Forum e-Budda PL

''Początkiem ścieżki wyzwolenia jest przekonanie o bezsensowności samsary i szczera determinacja uwolnienia się od niej.'' - Patrul Rinpocze
Dzisiaj jest ndz maja 27, 2018 20:21

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr maja 07, 2014 19:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2008 18:11
Posty: 158
Płeć: mężczyzna
Tradycja: FSM
Lokalizacja: wrocław
Cytuj:
No dobrze, ale w przypadku, gdy rozpatrujemy to jako nie pojedyncze życie, ale następujące po sobie kolejno, to wtedy należy przyjąć, że kamma z poprzedniego życia wpłynęła na to życie, a zatem człowiek, który urodził się wśród biedoty i ma różne ciężkie schorzenia ponosi konsekwencje kammy z poprzedniego życia. Takie wyjaśnienie wydaje mi się krzywdzące dla takiej osoby.
Tak, dla osoby jest to krzywdzące, ale osoba może pozwolić tworzącemu ją umysłowi doświadczać siebie nie tylko jako osobę, to znaczy wyrzec się wyłącznie takiej zafiksowanej perspektywy. Wtedy, gdy pojawi się taka sytuacja, będzie to krzywdzące dla osobowego komponentu, ale ani krzywdzące, ani niekrzywdzące z punktu widzenia umysłu, który doświadcza siebie jako strumień tych osób, w którym druga jest kontynuacją uwarunkowań pierwszej.

To tak jakby kropla pochodząca z brudnego strumienia cierpiała, bo jest brudna z powodu sąsiadujących kropel, dopóki woda w niej nie doświadczy się jako woda (rozpoznanie natury). Wtedy czy jest kroplą chmurki, czy jest kroplą części morza, będzie mniej istotne, ponieważ wyraz tego będzie tylko zjawiskiem. Naturalnie nadal będzie doświadczała następstw uwarunkowań, ale nie będzie to takim problemem (żadna karma nie zniknie, po prostu nie będzie tak istotna, bo wpływa na zjawiska, które nie są istotne).

_________________
gem


Ostatnio zmieniony śr maja 07, 2014 19:54 przez gem, łącznie zmieniany 4 razy.

Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 07, 2014 19:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 30, 2008 18:11
Posty: 158
Płeć: mężczyzna
Tradycja: FSM
Lokalizacja: wrocław
Cytuj:
Cytuj:
można prosić o kontekst?
Się wtrącę.
Rozmawialiśmy o determinizmie świata z punktu widzenia m.in. fizyka, co łączy się bezpośrednio z wolną wolą. Jeśliby świat był całkiem zdeterminowany, to nie byłoby miejsca na wolną wolę.
Jeśli wola jest też zdeterminowana (a ponieważ nie jest zewnętrzna wobec tzw. świata, więc raczej taka jest), to zdeterminowany świat będzie zawierał istoty obdarzone zdeterminowaną wolą, którą same będą uważały za wolną.

Tak po prawdzie wiele pytań dot. wolnej woli dotyczy zdolności do obserwowania następstw wydarzeń albo motywacji.

Na przykład to, że dostrzegam determinizm w otaczającym świecie czy nawet w moim umyśle, oczywiście uwzględniając ograniczenia czasowe i pamięciowe (nie da się wielu wątków na raz i setek obecnych wpływów analizować – wykracza to poza zasięg konwencjonalnego intelektu), nie konfliktuje mi z tym, że to ode mnie zależy, co się stanie, a tylko upewnia w tym względzie. To, że to, czego chcę na przyszłość (dokąd podążam), jest na jakimś poziomie zdeterminowane, nie osłabia zbytnio woli (rozumianej jako pewność decydowania, jako motywacja).

Pewnie, że można takiego spostrzeżenia użyć jako wymówki, żeby podążać za mocnymi nawykami, które są różne pod względem kierunku od tego, czego by się samemu sobie życzyło, ale to nie będzie brak woli, tylko jej rozszczepienie, ambiwalencja (chcę jednego, ale nawykowo chcę też coś innego).

_________________
gem


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 11, 2014 11:04 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 23, 2013 19:03
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
Tradycja: -
Cytuj:
Cytuj:
No dobrze, ale w przypadku, gdy rozpatrujemy to jako nie pojedyncze życie, ale następujące po sobie kolejno, to wtedy należy przyjąć, że kamma z poprzedniego życia wpłynęła na to życie, a zatem człowiek, który urodził się wśród biedoty i ma różne ciężkie schorzenia ponosi konsekwencje kammy z poprzedniego życia. Takie wyjaśnienie wydaje mi się krzywdzące dla takiej osoby.
Tak, dla osoby jest to krzywdzące, ale osoba może pozwolić tworzącemu ją umysłowi doświadczać siebie nie tylko jako osobę, to znaczy wyrzec się wyłącznie takiej zafiksowanej perspektywy. Wtedy, gdy pojawi się taka sytuacja, będzie to krzywdzące dla osobowego komponentu, ale ani krzywdzące, ani niekrzywdzące z punktu widzenia umysłu, który doświadcza siebie jako strumień tych osób, w którym druga jest kontynuacją uwarunkowań pierwszej.

To tak jakby kropla pochodząca z brudnego strumienia cierpiała, bo jest brudna z powodu sąsiadujących kropel, dopóki woda w niej nie doświadczy się jako woda (rozpoznanie natury). Wtedy czy jest kroplą chmurki, czy jest kroplą części morza, będzie mniej istotne, ponieważ wyraz tego będzie tylko zjawiskiem. Naturalnie nadal będzie doświadczała następstw uwarunkowań, ale nie będzie to takim problemem (żadna karma nie zniknie, po prostu nie będzie tak istotna, bo wpływa na zjawiska, które nie są istotne).
Wydaje mi się, że zagadnienie reinkarnacji w buddyzmie jest bardzo trudne dla kogoś, kto urodził się w Europie, wychowywał się w tradycji chrześcijańskiej i dopiero zapoznaje się z tradycją Buddy (mówię to na podstawie własnego doświadczenia). To przywiązanie do postrzegania siebie jako trwałego ja, czy też podmiotu powoduje, że reinkarnacja jest rozumiana błędnie jako istnienie czegoś co odradza się w kolejnych żywotach. Z tej perspektywy może wydawać się niezrozumiałe mówienie o reinkarnacji, kiedy nie uznaje się istnienia wiecznego ja.

Najpierw trzeba sobie uświadomić, że gdy określamy siebie jako ja mamy na myśli to, że jestem np. człowiekiem, mężczyzną, polakiem, mam taką a taką rodzinę, osobowość, wpływało na mnie takie a takie otoczenie itd, wtedy trzeba sobie uświadomić, że tego czym jestem "zespołu cech" nie będzie po mojej śmierci, a kolejne życie zostaje uwarunkowane przez obecne, ale kolejne życie to już zespół innych cech. Więc z perspektywy Europejczyka przywiązanego do postrzegania siebie jako "ja" egzystującego w tym konkretnym miejscu, ta perspektywa nie wiele różni się od perspektywy osoby, która twierdzi, że świadomość jest funkcją mózgu, a zatem stan świadomości, czy jaźni jest zależny od mózgu, który ją generuje i po śmierci mózgu traci się świadomość.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 13, 2014 18:11 
Offline
Senior User
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lip 30, 2003 22:46
Posty: 2161
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Tradycja Rogatego Buddy ;)
Założenie:
Cytuj:
3. Karma determinuje wszystko czego doświadczamy w życiu
Nie jest wyrażone w pełni. Karma determinuje okoliczności, jednak to my podejmujemy w tych okolicznościach wolne decyzje. Owszem, charakter owych decyzji jest w dużym stopniu zdeterminowany karmicznie, uwarunkowany nawykowymi reakcjami wobec zastanych sytuacji, jednak pewien margines wolności tutaj istnieje - nazywa się ją przytomnością.

Polecam książkę "Nieskończoność w jednej dłoni", w której wałkowano trochę ten temat i wiele innych:

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=337

_________________
http://www.buddyzm.edu.pl
http://www.facebook.com/buddyzm.edu
Wszystko, co napisałem powyżej wyraża wyłącznie moje prywatne opinie, chyba że zostało to WYRAŹNIE zaznaczone inaczej. Nikt nie musi się z nimi zgadzać.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 08, 2016 09:28 
Offline

Rejestracja: wt maja 03, 2016 09:38
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Cytuj:
..
Wydaje mi się, że zagadnienie reinkarnacji w buddyzmie jest bardzo trudne dla kogoś, kto urodził się w Europie, wychowywał się w tradycji chrześcijańskiej i dopiero zapoznaje się z tradycją Buddy (mówię to na podstawie własnego doświadczenia). To przywiązanie do postrzegania siebie jako trwałego ja, czy też podmiotu powoduje, że reinkarnacja jest rozumiana błędnie jako istnienie czegoś co odradza się w kolejnych żywotach. Z tej perspektywy może wydawać się niezrozumiałe mówienie o reinkarnacji, kiedy nie uznaje się istnienia wiecznego ja.
..
Mam takie wątpliwości , jeśli ponosimy konsekwencje swoich poprzednich działań na zasadzie : przyczyna -> skutek , poprzednie wcielenie -> obecne, powoduje to że nasze funkcjonowanie teraz jest obarczone pewnymi cechami np. coś mi się udaje łatwiej niż innym lub borykam się z problemami na zasadzie 'dopustu' np. jestem kaleką lub np. jestem "brzydki" .
Spotkałem się z takim opisem konkretnych cech, jeśli w poprzednim wcieleniu byłeś taki to a taki , teraz cierpisz na brak poszanowania swojej osoby ze strony innych lub jesteś z tego powodu biedny.
Dla mnie jest to powiedzmy , niepraktyczne 'wychowawczo' (event, bez sensu) , jeśli potrafię rozpoznać przyczynę to mogę skorygować świadomie swoje działania żeby nie ponosić więcej złych skutków.

Karmiczne efekty wydają mi się czymś na zasadzie - dostałeś kopa , a za co to się domyśl .
Jakoś do mnie to nie przemawia , nie wiem nawet czy rozważanie tego w ten sposób ma jakiś sens .Czy zostawić wszystko na zasadzie , jest jak jest , działaj z tym co masz teraz ?


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 08, 2016 21:29 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4253
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Hej, Dulf, witaj na forum :)
Świetnie, że odświeżyłeś ten wątek, bo toczyła się tutaj jedna z ciekawszych dyskusji.

Cytuj:
(...) jeśli potrafię rozpoznać przyczynę to mogę skorygować świadomie swoje działania żeby nie ponosić więcej złych skutków.
Na takim podejściu przejechało się już wielu ludzi, znajomość przyczyn niekoniecznie uwalnia od skutków, np. w chorobie somatycznej faktycznie zdarza się to często, ale w kwestiach natury psychicznej raczej nie za bardzo. Nawet jeśli ktoś rozkminia własną życiową sytuację, rozkłada ją na czynniki pierwsze, szukając momentu, który zdecydował o tym, że sprawy potoczyły się w taki, a nie inny sposób i nawet jeśli taki moment znajdzie, identyfikując w nim przyczyny, to nie daje to automatycznie gwarancji lepszych skutków na przyszłość. Nie tylko dlatego, że kolejne skutki wydarzą się w związku z kolejnymi przyczynami, niekoniecznie podobnymi. Również z tego powodu, że to, co wydaje się pozostawać przyczyną, jest w gruncie rzeczy niczym innym jak tylko intelektualnym opracowaniem docierających do świadomości strzępków selektywnej pamięci, także podwiązanych pod tę pamięć wrażeń i uczuć oraz nawykowych ich ocen, według przyjętego wzorca interpretacyjnego.

A zatem, krótko mówiąc, nawet psycholog zajmujący się tylko tym życiem człowieka powiedziałby, że to, co ktoś przyjmuje za przyczynę złego skutku, niekoniecznie faktyczną przyczyną być musi. Tym bardziej buddysta, mający wiedzę o tym, jak nauki buddyjskie opisują działanie umysłu (w perspektywie wielu żywotów), uzna, że identyfikacja przyczyn obarczona jest zbyt wielkim ryzykiem błędu (iluzji/złudzenia prawdziwości) i nie ma sensu traktować jej bardzo serio, że i owszem, można wskazać hipotetycznie na takie czy inne wyjaśnienia sytuacji życiowych w celu zobrazowania jak działa karma (jakie zasady kierują prawem przyczyny i skutku), ale przywiązywanie się do konkretnych przykładów pozostaje w sprzeczności z ogólnymi naukami buddyjskimi o iluzji „ja” i umysłowych projekcjach. W moim odczuciu nauki o karmie mają przede wszystkim służyć wyjaśnieniu, w jaki sposób osiągnąć wyzwolenie/oświecenie, czyli uzyskać wolność od uwarunkowanej cierpieniem, nieustannie odnawiającej swój potencjał, samsary. Nie jest ich głównym celem identyfikowanie przyczyn konkretnych ludzkich sytuacji czy też identyfikowanie poprzednich żywotów.

Cytuj:
Czy zostawić wszystko na zasadzie , jest jak jest , działaj z tym co masz teraz ?
A jak myślisz, z czym pracuje się podczas medytacji, z tym, co było, będzie czy jest teraz? :)


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw gru 21, 2017 01:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3071
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
GreenTee ale Ty; A może Shelly...

Oczywiście jestem świadomy, złośliwość czysto fajerwerkowa...

ŻART.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 15, 2018 01:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt mar 21, 2008 20:16
Posty: 3071
Płeć: mężczyzna
Tradycja: hołd nie-nazwanemu
Lokalizacja: piwnica Auerbacha
Pojęcie bytu jest twrożliwe. Tak napisszę. Jak publiczna jest madrosc.

_________________
"Fałszywy obraz, słowa zmylone, odmienią umysł, przestrzeń i stronę — bądźcie tu i tam. "


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 140 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl