Forum e-Budda PL

"Dla praktykującego Dharmę nie ma większego błędu niż praktykować ją w niewłaściwy sposób." - Duddziom Rinpocze
Dzisiaj jest pn maja 20, 2019 16:19

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 16:01 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
temat przeniesiony przez kunzanga z działu ''Dharma / Dhamma''


Mam pytanie. Czy mindfulness jest praktyką buddyjską?

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 17:02 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12618
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

skonkretyzuj proszę, o jaki mindfulness Tobie chodzi, czyli jakie to słowo - dla Ciebie - niesie znaczenie? pytam o to, ponieważ jest np taka oto książka: “Mindfulness, bliss, and beyond”, Ajahn Brahm.

Cytuj:
Mam pytanie. Czy mindfulness jest praktyką buddyjską?
tradycyjnie już polecam :) by za nim zada się jakieś pytanie na forum, to skorzystać wprzódy z opcji szukaj: mindfulness - i jeżeli, chodzi Tobie o popularny ostatnio na zachodzie '' mindfulness'', to swobodnie ustalisz, czy to jest buddyzm, czy też nie /czy jest to coś, co zostało zaczerpnięte z buddyzmu a jednak buddyzmem nie jest/.

pozdrawiam
:14:

temat przenoszę z działu ''Dharma / Dhamma''

_________________
bullets


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 17:30 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Oczywiście mam na myśli ten popularny mindfulness. Podobno zmniejsza ryzyko nawrotu depresji o 50%. Są ponoć jakieś badania kliniczne które potwierdzają ten fakt. Ja dostrzegam pewne podobieństwa z vipassaną dlatego pytam. Kupiłem książkę, zacząłem to praktykować i zastanawiam się czy jestem czy nie jestem buddystą.

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 18:09 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12618
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

Cytuj:
Oczywiście mam na myśli ten popularny mindfulness. Podobno zmniejsza ryzyko nawrotu depresji o 50%. (...)
miałeś depresję?

Cytuj:
(...) Ja dostrzegam pewne podobieństwa z vipassaną dlatego pytam. (...)
z tego co wiem, to powstał na bazie zen - ale mogę się mylić.

Cytuj:
(...) Kupiłem książkę, zacząłem to praktykować i zastanawiam się czy jestem czy nie jestem buddystą.
medytacja jako taka, nie jest patentem buddyjskim i w związku z tym to, że się coś medytuje, nie czyni z automatu kogoś buddystą. nie na tym bycie buddystą polega.

pozdrawiam
:14:

_________________
bullets


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 19:34 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Klinicznej depresji nie miałem, ale mam temperament depresyjny, który się jakoby dziedziczy. Książka obiecuje, że można to zmienić. Pomyślałem, nie zawadzi spróbować, choćby w ramach eksperymentu. Na razie efektów nie widzę, ale dopiero zaczynam, więc kto wie.

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 22:33 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12618
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witaj

dziękuję za wyjaśnienie.

pozdrawiam
:14:

_________________
bullets


Na górę
Nieprzeczytany post: czw lut 21, 2019 22:38 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4506
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Cytuj:
(...) Ja dostrzegam pewne podobieństwa z vipassaną dlatego pytam. (...)
z tego co wiem, to powstał na bazie zen - ale mogę się mylić.

Hej :)

Iwanxxx tutaj w pierwszym poście wspomina o ruchu Mindfulness inspirowanym Vipassaną. Warto zapoznać się z tym wątkiem, bo właśnie m.in. porusza kwestie różnic pomiędzy buddyzmem i Mindfulness.

Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 22, 2019 19:16 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Cytuj:
medytacja jako taka, nie jest patentem buddyjskim i w związku z tym to, że się coś medytuje, nie czyni z automatu kogoś buddystą. nie na tym bycie buddystą polega.
Więc, co czyni człowieka buddystą. Nić sympatii, nauka której na głębszym poziomie nie ma, przestrzeganie wskazań, formalne śluby. Jak byś na to pytanie odpowiedział?

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 22, 2019 20:27 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4506
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Więc, co czyni człowieka buddystą.
Pytanie, co prawda, jest do Kunzanga, ale pozwól, że przy okazji podrzucę tutaj cytaty z linkowanego przeze mnie wcześniej wątku, w którym próbuje się właśnie znaleźć odpowiedź.


Ideologia.
Cytuj:
Wspomniałeś o mindfulness. Różnica polega na tym, że jest to rodzaj medytacji nie obciążony specjalnie jakąś ,,ideologią". To podejście nie opiera się na ślubowaniu osiągnięcia oświecenia by wyzwolić wszystkie istoty, tylko jest praktyką nastawioną na dobre samopoczucie praktykującego (klienta). Osoby rozpoczynające taką praktykę nie muszą medytować pod szyldem duchowej praktyki dążąc do realizacji ideału doskonałej postawy - doskonałego współczucia, doskonałej mądrości, uważności itd. Tego ideału nie stworzył oczywiście buddyzm zachodni tylko jest to azjatycka kalka opierająca się na przeświadczeniu, że osoba poważnie praktykująca, prawdziwy uczeń zen nie pobłaża sobie, nie zajmuje się jakimiś swoimi ,,przyziemnymi" problemami natury psychologicznej tylko aspiruje do oświecenia z wielką odwagą i determinacją.

Dwuaspektowość. Długoterminowość. Cel.
Cytuj:
(...) plącze mi się po głowie cytat z tekstu, który linkował Lepsze:
Cytuj:
Zen demands we operate at both the relative and absolute levels simultaneously. We don’t get to hide out in one or the other, even though they appear to contradict each other. (Zen wymaga, abyśmy działali jednocześnie na poziomie względnym i absolutnym. Nie ukrywamy się w jednym lub drugim, nawet jeśli wydają się sobie przeczyć).
(...)
Chcę jeszcze, poza dwuaspektowością i długoterminowością buddyjskich działań (o tej drugiej wspominał już Lepsze), zwrócić też uwagę na cel (oświecenie) osiągalny, paradoksalnie, dopiero wówczas, gdy przestanie się cokolwiek osiągać. Jak to pogodzić z celowością typu "chcę rozwiązać osobisty problem"?

Ścieżka rozwoju.
Cytuj:
(...) ścieżka ku ustaniu cierpienia w świecie świeckich, nie jest czymś na kształt ''domu starców'', wyluzowanych i zmierzających ku ustaniu życia, tylko jest pełnym wymiarem tzw ''walki o byt'' /cokolwiek to znaczy/, gdzie ci od serca, latorośla, rodzina, przyjaciele, znajomi, itd, pełnią rolę umownych sekundantów, tego, z czym się wyrobić chcemy, musimy, mamy, no i tego, co tam sobie zlewamy, czy zapominamy... :oczami:

Pozdrawiam, gt


Ps. Przeczytałam linkowany wątek jeszcze raz i potwierdzam, może się bardzo przydać w rozumieniu różnic pomiędzy buddyzmem i mindfulness, Iwanxxx dzięki za temat.


Na górę
Nieprzeczytany post: pt lut 22, 2019 23:30 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Czy doświadczacie na swojej ścieżce zwątpienia w ideologię, ostateczny cel czy jest to tylko podróż w kierunku coraz mocniejszego przylgnięcia do niej. Przepraszam, że tak rozpytuję, ale jestem z natury ciekawski.

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 23, 2019 00:56 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12618
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witam

Cytuj:
Iwanxxx tutaj w pierwszym poście wspomina o ruchu Mindfulness inspirowanym Vipassaną.
i zapewne wie co pisze. ze swej strony mindfulness z zenem kojarzę, poprzez pryzmat np Eichelbergera, który go propaguje, a który odwołuje się też do zen i był związany z sangą Kapelau, gdy ten jeszcze żył /podobnie Santorski/ - nie wiem jak z Nim jest teraz w kwestii zen.

pozdrawiam
:14:

_________________
bullets


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 23, 2019 02:17 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
W kwestii zen chyba nie jest z nim najlepiej. Wykłada długo, mówi dużo, rozwlekle tłumaczy. ;-)

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 23, 2019 02:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 13, 2008 15:44
Posty: 761
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Theravada
Lokalizacja: Kielce
Cytuj:
Więc, co czyni człowieka buddystą. Nić sympatii, nauka której na głębszym poziomie nie ma, przestrzeganie wskazań, formalne śluby. Jak byś na to pytanie odpowiedział?
Jest fajny artykuł, który udziela odpowiedzi na to pytanie:

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=896


Na górę
Nieprzeczytany post: sob lut 23, 2019 15:58 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Przeczytałem ten artykuł. Pod znakiem zapytania stawiam tylko punkt: wszystkie emocje są cierpieniem. Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości to jest czy nie jest buddystą?

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 24, 2019 01:55 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4506
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
Przeczytałem ten artykuł. Pod znakiem zapytania stawiam tylko punkt: wszystkie emocje są cierpieniem. Jeśli ktoś ma co do tego wątpliwości to jest czy nie jest buddystą?

Z artykułu wynika, że:
Cytuj:
Nie jesteśmy buddystami, jeśli nie zgadzamy się z tym, że wszelkie emocje są cierpieniem i sądzimy, że niektóre z nich są czystą przyjemnością.
Wątpliwości podczas praktyki można zawsze mieć, ale one są po to, żeby móc sprawdzać we własnym doświadczeniu, na ile prawda zawarta w Czterech Pieczęciach pozostaje zgodna z tym, co sami wiemy. Jeżeli nie pozostaje, buddystą się nie jest. Jeżeli ciągle się tego nie wie, a chce się wiedzieć, szuka się, praktykując, odpowiedzi dalej. Gdy poszukiwania zaczynają cokolwiek ciążyć, zawsze można je przerwać, nic nie stoi na przeszkodzie.
Warto też poznać buddyjskie rozumienie emocji, bo jest ono nieco inne, niż to, do którego przywykliśmy.


Cytuj:
Czy doświadczacie na swojej ścieżce zwątpienia w ideologię, ostateczny cel czy jest to tylko podróż w kierunku coraz mocniejszego przylgnięcia do niej.
Wiesz, ta ideologia powinna być wzięta w cudzysłów. Bo to jest tylko taki "roboczy" zbiór poglądów, z którego korzysta się jedynie do pewnego czasu. Nie ma tutaj czegokolwiek, do czego można byłoby przylgnąć. Ale oczywiście lgnięcie - jedna z emocji - leży w naturze ludzkiej, bardzo trudno jest nie lgnąć. Na dodatek, nie lgnąć nie może oznaczać: odrzucać, nie chcieć - wpada się w ten sposób w drugie emocjonalne ekstremum. Ogólnie powstaje dość kłopotliwa sytuacja, gdy człowiek zaczyna uświadamiać sobie własne tendencje do lgnięcia i awersji. Ale i ciekawa, inspirująca. Bo z jednej strony powstaje w głowie mnóstwo koncepcji, co z tym fantem zrobić, a z drugiej, coraz wyraźniej widać, że koncepcje nie są dobrym narzędziem do osiągania celu. I jeszcze dochodzi strona trzecia: codzienne życie, które doprasza się uwzględnienia w planach, czy to z koncepcją, czy bez, świecki buddysta nie rezygnuje przecież z tego życia, staje się ono takim samym terenem praktyki, jak przestrzeń gompy usłanej poduszkami.


Pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 24, 2019 12:17 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Mam trochę inne zdanie. Oczywiście starasz się maksymalnie zobiektywizować odpowiedź, ale wiara oprócz elementu racjonalnego ma też element emocjonalny. Bez jakiegoś rezonansu jaki w nas wywołuje dana religia wiary nie ma. Zaufanie do nauk gra jakąś rolę czy tego chcemy czy nie. Ja tylko pytam, czy nie masz czasem ochoty rzucić to w cholerę, czy też każdy nowy dzień utwierdza cię w słuszności obranej drogi.

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 24, 2019 12:48 
Offline
Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lis 14, 2003 18:21
Posty: 12618
Płeć: mężczyzna
Tradycja: yungdrung bon
Lokalizacja: krzaki
witam

Cytuj:
Więc, co czyni człowieka buddystą. (...) Jak byś na to pytanie odpowiedział?
determinacja w dążeniu ku ustaniu cierpienia w ramach podążania ścieżką czterech szlachetnych prawd.

Cytuj:
Czy doświadczacie na swojej ścieżce zwątpienia (...)
nie, nigdy, wręcz odwrotnie - wraz z mijającą przestrzenią ugruntowuję się w tym, iż jest dokładnie tak, jak przedstawili to, moi nauczyciele.


Pozdrawiam
:14:

_________________
bullets


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 24, 2019 13:11 
Offline

Rejestracja: śr maja 16, 2018 11:33
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Humanizm
Lokalizacja: Śląsk
Właśnie o takie odpowiedzi jak u kunzanga mi chodzi. Dzięki za szczerość.

_________________
"Czy potrzeba choćby jednej strony świętej księgi w świetle lampy?" Kido(1185-1269)


Na górę
Nieprzeczytany post: ndz lut 24, 2019 13:57 
Offline
Global Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 19, 2009 22:04
Posty: 4506
Płeć: kobieta
Tradycja: Vajrayana (Szkoła Kagyu)
Cytuj:
wiara oprócz elementu racjonalnego ma też element emocjonalny.
Nie pisałam o wierze, odnosiłam się do wątpliwości i ich rozpuszczania, czyli zdobywania wiedzy. Dla mnie buddyzm nigdy nie był wiarą, był wiedzą, do której odnosiłam wiedzę własną. Jeśli coś się nie zgadzało, trzeba było to wyjaśnić.


Cytuj:
Ja tylko pytam, czy nie masz czasem ochoty rzucić to w cholerę, czy też każdy nowy dzień utwierdza cię w słuszności obranej drogi.
Znajduję się już na tym etapie, że wątpliwości mną nie miotają, po prostu wiem, że buddyzm jest mną, że zawsze był, nawet jeśli w którymś momencie nie całkiem było to dla mnie jasne i oczywiste. Ale to nie oznacza, że nie przechodziłam okresu wątpliwości, czy wręcz rozstania z buddyzmem. Na szczęście w buddyzmie odejście to nie grzech, a jedynie racjonalne działanie, z niczego nie trzeba się nawracać.


pozdrawiam, gt


Na górę
Nieprzeczytany post: pt mar 22, 2019 06:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lis 26, 2013 18:18
Posty: 51
Płeć: mężczyzna
Tradycja: Seon
Cytuj:
Czy doświadczacie na swojej ścieżce zwątpienia w ideologię, ostateczny cel czy jest to tylko podróż w kierunku coraz mocniejszego przylgnięcia do niej
Początkowo wstając codziennie na poranną praktykę przed 3.00 do szpiku wątpiłem w Dharmę. Zawsze entuzjastycznie podchodziłem do tych wątpliwiści (ciesząc się nimi), ale w pewnym momencie przestały się pojawiać. Też fajnie :shake2:

Pozdrawiam


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl