Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest pn paź 14, 2019 01:59

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 98 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: czw wrz 07, 2006 21:35 
Witam,

Praktykuje, od nie dawna. Chciałem zapytać, kiedy oddychacie w zazen robicie głębokie wdechy czy raczej normalne takie płytkie?

Nie wiem czy dobrze oddycham, cały czas robię ruch brzuchem podczas oddychania. Przy wdechu brzuch się wysuwa, a przy wdechu robi się wklęsły. Cała czas świadomie pracuje mięśniami brzucha jest to męczące.

Byłoby miło gdyby ktoś podzieli się swoimi doświadczeniami :)


Na górę
   
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 08:36 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Posty: 1901
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń
Hej,
to nie dotyczy tylko zenu więc poprosze wszystkich (a w szczególności tych bardziej doświadczonych) forumowiczów o odpowiedź.
Ja również praktykuje od niedawna, ale raczej Ci nie pomoge bo nie wiem.
Tzn mówi się zawsze o głębokim oddechu i oddychaniu do centrum (hara), które ogólnie można umieścić w podbrzuszu. Ale jak to się wykonuje prawidłowo i jak się do tego mają rcuhy brzucha to nie wiem.
Ja przy wdechu aż tak bardzo nie wypinam brzucha, jak już to raczej przy wydechu go wciągam.
Myśle że może Ci pomóc taka rada żeby oddech szedł przy kręgosłupie i żebyś bardziej oddychał przeponą niż brzuchem. ale kurcze nie wiem. Sam jestem ciekaw.
Poprosze was użytkownicy o odpowiedzi.
Pozdr
Łukasz

_________________
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 08:46 
Offline
użytkownik zbanowany

Rejestracja: ndz lip 09, 2006 15:26
Posty: 1229
Płeć: mężczyzna
Tradycja: #
Cytuj:
Hej,
to nie dotyczy tylko zenu więc poprosze wszystkich (a w szczególności tych bardziej doświadczonych) forumowiczów o odpowiedź.
(..)
Poprosze was użytkownicy o odpowiedzi.

Mówisz masz Łukaszu :mrgreen: [chociaż za bardziej doświadczonego się nie mam]

Mnie te wszystkie porady odnośnie oddechów osobiście drażnią. Też miałem na początku takie dylematy, czy oddycham dobrze czy źle, czy tak czy siak ... a dzisaj po prostu siadam i oddycham jak mam ochotę lub mówiąc dokładniej, jak moje ciało ma ochotę, nastawiając się na* uwazność/obserwację/doświadczanie. Czasem zaupełnie naturalnie oddycham głęboko, czasem płytko, zależy też ile i czego zjadłem :) Podstawa dla mnie, to się nie wysilać. Taoiści, w duchu nauk o przemijaniu ;-) , mawiają, że jak oddech jest płytki to jest ale taki zawsze nie będzie :mrgreen: a jak jest głeboki, to też taki jest ale zawsze takim nie będzie i głupio moim zdaniem nie gadają lol

* niepotrzebne skreślić ;-)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 08:59 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Posty: 1901
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Czasem zaupełnie naturalnie oddycham głęboko, czasem płytko, zależy też ile i czego zjadłem Smile Podstawa dla mnie, to się nie wysilać.
no ja też tak robie, ale przecież istnieją jakieś "oficjalne" porady jak oddychać. Poszukam jakiś tekstów.

_________________
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 10:01 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Poszukam jakiś tekstów.
Np. takie http://mahajana.net/teksty/hshodo_czymjestzazen.html

Generalnie na początku nie powinno się kombinować z oddychaniem, napinaniem brzucha, pranajamą, harą, czakrami, tandemami itd zwłaszcza jeżeli nie jesteśmy pod opieką nauczyciela medytacji. Takie jest moje zdanie. Oddychajmy swobodnie. Przyjdzie czas na techniki oddechowe.

Koncentracje praktykuje poprzez skupienie się na odczuwaniu wdechu i wydechu na czubku nosa. Proponuje spróbować utrzymać uwage w ten sposób przez 30 minut - na początku samo tylko to jest to niemal niemożliwe - ciągle uwaga przenosi się gdzieś indziej, bez 'zrywów' powracamy do wrażenia oddechu na czubku nosa. Tylko ten oddech na czubku nosa.

Pozdrawiam
/mk

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 13:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 09, 2006 17:01
Posty: 4726
Płeć: kobieta
Tradycja: Zen Soto (sangha Kanzeon)
Lokalizacja: Dolny Ślask
Cytuj:
Proponuje spróbować utrzymać uwage w ten sposób przez 30 minut - na początku samo tylko to jest to niemal niemożliwe - ciągle uwaga przenosi się gdzieś indziej, bez 'zrywów' powracamy do wrażenia oddechu na czubku nosa.
Tak, ale pewna znana mi, naprawdę doświadczona osoba, z wieloletnią praktyką za sobą, itd, zwykła mawiać, że dla kogoś początkującego nawet 15 min. to będzie bardzo dobrze...Więc, może najpierw lepiej zacząc od tych 15 minut, a potem... może dobrze by było zatanowić się, gdzieby poszukać jakiejś konkretnej opieki? Bo indywidualizm indywidualizmem, ale doświadczenie to naprawdę cenna rzecz i -chociażby z tego powodu- warto się uczyć od innych:)
Pozdrawiam.m.

_________________
Stowarzyszenie Przebudzeni
NYATRI – Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu i Himalajów


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 13:17 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
la kogoś początkującego nawet 15 min. to będzie bardzo dobrze...
Oczywiście iż będzie bardzo dobrze, a od 30 minut się nie umiera....zalecana średnia 20 minut dziennie :D

Pozdrawiam
/mk

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 14:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Tak, ale pewna znana mi, naprawdę doświadczona osoba, z wieloletnią praktyką za sobą, itd, zwykła mawiać, że dla kogoś początkującego nawet 15 min. to będzie bardzo dobrze...
Ta sekwencja, praktykowana w ramach yungdrug bon [na wstępie/starcie ], składa się z trzech sesji pięciominutowych. Rozwija się to w trzy sesje piętnastominutowe, tworzące jedną sekwencję. /itd/

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 15:53 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Posty: 1901
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Tak, ale pewna znana mi, naprawdę doświadczona osoba, z wieloletnią praktyką za sobą, itd, zwykła mawiać, że dla kogoś początkującego nawet 15 min. to będzie bardzo dobrze...
Cytuj:
Ta sekwencja, praktykowana w ramach yungdrug bon [na wstępie/starcie ], składa się z trzech sesji pięciominutowych. Rozwija się to w trzy sesje piętnastominutowe, tworzące jedną sekwencję. /itd/
Hej bardzo dobry sposób. Rzczywiście, 30 minut jest ciężko usiedzieć.
Musze wypróbować takie mini sesje kunzang -dzięki za dobrą porade.

A swoją drogą wspomne tutaj jeszcze raz o dopalaczu jakim jest sangha albo chociaż druga osoba. Sam w życiu nie usiedziałbym 3 * 40 min.
W tym miejscy poraz en-ty chciałbym podziękować Panu Iw., który siedzi teraz tyle że ja bym zwariował :|
Pozdr
Łukasz

PS. Gak Song - ty kiedyś pisałeś że na "dzień dobry" poszedłeś na 3 miesiące Kyol Che. Jak wytrzymywałeś te początkowe dni siedzenia?

_________________
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 15:54 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Bylem kiedys na jakims wykladzie zenkow> nardzo mi sie podobal. Pamietam, ze prowadzaca mowila, ze mamy zostawic oddech taki jaki jest. Jak jest plytki, to niech jest plytki, jak gleboki, to niech jest gleboki. Najwazniejsze zeby w niego nie ingerowac. Chyba mowila, ze po jakims czasie rytm oddechu naturalnie sie wyreguluje.

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 20:32 
Offline

Rejestracja: pn mar 27, 2006 19:58
Posty: 1361
Dobra rada => nie kombinowac zbytnio z oddechem, bo sobie mozna zaszkodzic... Sam jak zaczynalem medytowac, to stosujac sie do roznych "dobrych rad" (tych ksiazkowych) zaczalem sztucznie poglebiac oddech (zrobila sie z tego taka mini pranajama ;) i niezbyt dobrze na tym wyszlem... Dlatego lepiej oddychac normalnie, nic na sile. Najwazniejsza rzecz to bycie swiadomym. Jak umysl sie uspokoi to w naturalny sposob uspokoi sie oddech, a czy bedzie on gleboki czy plytki to nie jest az tak istotne (wg. mnie rzecz jasna). Na poczatek radzilbym nie manipulowac zbytnio oddechem. Tyle.

P.S.Mozna ewentualnie na samym poczatku siedzenia wziasc kilka glebokich oddechow (2-3 glebokie oddechy),a potem juz normalnie.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt wrz 08, 2006 23:18 
Offline

Rejestracja: śr sty 18, 2006 09:55
Posty: 196
Lokalizacja: Szczecin
[quote="lepsze]
PS. Gak Song - ty kiedyś pisałeś że na "dzień dobry" poszedłeś na 3 miesiące Kyol Che. Jak wytrzymywałeś te początkowe dni siedzenia?[/quote]

hello :)
No coz, pierwsza moja dluzsza praktyka to faktycznie zaliczone pelne 3 miesiace Kyol Che.Poniewaz wczesniej , kilka razy goscilem w owczesnym szczecinskim osrodku i w domku sam praktykowalem , nogi i cialo w ogole, bylo jako tako przyzwyczajone do siedzenia .Oczywiscie , kiedy plan dnia przewiduje wiele godzin siedzenia to na poczatku nie jest tak latwo.Podczas siedzenia bywalo , ze wstawalem przed mate ( jest taka formalna opcja, ze kiedy pojawia sie jakis problem, mozna wstac przed poduszke i znowu spoczac , kiedy problem minie- mozna tez w polowie rundy poprosic o rozluzniajace udzerzenie "kijem" ), nawet 2 razy podczas 30 min zazen.Z czasem nozki przyzwyczaily sie ( troche cwiczen, rozciagania itp )i bylo coraz lepiej , tak ze bez krecenia sie , poprawiania i wstawania moglem usiedziec kazda runde i kazde powtorzenie np 3 razy 30 min .Odech tez nie stanowil problemu - naturalnie pozwalalem mu plynac .Dosyc szybko przestalo byc to problemem i nadszedl czas zajac sie praca z umyslem ;).I raczej na tym polu jest z czym "powalczyc" ;).W ogole praktyka poczatkujacego ucznia i jego umysl to bardzo ciekawa sprawa.Jest to okres jak by zachlysniecia sie praktyka , tym wszystkim co wskutek praktyki pojawia sie lub nie w umysle.Czas wzburzenia , pelni energii i natchnienia, inspiracji i motywacji.Na poczatku wydaje sie ze czlowiek robi spore postepy , oczyszcza sie , zaczyna wiele spraw zauwazac , rozumiec itp .Pojawia sie wiele emocjii , odreagowania - tak dzieje sie kiedy docieramy do umyslu z narzedziami zen.Tak wiec ten okres pierwszej praktyki, przynosi wiele bolu , ale daje rowniez cos w zamian.Oczywiscie z czasem , z latami okazuje sie , ze im mocniejsza praktyka tym nasze wewnetrzne 'demony' rowniez staja sie silniejsze , i natykamy sie na opor :).Wiec zostaje nam tylko nadal robic swoje i ciagle probowac, probowac (znane powiedzonko w Kwan Um :) ..) ,pozdro :)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 09, 2006 01:17 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
ze im mocniejsza praktyka tym nasze wewnetrzne 'demony' rowniez staja sie silniejsze , i natykamy sie na opor :).
No :D Ma się wrażenie tak jakby nasze wnętrze, 'demony' i opór to było coś innego :wink: ... a te, no cóż, trzymają się za ręce ;>

Pozdrawiam
/mk

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: sob wrz 23, 2006 13:13 
Offline

Rejestracja: czw wrz 21, 2006 22:59
Posty: 21
Gdy siadam zamykam oczy i robie kilka bardzo glebokich wdechow i wydechow, potem zostawiam to takim jakie jest. Sa chwile ze oddech staje sie plytszy i szybszy a potem bardzo gleboki i ledwie wyczuwalny, ale to nie ma znaczenia. Oddech jest mna, ja jestem oddechem. Wdechem i wydechem. Gdy nie usiluje oddechu zamknac w pragnieniach on naturalnie sie uspokaja, az do calkowitego stopienia tu i teraz. Po stopieniu nie istnieje juz zaden wysilek, ani czas, ani przestrzen. Nie ma tu, nie ma teraz, nie ma istnienia ani braku istnienia. Gdy zadzwoni budzik otwieram oczy a oddech zamiera z zachwytu.

Moj przyjaciel powiedział mi, że mam 22 lata, odpowiedzialem mu, ze mam tylko to. Co? To co jest tu. Co jest tu? Teraz. Jestes kretynem. Nie wiem.


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2006 08:59 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Witam wszystkich,

Jestem świeżo po dłuższym odosobnieniu i po kilku latach praktyki :) Na rzeczonym odosobnieniu udało mi się z pomocą Oli Porter (aktualnie Bon Shim SSN) w końcu rozwiązać problemy z oddychaniem, więc rzeknę coś tu na ten temat. Każdy jest inny, więc różnie to może wszystko wyglądać, ale:

1. co do zasady, na początku oddech jest praktyką wzmacniającą tantien, centrum, hara czy jak tam zwał. Dlatego na początku należy go potraktować jako ćwiczenie i jednak trochę pokontrolować. Zanim przechodzimy dalej, uspokajamy umysł w sposób czysto fizyczny. Seung Sahn DSSN mówił, że jeśli Twój umysł się porusza to rób tak: Na wdechu licz do pięciu, na wydechu do dziesięciu, wydech ma być dużo wolniejszy niż wdech. Tak się wzmacnia tantien. Oddychać należy przeponą i tego też trzeba się nauczyć. Tego etapu nie można się ominąć w praktycen zen i również w dalszej praktyce oddech powinien być przeponowy oraz nie powinien być zbyt płytki. Jak brzuch się nie podnosi, to jest źle. Jak się to opanuje, to można przejść do doświadczania oddechu. I nie można tego wszystkiego robić na siłę, trzeba się zrelaksować i ćwiczyć sobie. Można wzmacniać przeponę robiąc to na leżąco.

2. Na problemy z oddechem mają wpływ wady postawy. Miałem kontakt z kilkoma osobamiz hiperlordozą lędźwiową. Też to mam. W takiej sytuacji nie można sztampowo wypinać tyłka do tyłu przy siedzeniu - wręcz odwrotnie, trzeba podwijać pod siebie, bo blokuje się przepona i jest problem. Hiperlordoza lędźwiowa nie jest problemem często opisywanym w książkach o zen i nauczyciele też jakoś o tym nie bardzo wiedzą. Jest natomiast bardzo powszechną wadą postawy w dzisiejszych czasach. Trzeba praktykować i uczyć się swojego ciała.
Cytuj:
Przy wdechu brzuch się wysuwa, a przy wdechu robi się wklęsły. Cała czas świadomie pracuje mięśniami brzucha jest to męczące.
Tak nie powinno być. Nie pracuj świadomie mięśniami. Raczej powinieneś skupić uwagę 2 cm poniżej pępka, wtedy oddech sam tam trafi. Może nie trzymaj się oddechu zbyt kurczowo... Jak nie podziała to poćwicz może na leżąco... Nie wiem. Trzeba próbować - mi to cholernie długo zajęło zanim opanowałem :)

Praktykujesz z nauczycielem?

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2006 17:49 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 16, 2005 21:52
Posty: 1901
Tradycja: Brak
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Raczej powinieneś skupić uwagę 2 cm poniżej pępka, wtedy oddech sam tam trafi.
no z tym oddechem to troche chyba przenośnia. Tak naprawde to najgłębszy wdech można chyba zrobić tak do 5 cm poniżej mostka. co wy na to?

_________________
"Rozkradzione krople
jej skóra
czyni wodę wiosną. "
by Har Dao _/|\_


Na górę
Nieprzeczytany post: czw wrz 28, 2006 18:15 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
no z tym oddechem to troche chyba przenośnia.
Heh racja - ale brzuch pracuje podczas takiego oddechu.

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 11:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Oddycham zwykle tak jak to opisał Ivanxxx, czyli około 5 "sekund" wdech i 10 "sekund" wydech. Często już po kilku minutach dostaję mdłości i czasem nawet mam zawroty głowy. Liczenie oddechów nie jest dla mnie dobre, bo "rozciąganie" liczb mnie usypia, a szybsze liczenie mnie rozprasza.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 11:32 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Często już po kilku minutach dostaję mdłości i czasem nawet mam zawroty głowy.
Prawdopodobnie coś robisz nie tak - może spinasz przeponę itd ?

Jeżeli o mnie chodzi - nie przejmuje się tym aby wydech był 2 razy dłuższy od wdechu.
Oddycham naturalnie.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 11:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Cytuj:
Często już po kilku minutach dostaję mdłości i czasem nawet mam zawroty głowy.
Prawdopodobnie coś robisz nie tak - może spinasz przeponę itd ?

Jeżeli o mnie chodzi - nie przejmuje się tym aby wydech był 2 razy dłuższy od wdechu.
Oddycham naturalnie.

Pozdrawiam
/M
Też staram się oddychać naturalnie i naturalnie wydech jest dłuższy u mnie. Dobrze jest całkiem opróżnić płuca przed kolejnym wdechem, gdyż pozbywamy się dwutlenku węgla który zalega na dnie płuc (jak wiadomo, powietrze które wydychamy to CO2 w jakimś tam procencie).


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:05 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Dobrze jest całkiem opróżnić płuca przed kolejnym wdechem, gdyż pozbywamy się dwutlenku węgla który zalega na dnie płuc (jak wiadomo, powietrze które wydychamy to CO2 w jakimś tam procencie).
No tak, tylko, że oddychając w ten sposób doprowadzasz do hiperwentylacji. W dzogczen robimy dziewięć takich oddechów. Dalej oddycha sie naturalnie, co znaczy, iż nie opróżnia sie do końca płuc z powietrza - dwutlenku zalegającego płuca pozbywasz się podczas owych dziewięciu oddechów i to wystarczy.


Pozdrawiam
kunznag

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:24 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
Cytuj:
Dobrze jest całkiem opróżnić płuca przed kolejnym wdechem, gdyż pozbywamy się dwutlenku węgla który zalega na dnie płuc (jak wiadomo, powietrze które wydychamy to CO2 w jakimś tam procencie).
I tego właśnie się nie powinno robić cały czas ponieważ pewien poziom CO2 powinien pozostać we krwi. I to jest normalne.

Przy hiperwentylacji będą takie efekty jak: zawroty głowy, bóle głowy, bóle klatki piersiowej, swędzenie w rękach, stopach i wargach.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:24 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
LordD,

W tej metodzie nie kombinuje się z głębokością oddechu, a z długością. Po prostu wolniej wydychasz.
Natomiast taki oddech, jak opisujesz według niektórych nauczycieli robi się raz - dwa razy na początku.
Jeśli masz z tym jakieś problemy możesz też olać jakiekolwiek kontrolowanie oddechu i zostawić go w spokoju.

Pzdr
Piotr
PS. Ponawiam pytanie - jak długo jedzie pociąg z Olsztyna do W-wy? :) Medytacji nie uczy się z forów internetowych.


Ostatnio zmieniony pn mar 26, 2007 12:38 przez iwanxxx, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:29 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3056
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Cytuj:

Też staram się oddychać naturalnie i naturalnie wydech jest dłuższy u mnie. Dobrze jest całkiem opróżnić płuca przed kolejnym wdechem, gdyż pozbywamy się dwutlenku węgla który zalega na dnie płuc (jak wiadomo, powietrze które wydychamy to CO2 w jakimś tam procencie).
Czołem

Dodam tylko że takie dłuższe "wyziewy" też sie naturalnie pojawiają, nie trzeba ich ponaglac, czy specjalnie inicjować - przynajmniej u mnie jest to naturalne. Tak jak całkiem naturalne jest tez to, że czasem mam tak krótki oddech, że prawie nie oddycham, a czasem tak świszczę oddechem, że słychać na przysłowiową kamienicę :)))

Takie zbytnie przejmowanie się oddychaniem to chyba nie jest naturalność? Inaczej - czy potrafisz oddychać nie kontrolując oddechu? Tylko go obserwując? Wiesz - "staram się oddychać naturalnie" brzmi dwuznacznie :))))

Powodzenia!

metta&peace
p.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:45 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Posty: 992
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec
Cytuj:
Przy hiperwentylacji będą takie efekty jak: zawroty głowy, bóle głowy, bóle klatki piersiowej, swędzenie w rękach, stopach i wargach.
i mdłości.
a to pasuje do tego opisu :
Cytuj:
Oddycham zwykle tak jak to opisał Ivanxxx, czyli około 5 "sekund" wdech i 10 "sekund" wydech. Często już po kilku minutach dostaję mdłości i czasem nawet mam zawroty głowy.
pozdrawiam :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 12:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Cytuj:
Takie zbytnie przejmowanie się oddychaniem to chyba nie jest naturalność? Inaczej - czy potrafisz oddychać nie kontrolując oddechu? Tylko go obserwując? Wiesz - "staram się oddychać naturalnie" brzmi dwuznacznie :))))p.
Staram się oddychać naturalnie - oznacza to, że gdy skupiam się na oddechu, to mam tendencje do kontrolowania go / myślenia o nim - to nie jest naturalny oddech, więc staram się oddychać naturalnie.


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:18 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Staram się oddychać naturalnie - oznacza to, że gdy skupiam się na oddechu, to mam tendencje do kontrolowania go / myślenia o nim - to nie jest naturalny oddech, więc staram się oddychać naturalnie.
W Kwan Um dorzuca się na początek mantrę zsynchronizowaną z oddechem. Wtedy trudniej odpłynąć w myślenie o oddechu.

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:24 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Cytuj:
Takie zbytnie przejmowanie się oddychaniem to chyba nie jest naturalność? Inaczej - czy potrafisz oddychać nie kontrolując oddechu? Tylko go obserwując? Wiesz - "staram się oddychać naturalnie" brzmi dwuznacznie :))))p.
Staram się oddychać naturalnie - oznacza to, że gdy skupiam się na oddechu, to mam tendencje do kontrolowania go / myślenia o nim - to nie jest naturalny oddech, więc staram się oddychać naturalnie.
u mnie jest podobnie. gdy zaczynam sie koncentrowac na oddechu, to zaczynam tez zauwazac fakt, ze jestem np. mocno spięty w okolicach brzucha, wiec zaczynam od razu to miejsce rozluzniac, co ma wplyw na oddech, itd.

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:38 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 04, 2004 20:06
Posty: 3056
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dhamma-Vinaya
Lokalizacja: Polska
Czółko

To jest panel Zen i oddechy podczas zazen więc to może zupełnie inna bajka - natomiast wkręcanie się w to by nie kontrolować oddechu to zwykła nerwica - chcieć czegoś niekontrolować, to jak mówić o ciszy, albo jakaś inne ładne porównanie, które kryje w sobie czysty paradox :)))

Żadne słowa i żadne intelektualizowanie nie pomogą w odpuszczeniu tego trzymania. A to trzymanie się oczywiscie przypomina człowieka na centryfudze - jest do góry nogami, ale boi sie puścić - BO JEST DO GóRY NOGAMI!!! No tak, tylko że jest siła która nie pozwala spaść więc to trzymanie sie jest niepotrzebne. Kolejne porównanie, nic nie warte :)))) Ale jak widać bardzo powszechne jest to trzymanie - a na trzymanie wiadomo co pomaga - praktyka i próbowanie, ciagłe próbowanie, a jak sie nie udaje, to kolejna próba, bez zniechęcania sie. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale życzę wytrwałości, odpuszczenia, luzu - czego wam i sobie życzę :)


metta&peace
p.

_________________
Portal Sāsana
Fundacja Theravādy w Polsce


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:40 
Offline
ex Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 31, 2006 13:22
Posty: 9902
Płeć: mężczyzna
Tradycja: ka-dag czhien-po
Lokalizacja: Londyn/W-ch
LordD, spróbuj może jednak przestać się hiperwentylować z tym pełnym wydychaniem CO2 i wówczas porównaj jak Ci pójdzie z tym liczeniem 5-10.

Wygląda na to, że Twoje objawy (nudności, zawroty głowy) wywołujesz hiperwentylacją, a nie liczeniem.
Cytuj:
życzę wytrwałości, odpuszczenia, luzu - czego wam i sobie życzę :)
Przyłączam się tymi samymi słowa.

Pozdrawiam
/M

_________________
"Bądź buddystą, albo bądź Buddą"


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:42 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
To jest panel Zen i oddechy podczas zazen więc to może zupełnie inna bajka - natomiast wkręcanie się w to by nie kontrolować oddechu to zwykła nerwica - chcieć czegoś niekontrolować, to jak mówić o ciszy, albo jakaś inne ładne porównanie, które kryje w sobie czysty paradox :)))
Tu jest właśnie cały szkopuł. Ktoś porównał to do chwytania spadającego piórka przy pomocy wachlarza. Sekret brzmi: NIE SPRAWDZAJ.
Cytuj:
praktyka i próbowanie, ciagłe próbowanie,
No tu już gadasz jak rasowy zenek :)

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 13:45 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Przy hiperwentylacji będą takie efekty jak: zawroty głowy, bóle głowy, bóle klatki piersiowej, swędzenie w rękach, stopach i wargach.
Ciekawym jest to, ze jeżeli hiperwentylując się przejdziemy mimo wobec tych objawów, to w pewnym momencie one zanikają i pojawia się coś co nazwę ''buzowaniem całego ciała''. Następnie to, doprowadza do zatracenia poczucia granic ciała i zaczynają się wizje... wzniosłe wizje - bywa, że niektóre istoty ludzkie uznają je za zrozumienie/oświecenie /ot, rebirthing ;) /.
A, wymądrzając się dodam, iż należy uważać na ten stan ciała /hiperwentylacja/, bo można tzw umysł, nabuzować trupem poglądu, iż się - wie.
Cytuj:
To jest panel Zen i oddechy podczas zazen więc to może zupełnie inna bajka (...)
Jakby co... to, co wtrąciłem powyżej, to tylko dygresja 8) ''Nic tu nie zaszło.'' :wink:

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 14:20 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
A, wymądrzając się dodam, iż należy uważać na ten stan ciała /hiperwentylacja/, bo można tzw umysł, nabuzować trupem poglądu, iż się - wie.
Ot, demon karmy. Tylko po co go reklamować?

Pzdr
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 14:29 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12632
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
Witam
Cytuj:
Ot, demon karmy. Tylko po co go reklamować?
Nazwałeś to, reklamą, i mamy - reklamę :mrgreen:
Staram się jak mogę, by się nie wymądrzać... :oops: ...dobra, przestaję się starać - wprowadzam to w czyn :wink: :)

Pozdrawiam
kunzang

_________________
.
walking on my grave


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 16:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 30, 2006 19:33
Posty: 470
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Cytuj:
Oddycham zwykle tak jak to opisał Ivanxxx, czyli około 5 "sekund" wdech i 10 "sekund" wydech. Często już po kilku minutach dostaję mdłości i czasem nawet mam zawroty głowy. Liczenie oddechów nie jest dla mnie dobre, bo "rozciąganie" liczb mnie usypia, a szybsze liczenie mnie rozprasza.
Mi na ustawiczną hiperwentylację pomogła spora dawka wysiłku fizycznego przed siedzeniem. To było akurat bieganie, choć szkoda, że nie widziałem o pokłonach :) Przez jakiś czas organizm ma wtedy zwiększone zapotrzebowanie na tlen, więc jego nadmiar nie bije do głowy, odwrotnie niż piwo w takim stanie :mrgreen: Po krótkim czasie oddech jakoś sam się wyregulował.

_________________
이 뭣고?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 16:17 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Posty: 992
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec
a jeśli juz mowimy o oddychaniu chcialbym zapytac o taka sprawe:

mianowicie zauwazylem ze calkowicie mi podczas praktyki znikaja objawy alergii i obrzeku blony sluzowej w nosku :) wlasnie po wspomnianych juz (linia bon) 9 oddechach i szczegolnie po guru jodze :) one dzialaja najszybciej, ale faktycznie to kazda praktyka tak na mnie dziala :)

jesli jest tu jaki alergik praktykujacy niech sie wypowie, bo jestem ciekaw czy na niego praktyka podobnie tak wplywa? szczegolnie jesli zenek bo przeciez u was o oddechu barzo duzio sie mowi :)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 16:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 30, 2006 19:33
Posty: 470
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Cytuj:
jesli jest tu jaki alergik praktykujacy niech sie wypowie, bo jestem ciekaw czy na niego praktyka podobnie tak wplywa? szczegolnie jesli zenek bo przeciez u was o oddechu barzo duzio sie mowi :)
Też to zauważyłem: spojówki przestają swędzieć, a-psikanie ustaje, zatoki robią się drożne - i to się utrzymuje dosyć długo. Natomiast najciekawsza rzecz (tak na marginesie, bo wątpię, żeby miało to coś wspólnego z oddechem :)), to polepszenie wzroku na ok. godzinę :shock: Mam astygmatyzm, a po siedzeniu okazuje się, że przez pewien czas widzę o wiele lepiej bez okularów/soczewek :roll: :lol:

_________________
이 뭣고?


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 16:54 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3508
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Witaj,
Cytuj:
jesli jest tu jaki alergik praktykujacy niech sie wypowie, bo jestem ciekaw czy na niego praktyka podobnie tak wplywa?
nie jestem zenkiem, ale mam podobne doświadczenia. Nie tylko z katarem alergicznym ale i bólem gardła, w klatce piersiowej oraz z kaszlem.
Cytuj:
szczegolnie jesli zenek bo przeciez u was o oddechu barzo duzio sie mowi :)
We wczesnym buddyzmie również.

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 17:07 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 24, 2004 14:30
Posty: 992
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: Sosnowiec
hmmm.. zatem jak myslicie od czego to zalezy?

ja zauwazylem jeszcze jedna rzecz. Mianowicie gdy rozluzniam sie gdzies w sobie podczas praktyki i po prostu osadzam sie gdzies w wewnatrz (sorki ale nie umiem tego opisac) to automatycznie sie rozluzniam rowniez fizycznie, i mam takie wrazenie ze energia moze swobodniej plynac. To by sie zgadzalo rowniez z teoria o blokadach na kanalach energetycznych. Na przyklad podczas prakyki Palo Dunga* w bonie odczuwam takie 'pyk!' jak by sie doslownie cos odblokowalo, zaraz potem swedza mnie kanaly :P

* (dla nie zorientowanych matruje sie sylaby a om hung ram dza przenoszac uwage od glowy przez gardlo, okolice serca, okolica pepka, czakra sakralna. Jesli ktos ma odnosnik do opisu tej praktyki niech rzuci tutaj jak co)


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 17:20 
Offline
ex Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn cze 30, 2003 08:02
Posty: 3508
Płeć: mężczyzna
Tradycja: brak
Witaj,
Cytuj:
hmmm.. zatem jak myslicie od czego to zalezy?
z mojego doświadczenia i z tego co inni opowiadają, wynika że mamy swoje własne schematy i "mapy" w ciele, według których uważamy które partie ciała powinniśmy napiąć podczas wdechu, a które podczas wydechu — i to dzieje się jakby trochę poza naszą zwykłą świadomością procesu oddychania. Podczas medytacji proces oddychania się uspokaja, czasami tak mocno, że oddech prawie znika i jest trudny do zlokalizowania, tym samym ciało się uspokaja, relaksuje. Przez to niektórzy nauczyciele zalecają najpierw ustanowienie swojej uważności w całym ciele, tak by w momencie gdy oddech jest bardzo wysublimowany, nie zgubić go i zwyczajnie nie "odpłynąć".

Pozdrawiam,
Piotr


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 17:41 
Offline
ex Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 25, 2004 13:03
Posty: 3674
Tradycja: Youngdrung Bon
Lokalizacja: Pless/Silesia
Cytuj:
Natomiast najciekawsza rzecz (tak na marginesie, bo wątpię, żeby miało to coś wspólnego z oddechem Smile), to polepszenie wzroku na ok. godzinę Shocked Mam astygmatyzm, a po siedzeniu okazuje się, że przez pewien czas widzę o wiele lepiej bez okularów/soczewek Rolling Eyes Laughing
A ja mysle, ze moze miec. Z tego co wiem, to problemy ze wzrokiem maja czesto powiazanie z problemami z cisnieniem. Np. jaskra. Najprawdopodobniej medytacja stabilizuje cisnienie, co moze miec wplyw na cisnienie wewnatrzgalkowe.
To taka moja dyletancka teoria, przydalo by sie, zeby jakis lekarz sie wypowiedzial ;)

_________________
Radical Polish Buddhism


Na górę
Nieprzeczytany post: pn mar 26, 2007 17:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 30, 2006 19:33
Posty: 470
Tradycja: Seon (Szkoła Zen Kwan Um)
Cytuj:
Z tego co wiem, to problemy ze wzrokiem maja czesto powiazanie z problemami z cisnieniem. Np. jaskra. Najprawdopodobniej medytacja stabilizuje cisnienie, co moze miec wplyw na cisnienie wewnatrzgalkowe.
To taka moja dyletancka teoria, przydalo by sie, zeby jakis lekarz sie wypowiedzial ;)
Hm, coś w tym może być - choć przynajmniej częściowo stawiałbym też na spuszczanie wzroku, oczy odpoczywają wtedy chyba nawet lepiej niż podczas snu. A spadek ciśnienia rzeczywiście czuć, zupełnie jak po... ee, stare czasy :mrgreen: :wink:

_________________
이 뭣고?


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 27, 2007 13:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 31, 2006 09:12
Posty: 2545
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Karma Kamtsang
Lokalizacja: Olsztyn
Czy okolice brzucha mają się rozluźniać przy wdechu, a spłaszczać się przy wydychaniu czy może odwrotnie? Pytam konkretnie o to jak to się robi w zazen.


Na górę
Nieprzeczytany post: wt mar 27, 2007 13:56 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lis 17, 2003 13:41
Posty: 5384
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Buddhadharma
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Czy okolice brzucha mają się rozluźniać przy wdechu, a spłaszczać się przy wydychaniu czy może odwrotnie?
Brzuch powinien się podnosić przy wdechu, a opadać przy wydechu - naturalnie. Na tym wznoszeniu i opadaniu powinieneś się skupić - ale bez analizy "czy dobrze robię".

Pzdr
Piotr


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 98 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl