Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest sob mar 28, 2020 12:58

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr wrz 12, 2007 21:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 30, 2007 21:55
Posty: 1273
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen Longsal/ZhangZhungNG
Lokalizacja: Łódź
Cytuj:
Witam
Cytuj:
Czy te wizje, o ktorych piszecie maja cos wspolnego z praktyka togal ?
Wizje thogalu maja miejsce tylko wtedy, gdy znajdujesz się w stanie tregczie.
Kunzang,

a czy gdy znajdujemy się w stanie tregczie i widzimy te 'świetlne plemniki', to jest to wizja togalu?

(jak napisał Tenzin Wangyal Rinpocze w 'Leczenie formą, energią i światłem': "gdy praktyka tregczie jest stabilna, wszystko, co się pojawia, jest togal"; ja jednak pytam o to, czy te wzmiankowane plemniki są czystą spontaniczną wizją togalu, czy też jest to nieczysta karmicznie uwarunkowana wizja?)

Pozdrawiam,
Paweł


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 13, 2007 00:00 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
ja jednak pytam o to, czy te wzmiankowane plemniki są czystą spontaniczną wizją togalu, czy też jest to nieczysta karmicznie uwarunkowana wizja?
To jest nieczysta karmicznie uwarunkowana wizja. Natomiast, gdy się znajdujesz w stanie tregczie jest ona thogal.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 14, 2007 08:31 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1878
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
Natomiast, gdy się znajdujesz w stanie tregczie jest ona thogal.
Tu nasuwa mi się pytanie: jak rozpoznać czy jest się w tregczie?


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 14, 2007 09:07 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Tu nasuwa mi się pytanie: jak rozpoznać czy jest się w tregczie?
Weryfikując swe rozpoznanie naturalnego stanu u kompetentnego nauczyciela.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 14, 2007 09:16 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1878
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Ok. Dzięki

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 01:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 811
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Mam pytanie związane z tematem, czy w shine, wyróżnia się jakieś etapy/ fazy ?

Od pewnego czasu, czuję jakby krąg ciepła wokół dłoni ułożonych w sposób podobny do tego:

Obrazek

Jakbym obejmował taką energetyczną / cieplną rurę prowadzącą z okolicy pępka gdzieś dalej "w nicość", sęk w tym, że daje to dość mocne uczucie w żołądku (jakby ucisk) i w sumie nie wiem w jaki sposób to złagodzić przed zakończeniem medytacji.

Mam wrażenie, że zanim zakończę medytować powinienem coś zrobić aby to wrażenie/wizja się w jakiś sposób "rozpuściło" - w tej chwili po prostu kończę medytację i pozostaje lekki ucisk w żołądku i jakby "naładowanie" energią, ale takie hmmm trudno to opisać - czuję, że tego nie powinno być, że powinienem się tego w jakiś sposób pozbyć/rozpuścić przed wstaniem.

Uprzejmie proszę o radę :)

BTW - obrazek rąk, to jest wycięta część obrazka z portalu budduzm.edu.pl - mam nadzieję, że jw mnie nie pozwie do sądu ;-)

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 10:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 25, 2006 13:33
Posty: 435
Lokalizacja: kraków
Cytuj:
Mam pytanie związane z tematem, czy w shine, wyróżnia się jakieś etapy/ fazy ?
Są etapy czy fazy praktyki szine w tym wypadku wzrok spoczywa na obiekcie czyli literze tybetańskiej A. Opisał je Tenzin Wangyal Rinpocze w swojej książce „Cuda naturalnego Umysłu” w rozdziale „Oznaki duchowego postępu”.cytuje
Cytuj:
„ Inne zewnętrzne oznaki to chęć śmiania się i płakania bez żadnego widocznego powodu, ochota na skakanie, zmiana zabarwienia cery, drżenie ciała lub niechęć do dalszego siedzenia. Właściwie możemy otrzymać bardzo różne znaki. Możemy nawet odnieść wrażenie, że trochę wariujemy, ale nie ma w tym nic złego, po prostu przechodzimy określone zmiany wewnętrzne i równoważy się nasza wewnętrzna energia. Wszelkie tego rodzaju oznaki świadczą o tym, że udało nam się opanować umysł”.
Cytuj:
Pierwsza faza jest koncentracją "wymuszoną" .Zawiera się w niej wysiłek i dlatego czasami jest zwana "tworem osoby" .Nie ustajemy w praktyce ulepszenia koncentracji, ponieważ nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni. Jest to faza spokoju wytwarzanego przez umysł
W drugiej fazie rozwijamy tę wymuszoną koncentrację, dopóki nie przekształci się ona w stan naturalnego uspokojenia.
W trzeciej fazie relaksujemy koncentrację, dopóki nie przekształci się w stan ustabilizowanego spokoju.
Cytuj:
Od pewnego czasu, czuję jakby krąg ciepła wokół dłoni ułożonych w sposób podobny do tego:
Obrazek ][/quote]W yungdrung bon stosuje się raczej inną mudre w czasie praktyki szine. Tu jest link do obrazka Tapihritsy. Ten Guru ma ułożone dłonie w mudre jaką stosuje się w bon. Czyli kciuki się nie łączą ze sobą ale zatykają kanały przez które podobno mogą w lecieć dychy na podstawie palca drugi od małego na który przeważnie zakładamy obrączkę. Dłonie łączą się palcami lewa nałożona delikatnie na prawa dłoń. Taka mudra cyrkuluje obrót energii wokół ciała podobno.?
. Kiedyś tez miałem takie zjawisko czułem ciepłotę dłoni w czasie medytacji i uznawałem ze to znak dobrej medytacji?
Ale porostu nie ma się co do tego przywiązywać czy analizować to, wystarczy ze to zjawisko poczucie energii w dłoniach czy wizualizacja się rozpuści w umyśle.
Cytuj:
BTW - obrazek rąk, to jest wycięta część obrazka z portalu budduzm.edu.pl - mam nadzieję, że jw mnie nie pozwie do sądu ;-)
Dobre :grin: !!Tapihritsa szine


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 12:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Mam pytanie związane z tematem, czy w shine, wyróżnia się jakieś etapy/ fazy ?
Tak.
To co opisuje Milarepa nie jest /to istotne/ etapem /fazą/ w praktyce shine , a tzw znakami powodzenia w tej praktyce - to co innego. Można je mieć, lub nie /co nie znaczy, że nie ma powodzenia w tej praktyce, jeżeli znaków do których podał link Milarepa nie ma/ - są różne tzw znaki powodzenia, owe znaki powodzenia są opisywane przez różne systemy, niektóre się pokrywają ze sobą inne nie /w tym wypadku mamy oznaki powodzenia zgodne z a-ti - w ramach linku, który podał Milarepa/.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 12:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 811
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Cytuj:
W trzeciej fazie relaksujemy koncentrację, dopóki nie przekształci się w stan ustabilizowanego spokoju.
Spróbuję w takim razie to poćwiczyć - bo wystarczy jak siądę, zacznę się koncentrować np. na oddechu to zaraz się ten energetyczny "kabel" pojawia i ściska żołądek (tłoczy energie ??), może pod koniec wyobrażę sobie jakiś relaks etc. - myślałem, że może jest na to jakiś specjalny sposób, ale nic, tak czy inaczej dzięki za podpowiedź - spróbuję inaczej ułożyć mudrę.

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:08 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Spróbuję w takim razie to poćwiczyć - bo wystarczy jak siądę, zacznę się koncentrować np. na oddechu to zaraz się ten energetyczny "kabel" pojawia i ściska żołądek (tłoczy energie ??), może pod koniec wyobrażę sobie jakiś relaks etc. - myślałem, że może jest na to jakiś specjalny sposób, ale nic, tak czy inaczej dzięki za podpowiedź - spróbuję inaczej ułożyć mudrę.
By to uczynić powinieneś najpierw ugruntować pierwszą fazę /ale widzę, że nie tego shine/.
W shine, o którym tutaj mówimy, nie ma koncentracji na oddechu/sic!!!/ - jeżeli mieszasz praktyki, będziesz popadał w pomieszanie - to nie ma nic wspólnego z shine.
Generalnie, Twe podejście - to co robisz - wnioskując na podstawie Twych opisów do shine ma się nijak. To jakiś Twój miszmasz i tyle. Jak dla mnie, efektem tego też będzie miszmasz - czyli pomieszanie /problemy, wizje, oświecenie/ i nic poza tym.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 811
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Masz rację Kunzangu... chyba kupie sobie jakąś książkę o tym jak zwiększyć koncentracje w życiu codziennym plus coś o technikach relaksacyjnych a Wam dam spokój bo buddystą raczej nie będę - jako zatwardziały ateista nie ma szans abym uwierzył w duchy i inne nieracjonalne rzeczy które można w buddyzmie spotkać.

Tak czy inaczej, dzięki za Wasz czas (trochę stracony :) ).

Pozdrawiam,
TZ

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:25 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9915
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
jako zatwardziały ateista nie ma szans abym uwierzył w duchy i inne nieracjonalne rzeczy które można w buddyzmie spotkać.
No i wychodzi samouczenie się....buddyzmu

Kto Ci karze wierzyć w duchy albo inne nieracjonalne rzeczy w buddyzmie. ? :)

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:35 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Tak czy inaczej, dzięki za Wasz czas (trochę stracony :) ).
Proszę :D
Ze swej strony, nie wlokę trupa straconego czasu, więc /w mym przypadku/ głowy sobie tym nie zawracaj, proszę :)

Powodzenia
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 811
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Żeby było jasnym - nikt mi nic nie karze w tej materii :)

Jednakże w Youndrung Bon jak i w innych odłamach (nie wiem jak jest z tym w ZEN) mamy cały panteon duchów, Jidamów etc. - chyba mi nie powiesz, że można tą całą część od tak sobie zignorować :)

Mimo to z buddyzmu wyciągnąłem samodzielnie pewne wnioski/nauki i bardzo mi one pomogły - chociażby w pogodzeniu się z osobą którą szczerze nienawidziłem wiele lat - i wnioski te zapewne pozostaną we mnie niezmiennie do końca życia.

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:43 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Jednakże w Youndrung Bon jak i w innych odłamach (nie wiem jak jest z tym w ZEN) mamy cały panteon duchów, Jidamów etc. - chyba mi nie powiesz, że można tą całą część od tak sobie zignorować :)
Można :D W ramach y.b. masz dzogczen, które nie jest tym uwarunkowane.
Cytuj:
Mimo to z buddyzmu wyciągnąłem samodzielnie pewne wnioski/nauki i bardzo mi one pomogły - chociażby w pogodzeniu się z osobą którą szczerze nienawidziłem wiele lat - i wnioski te zapewne pozostaną we mnie niezmiennie do końca życia.
Pięknie :D

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 13:50 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9915
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
duchy i inne nieracjonalne rzeczy
No tak, dopóki się z tym nie stanie face-to-face to można powiedzieć, że są nieracjonalne...he he
Cytuj:
Jednakże w Youndrung Bon jak i w innych odłamach (nie wiem jak jest z tym w ZEN) mamy cały panteon duchów, Jidamów etc. - chyba mi nie powiesz, że można tą całą część od tak sobie zignorować n
Kuznang odpowiedział do co Y.B.

Co do Zen - to polecam -> idź spytaj się o to mistrza Zen (lub mistrza Dharmy).

" Zen jest bardzo prosty - czym jesteś ?"
Cytuj:
W ramach y.b. masz dzogczen, które nie jest tym uwarunkowane.
Czy nie wykonuje się w nim Guru Yogi ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 14:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 25, 2006 13:33
Posty: 435
Lokalizacja: kraków
Cytuj:
Jednakże w Youndrung Bon jak i w innych odłamach (nie wiem jak jest z tym w ZEN) mamy cały panteon duchów, Jidamów etc. - chyba mi nie powiesz, że można tą całą część od tak sobie zignorować :)
.
W bonie jest inna praktyka szine nie na oddechu tylko na obiekcie zewnętrznym. W bijasz patyk w ziemie lub w wkładasz do butelki ustawisz przed sobą na wyciągniecie ramienia na patyczku mocujesz litera A namalowaną na kartoniku na wysokości wzroku w tęczowej obwódce i na nią patrzysz.
To jest szine praktykowane w bon w Polsce.
Dalajlama kiedyś napisał że Tybetańczycy nie wierzą w boga stwórcę i jego siłę kierowania ludzkim losem ale za to wierzą w duchy i w ich sprawcza siłę na ich los?
Oczywiście tak naprawdę te duchy nie maja takich wielkich wpływów na ludzi ale wiele praktyk tybetańskich wykorzystuje duchy w swojej praktyce. Buddyzm jest założenia religia nieteistyczna, odrzuca wiarę w boga stwórcę.
Dzogczen w ogóle wychodzi poza uwarunkowane kulturą przekonania chociaż w drugorzędnych praktykach dzogczen wykorzystuje się idamy, bóstwa medytacyjne. Co na temat dzogczen pisze mistrz Chogjal Namkhaj Norbu. Cytuje
Cytuj:
Nauki Dzogczen nie są ani filozofią, ani doktryną religijną, ani tradycją kulturową.
Zrozumienie nauk oznacza odkrycie własnego prawdziwego stanu, odartego ze wszystkich oszustw i zafałszowań, jakie umysł tworzy na własny użytek. Głębokie znaczenie tybetańskiego terminu "dzogczen" (Wielka Doskonałość) odnosi się do prawdziwego, pierwotnego stanu jednostki,
a nie do jakiejś transcendentalnej rzeczywistości ...
A na temat praktykujących:
Cytuj:
Ponieważ w naukach dzogczen nie ma żadnych szczególnych reguł, których trzeba przestrzegać, praktykujący we Wspólnocie Dzogczen nie są zobligowani do prowadzenia jakiego okrelonego trybu życia, przestrzegania ustalonych zasad itd. Członkowie Wspólnoty Dzogczen starają się praktykować esencję nauk Buddy, takich jak Mahajana, co oznacza rozwijanie pozytywnych intencji i pracę dla pożytku innych ...
Tu całośćDzogczen


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 15:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 03, 2007 15:48
Posty: 412
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Bon
duchy sa tak samo realne jak twoje mrowienie w dłoniach.

_________________
Piękne Modlitwy
Medytacja


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 17:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 08, 2007 21:20
Posty: 811
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Brak
Cytuj:
No tak, dopóki się z tym nie stanie face-to-face to można powiedzieć, że są nieracjonalne...he he
Cytuj:
duchy sa tak samo realne jak twoje mrowienie w dłoniach.

Z "duchami" (?) to już miałem pewne doświadczenia (plus inne jeszcze zanim się buddyzmem zainteresowałem) opisane niefrasobliwie tutaj:

http://forum.medytacja.net/phpBB2/viewtopic.php?t=4916

Mimo to nadal jestem sceptyczny - może gdyby mnie jakiś duch walnął maczugą w głowę to było by inaczej ;-) Wiem, wiem to trochę prymitywne podejście - tak naprawdę tamto doświadczenie dużo mnie zmieniło, może to jest dowód ? W ogóle to czym bardziej dzisiaj to wszystko neguje tym bardziej to czuje... taki trochę ping-pong :roll:

W każdym razie - obiecuję już Was nie zamęczać w kółko tym samym tematem, ode mnie EOT do czasu aż albo ostatecznie nie zdecyduje się zerwać z buddyzmem albo zdecydować się na wizytę w jednym z Bielskich ośrodków (może wtedy zrodzą się jakieś konkretne pytania dot. szine).

_________________
Przez zakopane ścieżki, gdzie marzy senny zmierzch, czas lata zdąża do końca. John Keats


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 20:42 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Posty: 998
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec
Cytuj:
Tenzin Wangyal Rinpocze 'Leczenie forma,energia, swiatlem': Stosunek do świętości:

(...)
Spytaj samego siebie, co dla ciebie oznacza pojęcie "świętości"? Czy pozostajesz w jakimś związku, który uważasz za święty? Jeżeli tak, to czy owo przekonanie opiera się na twoim własnym poczuciu świętości, czy składają się na nie zachowania, których nauczyłeś się od innych? Co w swoim życiu naprawdę uznajesz za święte?
Bez poczucia świętości trudno uwierzyć we wskazówki dotyczące praktyki religijnej. W Tybecie mówi się, że jeżeli traktujesz swojego mistrza jak psa nauki, które od niego otrzymujesz są warte tyle, co zgniłe jedzenie. Jeśli zaś traktujesz swojego mistrza jak przyjaciela, nauki odżywiają cię jak świeże pożywienie. Jeśli zaś traktujesz swojego mistrza jak bóstwo, otrzymywane od niego nauki są jak boski nektar. Podobnie, jeśli świat przyrody traktować będziemy jak zbiór pozbawionych życia, mechanicznych procesów, będzie on dla nas martwy. Jeśli do naszego ciała odnosić się będziemy jak do maszyny, nie będzie ono dla nas niczym więcej. Jeśli religię uważać będziemy za fikcję, właśnie tym ona dla nas będzie. Ale jeśli świat natury postrzegać będziemy jako żywy, pełen istot i duchów żywiołów, przemówi on do nas. Jeśli, jak w tantrze, ciało postrzegamy jako pałac boga, a jego posiadanie jest dla nas wielkim szczęściem, jako że stanowi ono najlepszy z możliwych pojazdów do osiągnięcia oświecenia, powiezie nas ono poza śmierć. Jeżeli dharma, duchowe nauki, są dla nas świętością, która prowadzi nas na ścieżce do prawdy, rzeczywiście nas tam ona zaprowadzi. Kiedy więc odnosimy się do żywiołów - zarówno świata przyrody, jak i naszych ciał i umysłów - jako czegoś świętego, stają się one święte. Nie jest to jedynie jakaś psychologiczna sztuczka, ale rozpoznanie naszej sytuacji, ujrzenie jej taką, jaka jest naprawdę."


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 21:42 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Jednakże w Youndrung Bon jak i w innych odłamach (nie wiem jak jest z tym w ZEN) mamy cały panteon duchów, Jidamów etc. - chyba mi nie powiesz, że można tą całą część od tak sobie zignorować :)
Cytuj:
W ramach y.b. masz dzogczen, które nie jest tym uwarunkowane.
Cytuj:
Czy nie wykonuje się w nim Guru Yogi ?
A do czego się w guru jodze w dzogczen odnosisz?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 23:17 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9915
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
A do czego się w guru jodze w dzogczen odnosisz?
Nie odnoszę się - bo nie wiem do czego mogę. Pytałem :)

Znam tylko Guru Yogę z wadżrajany na osobę XVI Karmapy lub np. na Czerenzika. Jak pamętam TWR naucza iż sercem Dzogczen jest Guru Yoga - Ty pisałeś iż jest wersja Dzogczen niewarunkowana praktyką z Jidamem.

Stąd zrodziło sie moje pytanie - czy jest taka wersja praktyki Dzogczen pozbawiona Guru Yogi ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz wrz 23, 2007 23:36 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Stąd zrodziło sie moje pytanie - czy jest taka wersja praktyki Dzogczen pozbawiona Guru Yogi ?
Nie wiem. Jak na razie nie spotkałem się z takim cyklem dzogczen. Guru joga w dzogczen, to spoczywanie w naturalnym stanie, więc dziwnym by było, gdyby był taki cykl dzogczen, w którym nie ma guru jogi /to już by nie było dzogczen/.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 07:40 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 23, 2006 18:58
Posty: 1878
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen, Zen
Cytuj:
By to uczynić powinieneś najpierw ugruntować pierwszą fazę
Rozumiem, że ugruntowaniem tej fazy jest utrzymanie obiektu koncentracji bez rozproszenia przez dłuższy czas. Czy jest to 1 min, czy 5 min czy 10 min czy 30 min (a może dłużej)?

Czy bez ugruntowania I fazy można próbować praktykować II fazę (czyli skupienie na przestrzeni), czy lepiej poczekać do ugruntowania?

Pozdrawiam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 10:11 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9915
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Guru joga w dzogczen, to spoczywanie w naturalnym stanie, więc dziwnym by było, gdyby był taki cykl dzogczen, w którym nie ma guru jogi /to już by nie było dzogczen/.
OK. W porządku.

Czyli ta Guru joga - spoczywanie w naturalnym stanie - nie jest taką samą techniką jak g.j. w wadrzajanie ? Chodzi mi o faze czierim, gdzie wizualizujemy jidama/guru, otrzymujemy światła i mantrujemy, i faze dzogrim gdzie rozpuszczamy to w sobie lub ew. wersja gdzie stajemy się jednym z Jidamem. ?

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 10:58 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Czyli ta Guru joga - spoczywanie w naturalnym stanie - nie jest taką samą techniką jak g.j. w wadrzajanie ?
Jak dla mnie nie, ale bywa, że w dzogczen wykorzystuje się tantrę np właśnie w guru jodze.
Cytuj:
Chodzi mi o faze czierim, gdzie wizualizujemy jidama/guru, otrzymujemy światła i mantrujemy, i faze dzogrim gdzie rozpuszczamy to w sobie lub ew. wersja gdzie stajemy się jednym z Jidamem. ?
Guru joga w dzogczen to po prostu A i... tyle. Albo odnalazłeś się w naturalnym stanie, albo nie.
Takiej guru jogi naucza np Namkhai Norbu Rinpocze /guru joga białego A/.
Z drugiej strony w dzogczen są guru jogi w których wykorzystuje się podejście tantryczne: budowanie od pierwotnego A, poprzez elementy, aspekty, i formę np Tapihritsy itd...

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Ostatnio zmieniony pn wrz 24, 2007 12:05 przez kunzang, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 11:10 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Rozumiem, że ugruntowaniem tej fazy jest utrzymanie obiektu koncentracji bez rozproszenia przez dłuższy czas. Czy jest to 1 min, czy 5 min czy 10 min czy 30 min (a może dłużej)?
Nie wiem - pewnie różnie. Weź pod uwagę i to, że chodzi też o integrację tego etapu z czasem poza sesją, nie wiem ile trwającym bo tu reguł nie ma.
Cytuj:
Czy bez ugruntowania I fazy można próbować praktykować II fazę (czyli skupienie na przestrzeni), czy lepiej poczekać do ugruntowania?
To jest zależne od tego, co odpowie Tobie na to pytanie, Twój nauczyciel.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 15:23 
Mam problem dot. szine
"nie mrugaj oczami, nawet jeśli polecą łzy"
i tu tkwi ten właśnie problem - w momencie kiedy oczy napełniają się łzami, poeiki zaczynają drgać i same mrugać. Nie dość, że sprawia to ból (oczy bolą jeszcze długi czas potem) to w dodatki cała moja uwaga przenosi się na te bolące i drgające oczy...
Czy jest na to jakiś sposób?


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 16:28 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witamy na forum Rudeee :)
Cytuj:
Czy jest na to jakiś sposób?
Tak. Należy przez to przejść. Przemóc się. W pewnym momencie popłyną łzy i zrobi się spokojniej.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 17:04 
dzięki za powitanie kunzang :)

problem jest taki, że łzy płyną, a potem od nowa to samo... i cała koncentracja na powiekach :/


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 18:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob mar 03, 2007 15:48
Posty: 412
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Bon
oczy przymrużone.
to nie chodzi o to żeby sobie wysuszac oczy bo organizm musi zareagować.

_________________
Piękne Modlitwy
Medytacja


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 21:27 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
(...) i cała koncentracja na powiekach :/
W tym rzecz. To kwestia siły koncentracji. Powinno być tylko A i my nawet przez łzy w oczach. Od tego się nie umiera ;) Przykre to jest, fakt, ale da się przez to przejść.
Trzeba przez to przejść jeden, drugi, trzeci raz... po pewnym czasie łzawienie pojawia się już tylko sporadycznie, a będąc całkowicie skoncentrowanym na A nawet się tego za bardzo nie zauważa.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn wrz 24, 2007 22:49 
Dziękuję za odpowiedzi :)
Ale na prawdę... praktykuję już szine jakiś czas. łzawienie pojawia się regularnie, coraz mniejsze, ale za to z coraz większym bólem gałek ocznych. Ból jest tak silny, że, uwierzcie mi NIE DA się go nie zauważyć.
sosnowiczanin, napisał:
Cytuj:
to nie chodzi o to żeby sobie wysuszac oczy bo organizm musi zareagować.
Ja zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Nie da się wpatrywać w obiekt żeby oczy nie łzawiły. Ale do tego dochodza skurcze i zdecydowany, ostry, przenikliwy ból. Chwilami aż boję sie siadać do szine, kiedy myślę o tym, jak to sie zakończy.
Zastanawia mie po prostu, czy nie lepiej naturalnie mrugać oczami, wtedy koncentracja nie kieruje się na ból, ale na obiekt. W tym momencie nie mam kogo spytać, a nie wiem czy to ma sens...


Na górę
   
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 07:35 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Ale na prawdę... praktykuję już szine jakiś czas. łzawienie pojawia się regularnie, coraz mniejsze, ale za to z coraz większym bólem gałek ocznych. Ból jest tak silny, że, uwierzcie mi NIE DA się go nie zauważyć.
To stanowisz wyjątek. Nosisz może szkła kontaktowe?
Cytuj:
Ja zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Nie da się wpatrywać w obiekt żeby oczy nie łzawiły.
Da się - swobodnie. Przykładem pierwszym z brzegu są osoby praktykujące szine w sandze warszawskiej. Rozumiem, ze w twym wypadku nie da się.
Cytuj:
Ale do tego dochodza skurcze i zdecydowany, ostry, przenikliwy ból. Chwilami aż boję sie siadać do szine, kiedy myślę o tym, jak to sie zakończy. Zastanawia mie po prostu, czy nie lepiej naturalnie mrugać oczami, wtedy koncentracja nie kieruje się na ból, ale na obiekt. W tym momencie nie mam kogo spytać, a nie wiem czy to ma sens...
Jeżeli w Twym przypadku ma to taki wymiar, to skontaktuj się z kompetentnym nauczycielem.
Co jest podstawą Twej praktyki szine - jakie nauki? Czy byłaś na jakiś odosobnieniu szine?

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 09:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 01, 2003 11:09
Posty: 337
Lokalizacja: Warszawa
Proponuje tez wizyte u okulisty - to moze byc "zespol suchego oka".

_________________
Monika


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 09:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Proponuje tez wizyte u okulisty - to moze byc "zespol suchego oka".
W zasadzie od tego należałoby zacząć.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 25, 2006 13:33
Posty: 435
Lokalizacja: kraków
Cytuj:
Ja zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Nie da się wpatrywać w obiekt żeby oczy nie łzawiły. Ale do tego dochodza skurcze i zdecydowany, ostry, przenikliwy ból. Chwilami aż boję sie siadać do szine, kiedy myślę o tym, jak to sie zakończy.
Zastanawia mie po prostu, czy nie lepiej naturalnie mrugać oczami, wtedy koncentracja nie kieruje się na ból, ale na obiekt. W tym momencie nie mam kogo spytać, a nie wiem czy to ma sens...
Ja osobiście mrugam.
Czasem gdy zbyt sztywno traktujemy instrukcje medytacyjną pojawiają się takie problemy, ze w czasie medytacji nie koncertujesz się na literze A tylko zastanawiasz się czy mrugnąć lub nie? Przypomina to stonogę ,która zastanawia się nad ruchem każdej swojej nogi w końcu się pląta i potyka?
Po prostu mrugnij od czasu do czasu.
Ludzie jak zaczynają medytować to myślą wszystko albo nic albo doskonale medytuje albo w ogóle? Medytacja to ciągła droga podejmowanie prób. Twoje problemy wynikają z tego, ze zbyt ambitnie podchodzisz do medytacji?
Ja osobiście nie fiksuje swojej koncentracji na literze A raczej jestem jej świadomy czyli rozwijam świadomość czy patrzę na A, czy myślę o czymś jeśli zauważę ze myślę to wracam do A i tak ciągle.
To co Rinpocze opisuje, ze nie powinno się mrugać ani powstrzymywać przepływu trzech wód: śliny, śluzu z nosa i łez, to opis doskonałej medytacja nikt doskonale na początku nie medytuje.
Trzeba dać sobie luzu!!! Medytacja to przede wszystkie relaks! Twoja medytacja rozwija napięcie przypomina atak ostrej hipochondrii za bardzo koncertujesz się na swoim ciele i jesteś napięty? Gdy mamy prawdziwy stan samdhi to nawet siedząc kilka godzin będziemy czuli jak by to była minuta ale to trzeba być zaawansowanym praktykującym.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:21 
Monika, kunzang, Milarepa, dzięki :)

Po kolei: mam astygmatyzm i jestem krótkowidzem, ale używam okularów :)

Co do zespołu suchego oka to może coś w tym jest - bo wczoraj i dziś użyłam kropli nawilżających i poszło znacznie lepiej :)

Skontaktuję się z nauczycielem lada dzień, tyle że aktualnie nie mam możliwości (jestem w innym mieście), dlatego radzę się Waa :) (i trzeba przyznać, że jesteście pomocni :) )

Chyba też powinnam wybrać się na odosobnienei szine (co odkładam z braku czasu...)

Milarepa, chyba masz rację :) w związkuz tym (nie wiem czy o tym wcześniej pisałam) mrugałam z braku wyjścia i nawet bezwolnie :) Więc chyba będę tak robić dalej. DziękI!
Cytuj:
Twoja medytacja rozwija napięcie przypomina atak ostrej hipochondrii
no bez przesady :D dużo w Tobie agresji, tak przynejmniej to brzmi :P


Na górę
   
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:34 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Ludzie jak zaczynają medytować to myślą wszystko albo nic albo doskonale medytuje albo w ogóle? Medytacja to ciągła droga podejmowanie prób.
Właśnie. I tu chodzi o to, by próbować.
Cytuj:
Po prostu mrugnij od czasu do czasu.
A to - co piszesz powyżej jako radę - owo próbowanie wyklucza. Zalecenia wykwalifikowanych nauczycieli swoje a Ty swoje. Jasne, że w pewnym momencie mrugniemy - dobra jest na to przerwa między sesjami - ale podawanie tego: ''po prostu mrugnij od czasu do czasu'' jako zalecenie jest nieporozumieniem co najmniej.
Cytuj:
To co Rinpocze opisuje, ze nie powinno się mrugać ani powstrzymywać przepływu trzech wód: śliny, śluzu z nosa i łez, to opis doskonałej medytacja nikt doskonale na początku nie medytuje.
Nie - to nie jest opis ''doskonałej medytacji'', to jest podejście jakie należy przyjąć.
Cytuj:
Trzeba dać sobie luzu!!! Medytacja to przede wszystkie relaks!
Nie wiem jaką masz medytację na myśli - szine na początku, to żaden relaks, to zmagania i trzeba przez to przejść, by być w stanie rozluźnić się w stanie szine /w stanie wyciszenia umysłu/, a nie popaść w szine kota.
Cytuj:
Twoja medytacja rozwija napięcie przypomina atak ostrej hipochondrii za bardzo koncertujesz się na swoim ciele i jesteś napięty?
To jest kwestia przyłożenia uwagi. Całym sobą powinniśmy być skoncentrowani na A, a wtedy to, co zaczyna się dziać z naszym ciałem /na początku praktyki szine/ przechodzimy lżej, ale przejść przez to trzeba - umysł zaczyna najzwyczajniej w świecie ''szaleć'', a to przekłada się na ciało.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 11:48 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
problem jest taki, że łzy płyną, a potem od nowa to samo... i cała koncentracja na powiekach
zastanów się nad zmianą obiektu. może przejdź na mantrę hunghri.

i tu pytanie do kunziego. podczas koncentracji na mantrze, można miec oczy zamknięte, czy męczymy sie z nimi tak jak przy szine na litere?

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 12:03 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
zastanów się nad zmianą obiektu. może przejdź na mantrę hunghri.
I nie tylko ten dźwięk - ale tu, należałoby też wysłuchać stosownych wyjaśnień odnośnie szine z dźwiękiem np od instruktora medytacji.
Cytuj:
i tu pytanie do kunziego. podczas koncentracji na mantrze, można miec oczy zamknięte, czy męczymy sie z nimi tak jak przy szine na litere?
Wskazane jest mieć oczy otwarte, ale... możne i można mieć zamknięte. Nie jestem pewnym na ten moment, ale kiedyś na takie pytanie T.W.R. odpowiedział, że można - upewnię się /o ile znajdę tą wypowiedź/ i dam znać.

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 12:17 
Jeszcze raz dziękuję kunzang, rozwiałeś ostatecznie moje wątpliwości.

Myślę, że dopóki nie skontaktuję się z nauczycielem, pozostawię ten obiekt. Tak jak napisałeś.

Wykorzystam krople do oczu, które jak sie okazało są bardzo pomocne i spróbuję przez to przejść :)

A pomrugam sobie do woli w przerwach :D


Na górę
   
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 12:27 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12721
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
A pomrugam sobie do woli w przerwach :)
Mruganie to jedno... nie zdziw się, gdy nagle podczas sesji zacznie ni stego ni z owego lecieć Tobie z nosa katar. Wtedy, nie pociągamy nosem, ale zostawiamy katar w spokoju /niech leci/, a w przerwach wycieramy nos. Podobnie ze śliną. Mamy lekko uchylone usta, gdy ślina się zbiera nie przełykamy jej - jej nadmiar wydostaje się przez usta, a twarz wycieramy podczas przerwy. Generalne, bywa różnie na początku i nie należy się tym zrażać, tylko przez to przejść. Powodzenia :)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
krigsgaldr


Na górę
Nieprzeczytany post: wt wrz 25, 2007 13:07 
kunzang, na ślinę jest bardzo dobry sposób, polecił mi go nauczyciel. Najpierw połknij całą ślinę w ustach, a potem wydmuchał całe powietrze jakie jest w jami ustnej (tak się wtedy gęba skleja :D) i zamknij usta. Ślina się nie zbiera przez długi czas wtedy :)


Na górę
   
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl