Forum e-Budda PL

Mnich zapytał: "Jakie jest znaczenie Buddyzmu?"; Mistrz Ma odpowiedział: "Jakie jest znaczenie tego momentu?"
Dzisiaj jest pn gru 10, 2018 15:04

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: pt lut 07, 2014 01:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 29, 2008 22:47
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Tradycja: zen-Ōbaku
Współzależne powstawanie - Seung Sahn
Możemy popatrzeć na ten cały świat w pojęciu dwóch wymiarów: czasu i przestrzeni. Kiedy umysł się pojawia? Jak on zmienia się w czasie? Kiedy umysł znika? Mówiliśmy już jak wszystko pojawia się, zmienia i znika. Ale kiedy umysł się pojawia? Następnie jak długo on zmienia się, zmienia, zmienia zanim on zniknie? Ten pogląd dotyczy wymiaru czasu. A kiedy rozważamy przestrzeń, pytamy, czy ta filiżanka istnieje, czy nie istnieje? Czy ten kij istnieje czy nie istnieje? Jeśli on istnieje, wtedy co? Jeśli on nie istnieje, wtedy co? To jest sposób rozważania wymiaru przestrzeni. Nazwą na to jest współzależne powstawanie.

Czy ten świat istnieje czy nie? Czy ludzkie istoty istnieją czy nie? [Stukając kijem w filiżankę] Czy ta filiżanka istnieje, czy nie? Czy ta filiżanka jest prawdziwa czy nie?

Kiedy cierpienie pojawia się? Kiedy umysł pojawia się i jak? Co dzieje się z nim w czasie?

Zatem pytam was, kiedy ten świat zaczął się? Kiedy umysł zaczął się? Jak on zmienia się i jak znika? Wszystko pojawia się z połączenia się warunków. Kiedy pewne warunki pojawiają się, wtedy wszystko się pojawia. Kiedy te warunki znikają, wtedy wszystko znika. Zatem jeśli ja jestem tutaj, wtedy coś jest tam. Jeśli mnie tutaj nie ma, ta rzecz znika. Inaczej mówiąc, ty stwarzasz twój świat, Bóg stwarza świat Boga. Budda stwarza świat Buddy. Kot tworzy świat kota. Pies tworzy świat psa. Kobieta widzi mysz i krzyczy, ale kiedy kot widzi tą sama mysz on się cieszy.. “ach, jedzenie”. Zatem ja tworzę cały mój świat. Jeśli tworzę “dobry” świat, mam “dobry” świat; jeśli tworzę “zły” świat, mam “zły’ świat. Jeśli jestem tutaj, mam wtedy mój świat. Jeśli ja znikam, mój świat znika.

Ale nawet jeśli znikniesz, ciągle coś jest tutaj. Ktoś może powiedzieć.. “Ty znikasz, wtedy czy słońce na niebie znika także?” Nie, jeśli ja zniknę wciąż na niebie jest słońce. Ale to nie jest “moje” słońce, słońce które widziałem. To jest słońce kogoś innego. Ha ha ha ha! Ponieważ pierwotnie słońce nie istnieje. My tworzymy “słońce”, zatem jeśli ja znika, “moje” słońce także znika. Jeśli ja jestem tutaj, wtedy coś jest tam. Jeśli ja znikam, wtedy ta rzecz znika.

Następująca historia wyjaśni to lepiej.; Pewnego dnia, kiedy siedziałem w moim pokoju w Ośrodku Zen w L.A., ktoś zapukał do drzwi i wszedł starszy koreański dżentelmen. Wyglądał on bardzo dystyngowanie, był dobrze ubrany, miał białe włosy i długą brodę w konfucjańskim stylu. Powiedział.. “chcę się zobaczyć z Seung Sahn Sunimem.”
“Och, wspaniale, to ja!”
Wtedy on zaczął mówić. Kiedy zaczął, nie mógł się zatrzymać. Wyglądało to tak jakby mnie tam nie było. On całkowicie rozumiał Konfucjanizm, Taoizm i Buddyzm. On także, bardzo dobrze rozumiał zachodnią filozofię. On mówił bardzo łatwo o Sokratesie, Platonie i Arystotelesie. Rozumiał nowoczesną psychologię, naukę, filozofię i literaturę. Mówił, mówił, mówił, mówił. Jego usta były jak wodospad, rozumiecie? Nie mogłem powiedzieć niczego. [Śmiech] On rozumiał wszystko! On mówił wciąż i wciąż i wciąż o tych wszystkich różnych filozofiach. Cały czas. Mogłem tylko powiedzieć, “Tak, tak Sir. Tak Sir. Tak. To prawda. Tak Sir. Prawda. To właściwe. Właściwe. Właściwe.” W końcu, on wskazał na moją filiżankę herbaty i powiedział.. “Mistrzu Zen, skąd pochodzi ta filiżanka?” Nagle zrobiła się to rozmowa w stylu Zen! [Śmiech] Wtedy byłem trochę zdziwiony: “Hmm, może ten człowiek jest mistrzem Zen, wiecie? Może mam pewien problem...” [Głośny śmiech] Zatem najpierw sprawdziłem go mówiąc, “Ty już rozumiesz...”
“Tak”... powiedział. “Ktoś kupił to w sklepie i przyniósł tutaj!” Zatem nie była to odpowiedź w stylu Zen! [Głośny, długi śmiech] On nie rozumiał Zen. Zatem odetchnąłem trochę! [Głośny, ciągły śmiech zebranych]
Ten człowiek rozumiał wiele, wiele rzeczy. Ale jego zrozumienie nie było pełne. On nie miał całkiem jasnego wglądu w prawdziwa naturę tej filiżanki. Wszystko co on rozumiał były to słowa i idee, rzeczy które przeczytał w książkach. Było to tylko konceptualne zrozumienie. Nazywamy to “martwymi słowami.” Zatem było konieczne aby uderzyć jego umysł.
“Tak, masz rację,” powiedziałem. “Ktoś kupił to w sklepie i przyniósł tutaj. Ale skąd pochodzą filiżanki w sklepie?”
“Może z wytwórni filiżanek,” odparł.
“A zanim opuściły wytwórnię, skąd one pochodzą?”
“Taaak, jest dyrektor wytwórni. On wszystko kontroluje. Zatem on stworzył tą filiżankę.”
“Tak, prawda, prawda...”
“Zatem ten dyrektor wytwórni jest bardzo ważnym człowiekiem. On stwarza wszystko i wysyła to do wszystkich sklepów. Wtedy wiele ludzi kupuje te rzeczy w sklepach.”
“Tak, prawda, prawda...” Nie można było mu przerwać. Był on znowu na swojej fali.
“W ten sam sposób, ktoś także stworzył słońce, księżyc, gwiazdy, góry, rzeki i ludzkie istoty.”
“Tak,” powiedziałem. “Ktoś stworzył to wszystko.”
Było jasne że on chce uderzyć mój umysł pewną ideą, nie zaś prawdą, taką jaką rzeczy się mają. Zatem zrozumiałem że był on chrześcijaninem. W końcu on zapytał mnie, “Kto to wszystko stworzył?”
“Ty stworzyłeś!”
“Ja?, jak możesz tak powiedzieć?” Był on bardzo poruszony. Jego plecy wyprostowały się, a jego twarz stała się sina.
“Ja już zrozumiałem twój umysł. Myślisz tylko że mogę ci odpowiedzieć że to Bóg stworzył wszystko. Ale ja jestem Buddyjskim mnichem, jak ja mogę powiedzieć że Bóg to stworzył?”
“Jak możesz powiedzieć że ja stworzyłem słońce, księżyc i gwiazdy?” krzyknął, “Czy ty jesteś szalony?”
Wtedy powiedziałem do niego. “Posłuchaj. Powiedzmy że jest tu tęcza. Kto stworzył tę tęczę. Bóg, Budda?”
Mężczyzna był wyraźnie przez dłuższą chwilę zaszokowany po czym powoli rozluźnił się. On powoli przymrużył oczy powracając do rozmowy. “Tak, hm, tak, może światło słońca napotkało parę wodną i wtedy tęcza pojawiła się przed moimi oczami.”
“Tak, ale pytam się ciebie kto stworzył tę tęczę?”
On zaniemówił na dłuższy czas. Nie mógł odpowiedzieć zatem pokłonił się i powiedział. “Proszę poucz mnie.”
“Światło słońca, woda i twoje oczy schodzą się razem i tworzą tą tęczę. To jest prawda. Zatem jeśli ja jestem tutaj, moja tęcza jest tam. Jeśli mnie tutaj nie ma, mojej tęczy tam nie ma. Czy rozumiesz to? Zatem jeśli jest tu pięcioro ludzi, będzie pięć tęcz. Każda osoba widzi tęczę. To bardzo proste. Powiedzmy że ja jestem tutaj, a tam jest ktoś inny stojący dziesięć stóp dalej; wtedy moja tęcza jest tutaj [wskazując jeden kierunek] ale jego tęcza jest tam [wskazując inny kierunek] Nasze tęcze są różne! Dla mnie tęcza jest tutaj, ale dla niego tęcza jest tam. Położyłem filiżankę na podłodze wprost przede mną, około sześciu cali od mojej stopy. Następnie kontynuowałem: “Dla mnie to jest właśnie ‘tu’, ale skąd ty siedzisz, ty powiesz jest ‘tam’.” Jego zatkało całkowicie i nie mógł nic powiedzieć. W końcu on wyszedł potrząsając swoją głową. Jego twarz była bardzo smutna.

Zatem dziesięciu ludzi ma dziesięć tęcz. Jeśli jest dwudziestu ludzi, wtedy pojawia się dwadzieścia tęczy. “Moja” tęcza oznacza ja stworzyłem moja tęczę. Jeśli nie będę patrzyć na niebo, mojej tęczy tam nie ma. Lub jeśli popatrzę w innym kierunku, moja tęcza także zniknie. Buddyjskie nauki o współzależnym powstawaniu wyjaśniają ten punkt. Jeśli siedzę i patrzę przez okno rozmawiając równocześnie przez telefon, być może powiesz do przyjaciela, “Cudownie, tam jest tęcza!” Ale dla niego nie ma tęczy! Jeśli jesteś w domu mojego przyjaciela kiedy ja opowiadam mu to przez telefon i zapytam go, “Czy jest tutaj tęcza?” albo, “Czy tęcza istnieje czy nie?” on nie może odpowiedzieć tak jak ja. Nikt z was nie może powiedzieć czy tęcza istnieje tak jak ja mogę. Powód tego jest taki ze ja stwarzam moja tęczę. Tęcza jest po prostu zejściem się razem pewnych warunków w pewnym miejscu i czasie: para wodna, światło, moje oczy i świadomość. Ale tęcza sama w sobie nie istnieje. Nie ma ona żadnej egzystencji niezależnej od tych warunków. Każdy widzi jakiś obiekt i myśli, “Ach, to jest rzecz. Ta rzecz istnieje, zatem ja istnieje.” Ten rodzaj poglądu jest całkowitym złudzeniem i może zostać obalony przez doświadczenie jakie przedstawiliśmy. Buddyzm naucza raczej, że jeśli ja “istnieje” wtedy ta rzecz “istnieje.”

Wszystkie rzeczy są takie jak to. Wszystko stale zmienia się, zmienia, zmienia, zmienia, cały czas. Zatem jeśli ja jestem tutaj, coś jest tam. Jeśli mnie tutaj nie ma, wtedy tej rzeczy tam nie ma. Jeśli ja znikam, mój świat znika. Tak, ty wciąż masz ”twój” świat; ale “mój” świat zniknął. My stwarzamy nasz świat: jest to podstawowa nauka Buddyjska. Jest tak ponieważ ja tworzę mój czas, ja tworzę moją przestrzeń, ja tworzę moją przyczynę i skutek. W ten sposób wszystkie te rzeczy kontrolują nas.

Jest inny sposób aby rozważyć to: Jakiś człowiek patrzy na kopiec mrówek. Widzi on wiele, wiele małych mrówek biegających tam i z powrotem. One czynią wiele wysiłku nosząc okruchy, patyczki i kawałki liści. Więc on myśli, “Jaki mały świat one mają. One są bardzo niskiej klasy.” Ale, one nie patrzą w ten sposób kiedy noszą wielkie kawałki i liście. One mogą wierzyć że ich mrówczy – świat jest bardzo duży i wypełniony wielkimi, ciężkimi przedmiotami. Czasem patrzysz na kroplę wody. Wewnątrz tej kropli wody są tysiące , tysiące bakterii żyjących, jedzących, rosnących i umierających. To jest mały świat! Ale dla pojedynczej bakterii, ten świat – kropli wody jest bardzo dużym światem. To jest jej świat. Dla człowieka jest to bardzo mały świat. Na przykład ktoś leci statkiem kosmicznym wokół ziemi. On patrzy na Ziemię i myśli, “Jakie to wszystko małe!” Jeśli patrzysz przez okno samolotu masz taką samą myśl. Stojąc na ziemi, świat wydaje się w jednym wymiarze, wraz z drapaczami chmur ponad tobą. Ale kiedy znajdziesz się bardzo wysoko, twój świat się zmienia. Rzeczy które były dla ciebie duże kiedy stałeś na ziemi – góry, drzewa, wielkie rzeki, budynki- nagle stają się znikome z tego punktu widzenia. One nie mają już tego samego efektu dominacji.

Zatem ty stwarzasz swój świat. Ty stwarzasz swój czas i swoją przestrzeń. Ty także stwarzasz przyczynę i skutek, które kontrolują twoje życie. Wszystkie te rzeczy pochodzą z naszych umysłów. Najpierw, czym jest czas? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie istnieją. Gdzie jest przeszłość? Gdzie jest przyszłość? Nie możesz ich nigdzie odnaleźć. Każdy to wie i cieszy się wierząc że chociaż teraźniejszość istnieje i jest rzeczywista. Ale nawet jeśli powiesz że teraźniejszość istnieje jest to już wielkie złudzenie. Gdzie jest teraźniejszość? Mówiąc “teraz”, to już jest przeszłość. Chwila w której mówisz to słowo -“teraz!”- już stała się “przeszłością.” Twoje myślenie tworzy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, zatem masz czas.

Ty stwarzasz czas. A czas który stwarzasz jest twoim czasem, ani moim czasem, ani czasem kogoś innego. Powiedzmy że ktoś czeka na swoją żonę. Oni mieli spotkać się o piątej po południu, ale jest już szósta trzydzieści i ona jeszcze nie przyszła. Jeśli ona się spóźni, on będzie na nią co najmniej zły. To jest pogląd “mojego” umysłu i “mojego” czasu. Może być tak że ona spóźni się ponieważ pracuje nad czymś w biurze i ma coś do zrobienia. Jej czas może mijać szybko i ona nie będzie zagniewana. Ale kiedy ja czekam w samochodzie, “mój” czas mija powoli i “mój” czas jest zmarnowany. “Mój” czas jest czasem cierpienia, mijającym wolno. Ale “jej” czas może nie być taki sam; ona może pracować ciężko, mając ważne terminy i ten sam okres czasu faktycznie biegnie dla niej zbyt szybko. To jest“mój” umysł. My tworzymy nasz czas czy dobry czy zły, szczęśliwy lub smutny. My tworzymy czas naszymi myślącymi umysłami.

My tworzymy czas zarówno długim jak i krótkim. Tworzymy go dobrym lub złym. Oto inny przykład: Idziesz na dyskotekę o godzinie ósmej i tańczysz z ulubionymi przyjaciółmi. To jest wspaniałe party. Wszyscy bawią się bardzo dobrze. W pewnej chwili patrzysz na zegarek, “Och, już jest jedenasta trzydzieści ! Prawie czas aby iść do domu! Nie dobrze!” Trzy lub cztery godziny minęły jakby jedna godzina. Przy innej okazji idziesz na lotnisko po swoją dziewczynę. Nie widziałeś jej przez miesiąc i jesteś bardzo, bardzo podekscytowany. Ale samolot jest opóźniony o jedną godzinę. Minuty biegną tak wolno. Wydaje się jakby był to bardzo, bardzo długi czas. “Dlaczego ten samolot nie przylatuje? Chciałbym ją szybko zobaczyć. Ale samolot nie przylatuje!” Ta jedna godzina oczekiwania na twoją dziewczynę jest bardzo, bardzo długim czasem i wydaje się jak jeden miesiąc lub rok! Ach, cierpienie! [Śmiech] Ale na dyskotece tańcząc ze swoimi przyjaciółmi, dokładnie ten sam odcinek czasu jest jakby pięć minut. “Tylko jedna godzina. Nie dobrze!” Ha ha ha ha! Zatem twój umysł czyni jedną godzinę długą lub krótką. Wszystko to pochodzi z naszego myślenia Jak utrzymujesz swój umysł, właśnie teraz? Jaki masz rodzaj umysłu?

Nasze myślenie także tworzy przestrzeń ponieważ pierwotnie przestrzeń, także, po prostu nie istnieje. Ameryka jest tutaj, a Korea jest tam. Ameryka ma północ, południe, wschód i zachód, Korea także ma północ, południe, wschód i zachód. Ale północ, południe, wschód i zachód Ameryki są różne od północy, południa, wschodu i zachodu Korei. “Ja jestem tutaj. Ja mam północ, południe, wschód i zachód. Kiedy ja znikam, gdzie są moje północ, południe, wschód i zachód?” Czy zmarły człowiek ma północ i południe? Nie ma nic, tak? Ha ha ha ha! Albo dwóch ludzi stojących twarzą do siebie. Jeden człowiek podnosi swoją prawą rękę i wskazuje nią ścianę po jego prawej stronie. “To jest prawa ściana.” Ale dla człowieka stojącego twarzą do niego, to jest lewa ściana.” Kto ma rację? Jeśli jest sto osób w dużym pokoju, każdy zwrócony w trochę innym kierunku i każdy tak zrobi, być może będziesz mieć problem. [Śmiech] Tak powstają wszystkie wojny i konflikty. Powód tego jest taki że każdy tworzy swoje “prawo” i “lewo” i każdy wierzy że jego “prawo” i “lewo” są właściwe.

Zatem jak widzimy, my tworzymy nasz czas i przestrzeń, naszą przyczynę i skutek, wszystko to razem kontroluje nasze życie. Ale jak to jest powiązane ze współzależnym powstawaniem? Czas kontroluje pierwotną przyczynę, podczas gdy przestrzeń kontroluje warunki i nieunikniony rezultat. Wraz z mijającym czasem, nasza pierwotna przyczyna będzie się zmieniać, zmieniać, zmieniać. Można spojrzeć na to jak na krzyż: Czas jest reprezentowany przez linię horyzontalną która zawsze krzyżuje się z przestrzenią, reprezentowana przez linię pionową. Zatem nasza pierwotna przyczyna zawsze krzyżuje się z pewnymi warunkami i otrzymujemy pewien rezultat.

To jest bardzo łatwo uchwycić. Jeśli jest jakaś sytuacja, to jest to także przestrzeń. Twoja sytuacja może oznaczać twoje miejsce, twój pokój, twoje związki, twój dom, twoje doświadczenie, twoje życie. Pierwotna przyczyna w twoim umyśle krzyżuje się z pewnymi warunkami lub sytuacją i daje rezultat: cierpienie.

To dlatego mówimy żeby nie być przywiązanym do swojej sytuacji lub warunków. Jeśli trzymasz się swojej sytuacji i swoich warunków, wtedy pierwotna przyczyna nie może zniknąć: jest ona zawsze podtrzymywana poprzez pojawianie się pewnych warunków których się trzymasz i stwarza to samo cierpienie prawie za każdym razem. To cierpienie powoduje zatem że pierwotna przyczyna staje się jeszcze mocniejsza. Czas i przestrzeń, pierwotna przyczyna i warunki łączą się ze sobą. To jest coś co sam stwarzasz i nie możesz tego uniknąć jeśli nie puścisz swojego myślenia. Na przykład, jeśli ktoś jest bardzo przywiązany do alkoholu, i jeśli jest przywiązany do pewnych warunków które pozwalają aby miał on alkohol, wtedy zawsze otrzyma on cierpienie. Jakiekolwiek mogą być jego świadome intencje, jeśli ta pierwotna przyczyna napotka na te warunki, prędzej czy później, jakieś cierpienie powstanie. Powiedzmy że jakaś kobieta został zraniona przez mężczyznę. To doświadczenie stwarza pewną przyczynę w jej umyśle. Ona mocno trzyma się tego doświadczenia, staje się to rodzajem pierwotnej przyczyny. Ona zawsze myśli, “ja jestem kobietą, zostałam zraniona przez mężczyznę, nie lubię mężczyzn.” To jest warunek. Trzymając się tej pierwotnej przyczyny i trzymając się warunków lub sytuacji w jej życiu zawsze będzie się pojawiać wiele rodzajów cierpienia. Jej pierwotna przyczyna, zawsze krzyżuje się z tymi warunkami. Gdziekolwiek pójdzie, napotka ona ten rodzaj cierpienia tuż obok, zarówno w tym życiu, jak i w następnym. Przeczytanie nawet stu książek nie spowoduje jego zniknięcia. Również terapia tego nie zmieni.

Jeśli naprawdę chcesz aby twoje cierpienie zniknęło, nie stwarzaj czasu ani przestrzeni. Nie stwarzaj przyczyny i skutku i nie trzymaj się przyczyny i skutku. Porzuć swoje opinie, swoje warunki, swoją sytuację i powoli, powoli z czasem, pierwotna przyczyna odejdzie sama. Ty stwarzasz swój świat. Ale jeśli utrzymujesz umysł nie-wiem – zawsze i wszędzie – wtedy to już jest poza czasem i przestrzenią. [Uderzając w stół] W tym punkcie, czas i przestrzeń nie mogą cię kontrolować. Pierwotna przyczyna znika i możesz użyć każdego warunku i sytuacji w swoim życiu tylko aby pomóc innym istotom. Nazywa się to wolność. Czy chcesz tego?

Zatem Buddyzm naucza że musimy zrozumieć cały ten świat takim jaki on jest. Nie możemy być przywiązani do naszego świata, naszego sposobu patrzenia na rzeczy, który jest ograniczony przez nasze idee, opinie, warunki i sytuacje. Ziemia i księżyc obracają się dookoła słońca. To jest mały świat. W sino-koreańskim, nazywamy to sok-chon, lub “małe niebo.” Ale Buddyzm naucza bardzo szerokiej perspektywy. Nazywa się to dae un gae. Jeden system słoneczny jest bardzo duży. Ale trzy tysiące systemów słonecznych razem jest tylko uważanych za średnich-rozmiarów galaktykę. Zatem weźcie trzy miliony galaktyk i co macie? Wszechświat wydaje się tak nieskończenie rozległy. Zatem nasz ludzki świat jest bardzo małym światem. We wszechświecie są miliony, miliony galaktyk. Buddyzm naucza utrzymywać ten bardzo rozległy pogląd. Wtedy nie będziemy tak skłonni do trzymania ograniczonego poglądu na ten świat jaki stwarzamy naszym myśleniem. W ten sposób, rozważamy świat mrówek, świat bakterii, świat zwierząt, świat roślin. Wielu ludzi żyje tylko w bardzo, bardzo małym świecie stworzonym przez ich małostkowe opinie, ich lubię, nie lubię. Ale Budda nauczał że powinniśmy utrzymywać nasz umysł wielkim i otwartym i jasnym jak przestrzeń.

Jest bardzo łatwo zobaczyć jak ty stwarzasz swój świat i wszystko czego w nim doświadczasz. Ale niektórzy ludzie mówią że Bóg stworzył ten świat. Ale kto stworzył Boga? Pamiętamy, wszystko pochodzi z jakiejś pierwotnej przyczyny - to jest rozumiane przez oświeconą mądrość. Zatem, jaka jest pierwotna przyczyna Boga? Kto stworzył pierwotna przyczynę? Niektórzy ludzie mówią że Bóg rozumie wszystko. Mówią oni że Bóg stworzył Raj, Eden i ludzkie istoty. Bóg stworzył także Drzewo Wiadomości Dobra i Zła. Wtedy on powiedział, “Jeśli zjecie te owoce, popełnicie grzech i umrzecie.” Ale jeśli tak jest, wtedy z pewnością Bóg jest do czegoś przywiązany. “Może stworzę to drzewo. Wtedy kiedy oni zjedzą owoce, oni zrozumieją wszystko. Ale kiedy oni zrobią to, ja sprawię że oni umrą.” Jeśli Bóg naprawdę kochał ludzkie istoty, on powinien usunąć drzewo. To jest bardzo duży błąd Boga. Dlaczego on nie usunął tego? Jeśli zrobisz jakąś truciznę, położysz ją przed swoim dzieckiem i powiesz dziecku aby jej nie zjadło, kogo będziesz winić gdy dziecko ją zje? Czyj to jest błąd? On stworzył to drzewo. Zatem nauczanie o pierwotnej przyczynie i współzależnym powstawaniu jest bardzo interesujące. One jasno i wyraźnie wskazuje na - kto stworzył to? - kto stworzył tamto? Bóg stworzył to drzewo i wszystko co z niego pochodzi, nie Adam, nie Ewa. Zatem kto stworzył Boga który stworzył drzewo i całe cierpienie jakie z niego pochodzi? Jeśli chcesz wiedzieć kto stworzył Boga, oto jest wskazówka: powiedzieć “Bóg” to już wielki błąd. Jeśli otwierasz swoje usta, pierwotna przyczyna pojawia się. Jeśli trzymasz je zamknięte, wtedy pierwotna przyczyna znika. To jest bardzo łatwo zobaczyć. Nie stwarzaj Boga. Nie stwarzaj Buddy. Z momentu na moment, nie stwarzaj niczego.

Dwanaście Ogniw w Łańcuchu Współzależnego Powstawania

Niewiedza
Formacje umysłu (karma)
Świadomość
Nazwa i forma
Sześć zmysłów
Kontakt
Doznanie /sensation/
Pragnienie
Lgnięcie
Istnienie
Życie
Starość, cierpienie, śmierć

Łańcuch rozpoczyna się wraz z pojawieniem się pojedynczej myśli w naszym umyśle: niewiedzy. Niewiedza oznacza nie dostrzeganie tego że ten świat jest nietrwały, wierzenie że rzeczywisty lub istniejący. To jest bardzo prosty punkt. Kiedy nie uwzględniamy nietrwałości tego świata, wierzymy że nasze myślenie i wszystko inne jest rzeczywiste i posiada jakąś trwałą, niezależną egzystencję. Niewiedza powoduje że przywiązujemy się do naszych myśli, naszych pragnień, do zmysłowego życia naszych ciał, ponieważ niewiedza jest subtelną wiarą że wszystkie “rzeczy” są rzeczywiste. To powstanie niewiedzy prowadzi do pewnej idei, pewnej formacji umysłu. Inną nazwą dla formacji umysłu jest karma, nawykowa siła jaka przynieśliśmy do tego życia z innego. Poprzez siłę-nawyk naszych formacji umysłu, pojawia się świadomość. Można to porównać do nasiona, zaczątku pewnej sumy myśli że “ja jestem.” Od tego miejsca, myślenie i świadomość zaczynają tworzyć świat nazwy i formy. Odkąd zaczniesz podsycać to pojęcie “ja jestem”, tworzysz idee o rzeczach które nie są częścią tego “ja.” Sześć zmysłów (oczy, uszy, nos, język, ciało i umysł) zaczynają się tutaj i w ten sposób ludzie wkraczają w świat dotyku lub kontaktu z rzeczami w świecie nazwy i formy. Doświadczamy tych doznań poprzez kontakt z sześcioma organami zmysłów. Od tego miejsca, ludzka świadomość jest całkowicie kontrolowana przez nasze nawykowe doświadczenie sześciu zmysłów. Z powodu doznań pochodzi pragnienie następnych i następnych doznań, tutaj naturalnie powstaje pragnienie i lgniecie do tych doznań. “Lubię to. Chcę więcej. Potrzebuję więcej.” Pojawia się tego rodzaju umysł. Więc “ja” stworzyło nazwę i formę i poprzez sześć zmysłów i stało się przywiązane do tego świata i jego wielu doznań. W ten sposób pojawia się wiara w pewien rodzaj egzystencji. “Myślę więc jestem.” “Widzę więc jestem.” “Słyszę więc jestem.” Jeśli coś istnieje, wtedy coś innego musi nie istnieć. To oznacza tworzenie życia. “Jestem żywy, mam trzydzieści lat.” Kiedy nasze myślenie tworzy życie, tworzy także starość, cierpienie i ostatecznie, śmierć. To jest nasz świat cierpienia.

To jest Łańcuch Współzależnego Powstawania. Budda pokazał to aby usunąć cierpienie to znaczy sprawić aby każde z tych ogniw znikło. To jest bardzo jasne.

Łańcuch Współzależnego Powstawania pokazuje że ja tworzę mój świat. Wszystko dzieje się w niezwykle krótkim odcinku czasu. Kiedy niewiedza pojawia się w moim umyśle, wtedy pojawia się życie i śmierć. Ja tworzę moje cierpienie. Ale skąd pochodzi niewiedza? Jak nie stwarzać niewiedzy?

Pewien czas temu, pewien znany mnich ze Śri Lanki przyjechał do Ośrodka Zen w Providence aby dać duży wykład o Buddyźmie Hinajany. Mówił on przez dwa dni na różne tematy, i na końcu mówił na temat Dwunastu Ogniw w Łańcuchu Współzależnego Powstawania. Kiedy skończył mówić, jeden uczeń zapytał go, “powiedziałeś właśnie że niewiedza stwarza wszystko, włączając narodziny, starość, chorobę i śmierć. Moim pytaniem jest, kiedy niewiedza pojawia się? I dlaczego ona się pojawia?”
Mnich odparł, “Budda nauczał że niewiedza pojawia się sama z siebie.”
Ale to nie zadowoliło ucznia, więc on zapytał ponownie, “Ale jak ona pojawia się ‘sama z siebie’ i dlaczego właśnie ona pojawia się sama z siebie? Jeśli wszystko stwarza wszystko inne, co stwarza niewiedzę?” Wtedy mnicha zatkało. On myślał, myślał, myślał, ale nie sobie przypomnieć co mówią o tym sutry. Zatkało go całkowicie i nie mógł nic powiedzieć. Ha ha ha ha! Zatem to jest bardzo ważny punkt. Kiedy pojawia się niewiedza i dlaczego? Jeśli praktykujesz medytację z wielka determinacją, być może zrozumiesz ten punkt. Zatem, kiedy pojawia się niewiedza? Czy rozumiecie? [Brak odpowiedzi] Nie wiecie? Ha ha ha ha! Odpowiedź jest bardzo, bardzo jasna. Dam wam wskazówkę: jeśli otwieracie swoje usta, niewiedza pojawia się. Jeśli zapytacie, “Dlaczego niewiedza pojawia się?” ona także się pojawia. Masz pytanie, zatem niewiedza pojawia się. Jeśli nie masz pytań, ona nigdy nie pojawia się ani nie znika. Zatem musicie zrozumieć to pytanie. Więcej praktyki jest konieczne! [Śmiech] Ha ha ha ha!


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 08, 2014 00:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 29, 2008 22:47
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Tradycja: zen-Ōbaku
Wgląd w nietrwałość - Seung Sahn
Nietrwałość jest podstawą każdego rodzaju cierpienia jakiego doświadczamy. Spójrzmy na ten świat; wszystko ciągle zmienia się, zmienia, zmienia, zmienia. Jest to podstawowa natura całego wszechświata.

Kiedy budzisz się rano, twoje ciało jest już trochę inne niż ciało które miałeś poprzedniego wieczoru. Pod wieloma względami masz teraz nowe ciało. Niezwykle subtelne zmiany zaszły w twoim zdrowiu i wyglądzie gdy spałeś. Zewnętrzna forma twojego ciała może wyglądać tak samo, ale wewnątrz, jedzenie które zjadłeś poprzedniego dnia zostało strawione, i stało się twoją twarzą, twoimi zębami i twoją skórą. Wszystkie pozostałości odeszły w dół, jedzenie zamieniło się w mocz i ekskrementy. Teraz rano twoja twarz jest już starsza niż wczoraj, nawet jeśli nie zauważasz żadnej wyraźnej różnicy. Co siedem lat masz całkowicie nowe ciało ponieważ każda pojedyncza komórka twojego ciała została wymieniona. Ale nikt tego nie rozumie. Nikt nie rozumie że jego ciało cały czas zmienia się, z godziny na godzinę. Ktoś powie, “Dziesięć lat temu pojechałem do Paryża.” To szalone słowa! Dziesięć lat temu, jakieś inne ciało pojechało do Paryża, ale to nie jest to samo ciało które wypowiada teraz to zdanie. Nazwą na to jest nietrwałość.

Lecz to nie przydarza się tylko ludzkim istotom. Dawno, dawno temu Ziemia powstała ze Słońca, a z Ziemi postał Księżyc. Zatem Księżyc obraca się wokół Ziemi, a Ziemia obraca się wokół Słońca. Pewnego dnia, wiele, wiele kalp w przyszłości, energia Słońca wyczerpie się i Słońce stopniowo stanie się coraz zimniejsze i zimniejsze. Kiedy energia Słońca przestanie dochodzić, ziemia również stanie się coraz zimniejsza i zimniejsza. Wtedy wszystkie zwierzęta umrą. Wszystkie rośliny umrą. Ludzkie istoty umrą także. Wszystko o czym myślimy że jest teraz trwałe całkowicie zniknie w pustej przestrzeni po pewnym czasie.

Zatem w tym świecie, wszystko wciąż zmienia się, zmienia, zmienia, zmienia ponieważ każdy jest opanowany przez nazwę i formę rzeczy. Wierzymy że nazwy i formy są trwałe zatem cierpimy. Zatem przyczyna cierpienia leży w naszych umysłach, ponieważ to nawykowe przywiązanie do nazwy i formy zasłania prawdziwą naturę tego świata. Jeśli mógłbyś postrzec prawdziwą naturę świata zjawisk i zobaczyć że wszystko stale zmienia się wtedy twój umysł-pragnienie i cierpienie jakie on powoduje także zniknąłby. Mógłbyś dostrzec natychmiast że cokolwiek zdobyłeś wkrótce przeminie. Wszystko czego pragniesz i co otrzymujesz znika, ponieważ wszystko stale się zmienia, zmienia, zmienia, bez przerwy. Z takim nastawieniem, twój umysł-pragnienie i cierpienie jakie z niego pochodzi nie będą cię tak bardzo kontrolować. Zrozumiesz że cierpienie pochodzi po prostu z przywiązania do rzeczy przemijających. Niektórzy ludzie myślą: “Ach, moje życie nie jest problemem. Mam wszystko. Może będę żył sto lat.” Tak, być może tego rodzaju osoba nie ma teraz zbyt wielu trudności. Ale, nawet gdy możesz żyć ponad sto lat, wtedy co? Wciąż musisz umrzeć. Każdy w końcu umrze. Wtedy co zrobisz? Jak się poczujesz?

Ale większość ludzi nie rozumie tego. Oni nie rozumieją nietrwałości tego świata, zatem trzymają się wielu pragnień i gniewu. “Lubię to, nie lubię tamtego!” Ludzie przeżywają całe swoje życie w ten sposób z wielkim pragnieniem nietrwałych rzeczy, ciągle sprawdzając swoje umysły, sprawdzając innych ludzi, i ten świat. Trzymają się swoich małostkowych opinii na temat tego co lubią i nie lubią trzymając się tego jako prawdy. Nazywamy to przywiązaniem. Ale jeśli właściwie postrzegasz nietrwałość tego świata, nie stajesz się tak przywiązanym do rzeczy, zatem nie cierpisz tak bardzo gdy rzeczy ostatecznie się zmieniają. Wszystko znika tak szybko, dlaczego zatem przywiązywać się do czegokolwiek? Nawet jeśli osiągniesz pewien rodzaj szczęścia, jak długo możesz go utrzymać? Dwoje ludzi bierze ślub. Początkowo, oni myślą, “ Och, teraz będę szczęśliwy. W końcu znalazłem tą na którą czekałem. To jest cudowne!” I to jest bardzo wspaniałe doświadczenie. Ale jak długo przetrwa ten szczęśliwy umysł? Jak długo? Jeden rok? Dwa lata? Trzy lata? Dzisiaj jeśli potrafisz to utrzymać więcej niż trzy lata, jest to uważane za bardzo niezwykłe! [Śmiech zgromadzonych] Wielu ludzi potrafi tak być przez może trzy lata. Wtedy zaczynają oni myśleć, “Nie lubię cię!” “Och ja cię nie lubię!” Oni rozstają się i pojawia się cierpienie w ich życiu. Jest tak ponieważ ludzkie istoty nie mogą niczego dostać i nie mogą niczego utrzymać ponieważ wszystko we wszechświecie nieustannie zmienia się. Zatem musisz najpierw zrozumieć nietrwałość tego świata i wtedy będziesz mógł go porzucić.

To jest wgląd w nietrwałość.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl