Forum e-Budda PL

''Przyswoiwszy sobie nie słowa, lecz znaczenie nauk, zapomniałem o bezużytecznej paplaninie.'' - Milarepa
Dzisiaj jest śr paź 17, 2018 06:18

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2018 06:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Jak się okazuje "sprawa Sogyala" nie jest odosobnionym przypadkiem. Kalapa Council opublikowala list do społeczności Szambali na świecie
https://www.facebook.com/Shambhala.org/ ... 7840264640
Powstał też blisko 50 stronicowy raport na temat nadużyć seksualnych w sandze Szambali.
W Polsce mieliśmy, niewyjaśniona do dziś, sprawę oskarżenia Kanzena m.in. nadużycia sexualne, której to sprawie dość szybko "ukręcono łeb", bez żadnych wyjaśnień, oczyszczenia Kanzena z zarzutów.
Zacząłem na nowo drążyć temat i okazało się, ze pierwsze oficjalne, formalne oskarżenie pod adresem Sogyala (sprawa w sądzie) zostalo wysunięte w... 1994 roku! Ponad dwadzieścia lat potrzeba było, żeby sprawę rozwiązać.
W dyskusjach (i w zeszłym roku i obecnie) pojawiają się głosy np. mówiące z pogardą o "katolskiej moralności", dyskusja na ten temat na jednej z buddyjskich grup na fb została usunięta przez jednego z adminów.
Moim zdaniem nie różni się to od podejścia jakie w Kościele Rzymsko-Katolickim było przez długi czas wobec kwestii pedofilii i jest równie szkodliwe dla Dharmy jak tuszowanie pedofilii okazało się szkodliwe dla KRK.
Przy okazji- w wątku o Sogyalu ktoś pytał mnie o artykuł na ten temat. Wtedy, po długich wahaniach i rozważaniach, zrezygnowałem z jego napisania, obecnie do tematu wracam bo coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że trzeba o tym głośno mówić, bo jak napisala Zofia Kossak-Szczucka "kto nie potępia ten przyzwala"
Ps. Wszystkie osoby które maja informacje na temat przebiegu "sprawy Kanzena i/lub przypadków nadużyć (sexualnych i innych) w grupach buddyjskich, proszę o kontakt na priv. Gwarantuję anonimowośc
Ps2. Na świecie w środowisku szambali toczy sie obecni bardzo ozywiona i mocna dyskusja. Jak wrzuciłem temat na polska grupę Szambali odniosła sie do niego jedna (sic!) osoba

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2018 13:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 02, 2007 15:51
Posty: 851
Płeć: mężczyzna
Tradycja: wrodzony umysł (Tibet)
Cytuj:
Moim zdaniem nie różni się to od podejścia jakie w Kościele Rzymsko-Katolickim było przez długi czas wobec kwestii pedofilii i jest równie szkodliwe dla Dharmy jak tuszowanie pedofilii okazało się szkodliwe dla KRK.
Moim zdaniem się różni. W przypadku pedofili ofiarami są bezbronne, mało świadome dzieci. W przypadku np. Sogyala są to dorosłe osoby, którym nikt drzwi nie zamykał na klucz i w każdej chwili mogli wyjść. Niektóre z pań - być może - były zawiedzione, że nie uzyskały oświecenia po wszystkim :89:


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2018 16:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Nie chodzi mi o to jakiego rodzaju czy "kalibru" są same nadużycia a o reakcję. I ta moim zdaniem przypomina to co działo się w KRK odnośnie pedofilii-wieloletnie wyciszanie, zakłamanie, negowanie oskarżeń

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: śr mar 07, 2018 19:03 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Temat przeniesiony przez gt z panelu Dharma/Dhamma


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 13, 2018 20:39 
Offline

Rejestracja: pt lip 11, 2008 18:07
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: -
Cytuj:
W Polsce mieliśmy, niewyjaśniona do dziś, sprawę oskarżenia Kanzena m.in. nadużycia sexualne, której to sprawie dość szybko "ukręcono łeb", bez żadnych wyjaśnień, oczyszczenia Kanzena z zarzutów.
Skąd informacja, że chodziło o nadużycia seksualne?
Z drugiej strony skoro wycofano oskarżenia o sprzeniewierzenie się wskazaniom to skąd pewność, że "ukręcono łeb", a nie było to pomówienie/pomyłka?

_________________
Sabba papassa akaranam


Na górę
Nieprzeczytany post: pn maja 14, 2018 05:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
1. od trzech różnych, nie związanych ze soba osób
2. Stąd, ze nie pojawiło się żadne wyjaśnienie, jedynie komunikat o przywróceniu na stanowisku opata. Czyli np. nie zbadano sprawy, nie wysłuchano osób oskarżających o te nadużycia. Również sposób w jaki rozmawiał ze mną jeden z obrońców/zwolenników Kanzena agresywny, unikanie odpowiedzi na zadane wprost pytania i grożenie zarówno mi jak i osobom które odsunęły Kanzena od funkcji w Misji Buddyjskiej, wskazywał że wiele tu jest nie tak

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: pt maja 25, 2018 09:31 
Offline

Rejestracja: pt lip 11, 2008 18:07
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: -
Cytuj:
1. od trzech różnych, nie związanych ze soba osób
A ja od dwóch osób usłyszałem, że to walka o wpływy.
Możemy więc sobie snuć różne teorie i wierzyć w to co ktoś powiedział.
Jednak bez niezaprzeczalnych dowodów nie wolno nam rzucać takich oskarżeń.

_________________
Sabba papassa akaranam


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 27, 2018 07:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Udawajmy, więc że nic się nie dzieje, zamiatajmy pod dywan a tym co chca o tych problemach mówić najlepiej tego zakazać, zakneblować usta..Takie buddyjskie "Crimen Solititacionis" jednym słowem. Nie. Dzieje się. W tej akurat sprawie był oficjalny komunikat o "zachowaniach niegodnych buddyjskiego nauczyciela", po czym bez żadnych wyjaśnień sprawie "ukręcono łeb".
Dla mnie ta sprawa jest kompromitacja Misji. Nizaleznie od tego czy oskarżenia są prawdziwe. Osobiście uważam, na podstawie tych relacji do których udało mi się dotrzeć, ze niestety tak. Bo taki sposób załatwiania tego typu problemów jest niedopusczalny, jest okłamywaniem członków Sanghi. Jednym słowem "owieczki" maja sie słuchać i nie pytać. Jak powiedziała Kossak-Szczucka "Kto nie potępia, ten przyzwala"
Do czego to prowadzi wiać chociażby po aferze Sogyala, która była przez lata ukrywana czy po tm co się działo w Shambhali. Aż po latach zakłamania, gówno się wylało i sprawa trafiła do Newsweeka, Guardiana i The Telegraph.

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 27, 2018 12:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 23, 2017 22:56
Posty: 60
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Szkoła Zen Sōtō
Lokalizacja: Okolice Kalisza
Z jednej strony rozumiem, że należy do takich spraw podchodzić poważnie i każdą z nich roztropnie rozpatrzyć, bo przecież jak w naszych szeregach może dochodzić do takich rzeczy. Z drugiej strony rozumiem trochę to zamiatanie pod dywan. Media rozdmuchują takie sprawy i cierpi na tym cała społeczność. Często tak jest, że nie wiemy o czymś prawie nic, ale usłyszymy coś złego i już mam do tego mniej ufne podejście. Często gdy dyskutuje na temat religii to zdarza się padać argument o księżach pedofilach itp.
Jak znaleźć tutaj dobre rozwiązanie ? Myślę, że z każdym przypadkiem będzie trochę inaczej, więc nie będę się dalej rozpisywał.

_________________
Biegnij teraz jak łagodny zwierz. Biegnij by dowiedzieć się, o sobie samym i o świecie co zimny jest jak lód.


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 27, 2018 19:44 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12296
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

Cytuj:
(...) Myślę, że z każdym przypadkiem będzie trochę inaczej, więc nie będę się dalej rozpisywał.
e tam... no dawaj :] weź na warsztat, proszę :) jakiś przykład i przedstaw swoją rację - może być ciekawie :)

pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz maja 27, 2018 19:57 
Offline

Rejestracja: pt lip 11, 2008 18:07
Posty: 16
Płeć: mężczyzna
Tradycja: -
Cytuj:
Udawajmy, więc że nic się nie dzieje, zamiatajmy pod dywan a tym co chca o tych problemach mówić najlepiej tego zakazać, zakneblować usta..Takie buddyjskie "Crimen Solititacionis" jednym słowem. Nie. Dzieje się. W tej akurat sprawie był oficjalny komunikat o "zachowaniach niegodnych buddyjskiego nauczyciela", po czym bez żadnych wyjaśnień sprawie "ukręcono łeb".
A może nie było żadnych dowodów na to działanie. Skąd wiemy, że ten komunikat mówił o prawdziwej sytuacji?
W prawie rzymskim istnieje zasada dubio pro reo, czyli wszystkie nieścisłości, których nie jesteśmy w stanie udowodnić, musimy rozstrzygać
na korzyść oskarżonego. Nie wierzę, że cała sprawa była taka oczywista, a niezbite dowody zamieciono pod dywan.
Zgodzę się natomiast, że wszystko to było mocno kompromitujące dla Misji Buddyjskiej.

_________________
Sabba papassa akaranam


Na górę
Nieprzeczytany post: wt maja 29, 2018 07:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Z jednej strony rozumiem, że należy do takich spraw podchodzić poważnie i każdą z nich roztropnie rozpatrzyć, bo przecież jak w naszych szeregach może dochodzić do takich rzeczy. Z drugiej strony rozumiem trochę to zamiatanie pod dywan. Media rozdmuchują takie sprawy i cierpi na tym cała społeczność.
To zabrzmiało jakby było to wina mediów a nie sprawców. To jest manipulacja (żebyśmy mieli jasność-nie oskarżam Cię o taka manipulację, chodzi mi o sam mechanizm) stosowana przez władze i sprawców różnych czynów-obwinianie mediów. Nie ten winien kto robi a ten kto o tym mówi. Jak śpiewał pewien młodzieżowy idol "niech się wstydzi ten co robi a nie ten co widzi". Czy jak ujął to Norwid "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala/Czy ten, co mówić o tem nie pozwala?"
I właśnie pełna przejrzystość w takich sytuacjach i media, głośno o nich mówiące są najlepszą chyba metodą aby było takich zdarzeń jak najmniej

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: śr maja 30, 2018 11:45 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Jak powiedziała Kossak-Szczucka "Kto nie potępia, ten przyzwala"
Cytuj:
Jak śpiewał pewien młodzieżowy idol "niech się wstydzi ten co robi a nie ten co widzi". Czy jak ujął to Norwid "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala/Czy ten, co mówić o tem nie pozwala?"

A jakiś buddyjski cytat? Mam na myśli słowa z tekstów buddyjskich, nie wypowiedzi buddystów-polityków.

pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 31, 2018 13:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
W zeszłym roku odniósł się do taich sytuacji J. Św. Dalajlama zalecając zdecydowane działania i eliminowanie takich "nauczycieli". Jak poszukam później linku do tej wypowiedzi to dam tutaj.

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: czw maja 31, 2018 21:55 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
W zeszłym roku odniósł się do taich sytuacji J. Św. Dalajlama zalecając zdecydowane działania i eliminowanie takich "nauczycieli". Jak poszukam później linku do tej wypowiedzi to dam tutaj.

Mnie chodziło o teksty źródłowe, zgodnie z którymi praktykujemy - w miejsce poezji Norwida, prozy Kossak-Szczuckiej i piosenki Kazika - w jaki sposób kwestie "nadużyć i zakłamań" przedstawiane są w tradycyjnym piśmiennictwie buddyjskim?

Można oceniać zachowanie nauczyciela buddyjskiego dwojako: w kontekście norm życia społecznego przyjętych w kraju, w którym żyją buddyści i w kontekście nauk buddyjskich. Ten drugi kontekst mnie interesuje, co mówią teksty buddyjskie o "zakłamanych" nauczycielach popełniających "nadużycia"?


pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt cze 01, 2018 06:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Dobre pytanie...
Nie znam na tyle kanonu by na nie odpowiedzieć, ale z tego co wiem to np. mnich łamiacy zasady winaji niejako automatyczne zostaje pozbawiony szat.

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: czw cze 07, 2018 23:32 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Dobre pytanie...
Nie znam na tyle kanonu by na nie odpowiedzieć (...)

Jedna z sutr (Theravada) wymienia cztery rodzaje spraw, które mogą wydarzyć się we wspólnocie i siedem rodzajów ich uzgodnienia, a także sześć jakości sprzyjających zgodzie i jedności. To dobry przykład na wewnątrzsangowe mechanizmy regulacyjne:
Sāmagāma Sutta (MN.104 - Mowa w Sāmagāma)

Wyjaśnienie, które otrzymali Kalamowie, wskazuje na odpowiedzialność każdego praktykującego za własne stany umysłu, powiedziałabym, że w równym stopniu ucznia, co nauczyciela: Kalama Sutta, AN XII.65 wraz z komentarzem (ewentualnie tekst z GoldenLine, link wyświetli się po wpisaniu nazwy sutry); Kesamutti Sutta AN.03.66 - Mowa w mieście Kesamutti (wersja theravadyjska)

Alexander Berzin (buddyzm tybetański), pisząc o kwestiach związanych z samodyscypliną etyczną, przytacza powiedzenie, które zgrabnie wyjaśnia charakter buddyjskiej praktyki: Nie kieruj zwierciadła Dharmy na zewnątrz, żeby odbijało cudze problemy, lecz zwracaj je do wewnątrz ku sobie. A zatem, próby konfrontowania buddyzmu z przyjętymi zasadami życia społecznego wymagają ścisłego rozgraniczenia, co daje się konfrontować, a co nie, bo nietrudno o paradoks, w którym nie z poglądem buddyjskim przyjdzie się buddyście mierzyć, a z opinią społeczną kwalifikującą praktykę buddysty do „zamiatania pod dywan”.

Założenie, że praktykę tę wykorzystują nauczyciele do krzywdzenia uczniów, jest nie do przyjęcia z buddyjskiego punktu widzenia, taki pogląd może pochodzić wyłącznie z poziomu wiedzy społecznej rozwijanej poza buddyzmem. Z perspektywy buddyjskiej zawsze chodzi o błędy, o splamienia uniemożliwiające rozpoznanie prawdy. Chodzi o nieuważność, o uwikłanie w emocje i nawyki, o niedostrzeganie błędu lub niedostrzeganie potrzeby wskazania na błąd, choć na ich powszechności zasadza się samsara.

Może właśnie dlatego wśród zaleceń, które ja znajduję w podanych wyżej przykładach, nie ma takich, by na wypadek konfliktu we wspólnocie buddyjskiej, udać się do niebuddyjskich instancji po jego rozwiązanie. One po prostu inaczej klasyfikują działania i inne antidota stosują. Czy z pożytkiem dla buddyzmu? Czasem tak, czasem nie, ale z punktu widzenia buddyjskich nauk i tak w samsarze wszyscy jadą na tym samym wózku, znajdują się w sytuacji niemal takiej, jak w historii ze ślepym, który prowadzi kulawego. M.in. z tej właśnie przyczyny buddyzm się praktykuje. Pisząc o manipulacji, bardzo uogólniłeś jej zasięg, również cytaty nie pochodziły z buddyzmu, a przecież o nim rozmawiamy. Stąd moja wypowiedź. Sorry, że długa, ale nie jest to proste w kilku zdaniach rozważyć oba wspomniane wcześniej konteksty ocen i zachowań, ten społeczny, i ten buddyjski.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: sob cze 09, 2018 05:39 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3179
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Jedna z sutr (Theravada) wymienia cztery rodzaje spraw, które mogą wydarzyć się we wspólnocie i siedem rodzajów ich uzgodnienia, a także sześć jakości sprzyjających zgodzie i jedności. To dobry przykład na wewnątrzsangowe mechanizmy regulacyjne:
Sāmagāma Sutta (MN.104 - Mowa w Sāmagāma)
"According to the Theravada school, the term "sangha" does not refer to the community of sāvakas (lay followers) nor the community of Buddhists as a whole." (wiki)
W moim odczuciu ,,wewnątrzsangowe mechanizmy regulacyjne" w odniesieniu do sanghi rozumianej tradycyjnie jako wspólnota mnichów a sanghi we współczesnym znaczeniu jako wspólnoty w której osoby świeckie stanowią zdecydowaną większość to są dwie różne perspektywy. Należałoby moim zdaniem zapytać czy te tradycyjne regulacje były tworzone dla zamkniętych wspólnot monastycznych (jako wewnętrzne regulaminy) czy też miały również regulować relacje pomiędzy mnichami a świeckimi praktykującymi.


Na górę
Nieprzeczytany post: sob cze 09, 2018 18:43 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Należałoby moim zdaniem zapytać czy te tradycyjne regulacje były tworzone dla zamkniętych wspólnot monastycznych (jako wewnętrzne regulaminy) czy też miały również regulować relacje pomiędzy mnichami a świeckimi praktykującymi.

Z linkowanego tekstu wynika jedynie, że chodziło o mnichów, ale tekst ten jest tylko przykładem na pewne możliwości regulacyjne, z pewnością nie wyczerpuje tematu. Znalazłam jeszcze artykuł na temat goszczenia buddyjskiego mnicha, nawiązujący więc nieco do tego, o czym piszesz, choć goszczenie to nie to samo, co stała opieka nad świecką sangą powierzona mnichowi. Jest w artykule kilka ciekawych zdań, np. to: Przede wszystkim należy pamiętać, że Buddha sformułował zasady zakonne w celu uproszczenia komunikacji i współdziałania między świeckimi a mnichami/mniszkami lub początkowy akapit:
Cytuj:
Kosz Dyscypliny (Vinaya-piṭaka) jest pierwszą częścią Tipiṭaki i jest strukturalną podstawą wspólnoty klasztornej (Saṅghi). Jest to zbiór zasad określających życie theravādyjskich bhikkhów (mnichów) i bhikkhuṇī (mniszek). Zasady te mają na celu pomoc w praktykowaniu Dhamma-vinayi jakiej nauczał Buddha. Reguły te ustanawiają wiele zasad, procedur i form etykiety, które są niezbędne, by tworzyć harmonijne relacje pomiędzy społecznościami zakonnymi, ale także pomiędzy Saṅghą a szeroko rozumianym społeczeństwem, a konkretniej - usprawniając normy współdziałania ze społecznością upāsaków (upāsaka - świeccy wyznawcy - mężczyźni) i upāsik (upāsikā - świeckie wyznawczynie - kobiety).
Goszczenie buddyjskiego mnicha


pozdrawiam gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz cze 10, 2018 10:10 
Offline
Senior User

Rejestracja: pn paź 01, 2007 14:58
Posty: 3179
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Soen
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Dobre pytanie...
Nie znam na tyle kanonu by na nie odpowiedzieć, ale z tego co wiem to np. mnich łamiacy zasady winaji niejako automatyczne zostaje pozbawiony szat.
W tym artykule jest trochę na ten temat:
http://www.academia.edu/12177895/Sexy_M ... n_Thailand

"A violation of one of these rules, known in Pali as pārājika, entails an irrevocable "defeat" and the monk must leave the community of monks known as the sangha. A monk is "defeated" if he engages in sexual intercourse "even with a female animal" commits an act that would be legally recognized as a theft, deprives a human being of life or encourages a person to take his own life, or claims without merit to occupy a state equal to that of a Buddhist saint. A man expelled from the sangha for having violated a pārājika
rule can never again seek entry into the order."


Ostatnio zmieniony ndz cze 10, 2018 10:25 przez leszek wojas, łącznie zmieniany 1 raz.

Na górę
Nieprzeczytany post: ndz cze 10, 2018 10:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
"Sāmagāma Sutta" mówi o sandze mnichów i o sytuacji, gdy winowajca wyznaje swoje winy ze szczerą intencja poprawy. Podczas gdy w inkryminowanych sytuacjach mamy do czynienia z nadużyciami trwającymi od lat, tłumieniem dyskusji i wykluczaniem ofiar. Nie mówiąc już o tym, ze żadna religia, również buddyzm nie jest ponad prawem, a rozmaitego rodzaju nadużycia i mobbing są karalne.
Trochę mi to też przypomina rozmaitych "szalonych joginów" dla których "praktykowanie szalonej mądrości" jest pretekstem do usprawiedliwienia nadużywania alkoholu, cudzołóstwa i wykorzystywania otoczenia (zwłaszcza kobiet)

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz cze 10, 2018 11:23 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12296
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witam

Cytuj:
Trochę mi to też przypomina rozmaitych "szalonych joginów" dla których "praktykowanie szalonej mądrości" jest pretekstem do usprawiedliwienia nadużywania alkoholu, cudzołóstwa i wykorzystywania otoczenia (zwłaszcza kobiet)
fakt, jak dla mnie.
jest tu też haczyk, znaczy, osoby w różnym stopniu przez owych ''joginów'' wykorzystane, nie są świadome tego, iż nie da się praktykować ''szalonej mądrości'', ponieważ jest ona efektem praktyki - nieukierunkowanej zupełnie na to - często niespodziewanym, a powodującym odejście od świata, odejście od relacji z ludźmi, bycie niezrozumianym /cóż począć, taki rodzaj wglądu/, jaskinia tu się kłania.
oczywiście, dyżurny szalony jogin /będący wcześniej mnichem jak najbardziej, który popadł w szaloną mądrość/, może tu być przywołany, jako przykład w kontrze do tego co napisałem, ale... gdy się umieści opowieści o Nim w określonym kontekście i czasach /co jest ważne/, to wychodzi na to, że nie o Niego tu chodzi, a właśnie o ten kontekst, o to, co wtedy w tybecie się działo. a działo się jak zwykle pośród ludzi na całej planecie, dana grupa, tu, pod religijnym płaszczem, wykorzystuje innych na maksa /także seksualnie/.
i nic się od wieków nie zmienia w tej sprawie - są tacy, którzy jadą sobie na innych w imię dharmy. ot, sansara.

pozdrawiam
:14:

_________________
i saw an x-ray of a girl passing gas


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz cze 10, 2018 21:36 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4365
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
"Sāmagāma Sutta" mówi o sandze mnichów i o sytuacji, gdy winowajca wyznaje swoje winy ze szczerą intencja poprawy.

No tak, ale wyznaje wobec wspólnoty, do której należy. I niekoniecznie inni muszą o tym wiedzieć. Z faktu, że niektórzy członkowie sangi dzielą się z mediami informacją o konflikcie we wspólnocie, nie wynika automatycznie, że będzie również podany do publicznej wiadomości sposób rozwiązania konfliktu przyjęty przez sangę. No chyba, że sprawę przejmie sąd. Cały czas próbuję zasugerować oddzielanie kontekstów. Pytanie byłoby tutaj mniej więcej takie: czy mnich, o którym negatywne informacje przedostały się do mediów i są publicznie wiadome wszystkim, także nie-buddystom lub nie-członkom jego sangi, zobowiązany jest również publicznie za pośrednictwem mediów poinformować wszystkich, że wyznał swoje winy ze szczerą intencją poprawy? Bo z sutry wynika, że taki obowiązek istnieje w sandze wobec siebie nawzajem.


Cytuj:
Nie mówiąc już o tym, ze żadna religia, również buddyzm nie jest ponad prawem

Tyle że nie media orzekają wykroczenia i przestępstwa. Gdy sprawa kończy się wyłącznie na mediach, to z tego można wyciągnąć różne wnioski, niekoniecznie tylko negatywne. Natomiast co do kwestii prawo vs religia, no wiesz... sytuacja jest rozwojowa, niektórzy twierdzą, że prawo powinno być podporządkowane religii. Oczywiście nie o buddyzm w przypadku krajów zachodnich chodzi.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lip 12, 2018 13:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 27, 2003 10:25
Posty: 57
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Dzogczen/Szambala
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Tyle że nie media orzekają wykroczenia i przestępstwa. Gdy sprawa kończy się wyłącznie na mediach, to z tego można wyciągnąć różne wnioski, niekoniecznie tylko negatywne. Natomiast co do kwestii prawo vs religia, no wiesz... sytuacja jest rozwojowa, niektórzy twierdzą, że prawo powinno być podporządkowane religii. Oczywiście nie o buddyzm w przypadku krajów zachodnich chodzi
Przykłady podporządkowania prawa religii buddyjskiej mamy w Myanmie (Birmie) i Tajlandii co doprowadziło, że kraje te są w światowej czołówce jeśli chodzi o łamanie praw człowieka.

Czytam właśnie "Śmierć na Diamentowej Górze" i (przy sceptycyzmie co do tez autora, który nie do końca jest w porządku z dziennikarską rzetelnością) jest to znakomity przykład mechanizmu który działa w przypadku nadużyć i do czego on prowadzi. Roach łamał ślubowania mnicha, podporządkowywał sobie calkowicie uczniów (a zwłaszcza uczennice) ale nikt nie miał odwagi o tym głosno mówić bo to MISTRZ! WIELKI OŚWIECON!

_________________
http://milinda.pl/


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 24 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl