienia i osądy są złudzeniem. W ten sposób naturalny stan staje się podstawą do zaistnienie złudzenia, do powstania iluzji. Dlatego niektóre teksty mówią, że to nie czujące istoty są zagubione w iluzji, to buddowie podlegają złudzeniu. Nie jest to tak, że buddowie podlegają złudzeniu (buddowie w sensie naturalnego stanu). Chodzi tutaj o to, że kiedy przebywamy w naturalnym stanie i rozpoznajemy jego czystość i zaczynamy chwytać się tej czystości, w tym właśnie momencie pojawia się złudzenie i rozpoczyna iluzja. Podobnie gdy mówimy o podstawie i jej przejawieniach, wszystkie one są przeniknięte podstawą, wszystkie one przebywają w tej podstawie. Rozdzielanie ich na te, które są iluzją, a które nie są, które są złudzeniem, a które są rigpą (samoświadomością), to też jest początek złudzenia. Taka myśl, która stwierdza: ''to jest rigpa'', która wydziela, że to jest rigpą w przeciwieństwie do czegoś innego, też jest początkiem złudzenia.''

''Nauki Yetri Thasel'' khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt lis 05, 2013 00:04 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Przekaz Dzogczen dokonuje się na cztery sposoby, czy poprzez cztery linie:
1. poprzez przekaz słowa
2. poprzez przekaz błogosławieństw
3. poprzez przekaz doświadczenia
4. poprzez przekaz znaczenia
Jeśli chodzi o przekaz słowa, to absolutnie nie wolno nic zmieniać. Niewolno niczego dodawać i niczego odejmować. W przeciwnym przypadku przekaz zostanie zaciemniony. Zwłaszcza praktyki Dzogczen, podkreślam to. Staramy się zawsze praktykować zgodnie z tekstem.''

khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, cytat z komentarza do: ''Siedmiu Zwierciadeł'' Drenpa Namkhi

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt gru 03, 2013 12:59 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Kiedy mówimy o pustce musimy zrozumieć, że nie jest to jakaś czarna próżnia.
Jest coś takiego, co nazywa się skrajnością pustki i jest to błędny pogląd. Po tybetańsku nazywa się to net poka dziam i tłumaczy jako rozległą czarną powierzchnię, i oznacza coś, co jest zupełnie pozbawione wszelkiego potencjału, by mogły z niej powstawać rzeczy. Są cztery skrajności pustki czy cztery błędne poglądy dotyczące pustki.
Jeden nazywa się sepami i oznacza wyczerpanie, drugi nazywa się sior ła i oznacza zagubienie, trzeci dziarła i oznacza skorumpowanie, czyli pewne zepsucie. Kolejny nazywa się ciepa i jest poglądem nihilistycznym.
W Dzogczen pojęcie pustki jest całkowicie wolne od tych czterech poglądów. Pustkę można by tłumaczyć bardziej jako pierwotną czystość czy jako spontaniczną doskonałość, jako pełnię czy coś, co jest kompletne. Tak należy ją rozumieć – nie jako próżnię (nicość).''

khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, cytat z komentarza do: ''Siedmiu Zwierciadeł'' Drenpa Namkhi

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 18, 2014 15:06 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Natura umysłu jest przejrzysta. W każdej chwili, nawet najbardziej pomieszany umysł, jeśli potrafi spojrzeć na siebie bezpośrednio, przekona się, że natura umysłu jest zawsze przejrzysta. Umysł w danej chwili może wydawać się osaczonym przez fale emocji, ale natura umysłu jest zawsze przejrzysta. Nie ma w niej złudzeń. Złudzenia przejawiają się. Jeśli przejawienia są dla ciebie wszystkim, wtedy ulegasz złudzeniu. Jeśli baza, czyli podstawa przestrzeni jest ważniejsza od nieustannie zmieniających się przejawień, wtedy złudzenie nie ma do ciebie dostępu.''

''Tybetańskie uzdrawianie dźwiękiem'', Tenzin Wangyal Rinpocze ,wyd. wew. ''Garuda''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 26, 2014 21:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Istotne jest, żeby urzeczywistnić te nauki, ale żeby je zrozumieć, należy zacząć od stanu własnego umysłu.
Istotą wszystkich nauk Dzogczen, od najmniejszych do największych, jest urzeczywistnienie Naturalnego Stanu Umysłu.
Jeżeli nigdy nie mieliśmy tego doświadczenia, nie urzeczywistniliśmy Naturalnego Stanu Umysłu, wtedy nigdy nie zrozumiemy, czym jest pogląd, ponieważ pogląd jest właśnie tym urzeczywistnieniem.
Bez urzeczywistnienia Naturalnego Stanu wszystkie wyjaśnienia dotyczące medytacji Dzogczen będą dla nas pustosłowiem, ponieważ bez tego doświadczenia nie ma medytacji Dzogczen.
Medytacja Dzogczen jest spoczywaniem w tym doświadczeniu - z tego doświadczenia wypływają: właściwe postępowanie, rezultaty, które są w nim zawarte, i wskazówki dotyczące postępowania, które bez tego doświadczenia nie będą dla nas przydatne.
Zatem najważniejsza jest poprawna realizacja urzeczywistnienia tego stanu.
Na początku praktyki, gdy pojawiają się w nas jakieś piękne doświadczenia - cudownego spokoju czy błogości - powinniśmy szczególnie uważać, ponieważ to wcale nie musi oznaczać, że urzeczywistniliśmy Naturalny Stan, bo mogą to być inne stany umysłu wynikające z innych praktyk.
Praktyka siamathy, czyli koncentracja umysłu, także może dać nam wrażenie błogości - tak umysłowej jak i fizycznej. Nie będzie to jednak medytacja Dzogczen.
Dlatego, cokolwiek nam się pojawi, powinniśmy zawsze to sprawdzać i z oryginalnymi tekstami nauk, i z nauczycielami, którzy urzeczywistnili Naturalny Stan. Powinniśmy zawsze upewniać się, że doświadczenie jest właściwe, że nie jest błędne.''

khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, cytat z komentarza do: ''Siedmiu Zwierciadeł'' Drenpa Namkhi

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sie 11, 2014 22:38 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Gdy medytujemy i skupiamy się, zobaczymy, że przejawienia stają się pozornie bardziej aktywne. Są one tak samo aktywne jak wtedy, gdy nie praktykujemy, ale w czasie medytacji widzimy je bardziej wyraźnie, ponieważ nasz umysł jest jak czysta woda, przez którą widać wszystko, co w niej jest, ryby i kamienie na dnie. W normalnym czasie nie widzimy tych wewnętrznych przejawień tak wyraźnie, jak w medytacji, ponieważ jesteśmy jak brudna, wzburzona woda. Gdy mącimy wodę, podnosi się błoto i niczego nie widzimy. Nasza ignorancja i dualistyczne energie są w nas wzburzone, poruszone i widzimy jedynie negatywne aspekty, energie trucizn, a nie dostrzegamy mądrości. Metoda dzogczen przypomina bardziej kosę rolnika, który ścina wiele traw jednym ruchem i nie musi wyrywać ich wszystkich z osobna. Bez żadnego dodatkowego wysiłku, stosując jedno ostrze, ścinamy wszystkie chwasty. Gdy tniemy, tniemy wszystko. Gdy odcinamy główne źródło, nie musimy wyrywać wszystkich chwastów pojedynczo. Jeśli całkowicie usuniemy korzeń wszystkich trucizn, którym jest ignorancja, wtedy jego manifestacje nie będą miały szansy powstać; nie pojawi się zazdrość, inne trucizny i dualistyczne myśli. Dlaczego nauki dzogczen zawsze skupiają się na umyśle? Ponieważ kiedy odkryjemy nasz własny umysł i jego naturę, wtedy nie będziemy musieli badać każdego zjawiska z osobna i sprawdzać jaka jest jego natura, czy jest ona pusta czy nie. Urzeczywistniając prawdziwą naturę umysłu urzeczywistnimy na równi naturę każdego zjawiska. Dlatego urzeczywistnienie naszej własnej natury umysłu jest ważniejsze niż urzeczywistnienie natury zjawisk.''

cytat pochodzi z: ''Nauki dzogczen A Tri'' Latri Nyima Dakpa Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sie 24, 2014 20:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Coś o higienie umysłu, śnieniu i ''wewnętrznych demonach''.

''Za każdym razem kiedy kładziemy się spać, myjemy się, myjemy zęby i bierzemy prysznic, aby czuć się świeżo w łóżku w sensie ciała fizycznego. Wiemy poza tym jak będziemy się czuli rano, jeżeli wieczorem nie umyjemy się, łącznie z zębami. Nie będziemy dobrze wyglądać. A jeśli w ogóle nie będziemy się myli, staniemy się brudni. Dlaczego myjemy się wieczorem? Ponieważ w ciągu dnia brud zgromadził się na naszych ciałach. Chcemy być czyści.
A teraz pytanie - co z umysłem? Czy oczyszczacie umysł przed zaśnięciem. A czy możecie sobie wyobrazić, jaki on będzie brudny, jeśli co wieczór go nie oczyścić? Nieprzyjemności we śnie i złe sny oznaczają, że umysł jest zanieczyszczony. Potrzebna jest wam szczotka i lekarstwo, jednak innego rodzaju. Pomyślcie o tym. Co zechcecie zrobić? Myślę, że jest to bardzo ważne. Rób cokolwiek, coś prostego. Odczuj swoje ciało. Obudź w sobie miłość, albo poczucie bezpieczeństwa. Spróbuj czuć się wygodnie i dobrze. Kiedy czujemy się niewygodnie i zmieniamy miejsce spania, nie jesteśmy świadomi tego, że brak nam poczucia bezpieczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa to zaufanie. Kiedy macie do czegoś zaufanie jesteście bezpieczni. Zaufanie jest najbardziej potężnym sposobem uzdrawiania swojej duszy, uzdrowienia samego siebie. Tak więc pomyślcie, co chcielibyście robić. W przeciwnym wypadku, kiedy pójdziecie spać, pójdziecie w jednym kierunku a umysł - w drugim.
Zasypiając tracimy tę świadomość jaką mamy idąc spać. W momencie kiedy tracimy świadomość, inna, ta druga część nas samych, wychodzi mówiąc: ''Tak, jeśli ty zasypiasz, to ja się pojawiam!''. Powiem wam coś. Wyobraźcie sobie, że kiedy zasypiacie, wasz aspekt gniewu - cóż, spróbujcie sobie wyobrazić jak wasz gniew by wyglądał. Czy widzicie twarz swego gniewu? Spróbujcie to zobaczyć. A więc jak wygląda twarz waszego gniewu? Jakie ma paznokcie? Jakie ciało? Jaki ubiór? Jaki ubiór chciałby wasz gniew nosić - wyobraźcie to sobie. To oznacza, że już mamy jedną osobę. Teraz wyobraźmy sobie nasz aspekt zazdrości. Co ona może nosić? Może szorty, aby nie krępowały jej ruchów, jeżeli będzie chciała się przemieścić? Raczej ubiory służące aktywności, niż rozpraszające uwagę. To raczej gniew nosiłby ubiory rozpraszające uwagę. A teraz wyobraźmy sobie naszą niewiedzę, która nie wie dokładnie co powiedzieć, ale bierze udział we wszystkim i wszędzie. Jest na każdym zebraniu, nie wiedząc właściwie co mogłaby powiedzieć. Otóż wyobraźmy sobie, że kiedy zasypiamy, te osoby schodzą się w barze. O czym będą mówiły - jakby tu sobie wzajemnie pomagać, dodawać sobie nawzajem odwagi. ''Pójdę i pobiję go!'' Mówi jedne. A drugi go zachęca: ''Tak, tak, idź i zrób to!'' I to wszystko w czasie kiedy ty tam śpisz, biedaku, nie wiedząc, co się tu dzieje. Stwarza to całkowite pomieszanie. Czujesz umiejscowienie tych uczuć w swych wnętrznościach, jelitach, ramionach, barkach, klatce piersiowej - ale nie wiesz właściwie co robić. W momencie kiedy tracisz panowanie nad rzeczywistością, te istoty wychodzą i zaczynają rządzić, ponieważ ty nie masz mocy, aby rządzić nimi. Nie panujesz nad sytuacją, a więc one panują nad tobą. Oto dlaczego nasze uczucia powodują nami. Jesteśmy przez nie opanowani we śnie.''

Tenzin Wangyal Rinpocze, cytat zaczerpnięty z komentarza do: ''Sześć zasadniczych aspektów Bodhiczitty. Szang szung nien dziu.'' - wykład otwarty w Warszawie, 1995r

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 02, 2014 22:55 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''VIII Nya
Odnośnie przyczyny zaistnienia, czystego i doskonałego umysłu:
ponieważ pośledni umysł jej nie zna,
musi zostać poznana na drodze trzech przyczyn bytu.
Istnieją stan i natura oraz tożsamość.
W związku ze stanem, świadomość jest przejrzysta na wszelki możliwy sposób.
W związku z ostateczną naturą, świadomość jest pusta w każdy możliwy sposób.
Tożsamość jest świadomością, która, przejrzysta i pusta, nie istnieje jako dualizm.
Poprzez przyczynę zaistnienia wielkiej tożsamości,
wszystko staje się znane jako czysty i doskonały umysł.
Natura umysłu jest pusta, nie ma źródła;
pod tym względem umysł i jego twory
istnieją i rozpuszczają się w stanie natury umysłu;
natura umysłu nie zna ograniczeń chwytającego i chwytanego.
Jak słońce lśniace na niebie,
przejrzystość i śunjata są nierozdzielne, pomiędzy nimi nie ma odzielenia.
Jedna nierozdzielna istota. E ma ho!''

cytat pochodzi z: ''Dwanaście małych tantr z szang szung nien dziu''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 05, 2014 20:44 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Kiedy więc odkryjemy, jak znaleźć się w podstawie, jak w niej przebywać, jesteśmy w domu. Jest nam wygodnie. Jest nam wygodnie z samym sobą i wygodnie jest nam po prostu być. Tym właśnie jest podstawa.''

Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Sześć zasadniczych aspektów Bodhiczitty, wg szang szung nien dziu''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob sty 10, 2015 10:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Wykonując wszelkie praktyki skupienia umysłu, w pewnym momencie docieramy do doświadczenia dużego spokoju i błogości. Może też pojawić się podniecenie związane z tymi doświadczeniami, a także przywiązanie do nich ponieważ są one bardzo przyjemne.
Ta błogość jest bardzo silna. We wszystkich praktykach skupienia umysłu, czyli w siamatha, jest chwila, w której umysł staje się bardzo stabilny, pojawia sie silna błogość czy przyjemność i może dojść do ''skrzywienia'' praktyki z powodu przywiązania do błogości i przyjemności.
(...)
Mówimy, że w samsarze istnieje sześć głównych światów. Pięć światów rządzonych jest przez pojedynczą, odpowiednią każdemu z nich truciznę umysłu. Świat bogów jest rządzony przez połączenie tych wszystkich trucizn.
Istnieją także wyższe światy bogów - ten, o którym mówimy, to jest właśnie świat pożądania. Są także światy foremne i bezforemne.
Istoty w świecie formy, które rozwijają kolejne stadia praktyki szine, nawet dla nas ludzi, są niedostępne. Mówi się o sem ten, czyli o skupieniu umysłu, do którego te istoty odczuwają bardzo silne przywiązanie i to przywiązanie jest powodem, że nie mogą osiągnąć wyzwolenia.
Jeżeli wykonując praktykę szine czy inną praktykę koncentracji umysłu, będziemy odczuwali przywiązanie do doświadczeń, które pojawiają się podczas praktyki, doprowadzi nas to do odrodzenia się w krainie pożądania czy w jednym ze światów samsary - może to być świat bogów, lecz [przez cały czas będzie to świat samsary.''

Khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze
cytat pochodzi z komentarza do: ''Siedem zwierciadeł dzogczen''.

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz sty 25, 2015 14:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Pewna moja znajoma powiedziała mi, że lubi pracować w domach bogatych ludzi. Zapytałem o powód. Odpowiedziała, że cieszy się ich ogrodem, parkiem, domem. Nie musimy posiadać rzeczy, aby móc się nimi cieszyć. W rzeczywistości jest tak. że kiedy coś posiadamy, cieszy nas to mniej. Tak więc znajomą bardziej cieszą dobra jej pracodawców niż mogą one cieszyć właścicieli tych dóbr. Jeżeli pragniesz czegoś, pomyśl, że świat jest twoja własnością - a jest nią naprawdę, ponieważ stworzyłeś go. To znaczy samsaryczny świat oczywiście. Potem spróbuj go rozpuścić. Im mniej posiadasz tym łatwiej się to rozpuszcza. Im mniej czujesz się właścicielem, tym łatwiej rozpuszcza się to, co posiadasz. Oddzielenie samsary od nirwany oznacza, że posiadamy znajomość samego siebie jako pełnej istoty. Kiedy wiemy, że nie możemy niczego otrzymać, wtedy czynimy mniej wysiłków w tym kierunku. To był szósty zasadniczy aspekt bodhiczitty.''

cytat pochodzi z komentarza Tenzina Wangyala Rinpocze do: ''Sześć zasadniczych aspektów Bodhiczitty'', Szang Szung nien dziu.

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr cze 10, 2015 12:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''W ''Kroplach Serca Dharmakaji'' podkreśla się wagę nangwa, lung i sem. Pamiętacie to? Na tym polega cała rzecz: ludzie myślą: „O tak, otrzymałem nauki”. Ale jeśli nie pamiętacie, nie ma znaczenia czy otrzymaliście nauki, czy nie; jeśli nie praktykujecie, nie ma znaczenia, czy otrzymaliście przekaz, czy nie.
Zasada nangwa (wizji), lung (prana) i sem (umysłu) obecna jest w każdej ważnej praktyce. Te trzy muszą występować razem aby praktyka była potężna. Oddychanie to prana. Umysł to umysł. Jeśli tylko oddychacie, to naturalnie pomaga - nawet nie wiedząc o tym, to pomaga utrzymać was przy życiu. Podczas wydechu, uwalniacie pewne rzeczy. Co robicie, kiedy jesteście na przykład wściekli? Umysł natychmiast poddaje się pobudzeniu i kiedy skoncentrujecie go na oddychaniu i wydychacie, to pomaga. Oddychanie pomaga uwolnić podniecenie ze względu na siłę umysłu. Tak więc nangwa oznacza wizję. Wizja oznacza wyobrażeniowe połączenie. Bogini jest takim połączeniem. Macie obraz, z którym jesteście połączeni poprzez proces oddychania i wasz umysł. Bogini to nangwa. Oddychanie to lung. Koncentracja i proces są umysłem. Umysł jest świadomy wychodzenia na zewnątrz w określonym celu, nakierowywania się na pewne zdarzenie i sprowadzania z powrotem określonych właściwości do określonych organów. Duchem bogini jest wyobraźnia. To jest ważne. Wszystkie trzy muszą być razem.

P: Nanwga jest wszystkimi trzema?

TWR: Nangwa jest wizją. Wizja jest tym, co sobie wyobrażacie w tym momencie. Prana to lung, oddychanie. Umysł to sem.
Nie musicie pamiętać tybetańskich terminów tak długo, jak długo pamiętacie ich polskie odpowiedniki. Podczas praktyki czasem łatwo jest oddychać i utracić koncentrację. Możecie właściwie oddychać, ale umysł błąka się gdzieś indziej. Lub czasem umysł bardzo precyzyjnie podąża za boginią, ale oddychanie z tym nie współgra. Trzy muszą być razem. Te trzy rzeczy razem są bardzo istotne. ''

cytat pochodzi z: Tenzin Wangyal Rinocze, ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów'', 13 – 17 Październik 1999, Serenity Ridge

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lip 23, 2015 13:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
'' Kiedy mówię o żywiołach w szamanizmie, koncentruję się bardzo na aspekcie ciała. Mówimy o wodzie, ogniu, ziemi, powietrzu i niebie. W wielu rdzennych tradycjach są praktyki bezpośrednio związane z ogniem, praktyki bezpośrednio związane z powietrzem, praktyki bezpośrednio związane z ziemią i praktyki bezpośrednio związane z niebem. W tradycji bonu, bonpo są znani jako czciciele nieba, kochają niebo. Najbardziej popularnym kolorem jest niebieski. W wielu rdzennych tradycjach istnieje bezpośrednie rozumienie świętości istniejącej w surowych żywiołach.

Z drugiej strony ludzie, którzy nie są praktykującymi - zwykli ludzie, normalni prawnicy i biznesmeni, światowi ludzie- również mają bezpośredni dostęp do natury i są wystawieni na jej działanie. Jesteśmy zależni od ziemi, nieba i powietrza, ale nie dostrzegamy w nich świętych właściwości. Ludzie związani z ochroną środowiska dostrzegają pewną wartość, doceniają wagę zachowania natury i środowiska. Ale inni, patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, nie widzą tego. Więź z elementami jest całkiem bezpośrednia, ale to, czego wielu ludziom brakuje, to więź ze świętością w elementach. Aspekt szamanistyczny poświęcony jest wyłącznie temu.

Tantryczny aspekt bezpośrednio odnosi się do energii w ciele. W praktyce ćwiczeń tsa lung bardzo koncentrujemy się na pracy z elementami w ciele: rozpoznając odmienne właściwości w czakrach, rozpoznając różne psychologiczne stany związane z tymi właściwościami i energiami w tych czakrach, rozumiejąc i równoważąc je, poznając, które są utracone lub w zaniku, wzmacniając je, próbując odzyskać lub ponownie z nimi połączyć - cały ten aspekt pracy z ciałem i energiami jest tantryczną stroną elementów.

Ostatnia część dotyczy Dzogczen. Niektórzy z was mieli kontakt z Przekazem Mocy Doświadczenia. W Czwartym, Piątym i częściowo Trzecim, tekst mówi o doświadczeniach wizyjnych odosobnienia w ciemności, wpatrywania się w słońce i wpatrywania się w niebo, kiedy naprawdę można zacząć doświadczać wielu wizji. Te wizje pochodzą z pewnego rozpoznania i stabilności wewnątrz danej jednostki, stabilności w jej naturalnym stanie umysłu. Kiedy zwrócimy uwagę na to, jak te wizje są wyjaśniane okaże się, że mamy do czynienia z czterema głównymi, związanymi z energią kategoriami: łagodne, wzrastające, potężne i gniewne. Radosne i łagodne są ze sobą związane.

Na początku widzicie spokojne obrazy - kwiaty i łagodne bóstwa, kształty i kolory reprezentujące łagodne energie. Na drugim poziomie zaczynacie widzieć bardziej aktywne aspekty bóstwa- aktywne energie, kolory i siły. Potem zaczynacie widzieć związane z mocą obrazy, bóstwa i następnie gniewne bóstwa. Wszystkie te wizje powstają na zewnątrz. Dlaczego? To jest znak wewnętrznego rozwoju. Wewnątrz, całkowicie łączę się lub przejawiam swoją łagodność. Kiedy całkowicie przejawiam swoją łagodność wewnątrz, na zewnątrz zaczynam doświadczać tych łagodnych właściwości. Jak więc widzicie, wszystkie te wizje są znakiem wewnętrznych zmian i związane są ze stanem naszego umysłu. Dzogczen polega na rozpoznaniu tych świateł, które nazywamy pięcioma czystymi światłami.

Pięć czystych świateł to pięć elementów - tym zajmuje się Dzogczen. Pięć aktywnych energii w naszym ciele to pięć elementów- tym zajmuje się tantra. Surowe przejawianie się naszego ciała i surowe żywioły, od których jesteśmy zależni na zewnątrz - tym zajmuje podejście szamanistyczne. Będzie wiele wyjaśnień na ten temat w części poświęconej elementom, ale to jest przegląd trzech aspektów. Myślę, że ważne jest rozpoznanie, że one są połączone, że nie są rozdzielone.

Jeśli ciało jest zdrowe, energia jest zdrowa i umysł jest zdrowy - tym jest to połączenie. Jeśli energia ciała odczuwana jest jako dobra, tak samo jest z umysłem - one są współzależne. Niektórzy są bardziej zależni od tych trzech, inni mniej. Na poziomie praktyki Dzogczen, stajecie się mniej zależni od tych trzech właściwości. W podejściu szamanistycznym i tantrycznym jesteście bardziej zależni, ale połączenie zawsze istnieje. Poziom zależności lub niezależności związany jest z poziomem praktykującego. ''

Tenzin Wangyal Rinpocze - ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr wrz 16, 2015 12:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 03, 2015 16:37
Posty: 25
Płeć: kobieta
Tradycja: Yungdrung Bön
"We should use effort only to go effortless" Tenzin Wangjal Rinpocze

Czyli po polsku:
"Powinniśmy stosować wysiłek tylko po to, aby dojść do braku wysiłku".


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lis 22, 2015 13:44 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Czegokolwiek się nauczyłeś, nie ufaj temu co zapisałeś w notatkach , będziesz się wtedy jedynie zwodził. Nie myśl o odkładaniu praktyki na jutro albo pojutrze. Praktyka zajmuje dłuższy czas, nie bądź leniwy. Kiedy otrzymasz te nauki, nie wierz i nie satysfakcjonuj się mówiąc, że je praktykowałeś, usłyszałeś i się nauczyłeś. Musisz to praktykować samemu. Nie poniechaj ich mówiąc, że je już słyszałeś czy, że się tego już uczyłeś. Nie poniechaj ich jeśli już je praktykowałeś. Kontynuuj.''
Milu Samleg

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 04, 2015 14:26 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''W naturalnym stanie wszystko istnieje w sposób potencjalny. Jednak rzeczy manifestuję się zgodnie z drugorzędnymi przyczynami. Według dzogczen ma to również zastosowanie do dziesięciu paramit i innych pozytywnych właściwości. Całe nagromadzenie zasługi i mądrości jest już obecne w Naturalnym Stanie. Nie trzeba niczego do niego dodawać, ani rozwijać. Jeśli więc praktykujemy tylko w jeden, jedyny sposób, poprzez pozostawanie w rigpie, w pełni zamanifestują się wszystkie pozytywne właściwości, ponieważ już całkowicie są zawarte w Naturalnym Stanie. Ten Naturalny stan obejmuje wszystko; w stosunku do niego nie ma niczego zewnętrznego, ani wewnętrznego. Jednak każdy Naturalny Stan (w każdej czującej istocie) posiada te same właściwości i ten sam poziom. Naturalny Stan w oświeconym Buddzie jest taki sam jak w ignoranckim insekcie. Jeden z nich nie jest większy a drugi mniejszy. Różnice pomiędzy oświeconą a ignorancką istotą, istnieją w kategoriach ścieżki i owocu, ale jeżeli chodzi o podstawę, to w obu przypadkach jest ona taka sama. WA ta podstawą jest Naturalny Stan. Ale ten Naturalny Stan jest indywidualny dla każdej czującej istoty. Wszyscy nie jesteśmy Jednym Umysłem. Wręcz przeciwnie, gdyby był tylko jeden jedyny Naturalny Stan, wówczas po osiągnięciu oświecenia przez Buddę, wszystkie czujące istoty osiągnęłyby oświecenie. Nie takie jest jednak nasze doświadczenie.''

Jongdzin Tenzin Namdak Rinpocze, ''Nauki dzogczen bonpo.''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt gru 11, 2015 20:51 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Oczywiście, możecie nie mieć pieniędzy, ale nie musicie z tego powodu czuć się biedni. Zawsze możecie czuć się bogaci i zawsze możecie się czuć pewni. A możecie też być bardzo bogaci i posiadać wszystko, a mimo tego czuć się biednymi i bezwartościowymi. Ludzie, którzy osiągają wielkie rzeczy, nigdy tak się nie czują, zawsze czują się dobrze, zawsze mają pozytywne przekonania na swój temat. Ale zwykle, kiedy mówimy o przeszkodach, które napotykamy, postrzegamy je inaczej, jesteśmy przekonani, że to pieniądze są dla nas przeszkodą. Jak mam robić interesy, skoro nie mam pieniędzy? Jak mam rozwijać miłość, skoro nie jestem w żadnym związku? Jak mam pracować z moim ojcem, skoro on mnie nienawidzi? Zawsze tak jest i zawsze znajdujemy wiele dobrych powodów, żeby się nie zmienić. Trzeba zacząć od siebie, to jest dharma, to jest praktykowanie dharmy. Ważne jest, żeby to rozpoznać. To jest dharma w działaniu, dharma w praktyce, dharma w życiu. Czasami są ludzie, którzy mają bardzo wiele problemów. Mają problemy w pracy, problemy z rodziną, problemy z pieniędzmi. O czymkolwiek powiecie, oni mają z tym problem. Ale potrafią świetnie wykonywać praktyki ngondro (praktyki wstępne), albo szine, albo jogi śnienia - jest to dla nich kolejna wymówka. ''Przecież robię praktykę czie (czod).'' Jakie to ma znaczenie? Jeśli nie potrafisz pracować z ludźmi, zapomnij o duchach. Praktyka staje się ucieczką. Wielu ludzi o tym mówi. Czasami dla ludzi dharma staje się ucieczką. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę. Oczywiście czasami lepiej jest uciec, ale kiedy uciekasz, zrób to całkowicie. Jogini uciekli. Jongdzin Rinpocze spędził sześć lat w górach, Jego Nauczyciel spędził w górach całe życie, pozostawił wszystko. To jest możliwe, można to zrobić, ale tylko niewielu ludzi to robi. Inni ludzie uciekają od jednej rzeczy do następnej.''

cytat pochodzi z: ''Joga śnienia'', Tenzin Wangyal Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 24, 2015 21:25 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''W taki właśnie sposób postępujemy z naszym życiem. Zmieniamy związki, biznes, ubrania, żywność, nazwisko, obywatelstwo i wszystko inne, co tylko możliwe - skórę, wygląd, a nawet pomidory i ziemniaki. Tą jedyną rzeczą, której nie zmieniamy jest ten, który zmienił wszystko wokół siebie. To właśnie jest problem.''
Tenzin Wangyal Rinpocze, komentarz do ''Dwadzieścia Jeden Gwoździ'', Wilga 2013

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn sty 18, 2016 23:51 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Ton: Chcemy zadać ci kilka pytań o tradycję bon i o sangę. Czy możesz wyjaśnić różnice pomiędzy mnichem, lamą, gesze, tulku, rinpocze, khenpo, loponem i ponlopem ?

Rinpocze: Mnich żyje w celibacie. Są zazwyczaj dwie kategorie mnichów - jedni to nowicjusze, co oznacza, że mamy do czynienia z kimś, kto przyjął 25 ślubowań; a drudzy, to ci, którzy przyjęli tych ślubowań 250.
Gesze to mnich, który przeszedł cały cykl klasztornych studiów zdobywając najwyższy stopień edukacji w klasztorze, który ma do takiego nauczania, kończącego się nadaniem tego tytułu, prawo. Jest to coś w rodzaju tradycyjnego stopnia lub tytułu klasztornego. Można to porównać z uzyskaniem tytułu profesora na Zachodzie, tyle że trwa to dłużej. Ja poświęciłem 16 lat, żeby ten tytuł gesze uzyskać. Inna różnica polega na tym, że w przypadku profesora, jest on skupiony na jakimś głównym temacie. My natomiast nie mamy wyboru co do tematu studiów. Musimy zapoznać się z całym programem nauczania. Pośród tybetańskich szkół buddyzmu, tytułu gesze używają tylko w szkołach Gelug, Bon i Sakya. Nie stosują tego tytułu szkoły Kagyu oraz Nyingma.
Jeśli chodzi o lamów, to rozróżniamy ich trzy kategorie. Pierwszym rodzajem lamy jest ten, który reprezentuje linię rodzinną i nazywamy go dung dzie (dhung gyue). Tacy lamowie należą do słynnych linii rodzinnych, takich jak na przykład Szen (Shen). Jest to linia rodzinna, do której należy założyciel religii bon Tonpa Szenrab. Wszystkie rodzące się w tej rodzinie dzieci zostają automatycznie lamami. Nie muszą studiować w klasztorze i stają się takimi genetycznymi lamami. Nie ma przy tym znaczenia, czy będą one osobami świeckimi, czy wyświęconymi na mnichów i mniszki i jeśli tylko zaangażują się w praktykę religijną, uznawani będą oraz szanowani jako lamowie. W tradycji bon wyróżniamy pięć takich linii rodzinnych. Jedna z nich, Dru, nie jest obecnie kontynuowana, ponieważ V i VIII Panczenlamowie pochodzili z tej właśnie linii. Gdy uznano Panczenlamę VIII jako reprezentującego tę linię, został on umieszczony w klasztorze Tashi Lhunpo, gdzie wraz ze swoim bratem, któremu nadano tytuł Ta lama, zostali mnichami. Skoro więc obaj chłopcy stali się mnichami szkoły Gelug, kontynuacja linii Dru okazała się niemożliwa. Linia ta odgrywała w naszej tradycji dużą rolę, gdyż związana była z klasztorem Yeru Wensakha.
Drugi rodzaj lamy to tulku. Oznacza to, że dziecko lub osoba dorosła zostają rozpoznani, jako inkarnacja jakiegoś ważnego lamy. Takie rozpoznanie może wynikać ze znaków pozostawionych za życia poprzednika lub z pomyślnych snów oraz znaków doświadczanych przez innych lamów, ale także na zasadzie ciągnięcia losów. Bywa, że wybór musi zostać potwierdzony przy użyciu jakichś przedmiotów należących do danego lamy w poprzednim życiu. Jeśli on lub ona prawidłowo dokonują ich selekcji, staje się to potwierdzeniem inkarnacji. Takim tulku na przykład jest Tenzin Wangyal Rinpocze. Natomiast w samym współczesnym Tybecie, niektórzy tulku nigdy nie zostali rozpoznani podczas trwania ich obecnego życia.
W końcu trzecim rodzajem lamy jest ten, który uzyskał ten tytuł w wyniku zdobytego wykształcenia oraz dzięki medytacji, swemu poświęceniu i zdobyciu określonych kwalifikacji. Takiego lamę określa się po tybetańsku Lama Tripa. Wszyscy przywódcy klasztorów, jak lopon lub khenpo, przynależą do tej właśnie kategorii. Czyli dotyczy to zarówno Jego Świątobliwości Men-ri Trizina Rinpocze oraz Jego Eminencji Yongdzina Tenzina Namdaka Rinpocze. Oni zawdzięczają wszystko wykształceniu, swym osiągnięciom oraz poświęceniu się religii bon.
Znaczenie terminu rinpocze to "drogocenny". Kiedy dana osoba jest tulku, wówczas naturalnie określana jest także, jako rinpocze. Z drugiej strony, w szkole bon kwestia tulku nie jest aż tak istotna, jak ma to miejsce w innych szkołach. U nas większość tytułów rinpocze uzyskiwana jest w konsekwencji oficjalnej intronizacji. Niektórzy spośród lamów linii rodzinnych też nie są nazywani rinpocze i są tylko zwykłymi lamami. Większość spośród wybitnych lamów bon otrzymuje ten tytuł w celu udzielania nauk oraz prowadzenia i administrowania danym klasztorem.
Ja swój tytuł rinpocze otrzymałem z rąk Men-ri Trizina Rinpocze podczas oficjalnej uroczystości intronizacji, która odbyła się w klasztorze Men-ri. Stało się tak na skutek prośby mieszkańców Dolpo, którzy wystąpili o moją intronizację, żebym mógł przejąć prowadzenie klasztoru Namgyal. Dziadek mojego ojca od strony matki był Rinpocze klasztoru Namgyal, jako że reprezentował linię lamów Yangton. Później, jego następcą został mój ojciec, a po jego śmierci, mieszkańcy wioski na następcę wyznaczyli mnie, gdyż jestem jego najstarszym synem. Zgodnie z zasadami naszej tradycji, kiedy mnich otrzymuje tytuł rinpocze, powinien być intronizowany w klasztorze. Później, ta intronizowana osoba powinna spędzić w klasztorze pewien czas i udzielać tam nauk. Kiedy jeszcze studiowałem w klasztorze Men-ri, a było to w roku 2000, w jednym z czasopism przeczytałem, że Wydział Religii przy rządzie Nepalu zarejestrował mnie jako naczelnego lamę klasztoru Namgyal. Tym samym, powierzono mi odpowiedzialność tak za sam klasztor, jak i mieszkańców wioski. W istocie, gdy już zostałem Rinpocze, zatwierdził ten tytuł nepalski rząd. Ja jednakże wyrzekłem się tego tytułu na swój sposób, ponieważ czułem, że nie jest to jeszcze dobry dla mnie czas na powrót do Dolpo i udałem się na Zachód. Abym do Dolpo mógł się udać, mój klasztor musiał mnie intronizować, co nastąpiło w 2015 roku na skutek listu do Jego Świątobliwości Men-ri Trizina napisanego przez kilka ważnych w wiosce osób. Próbowano mnie tym sposobem sprowadzić do wioski. Pojechałem po prostu do Men-ri przygotować kilka edycji magazynu Bon-sGo i wszystko tam wydarzyło się w takim tempie, że nie miałem czasu o tym co się dzieje poinformować ani mojej matki, ani najbliższych przyjaciół. Tak więc, oficjalnie od lutego 2015 roku jestem Rinpocze, który został prawidłowo intronizowany w klasztorze.
Innym jeszcze rodzajem lamy uznanego oficjalnie jest khenpo, czyli ktoś, kto jest na tyle uczony i spełniony, że może być intronizowany do pełnienia funkcji opata klasztoru, który zajmuje się jego administracją.
Lopon zaś oznacza głównego nauczyciela i intronizuje się go do pełnienia funkcji w dziedzinie edukacji. Tacy lamowie wywodzą się spośród najznamienitszych.
Warto zdawać sobie też sprawę, że w innych szkołach buddyzmu tybetańskiego nie funkcjonuje taki sam system wyznaczania funkcji khenpo i lopona, jaki przyjął się w szkole bon.
Ponlop z kolei jest typowo bonowskim terminem, a słowo to jest skrótem od 'ponse lopon". Najważniejsi w naszej tradycji są lamowie pełniący funkcje Khenpo i Lopona w klasztorze Men-ri. Khenpo tego klasztoru staje się Jego Świątobliwością całego bonu. W przypadku natomiast Men-ri Lopona, gdy jeden z jego uczniów w przyszłości zostaje opatem, jemu przynależeć będzie tytuł Men-ri Yongdzina.
Mamy też takich mnichów, którzy odbyli medytacyjne odosobnienie trwające ponad 3 lata i nazywamy ich zazwyczaj drup-tonpami.''

na pytanie odpowiada Nyima Oser Rinpocze - a cytat pochodzi z magazynu ''Ligmincha Europe''

z podziękowaniem dla Jarka Kotasa :namaste:

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr sty 20, 2016 21:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Słowo «szi» pochodzi od «sziła» i oznacza, że wszystkie koncepcje znikają, rozpuszczają się. Natomiast drugi człon – «ne» –pochodzi od «nepa» i oznacza stabilność.
W każdej ze ścieżek szine jest bardzo ważne. Jest wiele różnych rodzajów szine. To samo słowo opisuje różne praktyki, które mają różny cel i są związane z różnymi technikami. W sutrze nie używa się żadnych przedmiotów, takich jak sylaba «A», lampki maślane, itp. Główną praktyką jest spoczywanie w pustce, na to kładzie się główny nacisk. W tantrze jest inaczej niż w sutrze i inaczej niż w dzogczen. Jest własne szine, które związane jest ze sferą budowania, pozostawania z bóstwami i dakiniami. W szine w dzogczen używamy wielu obiektów materialnych takich, jak sylaba «A», kryształ, czy lampka maślana. (...)
Są różne rodzaje szine. W sutrze podczas szine skupiamy się na pustce, podczas tego myślimy też o pustce, staramy się usunąć, zatrzymać, wszystkie przeszkadzające myśli i uczucia, które się pojawiają. W tantrze skupiamy się na tworzeniu, na wizualizacji buddów, dakiń i bóstw. W sutrze staramy się zatrzymać wszystkie te wizje i rozproszenia, w tantrze te wizje staramy się zgromadzić a wraz z nimi wszystkie dobre właściwości. W dzogczen nie próbujemy niczego zablokować lub usunąć, nie próbujemy też tego wprowadzić do wnętrza i zgromadzić, po prostu zostawiamy to takie, jakie jest. To są zupełnie trzy różne metody, pogląd dzogczen jest zupełnie inny niż pogląd sutry i tantry. (...)
W sutrze mówi się, że szine jest niezwykle istotne, że jest jak złota skała, która włożona do ognia nie zmienia kształtu ani koloru, którą możemy zakopać w ziemi na tysiąc lat a ona nie zmieni kształtu ani odrobinę, czy wrzucić do oceanu na milion lat i też się nie zmieni.
W tantrze mówi się, że bez szine wszystkie fazy generowania i zakończenia praktyki tantrycznej nie działają. Używa się przykładu, że gdybyśmy w nocy, gdy jest ciemno, postawili przed tanką [wizerunkiem] lampkę maślaną to wystarczy lekki podmuch wiatru a wizerunki buddów i bóstw nie będą dobrze widoczne. Taki sam efekt daje brak szine w praktyce tantrycznej, bez szine, niezależnie od tego, którą fazę praktyki wykonujemy, wizualizacja wszystkich bóstw, dakiń, strażników jest niestabilna. Dlatego szine jest tak bardzo ważne.
W dzogczen mówi się, że bez szine wszystkie wizje thogal nigdy się nie ustabilizują, tylko cały czas ruszają się i przemieszczają, nigdy nie wzrastają, gdy brak im podstawy szine. Używa się przykładu, że gdy staramy się strzelić do celu z jakiejś broni, cała nasz istota, wszystkie części ciała, oczy, palce, całe ciało, wszystkie one muszą być zmobilizowane jednocześnie w jednym kierunku. Tak samo jest, gdy piszemy list do przyjaciela i wykonujemy to niedbale, rozglądając się dookoła, to być może list, który napiszemy i przesłanie, które otrzyma nasz przyjaciel, nie będzie najlepsze i może go to zasmucić (…)
Szine jest przewodnikiem do naturalnego stanu umysłu. Nie tylko do naturalnego stanu umysłu ‒ uczy jak prawidłowo wizualizować buddów, dakinie, mandale. Bez szine ta wizualizacja jest bardzo trudna, dlatego tak ważne jest, by zaangażować się w praktykę szine. Ale nie ma sensu pozostać wyłącznie przy samej praktyce szine. W sutrach szine jest używane do urzeczywistnienia pustki.
W tantrach służy do przygotowania do wszystkich faz praktyki tantrycznej, fazy budowania i fazy spełniającej, a także do praktyki mandali, a w dzogczen do wprowadzenia w naturalny stan umysłu.''

Ponlob Trinley Nyima Rinpocze, Wilga 2009

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 15, 2016 21:21 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Stan, który odnajdziemy, kiedy spojrzymy w głąb na nasze myśl, będzie pusty. Będzie przestrzenią. Mówimy, że jest samowyzwolony. Jest to rzeczywistość naszych myśli, ostateczny stan naszych myśli.
(...)
Kiedy w wodzie odbija się nasza twarz, jest to związane z pierwotnym potencjałem wody do odbijania i odzwierciedlania różnych rzeczy. To, że nasza twarz odbija się w wodzie w żaden sposób nie wpływa na nią, nie zmienia jej jakości.
Niezależnie od tego czy odbija się w niej nasza twarz czy coś innego, czy odbicie jest obecne w wodzie czy nie, to jakość wody, jej zdolność do odzwierciedlania różnych rzeczy, do tego, by powstały w niej odbicia, jest cały czas obecna.
Jeżeli się odwrócimy, twarz nie będzie się już w wodzie odbijać. Jednak to w żaden sposób na wodę nie wpływa, nie zmienia jej, nie narusza jej jakości ani potencjału do odzwierciedlania różnych rzeczy - one cały czas są w niej zawarte.
Tak samo jest z naszymi myślami. Niezależnie od tego, czy myśli się pojawiają czy nie, to pusta przestrzeń naszego umysłu cały czas ma potencjał, żeby odzwierciedlać myśli, aby mogły się przejawiać.
Czy myśli tam są, czy się rozpuszczają, czy się pojawiają - cały czas jakość przestrzeni umysłu jest taka sama. Jest ona samowyzwolona od samego początku, niezależnie od tego, czy myśli się w niej pojawiają czy rozpuszczają. Dlatego nazywamy tę przestrzeń Bon Ku (w sanskrycie Dharmakaja), co można przetłumaczyć jako ciało ostatecznej natury wszelkiego istnienia, wszelkich zjawisk.
Mówimy także, że ta przestrzeń jest spontanicznie doskonała, po tybetańsku lhun drub co oznacza, że jakość pozostaje bez zmian niezależnie od tego, co się w niej przejawia. Może się w niej przejawić i samsara, i nirwana, które są potencjalnie zawsze obecne w tym stanie. Wszystko może się z niego zamanifestować i dobre, i złe myśli, ale od tego ten stan w żaden sposób się nie zmienia, bo dobre myśli w żaden sposób go nie poprawiają, a złe myśli niczego mu nie ujmują.
On zawsze pozostaje taki sam.
Używamy także tybetańskiego terminu rol pa, który oznacza przejawienia, manifestacje, potencjał - żeby wszystko mogło się z tego stanu zamanifestować, zarówno mądrość, jak i iluzja, tak dobre jak i złe rzeczy. Spontaniczna doskonałość lhun drub nie oznacza, że wszystko jest w tym stanie, ale że posiada ona potencjał, żeby wszystko mogło z niej powstać.''

cytat pochodzi z komentarza Khenpo Tenpy Yungdrunga Rinpocze do: ''Siedem zwierciadeł dzogczen.'', Drenpa Namkha

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pn kwie 11, 2016 11:39 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Kiedy przerwany zostaje strumień podążania za myślami i pozostajesz całkowicie w wielkim, przejrzystym stanie świadomości natury umysłu, tak długo, jak w nim jesteś, jesteś odłączony od samsary. Możecie doświadczyć tego, jak to być odłączonym od samsary.
Wewnętrznie, gdy jesteście w tym stanie, poprzez oczy mądrości widzicie wszystkie myśli i całe istnienie jako równe i nieoddzielne od rzeczywistości. To nie znaczy, że wszystko staje się jednym, ale kiedy patrzymy przez oczy mądrości, wszystko jest równe, ponieważ wszystko jest w jednym stanie. Dobrym przykładem jest odbicie w wodzie. Gdy patrzymy w wodę widzimy tam wszystkie cechy naszej twarzy, ale zarówno nasz nos, jak nasze nasze oczy są nieoddzielne od wody, nie ma między nimi różnicy. Gdy wskażemy na nasze uszy znajdziemy tylko wodę, nie znajdziemy nic innego poza wodą, choć widzimy wszystko bardzo wyraźnie. Tak samo jest w naturalnym stanie, dlatego mówimy o njam ba, czyli jego bezstronności czy równości. Nie oznacza to, że mądrość i ignorancja staja się jednym, ale z perspektywy rzeczywistości są one równe, nie ma różnicy między samsarą a nirwaną. Nie ma również chwytania samej pustej natury jako prawdy. Gdy mówimy o ciele, mowie i umyśle Buddy, są one iluzoryczne, iluzoryczne ciało, mowa i umysł, nie mają istniejącego niezależnie ciała dharmakaji , żadnej istniejącej niezależnie mowy dharmakaji, ani istniejącego niezależnie umysłu. Sam naturalny stan nie posiada niezależnego istnienia. Jest to ważne, ponieważ często myślimy, że prawda ostateczna powinna być czymś prawdziwym, co istnieje niezależnie. Nie ma nic takiego, nic, co istniałoby niezależnie.''

Khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, z komentarza do: ''Nauki Yetri Thasel'' /dzogczen/

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob kwie 23, 2016 15:41 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Sylaba OM

''Podobnie jak sylaba A łączy nas z przestrzenią istnienia, dźwięk OM integruje nas ze świadomością, czyli światłem, w tej przestrzeni. Kiedy poczujesz wewnętrzną przestrzeń, musisz wiedzieć, że nie jest ona pusta. To przestrzeń pełni, żywotności i świadomości, której można doświadczyć jako poczucia spełnienia.
Zwykle nasze poczucie pełni, czy też zadowolenia, jest uwarunkowane. "Czuję się dobrze, ponieważ wreszcie udało mi się naprawić samochód", "Czuję się doskonale, ponieważ mamy cudowną pogodę". Dobrze, że jesteśmy zadowoleni, ale ważne jest też, by nie zależało to od zewnętrznych sytuacji, które co prawda wywołują to miłe uczucie, ale są nietrwałe.
Natura umysłu jest czysta, a święta sylaba OM tę czystość reprezentuje. Poprzez wibrację tego dźwięku oczyszczamy wszystkie warunki i przyczyny naszej pełni. Przenikamy je wszystkie, dopóki nie osiągniemy poczucia pełni bez żadnej przyczyny. Dzięki tej praktyce dowiadujemy się, jak odczuwać pełnię bez powodu.
Wskazówki dotyczące medytacji mówią, że należy rozpoznać przestrzeń i spocząć w niej. Kiedy więc spoczniesz w tym doświadczeniu wystarczająco głęboko, aby choć na chwilę ujrzeć światło, będziesz miał poczucie... "och!", doświadczysz stanu "och!", ponieważ z tej przestrzeni spontanicznie przejawia się światło. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ przestrzeń jest bezkresem. Światło które przenika ten bezkres, to światło naszej świadomości. Doświadczamy światła jako jaskrawości, czystości i energii.
W praktyce, kiedy doświadczamy bezgranicznej przestrzeni, nie jest ona pusta czy martwa. Przestrzeń jest pełna. Pełna możliwości, światła, świadomości, jako metaforę podaje się słońce rozświetlające bezchmurne niebo.
Kiedy nieprzerwanie intonujesz sylabę OM, spróbuj poczuć, że wszystko jest doskonałe. "Mam poczucie pełni". To bardzo proste słowa: "Mam poczucie pełni taki, jaki jestem." Jak opisano w naukach dzogczen, doskonałe właściwości już w nas są, spontanicznie. Nie tworzymy ich ani nie wypracowujemy. Ale to w jaki sposób mamy do nich dostęp, to już zupełnie inna sprawa. Często nasz związek z bezkresną przestrzenią jest zablokowany. Pierwszym krokiem jest jak najgłębsze oczyszczenie się za pomocą sylaby A. To na ile jesteś otwarty, zdecyduje o tym jak wyraźnie doświadczysz spontanicznej miłości, współczucia, radości i bezstronności - pełni OM.
Będziesz zaskoczony, jak łatwo być radosnym w sercu, kiedy sobie na to pozwolisz. Często nie dopuszczamy do siebie prostego, bezpośredniego doświadczania radości. "Będę szczęśliwa kiedy on się zmieni". "Kiedy dzieci dorosną, zaznam spokoju". Masz pewnie całą listę takich powodów, ale z czasem ta lista wcale się nie skraca. Wręcz przeciwnie, wydłuża się i wzmacnia, a wszystkie te przyczyny wypisane są w nas tłustym drukiem i podkreślone gruba kreską. Zamiast skupiać się na nich, pomyśl, że pozytywne właściwości już są w twoim wnętrzu, są podstawa twojego istnienia - zaufaj im.''

''Tibetan Sound Healing'' - Tenzin Wangyal Rinpoche

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 25, 2016 10:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Mądrość wszechspełniająca jest jednym z aspektów mądrości pojedynczej sfery, czyli naturalnego stanu. Jest to mądrość, która jest rozpoznaniem tego, że wszystko jest doskonałe.
Zwykle gdy mówimy o mądrości, mamy na myśli tylko jedną mądrość, która jest naturalnym stanem naszego umysłu – to wrodzona świadomość. Istota tej rigpy jest pusta. Z tego powodu mówimy, że jest ona mądrością pustki.
W tym naturalnym stanie wszystko się przejawia. Podobnie jak w lustrze wszystko się odbija. Natomiast nic w lustrze nie istnieje naprawdę. W naturalnym stanie tak samo pojawiają się wszystkie zjawiska, odzwierciedlają się w nim. Natomiast żadne z nich nie istnieje niezależnie, podobnie jaka odbicie w lustrze. Dlatego mówimy, że ma ono mądrość podobną zwierciadłu.
Wszystkie zjawiska, które pojawiają się w naturalnym stanie umysłu, pojawiają się bez żadnych uprzedzeń z jego strony. Niezależnie od tego, czy jest to samsara czy nirwana, niezależnie od tego jakie kolory się pojawiają, wszystkie one są w ten sam sposób wyzwolone w tej naturze. Wszystkie one chociaż przejawiają się w różnej formie i mają różne kształty, to w swojej naturze wszystkie są równe. Mają pustą naturę. Pod tym względem są takie same, nie różnią się. Niezależnie od tego, czy pojawiają się jakieś kolory, czy samsara, czy nirwana, są one wszystkie równe, ponieważ natura nie ma do nich żadnych uprzedzeń. Mówimy tu o aspekcie mądrości bezstronności, czyli równości wszystkich tych przejawień.
Chociaż wszystkie te zjawiska są równe i chociaż wszystkie mają tę samą podstawę, którą stanowi ich pusta natura, to jednak nie mieszają się ze sobą. Te przejawienia nie zlewają się jedne z drugimi.
Kiedy przejawia się kolor niebieski, to możemy wskazać, że jest on właśnie kolorem niebieskim, nie miesza się z innymi przejawieniami. Wszystkie zjawiska, choć mają jedną i tę samą naturę, i choć wszystkie są równe, przejawiają się jednak na różne sposoby nie mieszając się ze sobą i dlatego mówimy o mądrości rozróżniającej.
Ostatnia mądrość, to mądrość wszechspełniająca. Kiedy urzeczywistnimy naturalny stan, kiedy będziemy w naturalnym stanie, wtedy wszystkie cztery działania buddy, o których mówimy – działania spokojne, działania rozprzestrzeniające, działania gniewne, działania wzmacniające czy dodające mocy – wszystkie one w doskonały sposób są obecne w naturalnym stanie.
Spoczywając w naturalnym stanie, możemy manifestować wszystkie te rodzaje działania dla pożytku innych istot dlatego, że mamy pełen potencjał do manifestowania tych działań. Mówimy o mądrości wszechspełniającej. I dlatego, chociaż mówimy o jednej mądrości, mądrości tej sfery świadomości, to wyróżniamy w niej pięć różnych aspektów świadomości.
Chociaż mówimy o pięciu różnych mądrościach mają one jedna istotę. Są jednym zjawiskiem, jedną mądrością. Nie da się osiągnąć tylko mądrości podobnej zwierciadłu nie osiągając jednocześnie pozostałych. Jeśli osiągamy jedną – urzeczywistniamy pozostałe.''

khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, ''Pięć rodzin Buddów.''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 17, 2017 08:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Praktykę możemy nazwać dzogczen tylko wtedy, gdy przebywamy w naturalnym stanie. To jest cały sens dzogczen, mówimy o pojedynczej sferze naturalnego stanu.''

khenpo Tenpa Yungdrung Rinpocze, ''Nauki Yetri Thasel''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 18, 2017 12:16 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Kiedy mówimy, że wszystko rozpuści się w jednym stanie, nie oznacza to, że wszystko stanie się jednym. Ta kwestia czasami powoduje pomieszanie. [...] Jest to wielka dyskusja, która toczy się od starożytności aż po dzisiejsze czasy, głównie miedzy buddyzmem a hinduską tradycją wedanty. Tradycja wedanty mówi, że wszystko jest jednym, że istnieje pierwotny umysł, który jest kształtu jaja, z którego wyłaniają się krople światła, jak tigle, które upadają i tworzą indywidualne umysły. Poprzez praktykę duchową urzeczywistnia się źródło umysłu i ostatecznie indywidualny umysł powinien powrócić do pierwotnego umysłu rozpuścić się w nim i stać się z nim jednym, to jest wyzwolenie według jednej z tradycji wedanty. Zgodnie z tradycją dzogczen jest inaczej, więc należy to wyjaśnić, jest tu wiele rzeczy, o których można tu dyskutować z perspektywy filozoficznej. Kiedy praktykujecie nie musicie się tym przejmować tak długo, jak długo wasza praktyka postępuje właściwie, jeżeli podążacie właściwą drogą, to dotrzecie do właściwego celu, taki jest sposób postępowania praktykującego.''

khenpo Tempa Yungdrung Rinpocze, ''Nauki Yetri Thasel''

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 09, 2017 23:53 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Jeden smak.

''Pożywienie daje życie. Cokolwiek daje życie, jest to wielkim darem, tak więc doceniaj to. Docenienie oraz wdzięczność w stosunku do pożywienia, tak jak do osoby, która daje to pożywienie, stanowi część twego wzrostu. Nie chwytaj się smaku czy wrażeń zmysłowych: jeżeli to robisz, tracisz to. Bez chwytania się, lecz z przyzwoleniem na bycie w tym, na łączenie się z tym stajesz się jednością.
Jest to nazywane jednym smakiem. Jeden smak nie oznacza, iż spaghetti oraz czekolada smakują jednakowo. Oznacza to, że smakujący i smak nie są oddzieleni. Jest to droga doświadczania w dzogczen. Kiedy tak się dzieje, smak nie powoduje, że smakujący gubi samego siebie. Doświadczenie nie powoduje, że doświadczający gubi samego siebie. Dzieje się coś odwrotnego: doświadczenie powoduje, że doświadczający może siebie odnaleźć, połączyć się z samym sobą. Doświadczenia są manifestacją nirmanakaji.''

Tenzin Wangyal Rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz cze 18, 2017 13:45 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12139
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
''Skupiamy się więc raz za razem. Rozwijamy stabilność naszej koncentracji na A. Bywa to nazywane szine (zhi gnas), ale nie jest to jeszcze prawdziwe szine. Ogólnie, samo ustabilizowanie naszego umysłu na obiekcie nie wystarcza, aby mogło ono być nazwane mianem szine. To szine powinno być bardzo stabilne, ale powinno też posiadać specyficzne właściwości. Samo pozostawanie stabilnym przez jedną lub dwie godziny, czy nawet jeden dzień, nie może być nazwane szine - nawet jeśli zdaje nam się, że w tej stabilności istnieją szczególne właściwości. (...) Dzisiaj umówmy się, że nazywamy to szine.
(...)
Jeśli spróbujemy ustabilizować nasz umysł i stanie się on jednoupunktowiony, wówczas będziemy mogli więcej zobaczyć. Kiedy już go ustabilizujemy, wtedy ta stabilność po jakimś czasie osłabnie w sposób naturalny.
Istnieją dwa sposoby by - pozostawać po prostu w stabilności aż ona naturalnie zaniknie, albo kiedy jesteśmy w bardzo stabilnym stanie od razu spojrzeć do źródeł umysłu, który skupia się na obiekcie. Spojrzeć, lecz pomyśleć o tym tylko raz. Podczas gdy skupiamy się na obiekcie, umysł jest bardzo stabilny. Następnie próbujemy spojrzeć na ten umysł. Jak on wygląda? Gdy w ten właśnie sposób na niego spojrzymy, wówczas z pewnością doświadczymy jakiegoś odczucia. Nie możemy znaleźć tam niczego szczególnego, ale możemy odczuć pewien rodzaj pustki, ponieważ zaraz po tym gdy spoglądamy do źródeł tracimy naszą koncentrację na obiekcie i nie jesteśmy już dłużej skupieni na czymś zewnętrznym. Zatem od razu spoglądamy do źródeł, podczas gdy kolejna myśl jeszcze nie powstała. Pomiędzy myślami możemy odczuć pewien rodzaj pustego doświadczenia. Im bardziej nasz umysł jest stabilny tym dłużej nasz umysł może pozostać przejrzysty. Jeśli nasz umysł nie jest zbyt stabilny i nadal się porusza, wtedy nasze doświadczenie może być mniej przejrzyste i o wiele szybciej zniknąć. To szczególne doświadczenie jest w istocie rzeczywistym stanem umysłu. Nic nie może zniszczyć tego stanu ani go zmienić. Jeśli więc będziemy pozostawać w tym stanie bardzo stabilnie i przez dłuższy czas, to zauważymy, że nic nie będzie go mogło zmienić. Jest on bardzo naturalny. Z tego stanu, bez żadnego powodu, mogą powstawać wszelkiego rodzaju myśli.''

''Praktyki wstępne i zasadnicze z lampy usuwającej mroki konwencjonalnego znaczenia.'' /dzogczen - namkha truldzo/ - cytat zaczerpnięty z komentarza: khenpo Tenpy Yungdrunga rinpocze

_________________
nowy zamęt


Na górę
Nieprzeczytany post: śr lip 19, 2017 22:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 23, 2011 21:13
Posty: 1103
Płeć: kobieta
Tradycja: buddyzm
Lokalizacja: Wonderland
Obrazek

_________________
Gdy ten świat nieustannie płonie, jakże się śmiać, jakże szukać uciech? Spowity przez ciemność, czemu nie poszukujesz światła?


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 139 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl