Forum e-Budda PL

''Początkiem ścieżki wyzwolenia jest przekonanie o bezsensowności samsary i szczera determinacja uwolnienia się od niej.'' - Patrul Rinpocze
Dzisiaj jest ndz maja 27, 2018 20:11

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr maja 31, 2017 13:26 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3111
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Artykuł sprzed kilku lat:

https://www.theguardian.com/commentisfr ... meditation

Anders Breivik powiedział w rozmowie z psychiatrami, że używał medytacji do "numb the full spectrum of human emotion – happiness to sorrow, despair, hopelessness, and fear" i że praktykuje ją nadal za kratami do tłumienia skutków swoich działań.

,,Breivik używał medytacji jako formy kontroli umysłu - sposobu skupienia umysłu i wyeliminowania reakcji, które staną mu na drodze. Można argumentować, że jest to błędny sposób medytacji, ale myślę, że jego świadectwo pokazuje, że efekt każdej praktyki medytacyjnej zależy od tego do czego jest użyta."

,,Breivik porównał się do japońskiego wojownika Banzai poszukującego satori - oświecenia w japońskim zen - do utwardzenia swojego serca. Samuraj, inspirowany przez nauczanie zen, często używał medytacji do rozwijania swoich umiejętności i przezwyciężenia strachu przed śmiercią."


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 02, 2017 11:34 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3111
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytaty w temacie wątku. Pochodzą z książki D.T. Suzukiego ,,Zen i kultura japońska" z rozdziału ,,Zen i sztuka miecza II".

,,To prawda, że w sztuce miecza istnieje rozróżnienie na miecz , który zabija i miecz, który daje życie. Jeśli wojownik posługuje się mieczem, odwołując się tylko do techniki, to nie może robić nic innego, jak tylko zabijać, ponieważ trzyma miecz w rękach tylko po to, by zadawać śmierć. Zupełnie inaczej dzieje się wówczas, kiedy człowiek z jakiś przyczyn zmuszony jest do podniesienia miecza. Wtedy tak naprawdę to nie on, ale miecz zabija. On nie chce nikogo skrzywdzić, ale to sam wróg, stając naprzeciw niego, czyni z siebie ofiarę. To jest tak, jak gdyby miecz sam z siebie wymierzał sprawiedliwość, która jest funkcją miłosierdzia. To jest ten miecz, który przyniósł nam Chrystus. Nie chodzi tu o niesienie pokoju, co tak chętnie głoszą sentymentaliści. To jest miecz, którym odebrał sobie życie mistrz herbaty Rikyu, miecz Diamentowego Władcy (Vajraraja) polecany mistrzom zen przez Rinzaia (Linji)."

,,Jeśli człowiek uwolnił się od wszelkich myśli i emocji zrodzonych z lęku, poczucia niepewności i pragnienia wygranej, to nie jest świadomy tego, że używa miecza. Człowiek i miecz zmieniają się w narzędzie w rękach nieświadomości, a wtedy nieświadomość dokonuje cudów kreatywności. Walka miecza staje się sztuką. Kiedy miecz nie jest oddzielony od człowieka, staje się przedłużeniem jego ramion, a zatem częścią jego ciała. Teraz ciało i umysł nie są od siebie oddzielone, tak jak wtedy, kiedy działa intelekt. Poruszają się w doskonałej harmonii, bez ingerencji ze strony intelektu czy emocji. Zanika nawet podział na przedmiot i podmiot. "

,,Ogromna przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią nie stanowi przeszkody dla światła księżyca. Taki właśnie musi być duch wojownika miecza. Tego rodzaju działanie w każdej trudnej sytuacji, z jaką wojownik spotyka się w życiu, może okazać się dla niego trudne. Podobnie niełatwo jest, działając w społecznych i interpersonalnych uwarunkowaniach, nie dać się w nie uwikłać. Inaczej jest z mistrzem zen, który przeszedł przez każdy etap treningu i jest wolny od wszelkich psychicznych przeszkód i więzi. Mimo to wojownik miecza potrafi zachować stan duchowej wolności i braku przywiązania, kiedy tylko weźmie do ręki broń."


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 14, 2018 05:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 51
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Wydaje mi się, ze "medytacja Breivika" (ale tez np. praktykowanie medytacji przez sily specjalne USA czy mindfullnes w korporacjach) pokazuje mechanizm naszego samooszukiwania, w które na "drodze miecza" szczególnie łatwo wpaśc i krzywdzić wszystkich dookoła (i siebie) uważając to za prawie-Oświecenie. A także, że medytacja jest narzędziem, które niewłaściwe użyte może być niebezpieczne (w naukach jest mowa o "zatrutej filiżance" i medytacji prowadzącej do odrodzenia jako demon. Powodem jest moim zdaniem brak w takiej praktyce fazy rozpuszczania i brak bodhiczitty. Albo można powiedzieć brak praktykowania trzech wanych emenetów praktyki buddyjskiej-Schronienia, Współczucia i ofiarowania zasługi

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl